II SA/Łd 399/08

WyrokWSA w Łodzi2009-05-18

Skład orzekający: Grzegorz Szkudlarek, Joanna Sekunda-Lenczewska, Sławomir Wojciechowski

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy właściciel nieruchomości sąsiedniej do nieruchomości podlegającej podziałowi, który kwestionuje prawidłowość oznaczenia granic i powierzchni działek w poprzednich postępowaniach, posiada status strony w postępowaniu o podział nieruchomości i czy może skutecznie domagać się wznowienia postępowania?
Ratio decidendi
Właściciel nieruchomości sąsiedniej do nieruchomości podlegającej podziałowi nie jest stroną postępowania o podział nieruchomości, ponieważ nie posiada interesu prawnego w rozumieniu art. 28 k.p.a. Brak legitymacji procesowej oznacza, że taka osoba nie może skutecznie domagać się wznowienia postępowania administracyjnego zakończonego decyzją zatwierdzającą podział nieruchomości. Kwestia autentyczności podpisów na protokołach granicznych nie podlega badaniu przez organ w postępowaniu o podział nieruchomości, a ciężar udowodnienia fałszerstwa spoczywa na stronie podnoszącej taki zarzut.
Stan faktyczny
Skarżąca A.P. wniosła o wznowienie postępowania administracyjnego zakończonego decyzją zatwierdzającą podział nieruchomości, twierdząc, że nie była jego uczestniczką i że decyzja jest dla niej krzywdząca, ponieważ pomniejszono obszar nieruchomości należącej do niej o 11 arów. Organy administracji odmawiały uchylenia decyzji, uznając, że skarżąca nie jest stroną postępowania o podział nieruchomości, ponieważ nie była jej właścicielem ani współwłaścicielem. WSA w Łodzi uchylił poprzednią decyzję organu odwoławczego, wskazując na potrzebę wyjaśnienia stanu prawnego nieruchomości i zarzut nieautentyczności podpisów. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy organy podtrzymały swoje stanowisko, a WSA w Łodzi oddalił skargę, uznając, że skarżąca nie posiada statusu strony.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę. Przyznano i nakazano wypłacić ze Skarbu Państwa na rzecz radcy prawnego D. C. kwotę 292,80 zł tytułem pomocy prawnej udzielonej z urzędu oraz kwotę 17,00 zł tytułem zwrotu opłaty od pełnomocnictwa.

Pełny tekst orzeczenia

Dnia 18 maja 2009 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi Wydział II w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Grzegorz Szkudlarek Sędziowie Sędzia WSA Joanna Sekunda-Lenczewska Sędzia WSA Sławomir Wojciechowski (spr.) Protokolant sekretarz sądowy Anna Tuczek - Podczaska po rozpoznaniu w dniu 18 maja 2009 r. na rozprawie sprawy ze skargi A. P. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w S. z dnia [...] nr [...] w przedmiocie odmowy uchylenia decyzji zatwierdzającej projekt podziału nieruchomości 1. oddala skargę; 2. przyznaje i nakazuje wypłacić ze Skarbu Państwa Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi na rzecz radcy prawnego D. C., prowadzącego Kancelarię z siedzibą w [...], kwotę 292,80 zł (dwieście dziewięćdziesiąt dwa złote osiemdziesiąt groszy) zawierającą należny podatek od towarów i usług tytułem pomocy prawnej udzielonej skarżącej z urzędu i kwotę 17,00 zł (siedemnaście złotych) tytułem zwrotu opłaty od pełnomocnictwa. A.T.-P. Decyzją z dnia [...], znak: [...], wydaną na podstawie art. 10 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 29 kwietnia 1985 r. o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (Dz. U. z 1991 r. Nr 30, poz. 127) oraz art. 104 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U z 1980 r., Nr 9, poz. 26 ze zm., dalej k.p.a.) Kierownik Urzędu Rejonowego w W. zatwierdził projekt podziału nieruchomości położonej we wsi G., na terenie gminy W., oznaczonej nr 885 o powierzchni 2,44 ha, stanowiącej własność Z. i M. S., uwidocznionej na mapie z projektem podziału, zaewidencjonowanej w dniu 19 grudnia 1996 r. pod numerem [...]. W wyniku podziału powstały dwie działki oznaczone numerami 885/1 o powierzchni 0,05 ha oraz 885/2 o powierzchni 2,39 ha. W dniu 30 czerwca 2005 roku A.P. wniosła o wznowienie postępowania administracyjnego zakończonego wskazaną powyżej decyzją podnosząc, iż nie była jego uczestniczką, a o decyzji dowiedziała się dopiero 16 czerwca 2005 r. Wnioskodawczyni podała, iż zaskarżona decyzja jest dla niej krzywdząca, gdyż pomniejszono w niej obszar nieruchomości należącej do skarżącej o 11 arów. Burmistrz Miasta W. postanowieniem z dnia [...], wydanym na podstawie art. 149 § 1 i 2 k.p.a. wznowił postępowanie administracyjne w przedmiotowej sprawie. Decyzją z dnia [...] znak: [...], na podstawie art. 151 § 1 pkt 1 i art. 146 § 2 k.p.a., Burmistrz W. odmówił uchylenia decyzji Kierownika Urzędu Rejonowego w W. znak: [...] z dnia [...], uzasadniając, że stroną w sprawie o podział nieruchomości mogą być jedynie właściciele, użytkownicy wieczyści albo osoby, którym przysługuje ograniczone prawo rzeczowe na nieruchomości. Organ nadto podkreślił, iż przed wydaniem decyzji zatwierdzającej przedmiotowy podział nieruchomości, geodeta prowadził postępowanie, w którym A.P. brała udział. Z czynności tych został sporządzony protokół, do treści którego skarżąca nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń, aprobując go podpisem. Organ stwierdził, iż postępowanie podziałowe było prowadzone poprawnie, a skarżąca nie jest jego stroną. W odwołaniu od powyższej decyzji A.P. raz jeszcze wskazała, iż podczas wywłaszczenia prowadzonego w roku 1974, geodeta dokonał wadliwego oznaczenia obszaru działek, przypisując nieruchomość o powierzchni 11 arów Z. i M. S., zamiast skarżącej. Podlegająca wywłaszczeniu nieruchomość obejmowała obszar 4,33 ha i składała się z trzech działek ewidencyjnych, których prawo własności przysługiwało: M. i Z. S. (nieruchomość o powierzchni 2,42 ha, zamiast wskazanej w zaskarżonej decyzji powierzchni 2,44 ha), A.P. (nieruchomość o obszarze 0,955 ha, zamiast 0.81) oraz K.P. (działka o powierzchni 0,955 ha, zamiast 0,99 ha). Skarżąca podała, że w roku 1996 i 1998 małżonkowie S. sprzedali z przysługującej im części nieruchomości działkę o powierzchni 0,30 ha, wobec czego pozostała im nieruchomość o powierzchni 2,12 ha, a nie 2,18 ha. A.P. zaznaczyła w uzasadnieniu odwołania, że o wymienionej transakcji nie była informowana przez małżonków S., nie uczestniczyła też w postępowaniu dotyczącym wytyczenia granic działek, nie podpisywała również żadnych związanych z tym dokumentów, a podpis widniejący pod sporządzonym przez geodetę protokołem nie pochodził od skarżącej. W konkluzji odwołująca się wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji, gdyż bez swojej winy nie brała udziału w postępowaniu w przedmiocie podziału spornej nieruchomości, w wyniku którego doszło do zafałszowania rzeczywistej powierzchni działki należącej do Z. i M. S. na niekorzyść skarżącej. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w S. decyzją z dnia [...] Nr [...], wydaną na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 w związku z art. 151 § 1 pkt 1 k.p.a. utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję Burmistrza Miasta W. W uzasadnieniu zaznaczono, iż legitymację do złożenia wniosku o podział nieruchomości mają jedynie właściciele albo użytkownicy wieczyści. Jak argumentował organ, działka gruntu nr 885 o powierzchni 2,44 ha położona w G., w dniu wydania decyzji o podziale stanowiła wyłączną własność M. i Z. S. Podstawą wpisu do ewidencji gruntów w tym zakresie stanowił akt własności ziemi [...] z dnia [...] wydany przez Naczelnika Miasta i Gminy w W. Na skutek podziału działki nr 885 na dwie działki o numerze ewidencyjnym 885/1 i 885/2 nie uległa zmianie łączna powierzchnia nieruchomości małżonków S., nie uległy też przesunięciu granice z nieruchomościami sąsiednimi. Organ dalej wskazywał, że skarżącej zapewniono w toku postępowania podziałowego możliwość zapoznania się zarówno z dokumentacją zebraną w sprawie, jak i możliwość wypowiedzenia się co do zgromadzonych dowodów. Zdaniem organu II instancji przekonanie skarżącej o popełnieniu błędu przez geodetę przy pomiarach dokonywanych w ramach postępowania uwłaszczeniowego prowadzonego w 1974 r. nie może podważać zasadności decyzji o zatwierdzeniu podziału w świetle wydanego później prawomocnego aktu własności ziemi, opartego na wykonanych nowych pomiarach powierzchni działek stanowiących własność M. i Z. S. oraz dokonanych na jego podstawie wpisów do urzędowej ewidencji gruntów. Jak podkreślił organ odwoławczy, roszczenia dotyczące własności nieruchomości nie są przedmiotem postępowania podziałowego, w związku z powyższym skarżąca nie mogła być uznana za stronę tego postępowania. Tym samym, w ocenie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w S., nie wystąpiła wskazana we wniosku przesłanka wznowienia postępowania administracyjnego wymieniona w art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a. Wobec powyższego organ uznał rozstrzygnięcie pierwszoinstancyjne za prawidłowe. Nie zgadzając się ze stanowiskiem Samorządowego Kolegium Odwoławczego w S., A.P. złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, podnosząc w niej te same zarzuty, które stanowiły podstawę wniosku o wznowienie postępowania podziałowego oraz odwołania od decyzji Burmistrza W. z dnia [...]. Wyrokiem z dnia 5 października 2006 roku, sygn. akt II SA/Łd 192/06 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Burmistrza W. z dnia [...] zarzucając organom naruszenie przepisów procedury, które to naruszenie miało wpływ na wynik sprawy. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy Burmistrz W., na podstawie art. 151 § 1 pkt 1 i art. 146 § 2 k.p.a. odmówił uchylenia decyzji Kierownika Urzędu Rejonowego w W. znak: [...] z dnia [...], dotyczącej zatwierdzenia projektu podziału działki nr 885 położonej w G. uzasadniając, iż stroną w sprawie o podział nieruchomości mogą być jedynie właściciele, użytkownicy wieczyści albo osoby, którym przysługuje ograniczone prawo rzeczowe na nieruchomości. W ocenie organu, A.P. nie jest stroną w postępowaniu o podział nieruchomości oznaczonej nr 885 w G., tym samym nie zaistniała przesłanka określona w art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a. Organ wskazał, że akta sprawy zostały uzupełnione o akt własności nieruchomości nr 885 z daty złożenia wniosku o podział tejże nieruchomości, strona miała zapewniony czynny udział w postępowaniu. Odnośnie zarzutu sfałszowania podpisu A.P. na protokołach granicznych Burmistrz stwierdził, iż przedmiotem postępowania jest sprawa podziału nieruchomości, a nie prawidłowość nabycia prawa własności do działku nr 885 przez Z. S. Ponadto Burmistrz nie jest organem właściwym do zbadania autentyczności podpisu. Z zarzutem fałszerstwa podpisu strona winna zwrócić się do właściwego organu, np. prokuratury. Od powyższej decyzji A.P. odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w S. Wskazała, iż nie istnieje akt własności ziemi dotyczący działki o nr ew. 885. Akty własności ziemi wydane na rzecz M.S. odnoszą się do działek o zupełnie innych numerach ewidencyjnych. Ponadto nie brała udziału w okazaniu granic działek i nie podpisywała protokołów granicznych. Zdaniem A.P. organ winien był powołać biegłego w celu oceny autentyczności jej podpisu na protokole granicznym. Decyzją z dnia [...] Nr [...] Samorządowe Kolegium Odwoławcze w S., na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 w zw. z art. 151 § 1 pkt 1 k.p.a. utrzymało w mocy decyzję organu I instancji. Kolegium podzieliło argumentację organu I instancji uznając, iż A.P. nie jest stroną postępowania, brak bowiem odpowiedniego przepisu prawa, który pozwoliłby na uznanie jej za stronę postępowania w sprawie. Stronami postępowania o podział nieruchomości są jedynie właściciele lub użytkownicy wieczyści ewentualnie osoby posiadające ograniczone prawa rzeczowe do nieruchomości. Zdaniem organu odwoławczego w toku postępowania ponad wszelką wątpliwość ustalono, iż jedynymi właścicielami nieruchomości oznaczonej jako działka nr. 885, na dzień złożenia wniosku o podział, w oparciu o prawomocną decyzję – akt własności ziemi z dnia 19 sierpnia 1977 roku wydaną przez Naczelnika Miasta i Gminy w W. byli Z. i M. S. Okoliczność ta została potwierdzona w piśmie Starostwa Powiatowego w W. z dnia 14 listopada 2007 r., w którym wskazano, iż podlegająca podziałowi działka nr 885 przed zmianą ewidencji gruntów była oznaczona nr 358/9 i tym samym była objęta wyżej wymienionym aktem własności ziemi. Słusznie zatem organ I instancji przyjął, iż A.P. nie będąc w dacie składania wniosku o podział nieruchomości właścicielem ani współwłaścicielem spornej nieruchomości to nie przysługuje jej status strony postępowania. W dniu 5 maja 2008 roku A.P. wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi skargę na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w S. z dnia [...]. Skarżąca podniosła, iż decyzja Kolegium jest dla niej krzywdząca, ponieważ organ przyjmuje niewłaściwe pomiary nieruchomości dokonane przez geodetę uwłaszczającego w 1974 roku. W dalszej części skargi opisała szczegółowo historię ziemi jaka posiadali jej rodzice. Podała kiedy i w jakich okolicznościach doszło do sprzedaży gospodarstwa rolnego jej rodziców, jakie udziały w gospodarstwie jej matka darowała swoim dzieciom oraz jakiej treści były akty własności ziemi. Wskazała, iż czuje się pokrzywdzona gdyż została pozbawiona ziemi o powierzchni 11 arów. Ziemia ta, w ocenie skarżącej, jest w bezprawnym posiadaniu jej bratowej Z.S.. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji. W treści pisma z dnia 12 stycznia 2009 roku pełnomocnik skarżącej uzupełnił skargę wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz decyzji ją poprzedzającej. Zarzucił naruszenie art. 28, art. 177 oraz art. 7 k.p.a. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył co następuje: Zgodnie z przepisami art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. Nr 153, poz. 1269) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości między innymi poprzez kontrolę działalności administracji publicznej. Kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Analogiczne unormowanie zawarte zostało w przepisie art. 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.). Oznacza to, iż Sąd bada legalność zaskarżonej decyzji, tj. jej zgodność z prawem materialnym określającym prawa i obowiązki stron oraz prawem procesowym regulującym postępowanie przed organami administracji publicznej. Sąd rozpoznający sprawę nie może zatem zmienić zaskarżonej decyzji, a jedynie uwzględniając skargę może ją uchylić, stwierdzić jej nieważność lub niezgodność z prawem. W przypadku zaś, gdy nie zachodzą okoliczności wskazane w art. 145 § 1 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi skarga podlega oddaleniu. Przeprowadzając taką kontrolę, sąd zgodnie z art. 134 § 1 powołanej ustawy nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Może więc dokonać oceny zaskarżonej decyzji także w innym zakresie niż zakres, w jakim zakwestionowała decyzję strona skarżąca. W pierwszej kolejności wyjaśnienia wymaga, że stosownie do treści art. 153 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie lub bezczynność było przedmiotem zaskarżenia. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25 lutego 1998 r., III RN 130/97 (OSP 1999, z. 5, poz. 101 z glosą B. Adamiak, tamże, s. 263 i n.), wypowiadając się w kwestii związania sądu administracyjnego tą oceną na gruncie art. 30 ustawy o NSA wyjaśnił, że oznacza to, że "(...) ilekroć dana sprawa będzie przedmiotem rozpoznania przez ten sąd, będzie on zawsze związany oceną prawną wyrażoną w tym orzeczeniu, jeżeli nie zostanie ono uchylone lub nie ulegną zmianie przepisy". Ocena prawna zawarta w orzeczeniu sądu administracyjnego utraci moc wiążącą w wypadku zmiany stanu prawnego, jeżeli to spowoduje, że pogląd sądu stanie się nieaktualny (por. wyr. NSA z dnia 22 września 1999 r., I SA 2019/98 powołany w pkt 7a). Podobny skutek (tj. ustanie mocy wiążącej wspomnianej oceny), może spowodować zmiana (po wydaniu orzeczenia sądowego) istotnych okoliczności faktycznych oraz wzruszenie orzeczenia (tj. zawierającego ocenę prawną) w przewidzianym do tego trybie. Taka sytuacja nie miała jednak miejsca w niniejszej sprawie, a organ związany był zaleceniami Sądu. W wyroku z dnia 24 marca 2004 r. Sąd wskazał na szereg uchybień o charakterze proceduralnym, których usunięcie miało umożliwić organom wydanie zgodnego z prawem rozstrzygnięcia. W motywach rozstrzygnięcia Sąd wskazał, iż stronami i uczestnikami postępowania o podział nieruchomości są jej właściciele. W sytuacji gdy strona kwestionuje prawo własności małżonków S. do części nieruchomości objętej postępowaniem podziałowym, twierdząc, iż jest współwłaścicielką części działki o numerze ewidencyjnym 885, ustalenie stanu prawnego w sposób nie budzący wątpliwości ma elementarne znaczenie dla rozstrzygnięcia legitymacji czynnej A.P.. Zdaniem Sądu organy nie wyjaśniły okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia, przedwcześnie uznając, iż skarżąca nie była współwłaścicielką żadnej z części spornej nieruchomości podlegającej podziałowi. Organy, ustalając stan prawny, powoływały się na akt notarialny z 1948 r., przy czym aktu tego nie ma w aktach sprawy, zaś skarżąca powoływała się na tytuł własności z 1958 r. Organ powołał się także na bliżej nieokreślony akt własności ziemi z 1974 r., którego – nie ma w aktach sprawy, a z którego organ wywodzi skutki prawne. Wątpliwym wydaje się dokonywanie ustaleń na podstawie wypisu z rejestru gruntów. W świetle powyższego stwierdzić należało, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji narusza normę art. 107 k.p.a., odwołując się do dowodów, niezałączonych do akt sprawy, co skutkuje niemożnością ich zweryfikowania. Sad rozpoznający niniejszą sprawą stoi na stanowisku, że przeprowadzone przez organy uzupełniające postępowanie dowodowe dowiodło, iż skarżąca w dacie złożenia wniosku o podział nieruchomości oznaczonej nr. 885 we wsi G. Gm. W. nie była jej właścicielką ani nie posiadała żadnych praw do tejże nieruchomości. Ze złożonego do akt sprawy aktu własności ziemi z 19 sierpnia 1974 r. oraz pisma Starosty [...] z dnia 14 listopada 2007 r. w sposób jednoznaczny wynika, że właścicielami spornej nieruchomości byli wyłącznie M. i Z. S. i tylko te osoby posiadają przymiot strony w postępowaniu o podział nieruchomości. Skarżąca jako właściciel nieruchomości graniczącej z nieruchomością nr 885 nie posiada legitymacji procesowej dla skutecznego wznowienia postępowania w sprawie jej podziału. Uznać zatem należy, że organy wypełniły zalecenia Sądu w tym zakresie. Podkreślenia wymaga, że w orzecznictwie sądowoadministracyjnym utrwalił się pogląd, zgodnie z którym właściciel nieruchomości przyległej (sąsiedniej) do nieruchomości podlegającej podziałowi nie jest stroną postępowania o podział nieruchomości, gdyż brak jest podstaw do uznania, aby posiadał interes prawny do występowania w tym postępowaniu, w rozumieniu art. 28 k.p.a. (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 października 1999 r. sygn. akt I SA 285/99, niepubl., wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 17 sierpnia 2000 r. sygn. akt II SA/Gd 2248/98, publ. ONSA 2002, z. 2, poz. 69). Przyjmując zatem, że stronami postępowania o podział nieruchomości są jej właściciele, użytkownicy wieczyści oraz osoby, którym w stosunku do nieruchomości przysługują ograniczone prawa rzeczowe stwierdzić należy, że skarżąca nie posiadając przymiotu żadnego z wymienionych podmiotów nie jest stroną postępowania o podział przedmiotowej nieruchomości, a w konsekwencji nie może domagać się skutecznego wzruszenia ostatecznej decyzji z dnia [...]. W pierwszym wyroku wydanym w tej z dnia 5 października 2006 roku Sąd wskazał nadto, że organy nie ustosunkowały się do zarzutu nieautentyczności podpisów skarżącej na protokółach granicznych sporządzonych przez geodetę w toku postępowania ustalającego przebieg granic oraz przed wydaniem decyzji nie poinformowały prawidłowo strony o możliwości zapoznania się z materiałem zgromadzonym w sprawie. Odnosząc się do powyższych zarzutów organ zasadnie wywiódł, że kwestia nieautentyczności podpisów skarżącej na protokółach granicznych sporządzonych przez geodetę w toku postępowania ustalającego przebieg granic nie może podlegać badaniu przez organ w toku tego postępowania. Stanowisko powyższe zasługuje na aprobatę. Wbrew twierdzeniem zawartym w piśmie z dnia 12 stycznia 2009 roku stanowiącym uzasadnienie skargi, to nie do organu orzekającego należy podjęcie działań zmierzających do zbadania czy podpisy na dokumencie są prawdziwe. Organ dysponując dokumentem winien działać w zaufaniu do jego treści, a obowiązek podważenia jego autentyczności spoczywa na stronie, która z tej okoliczności wywodzi określone skutki prawne. Strona ponosi również określone konsekwencje karne w przypadku złożenia doniesienia do prokuratury o popełnieniu przestępstwa fałszerstwa w złej wierze, wprowadzając tym w błąd organy ścigania. Sąd stoi na stanowisku, że obowiązek prowadzenia przez organ postępowania administracyjnego nie może przybierać formy absolutnej, w której strona jest zwolniona z jakiekolwiek działania poza złożeniem wniosku wszczynającego postępowanie. Nie ulega też wątpliwości, że ewentualne sfałszowanie dokumentu jest przestępstwem i jako takie podlega ściganiu przez powołane do tego organy, lecz sprawdzanie tych okoliczności przez organy na każdy wniosek w tym zakresie pochodzący od strony mogłoby skutecznie sparaliżować każde postępowanie administracyjne bez konsekwencji dla osoby zgłaszającej. Kolejnym zaleceniem Sądu było prawidłowe poinformowanie strony o możliwości zapoznania się z materiałem zgromadzonym w sprawie. Nie ulega wątpliwości, że organ I instancji wywiązał się z powyższego obowiązku. Z kolei organ odwoławczy zaniechał przesyłania zawiadomienia skarżącej, jednakże uchybienie to nie miało wpływu na rozstrzygnięcie, bowiem strona aktywnie uczestniczyła w postępowaniu, a nadto organ odwoławczy nie prowadził uzupełniającego postępowania dowodowego opierając swoją decyzję na materiałach zgromadzonych w aktach sprawy. Mając powyższe na uwadze Sąd stwierdził, że organy w sposób dokładny i rzetelny zebrały materiał dowodowy sprawy i zasadnie na jego podstawie podjęły rozstrzygnięcie o odmowie uchylenia decyzji ostatecznej. W szczególności organy wywiązały się z zaleceń Sądu zawartych w wyroku z dnia 5 października 2006 roku, którymi to zaleceniami były związane, w sposób jednoznaczny ustalając, że skarżąca nie może być stroną postępowania podziałowego. Reasumując powyższe stwierdzić należy, że zaskarżona decyzja jest prawidłowa a przedstawiona przez organ w uzasadnieniu wykładnia przepisów prawa oraz przytoczona argumentacja zasługują na uwzględnienie. Wskazane w skardze uchybienia nie stanowią naruszenia prawa materialnego ani naruszenia przepisów postępowania, a już z pewnościq nie miały ani nie mogły mieć wpływu na wynik sprawy - w rozumieniu art. 145 § 1 pkt. 1 p.p.s.a. Nie zachodzą, też kodeksowe przesłanki do stwierdzenia nieważności zaskarżonej decyzji ( art. 145 § 1 pkt. 2 p.p.s.a.), ani teź kodeksowe lub wynikajace z innych przepisów przesłanki do stwierdzenia naruszenia prawa ( art. 145 § 1 pkt 3 p.p.s.a.). Z powyższych względów Sąd na mocy art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2002 r., Nr 153, poz. 1270 ze zm.) oddalił skargę. O kosztach pomocy prawnej udzielonej skarżącej z urzędu Sąd orzekł na podstawie 250 tejże ustawy, przyznając na rzecz pełnomocnika skarżącej kwotę 292 zł. 80 gr. wraz z należnym podatkiem od towarów i usług i kwotę 17 zł. tytułem zwrotu opłaty od pełnomocnictwa w oparciu o treść § 14 pkt. 2 ppkt 1 lit c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.września 2002r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej, udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. nr 163, poz. 1349 ze zm.) T.G.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło