III SA/Łd 546/15

WyrokWSA w Łodzi2015-07-09

Skład orzekający: Janusz Nowacki, Ewa Cisowska-Sakrajda, Krzysztof Szczygielski

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy choroba skarżącego, udokumentowana zwolnieniem lekarskim, stanowiła wystarczającą przesłankę do przywrócenia terminu do wniesienia zarzutów w sprawie egzekucji administracyjnej, biorąc pod uwagę możliwość skorzystania z pomocy osób trzecich?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że samo przebywanie na zwolnieniu lekarskim, nawet długotrwałym, nie jest wystarczające do przywrócenia terminu do wniesienia zarzutów w sprawie egzekucji administracyjnej, jeśli skarżący nie uprawdopodobnił braku winy w uchybieniu terminu. Kluczowe jest wykazanie, że choroba uniemożliwiała dokonanie czynności lub skorzystanie z pomocy innych osób, a skarżący nie wykazał, że nie mógł skorzystać z pomocy pracowników czy rodziny, zwłaszcza że prowadził działalność gospodarczą i mógł ustanowić pełnomocnika.
Stan faktyczny
Skarżący M.Z. złożył zarzuty w sprawie egzekucji administracyjnej z dwumiesięcznym opóźnieniem, wnioskując jednocześnie o przywrócenie terminu do ich wniesienia z powodu długotrwałej choroby. Organy administracji odmówiły przywrócenia terminu, uznając, że skarżący nie uprawdopodobnił braku winy w uchybieniu terminu, mimo że był na zwolnieniu lekarskim. Skarżący zaskarżył postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego, zarzucając naruszenie art. 58 k.p.a. i błąd w ocenie materiału dowodowego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, Wydział III w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Janusz Nowacki Sędziowie Sędzia WSA Ewa Cisowska-Sakrajda (spr.) Sędzia WSA Krzysztof Szczygielski Protokolant referent stażysta Renata Tomaszewska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 lipca 2015 r. sprawy ze skargi M. Z. na postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Ł. z dnia [...] nr [...] w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia zarzutów w sprawie prowadzenia egzekucji administracyjnej oddala skargę. Postanowieniem z dnia [...] nr [...] Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Ł. utrzymało w mocy postanowienie Prezydenta Miasta Ł. z dnia [...] nr [...] o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia zarzutów w sprawie egzekucji administracyjnej. W uzasadnieniu tego rozstrzygnięcia Kolegium podniosło, że organ egzekucyjny -odmawiając M.Z. postanowieniem z dnia [...] przywrócenia terminu do wniesienia zarzutów w sprawie egzekucji administracyjnej prowadzonej na podstawie tytułu wykonawczego z dnia [...] nr [...]- uznał, że zobowiązany nie uprawdopodobnił, że nie mógł sporządzić zarzutów i nadać ich samodzielnie na poczcie, czy też uczynić to za pośrednictwem innej osoby. Za bezsporne Kolegium uznało, że skarżący uchybił terminowi do wniesienia zarzutów w sprawie prowadzenia egzekucji administracyjnej. Odpis tytułu wykonawczego został skutecznie doręczony w dniu 28 października 2014r. Natomiast zarzuty wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu zostały nadane w placówce pocztowej w dniu 22 grudnia 2014r. Zdaniem Kolegium nie zostały jednakże spełnione wszystkie z wymienionych przez ustawodawcę w art. 58 k.p.a. przesłanki i dlatego organ egzekucyjny nie mógł przywrócić stronie uchybionego terminu do wniesienia zarzutów. We wniosku o przywrócenie terminu skarżący nie przedstawił okoliczności, które wskazywałyby, że uchybienie terminu nastąpiło bez jego winy. Nie można z pewnością uznać za spełnienie tej przesłanki samej okoliczności, iż skarżący przebywał na zwolnieniu lekarskim. Nie każda bowiem choroba uniemożliwia dokonanie czynności, lecz tylko taka, która uniemożliwia dokonanie jej z powodu fizycznej lub psychicznej ułomności (w tym konieczności podjęcia leczenia). Przy czym od należycie dbającego o swoje sprawy należy wymagać, aby w miarę możliwości przy nadaniu pisma posłużył się inną osobą, jeśli samodzielnie nie może tego dokonać. Powoływana przez skarżącego okoliczność choroby i konieczność jej leczenia w dniach 6 października – 22 grudnia 2014r., która wynika ze złożonych kserokopii zaświadczeń lekarskich, nie została poparta wystarczającymi dowodami na to, że w okresie, kiedy to biegł i upływał termin do złożenia zarzutów, stan zdrowia skarżącego był na tyle poważny, iż uniemożliwiał mu dokonanie czynności prawnej. Skarżący przedstawił jedynie zaświadczenia lekarskie. Sama niezdolność do pracy nie oznacza wyłączenia możliwości sporządzenia zarzutów lub skontaktowania się z pełnomocnikiem w celu ich sporządzenia. W treści zażalenia skarżący ogólnikowo pisze, że długość choroby wskazuje, że była ona poważna. Doświadczenie życiowe wskazuje, że proces leczenia poważnych chorób jest dokumentowany. Jak wynika z treści zwolnień lekarskich skarżący mógł chodzić (poz. 15 Wskazania lekarskie "2" - chory może chodzić), a więc nie był obłożnie chory. Jedna z wizyt lekarskich odbyła się w terminie do wniesienia zarzutów (dnia 4 listopada 2014r.). Skarżący stwierdził w zażaleniu, że dopiero pod koniec zwolnienia ustalił telefonicznie ze swoimi pracownikami, jaki był niezbędny zakres przygotowywanych dokumentów. Jednocześnie w najmniejszym stopniu nie wyjaśnił, dlaczego wcześniej nie mógł skorzystać z pomocy swoich pracowników. Dokonując oceny zawinienia strony organ wziął pod uwagę całość przepisów regulujących procedurę administracyjną. Zarzuty nie muszą być złożone w określonej formie. Mogą być wnoszone pisemnie, telegraficznie, za pomocą telefaksu lub ustnie do protokołu, a także za pomocą innych środków komunikacji elektronicznej przez elektroniczną skrzynkę podawczą organu administracji publicznej utworzoną na podstawie ustawy z dnia 17 lutego 2005r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (art. 63 § 1 k.p.a.). Zobowiązany może działać również przez pełnomocnika (art. 32 k.p.a.). Wystarczy aby była to osoba fizyczna mająca zdolność do czynności prawnych (art. 33 § 1 k.p.a.). Pełnomocnictwo może być udzielone na piśmie, w formie dokumentu elektronicznego (art. 33 § 2 k.p.a.). Zarzuty można złożyć w siedzibie dowolnego organu administracji (art. 65 k.p.a.). Może je nadać w placówce pocztowej również osoba postronna bez pełnomocnictwa. Nie można uznać za spełnienie tej przesłanki samego faktu przebywania na zwolnieniu lekarskim. Analiza przesłanki złożenia prośby o przywrócenie terminu w nieprzekraczalnym terminie siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi byłaby możliwa tylko w sytuacji istnienia przyczyny uchybienia, skarżący nie wskazał jednak obiektywnej przyczyny uchybienia terminu. W skardze na powyższe postanowienie M.Z. wniósł o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie kosztów postępowania na jego rzecz. Zaskarżonemu postanowieniu skarżący zarzucił błąd w ocenie zebranego materiału dowodowego i naruszenie art. 58 k.p.a. W uzasadnieniu skargi podniósł, że choćby długość choroby wskazuje, że była ona poważna (od dnia 6 października 2014 r., a więc ponad 11 tygodni). Nie był więc w stanie przygotować niezbędnych materiałów do wniesienia zarzutów, które winny być sporządzone i wniesione wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu. Fakt, że z treści zwolnienia lekarskiego wynika, że mógł chodzić nie musi oznaczać, że było to zgodne z rzeczywistym stanem rzeczy. Okoliczność, że w trakcie zwolnień mógł chodzić, czyli według lekarza nie musiał leżeć, nie jest jednoznaczna z tym, że mógł przygotować i sporządzić tak szczegółowe pismo, jakim były zarzuty. Brak tzw. obłożnej choroby nie przesądza, że w trakcie choroby, na którą był leczony (w tym zawroty głowy) nie istniały przeszkody do wniesienia zarzutów i wniosku o przywrócenie terminu. To, że był w stanie udać się do lekarza (bo mógł chodzić), nie może być podstawą do uznania, że mógł również sporządzić i wysłać zarzuty. Dopiero pod koniec zwolnienia, kiedy dolegliwości stały się mniej uciążliwe, a przyjmowane lekarstwa nie działały już tak otępiająco, skarżący zdołał telefonicznie ustalić z pracownikami, jakie dokumenty są niezbędne do przygotowania zarzutów. Dopiero po ich otrzymaniu mógł przystąpić do sporządzenia zarzutów. Na wcześniejszy kontakt z pracownikami nie pozwalał mu przede wszystkim zły stan zdrowia, jak również to, że podczas zwolnienia nie mógł przebywać w miejscu pracy. Związane było to z restrykcjami wynikającymi z naruszenia przepisów o ubezpieczeniu chorobowym. Obecność w miejscu pracy związana jedynie ze sporządzeniem zarzutów – mogłaby zostać odebrana przez ZUS jako świadczenie pracy lub gotowość do jej świadczenia. Groziłoby to zakwestionowaniem zwolnienia lekarskiego, czyli brakiem podstaw do uznania niezdolności do pracy, a w konsekwencji nie przyznaniem zasiłku chorobowego. W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze wniosło o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zajęte w zaskarżonym postanowieniu. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: W myśl art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz. U. z 2012r., poz. 270 ze zm.), zwanej dalej p.p.s.a., sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. Oznacza to, iż Sąd bada legalność zaskarżonego postanowienia, tj. jego zgodność z prawem materialnym określającym prawa i obowiązki stron oraz prawem procesowym regulującym postępowanie przed organami administracji publicznej. Sąd rozpoznający sprawę nie może zmienić zaskarżonego postanowienia, a jedynie uwzględniając skargę może je uchylić, stwierdzić jego nieważność lub niezgodność z prawem, a może to uczynić, stosownie do unormowania zawartego w art. 145 § 1 p.p.s.a., jeśli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy; naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego; inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W przypadku zaś, gdy nie zachodzą okoliczności wskazane w art. 145 § 1 p.p.s.a., skarga zgodnie z art. 151 p.p.s.a. podlega oddaleniu. Wedle przepisu art. 134 § 1 p.p.s.a. rozstrzygając daną sprawę, sąd nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi, może zastosować przewidziane ustawą środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach, prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne dla końcowego jej załatwienia (art. 135 p.p.s.a.). Kontrolując w tak zakreślonej kognicji zaskarżone postanowienie Sąd uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż nie doszło do naruszenia przepisów ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn.: Dz.U. z 2013r., poz. 267), zwanej dalej k.p.a. Sporne w sprawie między stronami zagadnienie przywrócenia terminu do wniesienia zarzutów w sprawie egzekucji administracyjnej reguluje art. 58 k.p.a. Zgodnie z tym przepisem w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na prośbę zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy (§ 1). Prośbę o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu. Jednocześnie z wniesieniem prośby należy dopełnić czynności, dla której określony był termin (§ 2). Przywrócenie terminu do złożenia prośby przewidzianej w § 2 jest niedopuszczalne (§ 3). Przepis ten na mocy art. 18 u.p.e.a. ma zastosowanie do przywrócenia terminu do wniesienia zarzutów. Celem przywrócenia terminu do dokonania czynności procesowej jest ochrona jednostki przed negatywnymi skutkami uchybienia terminu dla podjęcia tej czynności, uchybiony termin do dokonania czynności należy bowiem przywrócić, jeśli łącznie zostaną spełnione następujące przesłanki, a mianowicie strona wystąpi z wnioskiem o przywrócenie terminu; wniosek ten zostanie wniesiony w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi; jednocześnie z wnioskiem zostanie dopełniona czynność, dla której określony był termin; we wniosku zostaną uprawdopodobnione okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu oraz powstaną ujemne dla strony skutki w zakresie postępowania. Przesłanki te – z uwagi na wyjątkowy charakter instytucji przywrócenia terminu – należy interpretować ściśle. Zastosowanie instytucji procesowej przywrócenia terminu jest dopuszczalne jedynie w razie niewątpliwego uchybienia terminu do dokonania czynności procesowej. Chronologicznie najpierw musi nastąpić uchybienie terminu, by następnie dopuszczalne było złożenie wniosku o jego przywrócenie. Uchybienie terminu jest niezależne od tego, czy zostanie przywrócony termin do dokonania czynności procesowej. Postanowienie o przywróceniu terminu do wniesienia zarzutów stwierdza z jednej strony w sposób władczy uchybienie terminu, z drugiej zaś z uwagi na brak obiektywnie pojmowanej winy zobowiązanego w uchybieniu terminu, ten termin przywraca. Przywrócenie terminu nie powoduje, że termin zostaje zachowany, a jedynie to, że jego uchybienie nie powoduje negatywnych skutków w postaci niedopuszczalności merytorycznego rozpoznania środka zaskarżenia. Oznacza to tyle, że dokonana po upływie terminu czynność procesowa jest skuteczna, w przypadku przywrócenia terminu do wniesienia zarzutów - wniesione zarzuty podlegają rozpoznaniu. Skutek ten następuje jednakże dopiero z dniem podjęcia postanowienia o przywróceniu terminu, z chwilą bowiem jego wprowadzenia do obrotu prawnego wiąże ono organ, podjęcie tego postanowienia nie ma jednakże mocy wstecznej, tj. od momentu rozpoczęcia biegu terminu do wniesienia zarzutów. Jak bowiem słusznie podnosi NSA chociażby w wyroku z dnia 8 sierpnia 2012r., I FSK 1445/11, "instytucja przywrócenia terminu została (...) przewidziana do takich sytuacji, w których już doszło do uchybienia terminu. Właśnie bowiem to uchybienie daje możliwość zawnioskowania o przywrócenie terminu. (...) w punkcie wyjścia niezbędne jest każdorazowe ustalenie czy środek odwoławczy został wniesiony w prawem przewidzianym terminie. Jeśli ustalenie to jest negatywne należy stwierdzić uchybienie terminowi do jego wniesienia. W żadnym razie nie stoi temu na przeszkodzie złożony wniosek o przywrócenie terminu". Skoro zatem w niniejszej sprawie skarżący złożył zarzuty z prawie dwumiesięcznym opóźnieniem, to została spełniona przesłanka dopuszczalności merytorycznego rozpoznania wniosku o przywrócenie terminu do ich wniesienia. Nie budzi bowiem wątpliwości i nie jest kwestionowane przez skarżącego, że do uchybienia terminu do wniesienia zarzutów w sprawie prowadzenia egzekucji doszło. Odpis tytułu wykonawczego został skutecznie doręczony w dniu 28 października 2014r., natomiast zarzuty wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu do ich wniesienia zostały złożone w dniu 22 grudnia 2014r. Okoliczność ta została też stwierdzona prawomocnym postanowieniem Prezydenta Miasta Ł. z dnia [...], utrzymanym w mocy postanowieniem SKO w Ł. z dnia [...]. Skarga na to ostatnie postanowienie wyrokiem WSA w Łodzi z dnia 9 lipca 2015r., III SA/Łd 553/15 została oddalona. Zasadnie też Kolegium przyjęło, iż nie zaistniała w niniejszej sprawie przesłanka braku winy skarżącego w uchybieniu terminu. Przy jej ocenie należy brać pod uwagę obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy. Przywrócenie terminu może więc mieć miejsce wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Do okoliczności faktycznych uzasadniających brak winy w uchybieniu terminu przez stronę lub jej pełnomocnika zalicza się przerwę w komunikacji, nagłą chorobę, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą, powódź, pożar, nieprawidłowe doręczenie pisma. Tylko w takich warunkach można przyjąć brak winy w uchybieniu terminu. Przywrócenie terminu nie jest natomiast możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa (por. postanowienie NSA z 25 września 1998r., SA/Łd 575/98, LEX nr 36221; wyrok NSA z 13 października 1999r., III SA 1436/99, LEX nr 40057; wyrok NSA z 25 maja 1998r., IV SA 2162/96, LEX nr 43285; wyrok NSA z 20 maja 1998r., I SA/Ka 1718/96, LEX nr 33415). Przywrócenia uchybionego terminu nie uzasadnia niedostateczna staranność w prowadzeniu własnych spraw, czy też nieznajomość prawa (por.: postanowienia NSA z 8 lipca 2008r., II OZ 712/08 i z 9 czerwca 2011r., I OZ 402/11). Brak winy przy dokonywaniu czynności procesowej osoba zainteresowana winna uprawdopodobnić, tj. powinna stosowną argumentacją wykazać swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była od niej niezależna i istniała przez cały czas aż do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu (powstała w czasie biegu terminu do dokonania czynności procesowej i trwała po jego upływie aż do wystąpienia z wnioskiem) - por. wyrok NSA z 13 czerwca 2002r., V SA 2320/01, LEX nr 109300. Ciężar uprawdopodobnienia okoliczności uzasadniającej brak winy w uchybieniu terminu spoczywa bowiem na stronie postępowania, która występuje z prośbą o jego przywrócenie. Z treści art. 58 § 1 i § 2 k.p.a. jednoznacznie wynika, że istotę rozstrzygania w sprawie przywrócenia terminu wiązać należy z inicjatywą samego zainteresowanego, albowiem to na jego wniosek (prośbę), złożony w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi – a nie z urzędu organ administracji orzeka w tej sprawie. Obowiązkiem wnioskodawcy jest wykazanie zasadności wniosku, okoliczności uzasadniające przywrócenie terminu znane są tylko stronie i muszą wynikać z braku jej winy. Uprawdopodobnienie braku winy jest środkiem zastępczym, słabszym niż dowód w ścisłym znaczeniu, niedającym pewności, lecz tylko wiarygodność (prawdopodobieństwo) twierdzenia o jakimś fakcie. Uprawdopodobnienie prowadzi do uzasadnionego przypuszczenia, że zdarzenie w rzeczywistości miało miejsce. Ustawodawca dopuszcza ten mniej pewny środek, aby w ten sposób ułatwić zainteresowanym przedstawienie swoich racji. Organ orzekający nie jest upoważniony w świetle powołanych przepisów do podejmowania czynności zmierzających do zebrania dowodów na okoliczności uprawdopodobnienia, że uchybienie terminu nastąpiło bez winy strony. Organ nie może domniemywać braku winy strony w uchybieniu terminu w sytuacji gdy strona została prawidłowo pouczona o skutkach uchybienia terminu. Powinien jedynie ocenić przedstawione przez stronę okoliczności w świetle przesłanek określonych wskazanym przepisem (por. wyrok NSA z 3 czerwca 2008r., I OSK 1285/07; wyrok NSA z 10 stycznia 2008r., II OSK 1822/06 oraz wyrok NSA z 16 lipca 2013r., II GSK 593/12). Trudno jest bowiem wymagać od organu, aby prowadził postępowanie wyjaśniające przyczyny uchybienia terminu przez stronę (por. wyrok NSA z 8 lutego 2007r., II OSK 1806/06, LEX nr 337473). Przyjęcie zaprezentowanej konstrukcji prawnej oznacza, iż od uznania organu administracji publicznej zależy ocena w jakim stopniu dana informacja uprawdopodabnia fakt przytoczony przez stronę (por. wyrok NSA z 14 maja 1999r., IV SA 1153/96, Lex nr 45637). Mając powyższe na uwadze podnieść przede wszystkim należy, że wniosek skarżącego o przywrócenie terminu jest krótki i lakoniczny, skarżący powołał się bowiem jedynie w sposób ogólny na swoją bliżej niesprecyzowaną długotrwałą chorobę trwającą od dnia 6 października do dnia 22 grudnia 2014r., potwierdzoną załączonym zwolnieniem lekarskim ZLA. Z kolei w zażaleniu, a następnie w skardze ogólnikowo podniósł, że długość choroby dowodzi, iż była ona poważna, a doświadczenie życiowe wskazuje, że proces leczenia poważnych chorób jest dokumentowany. Tak wskazane okoliczności uchybienia terminowi do wniesienia zarzutów nie uprawdopodabniają braku winy w uchybieniu terminu. Skarżący nawet nie wskazał jednostki chorobowej, która powodowała taki skutek, że obiektywnie to oceniając nie był on w stanie nawet zlecić dokonania tej czynności procesowej osobie trzeciej. Nie dowodzi tego także wskazane zresztą dopiero w skardze schorzenie, z powodu którego ponad 11 tygodni przebywał na zwolnieniu lekarskim, a którym były jak podaje m.in. zawroty głowy. Pomijając to, iż to we wniosku o przywrócenie terminu należało wskazać wszystkie okoliczności braku winy w uchybieniu terminu i zawrzeć potwierdzającą je odpowiednią argumentację, wskazując na konkretne okoliczności świadczące o niemożności podjęcia jakichkolwiek działań w sprawie, zawroty głowy nie stanowią w ocenie Sądu takiej jednostki chorobowej, która wyłączałaby nawet przy podjęciu największego możliwego wysiłku możliwość podjęcia działań celem wniesienia spornych zarzutów w terminie. Nie mieszczą się one w pojęciu obłożnej choroby, z którą mamy do czynienia wówczas gdy pomimo nawet potencjalnej woli działania człowiek nie jest w stanie ich podjąć. Obłożna choroba bowiem to taka, jak potocznie się przyjmuje, "ciężka choroba, zmuszająca do leżenia w łóżku" (por. E. Sobol, Słownik języka polskiego, Warszawa 1996, s. 537 czy B. Dunaj (red.), Popularny słownik języka polskiego, Warszawa 2000, s. 384). W tym aspekcie o charakterze choroby decyduje nie tyle długość jej trwania - jak argumentuje skarżący - lecz skutki, jakie ona powoduje, wyłączając niemożność normalnego funkcjonowania i podejmowania czynności procesowych. Są to zatem takie skutki, że obłożnie chory musi leżeć w łóżku, przy czym wynika to nie z czyjegoś nakazu, lecz z obiektywnych okoliczności choroby, zmuszających chorego do leżenia, niezależnie od jego woli czy chęci. Zwrot "zmuszająca do leżenia" w odniesieniu do choroby znaczy tylko tyle, że chory nie jest w stanie wstać z łóżka, a nie, że lekarz tak mu zalecił. Choroba usprawiedliwia zatem niedotrzymanie terminu tylko wtedy, gdy nastąpiła nagle i uniemożliwia dokonania czynności, a strona nie miała możliwości wyręczenia się inną osobą. Długotrwała niedyspozycja, czy też przewlekła choroba, w odróżnieniu od nagłej choroby, nie stanowi w ocenie Sądu podstawy do przywrócenia terminu do dokonania konkretnej czynności procesowej, ponieważ nie wyklucza to możliwości np. sporządzenia oświadczenia na piśmie i skierowania go do właściwego organu, korzystając z pomocy osób trzecich. Nawet najpoważniejsza choroba o charakterze przewlekłym, o ile tylko strona ma obiektywne możliwości podjęcia określonych czynności w postępowaniu sądowym, nie może być wystarczającym powodem dla uprawdopodobnienia okoliczności wskazujących na to, że zaistniałe w sprawie uchybienie terminu było niezawinione. Nie negując faktu złego stanu zdrowia skarżącego, poświadczonego załączonymi do wniosku zaświadczeniami lekarskimi, podnieść jednak należy, że w przypadku choroby wnioskodawca winien wykazać, że jej rodzaj oraz przebieg uniemożliwiał dokonanie czynności oraz że nie istniała możliwość skorzystania z pomocy innych osób w jej dokonaniu. Ocena, czy uprawdopodobniony został brak winy w uchybieniu terminu nie ogranicza się zatem do ustalenia, czy twierdzenia wnioskodawcy o chorobie są wiarygodne, ale należy również uwzględnić na przykład to, czy wskazana przyczyna uchybienia terminowi stanowi przeszkodę niemożliwą do przezwyciężenia i czy zainteresowany wskazał należytą staranność w podjęciu działań mogących zapobiec uchybieniu terminu, przykładowo poprzez wyręczenie się inną osobą. Oznacza to, że okoliczności przemawiające za brakiem winy w uchybieniu terminowi muszą mieć charakter wyjątkowy, szczególny i być niezależne od wnioskodawcy. O tym, że wykazana przedłożonymi zwolnieniami lekarskimi choroba skarżącego nie była ani obłożna, ani też uniemożliwiająca dokonanie spornej czynności, świadczy – jak słusznie podnosi organ w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia – to, że skarżący mógł chodzić, co wprost wynika z treści zwolnień lekarskich (gdzie wskazano w poz. 15 Wskazania lekarskie "2", oznaczające "chory może chodzić"), jak i to, że faktycznie skarżący chodził, czego dowodem jest chociażby to, iż jedna z wizyt lekarskich odbyła się w trakcie zwolnienia lekarskiego, tj. w dniu 4 listopada 2014r. Organ miał zatem podstawę, aby przyjąć, że skarżący był zdolny do dokonania czynności w terminie lub do ustanowienia pełnomocnika do dokonania tej czynności. Zasadnie też organ uznał, że twierdzenie skarżącego, że był obłożnie chory nie zostało poparte żadnymi dowodami. Skarżący – choć ciążył na nim taki obowiązek, a wręcz leżało to w jego interesie - nie przedstawił żadnej dokumentacji medycznej, która potwierdziłaby, że stan zdrowia uniemożliwiał mu załatwienie jakiejkolwiek sprawy, w tym złożenie w terminie zarzutów na prowadzone postępowanie egzekucyjne. Sama okresowa niezdolność do pracy nie jest zaś wystarczającą okolicznością dla uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu, nie wyklucza bowiem możliwości sporządzenia zarzutów, czy też ewentualnie posłużenia się inną osobą w ich sporządzeniu. Także sam fakt przebywania na zwolnieniu lekarskim nie jest potwierdzeniem braku winy zainteresowanego w uchybieniu terminu, z uwagi na to, że nie wyklucza on możliwości dokonania czynności procesowej za pośrednictwem poczty lub przez domownika (por. A. Wróbel, Komentarz do art. 58 k.p.a., Lex, stan prawny 11 stycznia 2012 r., teza 6-7 oraz powołane tam piśmiennictwo oraz orzeczenia, w tym wyrok NSA z 4 listopada 1998 r., III SA 1243/97, LEX nr 36902). Od strony postępowania można oczekiwać i wymagać szczególnej staranności w zakresie prowadzenia swych spraw, tym bardziej – jak to ma miejsce w niniejszej sprawie – gdy egzekwowane zobowiązanie podatkowe związane jest z prowadzoną profesjonalną działalnością gospodarczą. Od profesjonalisty można i należy oczekiwać zachowania wyższych standardów aktu staranności. Analiza akt sprawy nie pozwala jednak uznać, aby skarżący jako profesjonalny przedsiębiorca dochował podwyższonych standardów aktu staranności, ale nawet by dochował przeciętnych standardów tego aktu. Z akt tych nie wynika przede wszystkim, aby w okresie od 6 października 2014r. do 22 grudnia 2014r., stan zdrowia skarżącego uniemożliwiał mu podjęcie kroków prawnych związanych z toczącym się postępowaniem egzekucyjnym. Skarżący nie wskazywał też, że w terminie otwartym do zgłoszenia zarzutów, nastąpiło takie pogorszenie jego stanu zdrowia, które miało charakter nagły i jednocześnie nie mógł skorzystać z pomocy osób trzecich. Uwzględniając natomiast wskazywane przez skarżącego w skardze dolegliwości w postaci zawrotów głowy, stanowiących m.in. przeszkodę do podjęcia jakiejkolwiek czynności celem zapobieżenia uchybienia terminowi do wniesienia zarzutów, jak i podstawę skierowania skarżącego na zwolnienie lekarskie w związku z występowaniem owych zawrotów głowy, podnieść należy, że w dniu 22 grudnia 2014r., kiedy skarżący przebywał jeszcze na zwolnieniu wniósł zarzuty wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu do ich wniesienia. W dniu 22 grudnia 2014r. został też sporządzony z jego udziałem i przez niego osobiście podpisany protokół o stanie majątkowym zobowiązanego. Sam skarżący zaś w skardze, a poprzednio w zażaleniu, przyznał, iż pod koniec zwolnienia, nie wskazując jednakże kiedy to miało miejsce, ustalił telefonicznie ze swoimi pracownikami, jaki był niezbędny zakres dokumentów do przygotowania zarzutów. Wskazuje to na pewną niekonsekwencję argumentacji skarżącego, który twierdząc, iż stan chorobowy uniemożliwiał mu dochowanie terminu do wniesienia zarzutów, jednocześnie będąc jeszcze na zwolnieniu podejmuje działania celem przygotowania zarzutów, a następnie je składa w ostatnim dniu zwolnienia. Dowodzi to, iż stan chorobowy, pomimo przebywania na zwolnieniu, nie wyłączał jednak podejmowania czynności celem złożenia zarzutów. Sam fakt wykonania telefonu do pracowników świadczy, że - mając już w trakcie pobytu na zwolnieniu lekarskim wiedzę o skutkach prawnych doręczenia mu tytułów wykonawczych – podjął choć z opieszałością działania celem sporządzenia zarzutów i w tym celu polecił pracownikom przygotowanie niezbędnych do wniesienia zarzutów dokumentów. To prowadzi do dalszego wniosku, a mianowicie, że skarżący mógł się wyręczyć pracownikami w celu sporządzenia i wniesienia zarzutów w terminie, jeśli by prowadził sprawy swojej firmy z należytą starannością. Skoro bowiem egzekwowany obowiązek dotyczy zobowiązania podatkowego w podatku od nieruchomości przy ul. A. 3 w Ł. (o pow. około 2 ha) wykorzystywanej do prowadzonej przez skarżącego działalności gospodarczej A. spółka jawna (przekształconej z dniem 2 stycznia 2014r. w spółę z ograniczoną odpowiedzialnością), a skarżący zatrudnia pracowników, to nie budzi wątpliwości, iż mógł on wyręczyć się pracownikami, tym bardziej, że jak sam przyznaje aby sporządzić zarzuty korzystał z ich pomocy, polecając im ustalenie zakresu niezbędnych dokumentów dla ich wniesienia. Skarżący zatrudnia zapewne wielu pracowników, notoryjną okolicznością, uwzględnioną przez Sąd z urzędu, jest bowiem to, że firma skarżącego jest wiodącą i największą firmą handlową sprzętu gospodarstwa domowego w Ł. i województwie ł. Zresztą sam skarżący w zarzutach wskazał, że "wyjaśnienie wszystkich okoliczności finansowego uiszczenia należności jest niezwykle skomplikowane pod względem uiszczonych należności i ich księgowania" i z tego względu wskazał dwie osoby kompetentne ze strony spółki do kontaktów w tym zakresie: W.S. – dyrektora ds. organizacyjnych i finansowych oraz A.P. – główną księgową. Nie sposób zatem zrozumieć racjonalności działań skarżącego, który zaniechał polecenia im przygotowania i sporządzenia zarzutów, skoro ich udział w tej czynności był co sam skarżący podnosi konieczny. Pomimo tych okoliczności faktycznych skarżący nawet w skardze do sądu administracyjnego nie podnosił, że nie mógł wyręczyć się inną osobą, aby nadać przesyłkę z zarzutami na poczcie, czy też zlecić ich sporządzenie pracownikom. Natomiast należycie dbający o swoje sprawy przedsiębiorca - mając przy tym świadomość rzekomego złego stanu własnego zdrowia i rokowań co do procesu leczenia, trwającego ponad 11 tygodni – powinien był ustanowić pełnomocnika, choćby w osobie pracownika, do dokonania tej czynności. Nie sposób natomiast przyjąć, że w sytuacji tak długiej absencji nie upoważnił żadnego pracownika do prowadzenia bieżących spraw spółki, o tak znacznych rozmiarach prowadzonej działalności i zatrudniającej znaczą liczbę pracowników. Nie bez znaczenia dla oceny obiektywnej możliwości wyręczenia się osobami trzecimi w sporządzeniu i wniesieniu zarzutów jest i wynikająca z protokołu o stanie majątkowym zobowiązanego z dnia 22 grudnia 2014r. okoliczność, że skarżący prowadzi wspólne gospodarstwo domowe z żoną oraz dwójką dorosłych synów, którzy są również współwłaścicielami wspólnie zamieszkiwanej nieruchomości w Ł. przy ul. B. 20. Nie wiadomo (bo tego nie ujawnia), dlaczego skarżący nie mógł skorzystać z ich pomocy, aby wnieść zarzuty z zachowaniem terminu. Z akt administracyjnych wynika ponadto, że żona skarżącego - zatrudniona w B. sp. z o.o. na stanowisku ds. windykacji - również otrzymała decyzję w sprawie spornego zobowiązania oraz upomnienie wzywające do jego uregulowania, z czego należy wywieść wniosek, iż egzekucja dotyczyła również jej obowiązku podatkowego, zapewne z uwagi na fakt bycia dysponentem nieruchomości wykorzystywanej do prowadzenia działalności gospodarczej. Niezależnie od nie wykazania braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia zarzutów skarżący nie wykazał także – jak zasadnie to ocenił organ – zachowania 7 dniowego terminu do złożenia wniosku o przywrócenie terminu, liczonego od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi (art. 58 § 2 k.p.a.). Skarżący nie podał bowiem rzeczywistej daty ustania przyczyny uchybienia terminu. Za datę tą nie może być uznana data 22 grudnia 2014r. (ostatni dzień zwolnienia), jak się zdaje przyjmowana przez skarżącego jako data ustania przyczyny uchybienia terminu. W tej dacie skarżący jedynie był stosownie do treści zwolnienia lekarskiego niezdolny do pracy, co nie jest jak już szczegółowo wykazano równoznaczne z datą ustania rzeczywistej (nieujawnionej przez skarżącego) przyczyny uchybienia terminu. Dokonując zaś uchybionej czynności w ostatnim dniu zwolnienia potwierdził tę okoliczność. Podnosząc natomiast, że pod koniec zwolnienia skontaktował się telefonicznie z pracownikami celem ustalenia zakresu dokumentów przyznał de facto, iż przyczyna uchybienia terminu do wniesienia zarzutów ustała co najmniej w dacie wykonania tego telefonu. Nie wskazał jednakże tej daty, co z kolei oznacza, iż również nie wykazał spełnienia i tej przesłanki. Uwzględniając natomiast liczony od daty wykonania tego telefonu czas niezbędny na przygotowanie dokumentów przez pracowników, dokonanie skomplikowanych rozliczeń finansowych, dostarczenie dokumentów wraz z danymi rachunkowymi skarżącemu z miejsca siedziby firmy do miejsca zamieszkania skarżącego oraz przygotowanie i sporządzenie – jak sam podnosi – tak szczegółowego pisma, jakim były zarzuty, a także nadal występujące dolegliwości związane choćby z zawrotami głowy, dość wątpliwe jest zachowanie terminu do złożenia wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia zarzutów. Mając powyższe na uwadze sąd na podstawie art. 151 p.p.s.a. skargę oddalił. D.Cz.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło