II SA/Lu 157/09
WyrokWSA w Lublinie2009-06-04
Skład orzekający: Bogusław Wiśniewski, Krystyna Sidor, Leszek Leszczyński
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy organ administracji publicznej prawidłowo odmówił przyznania uprawnień kombatanckich z tytułu działalności w ruchu oporu w czasie okupacji, w szczególności w ramach Armii Krajowej, pomimo przedstawienia przez wnioskodawcę oświadczeń świadków i organizacji kombatanckich?Ratio decidendi
Organ administracji publicznej naruszył przepisy postępowania, w tym zasady wyczerpującego zebrania materiału dowodowego i prawidłowej oceny dowodów, co miało istotny wpływ na wynik sprawy. Nie wyjaśniono w sposób należyty stanu faktycznego, w szczególności okoliczności wstąpienia do Armii Krajowej, zaprzysiężenia, nadania pseudonimu i stopnia wojskowego, a także nie podjęto wszelkich niezbędnych kroków do zweryfikowania przedstawionych dowodów i wyjaśnienia wątpliwości, co uzasadnia uchylenie zaskarżonej decyzji.Stan faktyczny
H.R. domagał się przyznania uprawnień kombatanckich z tytułu działalności w ruchu oporu w czasie okupacji. Organ administracji kilkakrotnie odmawiał przyznania uprawnień, uznając, że działalność skarżącego nie miała charakteru służby w zorganizowanej formacji podziemnej, jaką była Armia Krajowa. Po kolejnych uchyleniach decyzji przez sądy, organ w 2008 roku ponownie odmówił przyznania uprawnień, wskazując na brak dowodów potwierdzających przynależność do AK i zorganizowany charakter działalności. Skarżący zarzucił organowi naruszenie prawa materialnego i przepisów postępowania, domagając się przyznania uprawnień lub uchylenia decyzji.Rozstrzygnięcie
Uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Zasądza od Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych na rzecz H.R. zwrot kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Bogusław Wiśniewski (sprawozdawca), Sędzia NSA Krystyna Sidor, Sędzia NSA Leszek Leszczyński, Protokolant Asystent sędziego Łucja Krasińska, po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 26 maja 2009 r. sprawy ze skargi H. R. na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] r., Nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień kombatanckich I. uchyla zaskarżoną decyzję oraz decyzje Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] r., Nr [...]; II. zasądza od Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych na rzecz H. R. 100 (sto) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Pismem z dnia 6 maja 1999r. wniesionym do Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych H.R. domagał się przyznania, w trybie wyjątkowym, uprawnień kombatanckich z tytułu działalności w ruchu oporu w czasie okupacji. Stwierdził, że działalność ta łączyła się z działaniem organizacji podziemnej "G." na terenie Pomorza, z której członkami miał również konspiracyjne kontakty. Wyjaśnił ponadto, że już wcześniej starał się o uzyskanie uprawnień kombatanckich, ale wówczas wymagano od niego przynależności do ZBOWID-u, do której to organizacji nie chciano go przyjąć z uwagi na jego bezpartyjność i zatrudnienie na Uniwersytecie L. Do wniosku dołączył oświadczenia świadków B.P. i B. J. z dnia 28 czerwca 1983r. z których wynikało, że w czasie okupacji do 20 stycznia 1945r., pracowali razem z wnioskodawcą w Fabryce M., gdzie dokonywał sabotażu, agitował do zwalniana tempa produkcji, dezorganizował produkcję, rozpowszechniał wiadomości radiowe, kolportował ulotki nawołujące do oporu wobec Niemców. Świadkowie zaznaczyli, że działalność H.R. jest im znana, ponieważ sami brali w niej udział.
Decyzją z dnia [...]2000r. Kierownik Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych umorzył postępowanie w sprawie uznając, że wniosek został złożony po terminie wskazanym w art. 22 ust.3 ustawy z dnia 24 stycznia 1991r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego ( jedn. tekst Dz.U z 2002r. Nr 42, poz. 371 ze zmianami ). Decyzją z dnia [...]2001r. ten sam organ podtrzymał swoją wcześniejszą decyzję z dnia [...]2000r.
Na skutek skargi H.R. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie Ośrodek Zamiejscowy w Lublinie wyrokiem z dnia 14 listopada 2002r. (sygn. akt II SA/Lu 881/01) uchylił decyzję z dnia [...]2001r.
W toku ponownie prowadzonego postępowania H.R. przedstawił pismo Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Zarząd Okręgowy w L. z dnia 22 kwietnia 2003r., zaświadczenie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg w B. z dnia 8 maja 2003r. oraz zaświadczenie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg W. w których stwierdzono, że Związek popiera jego starania o uzyskanie uprawnień kombatanckich.
Kolejną decyzją z dnia [...]2003r. Kierownik Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych uchylił swoją decyzję z dnia [...]2000r. i odmówił przyznania uprawnień kombatanckich.
Wyrokiem z dnia 14 października 2004r. (sygn. akt II SA/Lu 45/04) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie oddalił skargę strony na decyzję z dnia [...]2003r.
Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 18 października 2005r. sygn. (akt II OSK 117/05) uchylił ten wyrok i sprawę przekazał sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Naczelny Sąd Administracyjny zwrócił uwagę, że nie dokonano wnikliwej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego. Zdaniem sądu wobec oświadczeń B. J. i B. P., które wskazują, że działalność skarżącego miała charakter ruchu oporu należało świadków, jak i samego skarżącego przesłuchać, w celu wyjaśnienia, czy był on uczestnikiem ruchu oporu zorganizowanego w ramach Armii Krajowej, czy tylko nie podlegającej dyscyplinie osobą działającą na rzecz ruchu oporu lub niezależnie od tego ruchu. W ocenie sądu II instancji należało także wezwać skarżącego do przedstawienia dodatkowych oświadczeń dotyczących jego działalności w ruchu oporu czy przesłuchania w celu ustalenia nazwy organizacji do której należał, okoliczności w jakich został zaprzysiężony, osoby będącej jej zwierzchnikiem. Podkreślono, że nie odniesiono się do twierdzeń skarżącego o działalności w ruchu oporu w ramach Armii Krajowej po złożeniu przysięgi i nadaniu pseudonimu, co mogłoby rodzić wątpliwości co do ustaleń organu o braku zorganizowanego charakteru działalności skarżącego.
Wyrokiem z dnia 26 stycznia 2006r. (sygn. akt II SA/Lu 17/06) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie uchylił decyzje Kierownika Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...]2003r. oraz z dnia [...]2000r.
Decyzją z dnia [...]2006r. Kierownik Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych odmówił uchylenia decyzji z dnia [...]2003r. Decyzja ta została następnie uchylona decyzją z dnia [...]2007r., a sprawa przekazana do ponownego rozpatrzenia przez ten sam organ.
Decyzją z dnia [...]2008r. Kierownik Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych odmówił przyznania H.R. uprawnień kombatanckich z tytułu działalności w ruchu oporu w czasie okupacji hitlerowskiej. Nie kwestionując działalności skarżącego opisanej w oświadczeniach świadków organ stwierdził, że nie miała ona charakteru służby w formacji podziemnej, jaką była Armia Krajowa. Powołując się na orzecznictwo sądowe organ dowodził, że za taką należy uznać prowadzenie w sposób zorganizowany i systematyczny działalności skierowanej przeciwko okupantowi. W zasadniczej postaci służba była zorganizowaną formą walki w ramach oddziałów partyzanckich utworzonych na wzór wojskowy i stosujących dyscyplinę wojskową. W ocenie organu służba jest sformalizowanym stosunkiem łączącym uczestnika organizacji konspiracyjnej z samą organizacja. Wymagane jest zatem złożenie przysięgi, uzyskanie pseudonimu, stopnia wojskowego i stałego przydziału mobilizacyjnego oraz poddanie rozkazom i regułom odpowiedzialności dyscyplinarnej ukształtowanej na wzór wojskowy. Z zeznań świadków nie wynika, aby warunki te zostały spełnione przez H.R. Przesłuchany ponownie B. P. stwierdził, że nic nie wie na temat jego działalności konspiracyjnej, natomiast B. J. zmarł. W tej sytuacji organ uznał, że dowodami potwierdzającymi służbę strony w Armii Krajowej nie mogą być zaświadczenia wydawane przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Okręg W. i Okręg B., skoro zostały wydane w oparciu o zeznania wspomnianych świadków. Z kolei oświadczenie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Zarząd Okręgu w L. nawet nie wskazuje, z jakich powodów wniosek o przyznanie uprawnień uznaje za uzasadniony. Organ podkreślił, że w toku postępowania, jakie toczy się od 1999r. H.R. nie wskazywał, aby jego działalność była służbą w rozumieniu przepisów ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego. Dopiero w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie z dnia 8 stycznia 2004r. stwierdził, że prowadził działalność konspiracyjną w uzgodnieniu z ruchem oporu działającym w ramach AK na terenie tzw. Wartherlandu. Zwrócono uwagę, że wprawdzie H.R. podał okoliczności przystąpienia do Armii Krajowej i jego zaprzysiężenia, to jednak nie znalazły one potwierdzenia. Nie potwierdzili ich także przedstawieni przez niego dodatkowi świadkowie : A.D. i J.B. Pierwszy z nich stwierdził, że wnioskodawca zachowywał się wrogo wobec okupanta hitlerowskiego i jego postępowanie miało charakter działalności w ruchu oporu w ramach AK . J. B. oznajmił natomiast, że jego wiedza na temat działalności wnioskodawcy w AK pochodzi od informacji uzyskanych od osób trzecich, w tym od A. D. i B. J. Ponownie przesłuchany J.B. stwierdził, że nie ma żadnej wiedzy na temat działalności konspiracyjnej wnioskodawcy. Ostatecznie organ doszedł do wniosku, że H.R. nie udokumentował prowadzenia działalności kombatanckiej określonej w art.1 ust.2 pkt.3 ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego. Prowadzona przez niego działalność polegająca na organizowaniu sabotażu na terenie zakładu pracy, rozpowszechnianiu wiadomości radiowych, przenoszeniu i kolportowaniu ulotek nawołujących do oporu przeciwko Niemcom nie wyczerpuje pojęcia służby, co uzasadniałoby przyznanie wnioskodawcy uprawnień kombatanckich.
Po ponownym rozpoznaniu sprawy Kierownik Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych utrzymał swoją decyzję z dnia [...]2008r. Podkreślono, że dowody zebrane w sprawie nie potwierdzają przynależności wnioskodawcy do Armii Krajowej. Dodatkowo przesłuchano powołanych przez wnioskodawcę świadków A. D. i B. P., którzy jednak stwierdzili, że nie mają żadnych informacji o jego konspiracyjnej działalności. Mając powyższe na uwadze organ uznał, że nie zachodzi potrzeba przeprowadzenia dowodu z przesłuchania strony. Skoro bowiem jego oświadczenie nie zostało zweryfikowane żadnym z dowodów, nie może stanowić wyłącznej podstawy do stwierdzenia, że pełnił służbę w Armii Krajowej. Podkreślono przy tym, że sam zainteresowany wskazał, iż nie widzi potrzeby przesłuchania go w charakterze strony ( notatka z dnia 11 sierpnia 2008r.). Organ tłumaczył, że za działalność kombatancką nie mogą zostać uznane zadania wykonywane w ramach służby w Milicji Obywatelskiej, na co także powoływał się wnioskodawca. Tego rodzaju bowiem działalność nie została uznana przez ustawodawcę za szczególną zasługę dla Polski i zaliczona do tytułów uzasadniających przyznanie uprawnień kombatanckich. Podstawą do ich nabycia nie może być także podnoszona w postępowaniu okoliczność pobicia wnioskodawcy w czasie wojny przez niemieckich żandarmów.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego H.R. zarzucił decyzji Kierownika Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych naruszenie:
- prawa materialnego poprzez błędną, wyłącznie literalną, wykładnię art.1 ust.1 oraz art.2 ustawy z dnia 24 stycznia 1991r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego
- przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy tj. art. 7 i 77 § 1 kpa
i wniósł o stwierdzenie, że nabył uprawnienia kombatanckie, ewentualnie o uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Zdaniem skarżącego do ustawy dotyczącej kombatantów powinna mieć zastosowanie wykładnia rozszerzająca. Ma ona bowiem dotyczyć wielu osób, które walczyły z okupantem niemieckim w rozmaity sposób, z bronią w ręku lub podejmując walkę przez prowadzenie sabotażu. Chodzi jedynie o to, by walka ta prowadzona była w sposób zorganizowany, a jej uczestnicy byli zaprzysiężonymi żołnierzami AK lub innych jednostek walczących w ruchu oporu. On sam należał do organizacji pod nazwą " Oddział Armii Krajowej w Inowrocławiu’’ został zaprzysiężony na wzór wojskowy przez jej dowódcę, nadano mu pseudonim i stopień wojskowy, oznajmiono, że podlega sądowi wojskowemu Armii Krajowej. Jest jasne, że w zakładzie pracy i na terenie miasta G. nikomu nie zwierzał się, że działa w konspiracji i wykonuje rozkazy Armii Krajowej. Oznajmił, że jego sabotażową działalność kontrolowali najprawdopodobniej T. L. i J. S. ( Sz. ), którzy interesowali się szczególnie jego pracą w Fabryce Maszyn. Jak dowiedział się po wojnie, także oni byli żołnierzami AK. Skarżący zauważył, powołując się na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 18 października 2005r. (sygn. akt II OSK 117/05 ), że oświadczenia Okręgów Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz Zarządu Okręgowego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych w P. są dla niego korzystne, ponieważ wprawdzie nie potwierdzają, że był on członkiem AK, ale okoliczności tej nie zaprzeczają, uważając ja za wiarygodne. Podkreślił także, że we wspomnianym wyroku NSA uznał jego działalność jako mającą charakter działalności w ruchu oporu. Odwołując się z kolei do Wyroku Sądu Najwyższego przyznającego uprawnienia kombatanckie osobie, która przebywała w obozie koncentracyjnym w łonie matki, skarżący domagał się przyznania uprawnień także jemu, skoro przez 3 lata z narażeniem życia walczył w Armii Krajowej.
W ocenie skarżącego organ z nieznanych mu powodów postanowił nie przyznać mu uprawnień kombatanckich. Przemawia za tym początkowe stwierdzenie przekroczenia terminu do złożenia wniosku o przyznanie uprawnień, a także ponowne przesłuchiwanie świadków ; J.B., A. D. i B. P., w wyniku czego powstały rozbieżności w ich zeznaniach odnośnie jego działalności. Zdaniem skarżącego przesłuchiwano ich bowiem na okoliczność jego współpracy w czasie okupacji z organizacją G., z której członkami spotkał się raz lub dwa razy, ale nie ubiegał się z tego tytułu o uprawnienia kombatanckie. Przesłuchiwanie świadków mających wyjaśnić tę sprawę uznał zatem za bezprzedmiotowe. Stąd też wzięły się także rozbieżności w zeznaniach świadków w stosunku do złożonych wcześniej, które odnosiły się do jego działalności w ramach Armii Krajowej.
Skarżący zaprzeczył, jakoby notatka z dnia 11 sierpnia 2008r. dotyczyła przesłuchania go jako strony. Wyjaśnił, że w swoim kalendarzu odnotował rozmowę telefoniczną z A.W. o przesłanie odbitek ksero z zeznań świadków, złożonych w G., wspomniał natomiast, że do 15 września będzie nieobecny w L. Jedynie przy okazji dodał, że nie widzi potrzeby przesłuchania go jako strony na okoliczność działalności w G., ale gdyby była taka konieczność, to je złoży. Poprosił o wcześniejsze powiadomienie go o tym. Skarżący zarzucił organowi, że nie wziął pod uwagę oświadczenia świadka E. W., co oznacza manipulowanie dowodami i eliminowanie w jakiś sposób dowodów przemawiających na jego korzyść.
W odpowiedzi na skargę Kierownik Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko i wniósł o jej oddalenie. Dodatkowo wyjaśnił, że akta sprawy nie zawierały wcześniej oświadczenie świadka E. W. z dnia 18 stycznia 2006r. wobec czego nie mógł odnieść się do niego w zaskarżonej decyzji. Podkreślono jednocześnie, że świadek podał jedynie, iż jego wiedza co do działalności skarżącego w Armii Krajowej pochodzi wyłącznie z przekazów ustnych.
W piśmie z dnia 19 maja 2009r. skarżący stwierdził, że oświadczenie świadka E. W. złożył do akt w czasie rozprawy przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Lublinie w dniu 26 stycznia 2006r., a zatem organ nie mógł go nie znać, tym bardziej, że jego kopię przesłał do organu. Zauważył, że wprawdzie nie wynika z niego, aby działał w ruchu oporu w ramach Armii Krajowej, ale też nie zaprzecza, aby działalność taka miała miejsce i dlatego ma pewną wartość dowodową.
W kolejnym piśmie z dnia 26 maja 2009r. skarżący zaznaczył, że jego walka z okupantem niemieckim podjęta została z pobudek patriotycznych. Podkreślił, że jest także osobą represjonowaną, ponieważ dwukrotnie został pobity przez żandarmów niemieckich, czego świadkiem była jego siostra. Na skutek pobicia wytworzyła mu się w głowie ropa i musiał być operowany przez niemieckiego chirurga. Jego zdaniem należy ubolewać, że zmuszony jest walczyć o swoje prawa z Urzędem do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, który takich ludzi powinien brać w obronę.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje :
Zarzuty skargi należy uznać za uzasadnione. Wbrew bowiem treści art. 7 i 77 §1 organ orzekający nie wyjaśnił w sposób wyczerpujący stanu faktycznego sprawy, a co za tym idzie, naruszył także zasadę swobodnej oceny dowodów. Jakkolwiek bowiem nie jest negowane prawo organu do swobodnej oceny dowodów, to jednak w myśl art. 80 KPA musi być ona dokonana zgodnie z normami prawa procesowego oraz zachowaniem określonych reguł tej oceny. Podkreślić należy, na co zwrócił uwagę także Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 18 października 2005r. (II OSK 117/05 LEX nr 188689), że wprawdzie obowiązek wykazania przesłanek uzasadniających przyznanie uprawnień kombatanckich spoczywa na osobie ubiegającej się o to świadczenie, to jednak nie zwalnia to organu od obowiązku podjęcia wszelkich kroków niezbędnych do wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy z uwzględnieniem interesu społecznego i słusznego interesu obywateli. Tym bardziej, że w sprawach o przyznanie uprawnień kombatanckich, często z uwagi na upływ czasu, jak również konspiracyjny charakter prowadzonej działalności, przedłożenie przez wnioskodawcę jednoznacznych dowodów na potwierdzenie tej działalności jest utrudnione.
Skarżący domagał się przyznania mu uprawnień kombatanckich z tytułu pełnienia służby w Armii Krajowej w ramach której dokonywał w miejscu pracy Fabryce Maszyn aktów sabotażu, namawiał do oporu wobec Niemców, roznosił ulotki i informacje uzyskane z nasłuchu radiowego. Na potwierdzenie swojej wersji przedstawił świadków i oświadczenia Okręgów Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej B., W. i L., z których wynika, że uznają wnioski skarżącego za uzasadnione. Rzeczą organu było zatem zweryfikowanie dowodów i dokładne ustalenie stanu faktycznego sprawy w taki sposób, aby nie budził wątpliwości, a w razie, gdy takie wątpliwości budzi, że wyczerpująco zebrany materiał dowodowy nie uzasadnia innego rozstrzygnięcia. W niniejszej sprawie reguły te powinny zostać zastosowane z wyjątkową starannością, jeśli zauważyć, że ani w piśmie z dnia 6 maja 1999r. inicjującym postępowanie, ani w kolejnych pismach z dnia 12 listopada 1999r, 12 listopada 1999r., 6 stycznia 2003r. i 4 marca 2003r. skarżący w ogóle nie wspominał o przynależności do Armii Krajowej. Co znamienne, szczegółowo za to opisywał swoją działalność w Milicji Obywatelskiej i urazy jakich doznał po pobiciu przez niemieckich żandarmów. Organ całkowicie zaniechał wyjaśnienia sprawy w zakresie ustalenia okoliczności wstąpienia skarżącego do Armii Krajowej. Zauważyć bowiem należy, że w piśmie z dnia 8 stycznia 2004r. ( k.115 ) skarżący podał, że do AK wciągnął go kolega z gimnazjum, do którego uczęszczał przed wojną. Został zaprzysiężony w domu jego ciotki H. P., przy czym nie podał kiedy przysięga była składana, przed kim, nie wskazał przydzielonego mu stopnia ani pseudonimu. Jednak w piśmie z dnia 8 czerwca 2008r. ( str.244 akt ) stwierdził, że przysięgę złożył przed jednym z dowódców placówki Armii Krajowej w I. w stopniu majora, w obecności jeszcze innego oficera, którego pseudonimu nie pamiętał. Wyjaśnił, że nadano mu wówczas pseudonim R. i stopień podchorążego plutonowego oraz oznajmiono, że podlega sądowi wojskowemu Armii Krajowej. Nie wskazał, kiedy przysięga była składana. Wydawano mu rozkazy, a skarżący składał raporty ze swojej działalności, co miało miejsce w domu ciotki. Dla dokładnego ustalenia tych okoliczności należało wykorzystać dane zamieszczone w piśmie Fundacji Archiwum i Muzeum Pomorskie Armii Krajowej oraz Wojskowej Służby Polek z dnia 12 września 2006r.( k. 161 akt ). Wskazuje się w nim H. K. jako zaprzysięgającego pierwszych członków AK na przełomie 1941r i 1942r. i organizującego Inspektorat I., osoby , które organizowały placówkę ZWZ-AK w G., dowódcę placówki, łącznika i żołnierzy tej placówki, a także członków AK, któryż odbudowali jej struktury po aresztowaniach w październiku i listopadzie 1943r. Należało ustalić, czy osoby te żyją i doprowadzić do ich przesłuchania. Ponownie zwrócić się do Instytutu Pamięci Narodowej o informacje dotyczące funkcjonowania ZWZ-AK na terenie Obwodu I., jej struktur, podając nazwiska osób wskazanych w piśmie Fundacji. Uzyskanie tych informacji jest tym bardziej istotne, że akta sprawy nie wskazują, aby którykolwiek z powołanych przez skarżącego świadków był członkiem Armii Krajowej. W tym też kontekście należy także zwrócić się do Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg W. i Okręg B. oraz Zarządu Okręgu w L. o wyjaśnienie, na jakich podstawach uznają wniosek skarżącego o uzasadniony, skoro z akt sprawy nie wynika, aby popierający go świadkowie B. J., B.P., A.D. i J. B. byli członkami Armii Krajowej. Oni sami ujawnili natomiast, że nic nie wiedzą na temat jego konspiracyjnej działalności. A. D.i J.B. stwierdzili ponadto, że nie prowadzili w czasie wojny działalności konspiracyjnej. Jeśli Związek dysponuje dodatkową wiedzą w tej kwestii należy odpowiednio ją zweryfikować w drodze procesowej. Należy także ustalić, czy żyje i ewentualnie przesłuchać H. P., w domu której miało mieć miejsce zaprzysiężenie skarżącego i gdzie miał składać raporty ze swojej działalności. Także w jej sprawie należy sprawdzić, czy była ona członkiem AK, trudno bowiem przypuszczać, aby zaprzysiężenie nowego członka tej organizacji miało odbywać się w domu przypadkowej osoby.
Wbrew przekonaniu organu dla prawidłowego ustalenia powyższych okoliczności należało także przesłuchać skarżącego w trybie art.86 kpa. Warto zwrócić uwagę, że postanowieniem z dnia 15 lutego 2007r. organ dopuścił ten środek dowodowy i nie zostało ono zmienione lub uchylone ( art.77 § 2 kpa). Fakt, ze skarżący nie stawił się na przesłuchaniu jakie miało mieć miejsce w dniu 4 grudnia 2007r. i o którym wiedział już 19 listopada tego roku ( k.225 ) powinien mieć znaczenie przy ocenie materiału dowodowego. Organ uznał jednak, że wobec zeznań świadków jego przesłuchanie jest zbędne, co świetle powyższych uwag jest oceną wadliwą. Przypomnieć także trzeba, że to nie strona decyduje, na jakie okoliczności ma być przesłuchiwana, ale wyłącznie organ do którego należy zebranie i ocena materiału dowodowego. Skoro Armia Krajowa była zorganizowana na wzór wojskowy należy uzyskać od skarżącego informacje dotyczące osób z jakimi się kontaktował, czy brał udział w organizowanych szkoleniach, kto w nich uczestniczył, kto je prowadził, i w jaki sposób był o nich zawiadamiany, w jakiej był drużynie, plutonie, jakie były nazwiska lub pseudonimy ich dowódców. Należy także uzyskać nazwisko i przesłuchać osobę, kolegę z gimnazjum, który miałby go zwerbować do Armii Krajowej i o którym wspomina w piśmie z dnia 8 stycznia 2004r., a także E. W. na którego oświadczenie powołuje się skarżący.
Braki dotyczące ustalenia stanu faktycznego oznaczają, że organ naruszył przepisy postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy.
Z tego względu na podstawie art. 145 § 1 pkt.1 lit.c) oraz art.135 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi ( Dz.U. Nr 153, poz.1270 ze zmianami ) należało uchylić zarówno zaskarżoną decyzję jak i poprzedzającą ją decyzję tego samego organu. O kosztach orzeczono na podstawie art. 200 powołanej ustawy.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło