II KK 134/24
WyrokIzba Karna2024-10-18
Skład orzekający: Dariusz Kala, Tomasz Artymiuk, Paweł Wiliński
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy w składzie sądu orzekającego brał udział sędzia powołany z naruszeniem standardów niezależności i bezstronności, co stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zarzut nienależytej obsady Sądu Apelacyjnego w Lublinie, wynikający z udziału sędziego T.B. powołanego z naruszeniem standardów niezależności i bezstronności, stanowi bezwzględną przesłankę odwoławczą z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. W związku z tym zaskarżony wyrok został uchylony, a sprawa przekazana do ponownego rozpoznania. Sąd Najwyższy podkreślił, że wadliwa obsada sądu narusza prawo strony do sądu gwarantowane przez art. 45 ust. 1 Konstytucji RP.Stan faktyczny
Sąd Okręgowy skazał P.K. za szereg przestępstw, w tym usiłowanie zabójstwa. Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok w mocy. Obrońcy wnieśli kasacje, podnosząc m.in. zarzuty dotyczące rażącego naruszenia przepisów postępowania oraz nienależytej obsady sądu odwoławczego ze względu na udział sędziego T.B., który miał być powołany z naruszeniem standardów niezależności i bezstronności. Sąd Najwyższy uznał zarzut nienależytej obsady za zasadny.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu w Lublinie do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
II KK 134/24 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 października 2024 r. Sąd Najwyższy w składzie: SSN Dariusz Kala (przewodniczący) SSN Tomasz Artymiuk SSN Paweł Wiliński (sprawozdawca) Protokolant Dorota Szczerbiak przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Marka Zajkowskiego, w sprawie P.K. skazanego z art.13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 3 k.k. i in. po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 17 października 2024 r., kasacji wniesionych przez obrońców od wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 28 listopada 2023 r., sygn. akt II AKa 200/22, utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Radomiu z dnia 25 kwietnia 2022 r., sygn. akt II K 34/20, uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi Apelacyjnemu w Lublinie do ponownego rozpoznania. Tomasz Artymiuk Dariusz Kala Paweł Wiliński UZASADNIENIE
II KK 134/24 2 Wyrokiem z dnia 25 kwietnia 2022 r., sygn. II K 34/20, Sąd Okręgowy w Radomiu uznał P.K. za winnego: czynu z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 3 k.k. w zb. z art. 288 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 w zw. z art. 11 § 2 k.k., za który wymierzył mu karę 15 lat pozbawienia wolności; pięciu czynów z art. 226 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k., za które wymierzył mu w warunkach art. 91 § 1 k.k. karę roku pozbawienia wolności oraz dwóch czynów z art. 190 § 1 k.k. przy zastosowaniu art. 91 § 1 k.k., za które wymierzył mu karę roku pozbawienia wolności. Sąd orzekł wobec oskarżonego karę łączną 15 lat pozbawienia wolności, zastrzegając możliwość skorzystania z warunkowego przedterminowego zwolnienia po odbyciu co najmniej 14 lat pozbawienia wolności. Po rozpoznaniu apelacji obrońcy Sąd Apelacyjny w Lublinie, wyrokiem z 28 listopada 2023 r., sygn. II AKa 200/22, utrzymał zaskarżony wyrok w mocy. Kasacje od wyroku Sądu odwoławczego wnieśli obrońcy oskarżonego. Obrońca M.K. zaskarżając wyrok zarzucił: „1. rażące naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na rozstrzygnięcie, tj. art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. w zw. z art. 5 § 2 k.p.k. poprzez uznanie za udowodnioną na podstawie poszlak wersję wydarzeń niekorzystną dla oskarżonego podczas, gdy zasada rozstrzygania nie dających się usunąć wątpliwości oraz prawidłowa analiza materiału dowodowego oparta na dyrektywach określonych w art. 7 k.p.k. winny skutkować wydaniem wyroku uniewinniającego skazanego od czynu przypisanego mu w pkt 1 wyroku Sądu Okręgowego w Radomiu, ponieważ wersja wydarzeń, którą jako prawdziwą przyjął Sąd Apelacyjny w Lublinie nie jest oparta ani na dowodach ani na nierozerwalnym łańcuchu wiarygodnych poszlak, 2. rażące naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na rozstrzygnięcie, tj. art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. poprzez zaniechanie jakiegokolwiek rozważenia zarzutów apelacji obrońcy z dnia 21 maja 2022 r. opisanych w punktach 1f, 2c, 4a i 5 i wyłącznie lakoniczne odniesienie się do wskazanych przez obrońcę zarzutów, co budzi uzasadnione wątpliwości co do całościowego i prawidłowego rozważenia przez Sąd Apelacyjny w Lublinie zarzutów apelacyjnych, tym bardziej, że Sąd Apelacyjny w Lublinie w
II KK 134/24 3 uzasadnieniu wyroku z dnia 28 listopada 2023 r., wydanego w sprawie o sygn. akt II AKa 200/22, często przytacza rozważania Sądu pierwszej instancji, niejako podpisując się pod nimi i rezygnując z własnych pogłębionych rozważań, co w konsekwencji doprowadziło do tego, że Sąd Apelacyjny w Lublinie nie dokonał w niniejszej sprawie samodzielnej całościowej analizy dowodów zebranych w sprawie, tylko bezkrytycznie oparł się w większości na ustaleniach i wnioskach sformułowanych przez Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku z dnia 25 kwietnia 2022 r., 3. rażące naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na rozstrzygnięcie, tj. art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. polegające na nieprawidłowym przeprowadzeniu kontroli odwoławczej i akceptację dowolnej oceny dowodów dokonaną przez Sąd I instancji, tj. uznanie, że wina skazanego P.K. w aspekcie popełnienia czynu z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 3 k.k. w zb. z art. 288 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. nie budzi wątpliwości, albowiem brak jest jakiegokolwiek innego racjonalnego wytłumaczenia odnalezienia po zdarzeniu z dnia 04 kwietnia 2019 r. w bliskiej odległości od domu pokrzywdzonych fragmentu tworzywa sztucznego przypominającego lateksową rękawiczkę, zawierającego DNA skazanego niż takie, że materiał ten został pozostawiony przez samego skazanego i to w dniu zdarzenia, co z kolei dowodzi jego obecności i temu, że dopuścił się on przypisanego mu w pkt I wyroku Sądu Okręgowego w Radomiu czynu w sytuacji, gdy nie jest możliwym określenia czasu naniesienia śladu DNA na ww. fragmencie tworzywa sztucznego, a zatem nie jest możliwe określenie w sposób pewny obecności skazanego w miejscu zamieszkania pokrzywdzonych w dniu zdarzenia, 4. rażące naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na rozstrzygnięcie, tj. art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. poprzez oparte na dowolności podzielenie ustaleń Sądu Okręgowego w Radomiu, w kontrolowanym instancyjnie wyroku, w zakresie zamiaru skazanego i przyjęciu, że P.K. wyczerpał znamiona przypisanego mu w pkt I Sądu Okręgowego w Radomiu czynu, działając w zamiarze ewentualnym pozbawienia pokrzywdzonych życia, podczas gdy zachowanie P.K. w kontekście wzniecenia ognia tylko w jednym miejscu, przy
II KK 134/24 4 pozostawieniu tym samym pokrzywdzonym innych dróg ucieczki, z których ostatecznie skorzystali oraz czas jego wzniecenia (ok godz. 1:20) w zestawieniu z podawaną przez pokrzywdzoną godziną udania się na spoczynek (ok godz. 1:00), a także warunki atmosferyczne w chwili zdarzenia dają podstawę do przyjęcia, że nie godził się na skutek w postaci śmierci pokrzywdzonych, a tym samym, że jego zachowanie nie wyczerpało znamion przestępstwa kwalifikowanego z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 3 k.k.” W oparciu o te zarzuty obrońca wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. Obrońca A.P. zaskarżyła wyrok Sądu II instancji w zakresie skazania P.K. za czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 3 k.k. w zb. z art. 288 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 w zw. z art. 11 § 2 k.k. zarzucając mu: „1. rażące naruszenie prawa procesowego, które to miało istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a mianowicie art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. poprzez to, że sąd, który go wydał był nienależycie obsadzony, a to ze względu na fakt, że w składzie sądu II instancji zasiadała SSA A.P., powołana na urząd sędziego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw, co w konsekwencji prowadzi do jednoznacznego stwierdzenia, że w orzekaniu w niniejszej sprawie w sądzie II instancji brała udział osoba niezdolna do orzekania, co stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą wskazaną w art. 439 § 1 pkt. 2 k.p.k.; 2. rażące naruszenie prawa procesowego, które to miało istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a mianowicie art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. poprzez to, że sąd, który go wydał był nienależycie obsadzony, a to ze względu na fakt, że w składzie sądu II instancji zasiadał SSA T. ., powołany na urząd sędziego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw, a ponadto SSA T.B. służył wsparciem sędziom „dobrej zmiany” podpisując w 2018 r. listy poparcia dla kandydatów do nowej Krajowej Rady Sądownictwa, co w konsekwencji prowadzi
II KK 134/24 5 do jednoznacznego stwierdzenia, że w orzekaniu w niniejszej sprawie w sądzie II instancji brała udział osoba niezdolna do orzekania, co stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą wskazaną w art. 439 § 1 pkt. 2 k.p.k.; 1. rażące naruszenie prawa procesowego, które to miało istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a mianowicie art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. poprzez to, że sąd II instancji z urzędu, do czego był zobligowany, w ogóle nie weryfikował składu sądu I instancji, kiedy to w składzie sądu I instancji zasiadała SO E.A., która podobnie jak SSA A.P. i SSA T.B., powołana została na urząd sędziego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw, co w konsekwencji prowadzi do jednoznacznego stwierdzenia, że w orzekaniu w niniejszej sprawie w sądzie I instancji brała udział osoba niezdolna do orzekania, co stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą wskazaną w art. 439 § 1 pkt. 2 k.p.k.; 2. rażące naruszenie prawa procesowego, które to miało istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku tj. art. 433 § 1 i 2 k.p.k., art. 366 § 1 k.p.k. i art. 167 k.p.k. powstałe w skutek wydania orzeczenia przez sąd II instancji bez przeprowadzenia postępowania dowodowego z urzędu z uwagi na jego braki, tudzież w skutek nie zwrócenia sprawy sądowi a quo celem uzupełnienia materiału dowodowego, pomimo, że sąd apelacyjny miał wiedzę, tudzież po zapoznaniu się z aktami winien ją posiadać, że sąd I instancji nie przeprowadził dowodu z dodatkowej opinii sądowo-psychiatrycznej i psychologicznej dotyczącej Skazanego po uprzednim wykonaniu badania EEG i tomografii komputerowej głowy Skazanego P.K., co doprowadziło do nie ustalenia, na jakimkolwiek etapie postępowania, zdolności Skazanego do ponoszenia winy, albowiem nie wiemy po dziś dzień, czy w przypadku tego Skazanego możemy mówić o zaburzeniach psychicznych o charakterze organicznym, które to nakazują rozważać zniesienie poczytalności sprawcy, czy też o zaburzeniach o charakterze nieorganicznym, w konsekwencji prowadząc do niesłusznego uznania P.K. za winnego tego, że w nocy na 4 kwietnia 2019 r. w O. przewidując możliwość pozbawienia życia B.G. i G.G. i godząc się na to, bezpośrednio do
II KK 134/24 6 tego zmierzał w ten sposób, że wzniecił pożar zamieszkiwanego przez nich domu jednorodzinnego, w którym oboje wówczas spali poprzez rozlanie benzyny silnikowej na materiał łatwopalny przy drzwiach wejściowych tego domu oraz jego podpalenie, powodując rozprzestrzeniania się ognia na powierzchnię drzwi, elewacji i dachu budynku, podczas gdy: 3. z opinii sądowo-psychiatrycznej i psychologicznej (k.814-815, tom V) wynika, iż Skazany podczas badania psychologicznego „wygłasza stwierdzenie, iż „nie będzie odpowiadał na żadne pytania”. Po tej wypowiedzi Skazany nie odzywał się w ogóle, nie utrzymywał kontaktu wzrokowego z psychologiem. Po badaniu psychiatrycznym zaś w opinii stwierdzono, że „Po poinformowaniu o celu i formie badania, oświadcza - „Nie będę odpowiadał na żadne pytania...Pomimo tłumaczenia i perswazji, Skazany nie odpowiadał na żadne pytania, siedział ze spuszczoną głową, milczał, miał widoczne łzy, płynące po policzkach. Trudno ocenić obecność zaburzeń psychotycznych, lęków.” We wnioskach do przedmiotowej opinii specjaliści zgodnie stwierdzili, iż w związku z pojedynczymi wypowiedziami i zachowaniem Skazanego podczas badania, nie są w stanie wypowiedzieć się co do jego stanu zdrowia psychicznego i zawnioskowali w związku z tym o poddanie Skazanego 4-tygodniowej obserwacji sądowo-psychiatrycznej w warunkach szpitalnych; 4. z opinii sądowo - psychiatrycznej - psychologicznej z dnia 10 marca 2020 r. (k. 1801 -1828, tom X), sporządzonej po uprzedniej obserwacji Skazanego w dniach od 13 stycznia 2020 r. do 10 lutego 2020 r. w Oddziale Psychiatrii Sądowej Szpitala i Ambulatorium z Izbą Chorych Aresztu Śledczego w S., wynika iż Skazany w dalszym ciągu odmawiał udzielenia odpowiedzi na zadawane mu pytania, nie podał żadnych informacji na swój temat, a ponadto odmówił poddaniu się zleconym badaniom krwi, moczu, badaniom dna oka, EEG, tomografii komputerowej głowy oraz testom diagnostycznym w kierunku oceny sprawności procesów poznawczych oraz wskaźników sugerujących zmiany organiczne w obrębie OUN. Pomimo to, w opinii tej stwierdzono między innymi, że Skazany jest „pobudliwy”, „w funkcjonowaniu interpersonalnym badanego silnie wyraża się jego nastawienie paranoiczne [...]”, „jego
II KK 134/24 7 zachowanie jest raczej impulsywne niż racjonalne”, „w funkcjonowaniu osobowości opiniowanego dominuje skłonność do nadpobudliwości, agresji, irytacji i gniewu”, „w świetle zgromadzonych materiałów w aktach sprawy oraz danych spoza akt sprawy wynika, że opiniowany od okresu szkolnego źle adoptował się w grupie, dystansował od rówieśników i traktował innych nieufnie”, „stwierdzamy u badanego osobowość nieprawidłową (z przewagą cech osobowości paranoicznej i dyssocjalnej)"; 5. w dniu 11 kwietnia 2019 r. decyzją Komisji Penitencjarnej w K. Skazany został zakwalifikowany jako stwarzający poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa AŚ, w związku z czym został przetransportowany do Zakładu Karnego w R. tj. do jednostki penitencjarnej przeznaczonej dla osadzonych zakwalifikowanych do tej kategorii (k. 116, tom III). Po czym komisje penitencjarne decyzjami z dnia 9 października 2019 r. (k. 1456, tom VIII), 8 stycznia 2020 r. (k. 1625, tom IX), 30 września 2020 r. (k. 2160, tom XI), utrzymywały wobec Skazanego zakwalifikowanie do osadzonych stwarzających poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu zgodnie z art. 212a § 1 k.k.w. aż do 15 września 2021 r., kiedy to odwołano zakwalifikowanie Skazanego do tej kategorii. Po czym następnie w dniu 1 kwietnia 2022 r. Skazany został przetransportowany do Zakładu Karnego w O. ze względu na bezpieczeństwo jednostki (k. 2762, tom XIV); 6. w dniu 7 kwietnia 2019 r. w PDOZ w KMP w K., krótko po zatrzymaniu, Skazany nie chciał opuścić zajmowanej toalety, miał grozić autoagresją i dokonaniem samouszkodzenia, miał wybrudzić ściany w łazience własnym kałem, w związku z czym założono mu kaftan bezpieczeństwa i hełm ochronny na głowę, po czym odprowadzono Skazanego przy użyciu siły do celi, w której został położony na materacu znajdującym się na podłodze (k. 1738-1740, tom IX); 7. z notatki wychowawcy z dnia 10 września 2019 r. o Skazanym wynika, że „Całokształt jego funkcjonowania i zachowanie w tutejszej jednostce należy ocenić jako zmienny, a przede wszystkim nieprzewidywalny, okresowo
II KK 134/24 8 zachowanie jest naganne w świetle obowiązujących norm społecznych i przepisów regulujących jego pobyt w izolacji” (k. 1816-1818, tom X); 8. w notatce psychologa z dnia 8 listopada 2019 r. stwierdzono wobec Skazanego „zachowanie buntownicze, ostentacyjne wrogie, najprawdopodobniej na tle zaburzeń osobowości. [...] Wnioski: z uwagi na dziwaczność zachowania kieruję osadzonego na kontrolną wizytę psychiatryczną” (k.1816, tom X); 9. pomimo, że Skazany nie jest obecnie zakwalifikowany jako sprawca niebezpieczny, po zapadnięciu już wyroku przed sądem odwoławczym, został przetransportowany na dwutygodniowy pobyt do szpitala psychiatrycznego, obecnie przyjmuje przymusowo podawane mu leki i jest postrzegany przez strażników więziennych jako „wariat”, przez co w dalszym ciągu obrońca odbywa widzenia ze Skazanym w sposób uniemożliwiający bezpośredni kontakt z obrońcą tj. przez kraty, gdzie dodatkowo Skazany ma cały czas założone kajdanki, co uzasadniane jest przez strażników więziennych złym stanem zdrowia psychicznego Skazanego; 10. rażące naruszenie prawa procesowego, które to miało istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a mianowicie art. 433 § 2 w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. poprzez nierzetelne przeprowadzenie kontroli odwoławczej co do zarzutów obu apelacji, sprowadzających się do stwierdzenia, że sąd I instancji niezasadnie oddalił wniosek dowodowy o dopuszczenie opinii biegłego z zakresu pożarnictwa sporządzonej przez innego biegłego, kiedy zbycie w tym zakresie zarzutów apelacyjnych należy uznać za wysoce nietrafne, skoro w wydanej w sprawie opinii biegłego w zakresie pożarnictwa z dnia 14 czerwca 2019 r. oraz opiniach uzupełniających ustnych występowały liczne błędy i niespójności wniosków płynących z tych opinii ze stanem faktycznym, ustalonym w toku prowadzonego postępowania a okoliczności, które miały być wykazane kolejną opinią miały fundamentalne znaczenie dla wyjaśnienia istoty sprawy tj.: 1. biegły w swojej opinii z dnia 14 czerwca 2019 r. wskazał, iż „Pożar zauważyła Pani BG., która obudziła się z powodu dymu w sypialni na
II KK 134/24 9 poddaszu. Poinformowała o tym męża Pana G..” (k.827-844, tom V), podczas gdy: 1. B.G. w dniu 4 kwietnia 2019 r. zeznała do protokołu, iż „Około godz. 2:00, nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć, która była godzina obudziłam się i przez okno dachowe zobaczyłam dziwny blask. Kiedy uchylam okno i wyjrzałam na zewnątrz zobaczyłam płomienie ognia. Wtedy ja szybko obudziłam męża i oboje zbiegliśmy na dół i wtedy zobaczyłam, że pali się za drzwiami wejściowymi na zewnątrz budynku. Ja widziałam ogień przez szybki w drzwiach wejściowych. [...] Nadmieniam, że wewnątrz domu nie było żadnych płomieni, drzwi do wiatrołapu były otworzone na hol i nie było początkowa nawet zadymienia. My z mężem wybiegliśmy na zewnątrz przez drzwi tarasowe i wtedy zobaczyłam, że pali się frontowa ściana budynku” (k. 5-8, tom I); 2. w protokole z dnia 3 października 2019 r. B.G. potwierdziła, że „[...] kiedy przebudziłam się w pomieszczeniu w sypialni na poddaszu, nie występowało zadymienie. Widziałam światło w oknach dachowych żółto-pomarańczowe. Myślałam, że jakieś służby przyjechały i wtedy weszłam na szafkę i chyba przez uchylone okno widziałam płonienie wychodzące spod dachu. Paliło się wtedy na tarasie i widziałam płomienie” (k. 1440-1441, tom VIII); 3. w protokole z 4 kwietnia 2019 r. G.G. - mąż B.G. zeznał, że „Około godziny 2:00 po północy zbudziły mnie krzyki żony, która krzyczała, że pali się dom” (k.9-10, tom I); 4. w protokole z dnia 14 października 2019 r. G.G. potwierdził, że „[...] w dniu zdarzenia obudziła mnie żona, w pokoju, w którym spaliśmy, ja nie widziałem zadymienia natomiast przez okno widać było unoszącą się łunę od płomienia.” (k.1482-1483, tom VIII); 5. z samego protokołu oględzin miejsca pożaru z dnia 4 kwietnia 2019 r. wynika jednoznacznie, iż „W korytarzu znajdującym się
II KK 134/24 10 bezpośrednio za spalonymi drzwiami wejściowymi nie stwierdzono działania ognia. W dalszej części domu znajduje się kuchnia, salon oraz łazienka, które również nie noszą śladów działania ognia jednak sufity posiadają ślady zacieków wody.” (k.35a-35c, tom I); 6. biegły w swojej opinii podał również, że: „palące się materiały palne styropian na izolacji ściany i tworzywo sztuczne PCV podbitki dachu wydzielały bardzo dużo toksycznych dymów i gazów pożarowych, które powodowały bardzo realne zagrożenie dla życia ludzi”, po czym na rozprawie przed Sądem I instancji w dniu 16 lutego 2021 r. w trakcie przesłuchania i w związku z informacją podaną przez oskarżycielkę posiłkową B.G. tj. „ja nie przekazałam takiej informacji, że wyczułam dym, przebudziłam się na skutek tego, że widziałam łunę”, biegły zmienił swoją opinię i wskazał, że „jeśli dym nie był powodem przebudzenia się osób śpiących na poddaszu, to nie wystąpiło zagrożenie dla życia i zdrowia osób tam śpiących (k.2257, tom XII), po czym dodał, że „w tej przestrzeni mogły znajdować się też inne związki, których nie widzimy i nie czujemy, które stanowiły zagrożenie dla osób tam śpiących. [...] Mogły być gazy toksyczne i trujące dla człowieka, a jeszcze nie widoczne w tej przestrzeni.” Na zadane pytanie odpowiedział z kolei, że nie da się ustalić, czy przed tym zanim czuć dym mogły już być substancje niebezpieczne dla człowieka. Obrona wskazuje, że nie wymaga wiedzy specjalistycznej fakt, iż nie jest możliwym samoczynne oddzielenie się i przeniknięcie wyłącznie bezwonnych i niewidocznych gazów od gazów pożarowych, które są widoczne i mają silny oraz drażniący zapach; 7. biegły na rozprawie przed Sądem I instancji w dniu 16 lutego 2021 r. zeznał, że „dym się mógł dostać przez szparę pod drzwiami w postaci szczeliny, od posadzki do drzwi, bo tam nie ma uszczelki, przy każdych drzwiach jest taka szczelina i myślę, że taką szczeliną mógł się dostać dym w małych ilościach”, podczas gdy w protokole przesłuchania biegłego z zakresu pożarnictwa z dnia 5 kwietnia 2019 r. biegły wskazał,
II KK 134/24 11 że „Uszczelka drzwi z gumy nie była uszkodzona przez ogień. Wskazuje to, że drzwi w czasie pojawienia się ognia były zamknięte, a ich powierzchnia i szklenie w drzwiach nie mogło być uszkodzone w początkowej fazie pożaru. Wewnątrz mieszkania tuż za drzwiami wejściowymi, brak jest jakichkolwiek śladów działania ognia oraz wnikania dymu. Wskazuje to, że materiał palny, który mógł być ewentualnie użyty do wzniecania ognia nie przedostał się do wnętrza budynku.” (k. 102-104, tom I); 8. biegły na rozprawie przed Sądem I instancji w dniu 16 lutego 2021 r. zeznał, że „próg nie zakrywa tej szczeliny szczelnie, bo tam nie ma uszczelki. Tam nie było progu, widać to na zdjęciu na stronie 9 mojej opinii, na zdjęciu nr 9 i 10 i tam nie ma progu", podczas gdy drzwi wejściowe uszkodzonego podczas pożaru budynku były wyposażone w próg ponad posadzką i jest to uwidocznione na fotografiach, na które powołuje się biegły; 9. biegły w opinii z 14 czerwca 2019 r. wskazuje, że „Przyczyną pożaru w dniu 4.04.2019 roku w budynku [...] było oblanie benzyną (akcelerator) legowiska lub obu legowisk jednocześnie i umyślne podpalenie za pomocą płomienia np. zapałki, zapalniczki lub w inny sposób.”, powołując się wyłącznie na opinię chemiczną, podczas gdy z opinii uzupełniającej z zakresu chemii z dnia 30 listopada 2020 r. wynika, że nie stwierdzono głównych składników i pełnego składu chemicznego benzyny silnikowej. Biegły nie był również w stanie wyjaśnić ani przedstawić dowodów na to, aby do podpalenia miało dojść w sposób umyślny oraz w sposób dowolny i pozbawiony podstaw faktycznych wykluczył zwarcie w instalacji elektrycznej, nie znając jej rozmieszczenia do czego przyznał się na rozprawie w dniu 16 lutego 2021 r. podając: „ja nie wiem, jak była instalacja rozmieszczona, bo nie byłem przed pożarem w budynku. Ja wykluczyłem zwarcie elektryczne jako przyczynę pożaru, podałem to w swojej opinii, bo w miejscu gdzie powstał pożar nie było instalacji elektrycznej.” (k.2252-2263, tom XII);
II KK 134/24 12 10. biegły podczas przesłuchania w dniu 25 września 2019 r. zeznał, iż „Opóźnienie akcji gaśniczej nie miałoby wpływu na przeniesienie się pożaru na budynki sąsiednie w normalnych warunkach. Do takiego przeniesienia się pożaru musi wystąpić kilka warunków takich jak palne pokrycie dachu na budynku, w którym jest pożar i silny wiatr w kierunku budynku sąsiedniego. Takie okoliczności nie wystąpiły w tym przypadku, ponieważ w tym dniu nie było silnego wiatru oraz dach budynku palącego się był pokryty blachą trapezową, która jest materiałem niepalnym. [...] Jeśli akcja gaśnicza opóźniła by się o kilka minut nie miało by to wpływu na wtargnięcie ognia do wnętrza budynku, do przestrzeni użytkowej poddasza, ogień przedostał by się do przestrzeni użytkowej poddasza tylko w sytuacji braku gaszenia pożaru, natomiast nie ma możliwości aby jednostka gaśnicza nie przyjechała do zdarzenia w ogóle” (k.1421-1423, tom VIII); 11. biegły w opinii z 14 czerwca 2019 r. wskazuje, że „Pożar powstały w dniu 4.04.2019r. w domu jednorodzinnym [...] zdaniem biegłego spowodował zagrożenie dla mienia (budynek i jego wyposażenie) ale to zagrożone mienie nie mieści się w pojęciu mienia wielkich rozmiarów. Wynika to z faktu, że pożar został wywołany na zewnątrz a w takich warunkach czas potrzebny na przedostanie się pożaru do wnętrza jest stosunkowo długi i wynosić może nawet 30 min. W realiach społecznych i poziomu rozwoju cywilizacyjnego wcześniej do budynku dotrze straż pożarna, która podejmuje działania gaśnicze i szybko redukuje rozwój pożaru i w ciągu kilku minut likwiduje spalanie płomieniowe zażegnując niebezpieczeństwo. W takich okolicznościach w przedmiotowym budynku wykonanych z materiałów nie palnych praktycznie nie wystąpiło zagrożenie dla mienia wielkich rozmiarów." Biegły wskazał również, że budynek miał murowaną konstrukcję; 12. rażące i mające wpływ na treść orzeczenia naruszenie prawa procesowego przez naruszenie art. 433 § 2 w zw. z art. 457 § 3 k.p.k., do którego doszło w wyniku nie rozważenia należycie zarzutu apelacji obrońcy dotyczącego błędu
II KK 134/24 13 w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, w zakresie w jakim obrona słusznie wywodziła, że sąd I instancji niesłusznie ustalił, że w nocy na 4 kwietnia 2019 r. P. K. wzniecił pożar w domu należącym do Pokrzywdzonych godząc się na pozbawienie życia B.G. oraz G.G., kiedy to obrona podnosiła, że nie można Skazanemu przypisać zamiaru z art. 148 k.k., a którego to nienależyte, zdawkowe wręcz rozpoznanie przez sąd odwoławczy (w powiązaniu z zarzutem z art. 7 k.p.k.) w dalszym ciągu powoduje, że dokonujące oceny stanu faktycznego sądy obu instancji w swoich wywodach pomijają- sąd odwoławczy nie uzasadnia, nie wyjaśnia tych kwestii- następujące fakty tj.: 1. pożar powstał w jednym miejscu tj. na posadzce bezpośrednio przy drzwiach wejściowych do budynku, które pomimo, iż były drewniane nie umożliwiły przedostania się pożaru do wnętrza domu, podobnie na poddaszu, na którym spali pokrzywdzeni, płyty gipsowe również uniemożliwiły wniknięcie płomieni do pomieszczeń użytkowych (k.827- 844, tom V), a zważyć należy, że przeciętny człowiek, jeśli miałby faktycznie intencje zabicia kogoś, to jednak nie ryzykowałby i podłożył ogień na większej przestrzeni, niż wyłącznie zalewając jedną wycieraczkę; 2. wewnątrz mieszkania bezpośrednio za drzwiami wejściowymi nie zauważono jakichkolwiek śladów działania ognia oraz wnikania dymu; 3. budynek miał murowaną konstrukcję i wykonany był z materiałów niepalnych (k.827-844, tom V); 4. pokrzywdzeni obudziwszy się już w trakcie pożaru nie widzieli dymu i nie czuli zadymienia w środku budynku, w związku z czym nie wystąpiło zagrożenie dla życia i zdrowia osób tam śpiących; 5. zdaniem biegłego z zakresu pożarnictwa: „jeśli akcja gaśnicza opóźniła by się o kilka minut nie miało by to wpływu na wtargnięcie ognia do wnętrza budynku, do przestrzeni użytkowej poddasza, ogień przedostał by się do przestrzeni użytkowej poddasza tylko w sytuacji braku
II KK 134/24 14 gaszenia pożaru, natomiast nie ma możliwości, aby jednostka gaśnicza nie przyjechała do zdarzenia w ogóle” (k.1421-1423, tom VIII); 6. zdaniem biegłego z zakresu pożarnictwa w przypadku pokrzywdzonych B. i G.G. nie doszło do zagrożenia mienia wielkich rozmiarów, bowiem: „wynika to z faktu, że pożar został wywołany na zewnątrz a w takich warunkach czas potrzebny na przedostanie się pożaru do wnętrza jest stosunkowo długi i wynosić może nawet 30 min.” (k.827-844, tom V); 7. Skazany, jak wynika z jego karty karnej był wcześniej karany, natomiast przypisywane mu dotąd czyny należałoby ocenić jako czyny nie będące szczególnie społecznie szkodliwymi, w szczególności w zestawieniu do zarzucanego mu czynu w niniejszej sprawie. Być może P.K. był osobą konfliktową, ale do zamiaru pozbawienia kogoś życia albo co najmniej godzenia się na to, było mu stanowczo daleko i bacząc na fakt, że poprzednio skazywany był za groźby, nie prawidłowym jest nie rozważanie w tym przypadku w ogóle możliwości działania przez Skazanego w celu zastraszenia; 8. rażące i mające wpływ na treść orzeczenia naruszenie prawa procesowego przez naruszenie art. 433 § 2 w zw. z art. 457 § 3 k.p.k., do którego to doszło w wyniku nie rozważenia należycie zarzutu apelacji obrońcy dotyczącego naruszenia przez Sąd I instancji prawa materialnego poprzez błędne zastosowanie i w konsekwencji uznanie, że Skazany popełnił zarzucany mu czyn zabroniony, podczas gdy zachowanie Skazanego mogło wyczerpywać dyspozycję z art. 288 § 1 k.k. w zb. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i uznanie przez sąd odwoławczy, że zarzut jest chybiony, a ponadto, że „jest to rzecz do tego stopnia oczywista, że nie wymaga bliższego wyjaśnienia". Obrona kategorycznie zaprzecza jakoby była to rzecz oczywista i niewymagająca odpowiedniego uzasadnienia sądu II instancji. Natomiast, z drugiej strony obrona przyłącza się do stanowiska sądu II instancji, że sprawa dotycząca Skazanego P.K. ma charakter poszlakowy i nie zabezpieczono w sprawie żadnych dowodów osobowych o bezpośrednim charakterze, z tego też względu oraz w oparciu o art. 457 § 3 k.p.k. obrona podkreśla obowiązek
II KK 134/24 15 sądu polegający na wskazaniu w swoim uzasadnieniu, czym kierował się sąd wydając wyrok oraz dlaczego zarzuty i wnioski apelacji sąd uznał za zasadne albo niezasadne, zwłaszcza potrzebuje wyjaśnienia kwestii związanych z tym jednym miejscem w który podłożono ogień a który to fakt jest ciągle zbywany, pomimo, że winien jednak mieć decydujące znaczenie przy niejako „odtwarzaniu” zamiaru sprawcy; 9. rażące i mające wpływ na treść orzeczenia naruszenie prawa procesowego przez naruszenie art. 433 § 2 w zw. z art. 457 § 3 k.p.k., do którego to doszło w wyniku nie rozważenia należycie zarzutu apelacji obrońcy dotyczącego błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku w zakresie w jakim obrona słusznie wywodziła, że sąd I instancji wyrokując nie wziął pod uwagę (albo nie chciał wziąć pod uwagę) opinii uzupełniającej Laboratorium Kryminologicznego KWP w K., z której to wynika, iż nie można określić czasu naniesienia śladu DNA na fragmencie tworzywa sztucznego znalezionego w pobliżu domu pokrzywdzonych, a co więcej wniosek poprzedniego obrońcy w przedmiocie sporządzenia przez Instytut Ekspertyz Sądowych opinii uzupełniających został rozpoznany dopiero przez sąd II instancji, która to opinia nie była w stanie w dalszym ciągu wyjaśnić jaki czas był potrzebny by mogły powstać zaciemnienia, uszkodzenia i sklejenia na dowodach nr 1, 2 i 3 przy założeniu, że nie powstały w wyniku oddziaływania wysokiej temperatury. Pomimo tego sąd II instancji dowolnie i w opozycji do naczelnych zasad prawa karnego tj. in dubio pro reo oraz domniemania niewinności przyjął, iż Skazany był w pobliżu domu pokrzywdzonych, „bo jakże inaczej wyjaśnić tę okoliczność”. Obrońca wniosła „o uchylenie w całości wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie, II Wydział Karny z dnia 28 listopada 2023 r, sygn. akt: II AKa 200/22 oraz poprzedzającego go wyroku Sądu Okręgowego w Radomiu z dnia 25 kwietnia 2022 r, sygn. akt II K 34/20 i przekazanie sprawy do sądu odwoławczego celem ponownego rozpoznania”. W odpowiedzi na kasacje prokurator Prokuratury Okręgowej w K. wniósł o uznanie ich za oczywiście bezzasadne.
II KK 134/24 16 Sąd Najwyższy zważył, co następuje. Zasadny okazał się podniesiony w kasacji obrońcy skazanego A.P. zarzut wystąpienia bezwzględnej przesłanki odwoławczej z art. 439 § 1 pkt. 2 k.p.k., wynikający z wadliwej obsady Sądu odwoławczego, a skutkujący koniecznością uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi odwoławczemu. Podkreślić należy na wstępie, że wadliwa obsada sądu prowadząca do konieczności uchylenia wyroku wiąże się przede wszystkim z pozbawieniem stron postępowania możliwości rozpoznania ich sprawy przez sąd należycie obsadzony, a więc sąd właściwy w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji. W przypadku tej sprawy mamy do czynienia z nienależytą obsadą wynikającą ze stwierdzenia, że zasiadający w jego składzie sędzia nie spełniał wymogów bezstronności i niezależności. Standardy te utrwalone zostały w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zapoczątkowanego wydaniem uchwały przez 3 połączone Izby Sądu Najwyższego Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r., BSA I-4110-1/2020, w którym dokonano oceny konsekwencji prawnych udziału sędziego w procedurze powołania na stanowisko sędziowskie z udziałem niekonstytucyjnej Krajowej Rady Sądownictwa (ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw, Dz. U. 2018, poz.3). Jak wskazano w uchwale „Nienależyta obsada sądu w rozumieniu art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. albo sprzeczność składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c. zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego w sądzie powszechnym albo wojskowym na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw, jeżeli wadliwość procesu powoływania prowadzi, w konkretnych okolicznościach, do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności”.
II KK 134/24 17 Jak wykazano w uchwale BSA I-4110-1/2020 konstytucyjne standardy i tryb powołania sędziego stanowią podstawową gwarancję funkcjonowania ustroju państwa, prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Przede wszystkim jednak są warunkiem zapewnienia jednostce konstytucyjnego prawa do sądu w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji, realizowanego przez sąd niezależny, bezstronny i niezawisły. Jak nadto wynika z tej uchwały oraz z obszernego późniejszego orzecznictwa Sądu Najwyższego problem niezależności i właściwej kompozycji sądów, w składzie których zasiadają osoby przedstawione do powołania na stanowisko sędziego Prezydentowi RP przez Krajową Radę Sądownictwa ukształtowaną w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw, ma charakter systemowy. Uchwała ta z chwilą jej podjęcia uzyskała moc zasady prawnej i wiąże każdy skład Sądu Najwyższego, dopóty nie nastąpi odstąpienie od niej w trybie art. 88 ust. 2 ustawy o Sądzie Najwyższym (tj. Dz. U. z 2024 r., poz. 622). Zatem stwierdzić trzeba, że rozmaite próby podważania ważności i skuteczności uchwały 3 Izb Sądu Najwyższego - poprzez wydawanie niewiążących, bo wykraczających poza konstytucyjnie wyznaczone im kompetencje orzeczeń przez organy władzy sądowniczej (zob. wyrok TK z 20 kwietnia 2020 r., U 2/20), a działające w ochronie mechanizmu uznanego przez sądy polskie oraz przez sądy międzynarodowe za sprzeczny z niezależnością i niezawisłością sędziowską (orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, m.in. w sprawach Advance Pharma p-ko Polsce, Reczkowicz p-ko Polsce, Wałęsa p-ko Polsce) – uznać należy za nieskuteczne. Podobne znaczenie mieć mogą próby kwestionowania utrwalonych standardów działania państwa prawa w zakresie prawa do sądu i jego gwarancji, przez sędziów dotkniętych wadliwością powołania z udziałem niekonstytucyjnie ukształtowanego organu (Krajowej Rady Sądownictwa), a więc obarczonych wadą wypowiadania się we własnej sprawie i dla ochrony własnego interesu (zob. postanowienie SN z 6 sierpnia 2024 r., I KZ 34/24). Orzeczenia wydawane przez składy orzekające sądów krajowych obsadzone sędziami dotkniętymi tą samą wadą,
II KK 134/24 18 a zatem orzekającymi w istocie wprost we własnym interesie nie mogą zatem zmienić tej oceny ani zwolnić Sądu Najwyższego z konieczności ochrony praw jednostki, niezależności sędziego i bezstronności sądu. Za szczególnie pozbawione podstaw muszą być w tym kontekście uznawane próby wykazywania, że uchwała 3 Izb SN utraciła moc ze względu na działalność ustawodawcy dokonującego zmian obowiązujących przepisów, w szczególności jednak innych niż te, które wadliwie ukształtowały funkcjonowanie KRS i były przyczyną jej niekonstytucyjnego funkcjonowania. Wskazuje się niekiedy błędnie, że ustawa z 9 czerwca 2022 r. o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw – wprowadzająca tzw. test niezależności sędziego - doprowadziła do pozbawienia uchwały 3 Izb SN „podstaw normatywnych”, co samo w sobie stanowi nowatorską i odległą od przyjętych reguł funkcjonowania systemu prawnego koncepcję. Opiera się ona na niezrozumieniu znaczenia używanych w języku prawniczym pojęć takich jak „podstawa prawna”, czy „akt normatywny” oraz kreatywnym, lecz nieumiejętnym ich łączeniu dla wykazania tego, czego na gruncie prawnym wykazać się nie da (zob. postanowienie SN z 7 sierpnia 2024 r., I KZ 34/24). Przenikanie się sfery stanowienia prawa ze sferą stosowania prawa rodzi liczne trudności, także jak się wydaje związane ze zrozumieniem ich rozdzielności oraz dostrzeżenia pośredniego jedynie ich wzajemnego oddziaływania. Równie trudno akceptować twierdzenie, że wskazana ustawa dezaktualizuje potrzebę stosowania uchwały 3 Izb SN, albowiem Rzeczpospolita Polska wykonała wyroki TS UE dotyczące bezstronności i niezależności sędziów, co ma z kolei wynikać „jednoznacznie z uzasadnienia projektu wskazanej wyżej ustawy” (tamże I KZ 34/24). Zwolennikom takiego stanowiska przypomnieć należy, że intencje ustawodawcy i wola polityczna projektodawcy wyrażone w uzasadnieniu jakiegokolwiek (także tego) projektu aktu prawnego nie jest dla niezależnego sędziego i niezawisłego sądu działającego w państwie prawa niczym innym niż wyrazem wiedzy i intencji autora tego aktu, istotnym oczywiście w procesie wykładni, lecz niedostatecznym dla stwierdzenia zmiany stanu prawnego, ustalenia treści normy prawnej, czy samoistnego przywrócenia stanu praworządności. Spolegliwość sędziów i sądów wobec woli politycznej organów władzy wykonawczej i ustawodawczej zawsze niesie ryzyko naruszenia chwiejnej równowagi w ramach trójpodziału władzy w systemie
II KK 134/24 19 konstytucyjnym. Jest ona potencjalnie szkodliwa nie tylko w sytuacji, gdy jej zwolennicy wiążą z taką postawą określone korzyści i działają w celu ich ochrony, ale również wtedy gdy przyświecają im inne, odległe od wskazanych intencje. Także sama konstrukcja instytucji tzw. badania niezawisłości i bezstronności - wprowadzona ustawą o zmianie ustawy o SN i innych ustaw (zwłaszcza art. 29 ustawy o Sądzie Najwyższym) - była przedmiotem licznych orzeczeń Sądu Najwyższego (m.in. w sprawach III CB 10/22, III CB 4/22, I ZB 60/22, III KO 124/22, I ZB 58/22). Wskazuje się w nich trafnie na instrumentalny i pozorny charakter tego środka, wprowadzonego nie dla zapewnienia realnej kontroli bezstronności sędziów powołanych z udziałem niekonstytucyjnej KRS, lecz dla celów w istocie im przeciwnych. Co więcej, przez to, że w ramach tego szczególnego testu umożliwiono dokonywanie oceny bezstronności sędziów powołanych z udziałem niekonstytucyjnej KRS przez innych sędziów obarczonych tą samą wadliwą procedurą powołania z naruszeniem reguł nemo iudex in causa sua, uczyniono z niej pozór instytucji prawnej i de facto próbowano uniemożliwić kwestionowanie bezstronności sędziów w tym trybie powołanych. W konsekwencji podkreślić należy, że nie zostały jak dotąd ujawnione okoliczności pozwalające na uznanie, że uchwała 3 Izb SN przestała wiązać składy orzekające Sądu Najwyższego, a zatem koniecznym jest odwołanie się do wskazanych tam standardów oceny bezstronności i niezawisłości sędziowskiej. W przypadku sędziego T.B. analizę okoliczności dotyczących tego sędziego i przesądzających o braku możliwości uznania go za sędziego bezstronnego i niezależnego przeprowadził już Sąd Najwyższy w czterech sprawach: II KK 351/23, II KK 251/23, II KK 575/23 oraz II KK 168/23. Nie zachodzi zatem potrzeba szczegółowego ich powtarzania, a jedynie wskazania na najważniejsze ustalenia i okoliczności. Związane są one z udziałem sędziego w obsadzaniu stanowisk prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych w ramach działań Ministra Sprawiedliwości w czasie, gdy podejmował on działania zmierzające do podporządkowania sobie sądów, wprowadzające także narzędzia prawne pozwalające na zupełnie arbitralne, masowe usuwanie ze stanowisk prezesów i wiceprezesów sądów (działania powszechnie już wówczas określane w dyskusji
II KK 134/24 20 publicznej jako „wymiana kadr”, „przejmowanie sądów”), kiedy to sędzia T.B. otrzymał propozycję i przyjął powołanie na stanowisko wiceprezesa Sądu Okręgowego w Zamościu (decyzja Ministra Sprawiedliwości z dnia 4 kwietnia 2016 r. DSO-IV-1304-327/16). Niedługo potem sędzia został także powołany przez Ministra Sprawiedliwości do Zespołu do monitorowania stosowania Regulaminu urzędowania sądów powszechnych (zarządzenie z dnia 24 listopada 2016 r.). Sędzia T.B. pełnił także od 7 lutego 2018 r. funkcję Przewodniczącego II Wydziału Karnego tego Sądu na okres odpowiadający kadencji Wiceprezesa, za czym poszło zwiększenie uposażenia z uwagi na pełnienie w jednym sądzie dwóch funkcji (decyzja z dnia 7 lutego 2018 r. K-1230-45/18). Nadto, sędzia T.B. był wielokrotnie delegowany przez Prezesa Sądu Apelacyjnego w Lublinie do pełnienia obowiązków sędziego w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie w 2019 r. W lutym 2021 r. został delegowany przez Ministra Sprawiedliwości do orzekania w tym Sądzie na okres roku. Sędzia T.B. został rekomendowany Prezydentowi RP na stanowisko sędziego w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie uchwałą nr [...] Krajowej Rady Sądownictwa z dnia [...] 2021 r. w przedmiocie przedstawienia wniosku o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego sądu apelacyjnego w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie, ogłoszonym w Monitorze Polskim z 2021 r., poz. 312. Był jedynym kandydatem, a Prezydent RP powołał go w marcu 2022 r. Sędzia T.B. udzielił pisemnego poparcia sędziemu Z.Ł. do sędziowskiej części zreformowanej KRS w czasie, gdy powszechną wiedzą także w środowisku sędziowskim był cel ustawowego przerwania kadencji prawidłowo funkcjonującej Krajowej Rady Sądownictwa oraz powołania na nowo organu o tej samej nazwie, pozbawionego konstytucyjnych cech, ale za to obsadzonego przez sędziów wyrażających pozytywny stosunek do działań organów władzy wykonawczej godzących w niezawisłość sędziowską. Było to wprawdzie przed wydaniem uchwały 3 Izb Sądu Najwyższego oraz licznych orzeczeń tego sądu jak też orzeczeń organów międzynarodowych, jednak istota niekonstytucyjnych działań władzy wykonawczej zmierzającej do podporządkowania sobie sądów była już ówcześnie powszechnie znana, była wyrażana również w formie uchwał i apeli przez środowiska sędziowskie. Trafnie wskazał SN w sprawie II KK 351/23, że w obliczu ówczesnego bojkotu środowiska sędziowskiego zmian mających na celu podporządkowanie Rady politykom, poparcie kandydata stanowi
II KK 134/24 21 jasny i niebudzący wątpliwości wyraz aprobaty dla kierunku reform, jakie przygotowała ówcześnie rządząca większość parlamentarna. Tym samym trafnym jest stanowisko SN wyrażone w sprawie II KK 25/23, zgodnie z którym: „nie całkiem bezpodstawnie może pojawić się opinia, że przebieg kariery zawodowej sędziego T.B. w ostatnich latach nie wynika wyłącznie z jego prawniczych kompetencji, ale też jest efektem jego postawy wspierającej niekonstytucyjne zmiany w wymiarze sprawiedliwości.” Powyższe wskazuje na brak niezbędnej niezależności i bezstronności tego sędziego wobec władzy wykonawczej, co narusza prawo strony (skazanego) do sądu, zgodnie z art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz art. 6 ust. 1 Konwencji. Wobec faktu, że nie zostały jak dotąd ujawnione okoliczności wskazujące na zasadność zarzutów dotyczących braku bezstronności i niezależności w odniesieniu do pozostałych wskazanych w kasacji sędziów, Sąd Najwyższy nie stwierdził w tym zakresie wystąpienia bezwzględnej przyczyny odwoławczej. Sąd Najwyższy na podstawie art. 436 k.p.k. w zw. z art. 518 k.p.k. odstąpił od badania zasadności pozostałych podniesionych w kasacjach zarzutów, albowiem było to zbędne ze względu na stwierdzenie wystąpienie bezwzględnej przesłanki odwoławczej z art. 439 § 1 pkt. 2 k.p.k. Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy orzekł jak na wstępie. Tomasz Artymiuk Dariusz Kala Paweł Wiliński [WB] Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego Sądu Najwyższego Dariusza Kali do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 18 października 2024 r., sygn. akt II KK 134/24 Nie zgadzam się ze stanowiskiem wyrażonym w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 18 października 2024 r. (II KK 134/24). Wyrok ten nie powinien zostać uchylony
II KK 134/24 22 (sprawę przekazano do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Lublinie) z powołaniem się na dyspozycję art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. Stanowisko co do istnienia w tej sprawie bezwzględnej przyczyny odwoławczej – w związku z zasiadaniem w składzie Sądu Apelacyjnego w Lublinie SSA T. B. – jest nietrafne z następujących powodów. Przyjmowanie konstrukcji bezwzględnej przyczyny odwoławczej w sytuacji, gdy wykazanie zaistnienia stanu opisanego w art. 439 § 1 k.p.k. wymaga prowadzenia wielowątkowego wywodu w warstwie motywacyjnej, jak to miało miejsce w tej sprawie, w celu wykazania, że przed sądem ad quem zmaterializował się stan „nienależytej obsady sądu” nie konweniuje z istotą dyspozycji art. 439 § 1 k.p.k. Stwierdzenia uchybień stanowiących bezwzględne przyczyny odwoławcze, które z woli ustawodawcy skutkują koniecznością uwzględniania ich z urzędu i to niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów oraz ich wpływu na treść orzeczenia, wymagają, by do grona bezwzględnych przyczyn odwoławczych zaliczać wyłącznie stany o obiektywnym i łatwo weryfikowalnym charakterze. Gdyby bowiem wspomniane konsekwencje miało wywoływać uchybienie, którego ustalenie wymagałoby przeprowadzenia wielopłaszczyznowych i ocennych analiz (jak to się stało w tej sprawie), prawo stron postępowania karnego do przewidywalności zachowań organów procesowych zostałoby w sposób istotny ograniczone, co z kolei wywoływałoby dalsze ograniczenia związane m.in. z realnym prawem do zaskarżenia orzeczenia, czy uzyskania wiążącego rozstrzygnięcia (szerzej D. Kala, Uzasadnienie zdania odrębnego do uchwały składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r., sygn. akt BSA I – 4110 – 1/20). Dopowiedzieć też w tym kontekście trzeba, że w rozstrzygnięciu z dnia 23 stycznia 2020 r., sygn. akt BSA I – 4110 – 1/20, do którego odwołano się w kontestowanym wyroku, skonstruowano de facto nową, dotychczas nieznaną przyczynę odwoławczą (swoistą hybrydę prawną). Do stwierdzenia wystąpienia uchybienia będącego jej podstawą konieczne jest wszak, charakterystyczne dla przesłanek o charakterze względnym, przeprowadzenie wielopłaszczyznowej analizy, której wyniki determinują nadto czynniki bardzo ocenne. Tym co różni tę konstrukcję od względnych przyczyn odwoławczych pozostaje natomiast to, że na sądzie spoczywa obowiązek prowadzenia badań pod kątem
II KK 134/24 23 uchybienia w sferze bezstronności, niezawisłości i niezależności także z urzędu (w niniejszej sprawie podniesiony został zarzut bezwzględnej przyczyny odwoławczej w kasacji obrońcy oskarżonego P. K. - adw. A. P., zarzutu takiego nie podniesiono natomiast w kasacji drugiego obrońcy tego oskarżonego – adw. M. K.) i w razie ustalenia, że ono wystąpiło, zobowiązany jest uchylić zaskarżone orzeczenie bez względu na to, czy przedmiotowa wadliwość mogła mieć wpływ na treść orzeczenia. Ustalając, czy określone uchybienie należy traktować jako bezwzględną przyczynę odwoławczą, która obliguje sąd kasacyjny do uchylenia kontrolowanego orzeczenia z urzędu i to niezależnie od granic zaskarżenia, wpływu tego uchybienia na treść orzeczenia oraz woli stron, należy mieć na względzie, że prawo do sądu obejmuje tak komponent określany mianem prawa do uruchomienia procedury przed organem o określonej charakterystyce (tj. ustanowionym ustawą, niezależnym, bezstronnym i niezawisłym), jak i prawo do odpowiedniego ukształtowania procedury sądowej, zgodnie z wymogami sprawiedliwości i jawności, a nadto prawo do uzyskania wiążącego rozstrzygnięcia danej sprawy (zob. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 czerwca 1998 r., K 28/97). Nie można także zapominać, że finalnym celem sformułowanego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP prawa do sądu jest przywracanie stanu stałości, pewności i bezpieczeństwa prawnego, co znajduje swój wyraz w zasadzie stabilności prawomocnych orzeczeń sądowych. Zasada ta ma swoje zakotwiczenie nie tylko w ww. konstytucyjnym prawie do sądu, ale i w zasadzie demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji RP) oraz w wyrażonej w art. 7 Konstytucji RP zasadzie legalizmu (zob. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 24 października 2007 r., SK 7/06). Stabilność orzeczeń sądowych ma doniosłe znaczenie także w prawie europejskim. Na wagę tej zasady, jako podstawy zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości, wielokrotnie zwracał uwagę tak Europejski Trybunał Praw Człowieka, jak i Trybunał Sprawiedliwości UE. Szerszą argumentację w tym zakresie, z przywołaniem stosownych judykatów, przedstawiłem w uzasadnieniu zdania odrębnego do uchwały składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r., sygn. akt BSA I – 4110 – 1/20. Uwagi tam zawarte są w pełni aktualne także co do niniejszego zdania odrębnego. W tym miejscu warto dodatkowo przywołać stanowisko Sądu
II KK 134/24 24 Najwyższego wyrażone w odniesieniu do wyroku TSUE z dnia 16 listopada 2021 r. w sprawach C – 748/19 do C - 754/19, a więc zajęte po wydaniu przywołanej uchwały z 23 stycznia 2020 r: „stabilność orzeczeń i potrzeba ich poszanowania są bowiem również wartościami o szczególnej mocy, służącymi samemu wymiarowi sprawiedliwości i społeczeństwu, dla którego istnieją, chronionymi prawem krajowym oraz prawem Unii Europejskiej, a także wskazywanymi w orzecznictwie wszystkich sądów (w tym także SN oraz TSUE)” – postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 czerwca 2022 r., IV KK 164/22. Każde wzruszenie prawomocnego orzeczenia godzi w zasadę stabilności ostatecznych orzeczeń sądowych, niwecząc wytworzony ich wydaniem stan stałości, pewności i bezpieczeństwa prawnego. Konieczność powtarzania procesów sądowych w szerszej skali (taki zaś stan rzeczy kreuje przyjęcie wykładni przepisów zaprezentowanej w wyroku, do którego złożyłem zdanie odrębne) wiąże się ponadto z istotnymi kosztami społecznymi i to nie tylko w czysto finansowym sensie. Zwracał na to uwagę Sąd Najwyższy już w uzasadnieniu uchwały pełnego składu tegoż Sądu z dnia 28 stycznia 2014 r., BSA-I-4110-4/13, w której powołano się w tym kontekście na realność zagrożenia dla ładu prawnego, dobrego funkcjonowania sądów (konieczność powtórzenia danego procesu uniemożliwia przecież sędziom w proces ten zaangażowanym zajęcie się w tym czasie rozpoznawaniem innych spraw). Odwołano się również do „niebezpieczeństwa ogólnego zamętu w wymiarze sprawiedliwości (…), nadwyrężenia wizerunku prawa i władzy sądowniczej”, który ucierpiałby wskutek wykładni przepisów w sposób powodujący konieczność uchylania znacznej liczby wydanych wyroków z uwagi na wadliwości w sferze delegowania sędziów (tej kwestii dotyczyła uchwała BSA-I-4110-4/13 – przyp. D. K.). Oczywiście nie możemy też zapominać o tych kosztach społecznych ponownych procesów, które łączą się z powrotem pokrzywdzonych, świadków, czy oskarżonych do traumatycznych przeżyć, nie pozwalając im na zakończenie „procesu” żałoby, czy społecznej rehabilitacji. Doniosłość problemu, któremu z powyższych komponentów prawa do sądu należy – na gruncie art. 45 ust. 1 Konstytucji – przyznać pierwszeństwo, dostrzegalna jest także w wypowiedziach przedstawicieli doktryny dotyczących zagadnienia zbliżonego do analizowanego w uzasadnieniu niniejszego zdania
II KK 134/24 25 odrębnego (zob. stanowisko konstytucjonalisty, dra hab. J. Zaleśnego, który w kontekście kwestii związanej z prawidłowością delegacji sędziego, akcentując prawo stron do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki wskazał, że Sąd Najwyższy rozstrzygając tę kwestię powinien „rozważyć, czy to prawo nie jest przypadkiem ważniejsze niż to, czy zostały dochowane wszelkie wymogi formalne dotyczące delegacji’” [w:] artykuł M. Kryszkiewicz, pt. Setki procesów do powtórki? Wszystko przez błąd w delegacji sędziów, opublikowany w Dzienniku Gazeta Prawna z dnia 26 maja 2021 r.). W uzasadnieniu zdania odrębnego sporządzonego w sprawie BSA I – 4110 – 1/20 podkreśliłem - i stanowisko to nadal podtrzymuję - że w doktrynie i judykaturze od lat konsekwentnie i w pełni słusznie zauważa się, iż w polskim procesie karnym, co wynika aktualnie tak z treści art. 438 pkt 2 k.p.k., jak i z art. 433 § 1 k.p.k., sąd odwoławczy uchyla lub zmienia zaskarżone orzeczenie z powodu stwierdzenia uchybień procesowych, co do zasady wyłącznie wtedy, gdy te uchybienia zostały podniesione w środku odwoławczym i były niekorzystne z perspektywy interesu strony, na rzecz której środek ten został wywiedziony (H. Kempisty (w:) Kodeks postępowania karnego. Komentarz pod red. M. Mazura, Warszawa 1971, s. 481; G. Artymiak (w:) Proces karny. Część szczególna, pod red. G. Artymiak i M. Rogalskiego, Warszawa 2012, s. 143). Nie może budzić najmniejszych wątpliwości, że przepisy nakazujące uwzględnianie uchybień proceduralnych niepodniesionych w środku odwoławczym, bez względu na to, czy mogły wywrzeć wpływ na treść orzeczenia, mają charakter regulacji wyjątkowych, a w związku z tym – zgodnie z dyrektywą wykładni tekstu prawnego exceptiones non sunt extendendae – nie wolno ich intepretować rozszerzająco (zob. m.in. M. Cieślak, Bezwzględne przyczyny rewizyjne wedle obowiązującego k.p.k., Nowe Prawo 1960, nr 12, s. 1559; S. Zabłocki, Postępowanie odwoławcze w kodeksie postępowania karnego po nowelizacji, Warszawa 2003, s. 185; T. Grzegorczyk, J. Tylman, Polskie postępowanie karne, Warszawa 2014, s. 851). Powyższa uwaga, co oczywiste i co znalazło swój wyraz również w orzecznictwie Sądu Najwyższego, dotyczy także interpretacji zwrotu „sąd był nienależycie obsadzony”, którego użyto w treści art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. Dobitnym tego wyrazem jest stanowisko zaprezentowane w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 2005 r., sygn. akt I KZP 43/05. W orzeczeniu
II KK 134/24 26 tym stwierdzono, że „wyznaczenie składu sądu z naruszeniem reguł określonych w art. 350 § 1 k.p.k. i art. 351 § 1 k.p.k. stanowi względną przyczynę odwoławczą, o której mowa w art. 438 pkt 2 k.p.k.” oraz wskazano m.in., iż „nie ulega wątpliwości, że wprowadzenie do polskiego Kodeksu postępowania karnego regulacji zawartych w art. 351 k.p.k. miało na celu wyłączenie niebezpieczeństwa manipulowania składami sądu i w ten sposób zapewnienie poszanowania zasady jego bezstronności (por. uzasadnienie rządowego projektu Kodeksu postępowania karnego, s. 429), w szczególności w jej aspekcie obiektywnym, poprzez budowanie zaufania do sądu (T. Grzegorczyk, J. Tylman, Polskie postępowanie karne, Warszawa 1998, s. 635). Nie przesądzając tego, czy poprzez unormowania zawarte w art. 351 § 1 k.p.k. rzeczywiście można tego niebezpieczeństwa uniknąć, zauważyć trzeba, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż naruszenie przepisów o charakterze gwarancyjnym zawsze prowadzi do uchylenia orzeczenia na podstawie art. 439 § 1 k.p.k. W Kodeksie postępowania karnego jest przecież bardzo wiele przepisów, co do których gwarancyjnego charakteru nie można mieć żadnych wątpliwości, a poza sporem pozostaje, że naruszenie ich nie prowadzi do uchylenia orzeczenia bez względu na granice zaskarżenia i granice podniesionych zarzutów oraz bez względu na wpływ uchybienia na treść orzeczenia (...). Brak jest także powodów do twierdzenia, że jeżeli określone uchybienie proceduralne stanowi pogwałcenie prawa do rzetelnego (sprawiedliwego) procesu w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji lub art. 6 KE, to siłą rzeczy musi być ono kwalifikowane jako bezwzględna przyczyna odwoławcza, o której mowa w art. 439 § 1 k.p.k. (…). Owszem fakt, że określone uchybienie oznacza sprzeniewierzenie się gwarancjom konstytucyjnym, czy też gwarancjom przewidzianym w Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, powinno być brane pod uwagę przy dokonywanej przez sąd odwoławczy ocenie, czy uchybienie to mogło mieć wpływ na treść orzeczenia, niemniej ocena ta dokonywana być musi - poza wypadkami ściśle określonymi w art. 439 § 1 k.p.k. - w płaszczyźnie art. 438 k.p.k.”. Pogląd ten jako słuszny przywołano również w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 2019 r., II KO 47/18, oddalającym wniosek o wznowienie postępowania. Nie tracę z pola widzenia argumentu nawiązującego do treści art. 6 ust. 1 EKPCz w zakresie „prawa do sądu ustanowionego ustawą”, jako jednego z
II KK 134/24 27 elementów standardu rzetelnego procesu (zob. art. 9 Konstytucji). Nie zmienia to jednak faktu, że wskazane wyżej orzeczenie w sprawie II KO 47/18 Sąd Najwyższy wydał po rozpoznaniu wniosku o wznowienie postępowania, złożonego na podstawie art. 540 § 3 k.p.k., w związku z treścią wyroku ETPCz z dnia 12 kwietnia 2018 r. wydanego w sprawie Chim i Przywieczerski przeciwko Polsce (skargi nr 36661/07 i 38433/07). W tym judykacie ETPCz wyrażono pogląd, że sąd pierwszej instancji, w składzie którego zasiadał sędzia wyznaczony z naruszeniem art. 350 § 1 i art. 351 § 1 k.p.k., nie może być uznawany za „sąd ustanowiony ustawą” i w konsekwencji stwierdził, że doszło do naruszenia art. 6 ust. 1 KE. W orzeczeniu tym podkreślono także, że »w niniejszej sprawie Trybunał stwierdził naruszenie art. 6 ust. 1 w odniesieniu do zasady „sąd ustanowiony ustawą” w przypadku sądu pierwszej instancji. Zauważył również, że sądy odwoławcze oddaliły zarzuty skarżącego co do tego, że uchybienie formalne w wyznaczeniu sędziego wpłynęło na treść wyroku. Mając na uwadze istotę swoich ustaleń oraz przyczyny leżące u ich podstaw (…) Trybunał uważa, że w konkretnych okolicznościach niniejszej sprawy, to nie do Trybunału lecz do sądów krajowych należy podjęcie decyzji czy wznowienie postępowania karnego jest konieczne, czy nie, celem wykonania niniejszego wyroku«. Odnosząc się do uchybień, które ETPCz kwalifikuje jako pozbawiające oskarżonego prawa do rozpoznania sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd w rozumieniu art. 6 ust. 1 KE odwołać się można do wyroku ETPCz z dnia 30 listopada 2010 r., w sprawie Henryk Urban i Ryszard Urban przeciwko Polsce, skarga nr 23614/08, w którym Trybunał wskazał, że „asesor sądowy (…) nie była niezawisła, co jest wymagane na podstawie artykułu 6 § 1 Konwencji, a powodem tego jest okoliczność, że mogła ona zostać zwolniona przez Ministra Sprawiedliwości w każdym momencie trwania swojej kadencji, oraz że nie istniały wystarczające gwarancje chroniące ją przed arbitralnym wykonaniem tego prawa ze strony Ministra (…)”. Stwierdzając, że w przedmiotowym postępowaniu doszło do naruszenia art. 6 ust. 1 Konwencji z uwagi na fakt, iż sąd, w składzie którego zasiadała asesor, nie był niezawisły w rozumieniu powołanego artykułu EKPCz, Trybunał wskazał jednak, „że w niniejszej sprawie nie ma podstaw, które by wymagały od Trybunału nakazania wznowienia postępowania w sprawie skarżących (…), Trybunał nie wyklucza, że
II KK 134/24 28 mógłby zająć inne stanowisko w przypadku gdyby, na przykład, okoliczności konkretnej sprawy dawały uzasadnione podstawy do przekonania, że Minister miał wpływ, lub można by zasadnie uznać, że mógłby mieć wpływ – na przebieg postępowania”. Postawiona w niniejszym zdaniu odrębnym teza, iż w niniejszej sprawie należało badać zarzuty kasacyjne na płaszczyźnie „rażącego naruszenia prawa, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na treść orzeczenia” jest uprawniona wobec – moim zdaniem – braku formalnego związania składu Sądu Najwyższego uchwałą składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r., BSA I-4110-1. W wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 kwietnia 2020 r., sygn. akt U 2/20 stwierdzono bowiem, że uchwała składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r., BSA I-4110-1/20, jest niezgodna z: 10. art. 179, art. 144 ust. 3 pkt 17, art. 183 ust. 1, art. 45 ust. 1, art. 8 ust. 1, art. 7 i art. 2 Konstytucji RP 11. art. 2 i art. 4 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej, 12. art. 6 ust. 1 EKPCz. W kontekście przywołanego wyżej wyroku Trybunału Konstytucyjnego należy zauważyć, że art. 8 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, że konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej. Z kolei w świetle art. 190 ust. 1 Konstytucji RP orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Wobec tego żaden sąd nie jest uprawniony do prowadzenia postępowania zmierzającego do wzruszenia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, jak też samodzielnego podważania obowiązywania wyroku tego Trybunału. Skoro tak to koncepcja „braku wiążącego charakteru” w odniesieniu do przywołanego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, musiałaby się opierać na – niemającej jednoznacznego osadzenia w prawie pozytywnym i ujmowanej m.in. z tego powodu niekiedy jako osobliwa - konstrukcji sententia non existens. Rozwijając powyższy wątek należy wskazać, iż w judykaturze wyrażony został trafny i obszernie umotywowany pogląd, że „orzeczenie sądu prawnie nie istnieje, gdy w orzeczeniu brak jest tego rodzaju elementów czy warunków, które według ustawy
II KK 134/24 29 procesowej nadają mu charakter i skutki orzeczenia sądowego (…); nie sposób uznać, by udział w wydaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 kwietnia 2020 r., sygn. akt U 2/20, dwóch sędziów TK, których status jest kwestionowany, był tego rodzaju wadą prawną, która pozwala na sięgnięcie do konstrukcji sententia non existens. Nie można również podzielić tezy, iż w sprawie U 2/20 Trybunał Konstytucyjny orzekł poza swoimi kompetencjami ustawowymi” (zob. uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2021 r., IV KO 86/21 i zawarte tam uwagi stanowiące rozwinięcie zacytowanych stwierdzeń). W treści uzasadnienia tego ostatniego postanowienia zasadnie nie dopatrzono się tego rodzaju „okoliczności nadzwyczajnych” (odwoływano się do tej formuły w uzasadnieniach postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 16 września 2021 r., I KZ 29/21 oraz postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 29 września 2021 r., V KZ 47/21), które mogłyby podważyć konieczność respektowania w odniesieniu do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 kwietnia 2020 r., sygn. akt U 2/20, wskazań art. 190 ust. 1 Konstytucji RP. Na marginesie, w powyższym kontekście należy ponadto nadmienić, że gdyby kwestia nieobowiązywania ww. judykatu Trybunału Konstytucyjnego (a także innych judykatów, w których brali udział sędziowie, których status jest kwestionowany) mogła zostać „załatwiona” w formule sententia non existens, to nie byłyby podejmowane w tym zakresie przez prawodawcę próby rozwiązania tego problemu w trybie ustawowym (zob. art. 10 ustawy z dnia 13 września 2024 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Trybunale Konstytucyjnym; ustawa ta nie została przez Prezydenta RP podpisana, w trybie kontroli prewencyjnej – art. 122 ust. 3 Konstytucji RP – skierowano ją 7 października 2024 r. do Trybunału Konstytucyjnego). Przyjmując, że w niniejszej sprawie mamy do czynienia z bezwzględną przyczyną odwoławczą nie uwzględniono także wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 25.03.2019 r., K 12/18, w którym to wyroku stwierdzono, iż art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2019 r. poz. 84) jest zgodny z art. 187 ust. 1 pkt 2 i ust. 4 w związku z art. 2, art. 10 ust. 1 i art. 173 oraz z art. 186 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Powyższe stanowisko Trybunału Konstytucyjnego należało zaś uwzględnić, mając na uwadze treść art. 190 ust. 1 Konstytucji RP. Odmiennie postrzegając tę kwestię, w uzasadnieniu wyroku
II KK 134/24 30 wydanego w niniejszej sprawie należało w każdym razie przywołać ww. judykat Trybunału Konstytucyjnego i wskazać, dlaczego Sąd Najwyższy uważa, że mimo stanowczego i jednoznacznego brzmienia art. 190 ust. 1 Konstytucji nie uznaje, że jest przytoczonym wyrokiem związany. Dodatkowo stwierdzić należy, że podejmując decyzję co do zaistnienia w tej sprawie bezwzględnej przyczyny odwoławczej należało w sposób bardziej analityczny odnieść się do argumentacji sędziego T. B. zamieszczonej w piśmie (oświadczeniu) z 1 sierpnia 2024 r. (k. 98 – 99) dotyczącej m.in. jego stażu służbowego (ponad 30 lat w wymiarze sprawiedliwości), przyjęcia powołania do Zespołu ds. monitorowania stosowania Regulaminu urzędowania sądów powszechnych i okoliczności rezygnacji z tego powołania oraz obrazującej zajmowane przez T. B. stanowiska w wymiarze sprawiedliwości i ich chronologię. W tym kontekście trzeba też zauważyć, że objęcie przez sędziego T. B. funkcji przewodniczącego II Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Zamościu – jak wynika z ww. pisma sędziego, jak też z akt osobowych T. B. – nastąpiło już 6 maja 2015 r., nie zaś w dniu 7 lutego 2018 r. jak wskazano w uzasadnieniu kwestionowanego wyroku Sądu Najwyższego. Decyzja Prezesa Sądu Okręgowego w Zamościu z dnia 7 lutego 2018 r. stanowiła jedynie akt powierzenia ww. funkcji sędziemu T. B. na dalszy czas oznaczony. Z oświadczenia sędziego T. B. z 1 sierpnia 2024 r. wynika też jednoznacznie, że jego powołanie na stanowisko Wiceprezesa Sądu Okręgowego w Zamościu „nie zostało poprzedzone odwołaniem - przed upływem ustawowych kadencji – poprzedniego Prezesa i Wiceprezesa Sądu Okręgowego w Zamościu”. Na zakończenie wywodu niniejszego zdania odrębnego zasadne wydaje mi się przywołanie jeszcze jednego argumentu, osadzonego w poglądach wybitnych jurystów Imperium Romanum. Sięgnięcie do ich poglądów jest w pełni uprawnione współcześnie, skoro zapatrywania na prawo i procesy jego stosowania, w kwestiach rudymentarnych, niewiele się od tamtych czasów zmieniły. W rozpoczynającej Digesta Iustiniani Augusti księdze I, tytule I: De iustitia et iure, zawierającym fragmenty m.in. z podręcznika Domitiusa Ulpianusa, czytamy: Iuri operam daturum prius nosse oportet, unde nomen iuris descendat, est autem a iustitia appellatum: nam, ut eleganter Celsus definit, ius est ars boni et aequi. Fraza ta tłumaczona jest
II KK 134/24 31 następująco: Ten kto zamierza się poświęcić prawu, powinien najpierw się dowiedzieć, skąd wywodzi się termin prawo. Jest ono mianowicie tak nazywane od sprawiedliwości: albowiem, jak to elegancko określa Celsus, prawo jest sztuką stosowania tego co dobre i słuszne (A. Tarwacka, O sprawiedliwości i prawie. 1 tytuł, 1 księgi Digestów. Tekst, tłumaczenie, komentarz, Zeszyty prawnicze UKSW 2003 (3.2.), s. 358–359). Sędzia miał i niezmiennie ma więc obowiązek, posługując się swymi umiejętnościami (ars), dekodować normę z przepisu w sposób, który odpowiadałby „dobru” i „słuszności”. Jak wskazuje się trafnie w piśmiennictwie, „ten sposób określenia prawa nie mówi nam wprost czym jest prawo, lecz podaje kryterium, które musi być użyte do uzyskania normy prawnej (…)” – zob. Regulae iuris pod redakcją W. Wołodkiewicza, Warszawa 2011, s. 76. Prawo osadzone jest bowiem w owych wartościach, które syntetycznie ujął Celsus, zaś upowszechnił, powołując się na tego jurystę, Domitius Ulpianus (szerzej D. Kala, O sprawiedliwości prawa i prawie do sprawiedliwości [w:] Scientia nobilitat. Rozważania o prawie i jego stosowaniu, Kraków 2019, s. 20). Jeśli przepisy prawa (przy uwzględnieniu odnoszących się do nich stanowisk sądów krajowych i międzynarodowych oraz poglądów doktryny) pozwalały na takie ich zinterpretowanie, które nie godziłoby w zasadę stabilności ostatecznych orzeczeń sądowych, nie niweczyło wytworzonego ich wydaniem stanu stałości, pewności i bezpieczeństwa prawnego oraz nie powodowało zbędnych kosztów społecznych, to taką ich interpretację należało przyjąć. Tymczasem w niniejszej sprawie doszło do zastosowania art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. – w związku z zasiadaniem w składzie Sądu Apelacyjnego w Lublinie SSA T. B. – czego efektem było uchylenie wyroku sądu odwoławczego i przekazanie sprawy temu sądowi do ponownego rozpoznania, które to rozstrzygnięcie nie może być uznane ani za „dobre” ani za „słuszne” w ujęciu wyżej wskazanym. Mając na uwadze powyższe względy, uznałem za konieczne zgłoszenie zdania odrębnego do przywołanego na wstępie wyroku Sądu Najwyższego. [WB] [r.g.]
Powiązane orzeczenia
- II KK 79/22 2023-02-08Czy obecność sędziego powołanego z naruszeniem prawa w składzie sądu odwoławczego stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.?
- II KK 121/24 2025-03-13Czy udział w składzie orzekającym sądu powszechnego sędziego powołanego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. stanowi bezwzględną przyczynę odw…
- II KK 47/25 2025-05-14Czy udział w składzie sądu sędziego powołanego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie ustawy z 2017 r. stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k., jeśli wadliwość procesu p…
- II KK 169/24 2024-10-02Czy nienależyta obsada sądu odwoławczego, wynikająca z wadliwego procesu powoływania sędziego na urząd, stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą, skutkującą uchyleniem zaskarżonego wyroku?
- II KK 527/24 2025-04-25Czy wadliwa obsada sądu odwoławczego, wynikająca z udziału sędziego powołanego z naruszeniem standardów niezależności i bezstronności, stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą skutkującą uchyleniem wyroku?
Powołane przepisy
art.13 § 1 KKart. 148 § 3 KKart. 13 § 1 KKart. 288 § 1 KKart. 294 § 1art. 11 § 2 KKart. 226 § 1 KKart. 12 § 1 KKart. 91 § 1 KKart. 190 § 1 KKart. 433 § 2 KPKart. 7 KPK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026. · PDF źródłowy