III SA/Łd 362/16

WyrokWSA w Łodzi2016-07-20

Skład orzekający: Monika Krzyżaniak, Ewa Alberciak, Ewa Cisowska - Sakrajda

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy organ egzekucyjny może obciążyć wierzyciela kosztami postępowania egzekucyjnego, w tym opłatą manipulacyjną, jeśli postępowanie egzekucyjne zostało umorzone z powodu bezskuteczności egzekucji, a przepis regulujący wysokość opłaty manipulacyjnej nie określa jej maksymalnej wysokości?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że zaskarżone postanowienie oraz poprzedzające je postanowienie organu egzekucyjnego naruszają prawo, ponieważ przepis art. 64 § 6 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, w zakresie w jakim nie określa maksymalnej wysokości opłaty manipulacyjnej, został uznany za niezgodny z Konstytucją przez Trybunał Konstytucyjny. W związku z tym, wysokość opłaty manipulacyjnej ustalona w oparciu o ten przepis została uznana za nieprawidłową, mimo że samo obciążenie wierzyciela kosztami było zasadne w okolicznościach sprawy.
Stan faktyczny
Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w B. zaskarżył postanowienie Dyrektora Izby Skarbowej w Ł., które utrzymało w mocy postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego w P. o obciążeniu wierzyciela kosztami postępowania egzekucyjnego w kwocie 940,37 zł. Wierzyciel zarzucał trzykrotne obciążenie kosztami tych samych czynności, wadliwe uzasadnienie oraz brak rozważenia umorzenia kosztów. Organ odwoławczy uznał, że wierzyciel powinien pokryć koszty, gdyż postępowanie egzekucyjne zostało umorzone z powodu bezskuteczności egzekucji. Sąd administracyjny uznał skargę za zasadną, ale z innych przyczyn niż podniesione przez skarżącego, wskazując na niezgodność przepisu regulującego wysokość opłaty manipulacyjnej z Konstytucją.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżone postanowienie oraz poprzedzające je postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego w P. i zasądził od Dyrektora Izby Skarbowej w Ł. na rzecz Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w B. kwotę 580 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.

Pełny tekst orzeczenia

Dnia 20 lipca 2016 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi – Wydział III w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Monika Krzyżaniak, Sędziowie Sędzia WSA Ewa Alberciak, Sędzia WSA Ewa Cisowska - Sakrajda (spr.), , Protokolant Referent-stażysta Blanka Kuźniak, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 20 lipca 2016 roku sprawy ze skargi Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w B. na postanowienie Dyrektora Izby Skarbowej w Ł. z dnia (...) nr (...) w przedmiocie obciążenia wierzyciela kosztami postępowania egzekucyjnego 1. uchyla zaskarżone postanowienie oraz poprzedzające je postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego w P. z dnia (...) Nr. (...); 2. zasądza od Dyrektora Izby Skarbowej w Ł. na rzecz Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w B. kwotę 580 ( pięćset osiemdziesiąt ) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego. B.K. III SA/Łd 362/16 UZASADNIENIE Postanowieniem z dnia [...] nr [...] Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. utrzymał w mocy postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego w P. z dnia [...], nr [...] wydane w przedmiocie obciążenia wierzyciela – Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w B. kosztami postępowania egzekucyjnego w wysokości 940,37 zł, powstałymi w toku postępowania egzekucyjnego prowadzonego wobec A Spółka z o.o. w likwidacji z siedzibą w P., na podstawie tytułów wykonawczych o nr 84/14, 144/14, 163/14. Uzasadniając to postanowienie powołał art. 138 § 1 pkt 1 w zw. z art. 144 ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn.: Dz.U. z 2013r. poz. 267 ze zm.), zwanej k.p.a.; art. 17 §1, art. 18, art. 64c § 1, § 4, § 7 ustawy z dnia 17 czerwca 1966r. prawo o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (tekst jedn.: Dz.U. z 2014r. poz. 1619 ze zm.), zwanej u.p.e.a., i wskazał, iż jak wynika z akt przedmiotowej sprawy Naczelnik Urzędu Celnego w P. prowadził postępowanie egzekucyjne wobec tej spółki, w oparciu o tytuły wykonawcze z dnia 18 września 2014r., nr 84/14; z dnia 21 października 2014r., nr 144/14; z dnia 19 listopada 2014r., nr 163/14, wystawione przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w B. Postanowieniem z dnia [...] nr [...] Naczelnik Urzędu Skarbowego w P. umorzył, na podstawie art. 59 § 3 u.p.e.a. w zw. z art. 59 § 2 u.p.e.a., postępowanie egzekucyjne prowadzone wobec spółki A, zaś postanowieniem z dnia [...] nr [...] orzekł o obciążeniu wierzyciela - Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w B. kosztami postępowania egzekucyjnego w łącznej wysokości 940,37 zł. W zażaleniu na to postanowienie Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w B. zarzucił trzykrotne obciążenie wierzyciela kosztami tych samych czynności podejmowanych tego samego dnia wobec zobowiązanego oraz odstąpienie przez organ egzekucyjny od możliwości przewidzianej w art. 64e § 2 pkt 2i pkt 3 u.p.e.a., tj. od możliwości umorzenia dochodzonych kosztów. Z tych względów wniósł o skorygowanie wysokości kosztów postępowania egzekucyjnego i o rozważenie możliwości ich umorzenia. Uzasadniając to zażalenie wskazał, iż organ egzekucyjny dokonywał trzykrotnego zajęcia rachunku bankowego spółki pomimo, że uzasadniając wydane postanowienie o umorzeniu postępowania egzekucyjnego wskazał, iż podmiot nie posiadał rachunku bankowego. Ponadto w ocenie żalącego przedstawione przez organ wyliczenie nałożonych kosztów nie pozwala na ich szczegółową analizę oraz ocenę zasadności ich nałożenia. Wskazał również na przesłanki przemawiające za umorzeniem kosztów egzekucyjnych. Dalej organ odwoławczy powołując przepis art. 64c § 1 u.p.e.a. wskazał, iż co do zasady opłaty za czynności egzekucyjne, opłata manipulacyjna oraz wydatki egzekucyjne związane z postępowaniem egzekucyjnym obciążają zobowiązanego. Od tej zasady ustawodawca przewidział wyjątki wskazując sytuacje, w których może nastąpić obciążenie wierzyciela kosztami postępowania egzekucyjnego. Jedną z takich sytuacji przewiduje przepis art. 64c § 4 u.p.e.a., zgodnie którym wierzyciel pokrywa koszty egzekucyjne, jeżeli nie mogą być one ściągnięte od zobowiązanego, z zastrzeżeniem § 4b oraz art. 64e § 4a. W ocenie organu odwoławczego jedną z sytuacji wypełniających dyspozycję art. 64c § 4 u.p.e.a. jest okoliczność umorzenia postępowania egzekucyjnego, co uniemożliwia ściągnięcie tych kosztów od zobowiązanego, a więc sytuacja mająca miejsce w przedmiotowej sprawie. Prowadzone wobec spółki A na podstawie tych tytułów wykonawczych zostało umorzone z uwagi bezskuteczność egzekucji (likwidację podmiotu). Tym samym w ocenie organu odwoławczego wystąpiły przesłanki do obciążenia wierzyciela powstałymi kosztami egzekucyjnymi. Nie podzielając zarzutów zażalenia, co do wysokości opłat pobieranych za czynności egzekucyjne, organ odwoławczy wskazał, iż przepis art. 64 § 1 u.p.e.a., zawierający zamknięty katalog czynności egzekucyjnych wraz z wysokością opłat za dokonanie każdej z nich. Ponadto wskazał, że w myśl art. 64 § 6 u.p.e.a. organ egzekucyjny pobiera opłatę manipulacyjną z tytułu zwrotu wydatków za wszystkie czynności manipulacyjne związane ze stosowaniem środków egzekucyjnych. Opłata ta wynosi 1% kwoty egzekwowanych należności objętych każdym tytułem wykonawczym, nie mniej jednak niż 1,40 zł. Obowiązek uiszczenia opłaty manipulacyjnej powstaje z chwilą doręczenia zobowiązanemu odpisu tytułu wykonawczego, co wynika z art. 64 §10 u.p.e.a. W niniejszej sprawie przeprowadzona przez organ odwoławczy ponowna analiza kosztów, którymi obciążono wierzyciela wykazała, iż na koszty te składa się wyłącznie opłata manipulacyjna, w łącznej kwocie 940,37 zł, wynikająca z doręczenia zobowiązanemu trzech tytułów wykonawczych wystawionych przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w B. Poza tymi kosztami organ egzekucyjny nie naliczył żadnych innych opłat w związku z podejmowanymi działaniami zmierzającymi do wyegzekwowania należności objętych tymi tytułami. Tym samym podniesiony zarzut trzykrotnego obciążenia kosztami tych samych czynności nie zasługuje na uwzględnienie. Za chybiony organ odwoławczy uznał także zarzut wadliwego uzasadnienia postanowienia organu I instancji, tj. uniemożliwiające przeprowadzenie szczegółowej analizy nałożonych kosztów. W orzecznictwie sądów administracyjnych ukształtował się bowiem pogląd, zgodnie z którym uchybienie to podlega konwalidacji w trybie instancyjnym, co nastąpiło w uzasadnieniu niniejszego postanowienia. W zakresie zarzutu odstąpienia od możliwości umorzenia kosztów egzekucyjnych organ odwoławczy wskazał, iż kwestia ta może być rozważona w odrębnym postępowaniu, wszczętym na wniosek wierzyciela. W skardze na to postanowienie Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w B. wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia, poprzedzającego je postanowienia organu I instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Wniósł nadto o zasądzenie kosztów postępowania. Uzasadniając skargę wskazał, iż przeprowadzone przez organ egzekucyjny czynności, kosztem których obciążono wierzyciela, były bardzo ograniczone i mało aktywne. Zdaniem strony skarżącej wydanie postanowienia o obciążeniu kosztami, w tej samej dacie, co wydanie postanowienia o umorzeniu postępowania egzekucyjnego, uniemożliwiło skarżącemu przedstawienia swojego stanowiska, co do zasadności obciążenia tymi kosztami. Gdyby stronie skarżącej wiadomo było o prowadzonym postępowaniu w tym zakresie mogłaby ona przedstawić swoje racje zmierzające do umorzenia powstałych kosztów. Ponadto strona skarżąca nie podziela stanowiska organu administracji, co do konieczności uprawomocnienia się postanowienia o obciążeniu wierzyciela kosztami egzekucyjnymi, przed wniesieniem wniosku o wszczęcie postępowania w sprawie umorzenia tych kosztów. W odpowiedzi na skargę Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. wniósł o jej oddalenie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi zważył, co następuje: W myśl art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz.U. 2012r. poz. 270 ze zm.), zwanej p.p.s.a., sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. Oznacza to, iż Sąd bada legalność zaskarżonego postanowienia, tj. jego zgodność z prawem materialnym określającym prawa i obowiązki stron oraz prawem procesowym regulującym postępowanie przed organami administracji publicznej. Sąd rozpoznający sprawę nie może zmienić zaskarżonego postanowienia, a jedynie uwzględniając skargę może je uchylić, stwierdzić jego nieważność lub niezgodność z prawem, a może to uczynić, stosownie do unormowania zawartego w art. 145 § 1 p.p.s.a., jeśli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy; naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego; inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W przypadku zaś, gdy nie zachodzą okoliczności wskazane w art. 145 § 1 p.p.s.a., skarga zgodnie z art. 151 p.p.s.a. podlega oddaleniu. Wedle przepisu art. 134 § 1 p.p.s.a. rozstrzygając daną sprawę, sąd nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi, może zastosować przewidziane ustawą środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach, prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne dla końcowego jej załatwienia (art. 135 p.p.s.a.). Przed merytorycznym rozpoznaniem sprawy sąd bada dopuszczalność skargi. W razie stwierdzenia, że skarga została wniesiona z uchybieniem terminu stosownie do art. 58 § 1 pkt 2 p.p.s.a. skargę odrzuca. Oceniając dopuszczalność wniesionej przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w B. skargę Sąd uznał, iż została ona wniesiona z zachowaniem terminu. Co prawda porównanie daty doręczenia zaskarżonego postanowienia i daty złożenia skargi może wskazywać na uchybienie temu terminowi, skoro postanowienie doręczono stronie skarżącej w dniu 21 marca 2016r., zaś skargę złożono w placówce operatora pocztowego w dniu 21 kwietnia 2016r. Jednakże przeprowadzone przez Sąd z urzędu postępowanie wyjaśniające wykazało, iż skarga została złożona w placówce doręczyciela w dniu 20 kwietnia 2016r. (kserokopia książki nadawczej z datą stempla B "2016-04-20"), a więc w ostatnim dniu 30 dniowego terminu do jej wniesienia. Dostrzeżona przez Sąd z urzędu okoliczność faktyczna tej sprawy złożenia skargi w B nie zaś w placówce Poczty Polskiej jest w ocenie Sądu bez znaczenia dla zachowania terminu do wniesienia skargi (art. 83 § 3 p.p.s.a.). Wobec tego, że art. 65 § 1 p.p.s.a. posługuje się pojęciem "operator pocztowy", tym zaś jest nie tylko A, zaś art. 83 § 3 p.p.s.a. pojęciem "polska placówka pocztowa operatora wyznaczonego" pojawiły się wątpliwości interpretacyjne, czy złożenie pisma przed upływem terminu w polskiej placówce pocztowej innego operatora niż operator wyznaczony skutkuje zachowaniem terminu, gdy pismo doręczono adresatowi (sądowi) po jego upływie. W uchwale z dnia 19 października 2015r., I OPS 1/15, NSA przyjął, że "oddanie przed upływem przewidzianego prawem terminu pisma procesowego w polskiej placówce pocztowej innego operatora niż operator wyznaczony w rozumieniu art. 83 § 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.) w związku z art. 178 ust. 1 ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe (Dz.U. z 2012 r. poz. 1529) nie skutkuje zachowaniem terminu w sytuacji, gdy pismo dostarczono sądowi po jego upływie". Uchwała ta wiąże sądy administracyjne, jednakże Sąd stwierdza, że uchwała ta z uwagi na okoliczności faktyczne tej sprawy nie może mieć wprost zastosowania, na co wskazuje data jej podjęcia i argumenty uzasadnienia koncentrujące się wokół składania pism do sądu w okresie przejściowym, tj. do dnia 1 stycznia 2016r., kiedy to A była ustawowo wskazanym wyznaczonym operatorem pocztowym. Tymczasem w niniejszej sprawie zaskarżone postanowienie, jak i skarga zostały sporządzone po tej dacie. W pierwszej kolejności podnieść należy, że zastosowanie art. 83 § 3 p.p.s.a. w tej sprawie nie może ograniczać się li tylko do porównania daty doręczenia zaskarżonego postanowienia i daty złożenia skargi w siedzibie organu odwoławczego i poprzestania na literalnym brzmieniu tegoż przepisu wprost stanowiącego o polskiej placówce operatora wyznaczonego. Taka ocena zachowania terminu do wniesienia skargi prowadziłaby bowiem z uwagi na okoliczności sprawy do zamknięcia stronie skarżącej drogi sądowej i to w sytuacji gdy Trybunał Konstytucyjny pozbawił domniemania konstytucyjności przepis stanowiący podstawę prawną zaskarżonego postanowienia. Skoro zatem nie budzi wątpliwości, iż przepis art. 83 § 3 p.p.s.a. stanowi instytucję gwarancyjną dla stron postępowania poprzez domniemanie wniesienia pisma do sądu w dacie pozostawienia go w placówce pocztowej, to oczywistym jest, iż przepis ten należy stosować w okolicznościach danej sprawy w sposób zapewniający dostęp do sądu poprzez stworzenie możliwości merytorycznego rozpoznania przez sąd skargi. Nie kwestionując uprawnienia ustawodawcy do nałożenia na strony postępowania w art. 83 § 3 p.p.s.a. obowiązku nadania pisma do sądu za pośrednictwem wyznaczonego operatora pocztowego, zauważyć jednakże należy, że wykładnia tego przepisu jak się podnosi w literaturze nie może naruszać istoty prawa do sądu, gwarantowanego w art. 45 ust. 1 Konstytucji (tak np. S. Babiarz (red.), Postępowanie sadowoadministracyjne w praktyce, Lex 2016). Konstytucyjne prawo do sądu składa się w szczególności z prawa dostępu do sądu, tj. prawa uruchomienia procedury przed sądem (niezależnym, bezstronnym i niezawisłym), prawa do odpowiedniego ukształtowania procedury sądowej, zgodnie z wymogami sprawiedliwości i jawności oraz prawa do wyroku sądowego. Prokonstytucyjną wykładnię tego uzasadnia fakt, iż ustawa z dnia 23 listopada 2012r. - Prawo pocztowe (Dz.U. poz. 1529) wdraża do polskiego porządku prawnego dyrektywę 97/67/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 grudnia 1997r. w sprawie wspólnych zasad rozwoju rynku wewnętrznego usług pocztowych Wspólnoty oraz poprawy jakości usług (Dz.Urz.UE.L.15.14 ze zm.), a więc i dyrektywę 2008/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 lutego 2008 r. zmieniającą dyrektywę 97/67/WE w odniesieniu do pełnego urzeczywistnienia rynku wewnętrznego usług pocztowych Wspólnoty (Dz.Urz. UE.L.52.3 ze zm.) oraz dyrektywę 2002/39/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 10 czerwca 2002 r. zmieniającą dyrektywę 97/67/WE w zakresie dalszego otwarcia na konkurencję wspólnotowych usług pocztowych (Dz.Urz.UE.L176.21 ze zm.). Dyrektywy te określają proces stopniowej liberalizacji rynku usług pocztowych w krajach członkowskich Unii Europejskiej i określają zasady funkcjonowania rynku pocztowego po jego pełnym otwarciu na konkurencję, tj. zniesieniu obszaru usług, jakie mogły być do tej pory zastrzeżone dla operatora świadczącego usługi powszechne w ramach nałożonego przez państwo obowiązku. Co istotne – czego dowodem jest analizowana regulacja prawna - choć intencją ustawodawcy unijnego było otwarcie rynku pocztowego i rynek ten został otwarty skoro dopuszczono komercyjnych operatorów pocztowych do świadczenia usług pocztowych, to jednak poprzez odesłanie w spornym przepisie do Prawa pocztowego w drodze decyzji administracyjnej, tj. decyzji Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej z dnia 30 czerwca 2015r., operatorem, w siedzibie którego złożenie pisma do sądu w ostatnim dniu terminu gwarantuje zachowanie terminu, jest nadal wyłącznie A przez okres 10 lat, także po upływie 3 letniego okresu przejściowego. Przyjęcie zatem, że złożenie pisma jedynie za pośrednictwem A gwarantuje zachowanie terminu godzi wszak w konstytucyjne prawo do sądu określone w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, a przede wszystkim jest sprzeczne z literalnym brzmieniem tego przepisu (tak np. postanowienie NSA z dnia 25 września 2014r., II OSK 2547/14). Podzielić zatem trzeba pogląd, wedle którego "efekt zapewnienia takiej wykładni przepisów procesowych, która umożliwi stronom postępowań sądowoadministracyjnych realizację prawa do sądu, można uzyskać poprzez informowanie stron o wynikającym z art. 83 § 1 p.p.s.a. obowiązku korzystania z usług A S.A. W przypadku braku takiego pouczenia, prokonstytucyjna wykładnia celowościowa, funkcjonalna i systemowa powołanego przepisu prowadzi do uznania, że nadanie pisma przez stronę postępowania za pośrednictwem innych operatorów pocztowych jest dopuszczalne" (tak postanowienie NSA z dnia 22 kwietnia 2015r., I OZ 343/15). W uzasadnieniu postanowienia z dnia 22 kwietnia 2015r., I OZ 343/15, NSA podkreślił również, że ustalenie znaczenia normatywnego pojęcia "operatora wyznaczonego" jest skomplikowane, gdyż p.p.s.a. w tym zakresie odsyła do art. 3 pkt 13 Prawa pocztowego. "Dla odkodowania znaczenia tego pojęcia czy też ustalenia, który operator aktualnie pełni funkcję operatora wyznaczonego, niezbędne jest dalsze poszukiwanie stosownych regulacji w tym akcie prawnym. W rozdziale 6 Prawa pocztowego strona postępowania sądowoadministracyjnego może ustalić, jaka jest procedura powoływania takiego operatora. Nadal jednak nie uzyska informacji, w jaki sposób skutecznie nadać przesyłkę do sądu, by nie ponieść negatywnych tego konsekwencji". Z art. 178 ust. 1 tej ustawy strona dowie się bowiem jedynie, że operatorem wyznaczonym była A S.A. w okresie 3 lat od dnia wejścia w życie ustawy Prawo pocztowe, tj. do dnia 1 stycznia 2016r. Po tej dacie na podstawie regulacji ustawowej Prawa pocztowego nie ustali jednak już, który operator pocztowy został wyznaczony do świadczenia usług powszechnych. Co więcej NSA we wskazanym postanowieniu podniósł, że "ustawodawca tworząc w art. 83 § 1 p.p.s.a. ograniczenie dla domniemania wniesienia przesyłki do sądu w dacie jej nadania tylko w przypadku skorzystania z usług "operatora wyznaczonego", wprowadził rozwiązanie, które - w jego literalnym brzmieniu i obecnym kształcie - jest nie do zaakceptowania z punktu widzenia jego zgodności z Konstytucją, zwłaszcza z prawem do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji) oraz zasadą demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji). Rolą sądów jest w takim przypadku zapewnienie takiej wykładni przepisów procesowych, które umożliwią stronom postępowań sądowoadministracyjnych realizację prawa do sądu". W innym orzeczeniu NSA, podnosząc, iż spornego przepisu nie można interpretować w oderwaniu od innych przepisów ustawy p.p.s.a., wskazał, że "w świetle wymogu sprawiedliwości proceduralnej nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której strona postępowania sądowoadministracyjnego, aby skorzystać z domniemania przewidzianego w art. 83 § 1 P.p.s.a.: a) może doręczać pisma sądowi wyłącznie za pośrednictwem operatora wyznaczonego (A SA), b) sądy natomiast mogą doręczeń dokonywać przez operatorów pocztowych (w tym InPost sp. z o.o.), c) przy czym strona nie jest o takim ograniczeniu w żaden sposób informowana, d) a znalezienie stosownych regulacji prawnych i informacji nastręcza trudności (...) W przypadku braku pouczenia o wynikającym z art. 83 § 1 p.p.s.a. obowiązku korzystania z usług A SA, prokonstytucyjna wykładnia celowościowa, funkcjonalna i systemowa powołanego przepisu prowadzi do uznania, że nadanie pisma przez stronę postępowania za pośrednictwem innych operatorów pocztowych jest dopuszczalne" (tak postanowienie NSA z dnia 13 stycznia 2015r., II FZ 1951/14). W przeciwnym razie należałoby zaaprobować sytuacje, w której strona definitywnie zostanie pozbawiona sądowej ochrony, tym bardziej, że w sprawie nie znajdzie zastosowania instytucja przywrócenia terminu, gdyż ta pozostawiona jest uznaniu sądu. Tymczasem nie można pozostawiać dostępu do wymiaru sprawiedliwości uznaniowej decyzji sądów, które mogą uznać niewiedzę skarżącego w tym zakresie choćby za niedbalstwo, zgodnie z zasadą dura lex sed lex i ignorantia iuris nocet. W kontekście omawianego problemu instytucja przywrócenia terminu nie zapewnia więc odpowiedniego poziomu ochrony praw stronom postępowań sądowoadministracyjnych (por. postanowienie NSA z dnia 23 czerwca 2014 r., II OZ 603/14, CBOSA). Zważywszy na powyższe argumenty podnieść należy, iż skarżąca nadała skargę w ostatnim dniu 30 dniowego terminu w siedzibie InPost, który co jest powszechnie znane z mediów jest równorzędnym w odczuciu społecznym operatorem pocztowym. Spółka ta została wpisana do rejestru operatorów pocztowych prowadzonego przez Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej pod nr [...]. Wpis ten potwierdza, że podmiot ten ma status operatora pocztowego obowiązanego do świadczenia usług powszechnie dostępnych. Okoliczność, iż skarga ta została złożona w siedzibie organu za pośrednictwem tego operatora dopiero w dniu 25 kwietnia 2016r. jest bez znaczenia, gdyż zaskarżone postanowienie w zakresie pouczenia nie wskazuje, iż w przypadku złożenia pisma w innej placówce pocztowej niż A terminem złożenia skargi będzie data wpływu pisma do organu nie zaś data nadania w tej placówce. Co więcej w pouczeniu tym - wskazując przepisy ustawy p.p.s.a. - organ nie wymienił art. 83 § 3 a jedynie art. 3 § 2 pkt 3, art. 13 § 1 i §2, art. 52 § 1 i 2, art. 53 § 1 i art. 54 § 1. Wskazał wyłącznie, że skargę można zaskarżyć "do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, ul. Piotrkowska 135 w terminie 30 dni od dnia jego doręczenia, za pośrednictwem Dyrektora Izby Skarbowej w Ł.". Dla oceny dopuszczalności skargi bez znaczenia jest również to, iż skarżącym jest organ administracji publicznej, który co oczywiste występuje w postępowaniu egzekucyjnym w charakterze strony – wierzyciela. Kontrolując natomiast zaskarżone postanowienie w zakreślonej na wstępie rozważań kognicji Sąd uznał, że skarga zasługuje na uwzględnienie, jednakże z innych przyczyn niż wskazane w skardze. W sprawie organy naruszyły przepisy ustawy z dnia 17 czerwca 1966r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (tekst jedn.: Dz.U. z 2012, poz. 115 ze zm.), zwanej u.p.e.a., tj. stanowiący podstawę prawną tego postanowienia art. 64 § 6 u.p.e.a. poprzez wadliwe jego zastosowanie w zakresie określenia wysokości opłaty manipulacyjnej. Stosownie do tego przepisu organ egzekucyjny pobiera opłatę manipulacyjną z tytułu zwrotu wydatków za wszystkie czynności manipulacyjne związane ze stosowaniem środków egzekucyjnych. Opłata wynosi 1% kwoty egzekwowanych należności objętych każdym tytułem wykonawczym, nie mniej jednak niż 1 zł 40 gr. Przepis ten w jego literalnym brzmieniu - jak dowodzi jego analiza - jest jasny i nie budzi najmniejszych wątpliwości interpretacyjnych. Reguluje on wysokość opłaty manipulacyjnej, która składa się na koszty prowadzenia przez organ egzekucyjny administracyjnej egzekucji należności pieniężnych. Opłata ta, jak i inne opłaty za czynności egzekucyjne, jest konsekwencją stosowania przez organ egzekucyjny środków egzekucyjnych wymienionych w ustawie o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (zob. wyrok NSA w Gdańsku z dnia 22 grudnia 1997r., I SA/Gd 665/97, LEX nr 32912). Składa się ona – jak inne opłaty za czynności egzekucyjne oraz wydatki egzekucyjne – na koszty egzekucyjne (art. 64c u.p.e.a.). Opłaty za czynności egzekucyjne są należnościami, które nie powodują bezpośredniego wydatkowania środków przez organ egzekucyjny za dokonywane czynności i stanowią swoiste wynagrodzenie dla organu egzekucyjnego za zastosowanie konkretnych środków egzekucyjnych lub za dokonanie czynności - egzekucyjnych. Opłata manipulacyjna jest pobierana - wbrew stanowisku skarżącego – w związku z doręczeniem zobowiązanemu tytułu wykonawczego niezależnie od innych czynności dokonanych przez organ egzekucyjny. Oznacza to, iż jest ona odrębną opłatą, naliczaną obok innych opłat za dokonanie poszczególnych czynności egzekucyjnych. A zatem jest ona należna organowi egzekucyjnemu nawet wówczas gdyby po doręczeniu zobowiązanemu tytułu wykonawczego okaże się, że egzekucji jest bezskuteczna z uwagi na brak majątku zobowiązanego i niezależnie od zastosowanych środków egzekucyjnych i wyegzekwowania jakichkolwiek kwot na poczet dochodzonej wierzytelności. Jedynie moment powstania obowiązku jej uiszczenia jest różny w zależności od tego, czy organ egzekucyjny najpierw doręcza zobowiązanemu tytuł wykonawczy, czy razem z doręczeniem tytułu stosuje środek egzekucyjny np. w postaci zajęcia wierzytelności z rachunków bankowych. W niniejszej sprawie organ egzekucyjny obciążył wierzyciela kosztami egzekucyjnymi jedynie z tytułu opłaty manipulacyjnej. Nie ma też racji skarżąca kiedy podnosi, iż została trzykrotne obciążona opłatą z tego samego tytułu w tym samym dniu. W tym zakresie skarżąca nie dostrzega, iż do egzekucji skierowała trzy tytuły wykonawcze, zaś wysokość opłaty manipulacyjnej jest zależna od wysokości egzekwowanej kwoty a wskazanej w tytule wykonawczym. Powyższe oznacza, że nawet gdyby skarżąca jako wierzyciel objętej tymi tytułami wykonawczymi wystawiła jeden tytuł wykonawczy, obejmujący wszystkie te wierzytelności, to i tak opłata byłaby w tej samej wysokości, gdyż kwota całej wierzytelności nie uległaby zmianie a jedynie byłaby naliczana od sumy poszczególnych wierzytelności wskazanych w takim tytule. Bez względu więc na to, czy organ zastosowałaby opłatę manipulacyjną, wynoszącą przecież zawsze 1% egzekwowanej kwoty, do poszczególnych wierzytelności, czy do ich sumy, ostateczny wynik matematyczny byłby ten sam. Niezależnie od powyższych wywodów z urzędu Sąd podnosi, że skarga jest zasadna z uwagi na to, iż przepis art. 64 § 6 u.p.e.a. w zakresie wysokości nie spełnia standardów konstytucyjnych, co potwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 28 czerwca 2016r., SK 31/14. W pkt 2 tegoż wyrok Trybunał orzekł, że "art. 64 § 6 ustawy powołanej w punkcie 1 (tj. ustawy u.p.e.a. – dopisek Sądu) w zakresie, w jakim nie określa maksymalnej wysokości opłaty manipulacyjnej, jest niezgodny z wynikającą z art. 2 Konstytucji zasadą zakazu nadmiernej ingerencji w związku z art. 64 ust. 1 i art. 84 Konstytucji oraz nie jest niezgodny z art. 31 ust. 3 Konstytucji". W pkt 4 uzasadnienia tegoż wyroku Trybunał podniósł, że "opłaty te są formą zryczałtowanego wynagrodzenia dla organu prowadzącego egzekucję (...). Ustalane są one jednak w sposób niezwiązany z rzeczywistymi kosztami konkretnego postępowania egzekucyjnego. Ich wysokość określona została stosunkowo, jako określony procent od kwoty egzekwowanej należności. Taki sposób ukształtowania wysokości analizowanych opłat z założenia powoduje, że mają one charakter opłaty ryczałtowej – ponoszonej "za" wskazane w nich czynności, ale niezależnie od ich intensywności, rezultatów czy innych czynników, które mogłyby wpływać na ich wysokość. Kryterium ustalania ich wysokości nie jest więc co do zasady wartość konkretnych czynności czy świadczeń, które podlegają opłacie. Powoduje to, że wartość świadczenia organu egzekucyjnego nie zawsze odpowiada wysokości pobranej opłaty". Trybunał - odwołując się do swojego wcześniejszego stanowiska, że "ustawodawca ma względną swobodę kształtowania dochodów i wydatków państwa (...) szeroką swobodę wyboru pomiędzy różnymi konstrukcjami zobowiązań podatkowych, w rozmaity sposób realizującymi politykę gospodarczą państwa, której konkretyzację stanowi przejawiająca się w treści tych regulacji polityka podatkowa (...) jest uprawniony do stanowienia prawa odpowiadającego założonym celom politycznym i gospodarczym (...) – stwierdził, że "swoboda ta jest równoważona i miarkowana przez spoczywający na ustawodawcy obowiązek poszanowania proceduralnych aspektów zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji) oraz zasady wyłączności ustawowej w dziedzinie regulacji podatków i innych danin publicznych (art. 217 Konstytucji) (...)". Wobec tego Trybunał stwierdził, że "niezgodne z zasadą zakazu nadmiernej ingerencji będzie więc takie działanie ustawodawcy, które z punktu widzenia aktualnej wiedzy jest nadmierne w stosunku do założonych celów". Analizując m.in. stanowiącą podstawę prawną zaskarżonego postanowienia regulację prawną Trybunał uznał, że choć celem opłat egzekucyjnych jest dostarczenie dochodów organom egzekucyjnym za wykonane czynności egzekucyjne, to "nie można zapominać o podstawowym celu egzekucji administracyjnej, a co za tym idzie także opłat z nią związanych, jakim jest doprowadzenie do wykonania obowiązków powstających w obszarze działania administracji. Celem egzekucji, co do zasady, nie jest bowiem represja, ale spowodowanie stanu wymaganego przez przepis prawa (...). Środków egzekucyjnych oraz związanych z nimi opłat nie można zatem kwalifikować jako sankcji wobec podmiotu niewywiązującego się z określonych prawem obowiązków. Pełnią one raczej funkcję stymulująco-wychowawczą. Konieczność poniesienia opłat egzekucyjnych obciąża bowiem zasadniczo zobowiązanego. Związana z tym dolegliwość materialna powinna stanowić dodatkowy bodziec skłaniający zobowiązanego do dobrowolnego uiszczenia należności. Powinien on w szczególności być świadomy, że uchylanie się od dobrowolnego wykonania obowiązku może wiązać się nie tylko z jego przymusowym wykonaniem, ale także z dodatkowymi kosztami (...)". Trybunał zauważył, że wysokość opłaty przy obecnym mechanizmie ich naliczania może nie być w pełni adekwatna do nakładu pracy organu egzekucyjnego i do nakładu pracy organu egzekucyjnego i stopnia skuteczności jego działań w konkretnej egzekucji, co jest jak podniósł Trybunał konstytucyjnie dopuszczalne. W tym zakresie ustawodawca ma bowiem znaczną swobodę regulacyjną. Z samej też istoty opłat wynika, że nie zawsze wiążą się one z ekwiwalentnym świadczeniem podmiotu publicznego. Jednakże Trybunał uznał, że "swoboda ustawodawcy określania wysokości opłat nie jest jednak nieograniczona. Problematyka wysokości opłat w egzekucji jest bowiem nierozerwalnie związana z zapewnieniem właściwej równowagi między interesem państwa, polegającym na otrzymaniu zwrotu wydatków za przeprowadzone postępowanie egzekucyjne, a ochroną podmiotów przed nadmiernym fiskalizmem państwa. Bez wątpienia wysokość i zasady pobierania tych opłat powinny być ukształtowane w taki sposób, aby zapewnić finansowanie aparatu egzekucyjnego. Funkcja fiskalna opłat w egzekucji powinna polegać na uzyskaniu częściowego przynajmniej zwrotu kosztów funkcjonowania tego aparatu. Istotne jest jednak zachowanie przez ustawodawcę racjonalnej zależności między wysokością opłat w egzekucji a czynnościami organów, za podjęcie których opłaty te zostały naliczone. W przeciwnym razie rola tych opłat sprowadza się do swoistej kary z tytułu niewykonania określnego obowiązku, co jest niespójne z podstawowym celem postępowania egzekucyjnego, za który należy uznać wykonanie przez dłużnika ciążącego na nim obowiązku". Wobec tego Trybunał przyjął, że "brak określenia górnej granicy opłaty, o której mowa w art. 64 § 1 pkt 4 u.p.e.a. oraz opłaty manipulacyjnej powoduje, że w pewnych warunkach (w wypadku należności o znacznej wartości) następuje całkowite wręcz zerwanie związku między świadczeniem organu egzekucyjnego a wysokością ponoszonych za dokonanie tych czynności opłat. Opłaty te nie są wtedy formą zryczałtowanego wynagrodzenia organu prowadzącego egzekucję za podejmowane czynności, ale z perspektywy dłużnika stają się jedynie dodatkową sankcją pieniężną. Mechanizm ustalania opłaty stosunkowej z wyznaczoną górną jej granicą chroni przed tego typu sytuacjami. Wartość wyznaczona kwotowo zakreśla bowiem maksymalny pułap opłaty i dzięki temu limituje kwotę określoną procentowo przed jej nadmierną wysokością. (...) brak określenia górnej granicy opłaty za czynności egzekucyjne i opłaty manipulacyjnej prowadzi do tego, że stają się one – z punktu widzenia organu egzekucyjnego formą dochodu nieuzasadnionego wielkością, czasochłonnością czy stopniem skomplikowania podejmowanych czynności egzekucyjnych. W ujęciu materialnym stają się więc obciążeniem podatkowym". Trybunał podniósł również, że "przyjęty system określania wysokości opłaty za czynności egzekucyjne oraz opłaty manipulacyjnej nie mobilizuje także organu egzekucyjnego do podejmowania szybkich działań czy sprawnego postępowania. Zgodnie z przyjętą regułą, do podstawy obliczania wysokości opłaty egzekucyjnej wlicza się także odsetki z tytułu należności niezapłaconej w terminie (art. 64 § 7 u.p.e.a.). To znaczy, że na wysokość opłaty egzekucyjnej mają wpływ odsetki za zwłokę, które z każdym dniem powiększają jej wartość. Dlatego też im później zostanie naliczona opłata za czynności egzekucyjne, tym wyższa będzie jej wysokość, niezależnie od charakteru czynności egzekucyjnych, za które te opłaty zostaną naliczone, oraz niezależnie od skutków samej egzekucji. Takie rozwiązanie nie stanowi skutecznej zachęty do szybkiego podejmowania czynności egzekucyjnych przez organy egzekucyjne". Biorąc to pod uwagę Trybunał stwierdził, że "regulacje zawarte w zaskarżonych normach prawnych są nieadekwatne do podstawowego celu postępowania egzekucyjnego. Ze względu na brak określenia maksymalnych wysokości opłaty wymienionej w art. 64 § 1 pkt 4 u.p.e.a. oraz opłaty manipulacyjnej, opłaty te realizują w nadmiernym stopniu funkcję represyjną. Ponadto mogą zniechęcać dłużników do dobrowolnego, choć spóźnionego – skoro sprawa dojrzała do egzekucji – regulowania zobowiązań. Opłata egzekucyjna oraz opłata manipulacyjna zostaną bowiem pobrane bez względu na spełnienie świadczenia i umorzenie postępowania". Trybunał – określając skutki wyroku – podniósł m.in., że dla właściwej realizacji wyroku konieczna będzie interwencja ustawodawcy, który m.in. powinien określić w granicach norm konstytucyjnych maksymalną wysokość m.in. opłaty manipulacyjnej. Trybunał zaznaczył, że "konieczność podjęcia przez ustawodawcę odpowiednich kroków w celu wykonania niniejszego wyroku powinna stanowić okazję do szerszego spojrzenia na przyjęty model opłat w egzekucji w administracji". Zważywszy na powyższy wyrok uznać należało, iż zaskarżone postanowienie oraz poprzedzające je postanowienie organu egzekucyjnego nie odpowiadająprawu z uwagi na określoną w nim wysokość opłaty manipulacyjnej, której mechanizm ustalania został zakwestionowany przez Trybunał Konstytucyjny. Zastosowany w sprawie przepis w zakresie, w jakim nie przewiduje górnej granicy opłaty manipulacyjnej został więc pozbawiony domniemania konstytucyjności. Co więcej domniemanie to obalił Trybunał Konstytucyjny, a więc organ powołany do dokonywania abstrakcyjnej kontroli zgodności aktu prawnego z Konstytucją. Podnieść też trzeba, że pomimo możliwych czterech ujęć pojęcia "domniemanie konstytucyjności", a mianowicie formalnego (procesowego, proceduralnego) ujęcia domniemania konstytucyjności, interpretacyjnego ujęcia domniemania konstytucyjności, kompetencyjno-materialnego ujęcia domniemania konstytucyjności i systemowego ujęcia domniemania konstytucyjności, niewątpliwym ich wspólnym elementem jest konieczność traktowania ustawy jako zgodnej z Konstytucją nawet jeśli w świetle doktryny i orzecznictwa budzi ona uzasadnione zastrzeżenia, zaś różnice między tymi ujęciami tkwią w odmiennie pojmowanym trybie, warunkach i kompetencji do wzruszenia tego domniemania. Zauważyć jednakże trzeba, jak słusznie podnosi doktryna w odniesieniu do tego ostatniego ujęcia domniemania konstytucyjności, że domniemanie to jest złożoną instytucją prawną, zawierającą w sobie elementy charakterystyczne dla domniemania interpretacyjnego, rozkładu ciężaru argumentacji, a także stanowiącej podstawę do rekonstrukcji szczegółowych dyrektyw interpretacyjnych oraz reguł rozstrzygania nieusuwalnych wątpliwości na rzecz zgodności z Konstytucją, wreszcie służącą do charakterystyki modeli kontroli konstytucyjności prawa oraz określenia zakresu kompetencji TK, oraz w pewnym sensie modyfikujące zakres stosowania w procesie kontroli konstytucyjnej ogólnej reguły kolizyjnej lex superior derogat legi inferiori (tak M. Gutowski, P. Kardas, Domniemanie konstytucyjności a kompetencje sądów, Palestra, s. 58, palestra.pl/upload/14/63/48/1463484288_pdf). Domniemanie konstytucyjności podlega wzruszeniu, a wzruszenie tego domniemania zasadniczo następuje przez derogację normy orzeczeniem TK, lecz nie wyłącznie, przełamanie domniemania konstytucyjności jest istotne dla sądów, które z mocy art. 8 Konstytucji są obowiązane do bezpośredniego stosowania Konstytucji (tak M. Gutowski, P. Kardas, Domniemanie konstytucyjności ..., s. 58). Traktując domniemanie konstytucyjności w modelu rozproszonej kontroli konstytucyjności podnosi się, że domniemanie to określa warunki dopuszczalności odmowy zastosowania przez sąd aktu prawnego sprzecznego z Konstytucją, w odniesieniu do którego istnieją wątpliwości. Charakteryzując te warunki podnieść trzeba, że jednolicie w orzecznictwie TK przyjmuje się, że z chwilą publicznego ogłoszenia wyroku TK następuje uchylenie domniemania konstytucyjności przepisu, co powoduje, że organy stosujące przepisy uznane za niekonstytucyjne powinny uwzględnić fakt, iż chodzi o przepisy pozbawione domniemania konstytucyjności. Oznacza to, że niepublikowane negatywne orzeczenie TK, które uznaje kontrolowany przepis za naruszający Konstytucję (choć jeszcze nie deroguje go jeszcze z systemu), otwiera drogę sądom do odmowy zastosowania tego przepisu w indywidualnym postępowaniu. Z uwagi zaś na konstytucyjną pozycję TK i jego orzeczeń wydaje się, że owo "otwarcie drogi" to nie tylko uprawnienie, lecz również skorelowany z nim obowiązek (tak M. Gutowski, P. Kardas, Domniemanie konstytucyjności ..., s. 60). Skoro zatem sąd administracyjny obowiązany jest bezpośrednio stosować Konstytucję i oceniać mające zastosowanie w sprawie przepisy wedle wymogów konstytucyjnych, z czym wiąże się też dokonywanie prokonstytucyjnej wykładni tychże przepisów, to tym bardziej obowiązany jest odmówić zastosowania przepisu, co do którego domniemanie konstytucyjności zostało obalone przez Trybunał Konstytucyjny nawet gdy orzeczenie TK nie zostało jeszcze opublikowane. Zakwestionowanie przez Trybunał zgodności z Konstytucją mechanizmu ustalania wysokości opłat egzekucyjnych, w tym spornej w sprawie opłaty manipulacyjnej, oznacza tyle, że wysokość opłaty manipulacyjnej, którą organ egzekucyjny obciążył stronę skarżącą stosując ten mechanizm, należy uznać w niniejszej sprawie za ustaloną w nieprawidłowej wysokości, choć samo obciążenie tą opłatą - wbrew stanowisku skargi - jest zasadne w okolicznościach tej sprawy. Skoro bowiem wszczęte na wniosek strony skarżącej postępowanie egzekucyjne zostało umorzone z uwagi na bezskuteczność egzekucji, spowodowanej brakiem majątku zobowiązanego i jego likwidacją, to zasadne było zastosowanie art. 64c § 4 danie II u.p.e.a. Przepis ten ustanawia wszak wyjątek od określonej w art. 64c § 1 u.p.e.a. zasady ponoszenia kosztów egzekucyjnych przez zobowiązanego. Stosownie bowiem do tych przepisów koszty egzekucyjne, z zastrzeżeniem § 2 - § 4, obciążają zobowiązanego; jednakże wierzyciel pokrywa koszty egzekucyjne, jeśli nie mogą być one ściągnięte od zobowiązanego. Zasądzona na rzecz strony skarżącej od organu kwota 580 zł obejmuje wpis od skargi w kwocie 100 zł oraz wynagrodzenie ustanowionego pełnomocnika w kwocie 480 zł, ustalone według stawki minimalnej, określonej w § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015r. poz. 1804), zwanego rozporządzeniem. Mając powyższe na uwadze Sąd na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. skargę uwzględnił. O kosztach postępowania zaś orzekła na podstawie art. 200 w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a. i § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia. d.j.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło