VI SA/Wa 974/15

WyrokWSA w Warszawie2015-09-09

Skład orzekający: Pamela Kuraś–Dębecka, Zbigniew Rudnicki, Grażyna Śliwińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o wprowadzenie dokumentów do systemu informatycznego może być zakwalifikowana jako umowa o dzieło, czy jako umowa o świadczenie usług (umowa zlecenia) w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego?
Ratio decidendi
Umowa zatytułowana jako umowa o dzieło, której przedmiotem jest wprowadzenie dokumentów do systemu informatycznego, nie spełnia cech umowy o dzieło, ponieważ brak jest w niej indywidualnego, twórczego rezultatu. Czynności te mają charakter powtarzalny i staranny, co wskazuje na umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Nazwa umowy nie przesądza o jej charakterze, który należy ustalić na podstawie treści i faktycznego wykonania umowy.
Stan faktyczny
Skarżąca spółka zawarła z K. P. umowę zatytułowaną jako umowa o dzieło, której przedmiotem było wprowadzenie dokumentów do systemu informatycznego E. Organ stwierdził, że umowa ta w rzeczywistości była umową o świadczenie usług (umową zlecenia), gdyż czynności wykonywane przez ubezpieczoną miały charakter powtarzalny i nie prowadziły do powstania indywidualnego dzieła. Skarżąca kwestionowała tę kwalifikację, podnosząc, że umowa miała charakter umowy o dzieło i że powstały rezultat był indywidualnym dziełem.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę w całości jako bezzasadną.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś–Dębecka (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Protokolant ref. staż. Anna Owczarek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 września 2015 r. sprawy ze skargi [...] Sp. z o.o. z siedzibą w K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2015 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę w całości Zaskarżoną decyzją z [...] lutego 2015 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ) z [...] marca 2014 r., którą ustalono, że K. P. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz płatnika składek A. Sp. z o.o. z siedzibą w K. w okresie od 16 sierpnia 2012 r. do 31 sierpnia 2012 r. Jako podstawę materialnoprawną skarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r., nr 164, poz. 1027 ze zm.), dalej ustawa o świadczeniach. Do wydania powyższych rozstrzygnięć doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w [...] (dalej ZUS) we wrześniu 2013 r. zwrócił się do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy dotyczącej objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym K. P. (dalej ubezpieczona) z tytułu wykonywania przez nią umowy cywilnoprawnej zawartej z płatnikiem A. Sp. z o.o. z siedzibą w K. W załączeniu wniosku ZUS przesłał m.in. kopię umowy z [...] sierpnia 2012 r., zawartą pomiędzy ubezpieczoną, a płatnikiem, której przedmiotem uczyniono: "wprowadzenie dokumentów do systemu E." oraz kopię protokołu kontroli przeprowadzonej u płatnika, z którego zapisów wynika, że płatnik kwestionował charakter ww. umowy twierdząc, że jest to umowa o dzieło, a nie umowa o świadczenie usług. Dodatkowo ZUS poinformował również, że płatnik nie dokonał zgłoszenia ubezpieczonej do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia jej na podstawie ww. umowy. W związku z powyższym Dyrektor OW NFZ wszczął wobec płatnika postępowania administracyjne, o czym zawiadomił także ubezpieczoną, wzywając ich jednocześnie do złożenia wyjaśnień. W odpowiedzi płatnik wniósł o przeprowadzenie dowodów z zeznań ubezpieczonej oraz E. W. - osoby odbierającej dzieło, a to na okoliczność treści i charakteru stosunku prawnego łączącego go z ubezpieczoną. Podniósł także, m.in. że "(...)Celem umowy była realizacja zadania wprowadzenia dokumentów do systemu E. (eksperckie oprogramowanie klasy ERP do zarządzania przedsiębiorstwem) przed zamknięciem roku obrotowego, którego koniec przypada w Spółce na koniec sierpnia. (...)Wykonawca w celu zrealizowania dzieła wprowadzał określone dane z przygotowanych uprzednio przekazanych mu dokumentów do elektronicznego systemu E., za pomocą komputera (...) Wykonawca dysponował możliwością wyboru czasu i miejsca realizacji dzieła. (...) Zamawiający nie sprawował nadzoru ani bieżącej kontroli nad Wykonawcą. Zamawiający kontrolował natomiast ostateczny rezultat działania wykonawcy - dzieło w postaci wprowadzonych do systemu danych. (...)Zamawiający wymagał od Wykonawcy przede wszystkim ponadprzeciętnej precyzji i skrupulatności, którą należy zaliczyć do osobistych umiejętności Wykonawcy. (...)Zamawiający po oddaniu dzieła dokonał sprawdzenia pod względem istnienia wad fizycznych z uwzględnieniem tej okoliczności, że dzieło stanowiło przejaw własności intelektualnej, wytwór zlokalizowany w pamięci komputera. Osoba kontrolująca z ramienia Zamawiającego wyrywkowo weryfikowała czy dane z dokumentów źródłowych pokrywają się z danymi wprowadzonymi do systemu E. przez Wykonawcę. (...)" Ubezpieczona w toku postępowania przychyliła się do ww. wniosku dowodowego płatnika i potwierdziła jego stanowisko odnośnie charakteru umowy. W związku z powyższym Dyrektor OW NFZ wezwał E. W. do złożenia wyjaśnień, która w odpowiedzi podała m.in. że "(...) byłam świadkiem zawarcia umowy i sposobu jej realizacji z Panią K. P. (...) Celem umowy była realizacja zadania wprowadzenia dokumentów do systemu E. przed zamknięciem roku obrotowego (...) Spółce zależało na uzyskaniu dzieła sprowadzającego się do: - opracowania bazy danych, wpisania określonych danych do systemu informatycznego, ale celem zawartej umowy było uzyskanie konkretnego, zdefiniowanego rezultatu danego procesu czynnościowego - konkretnie: Jednorazowe wprowadzenie przedstawionych Wykonawcy dokumentów do systemu E. (...) Przedmiot zadania oraz rezultat końcowy zdefiniowany był na początku współpracy. (...) Ryzyko nieosiągnięcia rezultatu obciążało Wykonawcę. Gdyby zadanie zostało wykonane z usterkami Wykonawca nie otrzymałby pełnego wynagrodzenia.(...) Zamawiający nie sprawował nadzoru ani bieżącej kontroli nad Wykonawcą. (...) Wykonawca nie realizował czynności powtarzalnych, ponieważ nie można uznać za powtarzalne wprowadzanie do systemu każdorazowo innego dokumentu, zawsze różniącego się treścią merytoryczną, a niekiedy także formą. (...) Dzieło wykonane przez Wykonawcę odpowiadało osobistym wymaganiom Zamawiającego w zakresie wprowadzonych polityk zarządzania dokumentami. (...) Zamawiający wymagał od Wykonawcy przede wszystkim ponadprzeciętnej precyzji i skrupulatności, którą należy zaliczyć do osobistych umiejętności Wykonawcy (...)". W tak ustalonym stanie faktycznym Dyrektor OW NFZ stwierdził, że przedmiotowa umowa - nazwana przez strony umową o dzieło, w rzeczywistości była umową o świadczenie usług, do której zastosowanie miały przepisy Kodeksu cywilnego odnoszące się do umowy zlecenia. Wobec tego oraz z uwagi na niezgłoszenie ubezpieczonej przez płatnika do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania ww. umowy organ stwierdził, że ubezpieczona podlegała ubezpieczeniu zdrowotnemu w okres realizacji ww. umowy, tj. od 16 sierpnia 2012 r. do 31 sierpnia 2012 r. - terminie wskazanym w § 1 umowy. A. Spółka z o.o. z siedzibą w K. jako płatnik z zachowaniem terminu złożyła odwołanie kwestionując ustalenia organu I instancji odnośnie charakteru przedmiotowej umowy. Wyjaśniła m.in., że: "prowadzi w całej Polsce działalność w zakresie świadczenia usług żywienia. Na potrzeby tej działalności zatrudnia personel (kilkaset osób) korzystając z dostępnych mechanizmów prawnych. Stosunki prawne z zatrudnionymi nawiązywane są na podstawie umowy o pracę, umowy zlecenia, umowy o dzieło lub też nawet umów handlowych z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą. Podjęcie decyzji o wyborze formy kooperacji poprzedzane jest każdorazowo dokładną analizą prowadzoną przez zespół roboczy w skład którego wchodzą przedstawiciele działu zasobów ludzkich, działu operacyjnego, działu księgowości i działu prawnego. Z jednej strony chodzi o optymalizację kosztów ponoszonych na zatrudnienie personelu, zaś z drugiej o bezwzględne zapewnienie zgodności stosowanych form z obowiązującymi przepisami prawnymi. Mając to na względzie płatnik nie uchyla się od nawiązywania umów o dzieło, o ile jest to zgodne z prawem. Co jednak istotne, spółka nie nadużywa tej formy prawnej. Na poparcie powyższego wniosku można przywołać tą okoliczność, że - jak wykazała kontrola ZUS – umów dzieło za okres 2010-2012 było 16, a nie - przy kilkusetosobowej załodze - kilka tysięcy". Prezes NFZ w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji na wstępie przywołał odnoszący się do tej sprawy stan prawny wskazując na art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach stanowiący, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.), dalej k.c. dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. W związku z powyższym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Nadto organ wyjaśnił, że na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia (...) lub innej umowy o świadczenie usług (...) składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zgodnie zaś z brzmieniem art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2013 r. poz. 1442 ze zm.), dalej s.u.s. obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Organ odwoławczy stwierdził, że terminologia jaką posłużył się płatnik w przedmiotowej umowie, nazywając ją "umową o dzieło", była bez znaczenia przy interpretowaniu i oznaczaniu faktycznego stosunku prawnego łączącego go z ubezpieczoną. Wyjaśnił, że nazwa umowy nie przesądza o jej rodzaju i jeśli nie odpowiada ona istocie umowy, to stosownie do postanowień art. 65 § 2 k.c., przy jej charakteryzowaniu należy mieć na uwadze zgodny zamiar stron umowy, nie zaś jej dosłowne brzmienie, gdyż dopiero treść kontraktów i sposób ich faktycznego wykonywania pozwala ją odpowiednio zakwalifikować. Prezes NFZ mając na uwadze definicje umowy o dzieło i umowy zlecenia zawarte odpowiednio w art. 627 i w art. 734 §1 k.c. uznał, że w sprawie prawidłowo przyjęto, że w badanej umowie nie określono konkretnego rezultatu w postaci wykonania dzieła, będącego efektem wykonania tej umowy, a zatem umowa ta nosiła znamiona umowy zlecenia. Wyjaśnił, że czynności polegające na wprowadzeniu przez ubezpieczoną dokumentów do systemu E. w żaden sposób nie zmierzały do powstania nowego, bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła. Jego zdaniem zarówno zapisy ww. umowy, jak i czynności faktyczne wymagane do jej realizacji dowodzą – wbrew stanowiskom stron, że była to usługa, a nie umowa o dzieło. Nadto organ wskazał, że realizacja ww. zadania nie wymagała od wykonawcy – ubezpieczonej, posiadania specyficznych cech, czy umiejętności. Za bezsporne uznał, że wykonane w ramach ww. umowy czynności prowadzą do powstania określonego skutku, co jest związane ze specyfiką usługi, jednak osiągnięcie tego skutku uzależnione było wyłącznie od staranności wykonania, opartego na działaniu powtarzalnym, przy wykorzystaniu nabytej wiedzy z zakresu obsługi programu E. Zatem pożądane przy tego typu usłudze są cechy, do których zaliczyć można skrupulatność i precyzję. Natomiast powstały w wyniku podejmowanych czynności rezultat nie ma cech szczególnych, ściśle związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy. Zdaniem Prezesa NFZ nie można również uznać, że różnorodność merytoryczna wprowadzonych do owego systemu dokumentów świadczy o podejmowaniu przez wykonawcę różnorodnych działań. Czynnością, o wykonanie której umówiły się strony przedmiotowej umowy było bowiem wprowadzenie danych do systemu E. i czynność ta bezspornie była niezmienna i powtarzalna bez względu na treść poszczególnych dokumentów. Natomiast wysiłek intelektualny niezbędny do realizacji zleconej pracy polegał na rozpoznaniu rodzaju danego dokumentu pod kątem uruchomienia właściwego modułu programu E. w celu wypełnienia odpowiednich jego pól. W takich przypadkach niezbędna jest precyzja i skrupulatność, tym bardziej, że chodziło o wprowadzenie dokumentów zawierających dane o charakterze finansowym. De facto więc usługa polegała na wprowadzeniu do systemu danych z dokumentu papierowego w celu uzyskania zapisu elektronicznego. Wykonywanie powtarzalnych czynności faktycznych było z góry określone więc ze względu zarówno na zawartość merytoryczną dokumentów, jaki i na parametry systemu. W konsekwencji ubezpieczona wykonując ww. zadanie nie miała możliwości zastosowania własnej metodologii pracy, bowiem jej czynności determinowane były przez czynniki zewnętrzne - programem. Prezes NFZ stwierdził, że nie znalazł wobec tego pola swobodnego działania ubezpieczonej, poza ewentualnie elastycznym obszarem czasowym wykonania usługi, choć z pewnością ograniczonym godzinami pracy firmy płatnika. Specyfika zadania niewątpliwie wymagała samodzielności, jednakże samodzielność i pozostawanie bez nadzoru nie stanowią przesłanek samoistnie wiodących do powstania rezultatu noszącego znamiona dzieła. Organ uznał także, że nie bez znaczenia dla powyższych rozważań był również fakt, że program E. jest zintegrowanym systemem do zarządzania firmą, który według informacji udostępnionych na stronie internetowej jego producenta "(...) system ten przygotowany został do współpracy z oprogramowaniem branżowym i specjalistycznym, dzięki czemu całość funkcjonowania firmy można skupić w jednej aplikacji. Oprogramowanie E. należy do klasy tzw. systemów eksperckich, które umożliwiają korzystanie z wiedzy merytorycznej wbudowanej oraz uzyskiwanej na podstawie informacji generowanych na bieżąco z surowych danych. Dzięki temu aplikacja ułatwia podejmowanie decyzji, a nawet jest w stanie sama rozwiązywać mniej skomplikowane problemy. Oprócz modułów o charakterze bardziej uniwersalnym (np. Księgowość, Kadry, Płace, Handel, CRM, Produkcja), (...) oprogramowanie E. można rozbudować o szereg aplikacji dedykowanych dla konkretnych branż (np. sprzedaż internetowa czy spedycja). W razie potrzeby istnieje również możliwość opracowania na zamówienie klientów indywidualnych rozwiązań informatycznych, odpowiadających unikalnym potrzebom konkretnego przedsiębiorstwa". Wobec tego Prezes NFZ stwierdził, że trudno utożsamić konieczność wykonywania obowiązków, jakie nakładają na spółkę przepisy prawa powszechnie obowiązującego, czy też uregulowania wewnętrzne, nazwane przez spółkę wprowadzonymi politykami zarządzania dokumentami, z osobistymi potrzebami, wymaganiami, bądź upodobaniami zamawiającego, z których dodatkowo miałoby powstawać dzieło o indywidualnym charakterze. Organ odwoławczy opierając się na art. 3531 k.c. wskazał, że istotnie strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, jednakże jego treść lub cel nie mogą sprzeciwiać się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z kolei zgodnie z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Oznacza to, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Reasumując wskazano, że w żadnej mierze nie można zgodzić się z twierdzeniem płatnika jakoby powstałe w wyniku wykonania przedmiotowej umowy "dzieło" stanowiło przejaw własności intelektualnej. Niewątpliwie jest to wytwór zlokalizowany w pamięci komputera i mogący podlegać ochronie ze względu na zawartość powstałej bazy danych, jednakże nie sposób w odniesieniu do niego zastosować ani przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. nr 90, poz. 631 ze zm.), ani też przepisów ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. z 2001 nr 128, poz. 1402 ze zm.). Nie sposób zdaniem organu również przyjąć, aby wyrywkowe sprawdzenie poprawności wprowadzonych danych mogło stanowić sprawdzian na istnienie wad fizycznych owego dzieła. Jednocześnie podkreślono także, że umowa o zobowiązanie rezultatu, wykluczająca możliwość zastosowania przepisów o rękojmi za wady fizyczne, nie może być kwalifikowana jako umowa o dzieło. Brak jest zatem jednej z essentialia negotii umowy o dzieło, co wyklucza zdaniem Prezesa NFZ możliwość przyjęcia, że taka umowa strony wiązała. Mając powyższe na uwadze Prezes NFZ stwierdził, że zarzutu odwołania odnoszące się do naruszenia art. 6, art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. są nieuzasadnione, gdyż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy był wystarczający do uznania, iż zawarta przez ubezpieczoną umowa o dzieło spełniała przesłanki do uznania jej za umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W sprawie zostały podjęte odpowiednie czynności zmierzające do zebrania ww. materiału dowodowego. Jednocześnie Prezes NFZ stwierdził, że ów materiał dowodowy był wystarczający do wydania decyzji, tzn. przedstawiona umowa została sformułowana w sposób pozwalający na zakwalifikowanie jej charakteru prawnego, a w związku z tym nie było potrzeby przeprowadzania zawnioskowanych dowodów z przesłuchania. Płatnik – A. Sp. z o.o. z siedzibą w K. (dalej skarżąca) z zachowaniem terminu wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę, w której zarzuciła naruszenie przepisów: 1. prawa procesowego, w szczególności art. 6, art. 7 i art. 77 w zw. z art. 138 k.p.a. poprzez utrzymanie w mocy decyzji I instancji pomimo popadnięcia przez Dyrektora OW NFZ w sprzeczność pomiędzy zebranym materiałem dowodowym, a wydaną decyzją oraz wadliwe ustalenie stanu faktycznego i naruszenie zasad swobodnej oceny dowodów, a także naruszenie zasady prawdy materialnej, zaniechanie działania z urzędu, które to naruszenie przepisów postępowania miało istotny wpływ na wynik sprawy; 2. prawa materialnego, w szczególności art. 6 i nast. s.u.s. i art. 66 ustawy o świadczeniach, a także art. 65, art. 3531, art. 627 i nast., art. 734 i nast. k.c. w zw. z art. 138 k.p.a. poprzez utrzymanie w mocy decyzji I instancji pomimo przyjęcia przez Dyrektora OW NFZ, że przedmiotowa umowa była umową o świadczenie usług (zlecenie), a wobec tego że ubezpieczona winna zostać objęta ubezpieczeniem zdrowotnym, które to naruszenie przepisów prawa materialnego miało istotny wpływ na wynik sprawy. Skarżąca wniosła o uwzględnienie skargi i uchylenie decyzji Prezesa NFZ, gdyż jej zdaniem Prezes NFZ powinien był uchylić decyzję Dyrektora OW NFZ i umorzyć niniejsze postępowanie. W uzasadnieniu skargi podtrzymano dotychczasowe stanowisko w sprawie i zarzucono, że organy naruszyły przepisy prawa o postępowaniu dowodowym, gdyż nie uwzględniły wniosków dowodowych o przesłuchanie świadków oraz szablonowo i tylko w pewnym zakresie odniosły się do przedmiotu stosunku prawnego łączącego strony tego postępowania. W ocenie skarżącej postępowanie nakierowane było z góry na osiągnięcie ustalonego przez organ a priori rezultatu orzeczniczego. Skarżąca podniosła, że pomiędzy nią, a ubezpieczoną funkcjonowała umowa o dzieło – taka była wola stron, a nie jak ustaliły to organy umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia. Przedmiotem umowy było jednorazowe wykonanie wprowadzenia do systemu informatycznego (bazy danych) unikalnych danych z przedstawionych wykonawcy dokumentów źródłowych, a więc miała ona charakter umowy rezultatu. Zawierając tą umowę zależało skarżącej na osiągnięciu założonego, ustalonego rezultatu w postaci definitywnego wprowadzenia (a nie wyłącznie starannego wprowadzania) danych do systemu informatycznego. Ryzyko nieosiągnięcia zaś owego rezultatu obciążało osobę przyjmującą zamówienie. Skarżąca wskazała także, że przedmiot dzieła został precyzyjnie określony w relacji między stronami przed przystąpieniem do robót. Strony dokładnie ustaliły czym ma się wykonawca zająć i jaki rezultat ma osiągnąć. Uzgodniono także, że płacone będzie za rezultat, a nie za same wysiłki, starania wykonawcy. Jeśli nie znalazło to dokładnego odzwierciedlenia w treści zapisanego dokumentu, nie zmienia to faktu, że taka a nie inna treść stosunku prawnego łączyła strony. Z uwagi na brak zastrzeżenia formy pisemnej pod rygorem nieważności dla umowy o dzieło strony nie musiały wszelkich swoich ustaleń zapisywać bowiem wystarczało ustne uzgodnienie. Zdaniem skarżącej zawarte umowy o dzieło miały charakter twórczy. Wykonawca dzieła dysponował bogatym doświadczeniem w zakresie realizacji powierzonych mu prac. Zamawiający wymagał od Wykonawcy przede wszystkim ponadprzeciętnej precyzji i skrupulatności, którą należy zaliczyć do osobistych umiejętności Wykonawcy. Można więc nawet twierdzić, że przedmiot zawartej umowy stanowił nie tylko dzieło w rozumieniu cywilistycznym, ale niepowtarzalny autorski wytwór - dzieło w rozumieniu "prawnoautorskim" Skarżąca podkreśliła, że jednym z kryteriów wyodrębniania umowy o dzieło od innych umów jest możliwość poddania wytworów pracy wykonawcy testowi na możliwość istnienia wad fizycznych. W niniejszym wypadku Zamawiający po oddaniu dzieła przez Wykonawcę dokonał sprawdzenia pod względem istnienia wad fizycznych z uwzględnieniem tych okoliczności, że dzieło stanowiło przejaw własności intelektualnej, wytwór zlokalizowany w pamięci komputera. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu skarżonej decyzji. Ubezpieczona K. P. nie zajęła stanowiska w sprawie po wniesieniu skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 późn. zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, z zastrzeżeniem art. 57a. (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U z 2012 r., poz. 270 z późn. zm., dalej: "p.p.s.a."). Kontrolując zaskarżoną decyzję pod kątem powyższych kryteriów Sąd uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja Prezesa NFZ nie narusza przepisów postępowania ani prawa materialnego w stopniu, wymagającym jej uchylenia. Kwestią sporną w niniejszej sprawie pozostaje, czy umowa zawarta przez skarżącą A. Spółkę z o.o. z siedzibą w K. jako płatnika z K. P. jako ubezpieczoną była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Według art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei z mocy art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przepisy dotyczące umowy o dzieło regulują ją dość szczegółowo (art. 627-646 k.c.), umowa o dzieło jest umową, w wykonaniu której musi dojść do osiągnięcia rezultatu usługi, co istotnie odróżnia tę umowę od umowy o pracę i umowy zlecenia (por. K. Kołakowski /w/ G. Bieniek, Komentarz, t. II, 2006, s. 166-167; W. Siuda, Istota i zakres umowy o dzieło, Poznań 1964, s. 102 i n.; na temat różnic między umową o dzieło a umową o pracę oraz umową zlecenia, uwagi zawarte w pkt 32-33). Natomiast ukształtowanie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.), pozostawione jest stronom. Ta różnica wynika z innych obowiązków w tych umowach, gdyż czym innym jest wykonanie oznaczonego dzieła, a czym innym świadczenie usług, przy czym nie można zastrzegać wyłączności umowy o dzieło dla przedmiotu świadczenia, który może i zwykle jest przedmiotem typowych umów o świadczenie usług a nawet umowy o pracę. Znaczenie ma więc faktyczna realizacja całości zobowiązania. Innymi słowy, to że strony określiły ramowo zasady współpracy, w tym wynagrodzenia, nie stanowi elementu przesądzającego o istnieniu umowy o dzieło (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2011 r. w sprawie UK 315/10). Z akt sprawy wynika, że w dniu 16 sierpnia 2012 r. skarżąca zawarła z ubezpieczoną K. P. umowę o dzieło, której przedmiotem było " wprowadzenie dokumentów do systemu E.". Z wyjaśnień strony skarżącej wynika, że celem umowy była realizacja zadania wprowadzenia dokumentów do systemu E. przed zamknięciem roku obrotowego. Według twierdzeń skarżącej "Spółce zależało na uzyskaniu dzieła sprowadzającego się do: - opracowania bazy danych, wpisania określonych danych do systemu informatycznego, W toku postępowania administracyjnego zostało ustalone przez organ, że program E. jest zintegrowanym systemem do zarządzania firmą. Konfrontując zatem materiał dowodowy zebrany w sprawie z obowiązującymi przepisami prawa Sąd podzielił stanowisko Prezesa NFZ, że badanej umowy, mimo zatytułowania jej jako; "umowa o dzieło", nie można zaliczyć do umów o dzieło w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. W szczególności Sąd przychyla się do argumentacji przedstawionej przez Prezesa NFZ, że w tak określonym zakresie czynności, do wykonywania których zobowiązała się ubezpieczona nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie ubezpieczonej polegające na wykonywaniu czynności o związanych z obsługą programu komputerowego dotyczącego zarządzania przedsiębiorstwem polegającą na wprowadzaniu danych z dokumentów papierowych do systemu informatycznego. Zdaniem Sądu w rozpoznawanej sprawie dokonał prawidłowej oceny, że czynność ta nie może, mimo woli stron, być zakwalifikowana jako umowa o dzieło bowiem dzieło powinno mieć charakter indywidualny i jednostkowy. Oznacza to, że elementem przedmiotowo istotnym analizowanej umowy było działanie w celu osiągnięcia skutku w postaci prawidłowego wykonania zleconych czynności ( art. 353 k.c.) a nie zrealizowanie rezultatu. Należy zatem podzielić pogląd wyrażony przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu z dnia 6 czerwca 2012 r., sygn. akt III AUa 377/12, że nie sposób czynności polegającej na dokonywaniu zapisów w księgach rachunkowych w okresach miesięcznych przypisać cechy dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Uwagi te w równej mierze można odnieść do czynności zleconej przez skarżącą ubezpieczonej K. P., a mianowicie czynności polegającej na wprowadzeniu dokumentów do informatycznego systemu komputerowego. Idąc tym tokiem rozumowania należy uznać za trafną ocenę organu, że wprowadzenie danych do systemu komputerowego firmy nie ma charakteru twórczego i indywidualnego, a jest tylko wykonywaniem sekwencji powtarzalnych czynności. W orzecznictwie wyrażony jest pogląd znajdujący zastosowanie w rozpoznawanej sprawie, że wprowadzanie danych do komputera nie stanowi umowy o dzieło ( por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 29 kwietnia 2015 r. , sygn. akt II GSK 558/14). Zdaniem Sądu organ odwoławczy prawidłowo ocenił, że rodzaj i sposób wykonywania usług, zawarcie umowy, w której określona została data rozpoczęcia i zakończenia świadczenia usług, sposób wynagradzania za wykonaną pracę wskazują, że umowy te nosiły charakter umów o świadczenie usług - umów zlecenia, określonych w art. 734-750 kodeksu cywilnego a nie umów o dzieło, których cechy określone są w art. 627-646 kodeksu cywilnego. Natomiast odnosząc się zarzutu skargi dotyczącego zmiany przez organ suwerennej woli stron umowy, to należy wskazać, mając na uwadze treść art. 3531 k.c., że zasada swobody umów doznaje ograniczeń zarówno w zakresie treści, jak i celu umowy. Przepis ten wprowadza trzy granice tej wolności. Są to: 1) ustawa, 2) zasady współżycia społecznego i 3) właściwość (natura) stosunku prawnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 2003 r., I CKN 1144/2000, publ. M. Praw. 2004, nr 5, s. 233 oraz Z. Radwański, A. Olejniczak, Zobowiązania - część ogólna, 9. wydanie, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2010, s. 130 i n.). W celu uzasadnienia sensu ograniczeń zasady swobody umów w piśmiennictwie wskazuje się, że są one podyktowane przede wszystkim koniecznością zakreślenia właściwych ram przysługującej stronom autonomii woli. System prawny nie może bowiem udzielać stronom nieograniczonej kompetencji w zakresie tworzenia stosunków zobowiązaniowych o doniosłości prawnej, a w konsekwencji pozostawić tę kwestię poza kontrolą prawa. Jednocześnie wskazane w treści art. 3531 k.c. ograniczenia zapewniają występującym w obrocie podmiotom najpełniejszą realizację zasady swobody umów (K. Bączyk, Glosa do wyroku SN z dnia 16 lutego 2001 r., IV CKN 244/2000, publ. OSP 2002, z. 3, poz. 39). Ponadto w piśmiennictwie podniesiono, że z art. 3531 k.c. wynika nie tylko akceptowanie od strony pozytywnej samej zasady swobody umów, ale również przepis ten zakreśla ograniczenia tej zasady (W. Czachórski, A. Brzozowski, M. Safjan, E. Skowrońska-Bocian, Zobowiązania. Zarys wykładu, wydanie dziesiąte, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis Warszawa 2007, s. 166 i n.). W konsekwencji nie można w żaden sposób podzielić stanowiska skarżącej co do tego, że organy naruszyły przepisy prawa o postępowaniu dowodowym, gdyż nie uwzględniły wniosków dowodowych o przesłuchanie świadków oraz szablonowo odniosły się do przedmiotu stosunku prawnego łączącego strony tego postępowania. Wbrew twierdzeniom strony skarżącej zapisy umów należy interpretować mając na uwadze treść art. 58 § 1 k.c. W niniejszej sprawie trudno bowiem uznać, że umowa o wprowadzenie dokumentów do komputera jest umową o dzieło. Jak słusznie wskazał Prezes NFZ czynność ta bezspornie była niezmienna i powtarzalna bez względu na treść poszczególnych dokumentów. Natomiast wysiłek intelektualny niezbędny do realizacji zleconej pracy polegał na rozpoznaniu rodzaju danego dokumentu pod kątem uruchomienia właściwego modułu programu E. w celu wypełnienia odpowiednich jego pól. Oczywiste jest, że w takich przypadkach niezbędna jest precyzja i skrupulatność, tym bardziej, że chodziło o wprowadzenie dokumentów zawierających dane o charakterze finansowym. Sąd podziela stanowisko organu, że ubezpieczona wykonując ww. zadanie nie miała możliwości zastosowania własnej metodologii pracy, bowiem jej czynności determinowane były przez czynniki zewnętrzne - programem. Nie można zatem podzielić argumentów strony skarżącej, że organy NFZ zmierzają do ograniczenia zakresowego pojęcia "dzieła" tylko do wytworów o naturze artystycznej lub technicznej bowiem w rozpoznawanej sprawie nie ma żadnych wątpliwości, że tego rodzaju umowach trudno w ogóle mówić o prawach autorskich. Ponadto rację ma Prezes NFZ przyjmując, że tego rodzaju czynności, które wykonywała ubezpieczona należy zaliczyć do czynności regulowanych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. nr 90, poz. 631 ze zm.), ani też przepisami ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. z 2001 nr 128, poz. 1402 ze zm.). Uwzględniając przedstawione argumenty, brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa NFZ, że umowę przedmiotem której, jak wynika z treści jej postanowień, było wprowadzenie danych do komputera - niezależnie od tego jak umowę tę nazwały jej strony - oceniać należało z uwzględnieniem jej charakteru i istoty, tj. jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sprawie brak jest więc podstaw, aby twierdzić, że organ naruszył przepisy art. 627 k.c. oraz art. 734 – 750 k.c., w sposób w jaki przedstawiono to w skardze. Powyższe prowadzi do wniosku, że wbrew stanowisku skarżącej Prezes NFZ nie naruszył również, ani przez błędną wykładnię, ani też przez niewłaściwe zastosowanie art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który to przepis stanowił wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania K. P. obowiązkowi ubezpieczenia społecznego. Z przywołanego przepisu wynika bowiem, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. W tych warunkach należy zgodzić się z organem, że przeprowadzenie żądanego przez skarżącą postępowania dowodowego nie było konieczne dla ostatecznego rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. Oznacza to, że Sąd orzekający nie dopatrzył się także naruszenia wskazanych w skardze przepisów art. 6, art. 7 i art. 77 w zw. z art. 138 k.p.a. Reasumując, zdaniem Sądu czynności, polegające na wprowadzeniu dokumentacji finansowej niezbędnej do funkcjonowania skarżącej Spółki jako przedsiębiorcy do komputerowej bazy danych nie mogą być traktowane jako przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę w całości jako bezzasadną.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 12.07.2026. · Źródło