III SA/Łd 309/24

WyrokWSA w Łodzi2024-07-11

Skład orzekający: Małgorzata Kowalska, Joanna Wyporska-Frankiewicz, Paweł Dańczak

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy orzeczenie dyscyplinarne wobec policjanta, które zostało utrzymane w mocy przez organ odwoławczy, może zostać uchylone przez sąd administracyjny z powodu wadliwego ustalenia stanu faktycznego i naruszenia przepisów proceduralnych, w szczególności zasady swobodnej oceny dowodów i obowiązku rozstrzygania wątpliwości na korzyść obwinionego?
Ratio decidendi
Sąd administracyjny uchylił zaskarżone orzeczenie dyscyplinarne oraz poprzedzające je orzeczenie organu I instancji, uznając skargę za zasadną. Rozstrzygnięcie to opiera się na stwierdzeniu, że postępowanie dyscyplinarne zostało przeprowadzone z naruszeniem przepisów prawa, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy. W szczególności, sąd wskazał na istotne wątpliwości dotyczące ustaleń faktycznych, niespójności w ocenie dowodów oraz naruszenie zasady rozstrzygania niedających się usunąć wątpliwości na korzyść obwinionego, co jest sprzeczne z art. 135g ust. 2 ustawy o Policji. Sąd podkreślił, że ustalenia faktyczne stanowią podstawę rozstrzygnięć w postępowaniu dyscyplinarnym i muszą być jednoznaczne, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi policjanta A. M. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi, które utrzymało w mocy orzeczenie o wymierzeniu kary dyscyplinarnej ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby. Policjantowi zarzucono naruszenie dyscypliny służbowej i zasad etyki zawodowej w związku z obsługą zdarzenia drogowego, w tym niezabezpieczenie miejsca zdarzenia i podanie nieprawdziwej informacji o nieujawnieniu samochodu. Policjant w skardze zarzucił organom naruszenie przepisów prawa procesowego, w tym błędne ustalenie stanu faktycznego, dowolną ocenę dowodów oraz naruszenie zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść obwinionego. Sąd administracyjny pierwszej instancji pierwotnie oddalił skargę, jednak Naczelny Sąd Administracyjny uchylił ten wyrok z powodu wadliwości uzasadnienia i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżone orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi z dnia 10 sierpnia 2021 r. nr 18 oraz poprzedzające je orzeczenie Komendanta Powiatowego Policji w Pajęcznie z dnia 30 czerwca 2021 r. nr 4/2021. Zasądzono od Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi na rzecz A. M. kwotę 480 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Dnia 11 lipca 2024 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi - Wydział III w składzie następującym: Przewodnicząca Sędzia WSA Małgorzata Kowalska, Sędziowie Sędzia WSA Joanna Wyporska-Frankiewicz, Sędzia WSA Paweł Dańczak(spr.), Protokolant Specjalista Dominika Janicka, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 11 lipca 2024 roku sprawy ze skargi A. M. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi z dnia 10 sierpnia 2021 r. nr 18 w przedmiocie uznania winnym popełnienia zarzucanych czynów i wymierzenia kary dyscyplinarnej 1. uchyla zaskarżone orzeczenie oraz poprzedzające je orzeczenie Komendanta Powiatowego Policji w Pajęcznie z dnia 30 czerwca 2021 roku nr 4/2021; 2. zasądza od Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi na rzecz A. M. kwotę 480 (czterysta osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Orzeczeniem z 10 sierpnia 2021 r. nr 18 Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi, na podstawie art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360, z późn. zm.), po rozpatrzeniu odwołania obwinionego sierż. szt. A. M., policjanta Zespołu [...] w P., utrzymał w mocy orzeczenie nr 4/2021 Komendanta Powiatowego Policji w P. z 30 czerwca 2021 r. w przedmiocie wymierzenia kary dyscyplinarnej ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku obwinionego o to, że: 1. 15 października 2020 r. o godzinie 5:07 naruszył dyscyplinę służbową w ten sposób, że pełniąc służbę patrolowo-interwencyjną wraz z sierż. szt. N. C. na terenie działania Komendy Powiatowej Policji w P., będąc przez dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w P. skierowanym do obsługi zdarzenia drogowego zgłoszonego o godzinie 04:55, polegającego na wjechaniu samochodu do rowu, na odcinku drogi pomiędzy miejscowościami P. – S., nie dopełnił obowiązków służbowych związanych z zabezpieczeniem miejsca wydarzenia i prowadzeniem działań zmierzających do ustalenia i zatrzymania osób podejrzewanych o popełnienie czynu zabronionego, czym popełnił przewinienie dyscyplinarne określone w art. 132 ust. 1 i 2 oraz ust. 3 pkt 4 ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tj. Dz. U. z 2020 r. poz. 360 z późn. zm.) w związku z § 17 pkt 2 Zarządzenia nr 768 Komendanta Głównego Policji z 14 sierpnia 2007 r. w sprawie form i metod wykonywania zadań przez policjantów pełniących służbę patrolową oraz koordynacji działań o charakterze prewencyjnym (Dz. Urz. KGP z 2018 r. poz. 108 z późn. zm.); 2. 15 października 2020 r. o godzinie 05:49 jako dowódca patrolu nie przestrzegał zasad etyki zawodowej w ten sposób, że pełniąc służbę patrolowo-interwencyjną wraz z sierż. szt. N. C. na terenie działania Komendy Powiatowej Policji w P. nie wykonał czynności służbowych według najlepszej woli i wiedzy, z należytą uczciwością i rzetelnością, podając dyżurnemu Komendy Powiatowej Policji w P., po skierowaniu przez niego na miejsce zdarzenia drogowego, nieprawdziwą informację o nieujawnieniu samochodu w przydrożnym rowie, na odcinku drogi pomiędzy miejscowościami P. – S., a jego zachowanie nie było przykładem dbania o społeczny wizerunek Policji jako formacji, w której służy i nie przyczyniło się do budowania zaufania do niej, czym popełnił przewinienie dyscyplinarne określone w art. 132 ust. 1 ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tj. Dz. U. z 2020 r., poz. 360 z późn. zm.) w związku z § 3 i § 23 załącznika do Zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta''(Dz. Urz. KGP z 2004, poz. 3). W sprawie ustalono następujący stan faktyczny i prawny. Postanowieniem nr 1/2021 z 22 lutego 2021 r. Komendant Powiatowy Policji w P. wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec sierż. szt. A. M. zarzucając mu popełnienie czynów jak w sentencji. 2 kwietnia 2021 r. przełożony dyscyplinarny wydał orzeczenie uznające sierż. szt. A. M. winnym popełnienia przewinień dyscyplinarnych opisanych w pkt 1 i 2, jednocześnie wymierzając karę dyscyplinarną ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku, które obwiniony odebrał 3 kwietnia 2021 r. 9 kwietnia 2021 r. do Komendy Powiatowej Policji w P. wpłynęło odwołanie obwinionego od przedmiotowego orzeczenia. Orzeczeniem nr 11/2021 z 17 maja 2021 r. Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi uchylił zaskarżone orzeczenie w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Orzeczeniem nr 4/2021 z 30 czerwca 2021 r. przełożony dyscyplinarny ponownie uznał sierż. szt. A. M. winnym popełnienia przewinień dyscyplinarnych opisanych w pkt 1 i 2, jednocześnie wymierzając karę dyscyplinarną ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku, od którego w ustawowym terminie złożono odwołanie. W ocenie organu odwoławczego, z ustalonego stanu faktycznego wynikało, iż bez żadnych wątpliwości obwiniony dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego polegającego na niezabezpieczeniu miejsca wydarzenia i nieprowadzeniu działań zmierzających do ustalenia i zatrzymania osób podejrzewanych o popełnienie czynu zabronionego oraz niewykonania czynności służbowych z należytą uczciwością i rzetelnością. W ocenie organu odwoławczego, spotkanie obwinionego oraz przeprowadzenie rozmowy z M. R. na miejscu zdarzenia było bezsprzeczne, o czym świadek M. R. informował w sms-ach żonę. Ponadto z treści sms-ów M. R. do żony jednoznacznie miało wynikać, że ich autor miał się obawiać grożących mu surowych konsekwencji prawnych i jedynie pomoc obwinionego pomogła mu ich uniknąć. W świetle tych ustaleń obwinionemu można było zatem przypisać winę w rozumieniu art. 132a pkt 1 ustawy o Policji. Przewinienie dyscyplinarne jest bowiem zawinione wtedy, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi. Ważąc powyższe w kontekście wymiaru kary, mając na względzie art. 134h ust. 1a ustawy o Policji, organ odwoławczy uznał, że stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków był rażący. Niewykonanie czynności służbowych zmierzających do ustalenia sprawcy czynu, jak również zabezpieczenia dowodów jego winy, należało ocenić jako wyjątkowo naganne. Zachowanie obwinionego było zaprzeczeniem roty ślubowania, składanego przez każdego policjanta. Niewątpliwie sposób działania obwinionego wpłynął negatywnie na wizerunek Policji jako profesjonalnej formacji stojącej na straży prawa. Organ stwierdził również, że odstąpienie od ścigania sprawcy jest godne potępienia i wpływa na ocenę szkodliwości przewinienia dyscyplinarnego. Takie zachowanie nie licuje z wizerunkiem policjanta, który powinien realizować zadania służbowe zgodnie z prawem, również z narażeniem życia. Organ nie kwestionuje przy tym, iż obwiniony dotychczas nie był karany dyscyplinarnie i posiada pozytywną opinię służbową. Nie ulega jednakże wątpliwości, że obwiniony swoim zachowaniem naruszył dobre imię Policji. W skardze A. M., reprezentowany przez pełnomocnika, wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia wraz z poprzedzającym go orzeczeniem organu I instancji i przekazanie sprawy organowi I instancji do ponownego rozpoznania, oraz zasądzenie od skarżonego organu zwrotu kosztów postępowania, według norm przepisanych. Zaskarżonemu orzeczeniu skarżący zarzucił naruszenie przepisów prawa: 1. obrazę przepisu prawa procesowego, a to art. 134ha ust. 1 ustawy o Policji poprzez wydanie orzeczenia bez ustalenia pełnego stanu faktycznego sprawy, przejawiającą się w: a) nieustaleniu, kiedy doszło do uderzenia przez pojazd M. R. w drzewo, b) nieustaleniu, kiedy M. R. zażył leki psychotropowe w postaci Klonazepamu, przed, czy po uderzeniu w drzewo, oraz przed, czy po znalezieniu się przez funkcjonariuszy na miejscu zdarzenia, c) nieustaleniu, jaka była widoczność ok. godz. 5 w nocy zdarzenia (czy niebo było zachmurzone, czy noc była księżycowa, czy w okolicy miejsca zdarzenia oraz miejsca, do którego pojazd odholowano, znajdowały się jakieś źródła światła, czy były opady, czy była mgła itp.), pomimo iż podstawowym założeniem zaskarżonego orzeczenia jest przyjęcie, że ślady zdarzenia, a nawet pojazd, pomimo jego przemieszczenia, winny być widoczne przy ich poszukiwaniu, mimo znacznego obszaru, jaki owe poszukiwania winny objąć, d) nieustalenia, czy pojazd został odholowany przed przyjazdem funkcjonariuszy, czy też nie został odholowany, a jeśli tak, to dokąd został odholowany - z zaskarżonego orzeczenia wynika bowiem, że organ odwoławczy nie podziela ustalenia organu I instancji, że pojazdu nie dało się odholować w przyjętym przez organ I instancji czasie (a więc przyjmuje, że pojazdu mogło już w rowie nie być), niejednocześnie (i to pomimo, że świadkowi M. R. nie przyznaje wiary w żadnym zakresie) zdaje się uznawać, że pojazd odholowano tak, że nadal był on widoczny w świetle latarek, a dopiero później odholowano go w miejsce, gdzie znaleźli pojazd rodzice M. R., e) nieustalenia, czy w ogóle istnieje jakakolwiek relacja pomiędzy M. R. a funkcjonariuszem A. M., z akt wynika bowiem wyłącznie, że M. R. mógł rozpoznać A. M., jednakże nijak z powyższego nie wynika, iż A. M. zna M. R., co powoduje konieczność wskazania, że w ogóle nie ustalono, jaką motywację mieliby obwinieni funkcjonariusze w ukrywaniu zdarzenia drogowego, okłamywaniu dyżurnych, ryzykowaniu odpowiedzialnością dyscyplinarną itp., - które to braki stanu faktycznego uniemożliwiają zrekonstruowanie przebiegu zdarzeń stanowiących podstawę przypisanych obwinionemu czynów; 2. obrazę przepisu prawa procesowego, a to art. 134ha ust. 2 Ustawy o Policji, poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, prowadzącą do poczynienia ustaleń faktycznych na niekorzyść obwinionych funkcjonariuszy, w szczególności wynikających z: a) bezpodstawnej odmowy uznania zeznań świadka M. R. za wiarygodne, podczas gdy zeznania te są spójne, logiczne i nie są niezgodne z jakimkolwiek innym dowodem zgromadzonym w przedmiotowym postępowaniu dyscyplinarnym, a ponadto wiarygodności tym zeznaniom dodaje fakt, że M. R. sam się w nich obciąża zeznając, że kierował samochodem, mimo nieposiadania wymaganych uprawnień, jasne zaś jest, iż w chwili składania zeznań dla potrzeb niniejszego postępowania po ok. 5 miesiącach od zdarzenia świadek nie miał żadnych podstaw obawiać się pozbawienia wolności, wobec czego konfrontowanie stanu rzekomej wiedzy świadka z dnia składania zeznań ze stanem jego wiedzy wynikającym z smsów z dnia zdarzenia w tym zakresie jest kompletnie dowolne i zakłada, że sprawca przez owych 5 miesięcy nie rozważył, co ewentualnie mu grozi, jeśli przyzna się on do zdarzenia i wyjaśni jego okoliczności, b) bezpodstawne przyjęcie, że świadek M. R. nie był w stanie rozpoznać funkcjonariusza A. M. na miejscu zdarzenia, z powołaniem na skutki zażycia klonazepamu, którego zażycie winno zdaniem organu uniemożliwić świadkowi rozpoznanie kogokolwiek (lek ten bowiem powoduje zaburzenia widzenia, omamy itp.), co po pierwsze oznacza założenie (nieoparte na zeznaniach świadka i nieoparte na żadnym innym dowodzie), że klonazepam świadek zażył przed przyjazdem Policji, a nie po odjechaniu przez funkcjonariuszy z miejsca zdarzenia, a po drugie pozostaje w sprzeczności z uznaniem za koronny dowód wykrycia i ukrycia zdarzenia przez obwinionych funkcjonariuszy smsów przesyłanych przez świadka M. R. do żony ewidentnie pod wpływem środków psychotropowych w postaci klonazepamu, c) pominięcie faktu, że świadek A. R. zeznała, że mąż (M. R.) mówił jej, że po zdarzeniu ktoś go odholował w boczną drogę, co dodatkowo potwierdza i czyni wiarygodnymi zeznania M. R., bowiem brak jest jakiegokolwiek logicznego powodu, dla którego M. R. miałby wprowadzać w błąd własną żonę, jednocześnie zaś z wymiany smsów jasno wynika, że A. R. z całą pewnością drążyła temat pojazdu także po tym, jak M. R. się odnalazł i wytrzeźwiał, d) przyjęcie, że już w chwili zgłoszenia dyżurnemu KPP P. podjęcia interwencji, patrol policji znajdował się konkretnie w miejscu zdarzenia drogowego, podczas gdy ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że miejsce zdążenia nie było sprecyzowane, tylko określone jako wyjazd z P. w stronę S., a co za tym idzie nie można na podstawie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie stwierdzić, w którym miejscu znajdował się patrol policji zgłaszając podjęcie interwencji i ile czasu minęło do momentu, w którym znalazł się w okolicach drzewa, w które uderzył M. R., e) bezpodstawne przyjęcie, że podkom. M. B. dokonał wpisu w Rejestrze Interwencji SWD o treści tożsamej ze zgłoszoną mu przez patrol, pomimo że od dnia interwencji do przesłuchania ww. w charakterze świadka minęło pół roku i, jak sam świadek przyznał, nie pamięta szczegółów, a treści korespondencji nie da się odtworzyć, więc istnieje co najmniej wątpliwość, czy zgłoszona przez patrol informacja była tożsama z wpisem w Rejestrze Interwencji SWD, f) bezpodstawne przyjęcie, że A. M. i N. C. uzgodnili wersję o niewykryciu śladów zdarzenia i uzgodnili, że taka wersja zostanie przekazana dyżurnemu, g) przede wszystkim zaś uznaniu, w sposób kompletnie bezkrytyczny i sprzeczny z własną argumentacją, za kluczowy dowód nie tylko tego, że funkcjonariusze ujawnili co najmniej ślady zdarzenia na drodze, ale wręcz tego, że wprost umówili się z M. R., że skutki zdarzenia trzeba ukryć, treść wiadomości SMS wysyłanych przez M. R. do żony kilka godzin po zdarzeniu, podczas gdy wiadomości SMS należy ocenić krytycznie, bowiem z całości korespondencji SMS M. R. z żoną wynika, że M. R. zawarł w smsach twierdzenia kompletnie i obiektywnie nieprawdziwe, nie potrafił podać prawidłowej godziny zdarzenia, nie potrafił prawidłowo się wysłowić, treść jego twierdzeń była wewnętrznie sprzeczna, przy jednoczesnym oczywistym fakcie, iż pisząc smsy M. R. znajdował się pod wpływem środków psychoaktywnych, wywołujących omamy, podwójne widzenie, oczopląs, dezorientację itp., jak sam organ odwoławczy wskazuje, h) dowolnym przyjęciu, iż uszkodzone drzewo to drzewo uszkodzone w zdarzeniu spowodowanym przez M. R., części tam odnalezione to części pojazdu M. R., choć okoliczność ta musi budzić wątpliwości, w sytuacji gdy z M. R. lub jego rodzicami lub D. B. nie przeprowadzono jakichkolwiek czynności w celu zidentyfikowania dokładnego miejsca zdarzenia łub zidentyfikowania wskazanych części (do czego zresztą zapewne potrzebna byłaby także opinia biegłego), i) dowolnym przyjęciu, iż na miejscu zdarzenia pozostawały ślady pojazdów, w tym ślady odholowania pojazdu M. R., w sytuacji gdy poza zdyskwalifikowanymi przez organ odwoławczy śladami ujawnionymi na miejscu zdarzenia kilka miesięcy później przez organ I instancji, brak jest w aktach jakiejkolwiek informacji o tym, czy charakterystyka gruntu w miejscu zdarzenia w chwili zdarzenia pozwalała na uznanie, że takowe ślady pojazdów znajdowały się na miejscu zdarzenia, j) dowolnym przyjęciu, ze A. M. rozmawiał z M. R., a przyjętym wyłącznie na podstawie kompletnie niewiarygodnego dowodu w postaci sms M. R. do żony; - które to okoliczności doprowadziły do sytuacji, w której organ odwoławczy zmieniając częściowo ustalenia faktyczne dokonane przez organ I instancji, podtrzymał wnioski wynikające ze stanu faktycznego przyjętego przez organ a quo, który określony został wyłącznie na podstawie wybiórczego przyjmowania określonych przypuszczeń za wykazane, pomimo iż materiał dowodowy i zasady logicznego myślenia mu przeczą, a co w ostateczności doprowadziło do uznania, że obwiniony wraz z drugim funkcjonariuszem w istocie celowo ukryli zaistnienie zdarzenia, choć nie mieli po temu żadnego powodu, a jedynym dowodem wskazującym na tę okoliczność są majaczenia lekomana zamroczonego potężną dawką leku psychotropowego, potencjalnie mającego omamy lub wręcz znajdującego się w stanie psychozy, 3. obrazę prawa procesowego, tj. art. 135g ust. 1 ustawy o Policji poprzez uwzględnianie jedynie okoliczności przemawiających na niekorzyść obwinionego oraz art. 135g ust 2 ustawy o Policji poprzez rozstrzyganie na niekorzyść obwinionego wszystkich niedających się usunąć wątpliwości, wynikających z wyżej opisanej wybiórczej, dowolnej oceny materiału dowodowego i rozstrzygnięcie na niekorzyść następujących okoliczności: a) pojazd nie mógł zostać odholowany w czasie pomiędzy chwilą przejazdu obok pojazdu przez świadka D. M., a chwilą przyjazdu funkcjonariuszy na miejsce zdarzenia lub też został odholowany, ale pozostawał widoczny z drogi, pomimo że pierwsza okoliczność przyjmowana była dowolnie przez organ I instancji, a drugiej przeczy miejsce odnalezienia pojazdu przez rodziców M. R. (którzy mieli problem z jego odnalezieniem w dzień, tak dobrze był schowany w leśnym dukcie niewidocznym z drogi) oraz oczywiste w świetle zasad doświadczenia życiowego założenie, że pojazd nie był odholowywany na raty, wobec czego wątpliwość, czy pojazd dało się w nocy zauważyć na miejscu zdarzenia lub w jego pobliżu należało rozstrzygnąć w ten sposób, że pojazdu zauważyć się nie dało, b) na miejscu zdarzenia znajdowały się ślady holowania pojazdu M. R., pomimo że z żadnego dowodu takowe ślady nie wynikają, a jedynie są założeniem organu orzekającego, wobec czego należało uznać, że takowych śladów holowania na miejscu zdarzenia nie było, c) ujawnione kilka miesięcy po zdarzeniu ślady w postaci części pojazdu z oznaczeniem Audi oraz uszkodzenia drzewa są śladami zdarzenia z udziałem M. R., w sytuacji gdy jest jedynie założenie probabilistyczne (organ uznaje za mało prawdopodobne, by był to ślad po innym audi), w sytuacji gdy nawet nie próbowano tego twierdzenia skonfrontować z dowodami w postaci świadków (miejsce) lub biegłego (co to za części i czy pochodzą z pojazdu M. R.), wobec czego należało wątpliwość rozstrzygnąć w ten sposób, że nie wiadomo, czy ujawnione ślady to ślady zdarzenia objętego postępowaniem, co przekreślałoby całe dalsze wnioskowanie organów obydwu instancji, d) ślady zdarzenia (już niezależnie, czy wymienione w ppkt powyżej, czy jakiekolwiek inne) były widoczne, pomimo że dokładne miejsce zdarzenia nie było znane, policjanci mieli do sprawdzenia znaczny obszar, poszukiwano przede wszystkim pojazdu w rowie, a nie zdartej z drzewa kory, poszukiwanie odbywało się w warunkach nocnych przy z całą pewnością niskiej widoczności, a organ nie mógł przeprowadzić jakichkolwiek czynności pozwalających ustalić, jaka była tej nocy widoczność i w efekcie przeprowadzenia eksperymentu polegającego na poszukiwaniu śladów zdarzenia w warunkach odpowiadających tym, jakie miały miejsce w nocy zdarzenia, wobec czego wątpliwość należało usunąć przez przyjęcie, że ślady zdarzenia mogły być niedostrzegalne w warunkach wyżej opisanych, e) niewiarygodne są zeznania świadka M. R. składane w toku niniejszego postępowania, a wiarygodne są treści kierowanych przez niego do żony smsów, w sytuacji gdy zeznania świadka korelują z treścią innych dowodów oraz wpisują się w najbardziej prawdopodobny przebieg zdarzenia (policjanci podjęli interwencję, ale z uwagi na warunki jej przeprowadzania nie zauważyli śladów zdarzenia), zaś treść smsów przedstawia majaczenie osoby odurzonej silnymi lekami psychoaktywnymi, które to majaczenie już na pierwszy rzut oka jest niewiarygodne jako pełne sprzeczności, treści fałszywych, oczywistych wymysłów M. R. itp., wobec czego nie może stanowić podstawy jakichkolwiek ustaleń, a już zwłaszcza podstawy samodzielnej, wobec czego niedopuszczalne było rozstrzygnięcie wątpliwości co do tego dowodu przez uznanie, że A. M. rozmawiał z M. R., bo tak wynika z owych smsów, a należało uczynić dokładnie przeciwnie, tj. dowód ten pominąć w całości, f) obwiniony A. M. oraz obwiniony N. C. porozumieli się co do treści fałszywej informacji przekazanej dyżurnemu, na co nie ma żadnego dowodu, g) a nadto pozbawionym sensu uznaniu, że skoro obydwaj funkcjonariusze się porozumieli co do tego, że dyżurny zostanie okłamany, to znaczy, że nie ma znaczenia, który z nich konkretnie dyżurnego okłamał, skoro było to objęte porozumieniem, co oznacza, że obwinionych uznano za winnych popełnienia czynu, który mógł popełnić wyłącznie jeden z nich, skoro miał polegać na poinformowaniu, a nie umówieniu się co do poinformowania dyżurnego niezgodnie z prawdą, 4. obrazę prawa procesowego, tj. art. 135e ust. 1 ustawy o Policji przez zaniechanie prób dokonania okazania miejsca domniemanego zdarzenia świadkom w celu ustalenia, czy ujawnione przez oględziny rzecznika dyscyplinarnego ślady to ślady zdarzenia, czy przyjęte miejsce zdarzenia to istotnie miejsce zdarzenia oraz zaniechanie prób dokonania odtworzenia zdarzeń w warunkach odpowiadających warunkom z nocy zdarzenia, w sytuacji gdy jednocześnie organ przyjmuje własne założenia wymagające przeprowadzenia wskazanych czynności za pewnik bezdowodowo, 5. obrazę prawa procesowego, tj. art. 135l ust. 1 zd. 2 ustawy o Policji przez brak zlecenia rzecznikowi dyscyplinarnemu prowadzącemu postępowanie dyscyplinarne wykonania czynności dowodowych objętych wnioskiem obwinionego zawartym w odwołaniu obwinionego oraz nieustosunkowanie się do tych wniosków dowodowych; 6. obrazę prawa procesowego, tj. art. 134i ust 3 ustawy o Policji i wszczęcie postępowania po upływie 90 dni od powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o rzekomym popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego, 7. obrazę prawa procesowego, a to art. 135j ust. 2 pkt 4 ustawy o Policji przez dokonanie opisu czynu pierwszego zarzucanego obwinionemu z pominięciem opisu zachowania, które zakwalifikowano jako niedopełnienie obowiązków - z opisu czynu nie wynika bowiem, co konkretnie obwiniony zrobił lub nie zrobił, a co stanowiło (co jest już elementem kwalifikacji prawnej) niedopełnienie obowiązków opisanych w zarzucie, 8. obrazę prawa materialnego, tj. art. 134h ust. 1 ustawy o Policji poprzez jego niezastosowanie i pominięcie przy wymiarze kary zachowania obwinionego przed rzekomym popełnieniem zarzucanego mu czynu, tj. przebiegu jego dotychczasowej służby, pozytywnej oceny przez przełożonego, pięciokrotnego wyróżnienia za osiągnięcia w służbie, które to okoliczności powinny być wzięte pod uwagę przy wymiarze kary (o czym świadczy wprost treść art. 134h ust 4 ustawy o Policji), a przez to wymierzenie odwołującemu kary niewspółmiernej do czynów, o które został obwiniony W odpowiedzi na skargę Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi wniósł o jej oddalenie, argumentując jak w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wyrokiem z 23 lutego 2022 r. sygn. akt III SA/Łd 951/21 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi oddalił skargę. W ocenie sądu organy prawidłowo oceniły całokształt okoliczności oraz materiał dowodowy zgromadzony w sprawie, a orzekając o karze uwzględniły ustawowe dyrektywy jej wymiaru oraz w sposób przekonujący wyjaśniły przyczyny wymierzenia skarżącemu kary dyscyplinarnej. W postępowaniu dyscyplinarnym został zgromadzony pełny materiał dowodowy. Dlatego też zasadnie organ odwoławczy nie uwzględnił wniosków dowodowych przedstawionych w odwołaniu od orzeczenia organu I instancji. Wnioski te dotyczyły kwestii niemających istotnego znaczenia dla ustalenia odpowiedzialności skarżącego, takich jak istnienie innych kolizji drogowych i wycinka drzew. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiódł A. M., zaskarżając wyrok w całości Wyrokiem z 21 marca 2024 r., sygn. akt III OSK 1478/22 Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Łodzi do ponownego rozpoznania. Sąd II instancji wskazał, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie odpowiada wymogom przepisu art. 141 § 4 p.p.s.a. Zawiera ono co prawda formalnie wszystkie elementy przewidziane tym przepisem, jednakże część określana przez ustawodawcę jako przestawienie stanu sprawy nie spełnia wymogów prawa, gdyż z treści uzasadnienia nie sposób wywieść jaki stan faktyczny i ustalony w oparciu o jakie dowody przyjął sąd pierwszej instancji za podstawę subsumpcji, a następnie wyrokowania. W skardze wniesionej do sądu pierwszej instancji podniesiono szereg zarzutów pod adresem rozstrzygnięcia organu drugiej instancji dotyczących braku wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego oraz niepodjęcia wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i załatwienia sprawy oraz naruszenia zasady swobodnej oceny zebranych dowodów. Sąd pierwszej instancji szczegółowo przedstawił zarzuty skargi w uzasadnieniu wyroku, jednakże odniósł się do nich wybiórczo. Ze względu na specyfikę rozpoznawanej sprawy, w której oś sporu koncentruje się na ustaleniu okoliczności faktycznych wyczerpujących znamiona przedmiotowe deliktu dyscyplinarnego, nie może to być uznane za wystarczające. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego naruszenie przepisu art. 141 § 4 p.p.s.a. jest na tyle istotne, że mogło mieć wpływ na wynik sprawy, a samo uchybienie przepisu przez niesporządzenie uzasadnienia odpowiadającego wymogom prawa uniemożliwia kontrolę kasacyjną zaskarżonego wyroku. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi zważył, co następuje: Skarga okazała się zasadna. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że niniejsza sprawa stanowi przedmiot ponownego rozpoznania po tym, jak Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z 21 marca 2024 r., sygn. akt III OSK 1478/22, uchylił wyrok WSA w Łodzi z 23 lutego 2022 r. sygn. akt III SA/Łd 951/21, i przekazał sprawę temu sądowi do ponownego rozpoznania. W tych warunkach skład orzekający, wyznaczony do ponownego rozpoznania sprawy, był zobowiązany uwzględnić treść art. 153 p.p.s.a., zgodnie z którym: Ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie organy, których działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia, a także sądy, chyba że przepisy prawa uległy zmianie. W orzecznictwie sądowym zgodnie przyjmuje się, że "Norma zawarta w art. 153 p.p.s.a. ma charakter doniosły i bezwzględnie obowiązujący. Oznacza bowiem, że ani organy administracji publicznej, ani sądy orzekające ponownie w tej samej sprawie, nie mogą nie uwzględnić oceny prawnej i wskazań wyrażonych wcześniej w orzeczeniach sądu, gdyż są nimi związane. Jego zasięgiem oddziaływania objęte zostają również wszystkie przyszłe - ewentualne - postępowania administracyjne i sądowoadministracyjne dotyczące danej sprawy administracyjnej. Użyte w przywołanym przepisie pojęcie ‘oceny prawnej’ odnosi się do wyjaśnienia istotnej treści przepisów prawnych i sposobu ich stosowania w rozpoznawanej sprawie. Natomiast ‘wskazania co do dalszego postępowania’ - stanowiąc z reguły konsekwencję oceny prawnej - dotyczą sposobu działania w toku ponownego rozpoznania sprawy i mają na celu uniknięcie błędów już popełnionych oraz wskazanie kierunku, w którym powinno zmierzać przyszłe postępowanie dla uniknięcia wadliwości w postaci np. braków w materiale dowodowym lub innych uchybień procesowych (wyroki NSA z: 27 marca 2024 r. III OSK 320/23; 19 marca 2024 r. III FSK 769/23; 14 listopada 2023 r. I OSK 2338/21 - orzeczenia.nsa.gov.pl). W powyższym kontekście należy więc wskazać, że w powołanym wcześniej wyroku z 21 marca 2024 r. III OSK 1478/22 NSA, uchylając WSA w Łodzi uznał, że obowiązkiem sądu pierwszej instancji było jednoznaczne wskazanie, jaki stan faktyczny w sprawie przyjmuje co do pierwszego zarzutu dyscyplinarnego, albowiem to prawidłowe i wszechstronne ustalenia faktyczne mogą stanowić podstawę do formułowania w postępowaniu dyscyplinarnym zarzutów dyscyplinarnych. Obowiązek ten obejmował zwłaszcza wyjaśnienie, dlaczego sąd ten przyjął zasadniczo stan faktyczny wynikający z decyzji organu pierwszej i pominął okoliczności faktyczne uznane przez organ odwoławczy. To zaś było istotne zwłaszcza w świetle zarzutów skargi odnoszących się wadliwej oceny dowodów i błędnych ustaleń faktycznych dokonanych w oparciu o tę ocenę. Skarżący, występując ze skargą do sądu administracyjnego, zaskarżył orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi i to wobec tego orzeczenia formułował zarzuty, także te dotyczące prawidłowości ustaleń faktycznych, nie zaś wobec ustaleń faktycznych organu pierwszej instancji. Nie można stwierdzić, czy Sąd pierwszej instancji, w świetle zarzutów skargi, uznał ustalenia organu odwoławczego za nieprawidłowe i dlatego przyjął za miarodajne ustalenia faktyczne organu pierwszej instancji, czy też wynikało to z innych okoliczności. To w sposób jednoznaczny powinno dać się wywieść z uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Z uzasadnienia Sądu pierwszej instancji nie wynika również, jaki stan faktyczny przyjął co do drugiego zarzutu dyscyplinarnego. W tym zakresie zabrakło stanowiska Sądu, pomimo skierowanych w skardze wobec tego zarzutu zastrzeżeń. Z przyjętego opisu zarzucanego czynu wynikało, że organ przyjął, iż to skarżący przekazał nieprawdziwą informację o nieujawnieniu samochodu w przydrożnym rowie, na odcinku drogi pomiędzy miejscowościami P. – S.. W uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia organ wskazuje, że dla bytu czynu nie jest istotne, który z policjantów wiadomość przekazał i zakłada, że przed przekazaniem informacji dyżurnemu o sposobie zakończenia interwencji obaj funkcjonariusze musieli to uzgodnić. Oznacza to, że organ nie zindywidualizował czynu. Jednocześnie organ nie podał, w oparciu o jakie dowody poczynił ustalenia o porozumieniu między funkcjonariuszami z patrolu co do treści przekazanej dyżurnemu informacji, zaś w orzeczeniu organu pierwszej instancji mowa jest jedynie o tym, że "w toku postępowania dyscyplinarnego nie ustalono, który z policjantów poinformował dyżurnego oraz w jaki sposób". W skardze kierowanej do WSA w Łodzi skarżący podważał zaś ustalenia co do uzgodnienia z N. C. wersji o niewykryciu śladów zdarzenia, jak również zarzucał, że poinformować o wynikach interwencji mógł tylko jeden z funkcjonariuszy, ale nie ustalono który i za winnego przekazania informacji uznano skarżącego, zaś w opisie czynu nie ma mowy o porozumieniu. Do tych zarzutów, niewątpliwie dotyczących kwestii istotnych w sprawie, zdaniem NSA, sąd I instancji się nie odniósł. W konsekwencji NSA przyjął, że WSA w Łodzi nie odniósł się w swoim uprzednim orzeczeniu do tych zarzutów skargi, które odnosiły się do ustaleń faktycznych mających charakter istotny, i które mogły mieć wpływ na wynik sprawy. Skład obecnie orzekający w sprawie jako punkt wyjścia swojej oceny przyjął stan faktyczny opisany w zaskarżonym orzeczeniu, bowiem to właśnie ono stanowiło przedmiot skargi i podniesionych w niej zarzutów. Zważywszy na to, że ocena ta jest już na wstępie zdeterminowana treścią powołanego wyżej wyroku NSA, nie sposób abstrahować od istotnych wątpliwości dotyczących ustaleń faktycznych, jakie Sąd ten wskazał w swoim orzeczeniu, a które sąd I instancji w pełni podziela i przyjmuje za własne. NSA wskazał bowiem, że stanowisko organu odwoławczego w zakresie ustaleń faktycznych nie jest klarowne. "Z jednej strony przyjmuje bowiem, że uszkodzony samochód został odholowany, zaś patrol Policji powinien ustalić miejsce zdarzenia (kolizji drogowej) i podjąć czynności związane z zabezpieczeniem tego miejsca na podstawie pozostawionych przed odholowany pojazd śladów, z drugiej zaś strony stwierdza, że «Biorąc pod uwagę stan techniczny pojazdu, wynikający ze zdjęć przesłanych przez M. R. do żony, organ II instancji stwierdza z prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością, że w tak krótkim czasie nie było możliwe odholowanie samochodu, zwłaszcza na odległość, którą podawał w zeznaniach M. R.»". NSA dostrzegł ponadto, że organ odwoławczy nie wyjaśnił, w oparciu o jakie dowody przyjął, że uszkodzenia drzewa spowodowane przez uderzający samochód były widoczne w świetle reflektorów przejeżdżającego radiowozu oraz że widoczne były świeże ślady potencjalnego holowania. Jak już wskazano, sąd w składzie orzekającym, po przeanalizowaniu całości akt kontrolowanego postępowania w pełni podziela spostrzeżenia Sądu wyższej instancji, a co więcej zauważa także inne niedostatki dotyczące stanu faktycznego sprawy, które nie zostały należycie wyjaśnione, a miały w tej sprawie znaczenie, zwłaszcza wobec faktu, że zastrzeżenia w tym zakresie były podnoszone w postępowaniu odwoławczym, a wobec ich niewyjaśnienia zostały także ponowione w skardze do tut. sądu. Przypomnieć wypada, że podstawę jednego z zarzutów dyscyplinarnych stanowił fakt niezabezpieczenia miejsca zdarzenia, na jakie został zadysponowany patrol z udziałem skarżącego. Skoro tak, to konieczne jest ustalenie, jak to miejsce miało wyglądać, a więc konkretnie co i gdzie należało zabezpieczyć. Wbrew temu zatem co twierdzi organ II instancji, nie jest dla sprawy całkowicie obojętne, czy w danym miejscu znajdował się pojazd, czy też go odholowano i ewentualnie, w jakich okolicznościach to nastąpiło. Co więcej, skoro skarżący miał pomagać M. R. w ten sposób, że nie ujawnił faktu zdarzenia drogowego z jego udziałem, to istotne jest, w jaki sposób obaj mężczyźni mieli w tej kwestii dokonać jakichkolwiek ustaleń oraz jaka była tego motywacja. Z akt sprawy nie sposób tego jednoznacznie dociec. Organ w ogóle nie odnosi się do relacji jaka miałaby za tym stać. O ile zrozumiałe jest, że nieujawnienie zdarzenia było potencjalnie korzystne z punktu widzenia M. R., który obawiał się w związku z tym grożącej mu odpowiedzialności karnej, o tyle motywacja skarżąca, która miałaby stać za zarzucanym mu zaniechaniem została w sprawie całkowicie pominięta Jest jednak co najmniej zastanawiające, dlaczego policjant, którego zasadniczo niewiele miałoby łączyć ze sprawcą kolizji, miałby pomagać przy zatarciu faktu takiego zdarzenia. Być może, zdaniem przełożonych dyscyplinarnych skarżącego, z jakichś powodów kwestia ta pozostaje bez znaczenia dla wyjaśnienia sprawy, niemniej jednak ani z zaskarżonego orzeczenia, ani z orzeczenia organu I instancji takie wnioski, czy nawet próby ich sformułowania, nie wypływają. Tymczasem działanie z określonych pobudek wydaje się być istotne z punktu widzenia oceny zarzucanego danej osobie deliktu dyscyplinarnego. Badanie relacji łączącej M. R. i skarżącego powinno być zatem przedmiotem oceny organów dyscyplinarnych. Tym bardziej, że kwestia ta wpływa na ocenę samych zeznań M. R., które organy poddawały szerokiej analizie odmawiając im w znacznym stopniu wiarygodności. Wskazać bowiem trzeba, że M. R. z jednej strony w korespondencji sms-owej z żoną de facto powołuje się na znajomość ze skarżącym, a jednocześnie w toku składanych zeznań oświadczył, że skarżący znany mu był tylko z widzenia. Ostatnie stwierdzenie budzi jednocześnie wątpliwości z punktu widzenia zeznań, jakie złożyli rodzice M. R., z których to zeznań wynika, że znają skarżącego od wielu lat, jeszcze z czasów, gdy pracował w jednym z warsztatów samochodowych w P.. Z zeznań tych wynika również, że choć rodzice M. R. nie utrzymują ze skarżącym kontaktów towarzyskich, to jednak radzą się go w sprawach mechaniki pojazdowej. Z powyższej perspektywy twierdzenia M. R. de facto o braku znajomości ze skarżącym, bo tylko "z widzenia", wydają się co najmniej dyskusyjne, ale przez przełożonych dyscyplinarnych kwestia ta została całkowicie zmarginalizowana, choć – jak trzeba powtórzyć – mogła mieć znaczenie z punktu widzenia oceny motywacji, jaka miałaby stać za zarzucanym skarżącemu deliktem dyscyplinarnym. W zaskarżonym orzeczeniu brak też spójności. Skoro organ dyscyplinarny poprzez odrzucenie pewnych tez i zanegowanie treści określonych dowodów dochodzi do przekonania, że doszło co najmniej do kolizji drogowej, w której kierującym pojazdem był M. R., to niezrozumiałe jest późniejsze wskazywanie na to, że istota zarzutu stawianego skarżącemu dotyczy nieujawnienia uszkodzonego drzewa bez samochodu, celem przekazania informacji o poszukiwaniu uszkodzonego samochodu wszystkim będącym w dyspozycji dyżurnego patrolom oraz jednostkom ościennym i zabezpieczenie tak wskazanego miejsca zdarzenia. Takie wnioski rozmijają się z przyjętym w zaskarżonym orzeczeniu założeniem, że rozbity samochód – z uwagi na jego uszkodzenia – powinien pozostawać w miejscu zdarzenia w czasie, kiedy patrol powinien na nie dotrzeć. Organ – w kontrze do swych własnych twierdzeń – wskazuje także w konkluzjach orzeczenia, że ślady holowania były wtedy świeże, co powinno skłonić obwinionego do pójścia ich tropem, mimo że przecież wcześniej przyjął, iż w danym czasie pojazd nie mógł być jeszcze odholowany ze względu na wynikający z kolizji stan techniczny. Co więcej, skoro organ w swoich konkluzjach nawiązuje do odholowania rozbitego pojazdu, to zdaje się przeczyć wcześniejszym twierdzeniom o nieistotnym charakterze tego wątku sprawy. W tym miejscu wypada wskazać, że zgodnie z art. 135g ust. 1 ustawy o Policji, przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny są obowiązani badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego. Natomiast z ust. 2 wynika, że obwinionego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym orzeczeniem. Niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego. Szczególnie w kontekście ostatniego zdania zawartego w powołanym wyżej art. 135g ust. 1 ustawy, za dyskusyjne należy uznać stwierdzenia organu, które nie świadczą o jego przekonaniu odnośnie do określonych zdarzeń i towarzyszących im okoliczności. Wypada tu wspomnieć, że choćby w kontekście wspominanego już wcześniej wątku odholowania pojazdu organ mówi o "prawdopodobieństwie graniczącym z pewnością", co niezależnie od tego, jak bardzo miałoby zbliżać twierdzenia organu do pewności, nadal pozostawia element spekulacji w jego rozważaniach. Tymczasem ta kwestia powinna być jednoznacznie rozstrzygnięta, bowiem przesądza o tym, czy i jakiego miejsca zdarzenia skarżący, jako członek patrolu, miał nie zabezpieczyć. Jest to więc jedna z tych wątpliwości, których organ nie usunął należycie, a mimo to związał z nią negatywne dla skarżącego rozstrzygnięcie, co oznacza, że ww. przepis naruszył. Sygnalizowane zresztą wcześniej niespójności i elementy stanu faktycznego, które nie zostały należycie lub w ogóle wyjaśnione, nie pozwalają uznać, że postępowanie wyjaśniające w niniejszej sprawie zostało przeprowadzone wyczerpująco i pozwalało przypisać skarżącemu w sposób jednoznaczny i niewątpliwy winę za pierwszy z orzeczonych deliktów dyscyplinarnych. Oczywiście można polemizować z zarzutami skargi dotyczącymi wiarygodności korespondencji sms-owej M. R. z żoną, bowiem w przekonaniu sądu sam fakt nadużywania przez jej autora substancji psychoaktywnych a priori nie świadczy o wywołaniu przez nie skutku w postaci możliwego sformułowania krótkich i logicznie spójnych wiadomości tekstowych. Nie zmienia to jednak faktu, że deficyty związane z ustaleniem i oceną stanu faktycznego sprawy w jej całokształcie są na tyle duże, iż zapadłe w sprawie orzeczenia obciąża przede wszystkich aspekt procesowych ich podjęcia. Podkreślić należy, że kontrolujący je sąd nie ma instrumentów, którymi mógłby te deficyty uzupełnić. Nie taka jest zresztą jego rola, bowiem nie prowadzi za organy postępowania dyscyplinarnego, lecz ocenia legalność jego rezultatów, a więc zapadłe w sprawie orzeczenia. Znajduje to zresztą potwierdzenie w orzecznictwie NSA, w którym podniesiono, że sądowo kontrola orzeczenia dyscyplinarnego w części dotyczącej kary sprowadza się do oceny, czy organ przestrzegał reguł procedowania, w tym ustawowych dyrektyw wymiaru kary, jak również, czy zebrał i rozważył cały materiał dowodowy, oraz czy uwzględnił dotychczasowy przebieg służby. Sąd nie może natomiast ingerować w uprawnienia zastrzeżone wyłącznie dla organu prowadzącego postępowanie dyscyplinarne i oceniać celowości czy słuszności zastosowanych przezeń sankcji (por. wyroki NSA z: 23 kwietnia 2013 r. I OSK 709/13; z 27 listopada 2015 r. I OSK 1134/14; orzeczenia.nsa.gov.pl). Przypomnieć należy, w ślad za orzecznictwem TK, że odpowiedzialność dyscyplinarna, którą ponoszą policjanci związana jest ze szczególnym charakterem służby w Policji (por. wyroki: z dnia 23 września 1997 r. sygn. akt K 25/96, publ. OTK 3-4/97/36; z dnia 27 stycznia 2003 r. sygn. akt SK 27/02, publ. OTK-A 1/03/2; z dnia 8 października 2002 r. sygn. akt K 36/00, publ. OTK-A 2002/5/63). Specyfika statusu pracowniczego kategorii umundurowanych funkcjonariuszy służb publicznych powoduje, że funkcjonariusz służby mundurowej od momentu powołania poddać się musi regułom pełnienia służby nacechowanej istnieniem specjalnych uprawnień, ale też szczególnych obowiązków. Wskazaną specyfikę pracy w służbach mundurowych Trybunał Konstytucyjny uznał za przesłankę uzasadniającą dopuszczalność wprowadzania z jednej strony wyższych wymagań personalnych, kwalifikacyjnych czy charakterologicznych wobec kandydatów do służby, z drugiej zaś - odmiennego i bardziej rygorystycznego niż w wypadku pozostałych profesji, ukształtowania zasad utraty statusu pracowniczego. Wymagania stawiane policjantowi - z uwagi na charakter służby są znacznie wyższe niż obywatela nie służącego w Policji. Szczególna społeczna rola tej grupy zawodowej i jej zhierarchizowana struktura wymaga dla jej skutecznego i prawidłowego działania przestrzegania innych poza normami prawa karnego i prawa o wykroczeniach, przepisów i zasad. Objęcie policjantów odpowiedzialnością dyscyplinarną uzasadnia społeczna rola tej formacji, charakter powierzonych zadań i kompetencji oraz związane z działalnością policji zaufanie społeczne. Służyć ma również przeciwdziałaniu takim zachowaniom, które mogłyby pozbawić ją wiarygodności w oczach opinii publicznej zwłaszcza, że wiele uprawnień przyznanych Policji pozwala na ingerowanie w sferę obywatelskich wolności i praw. Taki też kontekst należy mieć na uwadze przy ocenie, czy mamy do czynienia z deliktem dyscyplinarnym. Cele postępowania dyscyplinarnego ukierunkowane są więc przede wszystkim na ochronę honoru i dobra zawodu policjanta oraz wizerunku całej formacji. Mogą przez to odwoływać się również do etycznych aspektów działania, a także rozwiązań praktycznych w zakresie dotyczącym wypełniania obowiązków zawodowych. Zagadnienia związane z odpowiedzialnością dyscyplinarną policjantów zostały uregulowane w Rozdziale 10 ustawy o Policji. W myśl art. 132 ust. 1 tej ustawy, funkcjonariusz odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów (ust. 2). W ust. 3 art. 132 ustawy o Policji wskazano ogólny katalog przypadków, będących przykładami naruszenia dyscypliny służbowej przez policjanta, który nie jest zamknięty, ale stanowi przykład formy niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza Policji. Naruszeniem dyscypliny służbowej jest w szczególności niedopełnienie obowiązków policjanta wynikających ze złożonego ślubowania, a także przepisów prawa (pkt 1); niedopełnienie obowiązków służbowych albo przekroczenie uprawnień określonych w przepisach prawa (pkt 4). Szczególnie istotne znaczenie należy nadto przypisać treści art. 134ha ust. 1 ustawy o Policji, zgodnie z którym podstawę wszelkich rozstrzygnięć w postępowaniach dyscyplinarnych stanowią ustalenia faktyczne. Z kolei zgodnie z ust. 2 tego artykułu przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny kształtują swoje przekonanie na podstawie wszelkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie, z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Przenosząc powyższe przepisy oraz dotychczasowe rozważania na grunt niniejszej sprawy, wypada zauważyć, że skoro podstawę wszelkich rozstrzygnięć w postępowaniach dyscyplinarnych mają stanowić ustalenia faktyczne, to nie mogą one pozostawiać żadnych wątpliwości, niedomówień, czy zawierać sprzeczności, nie tylko z tego powodu, że wątpliwości, których nie udało się usunąć, należy tłumaczyć na korzyść obwinionego, ale również z tej przyczyny, że w ogóle nie można mówić o ustalonym stanie faktycznym, gdy w zakresie okoliczności, które mają się na niego składać, wciąż pozostają kwestie niewyjaśnione, pozostawiające pole do różnego rodzaju spekulacji i domniemań, których nie można wyeliminować w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy i zasady logiki oraz doświadczenia życiowego, zakładając, że ich ewentualne użycie znajduje odpowiednie odzwierciedlenie w uzasadnieniu rozstrzygnięcia. Zdaniem sądu ponownie orzekającego w sprawie, tego w kontrolowanym postępowaniu zabrakło, a przez to wadliwe są kończące je orzeczenia. Odnośnie do drugiego zarzutu dyscyplinarnego, tj. nieprzestrzegania przez skarżącego zasad etyki zawodowej w ten sposób, że pełniąc służbę patrolowo-interwencyjną wraz z sierż. szt. N. C. na terenie działania Komendy Powiatowej Policji w P. nie wykonał czynności służbowej według najlepszej woli i wiedzy, z należytą uczciwością i rzetelnością, podając dyżurnemu Komendy Powiatowej Policji w P., po skierowaniu przez niego na miejsce zdarzenia drogowego, nieprawdziwą informację o nieujawnieniu samochodu w przydrożnym rowie, nawiązując do zarzutów skargi o braku indywidualizacji czynu, skład orzekający w niniejszej sprawie uważa, że w sytuacji, gdyby cały stan faktyczny sprawy został należycie wyjaśniony i bezsprzecznie wskazywał okoliczności zdarzenia, którego miejsce skarżący wraz z drugim członkiem zespołu [...] mieliby zabezpieczyć, a tego by nie uczyniono, wówczas kwestia odpowiedzialności za przekazanie nieprawdziwej informacji dyżurnemu w jednakowym stopniu obciążałaby obu członków ww. zespołu. W jednakim stopniu są oni bowiem odpowiedzialni za prowadzenie interwencji i powinni wzajemnie czuwać nad prawidłowością i legalność działań swoich, jak i osoby współpatrolującej. Zważywszy jednak na fakt, że drugi z postawionych skarżącemu zarzutów jest pochodną pierwszego, który to z kolei opiera się na nie w pełni ustalonym stanie faktycznym sprawy, czyni to dalsze rozważania w tym zakresie, jeśli nie bezprzedmiotowymi, to co najmniej przedwczesnymi. Odnosząc się do podnoszonego w skardze zarzutu przekroczenia przez organ określonego w art. 135 ust. 3 ustawy o Policji terminu na wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, sąd uznał, iż nie ma on uzasadnienia. Organ wszczął bowiem postępowanie postanowieniem nr 1/2021 z 22 lutego 2021 r., tj. przed upływem 90 dni od powzięcia wiadomości o popełnieniu przez policjanta przewinienia dyscyplinarnego, a o którym miał się dowiedzieć 24 listopada 2020 r., co znajduje potwierdzenie w protokole oględzin telefonu komórkowego M. R.. Z uwagi na dostrzeżone i wskazane wyżej naruszenia przepisów prawa, które mogły mieć wpływ na wynik sprawy, sąd działając na podstawie art. 150 w zw. z art. 135 p.p.s.a. uchylił zaskarżone orzeczenie oraz poprzedzające je orzeczenie organu I instancji. Ponownie rozpoznając sprawę, organ weźmie pod uwagę przedstawioną w niniejszym orzeczeniu ocenę prawną i faktyczną sprawy, przy czym musi mieć na względzie przede wszystkim to, że na tym jej etapie konieczne jest wzięcie pod uwagę dyspozycji zawartej w przepisie 135ja ust. 1 pkt 1 oraz ust. 3 w zw. z art. 135 ust. 4 ustawy o Policji. Zgodnie z ostatnim z powołanych przepisów, karalność przewinienia dyscyplinarnego ustaje z upływem 2 lat od dnia jego popełnienia. Zawieszenie postępowania dyscyplinarnego wstrzymuje bieg tego terminu. Przy czym sąd zauważa, że w aktach kontrolowanego postępowaniu brakuje dokumentu, który wskazywałby na jego zawieszenie. Z kolei w powołanym przepisie 135ja ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji stanowi się, że postępowanie dyscyplinarne umarza się, jeżeli nastąpiło przedawnienie wymierzenia kary dyscyplinarnej, z zastrzeżeniem zawartym w ust. 3 ww. unormowania, zgodnie z którym orzeczenia o umorzeniu postępowania z uwagi na przedawnienie karalności nie wydaje się, w przypadku gdy zebrane dowody uzasadniają uniewinnienie obwinionego od popełnienia zarzucanego mu czynu. eg

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło