II GSK 3369/17

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2020-11-24

Skład orzekający: Joanna Sieńczyło-Chlabicz, Dorota Dąbek, Grzegorz Wałejko

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony 'umowami o dzieło', których przedmiotem było wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego, powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło, czy jako umowy o świadczenie usług (zlecenia), a w konsekwencji, czy osoba wykonująca te umowy podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Umowy, których przedmiotem jest wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego, nie mogą być kwalifikowane jako umowy o dzieło, ponieważ brak jest w nich cech rezultatu, który jest niezbędny dla umowy o dzieło. Charakter tych umów, polegający na wykonywaniu powtarzalnych czynności wymagających starannego działania, a nie na osiągnięciu konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, wskazuje, że są to umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. W związku z tym osoba wykonująca takie umowy podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Spółka T. S.A. (obecnie K. S.A.) zawierała z E. P. umowy nazwane 'umowami o dzieło', których przedmiotem było wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego. Organy NFZ oraz WSA uznały, że charakter tych umów nie odpowiada umowie o dzieło, lecz umowie o świadczenie usług (zleceniu), co skutkowało objęciem E. P. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Spółka wniosła skargę kasacyjną, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, kwestionując kwalifikację umów jako umów o świadczenie usług.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną K. S.A. Zasądzono od K. S.A. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 360 zł tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz (spr.) Sędzia NSA Dorota Dąbek Sędzia del. WSA Grzegorz Wałejko po rozpoznaniu w dniu 24 listopada 2020 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej K. S.A. z siedzibą w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 14 czerwca 2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 2380/16 w sprawie ze skargi T. S.A. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] września 2016 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną, 2. zasądza od K. S.A. z siedzibą w W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 360 (trzysta sześćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 14 czerwca 2017 r., sygn. akt VI SA/Wa 2380/16, oddalił skargę T. S.A. z siedzibą w W. (obecnie K. S.A. z siedzibą w W.) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] września 2016 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia. I Pismem z dnia 29 sierpnia 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w W. (dalej: ZUS) zwrócił się do M. Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: OW NFZ) o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym E. P. (dalej: ubezpieczona, uczestnik postępowania) z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług na rzecz T. S.A. z siedzibą w W. (dalej: skarżąca, spółka, płatnik) w okresach: od 7 stycznia 2013 r. do 18 stycznia 2013 r., od 14 lutego 2013 r. do 20 lutego 2013 r., od 15 kwietnia 2013 r. do 19 kwietnia 2013 r., od 3 czerwca 2013 r. do 21 czerwca 2013 r., od 1 lipca 2013 r. do 19 lipca 2013 r. oraz od 1 sierpnia 2013 r. do 14 sierpnia 2013 r. Przedmiotem zawartych umów było: "Wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez Zamawiającego". Do wniosku załączono m.in. umowy nazwane "umowy o dzieło" z dnia 7 stycznia 2013 r., 14 lutego 2013 r., 15 kwietnia 2013 r., 3 czerwca 2013 r., 1 lipca 2013 r. oraz 1 sierpnia 2013 r., zawarte pomiędzy płatnikiem a uczestnikiem postępowania wraz z rachunkami wystawionymi przez ubezpieczoną. Decyzją z dnia [...] grudnia 2014 r. Dyrektor OW NFZ orzekł, że ubezpieczona podlegała w ww. okresach obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów zawartych z płatnikiem. Według Dyrektora OW NFZ charakter wykonywanych umów wskazuje, że nie są to umowy o dzieło, lecz umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 2014 r., poz. 121 – dalej: k.c.) stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) decyzją z dnia [...] września 2016 r. - działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r., poz. 581 ze zm. - dalej: ustawa o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 23 - dalej: k.p.a.) - utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu decyzji organ II instancji wskazał przepisy prawa mające zastosowanie w niniejszej sprawie i wyjaśnił, odnosząc się do przepisów k.c. oraz orzecznictwa, na czym polega umowa o dzieło oraz umowa zlecenia. Prezes NFZ podzielił ocenę prawną i faktyczną organu I instancji opartą na dokumentach dołączonych przez ZUS do wniosku w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym uczestnika postępowania. Według organu odwoławczego w zawartych przez strony umowach nie sposób odnaleźć konkretnie określonego rezultatu, który charakteryzowałby się indywidualnym, twórczym charakterem. Wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego, jest szeregiem czynności, wykonywanych z należytą starannością przez ubezpieczoną. Trudno wskazać w badanym przypadku weryfikowalny, samoistny wynik analizowanych umów. Ponadto ubezpieczona mogła jedynie ponosić odpowiedzialność za wykonanie umów na zasadzie winy, polegającej na niestarannym wykonywaniu pracy, charakterystycznej dla umów zlecenia, a nie na zasadzie ryzyka, typowego dla umów o dzieło. Prezes NFZ stwierdził, że umowy o wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego - nie stanowią umów o dzieło, ponieważ nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umów. Wykonawca uczestniczył w procesie, który koordynował, i za który odpowiadał wykonawca. Niezależnie od wątpliwości co do charakteru bazy danych Prezes NFZ wskazał, że to nie wykonawca, ale zlecający decydował o jej treści, zawartości oraz formie. Natomiast, aby baza danych mogła być uznana za dzieło, twórca bazy danych musi być w swej pracy oryginalny. Jego praca w wyborze lub uporządkowaniu danych musi nosić cechy twórcze. W przypadku pracy wykonywanej przez ubezpieczoną - nie można wskazać w żaden sposób cech oryginalności. Organ odwoławczy nie podzielił zarzutu naruszenia art. 65 § 2 k.c. Wbrew nazwie były to umowy o świadczenie usług i taka była rzeczywista wola stron przy ich zawieraniu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki i uznał, że zaskarżona decyzja Prezesa NFZ oraz utrzymana nią w mocy decyzja Dyrektora OW NFZ nie naruszają prawa w stopniu dającym podstawy do ich uchylenia. W uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia Sąd I instancji przywołał treść przepisów k.c., dotyczących umowy o dzieło, umowy o świadczenie usług oraz umowy zlecenia, powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego. Następnie WSA przypomniał, że jak wynika z akt sprawy - płatnik zawarł z uczestnikiem postępowania umowy nazwane przez strony "umową o dzieło", których przedmiotem było wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego. Konfrontując materiał dowodowy, zebrany w sprawie, z obowiązującymi przepisami prawa Sąd I instancji podzielił stanowisko Prezesa NFZ, że spornych umów, mimo zatytułowania ich jako umowy o dzieło, nie można zaliczyć do umów o dzieło w rozumieniu przepisów k.c. Zdaniem WSA organy NFZ prawidłowo przyjęły, że nie było samodzielności wykonawcy w ich realizacji. Praca uczestnika postępowania sprowadzała się do wykonywania określonych, powtarzalnych czynności, wymagających należytej staranności działania. Czynności uczestnika postępowania nie miały cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagały od wykonawcy posiadania innych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Praca ta mogła zostać wykonana przez każdą osobę posiadającą odpowiednie przygotowanie praktyczne. Sąd I instancji wyjaśnił, że elementem przedmiotowo istotnym analizowanych umów było działanie w celu osiągnięcia skutku w postaci prawidłowego wykonania zleconych czynności (art. 353 k.c.), a nie zrealizowanie rezultatu. Rodzaj i sposób wykonywania usługi, zawarcie umów, w których określona została data rozpoczęcia i zakończenia świadczenia usługi, sposób wynagradzania za wykonaną pracę wskazują, że umowy te nosiły charakter umów o świadczenie usług - umów zlecenia, określonych w art. 734-750 k.c., a nie umów o dzieło, których cechy określone są w art. 627-646 k.c. Podsumowując WSA stwierdził, że sporne umowy - niezależnie od tego jak nazwały je strony - oceniać należało z uwzględnieniem ich charakteru i istoty, tj. jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sprawie brak jest więc podstaw, aby twierdzić, że organ naruszył przepisy art. 627 k.c. oraz art. 734 - 750 k.c., w sposób w jaki przedstawiono to w skardze. Prezes NFZ nie naruszył również, ani przez błędną wykładnię, ani też przez niewłaściwe zastosowanie art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, który to przepis stanowił wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ. Sąd I instancji nie podzielił także stanowiska skarżącej, że organy naruszyły przepisy prawa o postępowaniu dowodowym, gdyż wadliwie miały ustalić stan faktyczny: nie przeprowadzając wszystkich dowodów (skarżąca nie wskazała jakich - art. 77 § 1 i art. 78 § 1 k.p.a.), błędnie i dowolnie oceniając zebrany materiał dowodowy (art. 80 k.p.a.), a w konsekwencji naruszając zasady z art. 7 i 8 k.p.a. WSA naruszenia tychże uregulowań się nie dopatrzył. II Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożyła spółka zaskarżając to orzeczenie w całości i wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznanie merytoryczne skargi na podstawie art. 188 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 718 – dalej: p.p.s.a.) oraz zasądzenie kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: 1) Na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania, tj.: a) art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i art. 3 § 1 p.p.s.a. oraz w zw. z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269 ze zm. – dalej: p.u.s.a.), poprzez oddalenie skargi, mimo naruszenia przez organ prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy w zakresie i w sposób określony w pkt 2 poniżej; b) art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. oraz w zw. z art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a., poprzez oddalenie skargi, mimo naruszenia przez organ przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: c) art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80, a także art. 107 § 3 k.p.a. poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy oraz na dokonaniu dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, bez wyraźnego wskazania przyczyn nieuwzględnienia twierdzeń i stanowiska skarżącej; d) art. 80 k.p.a. poprzez dokonanie dowolnej oceny dowodów z przekroczeniem zasad swobodnej jej oceny i przyjęcie, że materiał dowodowy załączony do pisma z dnia 17 czerwca 2015 r., w postaci wyników pracy E. P. utrwalonych na nośniku CD, nie świadczy o tym, że w wyniku wykonania umów zawartych z T. doszło do powstania dzieła/rezultatu; e) art. 78 § 1 w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. poprzez niepodjęcie wszelkich niezbędnych działań w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy i przyjęcie, że głównym motywem zawierania umów o dzieło było uniknięcie obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne, podczas gdy strony (skarżąca i wykonujący dzieło) preferowały tę formę współpracy z uwagi na swobodę wykonywania pracy; przy czym wszystkie powołane wyżej uchybienia Sądu mają istotny wpływ na wynik sprawy. 2) Na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.: a) art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że wykonujący umowy o dzieło zawarte ze skarżącą, podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy wykonujący umowy o dzieło zawarte ze skarżącą nie spełnił przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia, co w konsekwencji prowadziłoby do objęcia jego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym; b) art. 627 k.c. polegające na jego błędnej wykładni i w konsekwencji jego niezastosowaniu, przez przyjęcie, że stworzenie bazy danych przez E. P. nie stanowi rezultatu wymaganego dla umowy o dzieło; c) art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. polegające na ich niewłaściwym zastosowaniu i w konsekwencji przyjęciu, że zawarte przez T. z E. P. umowy o dzieło są umowami o świadczenie usług (do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu), z uwagi na to, że zamiarem stron nie było osiągnięcie samoistnego rezultatu, a raczej wykonanie czynności - pomimo iż dokładna analiza akt sprawy powinna prowadzić do wniosku, że skarżąca miała osiągnąć określony rezultat, a tym samym, że strony łączyły umowy o dzieło; d) art. 65 § 1 i § 2 k.c. polegające na niezastosowaniu w sprawie, skutkujące dokonaniem wykładni charakteru umów, która jest sprzeczna ze zgodnym zamiarem i celem stron, poprzez uznanie, że strony (skarżąca i wykonujący dzieło) zawarły umowy o świadczenie usług, podczas gdy celem i zamiarem stron było zawarcie umów o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c.; przy czym powołane uchybienia Sądu miały wpływ na wynik sprawy. Argumentację na poparcie zarzutów spółka przedstawiła w uzasadnieniu skargi kasacyjnej. W odpowiedzi na skargę kasacyjną Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego według norm przepisanych. III Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługiwała na uwzględnienie, gdyż zawarte w niej zarzuty okazały się nieusprawiedliwione. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a, rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, która zachodzi w przypadkach przewidzianych w § 2 tego artykułu. W niniejszej sprawie nie występują jednak żadne z wad wymienionych we wspomnianym przepisie, które powodowałyby nieważność postępowania prowadzonego przez Sąd I instancji. Skarga kasacyjna została oparta na obu podstawach kasacyjnych, wymienionych w art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a., tj. naruszeniu prawa materialnego oraz naruszeniu przepisów postępowania. Stawiane przez kasatora zarzuty naruszenia prawa procesowego wiążą się ściśle z zarzutami naruszenia prawa materialnego sformułowanymi w pkt 2 lit. a-d petitum skargi kasacyjnej. Zarzuty te sprowadzają się bowiem do wadliwie dokonanej przez Sąd I instancji oceny charakteru prawnego umów zawartych pomiędzy skarżącą kasacyjnie spółką a uczestnikiem postępowania, których przedmiotem było "Wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez Zamawiającego", a w konsekwencji bezzasadnego zaaprobowania przez Sąd I instancji dokonanych przez organy administracji publicznej ustaleń faktycznych na okoliczność charakteru tych umów i ich zakwalifikowania jako umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o umowie zlecenia, co następnie skutkowało stwierdzeniem przez organy podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Z tej przyczyny za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że zarzuty naruszenia przepisów postępowania pozostają w funkcjonalnym związku z zarzutami błędnej wykładni oraz niewłaściwego zastosowania przepisów k.c. To zaś oznacza, że zarzuty te, wobec komplementarnego ich charakteru, można i należy rozpoznać łącznie. Odnosząc się do tak zarysowanej istoty sporu należy podkreślić, że niezbędnym elementem umowy o dzieło, określanej jako umowa o pewien określony rezultat pracy i umiejętności ludzkich, jest to, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. wyrok NSA z dnia 18 września 2019 r., sygn. akt II GSK 2061/17). Rezultat, na który umawiają się strony, musi być przy tym z góry określony, obiektywnie osiągalny i pewny. Dzieło musi przybrać określoną postać w świecie zjawisk zewnętrznych, musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultat umowy o dzieło musi być konkretny, jednorazowy i indywidualnie oznaczony, zdefiniowany przez zamawiającego w momencie zawierania umowy i sprawdzalny (por. wyroki SN z dnia: 27 marca 2013 r., sygn. akt I CSK 403/12; 12 sierpnia 2015 r., sygn. akt I UK 389/14). Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (por. wyrok SN z dnia 3 października 2013 r., sygn. akt II UK 103/13). Dzieło jednoznacznie jest określane w orzecznictwie jako rezultat pracy fizycznej lub umysłowej, przyjmującego zamówienie (tak wyrok SN z dnia 18 czerwca 2003 r., sygn. akt II CKN 269/01). Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej poprzez jej naprawienie, przerobienie lub uzupełnienie (por. wyrok SN z dnia 3 listopada 1999 r., sygn. akt IV CKN 152/00). Dzieło może mieć także postać niematerialną. Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednoznacznego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w czasie zawierania umowy. Możliwość poddania dzieła sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych nie jest zatem możliwe, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło (por. wyrok NSA z dnia 29 maja 2018 r., sygn. akt II GSK 2332/16). Odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło jest odpowiedzialnością za rezultat. W odniesieniu do umowy o dzieło istnieje związek wynagrodzenia z samym dziełem i jego wartością. Typowo wynagrodzenie z umowy o dzieło określa się w sposób ryczałtowy lub kosztorysowy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 16 września 2015 r., sygn. akt III AUa 1527/14). Natomiast umowa zlecenia (umowa o świadczenie usług), określana jako umowa starannego działania, wiąże się z wykonaniem określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Wykonanie szeregu powtarzających się czynności, składających się na cykl systematycznych i regularnych działań jest cechą charakterystyczną dla umów o świadczenie usług (por. wyrok NSA z dnia 21 kwietnia 2016 r., sygn. akt II GSK 2448/14; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 16 września 2015 r., sygn. akt III AUa 1527/14). Elementami przedmiotowo wyróżniającymi umowę zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i umowę o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.) są zatem starania celem wykonania umówionej czynności. Umowa zlecenia nie akcentuje rezultatu (wyniku) jako koniecznego do osiągnięcia (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15). W odróżnieniu od umowy o dzieło, w umowie zlecenia przyjmujący zlecenie nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), w świadczeniu usługi rozłożonej w czasie istnieje związek wynagrodzenia z ilością, jakością i rodzajem usługi (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 16 września 2015 r., sygn. akt III AUa 1527/14). W zobowiązaniach starannego działania podjęcie przez dłużnika wymaganych czynności przy zachowaniu wiążącego go stopnia staranności oznacza, że dłużnik wykonał zobowiązanie, pomimo że niekoniecznie osiągnięto określony cel umowy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15). Zważywszy na powyższe cechy odróżniające umowę zlecenia i umowę o dzieło, Sąd I instancji - oceniając dokonaną przez Prezesa NFZ kwalifikację spornych w sprawie umów - zasadnie uznał, że umowy te odpowiadają konstrukcji prawnej umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy dotyczące umowy zlecenia, co w konsekwencji prowadzić musiało do objęcia uczestnika postępowania obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 109 ust. 1 w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Nie sposób przyjąć, jak twierdzi skarżąca kasacyjnie, że w okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy wprowadzanie pochodzących z ankiet danych do dostarczonego przez zamawiającego programu komputerowego i tworzenie w ten sposób bazy danych, nosi jakieś indywidualne piętno osoby wykonującej te czynności, co z kolei uprawniałoby do uznania rezultatu tych czynności za dzieło w rozumieniu k.c. Skarżąca kasacyjnie nie przedstawiła okoliczności świadczących o konieczności posiadania przez stronę spornych umów szczególnych, wyjątkowych umiejętności niezbędnych do wykonania "dzieła". Dane wprowadzane były według ściśle określonych zasad narzuconych przez skarżącą. W tych okolicznościach nie sposób przyjąć, że wykonawca miał jakąkolwiek swobodę w wykonaniu umowy, co jest typowe dla umowy o dzieło. W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że wykonywanie powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do pewnego wymiernego efektu, nie może być rozumiane jako jednorazowy rezultat i kwalifikowane jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. Tego rodzaju czynności są charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego i cyklicznego wykonywania umówionych czynności. W konsekwencji zasadnie organ, a za nimi Sąd I instancji, przyjęli, że wykonawca zleconych czynności w ramach spornych umów nie przyjął do wykonania żadnego skonkretyzowanego i indywidualnie oznaczonego dzieła, lecz zobowiązał się do wykonania w określonym czasie powtarzalnych czynności, podlegających nadzorowi zlecającego i wykonywanych zgodnie z jego poleceniem. Czynności wykonywane w sposób powtarzalny nie prowadziły do powstania w przyszłości konkretnego indywidualnie oznaczonego o szczególnych cechach rezultatu w rozumieniu umowy o dzieło. Były to stosunkowo proste, ustandaryzowane, wielokrotnie i cyklicznie wykonywane umówione czynności. Ponadto, uwzględniając przedmiot spornych umów, który w każdym przypadku stanowiło tworzenie bazy danych na podstawie dostarczonych ankiet, nie sposób jest twierdzić, że tak określony ich rezultat mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych w sposób, w jaki wymaga tego art. 638 w związku z art. 556 § 1 i § 2 k.c., a więc przy uwzględnieniu możliwości odpowiedniego zastosowania przepisów o odpowiedzialności za wady. W tej mierze bowiem, nie dość, że "Wprowadzenia i stworzenia bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez Zamawiającego" nie sposób jest uznać za dostateczne określenie cech oraz parametrów indywidualizujących "dzieło" stanowiące przedmiot wymienionych umów, co stanowi warunek konieczny sprawdzianu na wady fizyczne dzieła, to przede wszystkim w rozpatrywanej sprawie nie sposób jest pominąć, w jaki sposób zamawiający weryfikował (należyte) wykonania wymienionych umów. Skarżąca kasacyjnie twierdzi, że od wykonującego dzieło nie oczekiwano staranności, a wykonane przez niego dzieło podlegało sprawdzeniu na okoliczność występowania wad fizycznych, poprzez "selektywne sprawdzanie finalnego wyniku pracy". Wymaga jednak podkreślenia, że prawidłowe wykonanie "dzieła" polegało w istocie na starannym wprowadzeniu do programu komputerowego danych otrzymanych od zamawiającego. Kontrola rezultatu, o której mówi skarżąca kasacyjnie, sprowadzała się zatem do ustalenia, czy strona umowy w sposób staranny dokonywała opisanych w umowach czynności. Bowiem baza danych była tworzona na podstawie ankiet i zgodnie z instrukcjami badawczymi wydawanymi przez spółkę (§ 3 umowy), zaś odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie "dzieła" miał ponosić Zamawiający, czyli spółka, nie zaś wykonawca – jak jest to uregulowane w przepisach k.c. dotyczących umowy o dzieło (§ 8 umowy). Zatem tworzenie bazy danych nie obejmowało opracowania programu, a jedynie wypełnianie programu danymi uzyskanymi w formie ankiet od spółki i w sposób zgodny z instrukcją narzuconą przez płatnika. Nie wystąpił żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Było to wyłącznie staranne działanie wykonawcy polegające na wprowadzaniu danych do bazy i w ten sposób zapełnianie (tworzenie) tej bazy. Również w świetle kryterium możliwości poddania ocenie uzgodnionego przez strony rezultatu, według odpowiednio stosowanych przepisów o rękojmi (art. 638 w związku z art. 556 § 1 i § 2 k.c.), sporne w sprawie umowy nie były więc umowami rezultatu, to jest umowami o dzieło, lecz – jak zasadnie przyjął to Sąd I instancji – umowami starannego działania, a więc umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Treść zawartych przez skarżącą kasacyjnie i uczestnika postępowania umów, jak i okoliczności ich realizacji przez uczestnika nie pozwalają zatem uznać za zasadne zarzutów skargi kasacyjnej naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego poprzez błędną kwalifikację spornych umów i nietrafną interpretację oświadczeń woli stron tych umów. W konsekwencji nie sposób też zarzucić Sądowi dokonania wadliwej oceny zgromadzonego materiału dowodowego, wiążącego się w istocie z zarzutem błędnej kwalifikacji umów. Odnosząc się z kolei do postawionego w skardze kasacyjnej zarzutu naruszenia art. 80 k.p.a., należy stwierdzić, że wobec celu i charakteru spornych umów, wynikających jednoznacznie ze sposobu ich realizacji, w tym zwłaszcza wykonywania uzgodnionych czynności w sposób ściśle wskazany przez skarżącą kasacyjnie, nie mógł on zostać uznany za skuteczny. Skoro bowiem charakter i cel umów wynikał z ich treści oraz ze sposobu wykonywania umówionych czynności, a nadto nie budził on najmniejszych wątpliwości w okolicznościach faktycznych tej sprawy, to nie było konieczne przeprowadzanie na tę okoliczność dalszych czynności dowodowych, co zasadnie zaaprobował Sąd I instancji. Czynności takie byłyby nieracjonalne i niecelowe w świetle zasady ekonomiki i szybkości postępowania. Jak bowiem przyjmuje orzecznictwo sądowe, postępowanie dowodowe nie jest celem samym w sobie (wyrok NSA z dnia 14 kwietnia 2015 r., sygn. akt I GSK 830/13). Przyjęta w postępowaniu administracyjnym zasada zupełności materiału dowodowego nie oznacza, że należy prowadzić postępowanie dowodowe nawet wówczas, gdy całokształt okoliczności ujawnionych w sprawie wystarcza do podjęcia rozstrzygnięcia, a zgłoszenie wniosków dowodowych nie powoduje automatycznie konieczności ich uwzględnienia i przeprowadzenia. Uprawnienie strony do zgłoszenia żądania przeprowadzenia dowodu podlega ograniczeniom, a organ powinien każdorazowo rozważyć żądanie przeprowadzenia dowodu z uwagi na celowość i konieczność zapewnienia szybkości postępowania, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie ma dostatecznych argumentów przemawiających za zakwestionowaniem dotychczasowych ustaleń. Jeśli zatem organ na podstawie dowodów zebranych w toku postępowania może dokonać ustalenia stanu faktycznego niebudzącego wątpliwości, wówczas dalsze prowadzenie postępowania dowodowego nie jest zasadne. Nie ma obowiązku uwzględniania wszystkich wniosków dowodowych, jeśli w jego ocenie wniosek dowodowy strony dotyczy okoliczności dostatecznie wyjaśnionych w postępowaniu. W konsekwencji, skoro sporne umowy zostały prawidłowo zakwalifikowane przez organy administracji oraz Sąd I instancji jako umowy o świadczenie usług, to jako niezasadny należało również ocenić zarzut naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, bowiem w świetle tego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają m.in. osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia. Organ prawidłowo zastosował zatem ten przepis w rozpoznawanej sprawie. W tym stanie rzeczy, skoro żaden z zarzutów nie może być uznany za usprawiedliwiony, wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku nie mógł zostać uwzględniony. Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznał zarzuty skargi za nieusprawiedliwione i oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 265 ze zm.).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło