III SO/Kr 3/09
PostanowienieWSA w Krakowie2009-04-09
Skład orzekający: Grzegorz Karcz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy wnioskodawca, który deklaruje życie w ubóstwie jako pustelnik, spełnia przesłanki do przyznania prawa pomocy w zakresie całkowitym (zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie pełnomocnika)?Ratio decidendi
Wniosek o przyznanie prawa pomocy w zakresie całkowitym został oddalony, ponieważ wnioskodawca nie wykazał w sposób przekonujący, że nie jest w stanie ponieść żadnych kosztów postępowania. Wnioskodawca zatajał informacje dotyczące swoich dochodów i wydatków, a jego oświadczenia były sprzeczne i skłonne do nadinterpretacji. Posiadanie przez wnioskodawcę domu, nieruchomości rolnej i samochodu osobowego świadczy o jego zdolności majątkowej do pokrycia kosztów sądowych i wynajęcia pełnomocnika.Stan faktyczny
Wnioskodawca T. J. T. - M. złożył wniosek o przyznanie prawa pomocy w zakresie całkowitym, domagając się zwolnienia od kosztów sądowych i ustanowienia adwokata lub radcy prawnego. Wskazał, że jego majątek to "pustelnia-klasztor" i nieruchomość rolna, a z dochodów nie posiada nic, poza "bożym rydwanem" (samochodem). Wnioskodawca nie ujawnił szczegółowych informacji o swoich dochodach i wydatkach, powołując się na życie w "Bożej Służbie" jako pustelnik. Sąd wezwał go do uzupełnienia informacji, jednak wnioskodawca udzielił jedynie częściowych i enigmatycznych odpowiedzi.Rozstrzygnięcie
Oddalono wniosek o przyznanie prawa pomocy.Pełny tekst orzeczenia
Referendarz Sądowy Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie - Grzegorz Karcz po rozpoznaniu w dniu 9 kwietnia 2009 r. na posiedzeniu niejawnym wniosku T. J. T. - M. o przyznanie prawa pomocy postanawia: oddalić wniosek.
Wnioskodawca w złożonym na urzędowym formularzu "PPF" wniosku o przyznanie prawa pomocy domagał się zwolnienia od kosztów sądowych i ustanowienia radcy prawnego lub adwokata.
Oświadczył, że nie zatrudnia i nie pozostaje w innym stosunku prawnym z jakimkolwiek kwalifikowanym pełnomocnikiem.
Objaśniając swoją sytuację rodzinną podał, że nie pozostaje z nikim we wspólnym gospodarstwie domowy.
Określając majątek swój uwidocznił, że w jego skład wchodzi "pustelnia-klasztor" oraz 20 arowa nieruchomość rolna. Nie posiada żadnych zasobów pieniężnych a z przedmiotów wartościowych samochód nazywany przezeń "bożym rydwanem".
Podał, że nie ma żadnych dochodów.
Uzasadniając swoje starania zaakcentował, że pozostaje w Bożej Służbie jako Pustelnik. Żyje dzięki Opatrzności Bożej.
Wezwany o wyjaśnienie podstaw charyzmatu na który się powołuje, marki samochodu nazywanego "rydwanem bożym", opisanie pustelni w której przebywa, określenie kosztów medialnych oraz utrzymania telefonu komórkowego a także oszacowanie miesięcznej wysokości otrzymywanych darów i datków wyjaśnił jedynie, że należący do niego samochód to Toyota z 2000 r. Nie określił miesięcznych kosztów jego utrzymania poprzestając na enigmatycznym stwierdzeniu, że samochód jest na gaz a co za tym idzie jego eksploatacja jest stosunkowo tania. Przyznał, że adres pustelni to S. [...]. Nie opisał jednak jej wyglądu stwierdzając, że informacje takie można odnaleźć w aktach Komendy Wojewódzkiej Policji i wystarczy po nie sięgnąć. Zarazem polemicznie podniósł, że to iż obecnie pustelnik mieszka i żyje "w warunkach trochę miastowych i mieszczańskich" nie powinno wzbudzać zdziwienia, poza tym nie ma to żadnego znaczenia dla uniwersalnej kontemplacji Boga. Nie wyjaśnił podstaw na których opiera swój charyzmat pustelniczy poprzestając na stwierdzeniu, że swego czasu przebywał na terenie Kalwaryjskiego Sanktuarium jako pustelnik co potwierdza zaświadczenie kustosza klasztoru OO. B. wystawione w maju 1997 r. Zbył milczeniem i przeszedł do porządku nad pytaniem o koszt utrzymania telefonu komórkowego, z którego korzysta. Nie określił szacunkowej wartości otrzymywanych darów i datków twierdząc, że nie prowadzi takich obliczeń. Rachunków generalnie nie przechowuje, te jednak które - jak powiada - ocalały przed wrzuceniem do pieca lub śmieci przedstawia a w związku z tym do swego pisma dołączył kopie decyzji ustalającej podatek rolny za rok 2009 r. na kwotę 59 zł, faktury za wodę na 11,85 zł, rachunków za energię elektryczną na 10,74 zł/msc, upomnienia oraz pokwitowania wpłaty za zaległe zobowiązanie pieniężne z na kwotę 66,80 zl, paragonu na 25 zł i pisemnego oświadczenia wierzyciela o zaleganiu przez wnioskodawcę z zapłatą 2500 zł za wykonany na jego rzecz pastorał.
Mając na uwadze powyższe zważyć należało co następuje:
Stosownie do art. 252 w związku z art. 246 §1 pkt. 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) - zwanej dalej "ppsa", osoba fizyczna może domagać się przyznania prawa pomocy w zakresie całkowitym poprzez zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie kwalifikowanego prawnika (art. 241 ppsa w zw. z art. 245 §2 ppsa) na koszt Skarbu Państwa o ile wykaże, czyli przedstawi w sposób przekonywujący, że nie jest w stanie ponieść jakichkolwiek kosztów postępowania.
Realia niniejszej sprawy nie stwarzają wystarczającej podstawy do takich ustaleń. Wnioskodawca skupiając uwagę na naświetleniu informacji, które w jego zamyśle potwierdzałyby lansowaną tezę o życiu w ubóstwie stracił bowiem z pola widzenia, że wiarygodność jego wyjaśnień podważa i zatajanie pewnych informacji i zauważalna u wnioskodawcy sprzeczność składanych oświadczeń oraz skłonność do nadinterpretacji określonych faktów.
Przy całym szacunku dla deklarowanego przez wnioskodawcę kierunku obranej drogi życia z więcej aniżeli dużą dozą sceptycyzmu należy podejść do tych oświadczeń wnioskodawcy, w których - mimo wyraźnego wezwania - stara się nie ujawniać swych rzeczywistych dochodów i wydatków poprzestając na argumentacji, że jako pustelnik wszystko co ma i używa to tylko dzięki Opatrzności Bożej.
Wnioskodawca zdaje się bowiem nie dostrzegać kilku kwestii.
Przede wszystkim pobożna kontemplacja Boga, w niczym nie stoi na przeszkodzie oszacowaniu przez wnioskodawcę miesięcznej wysokości otrzymywanych darów i datków. Co więcej świadomość, środków jakimi się dysponuje nie przekracza możliwość intelektualnych osób nawet dużo prostszych aniżeli wnioskodawca. Tym bardziej więc osoba nie mająca problemów z wyrażaniem swych myśli (nota bene redagowanych przy użyciu komputera co zdradza nadawanie im formy pisemnej poprzez wydruk), nie powinna mieć z tym najmniejszych kłopotów zwłaszcza, że nie chodziło o przedstawienie szczegółowych rozrachunków a tylko ogólną informację. Podobne wątpliwości wzbudza też uchylenie się przez wnioskodawcę od określenia miesięcznych kosztów utrzymania telefonu komórkowego, czy wydatków na zakup paliwa do samochodu nie wspominając o wykrętnych tłumaczeniach podstaw jego nabycia (podarowany przez Opatrzność Bożą). Biorąc to pod uwagę nasuwa się dość logiczna konkluzja, iż podjęta przez wnioskodawcę próba zatajania wysokości otrzymywanych darów i datków a także rzeczywiście ponoszonych wydatków podporządkowana jest przyjętej przezeń na wstępie taktyce procesowej opartej na założeniu lansowania tezy o ubóstwie mającym swoje podłoże wyłącznie w przyjmowanym przez skarżącego statusie. Jeśli jednak zbywa milczeniem pytanie o to czy publicznie wobec biskupa diecezjalnego zobowiązał się do praktykowania trzech rad ewangelicznych (czystości, ubóstwa, posłuszeństwa por. kan 599-601) i czy pod kierownictwem biskupa zachowuje właściwy tryb życia to trudno uznawać wnioskodawcę za pustelnika w znaczeniu prawnym jakie nadaje temu charyzmatowi kanon 603 §2 Kodeksu prawa kanonicznego. Okoliczność, że swego czasu wnioskodawca przebywał na terenie [...] Sanktuarium jako pustelnik nie zmienia takiego spojrzenia. Przede wszystkim zaświadczenie kustosza klasztoru OO. B. wystawione zostało w maju 1997 a więc pochodzi sprzed niemal 12 lat. Po wtóre nie można tracić z pola widzenia, że praktykowanie obecnie przez wnioskodawcę życie jak sam powiada "w warunkach trochę miastowych i mieszczańskich", korzystanie z wygód które w polskich realiach przez znaczną grupę rodaków uznawane być mogą za komfortowe (samochód, telefon komórkowy, normalny dom mieszkalny za miastem) czy otaczanie się przedmiotami zbytkownymi czego doskonały przykład stanowi zamówienie pastorału za 2.500 zł kłóci się nie tylko z powszechnym odbiorem wizerunku pustelnika ale również pozostaje w sprzeczności z zawartym w kanonie 600 Kodeksu prawa kanonicznego opisem ewangelicznej rady ubóstwa, która "prócz życia w rzeczywistości i w duchu ubogiego, prowadzonego pracowicie w trzeźwości i dalekiego od ziemskich bogactw, niesie za sobą zależność i ograniczanie w używaniu dóbr i dysponowaniu nimi". Biorąc pod uwagę starania wnioskodawcy podejmowane przed organami administracji o pozyskanie broni palnej (vide: rubryka 3.5 formularza PPF) siłą faktu trudno też mówić o surowszym odsunięciu się przez wnioskodawcę od świata do czego zmierza ideał życia anachoretycznego (kan 603 §1).
Kończąc należy wreszcie zwrócić uwagę wnioskodawcy, że jeśli należy do niego dom mieszkalny, nieruchomość rolna i samochód osobowy to również i z tego względu nie zachodzą wymogi z art. 246 §1 pkt. 1 ppsa po prostu dlatego, że wnioskodawca posiada wystarczającą zdolność majątkową, by pokryć koszty postępowania sadowego i to nawet w sytuacji gdyby jego miesięczny dochód miesięczny nie był znaczny (por. także postan. WSA w W-wie z 25 listopada 2005 r. III SA/Wa 1483/04 oraz post. NSA z 19 maja 2005 r. III SA/Wa 211/05). Wnioskodawca nie podał też jakichś specjalnych powodów dla których nie mógłby zbyć samochodu, którym wedle własnych słów "tak dużo nie pielgrzymuje". Okoliczność, że zdaniem wnioskodawcy czasy samochodowej młodości "rydwanu bożego" minęły nie zmienia w niczym faktu, że posiada on określoną wartość rynkową, zwłaszcza gdy jest w bardzo dobrym stanie a tak go określa wnioskodawca. W zależności bowiem od modelu (którego wnioskodawca nie ujawnił - przyp. RWSA) rynkowa wartość samochodu tej marki (Toyota) z rocznika 2000 r. waha się od ok. 15000 zł (Yaris) do ok. 20.000 zł (Avensis) 24.000 zł (Camry). Wbrew zatem temu co twierdzi, wnioskodawca jest w stanie własnym staraniem pokryć i koszty sądowe i koszty wynajęcia radcy prawnego lub adwokata z wyboru bo posiada na to wystarczające środki materialne.
Udzielenie w takiej sytuacji wnioskodawcy prawa pomocy w zakresie całkowitym czyli przerzucenie ciężaru kosztów jego procesu na resztę społeczeństwa nie znajduje dla siebie wystarczających podstaw. Wnioskodawca powinien sobie nadto uświadomić, że jeśli ocena jego sytuacji życiowej nie jest do końca jasna wobec uchylania się od złożenia stosownych wyjaśnień i dokumentów sąd ani referendarz nie są zobowiązani do prowadzenia dochodzeń (por. postan. WSA w Gd. z14 listopada 2005 r. I SA/Gd 140/04) bo to sprawą zainteresowanego jest wykazanie zasadności złożonego wniosku w świetle ustawowych przesłanek przyznania prawa pomocy (por. postan. NSA z 31 marca 2005 r. I FZ 63/05). W interesie strony składającej wniosek o przyznanie prawa pomocy leży też przedłożenie wszelkich możliwych dokumentów oraz przedstawienie wszelkich okoliczności przemawiających za pozytywnym rozpoznaniem jej wniosku (por. post. NSA z 31 marca 2005 r. I FZ 63/05).
Toteż mając na uwadze powyższe orzeczono jak w sentencji działając na podstawie art. 243 §1 oraz art. 252 w związku z art. 246 §1 pkt. 1 i art. 245 §2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło