I OSK 630/06

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2007-03-13

Skład orzekający: Jan Paweł Tarno, Irena Kamińska, Joanna Runge - Lissowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa zlecenia zawarta z kierowcą, który wykonuje pracę pod kierownictwem pracodawcy, w wyznaczonym przez niego miejscu i czasie, może być uznana za umowę o pracę w rozumieniu przepisów Kodeksu pracy, a tym samym czy kierowca taki może być uznany za pracownika w rozumieniu art. 4 pkt 4 ustawy o transporcie drogowym?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że kluczowe dla zakwalifikowania stosunku prawnego jako umowy o pracę są cechy wskazane w art. 22 § 1 Kodeksu pracy, a nie nazwa umowy. Jednakże, w sytuacji braku jednoznacznych dowodów na istnienie stosunku pracy (np. odprowadzanie składek ZUS) i istnienia wątpliwości, nazwa umowy oraz zgodny zamiar stron mogą być decydujące. W niniejszej sprawie, biorąc pod uwagę wyjaśnienia skarżącego, sąd uznał, że strony miały na celu zawarcie umowy zlecenia, a kierowca nie był pracownikiem w rozumieniu przepisów prawa pracy, co skutkowało brakiem spełnienia warunków przewozu na potrzeby własne.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła kary pieniężnej nałożonej na Przedsiębiorstwo Usługowo-Handlowe "S." za nieokazanie wykresówek z urządzenia rejestrującego oraz wykonywanie transportu drogowego bez wymaganej licencji. Podstawą sporu było ustalenie, czy kierowca wykonujący przewóz był pracownikiem firmy (zatrudnionym na umowę o pracę), co pozwoliłoby zakwalifikować przewóz jako "na potrzeby własne", czy też był zatrudniony na umowę cywilnoprawną, co oznaczałoby wykonywanie transportu drogowego bez licencji. Wojewódzki Sąd Administracyjny utrzymał w mocy decyzję organu, a Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrywał skargę kasacyjną od tego wyroku.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę kasacyjną i zasądził od skarżącego na rzecz Głównego Inspektora Transportu Drogowego kwotę 180 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Jan Paweł Tarno Sędziowie NSA Irena Kamińska (spr.) Joanna Runge - Lissowska Protokolant Aleksandra Żurawicka po rozpoznaniu w dniu 13 marca 2007 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Przedsiębiorstwa Usługowo - Handlowego S. Sp. j. J., P., J. z/s w [...] od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 5 stycznia 2006 r. sygn. akt VI SA/Wa 1658/05 w sprawie ze skargi Przedsiębiorstwa Usługowo - Handlowego S. Sp. j. J., P., J. z/s w [...] na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej 1.oddala skargę kasacyjną, 2. zasądza od Przedsiębiorstwa Usługowo - Handlowego SPECJAŁ Sp. j. Jankowski, Podstawka, Jaworski z/s w Ostródzie na rzecz Głównego Inspektora Transportu Drogowego kwotę 180zł (sto osiemdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 05 stycznia 2006 r., w sprawie o sygn. akt VI SA/Wa 1658/05, oddalił skargę Przedsiębiorstwa Usługowo Handlowego "S." Sp. j. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...], nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej. Rozpatrując sprawę, Sąd odwołał się do ustaleń organów, z których wynikało, że podstawą faktyczną decyzji [...] Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] były przewinienia ujawnione w toku kontroli przeprowadzonej w dniu 29 grudnia 2004 r. Wspomniane przewinienia polegały na: nieokazaniu wykresówek z urządzenia rejestrującego samoczynnie prędkość jazdy, czas jazdy i postoju z dni 27, 28.12.2004 r. oraz zaświadczenia o nieprowadzeniu pojazdu we wspomnianych dniach, wykonywaniu transportu drogowego bez wymaganej licencji. W trakcie kontroli kierowca okazał wypis z zaświadczenia nr 0044786 o przewozach na potrzeby własne, jednocześnie z oświadczeń strony złożonych w postępowaniu wyjaśniającym wynikało, że kierowca w dniu kontroli nie był pracownikiem strony, gdyż podstawę jego zatrudnienia stanowiła umowa zlecenie. Odwołując się od decyzji organu I instancji, skarżący podał, że nie wykonuje transportu drogowego a jedynie przewozy na potrzeby własne. Wyjaśnił, że powodem zawarcia z kierowcą umowy zlecenia była choroba etatowego kierowcy. Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia [...] utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję w pkt 1 (odnośnie kary pieniężnej w wysokości 400 zł za nieokazanie wykresówek z urządzenia rejestrującego samoczynnie prędkość jazdy, czas jazdy i postoju z dni 27,28 grudnia 2004 r., ani zaświadczenia o nieprowadzeniu pojazdu w w/w dniach) i pkt 2 (odnośnie kary pieniężnej w kwocie 8.000 złotych za wykonywanie transportu drogowego bez wymaganej licencji). Odnośnie pierwszego naruszenia organ podał, że stosownie do art. 87 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym, nazywanej dalej u.t.d., podczas przejazdu wykonywanego w ramach transportu drogowego lub przewozu na potrzeby własne kierowca pojazdu samochodowego jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać, na żądanie uprawnionego organu kontroli, wypis z licencji, dowód uiszczenia należnej opłaty za korzystanie z dróg krajowych oraz właśnie zapisy urządzenia rejestrującego samoczynnie prędkość jazdy, czas jazdy i czas postoju, obowiązkowe przerwy i czas odpoczynku. Zgodnie z art. 15 ust. 7 Rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821 z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie urządzeń stosowanych w transporcie drogowym, na żądanie upoważnionego funkcjonariusza służb kontrolnych kierowca zobowiązany jest okazać wykresówki za bieżący tydzień i w każdym przypadku za ostatni dzień poprzedniego tygodnia, w którym kierował pojazdem. Według art. 92 ust. 1 pkt 6 u.t.d., kto wykonuje transport drogowy lub przewozy na potrzeby własne, nie przestrzegając przepisów ustawy bądź wiążących Rzeczpospolitą Polską umów międzynarodowych podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 do 15 000 zł. Konsekwencją tego rozwiązania jest treść lp. 1.11.11 ust. 1 lit. b załącznika do u.t.d., który sankcjonuje nieokazanie wykresówki lub dokumentu potwierdzającego fakt nieprowadzenia pojazdu, podczas kontroli drogowej karą 200 zł za każdą wykresówkę. W momencie kontroli kierowca nie okazał wykresówek z 27 i 28 grudnia 2004 r. ani zaświadczenia o nieprowadzeniu pojazdu w wymienionym okresie. Odnośnie drugiego naruszenia organ podał, że stosownie do art. 5u.t.d., podjęcie i zarobkowe wykonywanie transportu drogowego wymaga zyskania odpowiedniej licencji na wykonywanie transportu drogowego, zwanej dalej "licencją". Licencji udziela się na czas oznaczony, nie krótszy niż 2 lata i nie dłuższy niż 50 lat, uwzględniając wniosek przedsiębiorcy. Zgodnie z art. 8 u.t.d. licencji udziela się na wniosek przedsiębiorcy, który powinien zawierać m.in. rodzaj i liczbę pojazdów samochodowych, którymi dysponuje przedsiębiorca ubiegający się o udzielenie licencji. Ponadto do wspomnianego wniosku załącza się wykaz pojazdów samochodowych wraz z kserokopiami dowodów rejestracyjnych. Art. 11 ust. 3 u.t.d. stanowi, iż organ udzielający licencji wydaje wypisy w liczbie odpowiadającej liczbie pojazdów samochodowych określonych we wniosku o udzielenie licencji. W myśl art. 12 ust 2 i 2a u.t.d. licencja na międzynarodowy transport drogowy uprawnia do wykonywania przewozów z przekroczeniem granicy Rzeczypospolitej Polskiej zgodnie z rodzajem przewozów w niej określonym. Licencja ta uprawnia również do wykonywania przewozów w krajowym transporcie drogowym, zgodnie z rodzajem przewozów w niej określonych. Zgodnie z art. 87 ust. 1 u.t.d. kierowca pojazdu samochodowego, z zastrzeżeniem ust. 4, jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać, na żądanie uprawnionego organu kontroli, wypis z licencji, dowód uiszczenia należnej opłaty za korzystanie z dróg krajowych, zapisy urządzenia rejestrującego samoczynnie prędkość jazdy, czas jazdy i czas postoju, obowiązkowe przerwy i czas odpoczynku, podczas przejazdu wykonywanego w ramach transportu drogowego. Art. 92 ust. 1 u.t.d. stanowi, że ten kto wykonuje transport drogowy lub przewozy na potrzeby własne, naruszając obowiązki lub warunki wynikające z przepisów ustawy podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 zł do 15.000 zł. Konsekwencją tego rozwiązania jest treść lp. 1.1.1 załącznika do u.t.d., który karą 8.000 zł sankcjonuje wykonywanie transportu drogowego bez posiadania wymaganej licencji. Zgodnie z art. 4 pkt 4 u.t.d.: niezarobkowym przewozem drogowym, przewozem na potrzeby własne, jest każdy przejazd pojazdu po drogach publicznych z pasażerami lub bez, załadowanego lub bez ładunku, przeznaczonego do nieodpłatnego krajowego i międzynarodowego przewozu drogowego osób lub rzeczy, wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do jego podstawowej działalności gospodarczej spełniający łącznie następujące warunki: - pojazdy samochodowe używane do przewozu są prowadzone przez przedsiębiorcę lub jego pracowników, - przedsiębiorca legitymuje się tytułem prawnym do dysponowania pojazdami samochodowymi, - w przypadku przejazdu pojazdu załadowanego – rzeczy przewożone są własnością przedsiębiorcy lub zostały przez niego sprzedane, kupione, wynajęte, wydzierżawione, wyprodukowane, wydobyte, przetworzone lub naprawione albo celem przejazdu jest przewóz osób lub rzeczy z przedsiębiorstwa lub do przedsiębiorstwa na jego własne potrzeby, a także przewóz pracowników i ich rodzin, - nie jest przewozem w ramach prowadzonej działalności gospodarczej w zakresie usług turystycznych. Organ powołał się na oświadczenia strony złożone w postępowaniu wyjaśniającym, z których wynikało, iż kierowca nie był w dniu kontroli pracownikiem strony, gdyż był zatrudniony na umowę zlecenie. W związku z tym, że ustawa o transporcie drogowym nie formułuje na własny użytek definicji "pracownika, co utrudnia przypisanie właściwego znaczenia wspomnianemu terminowi, dla celów interpretacyjnych, organ odwołał się do przepisów ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz.U. z 1998 r., Nr 21, poz. 94 z późn. zm.), z których wynika, że pracownikiem jest osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę. W przedmiotowej sprawie umowa zawarta między stroną a kierowcą była umową cywilnoprawną. Dlatego organ nie mógł uznać, że kierowca w dniu kontroli był pracownikiem strony, w konsekwencji nie spełniał warunku określonego w art. 4 pkt 4a u.t.d., pozwalającego zakwalifikować dany przewóz jako przewóz na potrzeby własne. Stąd zastosowanie w sprawie znalazł art. 4 pkt 3 ut.d, W związku z powyższym okazane w dniu kontroli zaświadczenie na przewozy drogowe na potrzeby własne, nie było dokumentem uprawniającym do wykonywania tego rodzaju przewozu. Przedsiębiorca winien posiadać licencję, której nie przedstawił w postępowaniu administracyjnym. Skargę na powyższą decyzję w zakresie kary pieniężnej w kwocie 8.000 zł (pkt 2 decyzji) złożyło do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Przedsiębiorstwo Usługowo Handlowe "S." Sp. j. J., P., J., zwane dalej skarżącym. W skardze domagał się uchylenia zaskarżonej decyzji, zarzucając rażące naruszenie prawa materialnego, a w szczególności art. 2 i 22 K.p. poprzez bezpodstawne przyjęcie, że kierowca nie był zatrudniony na podstawie umowy o pracę, pomimo tego, że był zobowiązany do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy, pracę wykonywał wyłącznie pod kierownictwem współwłaściciela firmy zatrudniającej go, który był obecny w czasie wszystkich wyjazdów i zatrzymania go do kontroli, i podejmował wszelkie decyzje, wykonywał pracę wyłącznie w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, podpisywał listę obecności i spełniał wszelkie wymogi związane z warunkami umowy o pracę. Z treści art. 22 § 1 K.p. jednoznacznie wynika, że zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej umowy. Z art. 22 § 1² K.p. wynika, że nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1. Z cytowanych przepisów wynika jednoznacznie, że nawet jeżeli strony błędnie uznają, że zawarły umowę zlecenia to nie ma to żadnego wpływu na stan prawny i fakt, że w rzeczywistości jest to umowa o pracę. Nawet wtedy, gdy strony o tym nie wiedzą. W niniejszej sprawie pracodawca opłacał za zatrudnionego kierowcę wszelkie należności, jakie wynikają z przepisów prawa pracy i umowy o pracę, a w tym składki ZUS i ubezpieczenie od wypadków. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podając, że skarżący próbując wykazać, iż kierowca zatrudniony był faktycznie na podstawie stosunku pracy nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie prezentowanej tezy. Z wyjaśnień wynikało, że kierowca był zatrudniony w zastępstwie osoby zatrudnionej na podstawie umowy o pracę, natomiast umowa zawarta z zastępcą miała charakter zastępczy i nie była umową o pracę. Z akt sprawy bezspornie wynika zaś, iż zatrzymany do kontroli kierowca świadczył na rzecz skarżącego usługi kierowania pojazdem, a to na podstawie cywilnoprawnej umowy zlecenia. Organ odwołał się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 1993 r. (III ARN 89/92, POP 1993/4/70), w którym wypowiedziano pogląd, że "uznaną regułą wykładni jest odstępowanie od potocznego znaczenia słów i pojęć, gdy ustawodawca słowa lub pojęcia (terminy) definiuje w języku prawnym, tworząc tzw. definicje normatywne". Organ zwrócił uwagę na znaczenie definicji kodeksowych, czemu wyraz dał Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z dnia 18 października 1994 r. (K2/94, OTK 1994/2/36), w którym stwierdził, że"(...) kodeksom przypisuje się szczególne miejsce w systemie prawa ustawowego. Istotą kodeksu jest stworzenie koherentnej i – w miarę możliwości – zupełnej oraz trwałej regulacji w danej dziedzinie prawa (...) kodeksy przygotowywane i uchwalane są w odrębnej, w bardziej złożonej procedurze niż "zwyczajne" ustawy, istotą kodeksu jest dokonanie kodyfikacji danej gałęzi prawa. Dlatego terminy i pojęcia używane przez kodeksy traktuje się jako wzorcowe i domniemuje się, iż inne ustawy nadają im takie samo znaczenie. Jest niesporne, że zarówno aksjologia, jak i technika tworzenia prawa traktuje kodeksy w sposób szczególny". Poglądy te znajdują poparcie w innych orzeczeniach. W szczególności przywołać tu trzeba uchwałę SN z 9 czerwca 1976 r. (VI KZP 13/75, OSNKW 1976/7-8/86), w której wprost wskazano, że w braku definicji danego pojęcia w danym akcie normatywnym lub w danej gałęzi prawa, a jest ono zdefiniowane w innej specyficznej gałęzi prawa, to sąd powinien oprzeć na takiej właśnie legalnej definicji. Przedstawione poglądy orzecznictwa utwierdziły organ w przekonaniu, że dokonując wykładni przepisów ustawy o transporcie drogowym musiał odwołać się do dyrektywy języka prawnego. Organ podkreślił, że gdyby istotnie celem ustawodawcy było posługiwanie się terminem "pracownik" w odmiennym niż kodeksowe znaczeniu, wówczas zawarłby w ustawie transportowej swoistą definicję tego pojęcia. To, że zabiegu takiego ustawodawca nie dokonał nie może być uznane za przypadkowe w procesie wykładni prawa. Odnosząc się do zarzutów wniesionej skargi oraz mając na uwadze akta sprawy Sąd I instancji uznał, że skarżący nie kwestionuje stanu faktycznego ustalonego podczas kontroli. Czyni wyłącznie zarzut błędnej wykładni art. 4 pkt 4 ut.d., twierdząc, że przewóz wykonywany przez niego spełniał wszelkie warunki przewozu na potrzeby własne, łącznie z warunkiem prowadzenia pojazdu przez pracownika, zatrudnionego na podstawie umowy cywilnoprawnej – umowy zlecenia. Prezentowane przez skarżącego stanowisko wynikało z przekonania, że pojęcie "pracownik, o którym mowa w art. 4 pkt 4 ustawy, należy traktować szeroko. Dlatego oparcie wykładni tego pojęcia o przepisy Kodeksu pracy należało uznać za całkowicie błędne. Rozpoznając sprawę Sąd I instancji nie uznał zasadności argumentów przedstawionych przez skarżącego. Przepis art. 4 pkt 4 u.t.d. uznaje, że przewóz na potrzeby własne to każdy przejazd pojazdu po drogach publicznych z pasażerami lub bez, załadowanego lub bez ładunku, przeznaczonego do nieodpłatnego krajowego i międzynarodowego przewozu drogowego osób lub rzeczy, wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do jego podstawowej działalności gospodarczej, spełniający łącznie warunki m.in. polegający na tym, że pojazdy samochodowe używane do przewozu są prowadzone przez przedsiębiorcę, lub jego pracowników. Z uwagi na fakt, iż w sprawie kwestionowano tylko jeden warunek, tj. prowadzenie pojazdu przez pracownika przedsiębiorcy, rozważanie innych przesłanek Sąd I instancji uznał za niezasadne. W ocenie Sądu zastosowane dla oceny zaistniałego stanu faktycznego przepisy prawne zostały prawidłowo zinterpretowane i zastosowane przez organ. Użyty w cytowanej ustawie przez ustawodawcę termin "pracownik" jest jednoznaczny i nie pozostawia wątpliwości interpretacyjnych. Dlatego odwołanie się przez skarżącego do tzw. "szerokiej" definicji pracownika uznał za niesłuszne. Sąd podtrzymał stanowisko organu administracji, stwierdzając, że w wypadku, gdy dany akt prawny nie zawiera definicji określonego pojęcia, należy odwołać się, do jego kodeksowego znaczenia (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 18 października 1994 r., sygn. akt K 2/94). Definicja pracownika została zawarta w art. 2 K.p. Pracownikiem w jest wyłącznie osoba fizyczna, która - jak to określa Kodeks pracy - jest zatrudniona. Powyższe pojęcie Sąd podkreślił, że odniósł do więzi prawnej nazywanej prawnym stosunkiem pracy, gdyż wskazane podstawy kreujące stosunek prawny typowe są dla prawa pracy, a więc gałęzi prawa regulującej zatrudnianie pracowników. Osoba zatrudniona - w rozumieniu art. 2 K.p. -jest osobą pozostającą w stosunku pracy i tym samym jest stroną tego stosunku. W swoich rozważaniach Sąd I instancji pokreślił, że Kodeks pracy zdefiniował wprawdzie pojęcie "pracownika" poprzez wskazanie podstaw nawiązania stosunku pracy, ale czynnikiem decydującym o uznaniu osoby fizycznej za pracownika jest ustalenie czy dana osoba jest stroną stosunku pracy. A to oznacza, że oceny stanu faktycznego nie można ograniczyć jedynie do stwierdzenia, na jakiej podstawie dana osoba jest zatrudniona. Konieczne jest poddanie analizie elementów treści stosunku prawnego. Zwłaszcza praktyka ostatnich lat dostarcza wielu przykładów nazywania umowy zawieranej z osobą świadczącą pracę "umową zlecenia", mimo że de facto osoba ta traktowana jest jak pracownik i odnoszą się do niej wszelkie przepisy prawa pracy, zarówno w zakresie praw jak i obowiązków. Występowanie cech właściwych prawnemu stosunkowi pracy przesądza o uznaniu danej osoby za pracownika, bez względu na sposób nazwania umowy z nią zawartej. Jednak w przypadkach budzących wątpliwości lub w sytuacjach, w których nie można ustalić wspomnianych cech należy zwrócić uwagę na nazwę zawartej umowy. Dla poparcia tej tezy Sąd I instancji odwołał się do orzecznictwa Sądu Najwyższego, który przyjął, że należy przypisywać znaczenie nazwaniu danej umowy umową zlecenia, a nie umową o pracę, bowiem sposób nazwania wskazywać może, jaki był cel umowy i zgodny zamiar stron (orz. SN z 20.03.1965 r., III PU 28/64, OSN 1965/6/157). Nazwa umowy może być pomocna w ocenie stanu faktycznego, jednak decydujące znaczenie ma całokształt jej postanowień i zgodny zamiar stron, co do jej zawarcia. Dokonując oceny prawnej stanu faktycznego przedmiotowej sprawy Sąd I instancji odwołał się wyjaśnień skarżącego, załączonych do akt administracyjnych, w których przyznaje, że kierowca zatrudniony był na umowę zlecenia w zastępstwie i w miesiącu grudniu nie był zatrudniony w dniach 27 i 28. Podobne stanowisko wyraził skarżący w wyjaśnieniach z dnia 28 stycznia 2005 r. Powyższe informacje, zdaniem Sądu, potwierdził, że zamiarem stron było zawarcie umowy zlecenia polegającej na świadczeniu przez kierowcę usługi kierowania pojazdem na rzecz skarżącego. Biorąc powyższe pod uwagę Sąd podzielił pogląd organu, iż nie zostały spełnione warunki przewozu na potrzeby własne, o którym mowa w art. 4 pkt 4 u.t.d., gdyż pojazd samochodowy używany do przewozu nie był prowadzony przez przedsiębiorcę lub jego pracownika. W związku z powyższym organ słusznie przyjął, że w chwili kontroli wykonywano transport drogowy bez wymaganej licencji, co w konsekwencji skutkowało naruszeniem art. 5, 87, 92 u.t.d. i nałożeniem kary pieniężnej w kwocie 8.000 zł. Sąd zauważył, że skarżący nie przedłożył żadnych dowodów potwierdzających fakt uiszczania za kierowcę składek na ubezpieczenie zdrowotne oraz emerytalne. Od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, skarżący, reprezentowany przez adwokata, wniósł do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargę kasacyjną, zaskarżając wyrok w całości oraz wnosząc o jego uchylenie w całości i umorzenie bądź uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie. Wspomnianemu wyrokowi, na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 z późn. zm.), nazywanej dalej p.p.s.a., zarzucono naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 2 i 22 Kodeksu pracy. Zdaniem skarżącego doprowadziło to do dowolnego i błędnego ustalenia, że kierowca nie był pracownikiem firmy, zatrudnionym na podstawie umowy o pracę, mimo że zawarta z nim umowa spełniała takie warunki. Jak podał skarżący kierowca zobowiązany był do wykonania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy, pracę wykonywał wyłącznie pod kierownictwem współwłaściciela firmy zatrudniającej go, który był obecny w czasie wszystkich wyjazdów i zatrzymania kierowcy do kontroli, podejmując wszelkie decyzje. Kierowca wykonywał pracę wyłącznie w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, podpisywał listę obecności i spełniał wszelkie wymogi związane z warunkami umowy o pracę. Zarzucając Sądowi naruszenie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. skarżący podał, że sprawa została rozpoznana przez niewłaściwy miejscowo Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Zdaniem skarżącego powinno nastąpić jej przekazanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie. Ponadto, w opinii skarżącego, nastąpiło naruszenie przepisów postępowania, gdyż Sąd nie rozpatrzył wniosku o przesłuchanie w charakterze świadków kierowcy i trzech właścicieli firmy "S.", co uniemożliwiło ustalenie właściwego stanu faktycznego sprawy oraz rodzaju umowy łączącej strony. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżący podał, że przedmiotem sporu jest ustalenie czy kierowca był zatrudniony na podstawie umowy o pracę czy też na innej podstawie prawnej. Odwołując się do przepisów art. 2 i art. 22 § 1 K. p. skarżący podkreślił, że o tym czy dana umowa ma charakter umowy o pracę decydują wyłącznie warunki tej umowy. Nie ma natomiast znaczenia nazwa umowy ani błędne przekonanie stron, że jest to inny rodzaj umowy. Stwierdził, że w zaskarżonym wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie uwzględnił i nie ustosunkował się do wszystkich zarzutów podniesionych w skardze, nie uwzględnił istotnych okoliczności wynikających z treści umowy zawartej pomiędzy skarżącym a zatrudnionym kierowcą. Powołując się na wspomnianą umowę podał, że kierowca był zatrudniony w celu wykonywania pracy określonego rodzaju, w charakterze kierowcy, była to praca wykonywana wyłącznie na rzecz pracodawcy, jego samochodem i na jego ryzyko. O tym, że praca była wykonywana pod kierownictwem pracodawcy świadczy fakt, że to pracodawca decydował o dniu i godzinie wyjazdu, miejscu wyjazdu i miejscowości, do której miał jechać kierowca, towarze, który był przewożony, dniu i godzinie powrotu, wysokości wynagrodzenia. Kierowca zawsze wykonywał pracę pod kierownictwem pracodawcy, współwłaściciela firmy, który podejmował wszystkie decyzje. W chwili zatrzymania kierowcy do kontroli współwłaściciel firmy jechał z nim służbowo. Kierowca podpisywał w firmie listę obecności. Powołując się na treść art. 22 § 1 K.p. skarżący zakwestionował uznanie przez Sąd spornej umowy za umowę cywilnoprawną. Odwołał się do orzecznictwa Sądu Najwyższego, z którego wynika, że "Przy ocenie charakteru stosunku prawnego łączącego strony (umowa o pracę; umowa zlecenia) należy uwzględniać specyfikę funkcjonowania podmiotu zatrudniającego. Umowa zlecenia z reguły określa rodzaj wykonywanych czynności i w zasadzie nie może polegać na pozostawaniu w dyspozycji zlecającego i wykonywaniu stosownie do jego potrzeb czynności zlecanych na bieżąco" (wyrok SN z 15.10.1999 r., I PKN 307/99, OSNP 2001/214). Naczelny Sąd Administracyjny zważył co, następuje: Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie. Skarżący oparł skargę kasacyjną na obydwu podstawach prawnych wymienionych w art. 174 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 z późn. zm.), nazywanej dalej p.p.s.a., zarzucając, że zaskarżony wyrok został wydany z naruszeniem przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.) oraz z naruszeniem prawa materialnego ( art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 2 i 22 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz.U. z 1998 r., Nr 21, poz. 94 z późn. zm.). W związku z oparciem przez skarżącego skargi kasacyjnej na obydwu podstawach kasacyjnych, w pierwszej kolejności rozpatrzenia wymagają zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego. Oparcie skargi kasacyjnej na podstawie naruszenia przepisów postępowania sądowego jest niezbędne w sytuacji, gdy strona zamierza kwestionować stan faktyczny ustalony w trakcie postępowania administracyjnego, przyjęty następnie przy wyrokowaniu przez sąd I instancji. Tak rozumiane uchybienie sądu powinno mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Jednocześnie pomiędzy uchybieniem procesowym a wydanym w sprawie orzeczeniem podlegającym zaskarżeniu musi zachodzić związek przyczynowy. Przytoczony w skardze kasacyjnej zarzut dotyczy zaniechania przez Sąd przeprowadzenia postępowania dowodowego w postaci przesłuchania świadków wskazanych przez skarżącego. Zdaniem skarżącego złożone przez nich zeznania potwierdziłyby kwestionowany przez Sąd charakter umowy łączącej skarżącego z zatrudnionym przez niego kierowcą. Powyższy zarzut należy uznać za nietrafny, gdyż w myśl art. 106 § 3 p.p.s.a. przed sądem administracyjnym możliwe jest jedynie uzupełniające postępowanie dowodowe, ograniczone do możliwości przeprowadzenia dowodu z dokumentu, zarówno urzędowego, jak i prywatnego. (Jan Paweł Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Komentarz, Warszawa 2006 r., str. 247, por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 lutego 2000 r., sygn. I SA 428/99). Ponieważ stan faktyczny sprawy nie był kwestionowany, zeznania świadków nie rzutowałyby na poczynione w postępowaniu ustalenia. Tym samym ich zeznania nie mogłyby wpłynąć na interpretację normy prawnej, dokonywanej przez organy administracji publicznej a następnie Sąd. Zdaniem skarżącego Sąd I instancji dopuścił się również naruszenia prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 2 K.p. i 22 K. p., skutkiem czego błędnie przyjął, że kierowca nie był zatrudniony na podstawie umowy o pracę a więc nie mógł być uznany za pracownika w rozumieniu art. 4 pkt 4 u.t.d. Rozstrzygając zarzut naruszenia przez Sąd art. 2 K.p., Naczelny Sąd Administracyjny podziela stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który za niezasadne uznał odwoływanie się przez skarżącego do szerokiego, słownikowego znaczenia słowa "pracownik", w sytuacji gdy obowiązuje definicja kodeksowa. Tym samym nieistotny jest fakt, że ustawa o transporcie drogowym nie zawiera definicji pojęcia pracownik. Jak słusznie wskazano w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, skoro ustawodawca nie zdefiniował pojęcia "pracownik" na gruncie cytowanej ustawy, zasadnym było odwołanie się do znaczenia nadanego mu przez Kodeks pracy, tzw. legalnej definicji tego pojęcia, sformułowanej we wspomnianym akcie prawnym. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 1993 r. , sygn. III ARN 89/92, wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 18 października 1994 r., sygn. K.2/94). Zgodnie z art. 2 K.p. pracownikiem jest osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę. Katalog wskazanych w tym przepisie sposobów nawiązania stosunku pracy ma charakter wyczerpującego wyliczenia. Stąd nie jest pracownikiem osoba wykonująca określone czynności na rzecz innej osoby na podstawie umowy cywilnoprawnej (np. umowy o dzieło, umowy zlecenia czy umowy agencyjnej). Jednakże w myśl przepisów K.p. czynnikiem decydującym o uznaniu osoby fizycznej za pracownika jest ustalenie czy dana osoba była stroną stosunku pracy. Dlatego w celu ustalenia czy w danej sytuacji wystąpiły przesłanki składające się na kodeksowe pojęcie "pracownik" należy łącznie traktować definicje ustawowe z art. 2 i art. 22 § 1 K.p. Zestawienie treści obu przepisów nakazuje przyjąć, że pracownikiem jest osoba, która w drodze jednej z czynności prawnych wyliczonych w art. 2 K.p. nawiązała stosunek pracy charakteryzujący się wskazanymi w art. 22 § 1 K.p. cechami. Zgodnie z art. 22 § 1 K.p. przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca – do zatrudnienia pracownika za wynagrodzeniem. Stwierdzenie wystąpienia wskazanych przesłanek powoduje, że zawarta między stronami umowa jest umową o pracę. Wystąpienie wymienionych elementów sprawia, że nazwa umowy nie ma znaczenia dla ustalenia rodzaju zatrudnienia. Jednakże w sytuacji, gdy istnieją uzasadnione wątpliwości co do formy zatrudnienia, lub gdy umowa wykazuje cechy wspólne dla umowy o pracę i umowy prawa cywilnego, o jej typie (rodzaju) decyduje zgodny zamiar stron i cel umowy, który może wyrażać się m.in. w nazwie umowy. Ponadto dokonując kwalifikacji prawnej umowy należy również uwzględnić okoliczności istniejące w chwili jej zawierania. W przedmiotowej sprawie brak jest dokumentu, na podstawie którego Sąd mógłby ustalić istotne postanowienia umowy będącej podstawą zatrudnienia. Materiał dowodowy nie zawiera innych dowodów, np. w postaci potwierdzenia odprowadzenia obowiązkowych składek na ubezpieczenie społeczne, które w sposób pośredni potwierdziłyby charakter spornej umowy. Stąd Naczelny Sąd Administracyjny przychylił się do wniosków Sądu I instancji, który odwołując się do wyjaśnień skarżącego uznał, że zamiarem stron było zawarcie umowy zlecenia, której celem miało być świadczenie przez zleceniobiorcę usług w postaci kierowania pojazdem w czasie nieobecności chorego pracownika. Stwierdzenie przez Sąd braku przesłanki z art. 2 K.p. w związku z art. 22 K.p. doprowadziło do właściwego rozstrzygnięcia, że w sprawie doszło do naruszenia art. 4 pkt 4 u.t.d. Odnosząc się do zarzutu skarżącego o niewłaściwości miejscowej Sądu, który w I instancji orzekał co do zasadności zaskarżonej decyzji, należy wskazać na treść art. 13 § 2 p.p.s.a., który stanowi, że do rozpoznania sprawy właściwy jest wojewódzki sąd administracyjny, na którego obszarze właściwości ma siedzibę organ administracji publicznej, którego działalność została zaskarżona. Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło