II SA/Ke 804/16
WyrokWSA w Kielcach2016-11-03
Skład orzekający: Sylwester Miziołek, Dorota Chobian, Jacek Kuza
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy okres pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym matki, wykonywanej przez córkę podczas nauki i studiów, może zostać zaliczony do pracowniczego stażu pracy w Policji, a tym samym stanowić podstawę do przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję i decyzję organu I instancji, uznając, że organy błędnie oceniły zebrany materiał dowodowy i naruszyły przepisy KPA. W szczególności, organy niezasadnie odmówiły wiary zeznaniom świadków, błędnie zinterpretowały znaczenie oświadczeń składanych w Powiatowym Urzędzie Pracy oraz nieprawidłowo oceniły charakter pracy w gospodarstwie rolnym. Sąd podkreślił, że definicja domownika nie wymaga podlegania ubezpieczeniu społecznemu, a sama powierzchnia gospodarstwa i zatrudnienie rodziców poza rolnictwem nie wykluczają konieczności pracy córki.Stan faktyczny
Skarżąca E. K.-P. domagała się zaliczenia okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym matki do pracowniczego stażu pracy w Policji, w celu uzyskania wzrostu uposażenia zasadniczego. Organy administracji odmówiły zaliczenia tych okresów, uznając pracę skarżącej za pomoc domową, a nie stałą pracę w gospodarstwie rolnym. Skarżąca kwestionowała ocenę dowodów przez organy, w tym zeznań świadków i interpretację dokumentów z Powiatowego Urzędu Pracy. Sprawa była już przedmiotem wcześniejszych postępowań sądowych, w tym wyroku NSA uchylającego poprzednie decyzje.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję oraz decyzję organu I instancji i zasądził od Komendanta Wojewódzkiego Policji na rzecz E. K.-P. kwotę 497 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Sylwester Miziołek, Sędziowie Sędzia WSA Dorota Chobian (spr.), Sędzia WSA Jacek Kuza, Protokolant Starszy sekretarz sądowy Joanna Dziopa, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 3 listopada 2016 r. sprawy ze skargi E. K.-P. na decyzję – rozkaz personalny Komendanta Wojewódzkiego Policji z dnia [...] nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego I. uchyla zaskarżoną decyzję oraz decyzję organu I instancji; II. zasądza od Komendanta Wojewódzkiego Policji na rzecz E. K.-P. kwotę 497 (czterysta dziewięćdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.
Rozkazem personalnym z [...] Komendant Wojewódzki Policji, po rozpatrzeniu odwołania od rozkazu personalnego Komendanta Powiatowego Policji nr [...] dotyczącego odmowy przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym, na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 w zw. z art. 127 § 2 kpa, utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję.
W uzasadnieniu organ odwoławczy podał, że raportem z [...] E. K.-P. zwróciła się do Komendanta Powiatowego Policji o zaliczenie do pracowniczego stażu pracy okresów pracy w gospodarstwie rolnym matki od 24 kwietnia 1997 r. do 12 marca 2003 r. Na dowód powyższego wraz z raportem złożyła zaświadczenia z Urzędu Gminy, pismo ze Starostwa Powiatowego o prowadzeniu i powierzchni gospodarstwa rolnego w latach podlegających zaliczeniu, zaświadczenie o adresach i okresach zameldowania, oświadczenie wnioskodawcy, zeznania dwóch świadków. Po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego rozkazem personalnym organ określił na 15 listopada 2012 r. prawo do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat w wysokości 10%. Rozstrzygnięcie to zostało uchylone przez organ odwoławczy. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy [...] Komendant Powiatowy Policji wydał rozkaz personalny nr [...], na mocy którego określił na dzień 15 listopada 2012 roku prawo do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat w wysokości 10%, a organ odwoławczy rozkazem personalnym nr [...] rozkaz ten utrzymał w mocy. WSA w Kielcach wyrokiem z 14 listopada 2014 r., sygn. akt II SA/Ke 879/13 utrzymał w mocy powyższe rozstrzygnięcie. Po rozpatrzeniu skargi kasacyjnej wyrok ten oraz rozkaz personalny Komendanta Wojewódzkiego Policji i organu I instancji nr [...] zostały uchylone przez NSA wyrokiem z 22 października 2015 r. W motywach Sąd wskazał, że: "dokonując wykładni zawartego w art. 6 pkt 2 lit. c ustawy o ubezpieczeniu rolników pojęcia "stałej pracy" niezbędne jest nie tylko ustalenie, czy E. K.-P. w podanych przez nią okresach świadczyła jakąkolwiek pomoc w gospodarstwie rolnym stanowiącym współwłasność jej matki i uzależnienie możliwości uznania jej za "pracę stałą" od czasokresu jej wykonywania, lecz ustalenie, czy zakres świadczonej przez nią pomocy miał istotne znaczenie dla jego prowadzenia".
Rozpatrując ponownie sprawę, organ I instancji wydał rozkaz personalny z [...] Dalej Komendant Wojewódzki podał, że ponieważ strona wniosła o ustalenie prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego poprzez zaliczenie jej do wysługi lat pracy w gospodarstwie rolnym matki w okresie od 24 kwietnia 1997 r. do 12 marca 2003 r., od 1 lipca 2005 r. do 26 grudnia 2005 r. oraz wszystkich okresów wakacyjnych podczas studiów, tj. od 1 lipca do 30 września w latach 2000-2005, to w niniejszej sprawie zastosowanie znajduje art. 1 ust. 1 pkt 3 i art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. nr 54, poz. 310).
Zdaniem organu II instancji zbadania wymaga fakt, czy E. K.-P. spełnia wszystkie wymogi, pozwalające na uznanie jej za domownika, a tym samym uzasadniające przyznanie prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym matki. Przy zaliczaniu okresów pracy w gospodarstwie rolnym do stażu pracowniczego, od którego zależą konkretne, dodatkowe uprawnienia pracownicze, nie może być mowy jedynie o incydentalnych, drobnych świadczeniach domownika na rzecz rolnika, czyli pomocy jaką w warunkach wiejskich zwyczajowo udziela się prowadzącym gospodarstwo rolne. Takiej doraźnej pomocy (w wykonywaniu typowych obowiązków domowych) nie należy utożsamiać z pracą w gospodarstwie rolnym czy też pracą w czasie wakacji lub ferii. Sformułowania "stała praca", "staż pracy", "uprawnienia pracownicze" wskazują bowiem, że przy zaliczaniu do przedmiotowego stażu w rachubę mogą wchodzić tylko okresy wykonywania zajęć o charakterze i systemie przynajmniej zbliżonym do pracowniczego. Organ podkreślił, że stała praca w gospodarstwie rolnym wymaga pewnego nastawienia psychicznego polegającego na wiązaniu się na określony czas z gospodarstwem rolnym. Pojmowana w ten sposób cecha stałości świadczy o istotnym znaczeniu nastawienia samego domownika na stałe świadczenie pracy w gospodarstwie rolnym i odpowiadającą temu nastawieniu niezmienną możliwość skorzystania z jego pracy przez rolnika prowadzącego gospodarstwo. Dodał, że sam fakt zamieszkiwania wspólnie z rodzicami w gospodarstwie rolnym po ukończeniu 16 roku życia nie daje jeszcze podstaw dla przypisania osobie statusu domownika.
Organ odwoławczy stwierdził, że w niniejszej sprawie organ w żaden sposób nie kwestionuje, że strona miała określone obowiązki w gospodarstwie rolnym matki. Jednak w świetle innych okoliczności znajdujących potwierdzenie w dokumentach zgromadzonych w sprawie wykonywanie tych obowiązków nie jest wystarczające do uznania, że świadczyła ona w gospodarstwie rolnym rodziców stałą pracę, zgodnie z wymaganiami wynikającymi z przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników.
Organ II instancji dodał, że przedstawione w sprawie zeznania świadków powinny być na tyle wiarygodne, aby można je było potraktować jako równoważne w zakresie wartości dowodowej z informacjami zawartymi w świadectwach służb czy świadectwach pracy, które co do zasady stanowią podstawowy dowód w takim postępowaniu. Ponadto ocena przedstawionych przez stronę dokumentów należy każdorazowo do organu, który stwierdza fakt spełnienia wymogów określonych w ustawie i podejmuje decyzję o zaliczeniu danego okresu do pracowniczego stażu pracy. W szczególności organ może kwestionować zaświadczenie urzędu gminy albo treść innych dokumentów, jeśli dysponuje dowodami na odmienny stan faktyczny niż wskazany w tych dokumentach.
W niniejszej sprawie wobec braku właściwego zaświadczenia z urzędu gminy stwierdzającego okresy pracy strony w gospodarstwie rolnym, należało oprzeć się m.in. na przedstawionych przez stronę, a następnie uzupełnionych przez organ, zeznaniach świadków, zestawiając ich treść z pozostałą dostępną dokumentacją. Analizując całość zebranej w sprawie dokumentacji, a jednocześnie odnosząc się do argumentów zawartych w odwołaniu organ stwierdził, że:
1. Analizując zeznania świadków nie sposób przyznać im mocy dowodowej. Świadkowie przesłuchani 2 marca 2016 r. nie potrafili wskazać zarówno czasookresu rzekomej pracy wnioskodawcy ("dokładnie nie pamiętam jaki to był okres"), jak również innych poza żniwami, sianokosami czy wykopkami konkretnych prac wykonywanych przez stronę. Nie byli również w stanie udzielić konkretnych odpowiedzi na pytania mające na celu wyjaśnienie danej kwestii - świadek J. T. wskazywała na przykład: na pytanie w jakich godzinach pracowała zainteresowana - "raczej w godzinach popołudniowych"; na pytanie czy wie Pani jaką powierzchnię zajmowało gospodarstwo - "dokładnie nie pamiętam", na pytanie czy Pani E. miała jakieś dodatkowe zajęcia - " nie pamiętam", na pytanie czy pracowała Pani w tym gospodarstwie, a tym samym widziała co zainteresowana robi i kiedy - "nie, nie pracowałam". Świadek M. K. zeznała natomiast, że prowadzi własne gospodarstwo rolne, na pytanie jakie prace wykonywała zainteresowana - "pracowała w polu, jeździła ciągnikiem", natomiast na pytanie czy gospodarstwo było zmotoryzowane - "nie, nie było", na pytanie jakie konkretne prace wykonywali rodzice - "cięższe prace wykonywał ojciec". Ponadto obaj świadkowie zeznali, że gospodarstwo nie było zmechanizowane, co potwierdziła strona w odwołaniu, zapominając że w obszernych wyjaśnieniach z 16 maja 2013 r. wskazała, że: "posiadamy mały ciągnik marki Ursus C-330, pług, brony, kultywator, siewnik i przyczepę samozbierającą". Ponadto podczas składnia zeznań w 23 października 2013 r. świadkowie wyraźnie i zgodnie wskazali, iż: "zatrudnienie trwało 7 dni. Praca była stała i stanowiła główne źródło utrzymania". Z kolei przesłuchana w charakterze świadka matka zainteresowanej, współwłaścicielka gospodarstwa rolnego, również nie była w stanie udzielić konkretnych odpowiedzi na pytania mające na celu wyjaśnienie danej kwestii: na pytanie czy widziała o której godzinie córka wychodziła z domu do szkoły – "trudno określić", na pytanie jakie były hektary przeliczeniowe – "nie wiem", na pytanie co państwo uprawiali i ile tego było – "krowy, świnie, cielęta, kury, kaczki, a jeśli chodzi o ilość nie pamiętam". Zeznała również, że gospodarstwo rolne nie było zmechanizowane/zmotoryzowane.
Zdaniem organu tak duże rozbieżności w wyjaśnieniach świadków w zasadniczych kwestiach sprawiają, że nie można uznać ich za dowód w niniejszej sprawie. Zeznania świadków potwierdzające stałą pracę zainteresowanej w gospodarstwie rolnym matki we wnioskowanych okresach organ uznał za niewiarygodne i wynikające z błędnej interpretacji poczynionych obserwacji. Z ich treści wynika jedynie, że świadkowie widzieli jak E. K.-P. wykonywała typowe czynności w gospodarstwie rolnym swoich rodziców, z bliżej nieokreśloną częstotliwością i to tylko wtedy gdy akurat była w domu i nie była pochłonięta innymi czynnościami, co można najwyżej uznać za systematyczną pomoc w prowadzaniu gospodarstwa rolnego, ale nie stałą pracę.
2. Organ odwoławczy podniósł, że w kwestionariuszu osobowym, znajdującym się w aktach osobowych i stanowiących jeden z dokumentów zgromadzonych podczas postępowania kwalifikacyjnego prowadzonego dla kandydatów ubiegających się o przyjęcie do służby w Policji, strona nie podała żadnej informacji na temat posiadania przez matkę gospodarstwa rolnego i swojej w nim pracy. Podobnie w życiorysie, w którym jako istotną informację wskazała, że uczęszczała do szkół oraz że w listopadzie brała udział w jesiennej szkole prawa na Słowacji, a w lipcu 2004 r. odbyła praktykę studencką w Komendzie Powiatowej Policji, co pokrywa się z okresem który ww. chce zaliczyć do wysługi jako stałą pracę w gospodarstwie rolnym matki. Zatem sama policjantka nie traktowała wykonywanych w gospodarstwie rolnym matki zajęć, jako pracy. Dopiero możliwość przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat sprawiła, że zmodyfikowała treść swoich oświadczeń, uznając że świadczona przez nią pomoc w gospodarstwie rolnym miała charakter stałej pracy.
3. Organ II instancji ocenił, że nie można uznać, że do prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa rolnego matki strony, uwzględniając jego areał (2,9756 ha - 2,6909 ha przeliczeniowych), znacznie ograniczone potrzeby świadczenia pracy w powyższym gospodarstwie, m.in. z uwagi na jego rodzaj, strukturę, brak wyspecjalizowanej produkcji roślinnej i zwierzęcej (zgodnie z wyjaśnieniami strony w gospodarstwie hodowano krowy - 5-6 sztuk, byki i cielęta - 8 szt., trzodę chlewną - około 30 szt. drób - 20-50 szt.), a także fakt, że pracę w nim wykonywała zarówno matka jak i ojciec zainteresowanej, którzy zajmowali się we wskazanym okresie pracą zawodową (matka pracowała w Banku PKO BP praca dwuzmianowa, ośmiogodzinna, różne godziny pracy, ojciec ZOZ system pracy dwuzmianowy), starsza siostra oraz babcia, a w razie potrzeby sąsiedzi, konieczna była praca w nim kilkunastoletniej wówczas strony w wymiarze przez nią wskazanym.
Powyższy stan faktyczny świadczy, że wymiar obowiązków związanych z prowadzeniem gospodarstwa rolnego był na tyle nieduży, że nie wymagał stałej pracy nawet jednej osoby. Nie można także uznać, że praca strony w wymienionym gospodarstwie była niezbędna, jeżeli strona uczyła się, studiowała poza miejscem zamieszkania, odbywała praktykę i wówczas odbywało się bez szkody dla prawidłowego funkcjonowania tego gospodarstwa. Ponadto brak jest podstaw do obarczania stałą pracą domownika, w sytuacji gdy sam właściciel gospodarstwa rolnego stałej pracy nie świadczył, pozwalając sobie na pełnoetatowe zatrudnienie, bez szkody dla gospodarstwa rolnego.
4. Zdaniem organu odwoławczego prace wymienione przez świadka – E. K. oraz samą zainteresowaną, jako wykonywane w sposób stały to w przeważającej części prace sezonowe (żniwa, sianokosy, wykopki, prace połowę). Nie sposób dać wiary, że prace takie jak karmienie żywych zwierząt oprócz stałej pracy rodziców, siostry, babci wymagały także jej pracy każdego dnia.
Odnosząc się do zarzutu strony dotyczącego przyznania mocy dowodowej zaświadczeniu z Powiatowego Urzędu Pracy Komendant Wojewódzki podał, że fakt wykazania (na potrzeby zarejestrowania się jako osoba bezrobotna, w celu uzyskania z tego tyłu profitów tj. stażu), że nie jest się domownikiem w myśl przepisów ubezpieczeniowych powinien odnosić się do całego wnioskowanego okresu. W sytuacji spełnienia przesłanek wynikających z art. 6 pkt 2 w zw. z art. 16 ust. pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. z 2013 r., poz. 1403 ze zm.), rolą rolnika jest zgłoszenie domownika do ubezpieczenia emerytalno-rentowego. Gdyby matka zainteresowanej spełniła ciążący na niej obowiązek (była współwłaścicielem gospodarstwa o powierzchni powyżej 1 ha przeliczeniowego), to ww. nie mogłaby się zarejestrować jako osoba bezrobotna. Czynności takiej nie dokonała co świadczy, że nie traktowała swojej córki jako domownika. Powyższe potwierdziła sama zainteresowana rejestrując się w Urzędzie Pracy, gdzie wykazała, że nie jest domownikiem od ukończenia 16 roku życia, bo od tego dnia spełniała przesłanki do uznania jej za domownika. Niezależnie od powyższego w celu orzeczenia o podleganiu bądź niepodleganiu ubezpieczeniu społecznemu, osoby zainteresowane (w tym matka, jak i sama wnioskująca) mogą zgłosić się aktualnie do Kasy i po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego uzyskać stosowną decyzję w tym zakresie.
Organ odwoławczy nie zgodził się z odwołującą, że nie zastosował się do wyroku z 22 października 2015 r. sygn. akt I OSK 446/14. Powtórzył za Sądem, że nie ma racjonalnych przesłanek do tak liberalnego traktowania osób bliskich rolnika, by nawet drobne prace domownika wykonywane przez niego w gospodarstwie rolnym bezwzględnie uznawać za stałą pracę w omawianym znaczeniu.
Na marginesie organ odwoławczy zauważył, że okres pobierania stypendium stażowego w wymiarze: 5 miesięcy i 10 dni został zaliczony rozkazem personalnego Komendanta Wojewódzkiego Policji nr [...], którym na 27 grudnia 2005 r. określono prawo do wzrostu uposażenia zasadniczego w wymiarze 0%.
Kończąc Komendant Wojewódzki podkreślił, że wykładnia § 4 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001 r. w związku z art. 1 pkt 2 i 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. nie może doprowadzić do patologii, którą byłoby uznanie wszystkich dzieci rolników za pracujących w gospodarstwie rolnym swoich rodziców w rozumieniu wskazanych przepisów. Ponadto wydatkowanie środków pieniężnych z budżetu państwa (niezależnie od ich wysokości) powinno podlegać szczególnym rygorom, bowiem nieracjonalność w tej kwestii będzie sprzeczna zarówno z interesem społecznym, jak i interesem służby.
W skierowanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach skardze na powyższy rozkaz personalny, domagając się jego uchylenia oraz co się z tym wiąże przyznania prawa wzrostu do wynagrodzenia zasadniczego, E. K.-P. zarzuciła naruszenie: art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy, polegające na całkowicie abstrakcyjnym przyjęciu, że we wskazanych przez nią czasokresach nie spełniała kryteriów wskazanych w tym przepisie, a także naruszenie art. 7, 8, 77 § 1, art. 80 i 107 § 3 kpa, między innymi poprzez oparcie się na dowodzie w postaci pisma PUP z [...], co skutkowało brakiem uwzględnienia jej wniosku.
W uzasadnieniu skarżąca między innymi wskazała, że nigdy nie złożyła w Powiatowym Urzędzie Pracy we Włoszczowie oświadczenia, że nie jestem domownikiem w myśl przepisów ubezpieczeniowych. Oświadczenie składane w PUP zawiera punkt dotyczący podlegania ubezpieczeniu z tytułu bycia domownikiem, a nie tego, czy ktoś domownikiem faktycznie jest, czy spełnia kryteria do uznania za domownika. Z tego już chociażby powodu PUP nie jest organem właściwym do wydawania zaświadczeń o spełnianiu warunków do bycia uznanym za domownika. Wskazała, że w związku z treścią pisma PUP zwróciła się bezpośrednio do Dyrektora PUP o udzielenie pisemnego wyjaśnienia. W odpowiedzi poinformowano, że "okres od dnia 24.04.1997 r. do 26.12.2005 r. wynikał z treści zapytania KPP i wybiegał poza okres Pani rejestracji. Oczywistym jednak jest, że okresem, do którego tutejszy urząd mógł się odnieść był wyżej wskazany okres Pani zarejestrowania". Dodano, że złożone przez nią oświadczenie, na które powołano się w pismach dotyczy "samego dnia rejestracji jak i całego okresu zarejestrowania. Od spełnienia warunków, których dotyczy składane oświadczenie zależy nabycie lub nie, statusu osoby bezrobotnej (...)". A zatem, zacytowane fragmenty złożonego przez nią oświadczenia odnoszą się do warunków jakie powinna spełniać osoba ubiegająca się o status osoby bezrobotnej i nie mają nic wspólnego z pojęciem domownika w myśl przepisów ubezpieczeniowych. Podsumowując, zaświadczenie z PUP, na które powołuje się organ odwoławczy jest dotknięte dwiema zasadniczymi wadami. Po pierwsze - dotyczy przede wszystkim okresów, w których nie była zarejestrowana jako bezrobotna w tym urzędzie, bo stało się to w dniu 05.07.2005 r., a zatem urząd nie może i nie powinien się w tym zakresie wypowiedzieć, a po drugie zaświadczenie to odnosi się do definicji domownika, do czego urząd ten nie miał prawa się odnieść, choćby już dlatego, że nie dysponował danymi pozwalającymi na poczynienie ustaleń w tym zakresie, jeden punkt z kwestionariusza dotyczył bowiem tylko tego, czy była ubezpieczona z tytułu zgłoszenia jej do ubezpieczenia jako domownika, a dodatkowo urząd może się wypowiedzieć jedynie w zakresie swojej właściwości. Dalej skarżąca powołała się na wyroku NSA z dnia 22 października 2010 r., sygn. I OSK 650/10, w którym sąd orzekł, iż "Błędna wykładnia prawa materialnego (...) polega natomiast na uznaniu, iż domownikiem pracującym w gospodarstwie rolnym - dla potrzeb zastosowania ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczeniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. Nr 54, poza. 310) - jest wyłącznie taka osoba, która opłaca składki na ubezpieczenie społeczne w czasie wykonywanej pracy".
Odnośnie braku wiarygodności świadków skarżąca wskazała, że składając w dniu 15.11.2012 r. raport o zaliczenie jej do wysługi lat pracy okresów pracy w gospodarstwie rolnym, załączyła również pisemne zeznania świadków J. T. i M. K. Wówczas organ I instancji uznał, że należy uzupełnić te zeznania i skierował do obu świadków pisma, w których wskazał 19 pytań, na które mieli oni udzielić pisemnej odpowiedzi. Po ich uzyskaniu organ dał wiarę tym zeznaniom i zaliczył jej do wysługi lat pracy okres, kiedy uczyła się w szkole ponadpodstawowej oraz okres wakacji, który przypadał po ukończeniu tej szkoły. Natomiast po uwzględnieniu skargi kasacyjnej, postępowanie ponownie zostało skierowane do organu I instancji. Wówczas organ wezwał świadków na przesłuchanie do Komendy Powiatowej Policji. Zapoznając się z protokołami przesłuchania świadków można zauważyć, że przesłuchująca nie zrobiła nic, aby doprecyzować odpowiedzi udzielane przez świadków, stąd wniosek że widocznie zeznania świadków, były dla niej wystarczające, wiarygodne i nie miała co do nich wątpliwości. Gdyby w toku przesłuchania uznała, że któraś z udzielonych odpowiedzi nie jest wystarczająca, wówczas z pewnością przesłuchałaby szczegółowo świadka na tę okoliczność. Jeśli organ odwoławczy kwestionował zeznania świadków, to powinien ich dosłuchać na tę okoliczność, starając się doprecyzować ich odpowiedzi, albo co najmniej ustalić np. dlaczego nie są w stanie podać powierzchni gospodarstwa rolnego, w którym pracowała. W ocenie skarżącej organy nie powinny mieć zastrzeżeń co do wiarygodności tych zeznań. Jak bowiem można zarzucić świadkom, że nie wiedzieli jaka jest powierzchnia gospodarstwa rolnego, czy brała udział w zajęciach pozalekcyjnych w szkole? - na tę okoliczność organy skierowały zapytania do szkół i uczelni, w których się uczyła, starając się ustalić, czy uczestniczyła w zajęciach dodatkowych, czy miała egzaminy poprawkowe. Właśnie tam powinny poszukiwać odpowiedzi na to pytanie.
Organ zarzuca również, że wpływ na utratę wiarygodności zeznań świadków ma to, iż zeznali oni, że gospodarstwo rolne nie było zmechanizowane. Dalej powołuje się na jej wyjaśnienia z dnia 16.05.2013 r., gdzie wskazała, że "posiadamy mały ciągnik Ursus C-330, pług, brony, kultywator, siewnik i przyczepę samozbierającą". W tym zakresie organ odwoławczy odnosi się również do zeznań jej matki E. K., która została przesłuchana w charakterze świadka na jej wniosek, wskazując, "że gospodarstwo nie było zmechanizowany zmotoryzowane". Czyli organ odwoławczy uważa, że przy takiej powierzchni gospodarstw (2,6909 ha przeliczeniowych) posiadanie wskazanych przez nią maszyn powoduje, że gospodarstwo to jest zmotoryzowane. Autorka skargi podniosła, że nie posiadali żadnych maszyn, które wyręczałyby ich od zwożenia słomy z pola poza przyczepą, na którą ładowali prasowaną słomę (do tej czynności potrzebne były trzy osoby), ani takich, które kopiłyby za nich siano w polu, podgrabiały i zrzucały w stodole bądź na strychu obory, nie wspominając o wykopkach - pracy nie tylko na polu, ale również po zwiezieniu ziemniaków. Posiadanie ciągnika nie powoduje, że gospodarstwo jest w pełni zmotoryzowane. Nadto świadkowie posiadali w swych gospodarstwach np. kombajny zbożowe, śrutowniki do pasz, czy inne specjalistyczne maszyny rolnicze, których gospodarstwo jej matki nie miało, stąd ich słuszne zeznania, że matki gospodarstwo nie było zmechanizowane. Zarzuciła, że można odnieść wrażenie, że organ w ogóle nie wie jakie czynności wykonywane są w gospodarstwie rolnym, w szczególności w sezonie żniw, sianokosów i wykopów, nie wspominając już o pracy związanej z utrzymaniem inwentarza żywego. Organ odwoławczy zarzucił jej matce, że na pytanie: "Co Państwo uprawiali, jaki był inwentarz żywy i ile go było?" udzieliła odpowiedzi: "krowy, świnie, cielęta, kury, kaczki, a jeśli chodzi o ilość nie pamiętam". W tym zakresie organ już nie powołuje się na pisemne wyjaśnienia skarżącej z dnia 16.05.2013 r., gdzie na pytanie "Ile sztuk inwentarza posiadało gospodarstwo rolne Pani rodziców?" udzieliła odpowiedzi: "(...) hodowaliśmy zarówno krowy (5-6 sztuk), byki i cielęta (8 sztuk) oraz trzodę chlewną w ilości (30 sztuk dwa razy w roku). Ponadto hodowaliśmy drób (kaczki, kury, indyki - po 20-50 sztuk każdego gatunku". Ten fragment jej pisemnych wyjaśnień nie miał znaczenia dla organu odwoławczego co wskazuje na to, że to organ odwoławczy wybiórczo analizuje zgromadzony w sprawie materiał dowodowy.
Dalej skarżąca wskazała, że wnosi o zaliczenie do wysługi lat pracy między innymi okresów wakacyjnych, a więc wtedy, kiedy było dużo prac polowych do wykonania. Gdyby nie praca jej, jej siostry, ojca, matka musiałaby zatrudnić kogoś na ten czas do pracy w gospodarstwie rolnym. Powszechnie wiadomo, że można zatrudnić kogoś na umowę o pracę na czas określony, także trzymiesięczny - pokrywający się z okresami wakacyjnymi. W tym przypadku wraz z rodzicami zadecydowali, że to oni będą pracować w tym gospodarstwie. Dodała, że jej siostrze zaliczono do wysługi lat pracy okresy pracy w gospodarstwie matki, tymczasem wszystko wskazuje na to, że wnosząc przedmiotową skargę, zdaniem organu dąży do "patologii".
Odnosząc się do kwestii niewskazania w kwestionariuszu osobowym, który złożyła podczas postępowania kwalifikacyjnego, starając się o przyjęcie do służby w Policji i życiorysie informacji na temat posiadania przez matkę gospodarstwa rolnego i swojej w nim pracy podała, że w momencie przyjmowania jej do Policji nie wiedziała o istnieniu ustawy, na którą obecnie się powołuje i nie miała pojęcia, że pracę w gospodarstwie rolnym można zaliczyć do wysługi lat pracy.
Z kolei odnosząc się do dokonanej przez organ oceny, że z uwagi na małą powierzchnię gospodarstwa rolnego nie zachodziła potrzeba wykonywania przez nią w tym gospodarstwie stałej pracy o czym zdaniem organu świadczy to, że jej rodzice byli zatrudnieni poza rolnictwem na całe etaty co oznacza, że "wymiar obowiązków związanych z prowadzeniem gospodarstwa rolnego był na tyle nieduży, że nie wymagał stałej pracy nawet jednej osoby" wskazała, że gospodarstwo było swoistym "przedsiębiorstwem", które funkcjonowało tylko dlatego, że jego domownicy sumiennie w nim pracowali. W okresie wakacyjnym była to nie tylko ciężka, ale bardzo cię praca. W trzymiesięcznych okresach wakacyjnych mogła swobodnie poszukać sobie zatrudnienia w innym miejscu, a jednak w zamian za wsparcie finansowe swoich rodziców, pracowała w gospodarstwie rolnym. Gdyby nie to, jej matka byłaby zmuszona zatrudnić na ten okres wzmożonych prac polowych jakąś osobę. Zrezygnowała z jakichkolwiek wyjazdów zagranicznych i krajowych, w pełni poświeciła się pracy w gospodarstwie rolnym matki. Podkreśliła, że nie wnosi o zaliczenie jej do wysługi lat pracy jednego okresu wakacyjnego, w którym pracowałam w gospodarstwie rolnym, ale wszystkich okresów wakacyjnych podczas szkoły ponadpodstawowej i studiów - co potwierdza to, że była związana z tym gospodarstwem, nie planowała żadnych wyjazdów i nie podejmowała innego zatrudnienia, dodatkowo w okresie trwania szkoły i na studiach sumiennie przykładała się do wszystkich egzaminów i zaliczeń, po to by w okresie wakacji zapewnić swoją pełna dyspozycyjność.
Odnosząc się do czwartego punktu z uzasadnienia zaskarżonego rozkazu, w którym organ stwierdził, że nie sposób dać wiary, że prace takie jak karmienie żywych zwierząt oprócz stałej pracy rodziców, siostry, babci wymagały także jej pracy każdego dnia wskazała, żywe zwierzęta nie tylko potrzebują karmienia, pod pojęciem obrządku wiążą się także inne prace związane między innymi z dojeniem krów, a co za tym idzie szeregiem czynności myjących nie tylko urządzenia, ale także i zwierzęta, codziennym odrzucaniem obornika, czyszczeniem koryt, karmieniem zwierząt - nie były to tylko krowy (również świnie) znoszeniem słomy i ścielaniem, wyprowadzaniem krów na pastwisko i ich przyprowadzaniem, a w międzyczasie przepalikowaniem, przygotowywaniem zboża na paszę i znoszeniem paszy do obory, zwożeniem koniczyny i skoszonej trawy dla cieląt i byków, nie wspominając również o czynnościach związanych z hodowlą kur, kaczek, indyk - karmienie, odrzucanie obornik przygotowywanie pasz - one znajdowały się w innych pomieszczeniach. Ponadto te czynności nie były wykonywane raz dziennie. Podniosła, że nie sposób jest wspomnieć o wszystkich czynnością jakie podejmowane były w gospodarstwie, prawda jest taka, że rodzice pracowali zawodowo więc nie zawsze uczestniczyli w tych czynnościach, babcia z uwagi na swój wiek również.
Reasumując autorka skargi zarzuciła, że stanowisko organu co do utraty wiarygodności zeznań świadków, świadczonej przez nią pracy w gospodarstwie rolnym w okresie nauki w szkole ponadpodstawowej, okresach wakacyjnych, okresie odbywania praktyk studenckich jest bezzasadne. Świadkowie zgodnie zeznali, że widzieli jak wykonywała pracę w gospodarstwie w okresie wakacji, że jej praca w gospodarstwie rolnym w okresie wakacyjnym była niezbędna do jego prawidłowego funkcjonowania, że widzieli jak obrządzała inwentarz żywy. Zeznania te są również zgodne z treścią zeznań jej matki. Jej praca w gospodarstwie rolnym zapewniała płynność w jego funkcjonowaniu. W toku postępowania przedłożyła wszystkie dokumenty, do których przedłożenia była zobowiązana przepisami prawa. Zadaniem organu I instancji i organu odwoławczego, powinno być zdobycie nowych niepodważalnych dowodów w sprawie. Nie ma żadnych dowodów podważających zeznania świadków i jej twierdzenia o pracy w gospodarstwie rolnym.
W odpowiedzi na skargę organ odwoławczy wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w zaskarżonym rozkazie personalnym.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach zważył co następuje:
Skarga zasługuje na uwzględnienie.
Na wstępie podkreślenia wymaga to, że sprawa dotycząca zaliczenia okresów zatrudnienia skarżącej, a także związanej z tym wypłaty zaległego świadczenia była już przedmiotem rozstrzygania przez WSA w Kielcach oraz NSA. Poprzednio wydając rozkazy personalne organy w znacznej części uwzględniły wniosek E. K.-P. i przyznały jej prawo do wzrostu uposażenia z tytułu pracy w gospodarstwie rolnym w okresie od 24 kwietnia 1997 r. do 30 września 2000 r., natomiast nie uwzględniły jej pracy w tym gospodarstwie rolnym w okresach wakacyjnych (od 1 lipca do 30 września) w latach 2001, 2002, 2003, 2004 i jeśli chodzi o rok 2005 r. okresów od 1 lipca do 5 lipca oraz od 15 grudnia do 26 grudnia. Jednocześnie organy odmówiły wówczas wypłaty skarżącej zaległego świadczenia za okres trzech lat poprzedzających wystąpienie przez nią z wnioskiem o zaliczenie do wysługi pracy w gospodarstwie rolnym. Wniesiona przez skarżącą od rozkazu nieuwzględniającego w całości jej wniosku skarga do WSA w Kielcach została oddalona wyrokiem z 14 listopada 2013 r. w sprawie II SA/Ke 879/13. Na skutek wniesionej przez skarżąca skargi kasacyjnej NSA uchylił zarówno wyrok WSA w Kielcach jak i decyzje organów obu instancji. W uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia Sąd ten między innymi wskazał, że w jego ocenie odmowa zaliczenia skarżącej okresów pracy od dnia 1 do 5 lipca 2005 r. oraz od 16 grudnia do 26 grudnia 2005 r. nie została poparta wystarczającym wykazaniem, że w tych okresach nie wykonywała ona stałej pracy w gospodarstwie rolnym. Autor skargi kasacyjnej trafnie podał, że art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników nie uzależnia zaliczenia okresu pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do stażu pracy od jakichkolwiek innych przesłanek, w szczególności od podejmowania działań mających na celu podjecie zatrudnienia i niewiązanie przyszłości z pracą w gospodarstwie rolnym. Taki bowiem powód niezaliczenia tych okresów został wskazany przez organy przy poprzednim rozpatrywaniu wniosku skarżącej. Dodatkowo NSA wskazał na niekonsekwencję organów Policji, które zaliczyły skarżącej do stażu pracy okres wakacji po ukończeniu szkoły średniej, a odmówiły jej zaliczenia okresów pracy wykonywanej w trakcie wakacji podczas studiów, pomimo tego, że zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku prace w gospodarstwie rolnym miały tożsamy charakter, zaś zeznania świadków, stanowiące dowód w sprawie odnosiły się do obu tych okresów. Ponadto w uzasadnieniu NSA za zasadny uznał także zarzut skargi kasacyjnej dotyczący naruszenia § 5 ust. 2 i 4 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której uzależniony jest wzrost uposażenia zasadniczego w związku z art. 106 ust. 1 i art. 107 ust. 1 ustawy o Policji. Mianowicie Sąd ten wskazał, że nieprawidłowe jest stanowisko WSA w Kielcach, w którym przyjęto, że skarżąca nabyła prawo do wzrostu uposażenia z tytułu zwiększonej wysługi lat dopiero z dniem złożenia wniosku o zaliczenie okresu pracy w gospodarstwie rolnym do wysługi lat. Prawo to powstało bowiem w dniu jej przyjęcia do służby w Policji, a więc 27 grudnia 2005 r., a ponieważ przerwanie biegu przedawnienia tego prawa zostało dokonane w dniu 15 listopada 2012 r. (dzień złożenia wniosku), to termin nabycia prawa należnego skarżącej od wyższego uposażenia z tytułu wysługi lat winien uwzględniać okres nieprzedawniony (3 lata przed złożeniem wniosku), tj. okres od dnia 15 listopada 2009 r. do dnia 15 listopada 2012 r.
Ponownie rozpoznając sprawę organy w ogóle odmówiły skarżącej zaliczenia do wysługi lat jakiegokolwiek okresu pracy w gospodarstwie rolnym, a powodem takiego rozstrzygnięcia było odmówienie wiary zeznaniom świadków, niewskazanie przez skarżącą w kwestionariuszu osobowym i życiorysie informacji o posiadanym przez jej matkę gospodarstwie rolnym i pracy w nim, małą powierzchnię gospodarstwa, która nie wymagała pracy nawet jednej osoby, o czym świadczy zdaniem organu fakt, że rodzice skarżącej pracowali zawodowo poza rolnictwem w pełnym wymiarze godzin, co zdaniem organów przemawia za tym, że skarżąca nie pracowała w tym gospodarstwie w sposób stały, a świadczona przez nią praca kwalifikuje się tylko do określenia jej mianem pomocy. Nadto zdaniem organu rejestrując się jako osoba bezrobotna w PUP skarżąca oświadczyła, że nie jest domownikiem w myśl przepisów ubezpieczeniowych i to oświadczenie powinno się odnosić do całego wnioskowanego okresu. Gdyby bowiem skarżąca była domownikiem niewątpliwie jej matka zgłosiłaby ją do ubezpieczenia emerytalno – rentowego. Skoro czynności tej nie dokonała, niewątpliwie nie traktowała jej jako domownika. Powyższe potwierdziła sama zainteresowana rejestrując się w Urzędzie Pracy, gdzie wykazała, że nie jest domownikiem od 16 roku życia. Kolejnym powodem nieuwzględnienia wniosku, jak wynika z uzasadnienia zaskarżonej decyzji był interes społeczny i interes Służby, które zdaniem organu przemawiają za tym, aby nie wydatkować środków pieniężnych z budżetu państwa.
Zdaniem Sądu decyzje organów obu instancji zostały wydane z naruszeniem art. 7, 8, 77 § 1 i 80 kpa.
Ponownie podkreślić należy, że poprzednio rozpoznając wniosek i częściowo go uwzględniając organy dysponowały zeznaniami tych samych świadków, których zeznania złożone po upływie kolejnych lat zostały uznane za niewiarygodne. Otóż zdaniem Sądu powody, które według organów przemawiają za odmową wiary tym zeznaniom są nieusprawiedliwione. Po pierwsze takiej oceny (braku wiarygodności) nie może uzasadniać fakt, że świadek J. T. nie potrafiła podać dokładnych godzin, w jakich skarżąca wykonywała prace w gospodarstwie rolnym ani dokładnej powierzchni tego gospodarstwa, udzielić informacji na temat dodatkowych zajęć skarżącej oraz fakt, że świadek w tym gospodarstwie sama nie pracowała. Zauważyć bowiem należy, że obowiązujące przepisy nie wymagają, aby fakt pracy w gospodarstwie rolnym można było udowodnić tylko zeznaniami świadków pracujących w tym samym gospodarstwie. Świadkami w tej sprawie oprócz matki skarżącej byli najbliżsi względem położenia gospodarstwa rolnego sąsiedzi. Od takich osób nie można wymagać, aby dokładnie znały rozkład dnia wszystkich członów rodziny sąsiadów oraz aby byli poinformowani na temat dodatkowych zajęć pozalekcyjnych, w których uczestniczyła czy też, jak by to wynikało z akt sprawy nie uczestniczyła skarżąca. Bez ustalenia przez organ, co świadkowie rozumieją pod pojęciem zmechanizowanego gospodarstwa co najmniej przedwczesne było dokonanie negatywnej oceny tych zeznań dlatego, że zeznali oni, że gospodarstwo matki skarżącej było niezmechanizowane, podczas gdy był w nim ciągnik, pług brony, kultywator, siewnik i przyczepa samozbierająca. Skoro bowiem świadek M.K. jednocześnie, jak przytacza to organ odwoławczy w swojej decyzji, zeznała, że skarżąca jeździła ciągnikiem, a jednocześnie, że gospodarstwo w którym pracowała nie było zmechanizowane, może to świadczyć o tym, że co innego pod tym pojęciem rozumie świadek ( brak maszyn, które w znacznej części zastępowałyby pracę rolnika), a co innego organ (brak jakichkolwiek maszyn). Jeśli chodzi z kolei o negatywną ocenę zeznań matki skarżącej wynikającą z tego, że nie potrafiła ona powiedzieć, o której godzinie córka wychodziła do szkoły oraz czy wskazana przez nią powierzchnia "ok. 3 ha" dotyczy hektarów fizycznych czy też przeliczeniowych oraz dokładnej co do sztuki ilości inwentarza, w ocenie Sądu powyższe nie jest wystarczające do odmowy uznania jej zeznań za wiarygodne. Zauważyć należy, że po pierwsze świadek ten pracował w pełnym wymiarze godzin w systemie dwuzmianowym w związku z czym mógł nie wiedzieć, na którą godzinę jej 16 – 19 letnia córka uczęszcza do szkoły. Po drugie, od tego czasu upłynęło kilkanaście lat i nie można wymagać aby po tak długim okresie czasu świadek był w stanie podać ile dokładnie sztuk inwentarza było w gospodarstwie w latach 1997 – 2005 r.
Odnośnie niewskazania przez skarżącą przy ubieganiu się o przyjęcie do służby w Policji o pracy w gospodarstwie matki to zauważyć należy, że przesłuchana w charakterze strony w dniu 4 stycznia 2013 r. E. K.-P. wyjaśniła, że w życiorysie ujęła tylko te okresy pracy, które uważała za przydatne podczas ubiegania się o zatrudnienie w Policji. Praca na roli nie ma żadnego związku z pracą policjanta, dlatego też nie wspominała o tym; podawanie tych informacji wydawało jej się zbędne. To wyjaśnienie, chociaż wydaje się ono logiczne, organy w sprawie zupełnie pominęły, uznając, że niewskazanie w życiorysie i kwestionariuszu osobowym przez skarżącą, że pracowała w gospodarstwie rolnym matki winno skutkować odmową uwzględnienia tego okresu pracy. Z takim stanowiskiem nie można się zgodzić, zwłaszcza, że prowadziłoby ono do konkluzji, że jeżeli osoba starające się o pracę w policji nie poinformuje o wszystkich okresach pracy poprzedzających staranie się o pracę w Policji, to później już nie będzie mogła wystąpić o zaliczenie dodatkowego okresu pracy do wysługi lat. Tymczasem obowiązujące przepisy nie pozwalają na takie stwierdzenie.
Poważne wątpliwości budzi także prawidłowość dokonanej przez organy oceny charakteru pracy świadczonej przez skarżącą w aspekcie powierzchni gospodarstwa i związanych z tym potrzeb w zakresie ilości osób wykonujących w nim pracę. Przede wszystkim nie można zgodzić się ze stanowiskiem organu, że ponieważ oboje rodzice skarżącej pracowali na pełnym etacie poza rolnictwem, świadczy to o tym, że praca skarżącej w tym gospodarstwie była zbędna, a gospodarstwo nie wymagało pracy nawet jednej osoby. Należy bowiem przyznać rację skarżącej, że chociażby z logicznego punktu widzenia fakt, że jej rodzice byli zatrudnieni na pełnym etacie i pracowali na zmiany, przemawia za uznaniem, że tym bardziej skarżąca jako ich dziecko była obciążona obowiązkami związanymi z prowadzeniem gospodarstwa rolnego i to nawet w większym wymiarze niż inne dzieci, których rodzice pracowali tylko w gospodarstwie rolnym. Nadto zauważyć należy, że sama powierzchnia gospodarstwa, wynosząca około 3 ha, nie może świadczyć o tym, że wymagało ono pracy tylko jednej osoby. Jak wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego gospodarstwo to nie było specjalistyczne, był w nim hodowany m.in. bardzo zróżnicowany inwentarz, ziemniaki. Okoliczność, że skarżąca studiowała bez szkody dla prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa jak to podkreślił organ odwoławczy nie jest wystarczające do podważenia zeznań świadków, z których wynika, że w czasie gdy w domu rodzinnym mieszkała, to w tym gospodarstwie pracowała.
Zasadnie także skarżąca kwestionuje prawidłowość dokonanej przez organ oceny treści pisma PUP z [...] oraz pominięcie pozostałych pism PUP dotyczących kwestii oświadczenia jakie złożyła rejestrując się jako bezrobotna, co miało miejsce 5 lipca 2005 r. Otóż Komendant powiatowy Policji wystąpił z pytaniem do PUP: czy E. K.-P. figurowała w ewidencji osób bezrobotnych, a jeśli tak to w jakim okresie oraz czy w okresie od 24 kwietnia 1997 r. (data ukończenia przez nią 16 – go roku życia) do dnia 26 grudnia 2005 r. rejestrując się jako osoba bezrobotna wykazała, że nie jest domownikiem w myśl przepisów ubezpieczeniowych. W odpowiedzi na tak zadane pytania pismem z 29 stycznia 2016 r. PUP odpowiedział, że skarżąca była zarejestrowana jako osoba bezrobotna od 5 lipca 2005 r. do 15 grudnia 2005 r. i że w okresie od 24.04.1997 r. do 26.12.2005 r. wykazała, że nie jest domownikiem w myśl przepisów ubezpieczeniowych. Już sama treść tej odpowiedzi świadczy o tym, że nie odpowiada ona prawdzie. Skoro bowiem skarżąca zarejestrowała się jako bezrobotna dopiero 5 lipca 2005 r. to nie mogła składać oświadczenia co do bycia domownikiem za okres wcześniejszy niż bezpośrednio poprzedzający datę rejestracji. Postępowanie w sprawie zarejestrowania się jako osoba bezrobotna jest bardzo sformalizowane, wnioski i wszelkie niezbędne oświadczenia składa się na urzędowych formularzach. Już chociażby z tego powodu oczywiste powinno być dla organu, że PUP nie mógł dysponować oświadczeniem skarżącej, że nie była domownikiem od 1997 r., kiedy to chociażby z uwagi na wiek nie mogła się zarejestrować jako bezrobotna. Ponadto w aktach sprawy znajduje się kolejne pismo PUP, z dnia 25 lutego 2016 r. wyjaśniające tę kwestie, w którym wskazano, że E. K.-P. rejestrując się jako bezrobotna złożyła jedynie oświadczenie, że nie jest właścicielem lub posiadaczem nieruchomości rolnej o powierzchni użytków rolnych przekraczającej 2 ha przeliczeniowe, nie podlega ubezpieczeniu emerytalno – rentowemu z tytułu stałej pracy jako domownik w takim gospodarstwie i również, że nie zamieszkuje na terenie nieruchomości rolnej o powierzchni użytków rolnych od 1 do 2 ha przeliczeniowych. Do odwołania skarżąca dołączyła "oświadczenie rejestrowanego". Tymczasem organ w swojej decyzji jako kolejną przyczynę nieuwzględnienia wniosku wskazał złożenie przez skarżącą oświadczenia w PUP, że od 1997 r. nie jest domownikiem. Pomijając różnicę pomiędzy oświadczeniem, że nie jest się domownikiem, a oświadczeniem, że nie podlega się ubezpieczeniu emerytalno – rentowemu z tytułu stałej pracy jako domownik, to zauważyć należy, że analizując tę kwestię organ dokonał wyjątkowo wybiórczej oceny dowodów, pomijając wyjaśnienie PUP z 25 lutego 2016 r. oraz dołączone do odwołania "oświadczenie rejestrowanego". Nie do przyjęcia jest kolejne stwierdzenie organu, a mianowicie, że skoro matka skarżącej jako rolnik (która sama nie mogła być zarejestrowana w KRUS-ie, gdyż pracowała na podstawie umowy o pracę w związku a czym podlegała powszechnemu ubezpieczeniu) nie zarejestrowała córki jako domownika stosownie do ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników to świadczy to o tym, że sama za domownika jej nie uważała. W tym miejscu jedynie wskazać należy, w ślad za wyrokiem NSA z dnia 26 października 2012 r. w sprawie I OSK 119/12, że użyta w art. 6 pkt 22 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników definicja domownika nie zawiera wymogu podlegania ubezpieczeniu społecznemu i opłacania z tego tytułu składek. Także przepis art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy nie odwołuje się do podlegania domownika ubezpieczeniu społecznemu. Chodzi tylko o pracę w charakterze domownika.
Mając powyższe na uwadze zarówno zaskarżona decyzja jak i utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji podlegały uchyleniu, o czym Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł na podstawie art. 135 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zmianami). Stosownie do art. 200 w zw. z art. 205 § 2 tej samej ustawy zasądzono na rzecz skarżącej poniesione przez nią koszty postępowania.
Ponownie rozpoznając sprawę organy winny dokonać prawidłowej oceny całego zebranego w sprawie materiału dowodowego, eliminując wskazane wyżej nieprawidłowości i mając na uwadze przede wszystkim to, że swobodna ocena dowodów nie oznacza jej dowolności. Rozstrzygając ponownie wniosek organy powinny kierować się wynikającą z art. 7 kpa zasadą prawdy obiektywnej, stać na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmować wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwić sprawę, mając na względzie nie tylko interes społeczny ale także słuszny interes obywateli.
Nadto organy powinny uwzględnić wykładnię prawa zawartą w uzasadnieniu wyroku NSA, którym uchylono poprzednio wydane w tej sprawie rozkazy personalne.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło