I SA/Wa 317/19
WyrokWSA w Warszawie2019-07-04
Skład orzekający: Magdalena Durzyńska, Dariusz Pirogowicz, Przemysław Żmich
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Samorządowe Kolegium Odwoławcze prawidłowo umorzyło postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji Naczelnika Dzielnicy z 1978 r. z powodu braku interesu prawnego wnioskodawcy, który nabył prawa do nieruchomości na podstawie aktu notarialnego z 1950 r., mimo że akt ten został złożony w formie kserokopii?Ratio decidendi
Samorządowe Kolegium Odwoławcze naruszyło przepisy postępowania administracyjnego, w tym art. 105 § 1 k.p.a. w zw. z art. 28 k.p.a. i art. 157 § 2 k.p.a., umarzając postępowanie z powodu braku interesu prawnego wnioskodawcy. Wnioskodawca, jako następca prawny nabywców nieruchomości na podstawie aktu notarialnego z 1950 r., posiadał interes prawny do kwestionowania decyzji dekretowej. Organ nie powinien odrzucać dowodu z aktu notarialnego jedynie z powodu jego formy (kserokopia), lecz powinien podjąć działania w celu uzyskania oryginału lub uwierzytelnionej kopii. Akt notarialny, jako dokument urzędowy, korzysta z domniemania autentyczności i zgodności z prawdą, a jego wzruszenie wymaga postępowania sądowego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi J. G. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego, która utrzymała w mocy własną decyzję o umorzeniu postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji Naczelnika Dzielnicy z 1978 r. odmawiającej ustanowienia prawa użytkowania wieczystego do nieruchomości. Kolegium umorzyło postępowanie, uznając, że wnioskodawca nie ma interesu prawnego, ponieważ nabył prawa do nieruchomości na podstawie aktu notarialnego z 1950 r., który został złożony w formie kserokopii i nie udokumentował skuteczności nabycia praw przez zbywcę. Skarżący zarzucił naruszenie przepisów k.p.a. i dekretu.Rozstrzygnięcie
Uchyla zaskarżoną decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego z dnia [...] grudnia 2018 r. oraz poprzedzającą ją decyzję tego Kolegium z dnia [...] czerwca 2018 r. Zasądza od Samorządowego Kolegium Odwoławczego na rzecz J. G. kwotę 680 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Durzyńska Sędziowie WSA Dariusz Pirogowicz (spr.) WSA Przemysław Żmich Protokolant sekretarz sądowy Justyna Kobylarczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 4 lipca 2019 r. sprawy ze skargi J. G. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w [...] z dnia [...] grudnia 2018 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia nieważności decyzji 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w [...] z dnia [...] czerwca 2018 r. nr [...]; 2. zasądza od Samorządowego Kolegium Odwoławczego w [...] na rzecz J. G. kwotę 680 (sześćset osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w [...] decyzją z [...] grudnia 2018 r. nr [...], po ponownym rozpatrzeniu sprawy, utrzymało w mocy własną decyzję z [...] czerwca 2018 r. nr [...], którą podjęto zawieszone postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji Naczelnika Dzielnicy [...] z [...] listopada 1978 r. nr [...] o odmowie ustanowienia prawa użytkowania wieczystego do nieruchomości przy ul. [...] w [...] i umorzono to postępowanie.
Decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego w [...] wydana została przy następujących ustaleniach stanu faktycznego.
Zabudowana nieruchomość przy ul. [...] w [...], ozn. nr hip. [...], objęta była działanie dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze W. (Dz.U. Nr 50, poz. 279) przywoływanego dalej jako: "dekret". W dacie jego wejścia w życie w dziale II wykazu hipotecznego jako właściciele nieruchomości ujawnieni byli D. S. i M. E., którzy wówczas nie żyli (zmarli bowiem odpowiednio: w 1939 i 1940 r.)
Wniosek o przyznanie prawa własności czasowej do gruntu tej nieruchomości złożyła [...] sierpnia 1948 r. Z. E., powołując się na następstwo prawne po byłych właścicielach, przy jednoczesnym wskazaniu, że postępowanie spadkowe jest jeszcze w toku. Odrębny wniosek w imieniu byłych właścicieli złożył [...] września 1949 r. Rejonowy Urząd Likwidacyjny w [...], wskazując w nim, że ogłoszenie o objęciu nieruchomości w posiadanie gminy opublikowane zostało w Dzienniku Urzędowym Rady Narodowej i Zarządu Miejskiego [...] z [...] kwietnia 1949 r. nr 5.
Aktem notarialnym z [...] sierpnia 1950 r. rep. A nr [...] B. K., jako spadkobierca D. S. i M. E., które to następstwo dokumentował okazanym przed notariuszem postanowieniem Sądu Grodzkiego w [...] z [...] maja 1950 r. sygn. akt Sp [...], zbył na rzecz M. G. i H. G. całą powyższą nieruchomość "z domem i tym wszystkim co się na miejscu znajduje, a część składową nieruchomości stanowi, w ramach uprawnień przysługujących zgodnie z dekretem (...)" W akcie zawarto informację, że dotychczasowy właściciel nie złożył wniosku dekretowego i "załatwienie formalności związanych z uzyskaniem prawa własności czasowej nabywczynie biorą na siebie"( § 4)
Decyzją z [...] czerwca 1977 r. nr [...] Naczelnik Dzielnicy [...], po rozpoznaniu wniosku o przyznanie prawa własności czasowej (w decyzji omyłkowo podano jego datę "[...].08.1977 r."), przywołując art. 7 ust. 5 i art. 8 dekretu, odmówił ustanowienia prawa użytkowania wieczystego gruntu przedmiotowej nieruchomości D. S. i M. E., wskazując, że budynek zlokalizowany na gruncie nie jest domem jednorodzinnym, ani małym domem mieszkalnym w rozumieniu ustawy o Prawie lokalowym z 10 kwietnia 1974 r.
Kolejną decyzją z [...] listopada 1978 r., opartą na tej samej podstawie prawnej i z tożsamym uzasadnieniem, Naczelnik Dzielnicy [...] odmówił ustanowienia prawa użytkowania wieczystego do gruntu nieruchomości przy ul. [...] w [...] na rzecz M. G. i H. G.. Decyzję tę doręczył stronom poprzez obwieszczenie. Wydanie jej związane było z postanowieniem Państwowego Biura Notarialnego z [...] października 1977 r nr [...] wskazującym, że pierwsza decyzja dekretowa jako skierowana do osób zmarłych nie może być skuteczna.
Wnioskiem z [...] lutego 2013 r. J. G.(jeden z następców prawnych M. G., co dokumentował postanowieniem SR dla [...] z [...] stycznia 2000 r. [...] Ns [...]) wystąpił o stwierdzenie nieważności obydwu ww. decyzji, jako wydanych z rażącym naruszeniem prawa w rozumieniu art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. Spadek po H. G. nabył Skarb Państwa - Izba Skarbowa w [...], co stwierdzono postanowieniem z [...] czerwca 1994 r. [...] Ns [...].
Po przeprowadzeniu zainicjowanego tym wnioskiem postępowania nadzorczego (które w toku procedowania sprawy zostało zawieszone), Samorządowe Kolegium Odwoławcze w [...] decyzją z [...] czerwca 2018 r. utrzymaną w mocy własna decyzją z [...] grudnia 2018 r., podjęło z urzędu zawieszone postępowanie i na podstawie art. 105 § 1 k.p.a., umorzyło postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji Naczelnik Dzielnicy [...] z [...] listopada 1978 r. oceniając, że brak jest po stronie podmiotu je inicjującego interesu prawnego w żądaniu stwierdzenia nieważności ww. decyzji.
Kolegium wywodziło, że stroną w sprawach o stwierdzenie nieważności decyzji dekretowych, w rozumieniu art. 28 k.p.a., jest były właściciel lub jego następca prawny, a inne podmioty, gdy wykażą, że przysługuje im tytuł prawnorzeczowy do gruntu. Wnioskodawca zaś do żadnej z tych grup nie należy. Nie przedłożył bowiem dokumentu potwierdzającego następstwo prawne po D. S. i M. E.. Oceniając zaś sam akt notarialny z [...] sierpnia 1950 r. zauważało, że został on złożony do akt w formie kopi, a tym samym nie może stanowić miarodajnego dowodu. Po wtóre, brak w aktach postanowienia stwierdzającego, że sprzedający wówczas nieruchomość (B. K.) istotnie był następcą prawnym dawnych właścicieli. Powołało się przy tym na "głośne w ostatni czasie przypadki fałszowania dokumentów w sprawach dekretowych". Podnosiło nadto argument, że w akcie notarialnym brak jest postanowień wskazujących na przeniesienie nim roszczeń do nieruchomości wynikających z dekretu. Zwracało wreszcie uwagę na potwierdzenie przez sprzedającego, że nie składał on wniosku dekretowego, a nabywczynie formalności z tym związane wzięły na siebie. To zaś oznacza, że zamierzały dopiero tego rodzaju wniosek złożyć, co jednak nie nastąpiło. Znajdujący się natomiast w aktach wniosek z 1948 r. złożony został przez inną osobę, podającą się również za spadkobiercę byłych właścicieli. Jednak dokumentów potwierdzających, że była ona uprawniona do jego złożenia brak.
Mając z kolei na względzie treść art. 1 i 8 dekretu, organ wywodził, że w przedstawionym stanie faktycznych nie jest możliwe ustalenie czy B. K. w chwili sporządzenia aktu notarialnego w ogóle jakiekolwiek prawa do nieruchomości przysługiwały, a tym samym czy i ewentualnie jakie mógł przenieść na M. G.. Odwołując się przy tym do stanowiska wyrażonego w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 28 lutego 2017 r. I SA/Wa 1791/16, wywodziło, że w przypadkach wątpliwych zagadnienia cywilnoprawne dotyczące praw do nieruchomości objętej przepisami dekretu winny być rozstrzygane przez sąd powszechny, a nie organ administracji publicznej. W związku z czym wnioskodawca winien przedłożyć orzeczenie sądu powszechnego potwierdzające jego uprawnienia i dopiero wówczas zaistnieje podstawa do prowadzenia z jego inicjatywy postępowania w przedmiocie stwierdzenia nieważności orzeczenia dekretowego. Podnoszono także argument, że decyzja z 1978 r. (nie doręczona adresatom) nie zmieniła sytuacji prawnej M. G. i H. G., gdyż nie złożyły one wniosku dekretowego, a wniosek E. E. został rozpatrzony wcześniejszą decyzją.
Na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego J. G. wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zarzucając jej naruszenie:
art. 7 ust. 1 dekretu w zw. z treścią aktu notarialnego w zw. z art. 2 oraz art. 64 ust.1 i 3 Konstytucji RP poprzez pominięcie faktu złożenia wniosku dekretowego przez dawnych właścicieli i skutecznego przeniesienia uprawnień z dekretu w ramach sprzedaży nieruchomości przy ul. [...];
- art. 105 § 1 k.p.a. wobec przedwczesności umorzenia postępowania;
- art. 10 § 1 k.p.a. wobec niepowiadomienia o możliwości zapoznania się z materiałem dowodowym, co spowodowałoby przyśpieszenie uzyskania oryginału aktu notarialnego z [...] sierpnia 1950 r.;
- art. 6, 8, 7 k.p.a. w zw. z art. 77, art.9 i 11, art.76 § 1 i 3, art. 107 § 3 k.p.a. poprzez:
a) brak żądania od wnioskodawcy dokumentów spadkowych, chociaż są one zbędne, gdyż notariusz sporządzając akt notarialny potwierdził istnienie postanowienia spadkowego z [...] maja 1950 r.,
b) bezpodstawne zakwestionowanie aktu notarialnego z [...] sierpnia 1950r.,
c) brak wystąpienia do właściwych sądów o potwierdzenie istnienia dokumentów wskazanych pod lit. a i b, mimo obowiązku prowadzenia postępowania,
d) brak ustalenia w zakresie braku skuteczności doręczenia decyzji z [...] listopada 1978 r. skoro H. G. niemal do końca życia zamieszkiwała pod adresem wskazanym w akcie notarialnym z [...] sierpnia 1950 r.,
e) pominięcie prowadzonej procedury administracyjnej zakończonej wydaniem decyzji przez Naczelnika Dzielnicy [...] z [...] listopada 1978 r. wobec rzekomego braku praw po stronie M. G. i H. G.,
f) brak spójnego uzasadnienia, gdyż z jednej strony kwestionowany jest akt notarialny z [...] sierpnia 1950 r., a z drugiej przywoływane są jego zapisy, uznane za wiążące.
W oparciu o tak sformułowane zarzuty, rozwinięte w motywach skargi, wniósł on o uchylenie zaskarżonej decyzji jak też poprzedzającej ją decyzji z Kolegium z [...] czerwca 2018 r. Wnioskował nadto o dopuszczenie dowodu z notarialnie poświadczonego odpisu aktu notarialnego z [...] sierpnia 1950 r. na okoliczność istnienia tego dokumentu oraz wynikającego z niego interesu prawnego skarżącego.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację prezentowaną w uzasadnieniu decyzji.
O uwzględnienie skargi wniósł uczestnik postępowania Skarb Państwa – reprezentowany przez Prokuratorię Generalną RP.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
skarga jest zasadna.
Przedmiotem kontroli Sądu jest decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego w [...] utrzymująca w mocy własną decyzję z [...] czerwca 2018 r. o umorzeniu na podstawie art. 105 § 1 k.p.a. postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji Naczelnika Dzielnicy [...] z [...] listopada 1978 r. o odmowie ustanowienia w trybie dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze W. (Dz.U. Nr 50, poz. 279) przywoływanego dalej jako; "dekret", na rzez M. G. i H. G. prawa użytkowania wieczystego do gruntu nieruchomości [...] przy ul. [...], oznaczonej dawnym nr hip. [...]. Umorzenie postępowania spowodowane było konstatacją organu, iż wnioskujący o stwierdzenie nieważności decyzji – J. G. (spadkobierca M. G.), nie ma w sprawie przymiotu strony, a to wobec dokumentowania nabycia przez M. G. udziału w prawach i roszczeniach dekretowych do przedmiotowej nieruchomości od spadkobiercy byłych właścicieli aktem notarialnym z [...] sierpnia 1950 r. (rep nr [...]) złożonym w formie nieuwierzytelnionej kserokopii, co wykluczało możliwość czynienia na jego podstawie miarodajnych ustaleń. Ponadto poddaniem w wątpliwość skuteczności czynności nabycia przez ww. objętych aktem notarialnym praw z uwagi na nieudokumentowanie, że przynależały one ówczesnemu ich zbywcy – B. K.. To zaś w związku z brakiem złożenia do akt postanowienia o nabyciu przez niego spadku po D. S. i M. E., jak również niezłożenia przezeń przewidzianego w dekrecie wniosku o ustanowienia prawa własności czasowej.
Tak przedstawione motywy rozstrzygnięcia ujętego w kwestionowanej decyzji - jak zasadnie zauważał skarżący - są w znacznej mierze niespójne, co utrudnia odkodowanie rzeczywistych racji decyzyjnych, którymi kierował się organ umarzając postępowanie. Tymczasem jego obowiązkiem, zgodnie z zasadą przekonywania wyrażoną w art. 11 k.p.a., a realizowaną na mocy w art. 107 § 3 k.p.a., było wyjaśnienia adresatowi decyzji, że podjęte rozstrzygnięcie wynika z racjonalnych przesłanek i jest oparte o przepisy obowiązującego prawa i klarowną argumentację, uzasadniającą tezę, że w istniejącym stanie prawnym i faktycznym wydanie innej decyzji było niemożliwe. Tylko tak sporządzone uzasadnienie daje również rękojmię, że organ administracji publicznej dołożył należytej staranności przy podejmowaniu rozstrzygnięcia, a stronie możliwość ochrony przed arbitralnością jego działań. Standardu tego nie spełnia z całą pewnością uzasadnienie, w którym organ z jednej strony odrzuca dowód z aktu notarialnego ze względu na formę w jakiej został on przedstawiony (nieuwierzytelniona kserokopia), a jednocześnie w oparciu o treść tak przedstawionego dokumentu czyni istotne dla rozstrzygnięcia sprawy ustalenia faktyczno-prawne. Nie jest bowiem wówczas jasne czy powodem uznania, że skarżący nie wykazał interesu prawnego w sprawie, był brak przedstawienia we właściwej formie dowodu wskazującego jego źródło (oryginału lub uwierzytelnionej kopii aktu notarialnego, mocą którego poprzedniczka prawna skarżącego nabyła prawa i roszczenia dekretowe do nieruchomości, w przedmiocie których orzekał Naczelnik Dzielnicy [...] w decyzji z [...] listopada 1978 r.), czy też ocena, że takich praw i roszczeń w istocie ona nie mogła skutecznie nabyć, co z kolei Kolegium wywodziło analizując treść owego aktu i rzutujących na stan prawny nieruchomości przepisów dekretu.
Abstrahując w tym miejscu od błędnej interpretacji treści aktu notarialnego (w formie uwierzytelnionej złączonego do skargi i przyjętego przez Sąd jako dowód w sprawie) - o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia - zauważyć wypada, że odrzucenie go jako miarodajnego dowodu li tylko ze względu na formę w jakiej został złożony, było w okolicznościach niniejszej sprawy przedwczesne, a co za tym idzie niedopuszczalne.
Sąd nie kwestionuje co do zasady stanowiska organu, że dokument urzędowy, a takim jest akt notarialny, aby mógł stanowić dowód w sprawie, zwłaszcza taki, który korzysta, stosownie do art. 76 § 1 k.p.a., ze szczególnej mocy dowodowej, stanowiąc dowód tego co zostało w nim stwierdzone, winien być przedłożony w postępowaniu administracyjnym w oryginale, względnie w formie uwierzytelnionej kopii. Tylko wówczas bowiem istnieje możliwość weryfikacji jego wiarygodności formalnej, a więc oceny jego autentyczności. Sama kserokopia dokumentu wskazuje zaś wyłącznie na prawdopodobieństwo istnienia dokumentu o treści w niej odwzorowanej. Nie oznacza to jednak, że posłużenie się przez stronę nieuwierzytelnioną kserokopią dokumentu urzędowego, automatycznie prowadzić winno do dyskwalifikacji takiego dowodu. Obowiązkiem organu administracji publicznej jest bowiem podejmowanie z urzędu lub na wniosek stron wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli, a także w sposób wyczerpujący zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego (art. 7, art. 77 § 1 k.p.a.). Jest on przy tym zobligowany do należytego i wyczerpującego informowania stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego (art. 9 k.p.a.). Prowadząc zaś postępowanie musi czynić to w sposób pogłębiający zaufanie jego uczestników do władzy publicznej (art. 8 k.p.a.). W sytuacji zatem, gdy dla ustalenia kluczowych elementów stanu faktycznego znaczenie ma czynność prawna zdziałana w formie aktu notarialnego, organ kierując się ww. zasadami winien podjąć z urzędu działania zmierzające do pozyskania oryginału owego dokumentu, względnie jego uwierzytelnionego odpisu. W tym celu zaś przede wszystkim zwrócić się winien do strony o przedłożenie go ww. formie. Dopiero bezskuteczność takich działań uprawnia organ do odrzucenia zgłoszonego dowodu. Takich jednak w rozpoznawanej sprawie Kolegium nie tylko nie podjęło, ale wręcz zignorowało wystąpienie pełnomocnika skarżącego zawarte w piśmie z 27 listopada 2008 r. o wskazanie brakujących do podjęcia rozstrzygnięcia dokumentów, uniemożliwiając mu tym samym uzupełnienie w tym zakresie materiału dowodowego. Z czego następnie Kolegium wyprowadziło względem strony negatywne konsekwencje prawne. Już tylko z tych względów wydane w sprawie decyzje, jako obarczone istnym naruszeniem wskazanych wyżej przepisów procedury administracyjnej nie mogły się ostać.
Odrębną kwestią, która wymaga oceny Sądu jest w rozpoznawanej sprawie zagadnienie interesu prawnego skarżącego w sprawie o stwierdzenie nieważności decyzji dekretowej z [...] listopada 1978 r., w kontekście umowy notarialnej z [...] sierpnia 1950 r. (złożonej do akt sądowych w uwierzytelnionej formie). Na mocy tego aktu powołując się na następstwo prawne po dawnych właścicielach (dokumentowane przy sporządzaniu aktu okazanym prawomocnym postanowieniem spadkowym) B. K. sprzedał M. G. i H. G. "nieruchomość w [...] przy ul. [...] z domem i tym wszystkim co się na miejscu znajduje, a cześć składowa nieruchomości stanowi w ramach uprawnień przysługujących mu zgodnie z dekretem z dnia 26 października 1945 r." (§ 1). W akcie tym wskazano jednocześnie, że sprzedający "nie wystąpił jeszcze do Zarządu Miejskiego w [...] z podaniem o uzyskanie prawa własności czasowej. Załatwienie formalności związanych z uzyskaniem prawa własności czasowej nabywczynie biorą na siebie " (§ 4). Zapisy te wskazują explicite, że intencją sprzedającego było przeniesienie na nabywczynie nie tylko praw do budynku posadowionego na gruncie przy ul. [...], ale również roszczeń dekretowych z nim związanych, w tym roszczenia o którym mowa w art. 7 ust. 1 dekretu, będącego – jak podnosi się w orzecznictwie sądów administracyjnych - częścią składowa nieruchomości budynkowej (por. wyrok WSA w Warszawie z 23 lipca 2015 r. I SA/Wa 318/15, Lex nr 1818623) . Poza sporem jest przy tym, że skarżący jest następcą prawnym jednej z beneficjentek ww. umowy.
Zaznaczyć przy tym wypada, że to, iż sprzedający nie złożył (osobiście) przewidzianego w art. 7 ust. 1 dekretu podania o przyznanie prawa własności czasowej, nie oznacza w okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy - wbrew temu co sugeruje organ - że w momencie zwierania umowy, nie był on już właścicielem budynku, a tym samym nie mógł przenieść jego własności na osoby trzecie. Nie można bowiem pomijać, że w stosunku do gruntu przedmiotowej nieruchomości, w dacie sporządzenia aktu pozostawały nierozpoznane złożone w ww. trybie dwa wnioski o przyznanie prawa własności czasowej. Jeden z [...] sierpnia 1948 r.- złożony przez Z. E., a drugi, z [...] września 1949 r., wniesiony w imieniu byłych właścicieli przez Państwowy Urząd Likwidacyjny w [...]. Przy czym ostatni z nich złożony został bez wątpienia z zachowaniem sześciomiesięcznego terminu od objęcie gruntu przedmiotowej nieruchomości w posiadanie przez gminę, z czym prawodawca wiązał rozpoczęcie jego biegu. To nastąpiło bowiem [...] kwietnia 1949 r., kiedy opublikowano w tym przedmiocie stosowne ogłoszenie w Dzienniku Urzędowym Rady Narodowej i Zarządu Miejskiego [...] nr [...]. Ocena, czy owe wnioski pochodziły od podmiotów uprawnionych mogła być natomiast rozstrzygnięta dopiero w postępowaniu administracyjnym prowadzonym w oparciu o art. 7 dekretu. Do czasu zatem podjęcia w nim negatywnej decyzji, stosownie do art. 8 dekretu, pozostawał aktualny stan prawny budynku wykreowany działaniem art. 5 dekretu, zakładającym czasowe zerwanie z zasadą superficies solo cedit, co oznacza, że jego własność pozostała przy przeddekretowych właścicielach (ich następcach prawnych). Ci zaś mogli tym prawem rozporządzać, a owo rozporządzenia pociągać musiało rozporządzenie związanym z nim roszczeniem o ustanowienie użytkowania wieczystego (dawniej własności czasowej). To z kolei powodowało, że nabywcy tych praw, jako następcy prawni byłego właściciela pod tytułem szczególnym, wchodzili w jego sytuację prawną. Stawali się zatem stronami postępowania dotyczącego tej nieruchomości rozstrzyganego na gruncie przepisów dekretu. Mają więc oni także (a przez to również ich spadkobiercy) interes prawny kreujący przymiot strony w rozumieniu art. 28 k.p.a. w kwestionowaniu wydanej w tym przedmiocie decyzji. Ta wszak bezpośrednio oddziałuje na sferę ich praw, skoro jej następstwem było nie tylko odmowa przyznania prawa do gruntu, ale także odjęcie z mocy art. 8 dekretu przynależnej ich poprzednikom do tego momentu własności budynku. Źródłem tego interesu prawnego są w tym wypadku przepisy dekretu (w tym art. 7 ust. 2), jak też przepisy regulujący treść i zakres ochrony własności, a w szczególności art. 140 k.c. Stąd nieuprawnionym jest stanowisko organu, że J. G. występujący o stwierdzenie nieważności decyzji Naczelnika Dzielnicy [...] z [...] listopada 1978 r. - kształtującej skądinąd wprost stosunek administracyjnoprawny z jego spadkodawcą - nie legitymuje się aktualnym i realnym interesem prawnym uprawniającym go do inicjowania tego postępowania. W związku z czym umorzenie wszczętego jego wnioskiem postępowania nadzorczego z powodu rzekomego braku przysługiwania mu w sprawie przymiotu strony, oceniane być musi jako prawnie wadliwe, z uwagi na istotne naruszenie przepisów art. 105 § 1 k.p.a. w zw. z art. 28 k.p.a. i art. 157 § 2 k.p.a.
Poddawanie z kolei wątpliwość przynależnych B. K. prawa do spadku po D. S. i M. E., z tego tylko względu, że do akt sprawy nie dołączono dokumentującego dziedziczenie postanowienia sądu spadku, w sytuacji gdy wymienione ono było wprost w akcie notarialnym, rozpatrywać można jedynie w kategoriach nieuprawnionej spekulacji organu. Jak już bowiem wspomniano akt ów jest dokumentem urzędowym, który korzysta z domniemania nie tylko autentyczności, ale także zgodności z prawdą tego co, zostało w nim urzędowo stwierdzone. Jego wzruszenie może nastąpić tylko w drodze postępowania sądowego. Dopóki zatem umowa, zawarta w formie aktu notarialnego, nie zostanie wzruszona w trybie prawem przewidzianym i funkcjonuje w obrocie prawnym – a taka sytuacja w niniejszej sprawie nie miała miejsca - dopóty powinna być uwzględniana przez wszystkie podmioty, w tym przez organy administracji publicznej. Nieuznanie faktu stwierdzonego w dokumencie urzędowym stanowiłoby bowiem naruszenie przepisów prawa (por. wyrok NSA z 7 lutego 2017, I OSK 1101/15 Lex nr 2255268).
Mając powyższe na względzie Sąd, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2018 r. poz. 1302 ze zm.). O kosztach postępowania orzeczono zaś na podstawie art. 200 w zw. art. 205 § 2 powołanej ustawy oraz § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r., poz. 1800 ze zm.).
Rozpoznając ponownie sprawę organ, uwzględniając ocenę prawną sformułowaną w niniejszym wyroku, zobligowany będzie do merytorycznego rozpoznania żądania J. G. i skontrolowania kwestionowanej przez niego decyzji dekretowej w aspekcie kwalifikowanych wad prawnych, o których mowa w art. 156 § 1 k.p.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło