IV SA/Gl 418/16

WyrokWSA w Gliwicach2016-12-02

Skład orzekający: Małgorzata Walentek, Beata Kalaga - Gajewska, Renata Siudyka

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy okres pracy w charakterze domownika w indywidualnym gospodarstwie rolnym babci, przypadający w czasie nauki w szkole średniej, może zostać zaliczony do wysługi lat policjanta w celu ustalenia wzrostu uposażenia zasadniczego?
Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję, uznając, że organy administracji publicznej naruszyły przepisy postępowania administracyjnego, w szczególności zasady prawdy obiektywnej i wyczerpującego zebrania materiału dowodowego. Brak było wystarczających podstaw do odmowy zaliczenia okresu pracy w gospodarstwie rolnym, gdyż organy nie zebrały pełnego materiału dowodowego, nie przesłuchały świadków i stron, a także nie odniosły się do wszystkich istotnych okoliczności podnoszonych przez skarżącego, co uniemożliwiło prawidłowe ustalenie, czy skarżący spełniał przesłankę "stałej pracy w gospodarstwie rolnym" wymaganą do przyznania mu statusu domownika.
Stan faktyczny
Policjant M. K. domagał się zaliczenia okresu pracy w charakterze domownika w gospodarstwie rolnym babci do wysługi lat w celu wzrostu uposażenia. Organy administracji odmówiły, uznając, że praca skarżącego miała charakter jedynie pomocy okazjonalnej, a nie stałej pracy domownika, zwłaszcza w okresie nauki w szkole średniej. Po wyczerpaniu drogi administracyjnej, skarżący wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, kwestionując ocenę organów co do charakteru jego pracy.
Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zaskarżoną decyzję.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym : Przewodniczący Sędzia WSA Małgorzata Walentek (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Beata Kalaga - Gajewska Sędzia WSA Renata Siudyka Protokolant Monika Rał po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 2 grudnia 2016 r. sprawy ze skargi M. K. na decyzję Komendanta Wojewódzkiego Policji w K. z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym uchyla zaskarżoną decyzję. Komendant Miejski Policji w B. rozkazem personalnym z [...] nr [...] odmówił M. K. prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi za okres pracy w gospodarstwie rolnym babci w charakterze domownika od dnia 8 stycznia 1995 r. do dnia 01 lutego 2000 r. W uzasadnieniu decyzji wskazano, że M. K. zwrócił się o ustalenie prawa do wzrostu uposażenia z tytułu wysługi lat obejmującej pracę w gospodarstwie rolnym babci A. K. w charakterze domownika w okresie od dnia 8 stycznia 1995 r. do dnia 1 lutego 2000 r. Wyjaśniono, że zgodnie z dyspozycją § 4 ust. 1 pkt 1 i 5 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego (Dz. U. Nr 152 poz. 1732 ze zm.) – dalej "rozporządzenie", do wysługi lat funkcjonariusza, uwzględnianej przy ustalaniu wzrostu uposażenia zasadniczego zalicza się okresy służby w Policji, a także inne okresy, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów podlegają one wliczeniu do okresów pracy i służby. Takie przepisy, zdaniem organu, zawarte są w ustawie z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. Nr 54, poz. 310) – dalej "ustawa o wliczaniu okresów pracy". Zgodnie z jej art. 1 ust. 1 pkt 3 wliczeniu do stażu pracy podlegają przypadające po dniu 31 grudnia 1982 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Biorąc pod uwagę wskazane powyżej przepisy koniecznym, zdaniem organu, było ustalenie czy wnioskodawca był we wnioskowanym okresie domownikiem w rozumieniu przepisów ubezpieczeniowych. Z tych przyczyn organ odwołał się do definicji "domownika" przedstawionej w art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990r o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. z 1991 r., Nr 7 poz. 24 ze zm.), w której wskazano, że jest to osoba bliska rolnikowi, która ukończyła 16 lat, pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie jego gospodarstwa albo w bliskim sąsiedztwie, stale pracuje w tym gospodarstwie i nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy. Na podstawie przedstawionych przez wnioskodawcę własnych oświadczeń, wyjaśnień i dokumentów (pismo Wójta Gminy L. o braku dokumentów uzasadniających wydanie zaświadczenia o pracy M. K. w indywidualnym gospodarstwie rolny, oświadczenie ww. policjanta o braku dokumentów o pracy w gospodarstwie rolnym babci A. K. położonym w L. nr [...] w podanym okresie, zeznania dwóch świadków złożonych w dniu 6 sierpnia 2015 r., zaświadczenia z Urzędu Gminy w L. o zameldowaniu wnioskodawcy pod adresem L. w okresie od w okresie od 11.03.1981 do 18.08.2003 oraz że budynki oznaczone nr [...] i [...] usytuowane są na przyległych do siebie działkach, zaświadczenia Starosty [...] potwierdzające, że A. K. w latach 1994-2001 była właścicielką gospodarstwa rolnego o ogólnej powierzchni 1,11 ha, zaświadczenie Wójta Gminy L. o braku dokumentów za lata 1995-2000 potwierdzających zarejestrowanie A. K. w ewidencji podatkowej, zaświadczenie z ZUS Oddział w B. o pobieraniu przez A. K. emerytury w okresie od 16.10.1985 do 31.01.1999, zaświadczenie z KRUS w Ż. o podleganiu przez ww. ubezpieczeniu społecznym rolników w okresie od 01.07.1977 do 31.12.1988.) oraz akt osobowych funkcjonariusza ustalono, że w dniu 7 stycznia 1995 r. wnioskodawca ukończył 16 lat i w okresie objętym wnioskiem pozostawał we wspólnym gospodarstwie ze swoimi rodzicami i czwórką rodzeństwa w miejscowości L., w bezpośrednim sąsiedztwie babci – A. K. Ojciec ww. od 1989 r. był rencistą, a matka zajmowała się domem i dziećmi. Babcia, która była właścicielką gospodarstwa rolnego o pow. 1,11ha od 1985 r. przebywała na emeryturze i zmarła w dniu [...] Od września 1994 r. do czerwca 1999 r. M. K. uczęszczał do Technikum A w Ż. o 5 – letnim okresie nauczania, gdzie nauka odbywała się w godzinach od 8:00 do 13:00-15:00, a odległość między miejscem zamieszkania a siedzibą szkoły wynosiła ok. 9,5 km w jedną stronę, dojazd środkami transportu PKS zajmował mu ok. 20 minut. Po zakończeniu szkoły, aż do powołania do służby wojskowej (02.02.2000 r.), nie pracował zawodowo. Profilem gospodarstwa rolnego była uprawa zbóż i roślin okopowych, ponadto hodowla trzody chlewnej i bydła. Dalej organ wskazał, że w zeznaniach świadkowie stwierdzili, że policjant pomagał babci w prowadzeniu gospodarstwa wykonując takie czynności jak: karmienie zwierząt, utrzymywanie w czystości obory i chlewu, koszenie traw i zbóż, sadzenie ziemniaków, praca przy sianokosach i żniwach. Prace te wykonywał codziennie po powrocie ze szkoły oraz w dni wolne przez kilka do kilkunastu godzin w zależności od potrzeb i pory roku. Zdaniem organu wyjaśnienia wnioskodawcy i zeznania świadków sugerują, że policjant nie pracował w gospodarstwie rolnym w charakterze domownika, a jedynie w nim pomagał. Zeznania świadków są szablonowe, prawie identyczne, ograniczają się do wymienienia standardowych czynności jakie wykonuje się w gospodarstwie rolnym. Zaznaczono, że gospodarstwo było stosunkowo nieduże, a różnorodność prac w nim wykonywanych świadczy o tym, że było ono niskotowarowe i prowadzone głównie dla własnych potrzeb. Ponadto policjant był na utrzymaniu rodziców, którzy nie pracując zawodowo i mieszkając w bliskim sąsiedztwie A. K. niewątpliwie również jej pomagali, a więc okresowo w gospodarstwie mogło pracować od czterech do pięciu osób. Po śmierci babci rodzice policjanta kontynuowali prowadzenie gospodarstwa, co potwierdza przypuszczenie, że wcześniej również musieli na nim pracować. Dalej organ wskazał, że podstawowym zajęciem wnioskodawcy była nauka w szkole średniej. W związku z tym uwzględnić należało czas spędzony w szkole, potrzebny na dojazdy, na odrabianie lekcji, odpoczynek, a nadto realizację własnych zainteresowań (podczas nauki w szkole uzyskał prawo jazdy). Zważywszy na powyższe organ stwierdził, że praca policjanta miała jedynie charakter pomocy jaką zwyczajowo udzielają dzieci na wsi swoim rodzicom czy dziadkom w czasie wolnym od nauki. Doraźna pomoc przy prowadzeniu gospodarstwa rolnego, tradycyjnie świadczona w chwilach wolnych on nauki nie może być traktowana jako praca w gospodarstwie w charakterze domownika. Dodatkowo organ zauważył, że przyjmując się do służby, jak również składając w 2009 r. wniosek o zaliczeniu wysługi lat dla celów uposażeniowych funkcjonariusz nie wspomniał o pracy w gospodarstwie, a tym samym sam nie traktował jej jako stałej pracy. Nadto wskazał, że skoro po śmierci babci to rodzice kontynuowali prowadzenie gospodarstwa to tego okresu nie można traktować jako pracy w charakterze domownika w gospodarstwie rolnym babci. W odwołaniu od opisanej powyżej decyzji M. K. nie zgodził się ze stanowiskiem Komendanta Miejskiego Policji w B., który poddał w wątpliwość fakt jego stałej pracy w gospodarstwie rolnym. Odwołujący powołał się na orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego i Sądu Najwyższego, w którym dokonano wyjaśnienia pojęcia "wykonywania pracy w charakterze stałym w gospodarstwie rolnym". Cytując fragmenty uzasadnienia wyroku SN z dnia 4 października 2006r. sygn. akt II UK 42/2006 wskazał, że istota działań domownika sprowadza się do pomocy rolnikowi w prowadzeniu gospodarstwa, czyli do wykonywania prac wskazanych mu przez prowadzącego gospodarstwo, leżących w zakresie jego decyzji gospodarczych. Dlatego wystarczające dla uznania pracy domownika w gospodarstwie rolnym za stałą jest wykonywanie w jej przebiegu wszystkich zabiegów agrotechnicznych związanych z prowadzoną produkcją w rozmiarze dyktowanym potrzebami i terminami tych prac oraz używaniem ułatwiającego te prace sprzętu. Domownik nie prowadzi zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek lecz wyłącznie pomaga rolnikowi w prowadzeniu takiej działalności, zatem nie musi on pracować w takim samym wymiarze godzinowym jak rolnik i może pozwolić sobie na jednoczesne kształcenie się. Odwołał się także do stanowiska Naczelnego Sądu Administracyjnego zaprezentowanego w wyroku z dnia 29 lipca 2011r. sygn. akt I OSK 321/11, w którym Sąd ten stwierdził, że stała praca w gospodarstwie nie zawsze musi polegać na codziennym wykonywaniu czynności rolniczych. Polega ona jednak na pewnej systematyczności i co najmniej na gotowości do wykonywania pracy rolnej, gdy jest to niezbędne rolnikowi prowadzącemu gospodarstwo. Odnosząc się do zawartej w decyzji oceny zeznań świadków, że jedynie pomagał babci w prowadzeniu gospodarstwa, podniósł że orzecznictwo jak i treść przepisów ustawy o wliczaniu okresów pracy oraz ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników wielokrotnie użyto określenia "pomoc" nie jako świadczenia tylko okazjonalnej pomocy w wykonywaniu obowiązków domowych, lecz jako pomoc w wykonywaniu koniecznych prac związanych z prowadzeniem gospodarstwa. Nadto wskazał, że świadkowie złożyli zeznania przed uprawnionym pracownikiem ZUS i zeznali to co wynikało z ich wiedzy. Uważa, że w przypadku wątpliwości co do użytego przez nich słowa "pomagał" zasadnym było ponowne przesłuchanie tych osób celem sprecyzowania zeznań, zwłaszcza w sytuacji zarzutu, że ich zeznania były "szablonowe wręcz identyczne". Dalej za bezpodstawne uznał kwestionowanie wielkości gospodarstwa skoro ustawodawca wskazuje jego minimalną wielkość nie precyzując jaki ma mieć ono charakter. Podniósł, że gospodarstwo nie było zmechanizowane w związku z tym zdecydowana większość prac wykonywana była ręcznie, co przekłada się na ilość czasu potrzebnego do wykonywania koniecznych prac. Ponadto wyjaśnił, że poza areałem gospodarstwa babci w latach 1993-2001 "użytkowaliśmy kilka działek z gospodarstwa rodziców mojej matki ... mieszczących się w sąsiedniej miejscowości", oraz na zasadzie ustanej umowy "dzierżawiliśmy od pobliskich sąsiadów łąki i pola uprawne", które łącznie przekraczały 1,5 ha. Dalej stwierdził, że jego ojciec kierował całym gospodarstwem, jednak po przebytej operacji serca nie mógł wykonywać wszystkich koniecznych w tym gospodarstwie prac. Matka zajmowała się prowadzeniem domu i wychowywaniem młodszego rodzeństwa, w czym pomagała jego młodsza siostra. Brat G. od września 1995 do czerwca 1998 r. uczęszczał do szkoły zawodowej, w trakcie której odbywał praktyki w piekarni w Ż., gdzie po skończeniu nauki podjął pracę zarobkową, która odbywała się w godzinach popołudniowo-nocnych. Podkreślił także, że po śmierci babci rodzice czynili starania aby przejąć i nadal prowadzić gospodarstwo, lecz ze względu na powołanie go do odbycia służby wojskowej nie byli w stanie sprostać ilości pracy w gospodarstwie i zmuszeni byli do jego likwidacji. Ponadto wskazał, że wcześniej nie wspomniał o pracy w gospodarstwie rolnym babci, gdyż nie posiadał wiedzy o takiej możliwości. W wyniku rozpoznania odwołania Komendant Wojewódzki Policji w K. decyzją z dnia [...] nr [...] wydaną na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., utrzymał zaskarżony rozkaz personalny w mocy. Komendant Wojewódzki Policji zauważył tak jak organ I instancji, że ocena czy okres czasu objęty wnioskiem funkcjonariusza może zostać zaliczony do wysługi lat uwzględnianej przy ustalaniu prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego zależy od ustalenia, czy wnioskujący był w tym okresie domownikiem w rozumieniu przepisów ubezpieczeniowych. Biorąc pod uwagę dokumenty przedstawione przez odwołującego organ odwoławczy dokonał ustalenia stanu faktycznego oraz jego oceny zasadniczo w sposób tożsamy co organ I instancji. Mając na względzie, że odwołujący uczęszczał do szkoły ponadpodstawowej oddalonej od miejsca zamieszkania około 13 km, obowiązki związane z nauką w szkole oraz przygotowywanie się do matury stwierdził, że nie sposób uznać za zgodne z doświadczeniem życiowym i logiką twierdzenia o codziennej stałej pracy skarżącego w gospodarstwie babci. Za niewiarygodne uznał, aby skarżący każdego dnia po powrocie ze szkoły rozpoczął pracę w tym gospodarstwie i wykonywał ją przez taki okres czasu, który pozwoliłby uznać ją jako stałą. Wskazał, że praca w pełnym wymiarze w przypadku pracy w gospodarstwie rolnym nie oznacza pracy przez 8 godzin każdego dnia, ale jednocześnie nie może też ograniczać się do okazjonalnej pomocy dziecka dla rodziców i dziadków (rolników). Praca w pełnym wymiarze w gospodarstwie rolnym to praca podstawowa, którą trzeba wykonać, gdy jest to konieczne dla prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa i nie może ograniczać się jedynie do pomocy osobie ją wykonującej. Praca na roli ma swój rytm, dzienny i z tego względu nie jest możliwe, aby codziennie po godzinie 16 zachodziła konieczność nieprzerwanego jej wykonywania. Kierując się zasadami doświadczenia życiowego organ stwierdził, że M. K. pomagał pozostałym członkom rodziny pracującym w gospodarstwie domowym babci w pracach polowych, także do późnych godzin wieczornych, jednakże głównie w okresie sezonowego ich nasilenia, tj. w okresie wakacyjnym (sianokosy, żniwa), a także przy wykopkach. Jednakże pomoc taka nigdy nie osiągnęła co najmniej równorzędności z obowiązkiem nauki. Wbrew stanowisku skarżącego, za istotne organ odwoławczy uznał fakt , że ubiegając się o przyjęcie do służby w Policji, jak również składając w 2009 r. wniosek o zaliczenie do wysługi lat okresów pracy nie wymienił wśród nich pracy w gospodarstwie rolnym babci, mimo że chodzi o okres aż 5 lat, co uzasadniało twierdzenie organu I instancji, że nie traktował tej pracy jako stałej pracy w tym gospodarstwie. Odnosząc się do zeznań świadków organ wskazał, że widzieli oni skarżącego pracującego w gospodarstwie rolnym w okresach wzmożonych prac polowych, co było oczywiste i praca skarżącego w tych okresach nie mogła rozstrzygać o jej stałości. Zdaniem organu wskazywane przez nich obowiązki w niewielkim gospodarstwie świadczą o zwykłej ale i koniecznej pomocy rodzicom lub dziadkom prowadzącym gospodarstwo rolne. Organ odwoławczy podkreślił, że w gospodarstwie pracowali również rodzice skarżącego, którzy w tym czasie nie pracowali zawodowo, a ponadto z zeznań jednego ze świadków wynika, że także on pomagał sporadycznie w gospodarstwie przy cięższych pracach w ramach pomocy sąsiedzkiej. Z tych przyczyn organ za niewiarygodne uznał zeznania świadków, zgodnie z którymi w niewielkim gospodarstwie rolnym prowadzono działalność związaną z hodowlą bydła, trzody chlewnej i drobiu, uprawą warzyw i zbóż i to w rozmiarze wymagającym stałego, codziennego i wielogodzinnego zaangażowania oprócz wskazanych wyżej osób również nastolatka, którego podstawowym obowiązkiem była nauka w szkole średniej. Była to jedynie pomoc udzielana zwyczajowo w warunkach wiejskich rodzicom lub dziadkom prowadzącym gospodarstwo rolne. Ponadto, zdaniem organu, nie było podstaw do wliczenia pracy w gospodarstwie w okresie od czerwca 1999 r. (zakończenie nauki w szkole) do lutego 2000 r., bowiem babcia skarżącego, która była rolnikiem, zmarła [...] natomiast policjant nie udowodnił, że w tym okresie jego rodzice prowadzili to gospodarstwo jako rolnicy w rozumieniu przepisów ubezpieczeniowych. Natomiast jeżeli jego rodzice nie byli rolnikami, to on sam nie mógł być domownikiem. Konkludując, uznano stanowisko zaprezentowane w zaskarżonej decyzji za prawidłowe. Od powyższej decyzji M. K. wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach nie zgadzając się ze stanowiskiem organów, iż praca w gospodarstwie jego babci nie miała charakteru stałego, co wykluczyło uznanie go za domownika w rozumieniu ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników. Zdaniem skarżącego przedstawione wyjaśnienia były uwzględniane wybiórczo, a ich interpretacja jest niewłaściwa. Wskazał, że prace w gospodarstwie to nie tylko sianokosy, żniwa i wykopki, ale pielęgnacja roślin okopowych oraz utrzymanie w czystości zabudowań oraz dbanie o zwierzęta. Dalej wskazał na pominięcie wyjaśnień, że matka zajmowała się domem i wychowywaniem młodszego rodzeństwa, a nadto poddał w wątpliwość interpretację zeznań jednego ze świadków o jego sporadycznej pomocy w gospodarstwie, poprzez przyjęcie że w gospodarstwie tym pracowali sąsiedzi. Za niezrozumiałe skarżący uznał stwierdzenie, że świadkowie widzieli go pracującego w gospodarstwie rolnym w okresie wzmożonych prac polowych, gdyż w żadnym miejscu świadkowie na okoliczność taką nie wskazali. Zdaniem skarżącego postępowanie takie wskazuje na rażące naruszenie zasad rzetelności przy wydaniu skarżonej decyzji. Dalej podniósł, że składając wniosek o zaliczenie wysługi lat w 2009 r. został poinformowany o konieczności wpisania okresów "zatrudnienia" a nie pracy. Za niezrozumiałe skarżący uznał stwierdzenie organu, że "pomoc taka nigdy nie osiągnęła co najmniej równorzędności z obowiązkiem nauki." Natomiast we wniosku wskazał, że jego praca trwała co najmniej 2-3 godziny dziennie, a w dni wolne od nauki od kilku do kilkunastu godzin. Analizując zaś treść ustaw o ubezpieczeniu społecznym rolników oraz o wliczaniu okresów pracy nie znalazł określenia wymiaru czasu jaki domownik byłby zobowiązany pracować każdego dnia, aby jego pracę można uznać za stałą. Ponadto zaznaczył, że po śmierci babci, jego rodzice przejęli prowadzenie gospodarstwa, jednak nie byli rolnikami w rozumieniu przepisów. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie. Odpowiadając na zarzuty skargi stwierdzono, że skarżący w żaden sposób nie udowodnił dzierżawienia od sąsiadów terenów o pow. 1,5 ha , ponadto z jego stwierdzeń nie wynika, czy dzierżawcą była A. K. (rolnik w gospodarstwie której pracował). Z zeznań świadków wyraźnie wynikało, że widzieli oni skarżącego kiedy pracował przy obsadzaniu roślin okopowych, zbiorach plonów i płodów roślinnych, sianokosach i żniwach, a więc niewątpliwie w okresie wzmożonych prac polowych, zaś z pozostałych prac świadkowie wymienili jedynie karmienie zwierząt i sprzątanie obory. Podniesiono, że zaskarżona decyzja wydana została nie tylko z uwzględnieniem, że fakt pobierania nauki uniemożliwia uznania skarżącego za domownika, ale także i to , że oboje rodzice skarżącego nie pracowali zawodowo, a więc pomagali A. K. w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. W piśmie procesowym z dnia 9 listopada 2016 r. skarżący wskazał na oświadczenia rodziców, rodzeństwa, oraz innych osób potwierdzających jego pracę w gospodarstwie rolnym A. K., a także dzierżawienia działek sąsiadów. Oświadczenia wskazanych osób załączył do pisma. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: W pierwszym rzędzie należy wyjaśnić, że zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U.z 2016 r., poz. 1066) sąd ten sprawuje w zakresie swojej właściwości kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym § 2 wspomnianego przepisu stanowi, iż kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W przypadku, gdy sąd stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, bądź wreszcie inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy, wówczas uchyla zaskarżoną decyzję ( art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. 2016 r., poz. 718 ze. zm.). Przy tym z mocy art. 134 § 1 tej ustawy Sąd kontroli legalności dokonuje także z urzędu, nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów Sąd doszedł do przekonania, iż skarga zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja narusza przepisy prawa , co mogło mieć istotny wpływ na wynika sprawy. Przedmiotem zaskarżenia w niniejszej sprawie jest decyzja wydana w sprawie wszczętej w związku z raportem skarżącego, w którym domagał się on zaliczenia mu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym jego babci A. K. do stażu pracy, a w konsekwencji do ustalenia wyższego uposażenia. Zgodnie z art. 101 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (j.t. Dz. U. z 2015 r., poz. 355 ze zm.) wysokość uposażenia zasadniczego policjanta jest uzależniona od grupy zaszeregowania jego stanowiska służbowego oraz od posiadanej wysługi lat. Natomiast zgodnie z art. 101 ust. 2 ww. ustawy określenie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia, ustawodawca powierzył właściwemu ministrowi. Na tej podstawie wydane zostało rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001r., które w § 4 ust. 1 pkt 5 stanowi, że do wysługi lat uwzględnianej przy ustalaniu wzrostu uposażenia zasadniczego zalicza się inne (niż wymienione w § 4 ust. 1 pkt 1-4) okresy, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów podlegają wliczeniu do okresu pracy lub służby, od którego zależą uprawnienia pracownicze lub wynikające ze stosunku służbowego. Organy rozpatrujące sprawę prawidłowo przyjęły, że tymi odrębnymi przepisami są art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. Nr 54, poz. 310) - zwana jak dotychczas "ustawą o wliczeniu okresów pracy" oraz art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników. Po myśli art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy o wliczeniu okresów pracy, do stażu pracowniczego wlicza się m.in. przypadające po dniu 31 grudnia 1982 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Wobec powyższego pracodawca może wliczyć pracownikowi okresy pracy w gospodarstwie rolnym po udowodnieniu przez pracownika, że spełnił on wymienione wyżej warunki. Przepis art. 3 ustawy o wliczeniu okresów pracy przewiduje natomiast szczególną procedurę potwierdzania okresów pracy w gospodarstwie rolnym. Zgodnie z jego brzmieniem, na wniosek zainteresowanej osoby właściwy urząd gminy jest obowiązany stwierdzić okresy jej pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym, wydając stosowne zaświadczenie w celu przedłożenia w zakładzie pracy. Ustawodawca nie wykluczył jednak możliwości potwierdzenia wykonywania pracy w gospodarstwie rolnym przy użyciu innych środków dowodowych w sytuacji, gdy organ nie posiada niezbędnej do wystawienia zaświadczenia dokumentacji. Przyjęto bowiem, że jeżeli wspomniany organ nie dysponuje dokumentami umożliwiającymi wydanie zaświadczenia o pracy zainteresowanej osoby w indywidualnym gospodarstwie rolnym, okresy te mogą być udowodnione zeznaniami co najmniej dwóch świadków zamieszkujących w tym czasie na terenie, na którym jest położone to gospodarstwo rolne (art. 3 ust. 3 ww. ustawy). Z kolei art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników stanowi, że ilekroć w ustawie jest mowa o domowniku - rozumie się przez to osobę bliską rolnikowi, która: a) ukończyła 16 lat, b) pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie, c) stale pracuje w tym gospodarstwie rolnym i nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy. Analiza wskazanych przepisów prowadzi do wniosku, że aby zaliczyć skarżącemu do wysługi lat, uwzględnianej przy ustalaniu wzrostu uposażenia zasadniczego, wnioskowany przez niego okres pracy w gospodarstwie rolnym babci, należało wyłącznie ustalić, czy w podanym okresie wnioskodawca miał ukończone 16 lat, pozostawał z rolnikiem w gospodarstwie domowym lub zamieszkiwał na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie oraz stale pracował w tym gospodarstwie, nie będąc związanym z rolnikiem stosunkiem pracy. W kontrolowanej sprawie bezsporna jest okoliczność, że we wnioskowanym okresie, tj. od dnia 8 stycznia 1995 r. do 1 lutego 2000 r. skarżący miał ukończone 16 lat oraz zamieszkiwał w bliskim sąsiedztwie gospodarstwa rolnego babci. Skarżący nie przedstawił natomiast zaświadczenia z urzędu gminy potwierdzającego pracę w gospodarstwie rolnym. Przedstawił natomiast protokoły zawierające zeznania dwóch świadków na okoliczność pracy w gospodarstwie rolnym babci. W szczególności istotna dla oceny stanu faktycznego sprawy była zatem właściwa interpretacja warunku stałej pracy w gospodarstwie rolnym zawartego w art. 6 ust. 2 pkt c ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, od spełnienia którego ustawodawca uzależnia możliwość przypisania osobie bliskiej rolnikowi statusu domownika. Ustawa ubezpieczeniowa nie wyjaśnia bowiem, jak należy rozumieć sformułowanie "stale pracuje w gospodarstwie rolnym". W toku stosowania prawa przesłanka ta poddana była w orzecznictwie sądowym wielokrotnej interpretacji, a jej wyniki pozwalają przyjąć, że domownikiem rolnika może być taka osoba, dla której praca w gospodarstwie rolnym nie stanowi podstawowego zajęcia i stałego źródła utrzymania. Pracy tej nie należy utożsamiać z koniecznością nieustannego, przez cały czas, wykonywania prac w gospodarstwie rolnym jednakże nie jest to tylko incydentalna, drobna pomoc świadczona przez domownika na rzecz rolnika, czyli pomoc, jaką w warunkach wiejskich zwyczajowo udziela się w ramach pomocy rodzinnej osobom prowadzącym gospodarstwo rolne. O stałej pracy w gospodarstwie rolnym można mówić jedynie przy pewnej systematyczności oraz co najmniej gotowości do wykonywania pracy rolnej, gdy jest to niezbędne rolnikowi prowadzącemu gospodarstwo, a nie wyłącznie wówczas, gdy pomoc taką deklaruje domownik. Ten element dyspozycyjności domownika potwierdza również wymóg zamieszkania domownika na terenie gospodarstwa lub w pobliżu, czyli w takiej odległości, która umożliwia jak najszybsze dotarcie na teren gospodarstwa, jeżeli zajdzie taka potrzeba i świadczenia na rzecz gospodarstwa osoby bliskiej pracy w wymiarze czasu niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa rolnego. Nie jest wymagane, by domownik poświęcał cały swój czas pracy w gospodarstwie rolnym osoby bliskiej, jak też nie musi czerpać środków utrzymania wyłącznie z tej pracy. O stałości pracy domownika w gospodarstwie rolnym przede wszystkim decyduje zachowanie przez niego gotowości do świadczenia jej na rzecz gospodarstwa osoby bliskiej w wymiarze czasu stosownym do zakładanego przez rolnika prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa, zgodnie z jego strukturą, przy uwzględnieniu jego obszaru, liczby pracujących w nim osób oraz używanego sprzętu rolniczego. Również w piśmiennictwie przyjmuje się, że przepis art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy ubezpieczeniowej nie uzależnia możliwości uznania osoby bliskiej rolnikowi jako domownika od wymiaru czasu poświęconego na pracę w tym gospodarstwie, a fakt łączenia pracy w gospodarstwie z nauką w szkole nie może stanowić przeszkody przy ocenie, czy dany okres pracy w gospodarstwie rolnym może być wliczony do stażu pracowniczego, pod warunkiem jednak, że praca w gospodarstwie była faktycznie wykonywana. Oznacza to, że można zaliczyć i taki okres, który był łączony z nauką w stacjonarnej, wieczorowej i zaocznej szkole ponadpodstawowej. O wykonywaniu pracy w gospodarstwie nie może być mowy jedynie wtedy, gdy pracownik uczył się w szkole położonej w znacznej odległości od miejsca zamieszkania, co wykluczało codzienny powrót do domu i powodowało konieczność zamieszkania w internacie czy akademiku (por. E. Szemplińska, Praca w gospodarstwie rolnym a uprawnienia pracownicze, Praca i Zabezpieczenie Społeczne z 1998 r., nr 6, str. 32 czy T. Śmigiewicz-Podgórska, Praca na roli a świadczenia pracownicze - PUG z 1993 r., nr 2, str. 14) Jak z powyższego wynika ocena "stałości" pracy w gospodarstwie rolnym musi być dokonywana z uwzględnieniem wszelkich istotnych okoliczności konkretnej sprawy. Komendant Wojewódzki Policji w K. stwierdził, że praca skarżącego w gospodarstwie rolnym jego babci nie miała cech pracy stałej, gdyż podstawowym jego obowiązkiem w tym okresie była nauka w szkole średniej odległej o ok. 13 km od miejsca zamieszkania, gospodarstwo było niewielkie, rodzice skarżącego nie pracowali zawodowo więc mogli pracować także w tym gospodarstwie wraz z dwójką pozostałych dzieci – rodzeństwa skarżącego. Otóż przede wszystkim mając na względzie przywołane wcześniej poglądy nie można z góry zakładać, że w przypadku osoby spełniającej pozostałe przesłanki definicji domownika, fakt jej uczęszczania do szkoły i dojazdu do niej oraz związane z tym obowiązki szkolne wykluczają możliwość spełnienia po stronie takiej osoby przesłanki "stałości pracy w gospodarstwie rolnym" (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z dnia 22 stycznia 2014 r., sygn. akt I OSK 2500/12, z dnia 26 sierpnia 2016 r. sygn. akt I OSK 640/15 (dostępne: orzecznictwo nsa.gov.pl). Zatem samo kształcenie się w dziennej szkole ponadpodstawowej oddalonej o 13 km od miejsca zamieszkania skarżącego, połączonej z codziennym dojazdem do tej szkoły nie może stanowić przeszkody do uznania go za domownika, w rozumieniu ustawowych przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników o ile wykonywał on pracę w gospodarstwie rolnym. Natomiast ocena materiału dowodowego w kontekście stałości pracy wykonywanej w gospodarstwie budzi istotne wątpliwości. Trafnie wskazał skarżący, że wbrew stanowisku organu z zeznań świadków nie wynika, że widzieli oni skarżącego pracującego w gospodarstwie rolnym tylko w okresach wzmożonych prac polowych. Świadkowie w zeznaniach (k 8 i 9 akt adm.) wymienili rodzaje prac związanych z prowadzeniem gospodarstwa rolnego, przy których widzieli skarżącego, co dotyczyło zarówno prac polowych, które z racji ich sezonowości nie mogą być wykonywane stale przez cały rok (sianokosy, żniwa, sadzenie ziemniaków) jak i te wykonywane stale związane z utrzymywaniem pomieszczeń gospodarczych i zwierząt hodowlanych. Ponadto oboje świadkowie stwierdzili, że prace skarżący wykonywał każdego dnia po powrocie ze szkoły, a także w dni wolne od nauki . Zeznania te pozostają także w spójności z treścią wypowiedzi skarżącego zawartych w jego oświadczeniu załączonego do raportu. W aktach sprawy brak natomiast innego materiału dowodowego pozwalającego na stanowczą ocenę twierdzeń skarżącego, jako nie mających pokrycia w faktach. Jednocześnie zwraca uwagę, że ocena pisemnych wyjaśnień świadków dokonana przez organ jest niespójna, ponieważ z jednej strony organ nie uznaje ich za wiarygodne, a z drugiej strony na ich podstawie ustala, że skarżący jedynie pomagał babci w prowadzeniu gospodarstwa. Tymczasem w przypadku wątpliwości co do wiarygodności pisemnych zeznań świadków obowiązkiem organu było przeprowadzić ten dowód w formie bezpośredniej, jak również przeprowadzić dowód z przesłuchania skarżącego. Sąd w pełni podziela pogląd wyrażony w orzecznictwie, że pisemne wyjaśnienia świadków w zasadniczych dla sprawy kwestiach, nie są wystarczające z punktu widzenia wymagań art. 3 ust. 3 ustawy o wliczaniu okresów pracy, a także wymagań art. 77 § 1 k.p.a. i konieczne jest ich przesłuchanie (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 22 stycznia 2014 r. sygn. akt I OSK 2509/12. W ocenie Sądu materiał zebrany w sprawie nie pozwalał na podjęcie właściwego rozstrzygnięcia nie tylko ze względu na brak przeprowadzenia dowodu z przesłuchania obu świadków, których pisemne wypowiedzi złożone zostały przez skarżącego. Dla ustalenia niezbędnych do rozstrzygnięcia sprawy faktów wymagane było nadto przesłuchanie zarówno rodziców skarżącego, jak i jego rodzeństwa, którzy zdaniem organu także pracowali w tym gospodarstwie. Na podstawie tych zeznań organ ustaliłby w sposób jednoznaczny charakter i rzeczywiste potrzeby gospodarstwa rolnego, w którym pracować miał skarżący oraz rzeczywiste role jakie pełnili w tym gospodarstwem poszczególni członkowie rodziny skarżącego, a także wielkość tego gospodarstwa. Jest to tym bardziej istotne, gdyż w odwołaniu skarżący twierdził, że matka nie pracowała w tym gospodarstwie, gdyż zajmowała się wychowywaniem dwójki dzieci (ur. w 1989 i 1994 r.), w czym pomagała jej młodsza siostra skarżącego a nadto, że ojciec przeszedł operację serca i nie mógł wykonywać wszystkich prac koniecznych w gospodarstwie. Ponadto skarżący twierdził, że poza gospodarstwem babci o powierzchni 1,11 ha były dzierżawione łąki i pola uprawne sąsiadów. Tymczasem organ pominął milczeniem te okoliczności, choć kwestionując stały charakter pracy skarżącego w gospodarstwie babci wskazywał na jego niewielki rozmiar oraz ilość osób w nim pracujących. Natomiast organ powinien był ustalić czy grunty dzierżawiła babcia skarżącego, a tym samym wezwać skarżącego do udokumentowania podnoszonych przez niego twierdzeń. Można tylko wskazać, że skarżący w postępowaniu sądowym przedstawił oświadczenia sąsiadów w kwestii dzierżawy gruntów, a zatem dowody, które powinny być przeprowadzone i ocenione w postępowaniu przed wydaniem decyzji w sprawie. Ponadto organ nie ustalił na czyją własność po śmierci babci skarżącego przeszło gospodarstwo rolne i kto je prowadził, co jest istotne także dla oceny pracy skarżącego w przedmiotowym gospodarstwie w charakterze domownika w okresie po 18 stycznia 1999 r. W związku z tym, w ocenie Sądu, nie jest możliwe na podstawie zgromadzonych dowodów, którym jednocześnie organ odmawia wiarygodności, ustalenie tych istotnych kwestii niezbędnych do przesądzenia czy skarżący spełnia, czy też nie spełnia przesłankę – stałej pracy w gospodarstwie rolnym, wymaganą do przyznania mu statusu "domownika" w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym. Jednocześnie brak ustosunkowania się przez organ drugiej instancji do podnoszonych w odwołaniu kwestii, które są istotne dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy, uchybia zasadzie dwuinstancyjności postępowania. Zasada ta wymaga, aby w sprawie zapadły dwa rozstrzygnięcia dwóch organów różnych stopni. Oznacza to, że organ odwoławczy nie może ograniczyć się tylko do kontroli decyzji organu pierwszej instancji, ale jest zobowiązany ponownie merytorycznie rozstrzygnąć sprawę. Zatem o ile skarżący w odwołaniu podnosił okoliczności istotne dla prawidłowego rozpoznania sprawy obowiązkiem organu było do niech się odnieść. Natomiast zaniechanie przez organ administracji podjęcia czynności procesowych zmierzających do zebrania pełnego materiału dowodowego, zwłaszcza gdy strona powołuje się na określone i ważkie dla niej okoliczności, jest uchybieniem przepisom postępowania administracyjnego, tj. art. 7 i art. 77 k.p.a., skutkującym wadliwością decyzji. W związku z powyższym należy stwierdzić , że pobieranie przez skarżącego nauki w szkole średniej odległej o ok 13 km od gospodarstwa rolnego, w którym pełnić miał on rolę domownika w rozumieniu przepisów ustawy ubezpieczeniowej, bez wyjaśnienia jego indywidualnej sytuacji nie pozwala na skuteczną odmowę przyznania mu takiego statusu. Ani zasady doświadczenia życiowego, ani też zasady logiki, na które organ się powołał, nie mogą zastąpić informacji o niezbędnych dla wyjaśnienia sprawy faktach, gdyż dopiero z tych faktów można wyciągnąć wnioski, posługując się przy tym wskazanymi zasadami. Wprawdzie to na skarżącym ciążył obowiązek wykazania swoich racji, jednak nie uwalnia to organu od obowiązku podejmowania także z urzędu wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, biorąc pod uwagę, że dowody przedstawione przez stronę zostały zasadniczo zdyskwalifikowane. Natomiast jedną z zasad postępowania administracyjnego jest zasada prawdy obiektywnej wyrażona w art. 7 k.p.a. i następnie rozwinięta w art. 77 § 1 k.p.a., z której wynika obowiązek organu administracji publicznej wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych związanych z określoną sprawą, aby w ten sposób stworzyć jej rzeczywisty obraz i uzyskać podstawę do trafnego zastosowania przepisu prawa. Wiąże się z tym obowiązek organu określenia w każdej sprawie z urzędu jakie dowody są konieczne do wyjaśnienie stanu faktycznego, ich poszukiwania oraz realizacji. Dopiero na podstawie całokształtu materiału dowodowego organ winien ocenić czy dana okoliczność została udowodniona (art. 80 k.p.a.), a następnie wydać rozstrzygnięcie odpowiadające wymogom określonym w art. 107 § 3 k.p.a. Mając na względzie powyższe, Sąd uznał, że zaskarżona decyzja wydana została z naruszeniem przepisów art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 15 k.p.a., które to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, co w ostateczności musiało spowodować jej wyeliminowanie z porządku prawnego. W ponownym postępowaniu organ dostosuje się do oceny prawnej i wskazań wynikających wprost z rozważań wyżej przedstawionych. Mając powyższe na względzie Sąd na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł, jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 22.07.2026. · Źródło