II SA/Gl 332/16
WyrokWSA w Gliwicach2016-08-10
Skład orzekający: Łucja Franiczek, Bonifacy Bronkowski, Andrzej Matan
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym, jeśli kierowca samowolnie użył pojazdu firmowego do przewozu towarów, a przedsiębiorca przebywał wówczas na urlopie za granicą?Ratio decidendi
Przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym, nawet jeśli kierowca samowolnie użył pojazdu firmowego, a przedsiębiorca przebywał na urlopie. Odpowiedzialność ta wynika z zasady ryzyka i obowiązku należytej organizacji pracy w przedsiębiorstwie. Brak pisemnej umowy z kierowcą nie wyłącza odpowiedzialności, jeśli obiektywne okoliczności wskazują na wykonywanie przewozu na rzecz i w imieniu przedsiębiorcy.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła nałożenia kary pieniężnej na E. M. za naruszenia przepisów o transporcie drogowym, stwierdzone podczas kontroli pojazdu. Stwierdzono m.in. brak ważnego przeglądu tachografu, wykonywanie przewozu bez wymaganej licencji oraz nieokazanie wypisu z licencji. E. M. twierdził, że kierowca J. K. samowolnie użył pojazdu podczas jego urlopu za granicą. Organy administracji uznały, że E. M. nie dołożył starań, by organizacja pracy była właściwa, a kierowca działał w jego imieniu i na jego rzecz.Rozstrzygnięcie
Oddala skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Łucja Franiczek (spr.), Sędziowie Sędzia NSA Bonifacy Bronkowski, Sędzia WSA Andrzej Matan, Protokolant specjalista Beata Bieroń, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 10 sierpnia 2016 r. sprawy ze skargi E. M. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego w W. z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym oddala skargę.
Decyzją z dnia [...] r. nr [...][...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego w K., działając na podstawie art. 92a ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (t.j.: Dz. U. 2013, poz. 1414 z późn. zm.) nałożył na E. M., prowadzącego działalność jako “A" w Z., karę pieniężną w kwocie 10.000,00 zł wskazując, iż wprawdzie łączna kwota kar wynosi 14.000,00 zł, jednakże z uwagi na art. 92a ust. 2 ustawy uległa ona zmniejszeniu. W uzasadnieniu organ I instancji wskazał, że w dniu 19 marca 2014 r. na ul. [...] w Z., inspektorzy transportu drogowego poddali kontroli drogowej uczestniczący w kolizji samochód ciężarowy marki [...] o nr rej. [...], którym J. K. wykonywał krajowy transport drogowy rzeczy, (stempli do stropów oraz prętów zbrojeniowych) na trasie Z. – G., w imieniu ww. przedsiębiorcy. W trakcie kontroli stwierdzono naruszenie l.p. 6.1.4. załącznika nr 3 do ww. ustawy, za które wymierzono karę w wysokości 1.000,00 zł. Tachograf zainstalowany w kontrolowanym pojeździe nie posiadał bowiem ważnego sprawdzenia okresowego, a ostatni przegląd okresowy przeprowadzono w dniu 14 lipca 2010 r. Stwierdzono nadto naruszenie l.p. 6.2.1. załącznika nr 3 do ww. ustawy, za które wymierzono karę w wysokości 5.000,00 zł. Analiza aktywności kierującego J. K. wykazała bowiem, że wykonywał on przewóz drogowy nie rejestrując swojej aktywności na wykresówce. Powyższe J. K. potwierdził podczas przesłuchania. Stwierdzono także naruszenie l.p. 1.1. załącznika nr 3 do ww. ustawy, za które wymierzono karę pieniężną w wysokości 8.000,00 zł. W trakcie kontroli wezwano bowiem kierującego do okazania wypisu z licencji uprawniającego do wykonywania przedmiotowego transportu drogowego, którego kierujący nie okazał. Kierowca poinformował, że przedsiębiorca nie wyposażył go w ww. dokument. W trakcie późniejszego postępowania administracyjnego organ zwrócił się pismem do Urzędu Miasta w Z. z zapytaniem, czy przedsiębiorca uzyskał licencję na wykonywanie krajowego transportu drogowego rzeczy lub zaświadczenie na przewozy drogowe na potrzeby własne. W odpowiedzi do organu wpłynęło pismo z informacją iż stronie nie zostały udzielone przedmiotowe uprawnienia. Odpowiedź negatywna nadeszła także z Urzędu Miasta w K. oraz w zakresie licencji na wykonywanie transportu międzynarodowego z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego w W. Organ I instancji wskazał następnie, że pismem z dnia 20 marca 2014 r. wszczęto wobec przedsiębiorcy E. M. postępowanie administracyjne wzywając stronę do złożenia wyjaśnień dotyczących naruszeń stwierdzonych w protokole kontroli. W odpowiedzi wpłynęło pismo, w którym E. M. poinformował, że J. K. dopuścił się użycia samochodu bez wiedzy i zgody właściciela, co stwierdził J. M. przybyły na miejsce kolizji. Dodaje, iż w dniu zdarzenia planowana była przerwa w dostawie energii elektrycznej, o czym pracownicy firmy zostali poinformowani. Wyjaśnił także, iż w okresie kontroli przebywał na urlopie za granicą a więc nie mógł, nie wydawał i nie posiadał wiedzy na temat przewożenia materiałów samochodami “A". Strona wskazała nadto, że firma posiada trzy samochody ciężarowe, które nie wyjeżdżają poza teren budowy. Z uwagi na brak zleceń kontrolowany samochód przebywał na bazie w Z. i był przeznaczony do remontu. E. M. podkreślił nadto, że kierujący pojazdem J. K. zakończył pracę w firmie “A" z dniem 15 lutego 2014 r. i nie był upoważniony do korzystania ze sprzętu firmy. Odnosząc się do wyjaśnień przesłanych przez przedsiębiorcę organ wskazał, że podczas kontroli przesłuchany w charakterze świadka i pouczony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań J. K. zeznał: "Przewóz zlecił mi bezpośrednio Pan A. B., który współpracuje z właścicielem Panem E. M.. Mimo, że miałem dziś wolne, Pan A. B. zadzwonił do mnie i powiedział, że jestem potrzebny w pracy. Dyspozycje w pracy wydają mi: Pan A. B. oraz Pan E. M.. Jest to sytuacja naturalna, poleceń słucham od nich obojga. U Pana E. M. jestem zatrudniony na umowę zlecenie na stanowisku pracownika budowlanego, natomiast z Panem A. B. nie jestem związany żadną umową". Z zeznań A. B. wynika z kolei, że przed urlopem E. M. obaj współpracujący zawodowo przedsiębiorcy ustalili ustnie, że firma “A" udostępni A. B. stemple budowlane oraz sprzeda pręty zbrojeniowe, które to elementy dostarczy na budowę w G. A. B. zeznał ponadto, że polecenia J. K. wydawał w dniu kontroli jako osoba na co dzień współpracująca z E. M.. Wg niego kierujący pojazdem był tego dnia w pracy i wykonywał czynności w ramach swoich obowiązków, tj. zatrudnienia u E. M.. Zdaniem organu I instancji stwierdzone podczas kontroli naruszenia, jak również zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie wskazują, iż E. M. nie dołożył starań, by organizacja pracy w przedsiębiorstwie była właściwa. Przedsiębiorca w swoich wyjaśnieniach twierdzi, że J. K. od ponad miesiąca nie jest jej pracownikiem, a jedynie samowolnie dopuścił się krótkotrwałego użycia pojazdu. W ocenie organu fakt, iż podczas kontroli kierujący okazał się dokumentami kontrolowanego pojazdu, jak również fakturami potwierdza jednoznacznie, iż w dniu kontroli J. K. dwukrotnie wykonał kontrolowanym pojazdem usługę przewozową piasku na rzecz przedsiębiorcy. Powyższe odpowiednio potwierdzają również zeznania kierującego, mianowicie iż wykonywał swoje obowiązki na rzecz E. M. pod kierownictwem A. B. Z uwagi na powyższe organ kontrolny nie dał wiary wyjaśnieniom przedsiębiorcy i nie przychylił się do prośby o nienakładanie kary pieniężnej.
W odwołaniu od decyzji E. M. wskazał, że w dniu przedmiotowego zdarzenia oraz w dniu kolejnym nastąpiło planowane czasowe wyłączenie prądu, o czym był wcześniej uprzedzony przez dostawcę energii elektrycznej – “Z". Z tego powodu pracownicy “A" otrzymali urlopy, w związku z czym biuro było nieczynne. Jako dysponent i właściciel samochodu przebywał w tym czasie na tygodniowym urlopie za granicą, tym samym nie mógł wydawać i nie wydał żadnego z pojazdów będących jego własnością jakimkolwiek pracownikom, nie posiadał nadto wiedzy na temat przewożenia materiałów należącymi do niego samochodami, w tym kontrolowanym samochodem ciężarowym marki [...] o nr rej. [...], którym bez zgody i wiedzy przedsiębiorcy kierował J. K.. Wskazał, że posiada trzy samochody ciężarowe, wywrotki i kilka koparek, które to pojazdy służą głównie do odwożenia materiałów sypkich z wykopów na terenie budowy i nie poruszają się po drogach publicznych. Z uwagi na brak zleceń budowlanych w okresie, kiedy kontrola drogowa została przeprowadzona, samochód ciężarowy marki [...] pozostawał zaparkowany na terenie bazy sprzętowo-magazynowej. Samochód ten przeznaczony był do remontu. Z uwagi na planowane czynności serwisowe kluczyki do samochodu [...] znajdowały się w stacyjce, zaś dokumenty pojazdu wraz z potwierdzeniem zawarcia polisy zwyczajowo znajdowały się w samochodzie tj. w podsufitce.
Odwołujący się wskazał nadto, że J. K. zakończył pracę w firmie “A" oraz został wyrejestrowany z ZUS dnia 15 lutego 2014 r., a zatem nie był on upoważniony do korzystania ze sprzętu firmy. Tym samym dopuścił się on bezprawnego krótkotrwałego użycia cudzego samochodu bez wiedzy i zgody właściciela. Potwierdza to fakt, iż J. K. oświadczył funkcjonariuszowi policji przybyłemu na miejsce kolizji, że dopuścił się krótkotrwałego użycia cudzego pojazdu ze względu na chęć zrealizowania prywatnego zlecenia, niezwiązanego z prowadzoną przez przedsiębiorcę działalnością gospodarczą. Podkreślić należy, iż w momencie udzielania wyjaśnień przez J. K., w obecności przedstawiciela przedsiębiorcy J. M., a także inspektorów oraz funkcjonariuszy policji, fakt ten nie budził wątpliwości żadnej ze stron.
Z powyższych wywodów oraz zgromadzonego materiału w sprawie wynika, zdaniem przedsiębiorcy, jednoznacznie, że zarówno J. K. jak i A. B. działali samowolnie, czym przyczynili się do powstania zdarzenia poprzez bezprawne wydanie propozycji "fuchy" kierującemu, który bez zastanowienia, jak również bez weryfikacji stanu technicznego pojazdu, podjął się przewozu sprzętu i towaru budowlanego nie bacząc na konsekwencje.
Decyzją z dnia [...] r. nr [...] Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy. W uzasadnieniu zrelacjonował szczegółowo przebieg dotychczasowego postępowania administracyjnego, w tym poprzedzające jego wszczęcie czynności kontrolne i ustalenia w zakresie stwierdzonych naruszeń. Następnie przywołał i zacytował przepisy odnoszące się do poszczególnych naruszeń. Kolejno wskazał, że jego zdaniem zaskarżona decyzja jest prawidłowa i argumenty strony nie zasługują na uwzględnienie. Stwierdził, że bezspornym jest, że w dniu kontroli, J. K. wykonywał przewóz rzeczy. W czasie kontroli kontrolowany samochód o nr rej. [...] był bowiem załadowany stemplami do stropów i prętami zbrojeniowymi, które kierowca przewoził dla A. B. Wykonanie przewozów w dniu kontroli zlecał kierowcy A. B. Jak wynika z zeznań świadków był on osobą współpracującą z przedsiębiorcą E. M. i w ramach tej współpracy w dniu kontroli wydawał polecenia kierowcy. A. B. wskazał też kierowcy czyim samochodem ma dokonać przewozu stempli i prętów. W ocenie organu odwoławczego organ I instancji prawidłowo ustalił stan faktyczny w niniejszej sprawie. Organ I instancji słusznie dał wiarę zeznaniom świadka A. B., gdyż zeznania są spójne, logiczne i uzupełniają się z materiałem dowodowym zebranym w niniejszej sprawie. Zdaniem organu odwoławczego przedłożone przez stronę zaświadczenie o zatrudnieniu zawierające informację o rozwiązaniu umowy o pracę z J. K. nie jest wiarygodne. Fakt zatrudnienia J. K. został potwierdzony zeznaniami zarówno samego kierującego złożonymi w dniu kontroli, jak również zeznaniami A. B. Ponadto należy wskazać, że J. K. dysponował fakturami, którymi mogą dysponować pracownicy przedsiębiorcy, a nie osoby zwolnione z pracy.
W ocenie organu odwoławczego również oświadczenie złożone przez J. M. w dniu 26 marca 2014 r. nie jest wiarygodne. Podkreślenia w tej mierze wymaga, że Policja w Z. nie prowadziła postępowania w sprawie krótkotrwałego użycia wymienionego samochodu, gdyż takiego zgłoszenia nie dokonał skarżący (dowody: pisma z dnia 29 sierpnia 2014 r. i z dnia 18 września 2014 r.). W ocenie organu odwoławczego twierdzenia skarżącego dotyczące krótkotrwałego użycia bądź kradzieży samochodu mają na celu uniknięcie odpowiedzialności za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym. Ustalono bowiem, że przedsiębiorca E. M. nie posiada ani zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego, ani licencji na wykonywanie transportu drogowego, ani nawet zaświadczenia uprawniającego do wykonywania przewozów drogowych na potrzeby własne.
Organ odwoławczy podkreślił nadto, że w toku postępowania administracyjnego organ I instancji ustalił, iż przewóz z dnia kontroli nie mógł być zakwalifikowany jako przewóz na potrzeby własne w rozumieniu art. 4 ust. 4 ustawy o transporcie drogowym. Przewóz był bowiem wykonywany przez osobę niebędącą pracownikiem przedsiębiorcy, gdyż w dniu kontroli był on zatrudniony w oparciu o umowę cywilnoprawną, a nie o umowę w rozumieniu przepisów kodeksu pracy. W konsekwencji organ prawidłowo przyjął, że wykonywany w dniu kontroli transport miał charakter transportu drogowego rzeczy, o którym mowa w art. 4 pkt 3 ww. ustawy i tym samym wymagał uzyskania licencji. Nie posiadając uprawnień do wykonywania transportu drogowego rzeczy skarżący naruszył przepisy ustawy o transporcie drogowym i prawidłowo została na niego nałożona kara pieniężna w wysokości 8000,00 zł. Nadto podczas kontroli ustalono, że ostatni przegląd okresowy zainstalowanego w pojeździe tachografu przeprowadzono w dniu 14 lipca 2010 r. Posługiwanie się przez przedsiębiorcę tym tachografem jest zatem sprzeczne z przepisami zawartymi w rozdziale VI załącznika nr I do rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym. Stosownie do treści przepisów pkt 3 tego rozporządzenia przedsiębiorca jest zobowiązany przeprowadzać co dwa lata okresowe badania urządzeń zamontowanych w pojazdach oraz co najmniej raz na sześć lat badanie mające na celu stwierdzenie zgodności z postanowieniem rozdziału III lit. f pkt 3 dotyczącym maksymalnych dopuszczalnych błędów w użytkowaniu. Naruszenie wyżej wymienionych przepisów skutkujące nałożeniem kary pieniężnej w wysokości 1.000,00 zł stosownie do treści art. 92a ust. 1 i 6 ustawy o transporcie drogowym i l.p. 6.1.4 załącznika nr 3. W wyniku przeprowadzonej kontroli ustalono również, że kierowca J. K. w dniu kontroli nie używał wykresówek. Nie posiadał także zaświadczenia o wykonywaniu innych prac, bądź nieprowadzeniu pojazdu, gdyż pracodawca nie wyposażył go w ten dokument. Kierowca nie używając wykresówki naruszył przepisy art. 15 ust. 2 ww. rozporządzenia Rady (EWG) Nr 3821/85. W konsekwencji prawidłowym było nałożenie kary pieniężnej w wysokości 5000,00 zł stosownie do treści art. 92a ust. 1 i 6 ustawy o transporcie drogowym oraz l.p. 6.2.1 załącznika nr 3 tej ustawy. Zdaniem organu odwoławczego postępowanie w I instancji zostało przeprowadzone z poszanowaniem przepisów k.p.a. W ocenie organu materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie daje podstaw do zastosowania art. 92c ustawy o transporcie drogowym, zgodnie z którym nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń lub okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć lub za stwierdzone naruszenie na podmiot wykonujący przewozy została nałożona kara przez inny uprawniony organ. Okoliczności podawane przez skarżącego jako mogące wyłączyć jego odpowiedzialności nie mogą być uwzględnione. Taką okolicznością nie może być wykonanie przewozu bez wiedzy przedsiębiorcy, gdyż świadczy o nieprawidłowej organizacji pracy w ramach danego przedsiębiorstwa. To na przedsiębiorcy spoczywa obowiązek organizowania pracy swoim pracownikom w taki sposób, aby nie dochodziło do naruszania obowiązujących przepisów.
Jednakże wskutek skargi E. M., prawomocnym wyrokiem z dnia 12 lutego 2015 r. sygn. akt II SA/Gl 1583/14, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uchylił decyzje organów obydwu instancji.
W motywach Sąd wskazał, że orzekające w sprawie organy nie dochowały wymogów dostatecznego rozstrzygnięcia sprawy, a ujawniające się na podstawie analizy akt sprawy wątpliwości i luki uniemożliwiają kontrolę prawidłowości dokonanej przez organy oceny i w konsekwencji prawidłowości wydanych przez organy te decyzji. Niewątpliwym w sprawie jest, iż opisane w decyzjach zdarzenia (nieokazanie przez kierowcę licencji, posłużenie się pojazdem z niesprawdzonym tachografem, nierejestrowanie wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi) istotnie miały miejsce. Kontrowersja pomiędzy skarżącym a orzekającymi w sprawie organami sprowadza się zatem nie do zaistnienia zdarzeń stwierdzonych w protokole, lecz do tła ich powstania i oceny podstaw i zakresu odpowiedzialności przedsiębiorcy. Skarżący twierdzi bowiem, co negują organy, że w sprawie występują okoliczności uwalniające go od odpowiedzialności. Obydwa orzekające w sprawie organy oceniły, iż przedsiębiorca nie wykazał przesłanek z art. 92 c ust. 1 i art. 92 b ust. 1 ustawy, odmawiając wiarygodności zarówno jego oświadczeniom, jak też oświadczeniom J. M.. Zdaniem Sądu ocena ta jest co najmniej przedwczesna, dokonana bez wyjaśnienia wszystkich istotnych dla sprawy okoliczności. Zdaniem skarżącego kierujący pojazdem w dniu kontroli J. K. zatrudniony był w firmie jedynie do dnia 15 lutego 2014 r., kiedy to jego umowa o pracę uległa rozwiązaniu (na dowód czego okazał stosowne zaświadczenie). Z kolei J. K. przesłuchany w dniu 19 marca 2014 r. tj, w dniu kolizji i prowadzonej w jej następstwie kontroli stwierdził, że u E. M. jest zatrudniony na umowę zlecenie na stanowisku pracownika budowlanego. Pomimo wskazanej sprzeczności z akt nie wynika by orzekające w sprawie organy podjęły próbę wyjaśnienia czy w dacie zdarzenia J. K. był w jakikolwiek sposób związany prawnie z firmą E. M. czy też, jak twierdzi skarżący, będąc osobą nie zatrudnioną bezprawnie dokonał zaboru pojazdu. Nie wezwano bowiem J. K. do okazania umowy zlecenia, na którą się powołał, nie zbadano czy wiązała go ona z firmą w dniu zdarzenia, nie rozważono czy, o ile umowa taka w ogóle istniała, uprawniała go ona do prowadzenia należących do firmy pojazdów. Bez przeprowadzenia jakichkolwiek dowodów organy uznały w tej mierze, że oświadczenie kierowcy polega na prawdzie, zaś przedsiębiorca podaje fakty niewiarygodne. Nie zbadano także na jakiej podstawie J. K. przyjmował polecenia przewozu od A. B., nie będącego ani właścicielem firmy, ani przełożonym osób w firmie zatrudnionych, a jego uprawnieniom do wydawania poleceń skarżący przeczy. Czy była to, jak stwierdził kierowca, zwyczajowa praktyka, której istnienie w oczywisty sposób obciążałoby skarżącego, czy też łamiący prawo epizod o charakterze nadzwyczajnym, którego skarżący wyjeżdżając na urlop nie był w stanie przewidzieć. Nie wyjaśniono nadto powstałych sprzeczności w kwestii ewentualnego zaboru pojazdu w celu krótkotrwałego użycia. Jak bowiem stwierdził brat skarżącego, J. M., w oświadczeniu z dnia 26 marca 2013 r., fakt ten zgłosił policjantom obecnym na miejscu kolizji w dniu 19 marca 2014 r. mówiąc że kierowca bez jego wiedzy i zgody zabrał samochód. Jego zdaniem kierowca przyznał wówczas, że wyjechał "świadczyć prywatną usługę". Także w piśmie, które w dniu 28 marca 2014 r. przedsiębiorca skierował do Komendy Miejskiej Policji w Z. E. M. zwrócił się o informację czy podjęto działania w sprawie krótkotrwałego użycia mienia. Okoliczności te stoją w kolizji z przywołanym w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji pismem Komendy do organu II instancji, iż żadne w tej mierze zgłoszenie pokrzywdzonego nie zostało dokonane (odpowiedź udzielona na pismo E. M. nie jest znana). Jednocześnie jednak w piśmie tym Policja poinformowała, że dokumentacja związana z kolizją została przekazana do Sądu Rejonowego w Z. co tym samym pozwalało na łatwą weryfikację twierdzeń J. M.. Weryfikacji takiej orzekające w sprawie organy jednak nie dokonały.
Powyższe wątpliwości dotyczą okoliczności zdaniem Sądu kluczowych w sprawie, a mianowicie tego czy dokonywany przez kierowcę przewóz istotnie był wykonywany w imieniu i na rzecz przedsiębiorcy. Dla zwolnienia się z odpowiedzialności przedsiębiorca musi zatem wykazać, że dołożył należytej staranności, czyli uczynił wszystko, czego można od niego rozsądnie wymagać organizując przewóz, a jedynie wskutek jakichś nadzwyczajnych, nieprzewidywalnych okoliczności lub zdarzeń doszło do naruszenia przepisów prawa. Po ponownym rozpoznaniu sprawy organ I instancji decyzją z dnia [...] r. nr [...], powtórnie nałożył na skarżącego karę pieniężną w wysokości 10.000 zł z tytułu naruszeń, opisanych w poprzedniej decyzji.
W uzasadnieniu po zrelacjonowaniu przebiegu dotychczasowego postępowania, organ administracji podał, że uzupełniając materiał dowodowy, wystąpił do Komendy Miejskiej Policji w Z. z zapytaniem, czy prowadzone są czynności wyjaśniające w sprawie krótkotrwałego użycia pojazdu przez J. K. w dniu 19 marca 2015 r. W odpowiedzi pismem z dnia 31 lipca 2015 r. Komenda poinformowała, że postępowanie takie nie było prowadzone z uwagi na brak zgłoszenia przez poszkodowanego. Nadto, w dniu 18 września 20115 r. ponownie przesłuchano świadka J. K., który zeznał, że wykonywał wówczas przewóz na rzecz i w imieniu skarżącego. Pojazd wraz z dokumentami i fakturami oraz ładunkiem odebrał z siedziby jego firmy i został mu wydany przez A. B., działającego w imieniu skarżącego. Było to jednorazowe zlecenie na rzecz skarżącego. Jego zdaniem, o działaniu w imieniu skarżącego wiedział jego brat J. M., który przybył na miejsce kolizji drogowej żeby holować pojazd.
W ocenie organu, zeznania tego świadka korespondują z zeznaniami świadka A. B., który powołał się na fakt współpracy ze skarżącym i uzgodnienia z nim, że udostępni mu stemple budowlane oraz sprzeda pręty zbrojeniowe, które to elementy dostarczy mu na budowę w G. Świadek wydawał polecenia kierowcy jako współpracujący ze skarżącym, zaś kierowca był tego dnia w pracy i wykonywał obowiązki w ramach swoich obowiązków, tj. zatrudnienia u skarżącego.
W odwołaniu od decyzji E. M. wniósł o umorzenie postępowania na podstawie art. 92 c ust. 1 ustawy o transporcie drogowym, podtrzymując argumentację, zawartą w odwołaniu od poprzedniej decyzji i skardze do Sądu, zarzucając że sprawy nie wyjaśniono zgodnie z zaleceniami zawartymi w wyroku w sprawie II SA/Gl 1583. W szczególności, nie zbadano, czy w dacie zdarzenia J. K. był związany prawnie z jego firmą i był uprawniony do kierowania pojazdami tej firmy.
Jednakże zaskarżoną decyzją odwołania nie uwzględniono. Utrzymując w mocy decyzję organu I instancji, organ odwoławczy stwierdził, że w niniejszej sprawie analiza materiału dowodowego wykazała, iż wykonawcą przewozu w dniu kontroli był skarżący. Przewóz stempli do stropów i prętów zbrojeniowych został bowiem ustalony z A. B., z którym na co dzień współpracuje. Wskazują na to zeznania J. K. i A. B., a także okazałe do kontroli dokumenty i informacje z Policji, zaprzeczające wersji strony, że doszło wówczas do krótkotrwałego zaboru pojazdu przez J. K. W trakcie kontroli drogowej kierowca okazał m.in. fakturę VAT nr [...], z której wynikało, że strona nabyła w "C" w K. piasek budowlany, który został odebrany przez kierowcę o nazwisku K.. Piasek ten miał służyć do ułożenia kostki brukowej na terenie firmy strony. Zlecenie wydał kierowcy brat strony, J. M.. Następnie świadek A. B. wydał mu dyspozycję pobrania samochodu strony celem przewiezienia stempli i prętów zbrojeniowych na budowę w G. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami J. K. nigdy nie pracował u A. B., a jak zeznał, na podstawie umowy zlecenia zatrudniony był w firmie strony jako pracownik budowlany.
Na tej podstawie organ odwoławczy uznał, że strona w dniu kontroli wykonywała krajowy zarobkowy przewóz rzeczy w rozumieniu art. 4 pkt 3 lit. a ustawy o transporcie drogowym, zaś odpowiedzialność za stwierdzone naruszenia, konstruowana jest na zasadzie ryzyka. Zdaniem organu, w niniejszej sprawie nie wystąpiły przesłanki z art. 92 b i art. 92 c ustawy, uzasadniające umorzenie postępowania z tytułu stwierdzonych naruszeń, które opisano, powielając dotychczasową argumentację.
Stąd też odwołania nie uwzględniono.
W skardze do sądu administracyjnego E. M. domagał się uchylenia decyzji obu instancji i zasądzenia kosztów postępowania, zarzucając naruszenie:
1) art. 7 i 77 § 1 kpa – poprzez bezzasadne przyjęcie, że J. K. wykonywał przewóz prętów i stempli w jego imieniu oraz za jego wiedzą i zgodą, a także, że ponosi odpowiedzialność za przewóz rzeczy bez wymaganego zezwolenia i niezgodnie z zasadami użytkowania urządzeń rejestrujących,
2) art. 153 p.p.s.a. – poprzez niezastosowanie się do wskazań zawartych w wyroku w sprawie II SA/Gl 1583/14 (str. 12 i 14 uzasadnienia) i w konsekwencji niewyjaśnienie, czy w dacie kontroli kierowca był w jakikolwiek sposób prawnie związany z jego przedsiębiorstwem, bowiem nie wezwano go do okazania umowy,
3) art. 7, 77, 86 i 80 kpa – poprzez zaniechanie przesłuchania skarżącego.
Zdaniem skarżącego, fakt nieprzeprowadzenia dochodzenia przez organy ścigania nie dowodzi, że J. K. nie popełnił przestępstwa z art. 289 § 1 kk na jego szkodę i jedynie okazanie przez kierowcę umowy zlecenia mogłoby go ekskulpować z popełnienia tego czynu. Skarżący podkreślił, że A. B. nie był u niego zatrudniony, ani uprawniony do wydania zleceń i użycia sprzętu. Wyjaśnienie tej kwestii wymagało jego przesłuchania. Organy administracji nie wskazały też przyczyn, dla których dały wiarę zeznaniom J. K., a nie jego pisemnym wyjaśnieniom.
W odpowiedzi na skargę organ odwoławczy wniósł o jej oddalenie jako nieuzasadnionej, bowiem sprawa została dostatecznie wyjaśniona.
W toku rozprawy sądowej pełnomocnik skarżącego podniósł dodatkowo, że organ odwoławczy zawarł w uzasadnieniu decyzji przekonanie, że wykonawcą przewozu był skarżący podczas gdy kwestia ta wymagała uzgodnienia. Wyjaśnił, że brak zawiadomienia organów ścigania o popełnieniu przestępstwa na jego szkodę wynikał z chęci niedziałania na szkodę kierowcy i A. B., z którym współpracuje, lecz bez zawarcia pisemnej umowy.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga nie jest uzasadniona.
Organy administracji nie naruszyły bowiem reguł procedury administracyjnej poprzez błędne ustalenie stanu faktycznego sprawy, ani też nie uchybiły wskazaniom co do dalszego postępowania, wynikających z przywołanego wyżej wyroku w sprawie tut. Sądu II SA/Gl 1583/14.
Z mocy art. 80 kpa, organ administracji publicznej dysponuje swobodą oceny dowodów. Oczywiste jest, że wobec sprzecznych zeznań świadków i twierdzeń strony, organ musi je ocenić we własnym zakresie, co wymaga należytego uzasadnienia stanowiska zgodnie z art. 107 § 3 kpa. Środkiem dowodowym w sprawie mogą być wszelkie źródła informacji (art. 75 § 1 kpa). Przesłuchanie stron pod rygorem odpowiedzialności za fałszywe zeznania w trybie art. 86 kpa, jest tylko jednym ze środków dowodowych. Na konieczność przeprowadzenia takiego dowodu nie wskazał Sąd w motywach wyroku, uchylającego poprzednie decyzje. Zdaniem składu orzekającego w niniejszej sprawie, w sytuacji, gdy skarżący składał w toku postępowania pisemne oświadczenia i reprezentowany był przez fachowego pełnomocnika, który nie oferował dowodu z jego przesłuchania w trybie art. 86 kpa, brak podstaw do kwestionowania ustaleń faktycznych jako zebranych w oparciu o niepełny i dowolnie oceniony materiał dowodowy.
Podkreślić należy, że skarżący w dniu zdarzenia, skutkującego kontrolą drogową, nie był obecny w firmie. Nigdy też nie przeczył zeznaniom świadka A. B., że przed wyjazdem na urlop uzgodnił z nim, iż udostępni mu stemple budowlane oraz sprzeda pręty zbrojeniowe, które to elementy budowlane dostarczy na budowę domu, prowadzoną przez świadka w G., a więc poza siedzibą jego firmy w Z.
Dla oceny prawidłowości ustaleń organów obydwu instancji niezbędna jest analiza nie tylko okoliczności, towarzyszących spornemu przewozowi, skutkującymi kontrolą drogową, lecz uwzględnienie faktów poprzedzających to zdarzenie. Mianowicie, zasadnie organy administracji wskazały na fakt, że w tym samym dniu świadek J. K. przedmiotowym pojazdem przewoził piasek budowlany, który miał służyć do ułożenia kostki brukowej na terenie firmy skarżącego.
Prace w tym zakresie były wykonywane w dniu zdarzenia. Nieistotne jest zatem, że firma nie prowadziła działalności gospodarczej (nie świadczyła usług na rzecz innych osób) z powodu przerwy w dostawie prądu. Co więcej, w trakcie kontroli drogowej świadek J. K. dysponował fakturami, w których jako nabywcę wskazano firmę skarżącego i wpisano nazwisko kierowcy "K.". Faktury dowodzą, że za towar zapłacono gotówką w kwotach 2x100 zł i wydano resztę. Nie może zatem budzić żadnych wątpliwości, że świadek J. K. wykonywał wówczas przewóz samochodem skarżącego, w jego imieniu i na jego rzecz. Oczywiście, nie dowodzi to jeszcze, że następny przewóz z materiałami budowlanymi na budowę świadka A. B., był realizowany przez firmę skarżącego. Jednak istotny jest fakt, że transport wykonywany był tym samym pojazdem (numer rejestracyjny podano na fakturach nabycia piasku), zaś materiały budowlane stanowiły własność skarżącego. O ile kierowca mógł samowolnie użyć pojazdu, to rodzi się pytanie, w jaki sposób wywiózł z terenu firmy materiały budowlane. Wszak ktoś M. dokonać ich załadunku. Gdyby użycie pojazdu nastąpiło samowolnie, oznaczałoby to także kradzież materiałów budowlanych.
Organy administracji ustaliły też, że polecenie przewozu wydał wówczas świadek A. B. Jednak skoro kierowcy wydano materiały budowlane, logiczny jest wniosek, że w ramach współpracy obu przedsiębiorców, praktykowane było wydawanie dyspozycji, dotyczących działalności firmy skarżącego przez tego świadka, jak to zeznał J. K..
Tymczasem tego rodzaju zwyczajowa praktyka w oczywisty sposób obciążą skarżącego, co już przesądzono w motywach przywołanego wyżej wyroku. Nie ma też prawnego znaczenia fakt, że świadek J. K. nie dysponował pisemną umową zlecenia. W wyniku jego ponownego przesłuchania ustalono, że była to jedynie ustna umowa w formie jednorazowego zlecenia.
Zawarcie pisemnej umowy nie jest jednak wymagane dla wywołania skutków prawnych. Odmienne rozumowanie oznaczałoby, że rygorom ustawy o transporcie drogowym nie podlegają osoby (podmioty), które wykonują przewozu bez dopełnienia jakichkolwiek formalności. Wykonywanie przewozu na potrzeby własne wymaga zaś zatrudnienia kierowcy na podstawie umowy o pracę. Nie budzi wątpliwości, że kierowca w dniu zdarzenia nie był zatrudniony na podstawie umowy o pracę. Z firmą skarżącego związany był jednak umową zlecenia w formie usługi, czego dowodzi ciąg zdarzeń w dniu kontroli drogowej. Fakt, że umowa ta uprawniała świadka J. K. do prowadzenia należącego do firmy skarżącego pojazdu, wynika z treści faktury za zakup piasku na potrzeby firmy skarżącego oraz zawartej przez skarżącego umowy ze świadkiem A. B. w zakresie przewożonych materiałów budowlanych. Przeczy zasadom logiki twierdzenie, że świadek J. K. samowolnie używał jego pojazdu dla realizacji własnych zleceń, skoro przewoził nim nabyty dla firmy skarżącego piasek i materiały budowlane, stanowiące własność skarżącego. Zatem obiektywne okoliczności przewozów w dniu kontroli drogowej, potwierdzają wiarygodność zeznań świadków J. K. i A B., przecząc wersji skarżącego. Stąd też nie było potrzeby jego przesłuchania, skoro istotne dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności zostały wyjaśnione przy użyciu innych środków dowodowych. Świadek J. K. nie mógł okazać pisemnej umowy, gdyż w wyniku ponownego jego przesłuchania okazało się, że było to zlecenie ustne. Nie podważa wiarygodności świadka fakt, że po zatrzymaniu przez Policję podał, że jest to przewóz na tzw. "fuchę". Potocznie oznacza to bowiem zlecenie bez dopełnienia wymogów prawa, co miało miejsce w niniejszej sprawie.
Zgodnie z zaleceniami Sądu, organy administracji wyjaśniły też okoliczności, dotyczące zakresu postępowania karnego przed organami ścigania.
Zdaniem sądu administracyjnego, nawet nie przywiązując nadmiernej uwagi do braku zgłoszenia przez skarżącego popełnienia przez świadka J. K. przestępstwa na jego szkodę, zebrany materiał dowodowy dowodzi, że skarżący w dniu kontroli był podmiotem, na rzecz i w imieniu którego realizowany był przewóz drogowy, jak to ustaliły organu obydwu instancji. Był bowiem właścicielem pojazdu i przewożonych materiałów budowlanych, a brak pisemnej umowy z kierowcą, nie ma znaczenia prawnego. Zgodnie ze stanowiskiem, zawartym w wyroku w sprawie II SA/Gl 1583/14, wydawanie poleceń kierowcy przez świadka A. B. stanowiło zaś praktykę, której istnienie obciąża skarżącego. Jako przedsiębiorca ponosi bowiem odpowiedzialność za działalność jego firmy, gdyż jest zobligowany do takiej organizacji, aby nie naruszała prawa, w tym ustawy o transporcie drogowym. Skoro zaś zgodził się dostarczyć materiały budowlane na budowę, prowadzoną przez A. B., nie może być mowy o samowolnym użyciu jego pojazdu.
W konsekwencji, brak należytej kontroli nad działalnością firmy, oznacza niedochowanie należytej staranności, której skutki w postaci wykonywania przewozu drogowego z naruszeniem wymogów ustawy, obciążają skarżącego. Brak zatem podstaw do przyjęcia, że skarżący nie miał wpływu na powstanie naruszenia wskutek samowolnego użycia pojazdu jego firmy, czego wyjeżdżając na urlop nie mógł przewidzieć, skoro uzgodnił dostawę towaru na budowę ze świadkiem A. B., czemu nie zaprzeczał. Skarżący twierdził wszak jedynie, że świadek ten nie był przez niego upoważniony do wydawania poleceń w jego imieniu. Jednak przebieg zdarzeń w dniu kontroli drogowej podważa twierdzenie skarżącego, a przynajmniej stwierdzić należy brak nadzoru nad działalnością firmy.
Wreszcie wbrew zarzutom pełnomocnika skarżącego, podniesionym w toku rozprawy sądowej, organ odwoławczy wyraził nie tylko przekonanie w zakresie przebiegu zdarzeń, lecz poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne w oparciu o ocenę dowodów, czemu dał wyraz w motywach zaskarżonej decyzji.
Zatem trafnie organy administracji nie dopatrzyły się przesłanek do umorzenia postępowania na podstawie art. 92 b ust. 1 i art. 92 c ust. 1 ustawy o transporcie drogowym.
Sporny przewóz drogowy wykonywany był w imieniu i na rzecz skarżącego. Zatem za stwierdzone w wyniku kontroli drogowej zasadzie nałożono na niego karę pieniężną w kwocie 10 tys. zł (art. 92 a ust. 1 ustawy).
Zatem nie stwierdzając naruszenia prawa materialnego, ani też uchybienia regułom procedury administracyjnej w stopniu skutkującym wznowieniem tego postępowania, bądź mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny skargę oddalił jako nieuzasadnioną zgodnie z art. 151 w zw. z art. 145 § 1 i art. 153 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.- Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2016 r., poz. 718).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 21.07.2026. · Źródło