III SA/Gl 895/19

WyrokWSA w Gliwicach2020-01-22

Skład orzekający: Magdalena Jankiewicz, Małgorzata Jużków, Beata Kozicka

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy funkcjonariusz Policji, który nie poinformował przełożonego o przyczynie swojej nieobecności w służbie i przewidywanym czasie jej trwania tego samego dnia, naruszył dyscyplinę służbową, nawet jeśli powodem nieobecności było złe samopoczucie i rozładowany telefon komórkowy?
Ratio decidendi
Funkcjonariusz Policji, który nie dopełnił obowiązku poinformowania bezpośredniego przełożonego o przyczynie nieobecności w służbie i przewidywanym czasie jej trwania tego samego dnia, naruszył dyscyplinę służbową. Argumenty dotyczące złego samopoczucia i rozładowanego telefonu komórkowego nie usprawiedliwiają takiego zachowania, zwłaszcza gdy lekarz dopuścił możliwość poruszania się, a dostępność środków komunikacji jest powszechna. Odstąpienie od ukarania jest możliwe, ale nie zwalnia z odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła funkcjonariusza Policji, któremu zarzucono naruszenie dyscypliny służbowej polegające na niepoinformowaniu przełożonego o przyczynie nieobecności w służbie w dniu 19 lipca 2018 r. i przewidywanym czasie jej trwania. Funkcjonariusz podnosił, że był w złym stanie zdrowia, a jego telefon komórkowy był rozładowany. Organy dyscyplinarne uznały go winnym, ale odstąpiły od ukarania. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę funkcjonariusza na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji, utrzymujące w mocy orzeczenie o winie.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę funkcjonariusza Policji na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Jankiewicz, Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Jużków, Sędzia WSA Beata Kozicka (spr.), Protokolant St. sekr. sąd. Joanna Spadek, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 22 stycznia 2020 r. sprawy ze skargi P. L. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie funkcjonariuszy Policji oddala skargę. Zaskarżonym rozkazem personalnym z [...] nr [...] Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach, działając na podstawie art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jedn. Dz.U. z 2019 r., poz. 161 z późn. zm.), po rozpatrzeniu odwołania P. L. od zaskarżonego w części orzeczenia Komendanta Miejskiego Policji w S. z [...] r. nr [...] o uznaniu go winnym i odstąpieniu o jego ukaraniu za przewinienie dyscyplinarne polegające na tym, że w dniu 19 lipca 2018 r. w S. naruszył dyscyplinę służbową w ten sposób, że nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku poinformowania bezpośredniego przełożonego tego samego dnia o przyczynie nieobecności w służbie i przewidywanym czasie jej trwania, tj. o czyn z art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji w związku z art. 15 ust. 1 i 2 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 14 maja 2013 r. w sprawie szczegółowych praw i obowiązków oraz przebiegu służby policjantów oraz uniewinniającym go od popełnienia drugiego z czynów, tj., że w okresie od czerwca do lipca 2018 roku w S. naruszył zasady etyki zawodowej policjanta w ten sposób, że powiadamiał przełożonych o otrzymanych zwolnieniach lekarskich z powodu choroby bezpośrednio przed albo z opóźnieniem w stosunku do wyznaczonej w harmonogramami godziny rozpoczęcia służby, dezorganizując w ten sposób pracę Wydziału Ruchu Drogowego KMP w S., jak też poprzez brak poprawnego zachowania i właściwego współżycia społecznego, stwarzał istotne dolegliwości dla innych policjantów, którzy musieli być kierowani do służby w zastępstwie w zaplanowanych dla nich dniach wolnych, tj. o czyn z art. 132 ust. 1 ustawy o Policji w związku z § 2, 7 i 14 zarządzenia nr [...] Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta – zaskarżone orzeczenie utrzymał w mocy. Argumentując podjęte rozstrzygnięcie, organ odwoławczy przybliżył dotychczasowy przebieg postępowania, według chronologii zdarzeń, wskazując przy tym prawne regulacje przedmiotu. W tych ramach odnotował, że przełożony dyscyplinarny, po przeprowadzeniu w trybie art. 134i ust. 4 ustawy o Policji czynności wyjaśniających, w związku z uzasadnionym przypuszczeniem popełnienia przez asp. P. L. (dalej: strona, skarżący, funkcjonariusz, policjant) przewinień dyscyplinarnych polegających na naruszeniu dyscypliny służbowej oraz nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej policjanta, na mocy wydanego w dniu [...] r. postanowienia wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko wskazanemu funkcjonariuszowi. W dniu [...] r. Rzecznik dyscyplinarny wydał postanowienie o zakończeniu czynności dowodowych, a następnie w dniu 28 października 2018 r. sporządził sprawozdanie z postępowania dyscyplinarnego, wnosząc o uznanie policjanta winnym popełnienia zarzucanego mu czynu opisanego w punkcie pierwszym postanowienia inicjującego postępowanie służbowe i uniewinnienie od drugiego ze stawianych zarzutów oraz odstąpienie od ukarania. I tak, w punkcie pierwszym zarzucono mu, że w dniu 19 lipca 2018 r. w S. naruszył dyscyplinę służbową w ten sposób, że nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku poinformowania bezpośredniego przełożonego tego samego dnia o przyczynie nieobecności w służbie i przewidywanym czasie jej trwania, tj. o czyn z art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji w związku z art. 15 ust. 1 i 2 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 14 maja 2013 r. w sprawie szczegółowych praw i obowiązków oraz przebiegu służby policjantów. Zaś w punkcie drugim zarzucono mu, że w okresie od czerwca do lipca 2018 roku w S. naruszył zasady etyki zawodowej policjanta w ten sposób, że powiadamiał przełożonych o otrzymanych zwolnieniach lekarskich z powodu choroby bezpośrednio przed albo z opóźnieniem w stosunku do wyznaczonej w harmonogramie godziny rozpoczęcia służby, dezorganizując w ten sposób pracę Wydziału Ruchu Drogowego KMP w S., jak też poprzez brak poprawnego zachowania i właściwego współżycia społecznego, stwarzał istotne dolegliwości dla innych policjantów, którzy musieli być kierowani do służby w zastępstwie w zaplanowanych dla nich dniach wolnych, tj. o czyn z art. 132 ust. 1 ustawy o Policji w związku z § 2, 7 i 14 zarządzenia nr [...] Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta. Następnie wskazał, że Komendant Miejski Policji w S. zaakceptował wnioski sprawozdania i orzeczeniem z [...] r. nr [...] orzekł o odstąpieniu od ukarania w odniesieniu do czynu opisanego w punkcie pierwszym oraz o uniewinnieniu w odniesieniu do czynu opisanego w punkcie drugim przedmiotowego orzeczenia. Powyższe orzeczenie zostało osobiście doręczone mu w dniu 23 listopada 2018 r., a jego obrońcy drogą elektroniczną przesłano w dniu 3 grudnia 2018 r. W odwołaniu od tegoż orzeczenia, jak wskazał, strona zawnioskowała o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i uniewinnienie jej, względnie uchylenie zaskarżonego orzeczenia w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach orzeczeniem z [...] r. nr [...] uchylił w całości zaskarżone orzeczenie i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ I instancji. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy i przeprowadzeniu postępowania dowodowego, jak przypomniał bieg zdarzeń, organ pierwszej instancji orzeczeniem z dnia [...] r. nr [...] uznał policjanta winnym popełnienia zarzucanego mu w pkt 1 czynu i odstąpił od ukarania oraz uniewinnił od popełnienia czynu opisanego w pkt 2. Od tej decyzji, strona także złożyła odwołanie w części, co do pkt 1, orzeczeniu temu zarzucając: a) naruszenie art. 132 ustawy o Policji poprzez przypisanie jej odpowiedzialności mimo braku naruszenia dyscypliny służbowej, b) naruszenie art. 132a ustawy o Policji poprzez przypisanie jej odpowiedzialności dyscyplinarnej mimo braku winy po jego stronie, c) błąd w ustaleniach faktycznych, który stał się podstawą zaskarżonego rozstrzygnięcia, polegający na bezzasadnym przyjęciu, że w dniu 19 lipca 2018 r. miała możliwość powiadomienia przełożonego o nieobecności w służbie i jej przyczynie, d) naruszenie art. 135g ustawy o Policji poprzez nieuwzględnienie okoliczności świadczących na jej korzyść, e) naruszenie prawa materialnego, a to § 15 ust. 3 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 14 maja 2013 r. w sprawie szczegółowych praw i obowiązków oraz przebiegu służby policjantów, poprzez jego niezasadne pominięcie przy ocenie zachowania obwinionego, mimo ujawnienia w aktach sprawy dowodu potwierdzającego istnienie okoliczności określonych tymże przepisem. Formułując powyższe zarzuty zawnioskowała o uchylenie orzeczenia w zaskarżonej części i uniewinnienie strony względnie uchylenie zaskarżonego orzeczenia w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Opisując wadliwości działania organu wyeksponowała - co do meritum - nie wzięcie przez niego pod uwagę wyładowania jego telefonu i tym samym braku technicznej możliwości wykonania połączenia telefonicznego oraz stanu jej zdrowia opisanego przez lekarza. Stwierdziła także, że o ile organ powziął wątpliwości co do stanu zdrowia w dniu zdarzenia, to winien przeprowadzić dowód z opinii biegłego z zakresu odpowiedniej dziedziny medycyny czego zaniechał. Następnie przedstawiając ciąg zdarzeń organ odwoławczy zaznaczył, że rozpoznanie sprawy nastąpiło na podstawie stanu faktycznego ustalonego w postępowaniu dyscyplinarnym. Za podstawę ustaleń stanu faktycznego sprawy i jej oceny przyjęto materiał dowodowy w postaci dokumentacji służbowej związanej z przedmiotem prowadzonego postępowania dyscyplinarnego, przesłuchań świadków oraz wyjaśnień strony. W ocenie organu odwoławczego zebrany materiał dowodowy pozwolił na ustalenie następującego stanu faktycznego: w dniu 19 lipca 2018 r. Zastępca Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w S. w sporządzonym tego samego dnia raporcie poinformował Komendanta Miejskiego Policji w S. o niestawiennictwie strony do planowanej na ten dzień, na godz. 13:00 służby, w wydziale ruchu drogowego KMP w S. Służba została zaplanowana zgodnie z grafikiem [...]. Funkcjonariuszy planowanych do służby w danym dniu odprawił asp. szt. A. B., który, z uwagi na absencję strony, usiłował skontaktować się z nią telefonicznie. Pomimo kliku prób nawiązania połączenia do kontaktu nie doszło. O przyczynach nieobecności strony nie wiedzieli kierownicy Referatów I i II WRD KMP w S., którzy w tym dniu również usiłowali skontaktować się telefonicznie z nieobecnym policjantem. W dniu 20 lipca 2018 r. o godz. 8:26 funkcjonariusz powiadomił telefonicznie pracownika sekretariatu WRD KMP w S. o posiadaniu zwolnienia lekarskiego obejmującego okres od 19 do 22 lipca 2018 r. Informacja ta została przekazana naczelnikowi wydziału. Przesłuchany w charakterze obwinionego funkcjonariusz nie przyznał się do stawianych zarzutów i skorzystał ze swojego uprawnienia składając wyjaśnienia, w których odniósł się do zarzucanych czynów, negując zasadność ich przedstawienia. Wskazał, iż powodem nieuprzedzenia bezpośredniego przełożonego w dniu otrzymania zwolnienia lekarskiego i niemożności stawienia się do służby był wyjątkowy stan jego zdrowia, przejawiający się silnym zatruciem organizmu, wymiotami oraz biegunką. Zaakcentował następnie, że postępowanie dyscyplinarne wobec policjantów prowadzone jest na podstawie przepisów ustawy o Policji. W przepisach tej ustawy zawarta jest regulacja materialnoprawnej odpowiedzialności policjantów, jak również regulacja procesowa postępowania dyscyplinarnego. Regulacje dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej i karnej policjantów, zamieszczone w rozdziale 10 ustawy o Policji nie są autonomiczne. Stanowią one komplementarny z innymi ustawami system reguł określających prawa i obowiązki stron i organów postępowania dyscyplinarnego. Są one takie same lub zbliżone i operują co do zasady tym samym poziomem gwarancji proceduralnych. Wynika to z tej racji, że ze względu na podmiotowe, przedmiotowe proceduralne aspekty, odpowiedzialność dyscyplinarna funkcjonariuszy tzw. służb mundurowych jest składnikiem stosunku służbowego łączącego funkcjonariusza z daną formacją służby. Naruszenie zaś obowiązków stricte służbowych stanowi kategorię działań lub zaniechań objętych postępowaniem dyscyplinarnym. Należą do nich w szczególności odmowa wykonania lub niewykonanie polecenia albo rozkazu, niedopełnienie obowiązków służbowych albo przekroczenie uprawnień, znajomość reguł technicznych i instrumentalnych wskazujących sposoby i metody postępowania z zatrzymanymi, prowadzenia przesłuchania, sposobu reagowania na określone wydarzenia towarzyszące służbie. Stanowisko takie, jak zauważył, wyraził WSA w Poznaniu w wyroku z 16 lutego 2017 r., sygn. akt IV SA/Po 786/16, wszystkie przywoływane w uzasadnieniu orzeczenia sądów administracyjnych są dostępne w internetowej Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych pod adresem orzeczenia.nsa.gov.pl., w skrócie: CBOSA. Kontynuując ten wywód podniósł, że zgodnie z art. 135p ust. 1 ustawy o Policji w zakresie nieuregulowanym w tej ustawie - do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego, dotyczące jednak jedynie wezwań, terminów, doręczeń i świadków z wyłączeniem możliwości nakładania kar porządkowych. W postępowaniu dyscyplinarnym nie stosuje się również, co podkreślił, art. 184 Kpk. Następnie podał, że w literaturze fachowej wskazuje się, że pośród odpowiednio stosowanych przepisów procedury karnej przykładowo można wskazać regulacje dotyczące podstawowych zasad procesowych, jak: domniemania niewinności obwinionego, zasady in dubio pro reo, swobodnej oceny dowodów, badania oraz uwzględniania okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i niekorzyść obwinionego (por. System Prawa Administracyjnego, tom 11, Stosunek służbowy, pod red. R. Hausera, A. Wróbla, Z. Niewiadomskiego, Warszawa 2011, s. 457). Zauważył także, że zgodnie z przepisami ustawy o Policji, w przypadku uzasadnionego przypuszczenia popełnienia przez policjanta przewinienia dyscyplinarnego przełożony dyscyplinarny wszczyna postępowanie dyscyplinarne (w określonych przypadkach), bądź może je wszcząć na wniosek pokrzywdzonego (art. 134i ust. 1 ustawy). Z kolei z art. 132 ust. 1 ustawy o Policji wynika, że policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Według ust. 2 naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów. Z kolei przepis art. 132 ust. 3 określa, jakie w szczególności zachowania są naruszeniem dyscypliny. Przepis ten ma charakter katalogu otwartego. Podkreślił także, że wina jest nieodłącznym atrybutem odpowiedzialności o charakterze represyjnym, zatem również odpowiedzialności dyscyplinarnej. Wina jest przesłanką odpowiedzialności służb mundurowych. Przypisanie winy wymaga zatem jednoznacznego ustalenia stanu faktycznego sprawy i jego prawidłowej oceny prawnej. Zgodnie z art. 132a ustawy o Policji przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant: 1) ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi; 2) nie mając zamiaru popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że taką możliwość przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Argumentując wyjaśnił także, że źródło nałożonego na policjanta obowiązku poinformowania bezpośredniego przełożonego w przypadku nieobecności w służbie lub spóźnienia wynika z § 15 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 14 maja 2013 r. w sprawie szczegółowych praw i obowiązków oraz przebiegu służby policjantów. Zgodnie z ustępem pierwszym tegoż paragrafu policjant jest obowiązany uprzedzić bezpośredniego przełożonego o niemożności stawienia się do służby lub spóźnieniu z przyczyny z góry wiadomej lub możliwej do przewidzenia oraz określić przewidywany czas trwania nieobecności. Ustęp drugi tej regulacji wskazuje, iż w razie niestawienia się do służby lub spóźnienia z innej przyczyny niż określona w ust. 1 policjant jest obowiązany poinformować bezpośredniego przełożonego tego samego dnia o przyczynie nieobecności w służbie i przewidywanym czasie jej trwania lub przyczynie spóźnienia. Natomiast zgodnie z ust. 3 w razie zaistnienia przyczyny uniemożliwiającej dopełnienie obowiązku, o którym mowa w ust. 2, policjant jest obowiązany poinformować o przyczynie nieobecności w służbie i przewidywanym czasie jej trwania lub przyczynie spóźnienia niezwłocznie po ustaniu tej przyczyny. Zgodnie z ustępem czwartym w przypadkach, o których mowa w ust. 1-3, policjant jest obowiązany poinformować bezpośredniego przełożonego osobiście lub za pośrednictwem innej osoby, używając środka łączności lub drogą pocztową. Za datę przekazania informacji drogą pocztową uważa się datę stempla pocztowego. Analizując materiał dowodowy zgromadzony w aktach opisywanej sprawy dyscyplinarnej w kontekście czynu wskazanego w zarzucie pierwszym uznał, iż słusznie organ I instancji zaznaczył, że obwiniony udając się do lekarza medycyny, a następnie wracając do miejsca zamieszkania wiedział już, że nie stawi się w służbie. Ponadto jego droga przemieszczania się obejmowała teren znajdujący się w pobliżu macierzystej jednostki Policji. Bez znaczenia, jak stwierdził, pozostaje w kontekście opisywanej sprawy zaświadczenie lekarza wydane w dniu 2 października 2018 r. o zakazie kontaktu obwinionego z osobami postronnymi. Zaakcentował, że warunki techniczne, o których wspomniał w wydanym orzeczeniu organ pierwszej instancji, umożliwiają poinformowanie pełniącego w danym dniu dyżurnego bądź jego zastępcę o fakcie niestawienia się do służby, bez konieczności bezpośredniego z nimi kontaktu, co mogłoby być działaniem wbrew zaleceniom lekarskim. Nie budzi wątpliwości organu drugiej instancji, przy - jak zaznaczył - uwzględnieniu doświadczenia życiowego, że w kontekście możliwości technicznych jakimi dysponował funkcjonariusz, iż całość argumentacji odnoszącej się do rozładowanego w dniu zdarzenia telefonu komórkowego musi być rozpatrzona wyłącznie w kategoriach przyjętej przez niego linii obrony. Obecny poziom dostępności źródeł energii oraz urządzeń umożliwiających uzupełnienie energii baterii telefonu komórkowego nie wymaga od organu prowadzącego postępowanie dyscyplinarne szczególnego procesu dowodowego z uwagi na to, że okoliczność ta jest na tyle jasna i w sposób oczywisty nie wymaga dowodzenia. Ponadto nie bez znaczenia pozostaje fakt, że policjant aby móc utrzymać wymagany od niego wysoki poziom dyspozycyjności musi zapewnić sobie możliwość kontaktu z przełożonym w sytuacjach tego wymagających. Za zasadne uznał wskazanie, że wątpliwym jest dla niego to, iż funkcjonariusz w podawanym stanie zdrowia zdecydował się na udanie do poradni medycznej bez udziału osoby towarzyszącej. Zaś taki zbieg okoliczności pozwala, w jego opinii, na sformułowanie tezy, że miał on wystarczające możliwości aby idąc do placówki medycznej wstąpić do jednostki Policji i dopełnić ciążącego na nim obowiązku poinformowania przełożonego. Zgodził się także z oceną zawinienia ustaloną przez organ pierwszej instancji, akcentując, że ustalone okoliczności sprawy w oparciu o dowody zgromadzone w postępowaniu dyscyplinarnym w sposób jednoznaczny potwierdzają fakt naruszenia dyscypliny służbowej w sposób zawiniony. Jego zdaniem zarzucanego mu czynu dyscyplinarnego (opisanego w pkt 1, tj. objętego odwołaniem) dopuścił się w sposób umyślny z ewentualnym zamiarem jego popełnienia. Mając to na uwadze stwierdził, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w sposób niebudzący wątpliwości wskazuje, że funkcjonariusz nie dopełnił obowiązku, do którego był zobowiązany. Zgodnie bowiem z art. 132a ustawy o Policji przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić, albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi. Zastrzeżeń organu II instancji nie budzi również uznanie o odstąpieniu od ukarania. Analizując zgromadzony w sprawie materiał dowodowy przełożony dyscyplinarny, zgodnie z dyspozycją art. 134h ust. 1 ustawy o Policji uwzględnił okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby. W uzasadnieniu skarżonego orzeczenia, na co także zwrócił uwagę, organ I instancji podniósł, iż obwiniony jest doświadczonym funkcjonariuszem Policji pionu prewencji zatem ma świadomość zagrożeń dyscyplinarnych i - jak orzekł - "przewidując możliwość popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, na to się godził". Podsumowując stwierdził, że organ pierwszoinstancyjny precyzyjnie rozważył wszystkie zasady wymiaru kary, wskazując konkretne argumenty wynikające z materiału dowodowego sprawy, nie ograniczając się wyłącznie do przytoczenia ustawowych jej przesłanek określonych w dyspozycji zarzucanego mu czynu, bądź też opinii służbowej na temat przebiegu jego dotychczasowej służby. Jego zdaniem przełożony dyscyplinarny w sposób wyczerpujący uzasadnił dlaczego odstąpił od ukarania funkcjonariusza. Uwzględnił, iż posiada pozytywną opinię zarówno wśród współpracowników jak i jego przełożonych, z powierzonych zadań wywiązuje się terminowo i prawidłowo, a stopień winy i szkodliwości przewinienia dyscyplinarnego dla służby nie jest znaczny. Ponadto uznał, że właściwości i warunki osobiste policjanta oraz dotychczasowy przebieg jego służby uzasadniają przypuszczenie, że pomimo odstąpienia od ukarania będzie on przestrzegał dyscypliny służbowej. W skardze wywiedzionej do tut. Sądu na powyższe orzeczenie strona skarżąca skarga zarzuciła mu: 1) brak wszechstronnego rozpoznania sprawy, zaniechanie ustosunkowania się do wszystkich twierdzeń zgłoszonych w odwołaniu, brak należytego uzasadnienia decyzji, 2) naruszenie art. 132 ustawy o Policji poprzez przypisanie jej odpowiedzialności dyscyplinarnej mimo braku naruszenia dyscypliny służbowej, 3) naruszenie art. 132a ustawy o Policji poprzez przypisanie odpowiedzialności dyscyplinarnej mimo braku winy po jego stronie, 4) błąd w ustaleniach faktycznych, które legły u podstaw rozstrzygnięcia, polegający na bezzasadnym przyjęciu, że w dniu 19 lipca 2018 r. miała możliwość powiadomienia przełożonego o nieobecności w służbie i jej przyczynie, 5) naruszenie art. 135g ustawy o Policji poprzez nieuwzględnienie okoliczności świadczących na jej korzyść i de facto rozstrzyganie wątpliwości na jej niekorzyść, 6) naruszenie art. 135 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 135 ust. 4 ustawy o Policji, 7) naruszenie prawa materialnego, a to § 15 ust. 3 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 14 maja 2013 r. w sprawie szczegółowych praw i obowiązków oraz przebiegu służby policjantów, poprzez jego niezasadne pominięcie przy ocenie zachowania obwinionego, mimo ujawnienia w aktach sprawy dowodu potwierdzającego istnienie okoliczności określonych tymże przepisem. Formułując powyższe zarzuty wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i poprzedzającej ją decyzji organu I instancji w części, tj. w zakresie pkt 1, i ich zmianę poprzez uniewinnienie obwinionego od zarzutu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego opisanego w pkt 1 decyzji organu I instancji, względnie - uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i poprzedzającej ją decyzji organu i instancji w części, tj. w zakresie pkt 1, i ich zmianę poprzez umorzenie postępowania, a także zasądzenie od strony przeciwnej na rzecz skarżącego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych W uzasadnieniu skargi, jej autor, zakwestionował w całości zasadność zaskarżonego rozstrzygnięcia przytaczając rozwinięte argumenty przedstawione w petitum skargi, zaprezentował ocenę prawną podstawy działania organu podnosząc, błąd organu odwoławczego polegający na wykroczeniu poza granice zaskarżenia zakreślone w odwołaniu, albowiem zakwestionowano w nim jedynie część orzeczenia, niekorzystną dla strony. Zaznaczył, że rozstrzygnięcie zawarte w pkt 2 orzeczenia Komendanta Miejskiego Policji w S. z dnia [...] r. (uniewinniające obwinionego od zarzutu popełnienia drugiego z zarzucanych czynów), nie zostało zaskarżone w odwołaniu i uprawomocniło się jeszcze przed rozpoznaniem odwołania przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach. Mimo to, jak zauważył, rozpoznając odwołanie organ drugoinstancyjny rozpatrzył całość sprawy, w efekcie uchylając w całości orzeczenie dyscyplinarne wydane przez Komendanta Miejskiego Policji w S. (w tym orzeczenie o uniewinnieniu) i przekazując sprawę w całości do ponownego rozpoznania przez organ pierwszej instancji. Wskutek ponownego rozpoznania sprawy w postępowaniu dyscyplinarnym, dokonano modyfikacji treści zarzutu stawianego obwinionemu w pkt 1. Mimo to, w treści skarżonego obecnie orzeczenia z dnia 19 lipca 2019 r., przywołano poprzednią kwalifikację prawną czynu (§ 15 ust. 1 i 2 rozporządzenia MSW z dnia 14 maja 2013 r. w sprawie szczegółowych praw i obowiązków oraz przebiegu służby policjantów, zamiast § 15 ust. 2 rozporządzenia). Okoliczność ta jest istotna o tyle, że rozpoznając sprawę w poprzednim postępowaniu odwoławczym, w uzasadnieniu decyzji z dnia 30 stycznia 2019 r. organ odwoławczy zakwestionował możliwość przypisania stronie kwalifikacji łącznie z § 15 ust. 1 i § 15 ust. 2 rozporządzenia, obecnie zaś - w treści orzeczenia z dnia 19 lipca 2019 r., organ obie te kwalifikacje zastosował (ponownie błędnie przyjmując, że przedmiotowe rozporządzenie zawiera jednostki redakcyjne w postaci artykułów, nie zaś paragrafów). Jego zdaniem organ odwoławczy nie odniósł się wszechstronnie i prawidłowo do podniesionych w odwołaniu zarzutów i twierdzeń, powielił błędne i całkowicie dowolne ustalenia i oceny poczynione przez organ pierwszej instancji. Dokonał przy tym ponownej oceny okoliczności faktycznych sprawy, przyjmując, że po odbyciu wizyty lekarskiej w dniu 19 lipca 2018 r. wiedział, że nie stawi się w tym dniu w służbie i - w drodze powrotnej od lekarza - miał obiektywną możliwość wejścia na teren macierzystej jednostki i poinformowania dyżurnego lub jego zastępcy o fakcie nieobecności w służbie w tymże dniu. Przyjął przy tym organ, że zawarte w aktach sprawy zaświadczenie lekarza, potwierdzające wydanie pacjentowi zalecenia niekontaktowania się z osobami trzecimi (wręcz zakazu takiego kontaktu), nie ma znaczenia w sprawie, albowiem "warunki techniczne" jednostki umożliwiają spełnienie opisywanego obowiązku bez potrzeby bezpośredniego kontaktu z takimi osobami (por. str. 6 uzasadnienia). W jego opinii ten pogląd organu jest całkowicie dowolny i nieuprawniony. Zaakcentował, że bez względu na faktyczne "warunki techniczne" jednostki, skarżący nie miał możliwości i obowiązku czynienia w spornym dniu założenia, że wchodząc na teren jednostki, nie zetknie się z osobami postronnymi. Przede wszystkim jednak, na dokonanie takiej czynności nie zezwalał mu stan zdrowia, opisany w dokumentacji medycznej dołączonej do akt sprawy. Jego zdaniem - co uwypuklił - organ odwoławczy zaś (podobnie jak organ I instancji) wszedł niejako w rolę specjalisty z zakresu medycyny, dokonując samodzielnej oceny tego, na jakie czynności i zachowania pozwalał obwinionemu stan zdrowia, w jakim się znajdował. Skarżący neguje taki sposób procedowania, jako całkowicie dowolny. Jeżeli bowiem, organ postępowania kwestionował treść zaświadczenia lekarskiego dołączonego do akt i wyjaśnień obwinionego złożonych na tę okoliczność, winien był w tym celu przeprowadzić dalsze postępowanie dowodowe - na przykład przy udziale biegłego z zakresu właściwej dziedziny medycyny, celem ustalenia stanu zdrowia obwinionego w dacie zdarzenia i możliwych do podejmowania czynności, aktywności. Nie ma bowiem uzasadnienia dla dokonywania samodzielnej oceny - wbrew treści dowodów zgromadzonych w aktach sprawy - przez organ postępowania, nie posiadający wiedzy specjalnej. Dowodu takiego nie przeprowadzono, nie uzyskano w postępowaniu żadnego przeciwdowodu - świadczącego na niekorzyść strony, potwierdzającego odmienny stan zdrowia i jego kondycję psychofizyczną, aniżeli wynikająca z dokumentacji medycznej i jego relacji. W związku z tym, jak argumentował, organ winien był oprzeć się wyłącznie na tych dowodach, nie zaś czynić dowolne dywagacje na temat możliwości wykonania przez skarżącego jakichś czynności. Ewentualne zaś wątpliwości organu - o ile nastąpiły (na co, w ocenie skarżącego nie ma miejsca w niniejszej sprawie) - winny być rozstrzygnięte na jego korzyść, zgodnie z art. 135g ustawy o Policji. Zasadny jest, jak stwierdził, podniesiony w petitum skargi zarzut naruszenia art. 135g tej ustawy, poprzez nieuwzględnienie okoliczności świadczących na korzyść strony i rozstrzyganie wątpliwości na jej niekorzyść. Na marginesie autor skargi wskazał, że wypowiadając się na temat stanu zdrowia skarżącego w dacie zdarzenia i możliwości podejmowania przezeń określonych działań, organ postępowania dokonuje tej oceny w sposób jednostronny - wyłącznie przez pryzmat tego, co skarżący byłby w stanie - w subiektywnej ocenie organu - fizycznie uczynić. Pomija przy tym całkowicie inny aspekt sprawy, w ocenie skarżącego bardziej istotny, a to ewentualne zagrożenie dla zdrowia jego, u którego zdiagnozowano objawy w postaci m.in. zawrotów głowy. Ewentualny wypadek na terenie jednostki Policji - gdyby udał się on do niej w drodze powrotnej z placówki medycznej - nie zostałby uznany za wypadek pozostający w związku ze służbą, skoro w tymże dniu przebywał już na zwolnieniu lekarskim, co jest równoznaczne z zakazem wykonywania jakichkolwiek czynności i obowiązków służbowych, i nakazem przebywania w miejscu zamieszkania. Zaznaczył także, że organy Policji wymagają od skarżącego, by takie obowiązki spełniał, stawiał się osobiście w jednostce. Przypisują stronie obowiązek nie mający oparcia w żadnym przepisie prawa, albowiem ani ustawa o Policji, ani też przedmiotowe rozporządzenie MSW z 2013 r. nie nakładają na policjanta obowiązku osobistego stawiennictwa na terenie jednostki macierzystej w celu poinformowania o nieobecności w służbie. Podobnie, jak stwierdził, całkowicie dowolne ustalenia poczynił organ odwoławczy w odniesieniu do okoliczności związanych ze stanem telefonu komórkowego skarżącego i tego, czy uległ rozładowaniu uniemożliwiając wykonanie połączenia telefonicznego do jednostki oraz przekazanie informacji o stanie zdrowia uniemożliwiającym stawienie się w służbie, czy też był sprawny. W tym zakresie, - na co zwrócił uwagę - organ odwoławczy przyjął, że twierdzenia o rozładowanym w dniu zdarzenia telefonie są niewiarygodne i stanowią wyłącznie linię obrony. Takie twierdzenie organu uznał za całkowicie niezrozumiałe i niesłuszne. Podał, że organ nie wyjaśnił, co rozumie poprzez "dostępne źródła energii i urządzenia umożliwiające uzupełnienie energii", po drugie - nie ustalił by funkcjonariusz miał w dacie czynu faktyczny dostęp do tak opisanych "źródeł i urządzeń". Po trzecie zaś, co najistotniejsze, w tym zakresie organ odwoławczy wykroczył poza ustalenia i dane pozyskane w toku postępowania dyscyplinarnego w oparciu o obiektywny materiał dowodowy, które jednoznacznie potwierdzają fakt, że w dacie zdarzenia telefon obwinionego nie był sprawny (por. notatka służbowa R. M. z dnia 24 lipca 2018 r., k.6, a także zeznania świadka Z. S.). W związku z tym uznał, iż organ odwoławczy powielił błędne i dowolne, sprzeczne z materiałem dowodowym, ustalenia faktyczne co do realnej możliwości realizacji obowiązku przewidzianego w § 15 ust. 2 rozporządzenia, istniejącej po stronie obwinionego, co doprowadziło do przyjęcia, że obowiązków tych nie dopełnił. Prawidłowa ocena okoliczności sprawy winna prowadzić do wniosku, że funkcjonariusz znajdował się w warunkach przewidzianych w § 15 ust. 3 rozporządzenia, zgodnie z którym w razie zaistnienia przyczyny uniemożliwiającej dopełnienie obowiązku, o którym mowa w ust. 2, policjant jest obowiązany poinformować o przyczynie nieobecności w służbie i przewidywanym czasie jej trwania lub przyczynie spóźnienia niezwłocznie po ustaniu tej przyczyny. Po stronie skarżącego istniała przyczyna (w postaci złego stanu zdrowia i wyraźnej dyspozycji pochodzącej od lekarza zakazu kontaktu z osobami postronnymi) uniemożliwiająca dopełnienie obowiązku i rodząca powinność poinformowania o przyczynie nieobecności w służbie i przewidywanym czasie jej trwania lub przyczynie spóźnienia niezwłocznie po ustaniu tej przyczyny - co też faktycznie uczynił kolejnego dnia rano. Podsumowując podniósł zarzut związany z przedawnieniem karalności zarzucanego funkcjonariuszowi przewinienia dyscyplinarnego. Zgodnie z art. 135 ust. 1 pkt 2 oraz ust. 4 ustawy o Policji, postępowania dyscyplinarnego nie wszczyna się, a wszczęte umarza po upływie roku od dnia popełnienia przewinienia dyscyplinarnego. Przewinienie dyscyplinarne zarzucane i przypisane skarżącemu miało miejsce w dniu 19 lipca 2018 r., co oznacza, że w dacie wydania - a przede wszystkim nadania stronie i jej obrońcy - zaskarżonego orzeczenia, karalność przewinienia uległa już przedawnieniu i zachodziła konieczność umorzenia postępowania dyscyplinarnego (w odniesieniu do przewinienia opisanego w pkt 1) w postępowaniu odwoławczym. Przypomniał, że kwestionowane orzeczenie opatrzono datą 19 lipca 2019 r., nadano je jednak listem poleconym dopiero w dniu 24 lipca 2019 r., czyli już po upływie terminu przedawnienia. W związku z tym, skarżący poddał w wątpliwość tę datę akcentując, że orzeczenie skierowano do strony, i w ten sposób wprowadzono do obrotu prawnego pięć dni później, kiedy to zachodziła potrzeba wydania orzeczenia odmiennego - a to o umorzeniu postępowania wobec przedawnienia karalności przewinienia dyscyplinarnego. Odpowiadając na skargę organ drugoinstancyjny podtrzymał stanowisko wyrażone w zaskarżonym orzeczeniu i stwierdził, że jest ona nieuzasadniona oraz nie zawiera żadnych argumentów, które podważałyby jego merytoryczną prawidłowość. Powtórzył przy tym zasadnicze motywy zawarte w objętej skargą decyzji, zaznaczył zarazem, że art. 135 ust. 6 ustawy o Policji odnosi się do terminu zakończenia postępowania dyscyplinarnego i stanowi, że w przypadku wydania orzeczenia o ukaraniu w pierwszej instancji przed upływem roku od dnia wszczęcia postępowania dyscyplinarnego postępowanie uważa się za zakończone z upływem terminu do wniesienia odwołania, a jeżeli wniesiono odwołanie, z chwilą wydania orzeczenia przez wyższego przełożonego dyscyplinarnego. W dacie wydania orzeczenia o wymierzeniu kary dyscyplinarnej przez organ II instancji - co miało miejsce w dniu 19 lipca 2019 r. - nie upłynął jeszcze roczny termin przedawnienia, o którym mowa w art. 135 ust. 4 ustawy o Policji, zatem zarzut naruszenia tego przepisu jest bezzasadny. Kary dyscyplinarnej, co podkreślił, nie można wymierzyć po upływie roku od dnia popełnienia przewinienia dyscyplinarnego. Terminu dotyczącego zakończenia postępowania dyscyplinarnego, przewidzianego w art. 135 ust. 6 ustawy o Policji, nie można utożsamiać z terminem przedawnienia, określonym w art. 135 ust. 4 tej ustawy. W rozpoznawanej sprawie postępowanie dyscyplinarne wszczęto w dniu 31 sierpnia 2018 r. z zachowaniem terminu zakreślonego w przepisie art. 135 ust. 3 ustawy o Policji. Przewiduje on, że postępowania dyscyplinarnego nie wszczyna się po upływie 90 dni od daty powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego. W sprawie niniejszej, co uwypuklił, nie jest sporne, że w dniu 19 lipca 2018 r. organ pierwszej instancji, przełożony dyscyplinarny, powziął wiadomość o przewinieniu dyscyplinarnym bowiem tego dnia wpłynął raport Z-cy Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego KMP w S. z informacją, że skarżący nie stawił się do służby i nie powiadomił o swojej nieobecności. W niniejszej sprawie postępowanie dyscyplinarne zakończyło się wydaniem orzeczenia przez wyższego przełożonego dyscyplinarnego w dniu 19 lipca 2019 r. Zgodnie z art. 123 Kpa jeżeli termin jest oznaczony w tygodniach, miesiącach lub latach, koniec terminu przypada na ten dzień tygodnia lub miesiąca, który odpowiada początkowi terminu. Po powtórzeniu zasadniczych motywów zawartych w objętej skargą decyzji, co wskazano powyżej, wniósł o jej oddalenie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zważył, co następuje: Na wstępie Sąd wyjaśnia, iż zgodnie z art. 184 Konstytucji RP w związku z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jedn. Dz.U. z 2019 r., poz. 2167 ze zm., dalej: pusa) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Innymi słowy, kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana jest pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów słuszności. Oznacza to, że kontrola ta sprowadza się do zbadania, czy organ administracji nie naruszył prawa. Jednocześnie wyjaśnienia wymaga, że podstawowa zasada polskiego sądownictwa administracyjnego została określona w art. 1 pusa, zgodnie z którym sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę legalności działalności administracji publicznej oraz rozstrzyganie sporów kompetencyjnych i o właściwość między organami jednostek samorządu terytorialnego, samorządowymi kolegiami odwoławczymi i między tymi organami a organami administracji rządowej. Zasada, że sądy administracyjne dokonują kontroli działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie, została również wyartykułowana w art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2019 r., poz. 2325 ze zm., dalej ppsa). Zgodnie z art. 134 § 1 ppsa, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną z zastrzeżeniem jej art. 57 a. W świetle art. 134 § 1 ppsa, Sąd nie ma obowiązku, do badania tych zarzutów i wniosków, które nie mają znaczenia dla oceny legalności zaskarżonego aktu (tak: NSA w wyroku z dnia 11 października 2005 r., sygn. akt FSK 2326/04). Orzekanie – na podstawie art. 135 ppsa – następuje w granicach sprawy będącej przedmiotem kontrolowanego postępowania, w której został wydany zaskarżony akt lub czynność i odbywa się z uwzględnieniem wówczas obowiązujących przepisów prawa. Z istoty bowiem kontroli wynika, że zasadność zaskarżonego rozstrzygnięcia podlega ocenie przy uwzględnieniu stanu faktycznego i prawnego istniejącego w dacie jego podejmowania. Niezwiązanie zarzutami i wnioskami skargi oznacza, że sąd administracyjny bada w pełnym zakresie zgodność z prawem zaskarżonego aktu, czynności, czy bezczynności organu administracji publicznej. Z kolei z brzmienia art. 145 § 1 ppsa wynika, że w przypadku gdy Sąd stwierdzi, bądź to naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, bądź to naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, bądź wreszcie inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy, wówczas – w zależności od rodzaju naruszenia – uchyla decyzję lub postanowienie w całości lub części, albo stwierdza ich nieważność bądź też stwierdza wydanie decyzji lub postanowienia z naruszeniem prawa. Przytoczona regulacja prawna nie pozostawia zatem wątpliwości co do tego, że zaskarżona decyzja lub postanowienie mogą ulec uchyleniu tylko wtedy, gdy organom można postawić uzasadniony zarzut naruszenia prawa, czy to materialnego, czy to procesowego, jeżeli naruszenie to miało, bądź mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Powołane regulacje określają podstawową funkcję sądownictwa administracyjnego i toczącego się przed nim postępowania, którą jest sprawowanie wymiaru sprawiedliwości poprzez działalność kontrolną nad wykonywaniem administracji publicznej. W ramach tej kontroli sąd administracyjny nie bada celowości, czy też słuszności zaskarżonej decyzji. Nie jest zatem władny oceniać takich okoliczności jak pokrzywdzenie strony decyzją wówczas, gdy wiąże się ona z negatywnymi skutkami dla niej, bowiem związany jest normą prawną odzwierciedlającą wolę ustawodawcy, wyrażoną w treści odpowiedniego przepisu prawa. Prawo do rzetelnej i sprawiedliwej procedury, ze względu na jego istotne znaczenie w procesie urzeczywistniania praw i wolności obywatelskich, mieści się w treści zasady państwa prawnego (art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej). Obowiązkiem organów orzekających jest zatem kierowanie się w toku postępowania administracyjnego zasadami wynikającymi z przepisów prawa proceduralnego. Przeprowadzona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach kontrola legalności zaskarżonego rozstrzygnięcia wykazała, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie. W tym miejscu wskazać należy, iż stan faktyczny sprawy został zaprezentowany przy okazji przedstawiania dotychczasowego przebiegu objętego skargą postępowania. W ocenie Sądu brak jest zatem uzasadnionych podstaw do jego ponownego przedstawiania w tej części uzasadniania. Mając przy tym na uwadze zakreślone zarzuty i argumenty na ich poparcie, rozważania należy rozpocząć, od najdalej idącego w skutkach prawnych, tj. przedawnienia. Zdaniem Sądu w przedmiotowej sprawie organ odwoławczy wydał decyzję zgodnie z prawem, wprawdzie w ostatnim dniu dającym podstawę do merytorycznego rozstrzygnięcie, to jednakże uczynił to w terminie mu przynależnym. Ustawodawca nie wyłączył żadnego a tym samym także ostatniego dnia przed zaistnieniem przesłanki negatywnej, czyli przedawnienia z prawa do orzekania. W tym w przedmiocie przewinienia dyscyplinarnego. Zatem tak skonstruowany zarzut, w okolicznościach niniejszej sprawy, w żaden sposób ostać się nie może. Strona skarżąca jakby nie dostrzega związania organu z momentem wydania a nie doręczenia orzeczenia, co jest istotne nie tylko dla tej ale dla każdej sprawy. W przedmiotowej sprawie czas determinujący charakter rozstrzygnięcia związany jest z orzekaniem przez organ a nie doręczeniem, co jest istotne gdyż to ustawodawca zakreślił te granice i powinności adresatów norm. Przy czym mając na uwadze autonomie postępowania dyscyplinarnego o czym szerzej poniżej wyjaśnienia wymaga, że związanie organu wydanym rozstrzygnięciem oznacza, że nie może być ono zmieniona ani uchylone przez organ, który ją wydał, inaczej niż w trybach ustanawiających taką możliwość. Skoro żaden przepis nie nakazuje organowi czy nawet nie określa, wskazuje terminu na doręczenie decyzji i nie reguluje tym samym jak długo organ czy to może wstrzymywać się z jej doręczeniem po wydaniu, czy jak długo te czynności mogą trwać, to nie sposób czynić z tego tytułu zarzutu, zwłaszcza, że w przedmiotowej sprawie od momentu wydania do daty wysyłki upłynęło zaledwie kilka dni. W judykaturze na tle postępowania administracyjnego dostrzega się tę kwestię i uznaje, że im dłużej organ administracji publicznej będzie zwlekał z dokonaniem doręczenia, tym większe jest ryzyko, że strona nieświadoma faktu wydania decyzji podejmie istotne działania, które w rzeczywistości okażą się bezskuteczne - zob. Wyrok NSA z 20 lutego 2014 r., sygn. akt II OSK 2259/12 czy także wyroki WSA w Warszawie z: 14 kwietnia 2015 r., sygn. akt II SA/Wa 1243/14, czy także 19 marca 2014 r., sygn. akt II SA/Wa 2081/13. Jednocześnie nie można pomijać, że w przedmiotowej sprawie, jak wskazano powyżej, postępowanie dyscyplinarne jest postępowaniem autonomicznym, niezależnym od innych rodzajów postępowań. Wyraża się to w brzmieniu przepisu art. 132 ust. 4 ustawy o Policji, że czyn stanowiący przewinienie dyscyplinarne, wypełniający jednocześnie znamiona przestępstwa lub wykroczenia albo przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego, podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej niezależnie od odpowiedzialności karnej. Autonomiczność postępowania dyscyplinarnego wynika z konstrukcji przepisów ustawy o Policji. Ustawodawca jasno wskazał, że w zakresie nieuregulowanym w ustawie o Policji do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu postępowania karnego, dotyczące wezwań, terminów, doręczeń i świadków, z wyłączeniem możliwości nakładania kar porządkowych (art. 135p ust. 1 tej ustawy). Pogląd ten znajduje odzwierciedlenie w orzecznictwie sądów. W wyroku z dnia 21 marca 2013 r. sygn. akt III SA/Kr 893/12 WSA w Krakowie stwierdził, iż ustawodawca zdecydował się na kompleksowe uregulowanie kwestii odpowiedzialności dyscyplinarnej policjantów w ustawie o Policji, w której to oprócz materialnoprawnych regulacji zawarł także regulacje procesowe. W związku z tym do postępowania dyscyplinarnego nie stosuje się przepisów postępowania administracyjnego. Podobnie WSA w Gorzowie Wielkopolskim w wyroku z dnia 14 października 2008 r. sygn. akt II SA/Go 481/08 – "zawarta w ustawie o Policji wyczerpująca materialnoprawna regulacja odpowiedzialności dyscyplinarnej funkcjonariuszy Policji za naruszenie dyscypliny służbowej (odrębna i odmienna od odpowiedzialności karnej) nie pozwala na zastosowanie znanej prawu karnemu instytucji "czynu ciągłego" (art. 12 Kodeksu karnego)". Art. 135 ust. 1 pkt 2 ustawy o Policji stanowi natomiast, że postępowania dyscyplinarnego nie wszczyna się, a wszczęte umarza po upływie terminów określonych w ust. 4 i 5. Innymi słowy, upływ terminu przedawnienia stanowi fakt, z którym procesowe prawo dyscyplinarne łączy określone skutki w postaci, bądź odmowy wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, bądź też jego umorzenia. Postępowania dyscyplinarnego nie można wszcząć, a wszczęte umarza się w następujących przypadkach (art. 135 ust. 1 ustawy o Policji): - jeżeli czynności wyjaśniające nie potwierdziły zaistnienia przewinienia dyscyplinarnego, - po upływie 90 dni od dnia powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o popełnionym przewinieniu dyscyplinarnym, - po upływie roku od dnia popełnienia przewinienia dyscyplinarnego. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy przewinienie dyscyplinarne wypełnia znamiona przestępstwa lub wykroczenia albo przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego. Wówczas przedawnienie nie może nastąpić wcześniej niż przedawnienie karalności tych przestępstw lub wykroczeń, - w razie śmierci policjanta, - jeżeli w tej samej sprawie zapadło prawomocne orzeczenie dyscyplinarne lub toczy się postępowanie dyscyplinarne. Bezspornym w sprawie jest to, że skarżącemu zarzucono popełnienie czynu datowanego na dzień 19 lipca 2018 r. Postępowanie wszczęto 31 sierpnia 2018 r., zaś ostatecznie zakończone zaskarżonym orzeczeniem z 19 lipca 2019 r. Zatem w dacie wydania orzeczenia przez organ odwoławczy, co nastąpiło 19 lipca 2019 r. niewątpliwie nie upłynął rok od jego popełnienia czynów. Tym samym nie nastąpiło przedawnienie karalności i nie zaistniała podstawa do uchylenia z tej przyczyny zaskarżonego orzeczenia. Upływ bowiem terminu liczonego w latach ma miejsce z upływem dnia, który datą odpowiada początkowemu dniu terminu. Podobnie jak w przypadku miesięcy, jeżeli nie ma takiego dnia w danym miesiącu, upływa on z ostatnim dniem miesiąca (ma to miejsce w latach przestępnych). Zatem w sytuacji kiedy 19 lipca 2018 r. popełniono czyn objęty postępowaniem, albowiem z tym dniem skarżący nie stawił się do służby i nie zawiadomił o tym w tym dniu organu, to uznaje się ten dzień za popełnienie wykroczenia służbowego, a w konsekwencji termin roku upływa 19 lipca następnego roku. Jeśli roczny termin nie wymaga zachowania ciągłości, upływ "roku" oznacza upływ 365 dni. W ocenie składu orzekającego także pozostałe zarzuty skargi nie mogą się ostać. Organ odwoławczy nie wyszedł poza granice odwołania, i jakkolwiek wskazał, że utrzymuje zaskarżone orzeczenie, po przytoczeniu zarzutów stawianych obwinionemu, to w rozważaniach zaznaczył, że odnosi się do zaskarżonej części, dając temu wyraz w rozważaniach. Na marginesie wskazania wymaga, że lektura uzasadnienia i zwrot dotyczący zakresu badania postępowania określony przez organ odwoławczy, w zakresie zarzutu opisanego w pkt 1 (strona 6), wzmacnia uznanie, że organ jakkolwiek nie określił tego idealnie, to jednak nie wyszedł poza granice odwołania. Wskazując w podsumowaniu, czy też czyniąc wzmiankę o zasadności uniewinnienia w zakresie pkt 2 nie oznacza rozpoznania sprawy w tym zakresie zwłaszcza, że posłużyła ona jako argument do uznania zasadności odstąpienia od wymierzenia kary. Przy czym także podkreślenia wymaga, że naruszenia prawa procesowego musi mieć wpływ na wynik sprawy, co w niniejszej sprawie nie wystąpiło. Organ odwoławczy, co istotne, rozpoznał zaskarżony środek odwoławczy w części zaskarżonego orzeczenia uznając, że skarżony winny jest przewinienia określonego w pkt 1, że w dniu 19 lipca 2018 r. w S. naruszył dyscyplinę służbową w ten sposób, że nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku poinformowania bezpośredniego przełożonego tego samego dnia o przyczynie nieobecności w służbie i przewidywanym czasie jej trwania. W tych okolicznościach istotny wręcz fundamentalne jest określenie czynu w opisie a nie w jego kwalifikacji prawnej. Otóż jak trafnie zauważył to Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 13 kwietnia 2010 r., nie można stawiać znaku równości pomiędzy ustalaniem faktów a samą subsumcją, czyli przyporządkowaniem określonej normy prawnej do ustalonego stanu faktycznego, tak: NSA w wyroku z 13 kwietnia 2010 r., sygn. akt II FSK 2006/08. Ustalenie faktów musi cechować uprzedniość w stosunku do decyzji o zakwalifikowaniu czynu z jednego lub nawet kilku przepisów ustawy. Nawet, jeżeli prowadzący dochodzenie lub śledztwo na początkowym ich etapie rozważa określoną kwalifikację prawną czynu stanowiącego przedmiot tego postępowania, to jest to rozważanie wstępne i zazwyczaj nieudokumentowane w żadnej decyzji procesowej. Niekiedy też kwalifikacja prawna w typie podstawowym brana pod uwagę jako "wyjściowa" podlega modyfikacji w kierunku typu kwalifikowanego w miarę, jak postępuje odkrywanie nowych faktów pozwalających na poznanie motywacji lub sposobu działania sprawcy. W judykaturze i piśmiennictwie fachowym zgodnie przyjmuje się, że subsumcja stanowi przedostatni etap stosowania prawa i służy wydaniu indywidualnego rozstrzygnięcia w stosunku do określonego z imienia i nazwiska oskarżonego, będącego stroną postępowania karnego. Poprzedza ten etap tzw. faza walidacyjna, wymagająca ustalenia przepisów obowiązujących w dacie czynu i/lub w dacie orzekania oraz tzw. faza interpretacyjna, wymagająca zrozumienia przepisu i wyjaśnienia treści użytych w nim konstrukcji oraz pojęć, a wreszcie wyprowadzeniu z tego przepisu właściwej normy - tak: postanowienie SN z 5 lipca 2006 r., sygn. akt V KK 138/06, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 7 grudnia 2016 r., sygn. akt II AKa 377/16, LEX nr 2174834, a także: T. CHAUVIN, T. STANECKI, P. WINCZOREK, Wstęp do prawoznawstwa, Warszawa: Wydawnictwo C.H. Beck 2009, s. 203. Podmiotem, który w trakcie postępowania karnego dokonuje subsumcji, jest organ procesowy. Ponieważ jednak w skład organu wchodzą konkretni ludzie o podobnym wykształceniu, lecz różnym poziomie wiedzy i doświadczenia, stąd też dokonywana przezeń ocena będzie w dużym stopniu pochodną tych właśnie elementów indywidualizujących. Wprawdzie o kwalifikacji prawnej czynu rozstrzyga organ procesowy, nie oznacza to jednak wcale, że kwestia kwalifikacji prawnej czynu nie zajmuje innych uczestników postępowania karnego, częstokroć poddających ostrej krytyce dokonaną przezeń ocenę. Wielokrotnie to właśnie spór o kwalifikację prawną stanowi zasadniczą treść środków odwoławczych. O ile jednak subsumcja dokonywana przez organy procesowe przebiega od ustalenia stanu faktycznego i prawnego w kierunku oceny prawnej czynu, to działania podejmowane przez oskarżonego i jego obrońcę przebiegają w odwrotnym kierunku - tak też: S. Kalinowski, Postępowanie karne. Zarys części ogólnej, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1966, s. 80-81; E. KRUK, Skarga oskarżycielska jako przejaw realizacji prawa do oskarżania uprawnionego oskarżyciela w polskim procesie karnym, Lublin: Wydawnictwo UMCS 2016, s. 57-58. W kwestii istotności nie kwalifikacji a opisu zarzucanego czynu objętego postępowaniem czy to dyscyplinarnym, czy karnym, lub też innym wskazania wymaga, znaczenie ma także art. 6 ust. 3 lit. a EKPC stanowiący o "istocie i przyczynie [...] oskarżenia" akcentującego fakty leżące u podstaw tego oskarżenia. Równocześnie zauważenia wymaga, że wskazanie kwalifikacji prawnej czynu stanowiącego przedmiot śledztwa wymagane chociażby przez art. 303 Kpa nie ma wiążącego charakteru i wraz z postępami tego postępowania może ewoluować. Ta "niestałość" wspomnianego tu określenia i czynu i jego kwalifikacji nie pozbawia zwłaszcza tej ostatniej znaczenia prawnego, co w doktrynie zauważają P. Hofmański, E. Sadzik oraz K. Zgryzek. Jednocześnie ci sami Autorzy uważają, że nawet w razie przedmiotowego rozszerzenia postępowania albo ustalenia, że czyn należy zakwalifikować odmiennie niż w postanowieniu o wszczęciu śledztwa, nie zachodzi potrzeba zmiany tego postanowienia - zob. P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek, Kodeks postępowania karnego. Komentarz, t. II, Warszawa: Wydawnictwo C.H. Beck 2007, s. 30. Podsumowując tę kwestię i przenosząc powyższe rozważanie na grunt przedmiotowej sprawy Sąd stwierdza, że organ odwoławczy uznał de facto, że skoro skarżący będąc zobowiązanym do zawiadomienia bezpośredniego przełożonego o absencji w służbie w dniu 19 lipca 2018 r., tego samego dnia i przewidywanym czasie jej trwania tego nie uczynił naruszając tym dyscyplinę służbową, to w okolicznościach niniejszej sprawy stanowisko to należy w pełni zaaprobować. Próba podważania oceny będącej wynikiem doświadczenia życiowego w sposób w jaki czyni to skarżący jest nie do zaakceptowania. Obowiązek powiadamiania o przyczynach nieobecności w pracy związany jest nie tylko z służbami mundurowymi ale obejmuje większość grup zawodowych. Tym samym zagadnienia dotyczące zwolnień lekarskich, absencji chorobowych, niezdolności do pracy, badań lekarskich itp. dotyczą w mniejszym lub większym stopniu każdego pracodawcy i pracownika toteż wytworzone w tej materii znaczenia pojęć i trybu postępowania jako przenikającego się stanowi o ugruntowanym w tej kwestii jego rozumieniu. W przypadku nieobecności w pracy na pracowniku ciążą dwa odrębne obowiązki: 1) zawiadomienia pracodawcy o przyczynie swojej nieobecności i przewidywanym okresie jej trwania (powinien to zrobić niezwłocznie), 2) doręczenia pracodawcy zaświadczenia lekarskiego. W przedmiotowej sprawie, co nie jest kontestowane, na podstawie art. 81 ust. 1 ustawy o Policji w dniu 14 maja 2013 r. Minister Spraw Wewnętrznych wydał rozporządzenie w sprawie szczegółowych praw i obowiązków oraz przebiegu służby policjantów (tekst jedn. Dz.U. z 2013 r., poz. 644 ze zm.), w którym expressis verbis w poszczególnych jednostkach redakcyjnych § 15 ustanowił powinności ich adresatów. I tak w jego ust. 1 wskazał, że policjant jest obowiązany uprzedzić bezpośredniego przełożonego o niemożności stawienia się do służby lub spóźnieniu z przyczyny z góry wiadomej lub możliwej do przewidzenia oraz określić przewidywany czas trwania nieobecności. W jego ust. 2, że w razie niestawienia się do służby lub spóźnienia z innej przyczyny niż określona w ust. 1, policjant jest obowiązany poinformować bezpośredniego przełożonego tego samego dnia o przyczynie nieobecności w służbie i przewidywanym czasie jej trwania lub przyczynie spóźnienia. Z kolei w jego ust. 3 ustanowił, że w razie zaistnienia przyczyny uniemożliwiającej dopełnienie obowiązku, o którym mowa w ust. 2, policjant jest obowiązany poinformować o przyczynie nieobecności w służbie i przewidywanym czasie jej trwania lub przyczynie spóźnienia niezwłocznie po ustaniu tej przyczyny. Natomiast w jego ust. 4 określił, iż w przypadkach, o których mowa w ust. 1–3, policjant jest obowiązany poinformować bezpośredniego przełożonego osobiście lub za pośrednictwem innej osoby, używając środka łączności lub drogą pocztową. Za datę przekazania informacji drogą pocztową uważa się datę stempla pocztowego. Tymczasem, co wymaga powtórzenia i przypomnienia, skarżący nie tylko stawił się do służby w dniu 19 lipca 2018 r., której rozpoczęcie miał zaplanowane, zgodnie z grafikiem służb, na godz. 13.00, ale także w tym dniu nie powiadomił o tym fakcie bezpośredniego przełożonego, nie powiadomił nikogo z jego jednostki, czy komórki organizacyjnej - WRD KMP w S. Nie powiadomił ani o tym, że udaje się do lekarza, ani po wizycie u niego, usprawiedliwiając to złym stanem zdrowia i brakiem technicznych możliwości (rozładowany telefon). W dniu następnym, czyli 20 lipca 2018 r. o godz. 8:26 powiadomił telefonicznie nie przełożonego a pracownika sekretariatu WRD KMP w S. o posiadaniu zwolnienia lekarskiego obejmującego okres od 19 do 22 lipca 2018 r. Informacja ta, z obiegu wtórnego zatem, została przekazana naczelnikowi wydziału. W ocenie Sądu argumenty prezentowane przez organy w wydanych w sprawie orzeczeniach w kwestii nie usprawiedliwienia zachowania funkcjonariusza są w pełni zasadne, jako że zostały one w pełni zaaprobowane i przytoczone powyżej nie ma potrzeby ich powielania w tej części uzasadnienia. Nie sposób zaakceptować usprawiedliwienia w sytuacji gdy chory może chodzić, funkcjonuje w wielotysięcznym mieście, gdzie dostęp do środków publicznych - teleinformatycznych jest szeroki, a środek telekomunikacyjny dostępny jest niemalże wszędzie, w tym w zakładzie opieki zdrowotnej, w którym udzielana była stronie pomoc fachowa, a czego dowodzi nr telefonu na pieczęci. Na druku tym, czego nie dostrzegł skarżący, (jak na każdym druku L4) są kody cyfrowe (1 lub 2), numer statystyczny choroby oraz w niektórych przypadkach, kod literowy. I o ile zwolnienia lekarskie nie zawierają słownej informacji na temat rodzaju choroby pracownika, to zawierają wskazania lekarskie oznaczone numerami. Wskazanie lekarskie nr 2 znajdujące się na druku skarżącego jest urzędową informacją dla pracodawcy oraz ZUS (ale także dla samego pacjenta), że chory może chodzić. Taki kod na zwolnieniu jest najczęściej dawany wtedy, kiedy poruszanie się nie wpływa na stan choroby. Chory przebywający na zwolnieniu pomimo że jest chory to - co ważne w ocenie lekarza specjalisty - może wychodzić, zatem tłumaczenia strony, że w czasie poprzedzającym rozpoczęcie służby i następującej po niej nie mógł powiadomić organ o absencji nie wytrzymuje konfrontacji z dokumentem urzędowym, w którym nie odnotowano jego stanu jako uniemożliwiającego chodzenie - jak sam zdaje się to odczytuje. Rację ma organ odwoławczy odwołując się do logiki, doświadczenia życiowego nie uznając wyjaśnień strony jako usprawiedliwiających, Podkreślenia wymaga, że w judykaturze w zbliżonych do rozpoznawanej sprawach wskazuje się, że służbę w Policji może pełnić obywatel polski o nieposzlakowanej opinii, który nie był skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, korzystający z pełni praw publicznych, posiadający co najmniej średnie wykształcenie oraz zdolność fizyczną i psychiczną do służby w formacjach uzbrojonych, podległych szczególnej dyscyplinie służbowej, której gotów jest się podporządkować, a także dający rękojmię zachowania tajemnicy stosownie do wymogów określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych. Stosownie do art. 27 ust. 1 ustawy o Policji przed podjęciem służby policjant składa ślubowanie według następującej roty: "Ja, obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, świadom podejmowanych obowiązków policjanta, ślubuję: służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia. Wykonując powierzone mi zadania, ślubuję pilnie przestrzegać prawa, dochować wierności konstytucyjnym organom Rzeczypospolitej Polskiej, przestrzegać dyscypliny służbowej oraz wykonywać rozkazy i polecenia przełożonych. Ślubuję strzec tajemnic związanych ze służbą, honoru, godności i dobrego imienia służby oraz przestrzegać zasad etyki zawodowej". Istotne jest również i to, że stosunek służbowy policjanta powstaje w drodze mianowania na podstawie dobrowolnego zgłoszenia się do służby. Dobrowolność w podjęciu służby oznacza godzenie się przez policjanta na szczególny reżim zatrudnienia, rygory i obowiązki które są nieznane w pracowniczych stosunkach zatrudnienia. W zamian za to policjant zyskuje szczególne uprawnienia, które mają wynagrodzić mu niedogodności i zagrożenia wynikające ze służby. Z powyższych przepisów wynika, że wstępując do służby policjant musi rozumieć iż Policja jako umundurowana formacja służąca społeczeństwu i przeznaczona do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego nakłada na niego nieznane w innych stosunkach zatrudnienia obowiązki. Należą do nich m.in. dyspozycyjność, podporządkowanie, zdyscyplinowanie, posłuszeństwo przełożonym. Równie ważnym obowiązkiem, który wynika ze złożonego ślubowania jest przestrzeganie przez policjanta zasad etyki zawodowej. Składają się na nią określone normy postępowania, właściwe dla danej grupy zawodowej. Innymi słowy etyka zawodowa to zasady jakimi z moralnego punktu widzenia powinni się kierować przedstawiciele danego zawodu. W ocenie Sądu rację maja organy, że w stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy skarżący naruszył dyscyplinę służbową i zasady etyki zawodowej. Skoro ustawodawca uznał, że należy ustanowić w normie związanej obowiązki policjanta czyniąc upoważnienia ustawowe dla prawodawcy, to obowiązkowi temu przydał normatywny charakter. W przytaczanym wielokrotnie powyżej rozporządzeniu w sprawie szczegółowych praw i obowiązków oraz przebiegu służby policjanta określił w pierwszej kolejności obowiązek uprzedzenia bezpośredniego przełożonego o niemożności stawienia się do służby lub spóźnieniu z przyczyny z góry wiadomej lub możliwej do przewidzenia oraz określić przewidywany czas trwania nieobecności. W drugiej zaś określił wymagane prawem jego zachowanie po wystąpieniu tej przyczyny stanowiąc, że w razie niestawienia się do służby lub spóźnienia z innej przyczyny niż określona w ust. 1 policjant jest obowiązany poinformować bezpośredniego przełożonego tego samego dnia o przyczynie nieobecności w służbie i przewidywanym czasie jej trwania lub przyczynie spóźnienia. Zatem w zaistniałej w sprawie sytuacji skarżący kierując się ciążącym na nim obowiązkiem wynikającym z powołanego przepisu oraz zasadami etyki zawodowej, winien uczynić wszystko ażeby uczynić zadość prawnie ukształtowanemu obowiązkowi i uprzedzić bezpośredniego przełożonego o niemożności stawienia się do służby - zob. wyrok NSA z 15 sierpnia 2017 r., sygn. akt I OSK 1812/15. Takie zachowanie skarżącego świadczyłoby o jego zawodowej odpowiedzialności, wysokiej dyscyplinie i trosce o dobro służby. Umożliwiłoby ono zapewnienie przez przełożonych ciągłości służby i terminowe wykonanie zadań przez innych funkcjonariuszy. Tłumaczenia i postawa zachowania skarżącego pozwala na uznanie, że zdaje się, iż nie dostrzega ona charakteru stosunku służbowego w jakim pozostaje. Niewątpliwie skarżący nie uprzedził swojego przełożonego o niemożności pełnienia służby w czasie prawem określonym w § 15 ust. 1 rozporządzenia. Celem uprzedzenia przełożonego o niemożności stawienia się do służby jest przede wszystkim stworzenie przełożonemu realnej możliwości takiego zorganizowania służby, aby obowiązki nieobecnego policjanta zostały zrealizowane przez innych policjantów bez uszczerbku dla służby. Uprzedzenie oznacza zapoznanie się przez daną osobę z określoną sytuacją faktyczną lub prawną w czasie umożliwiającym przeciwdziałanie negatywnym skutkom, które wystąpiłyby gdyby do uprzedzenia nie doszło. Na zakończenie nie można nie podnieść, że dyscyplina służbowa jest jednym z podstawowych warunków jednolitości, sprawności, szybkości, ekonomiczności i efektywności czynności służbowych oraz sprawności realizacji zadań Policji wynikających z uregulowań ustawowych. W tym kontekście niezwykle ważne jest przestrzeganie, określonych przepisami prawa policyjnego, zasad podejmowania decyzji i wydawania poleceń niezbędnych do wykonania zadań. Służy temu także stosowanie przyjętych w Policji sposobów i metod wykonywania zadań oraz zasad postępowania wynikających z hierarchiczności i nadrzędności obowiązków. Funkcjonowanie w Policji podległości służbowej jest gwarantem zachowania dyscypliny służbowej na poziomie zapewniającym sprawność i skuteczność działania. Istotę stosunku służbowego policjantów, podobnie jak funkcjonariuszy innych formacji mundurowych, charakteryzuje wysoki stopień dyspozycyjności i zdyscyplinowania, bez których służby te tracą nieodzowną w ich funkcjonowaniu operatywność. Tym samym muszą tak organizować czas ażeby obowiązki te realizować. To jak zapewnią ich realizację jest całkowicie dowolne, liczy się co do zasady skutek. I o ile są sytuacje losowe, nadzwyczajne to przedmiotowa do takowych nie należy, ani w zakresie zdrowia, wszak lekarz uznał, że chory może chodzić, jak i rozładowanego telefonu, o czym szerzej powyżej. Podkreślenia wymaga także, że policjanci, którzy nie podporządkują się dyscyplinie służbowej wynikającej ze stosunku służbowego, ponoszą odpowiedzialność wynikającą z rozdziału 10 ustawy o Policji - "Odpowiedzialność dyscyplinarna i karna policjantów". W rozdziale tym zostały określone szczegółowe zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Policjant naruszając dyscyplinę służbową dopuszcza się czynu polegającego na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów. W przedmiotowej sprawie, li tylko dla przypomnienia, należy zauważyć, że pomimo stwierdzenie naruszenia dyscypliny w sposób i warunkach opisanych powyżej organy uznały, że zasadnym jest odstąpienie od ukarania strony. Stanowisko w rozpoznawanym przedmiocie organ odwoławczy wszechstronnie uargumentował, jak zostało to zaprezentowane szerzej powyżej. Zdaniem Sądu zebrany w niniejszej sprawie materiał dowodowy był wystarczający do wydania rozstrzygnięcia. Stan faktyczny sprawy został bowiem ustalony w sposób jednoznaczny i niewymagający prowadzenia dalszego postępowania wyjaśniającego. Przy wydawaniu decyzji organy podjęły niezbędne czynności do wyjaśnienia sprawy. Wzięły pod uwagę nie tylko okoliczności przemawiające na niekorzyść skarżącego, ale także na jego korzyść, które wszak stanowiły o odstąpieniu od ukarania. Z uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia wynika, że prowadząc postępowanie dyscyplinarne organ miał na uwadze złożone przez skarżącego wyjaśnienia, jak dokumentacji medycznej i treści zeznań współpracowników. Organ dokonał właściwej i wszechstronnej oceny tych dowodów, którą Sąd zaaprobował. W ocenie Sądu organ uwzględnił okoliczności przemawiające na korzyść skarżącego, odstępując od jego ukarania, na co wpływ miały również brak istotnych zakłóceń w realizacji zadań Policji oraz negatywnego wpływu na wizerunek formacji i tym samym nieznaczny stopień szkodliwości popełnionych przewinień dyscyplinarnych dla służby, Ustawodawca stworzył możliwość przełożonemu dyscyplinarnemu odstąpienia od ukarania, jeżeli stopień winy lub stopień szkodliwości przewinienia dyscyplinarnego dla służby nie jest znaczny, a właściwości i warunki osobiste policjanta oraz dotychczasowy przebieg służby uzasadniają przypuszczenie, że pomimo odstąpienia od ukarania będzie on przestrzegał dyscypliny służbowej oraz zasad etyki zawodowej. Tego rodzaju sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie. Wskazane zatem okoliczności, w jakich doszło do naruszenia dyscypliny służbowej, zostały wzięte pod uwagę, o czym świadczy fakt, iż stanowiły one podstawę do odstąpienia przez organ od ukarania skarżącego. Okoliczności te nie mogły jednakże przesądzić, iż skarżący nie dopuścił się zarzucanego mu przewinienia dyscyplinarnego. Równocześnie wskazania wymaga, że także w judykaturze podkreśla się, że nie można oczekiwać od organu, iż będzie z własnej inicjatywy poszukiwać okoliczności pozwalających na zwolnienia strony z odpowiedzialności, mimo stwierdzenia obiektywnych okoliczności rodzących taką odpowiedzialność. Rozpatrując materiał dowodowy, organ nie może pominąć jakiegokolwiek przeprowadzonego dowodu ani uwzględnić dowodu, którego nie ma w aktach sprawy. Jednocześnie jednak, jeżeli strona uważa daną okoliczność za istotną, powinna współdziałać z organem w celu wyjaśnienia tej okoliczności. W sytuacji, gdy organ ustala daną okoliczność faktyczną istotną dla sprawy, na podstawie dowodu, na który się powołuje, to podważenie tego ustalenia wymaga inicjatywy strony. Samo tylko zaprzeczenie przez stronę prawdziwości ustaleń dokonanych przez organ i powołanie się na obowiązek działania organu z urzędu w trakcie postępowania wyjaśniającego, nie powoduje skutecznego zakwestionowania ustaleń organu (wyrok WSA w Poznaniu z 22 marca 2018 r., sygn. II SA/Po 1220/17, LEX nr 2486008). Strona powinna dostarczyć takie materiały, z których wywodzi korzystne dla siebie skutki. Organ prowadzący postępowanie nie ma przy tym obowiązku przeprowadzenia wszystkich dowodów wnioskowanych przez stronę. Wskazywane przez stronę środki dowodowe nie mogą być pominięte tylko w przypadku, gdy nie zostały jeszcze wyjaśnione sporne fakty mające znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. W tej sytuacji wobec uznania skargi za niezasadną należało orzec jak w sentencji, na podstawie art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 29.07.2026. · Źródło