III SA/Kr 169/09
PostanowienieWSA w Krakowie2009-06-22
Skład orzekający: Grzegorz Karcz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy skarżący wykazał, że nie jest w stanie ponieść kosztów postępowania sądowego, w tym kosztów ustanowienia adwokata, w stopniu uzasadniającym przyznanie prawa pomocy?Ratio decidendi
Skarżący nie wykazał, że nie jest w stanie ponieść kosztów postępowania sądowego, ponieważ odmówił przedstawienia dokumentów umożliwiających weryfikację jego dochodów oraz sytuacji finansowej jego rodziców, z którymi prowadzi wspólne gospodarstwo domowe. Brak transparentności w przedstawianiu informacji uniemożliwia obiektywną ocenę jego możliwości finansowych i majątkowych, co jest warunkiem koniecznym do przyznania prawa pomocy.Stan faktyczny
Skarżący M. D. złożył wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie adwokata w sprawie dotyczącej cofnięcia uprawnień do kierowania pojazdami. Wskazał, że pracuje, ale jego zarobki są niskie, a ponosi wysokie koszty związane z alimentami, leczeniem córki, pomocą rodzicom oraz spłatą pożyczki i egzekucją komorniczą. Organ wezwał skarżącego do przedstawienia dodatkowych dokumentów, w tym rachunków wystawionych zleceniodawcy oraz wyjaśnień dotyczących sytuacji finansowej matki i wysokich rachunków telefonicznych. Skarżący odmówił przedstawienia części dokumentów i udzielenia wyjaśnień, argumentując, że sprawa dotyczy tylko jego.Rozstrzygnięcie
Oddalono wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie adwokata.Pełny tekst orzeczenia
Referendarz Sądowy Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie – Grzegorz Karcz po rozpoznaniu w dniu 22 czerwca 2009 r. na posiedzeniu niejawnym wniosku M. D. o zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie adwokata w sprawie ze skargi M. D. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego z dnia 10 grudnia 2008 r. nr [...] w przedmiocie cofnięcia uprawnień do kierowania pojazdami silnikowymi postanawia: oddalić wniosek.
Skarżący w złożonym na urzędowym formularzu "PPF" wniosku o przyznanie prawa pomocy domagał się zwolnienia od kosztów sądowych i ustanowienia adwokata.
Oświadczył, że nie zatrudnia i nie pozostaje w innym stosunku prawnym z jakimkolwiek kwalifikowanym pełnomocnikiem.
Objaśniając swoją sytuację rodzinną podał, że pozostaje we wspólnym gospodarstwie domowym z matką i ojcem.
Określając swój majątek uwidocznił, że nie posiada żadnych nieruchomości, zasobów pieniężnych ani przedmiotów wartościowych. Co się zaś tyczy rodziców to należy do nich mieszkanie własnościowe.
Stałe miesięczne dochody swego gospodarstwa domowego skarżący oszacował na kwotę ok. 2300 zł wyjaśniając że składa się na to średnio 900 zł jego zarobków, oraz po ok. 700 zł emerytur każdego z rodziców.
Uzasadniając swoje starania podał, iż do złożenia wniosku o przyznanie prawa pomocy zmusza go jego aktualna sytuacja materialno-finansowa. Wyjaśnił, że pracuje w firmie podwykonawczej i jego miesięczne zarobki wahają się pomiędzy 800-1100 zl. Płaci 400 zł alimentów, dokłada się do leczenia swej ośmioletniej córki. Opłaca kartę na przejazdy MPK, pomaga finansowo swym rodzicom. Dokłada się do wydatków na media i wyżywienie. Z byłą żoną ma dwoje dzieci, z którymi jednak nie mieszka. Na ich utrzymanie łoży po ok. 600-800 zł alimentów w zależności od tego ile zarobi w danym miesiącu. Do wniosku dołączył kopię orzeczenia o stopniu niepełnosprawności córki.
Wezwany przedstawił umowę zlecenia wraz z aneksami. Dokumenty te uwidaczniają, że wynagrodzenie skarżącego stanowi iloczyn przyjętej przez strony stawki godzinowej i stawki akordowej. Kopia odcinka z miesiąca marca bieżącego roku emerytury matki skarżącego potwierdza, że do wypłaty otrzymuje ona 748,14 zł a kopia innego dokumentu źródłowego uwidacznia, że drugie z rodziców od marca 2009 r. otrzymuje do wypłaty miesięcznie 1001,65 zł.
Prowadzone wraz z rodzicami gospodarstwo domowe skarżącego obciążały ostatnimi czasy wydatki z tytułu opłat czynszowych i niezależnych od spółdzielni po 328,03 zł (dowód: kopia pisma ze spółdzielni), na prąd po ok. 120 zł (dowód: pokwitowania), za telefon 219,48 (dowód: rachunek), za gaz 119,22 zł (dowód: faktura). Do tego dochodzi zakup biletu miesięcznego przez skarżącego za 88,50 zł (dowód: kopia biletu okresowego i legitymacji Komunikacji Miejskiej), wydatki związane z wykupem lekarstw przez rodziców skarżącego po 70-112 zł miesięcznie (dowód: faktury) wreszcie 350 zł tytułem rat pożyczki. Zgodnie z wyrokiem rozwodowym skarżącego obciążają alimenty na rzecz jego dzieci w łącznej kwocie 400 zł (dowód: kopia wyroku), które ten płaci do rąk swojej byłej żony a nadto pomaga jej w leczeniu córki łożąc na ten cel dodatkowe pieniądze w kwotach po 150-200 zł (dowód: pisemne oświadczenie B. D.). Ostatnimi czasy skarżący zmaga się też z egzekucją komorniczą (kopia pisma komorniczego dot. zajęcia wierzytelności). W miesiącu marcu dokonał z tego tytułu wpłaty 300 zł.
Wobec faktu, iż skarżący przeszedł do porządku nad przedstawieniem wyciągów z rachunków bankowych posiadanych przez osoby pozostające z nim we wspólnym gospodarstwie domowym oraz z uwagi na fakt, że przedstawiona umowa zlecenia wraz z aneksami nie pozwalała na weryfikację podawanych przez niego dochodów z tej racji, że poprzestano w niej na określeniu sposobu obliczania wynagrodzenia wskazując jednocześnie iż strony rozliczają się w oparciu o wystawione przez zleceniobiorcę rachunki wezwano skarżącego o przedstawienie rachunków, jakie wystawił zleceniodawcy w przeciągu ostatnich trzech miesięcy. Nadto zadaniem skarżącego było udzielnie jednoznacznej odpowiedzi jakiego rodzaju rachunki posiada matka skarżącego i wyjaśnienie raczej nietypowej sytuacji, że emerytkę z niespecjalnie wysokim świadczeniem stać na opłacanie ponad przeciętnie wysokich rachunków telefonicznym
W odpowiedzi skarżący przedłożył kolejny aneks do umowy. Odmówił jednak przedstawienia rachunków jakie wystawił swemu zleceniodawcy argumentując, że umowa wraz z aneksami przedłużającymi ją jest wystarczająca.
Skarżący odmówił także udzielenia odpowiedzi na zadane pytania wyrażając zapatrywanie, iż "rozliczanie" jego rodziców nie jest potrzebne bo sprawa jest jego a nie ich. On sam "fizycznie nie ma zaś czasu uganiać się za wymysłami" osób podpisanych na wezwaniu.
Mając na uwadze powyższe zważyć należało co następuje:
Stosownie do art. 252 w związku z art. 246 §1 pkt. 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) – zwanej dalej "ppsa", osoba fizyczna może domagać się przyznania prawa pomocy w zakresie całkowitym obejmujące zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie adwokata (art. 245 §2 ppsa) o ile wykaże, czyli przedstawi w sposób przekonywujący, że nie jest w stanie ponieść jakichkolwiek kosztów postępowania.
Realia niniejszej sprawy nie stwarzają wystarczającej podstawy do takich ustaleń. Skarżący skupiając uwagę na naświetleniu informacji, które w jego zamyśle potwierdzałyby lansowaną tezę o jego trudnej sytuacji majątkowej stracił bowiem z pola widzenia, że wiarygodność jego wyjaśnień podważa zatajanie istotnych informacji.
Z więcej aniżeli dużą dozą sceptycyzmu należy podejść do odmowy ujawnienia przez skarżącego dokumentów, które pozwalałaby na weryfikację jego twierdzeń odnośnie wysokości rzeczywiście osiąganych dochodów a więc rachunków jakie wystawia swojemu zleceniodawcy. Nie wdając się w zbędną polemikę, że skarżącym jeszcze raz wyraźnego zaakcentowania wymaga, to co najwyraźniej umyka jego uwadze. Mianowicie, przedstawiona umowa zlecenia wraz z aneksami przedłużającymi jej trwanie, nie pozwala na weryfikację wysokości podawanych przez skarżącego dochodów po prostu dlatego, że poprzestano w niej tylko na określeniu sposobu obliczenia należnego wynagrodzenia, które stanowi iloczyn przyjętej przez strony stawki godzinowej i stawki akordowej (par. 6). W umowie tej wyraźnie przy tym zaznaczono (par. 7), że strony rozliczają się w oparciu o wystawione przez zleceniobiorcę rachunki (gdzie skarżący uwidaczniając liczbę rzeczywiście przepracowanych godzin mnoży je przez przyjętą stawkę godzinową). Z tego też względu nie zrozumiała jest reakcja skarżącego zapierającego się wszelkimi sposobami przed ujawnieniem tych dokumentów. Skarżący zdaje się nie dostrzegać, że jeśli to on pomaga rodzicom (a nie odwrotnie) to proste porównanie zsumowanych przezeń wydatków (vide: pismo z 3.03.2009 r. ) ze wskazywaną w oświadczeniu kwotą ok. 900 zł z umowy zlecenia (vide: formularz PPF) uwidacznia, że wydaje więcej niż rzekomo zarabia. Jeśli tak twierdzi to albo rozmija się w tym względzie z prawdą albo zarobki jakie rzeczywiście osiąga są większe aniżeli wskazywane. Wbrew twierdzeniom skarżącego przedstawienie wystawionych rachunków nie wiązało się też dla skarżącego z potrzebą jakiegokolwiek "fizycznego uganiania się" po prostu dlatego, że wystawiając rachunek zleceniodawcy jego kopię powinien przechowywać u siebie między innymi dla celów fiskalnych (podatkowych).
Zasadnicze wątpliwości wzbudza uchylenie się przez skarżącego od złożenia prostych wyjaśnień odnośnie rodzajów rachunków bankowych prowadzonych dla jego matki i wyjaśnienie raczej nietypowej sytuacji, że przy wskazywanych dochodach stać ją na opłacanie ponadprzeciętnie wysokich rachunków telefonicznych. Argumentacja, że "sprawa jest jego a nie rodziców" niczego nie załatwia. Wskazać należy, że o zasadności wniosku nie decyduje subiektywne przekonanie o wnioskodawcy, że kwalifikuje się do przyznania prawa pomocy, ale obiektywna ocena możliwości finansowych i możliwości majątkowych wnioskodawcy i najbliższych członków rodziny. Pojęcie "stanu majątkowego strony" nie jest tożsame z pojęciem "jej majątku". Jest ono zakresem zbliżone do pojęcia "sytuacji majątkowej", która obejmuje również dochody i majątek osób prowadzących z wnioskodawcą wspólne gospodarstwo domowe, czy też w inny sposób wpływających na jego możliwości finansowe (por. orz. NSA z dnia 17 maja 2006r., sygn. akt I OZ 657/06). Zauważyć należy, że z pism skarżącego wynika, że zamieszkuje w mieszkaniu stanowiącym własność rodziców. Zgodnie zaś z art. 87 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi, że rodzice i dzieci obowiązani są wspierać się wzajemnie. Mając na uwadze powyższe należy stwierdzić, że skarżący w pierwszej kolejności winien zwrócić się o pomoc do najbliższych członków rodziny (rodziców) i dopiero w przypadku uznania, iż ich sytuacja nie pozwala i wykazania tego na udzielenie jakiejkolwiek pomocy w opłaceniu należnych kosztów sądowych zwrócić się z wnioskiem o przyznanie prawa pomocy. Właśnie z tego względu a nie dla innych przyczyn skarżący proszony był o wyjaśnienie rodzaju rachunków bankowych prowadzone dla jego matki oraz wyjaśnienie w jaki sposób może pozwolić sobie na opłacanie wysokich rachunków telefonicznych, które nie należą do pierwszych i podstawowych potrzeb życiowych. Skoro jednak nie zechciał był tego uczynić poprzestając na prezentacji stanowiska, że "sprawa jest jego" sam uniemożliwił oszacowanie możliwego poziomu wsparcia swych rodziców.
Wskazując na wszystko co zostało do tej pory powiedziane wypada przypomnieć skarżącemu (vide: wezwania), że w sytuacji gdy przedstawione przez stronę dane uniemożliwiają pełną ocenę jego sytuacji życiowej, albo gdy nie jest ona do końca jasna wobec uchylania się strony od złożenia stosownych wyjaśnień sąd ani referendarz nie są zobowiązani do prowadzenia dochodzeń (por. postan. WSA w Gd. z14 listopada 2005 r. I SA/Gd 140/04) bo to sprawą zainteresowanego jest wykazanie zasadności złożonego wniosku w świetle ustawowych przesłanek przyznania prawa pomocy (por. postan. NSA z 31 marca 2005 r. I FZ 63/05).
Mając na uwadze powyższe należało postanowić jak w sentencji działając na podstawie art. 243 §1 oraz art. 252 i art. 255 w związku z art. 246 §1 pkt. 2 i art. 245 § 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 21.07.2026. · Źródło