IV SA/Wa 1304/15
WyrokWSA w Warszawie2015-11-04
Skład orzekający: Agnieszka Wójcik, Renata Nawrot, Iwona Owsińska-Gwiazda
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy prowadzenie działalności polegającej na usuwaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów lub substancji niebezpiecznych, wymontowywaniu części nadających się do ponownego użycia lub odzysku/recyklingu, poza stacją demontażu, stanowi podstawę do wymierzenia kary pieniężnej zgodnie z ustawą o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji?Ratio decidendi
Prowadzenie działalności polegającej na usuwaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów lub substancji niebezpiecznych, wymontowywaniu części nadających się do ponownego użycia lub odzysku/recyklingu, poza stacją demontażu, stanowi naruszenie art. 53a ust. 1 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji i podlega karze pieniężnej. Organy administracji prawidłowo ustaliły stan faktyczny, a wymierzona kara była adekwatna do popełnionych naruszeń.Stan faktyczny
Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska (WIOŚ) przeprowadził kontrolę działalności R. C., stwierdzając prowadzenie demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji poza zarejestrowaną stacją demontażu. Stwierdzono obecność zdemontowanych pojazdów, części samochodowych i odpadów, magazynowanych w sposób zagrażający środowisku. WIOŚ wymierzył R. C. karę pieniężną w wysokości 50 000 zł. Główny Inspektor Ochrony Środowiska (GIOŚ) utrzymał tę decyzję w mocy. R. C. zaskarżył decyzję GIOŚ do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA), zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego oraz rażąco wysoką karę.Rozstrzygnięcie
Oddala skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący sędzia WSA Agnieszka Wójcik, Sędziowie sędzia WSA Renata Nawrot (spr.), sędzia WSA Iwona Owsińska-Gwiazda, Protokolant st. sekr. sąd. Katarzyna Tomiło-Nawrocka, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 4 listopada 2015 r. sprawy ze skargi R. C. na decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z dnia [...] lutego 2015 r. nr [...] w przedmiocie wymierzenia kary pieniężnej - oddala skargę -
Zaskarżoną decyzją z [...] lutego 2015 r. Główny Inspektor Ochrony Środowiska (GIOŚ) utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska (dalej: [...] WIOŚ) z [...] lutego 2014 r. wymierzającą R. C. prowadzącemu działalność gospodarczą pod nazwą "[...]" R. C. (dalej "skarżący") karę pieniężną
w wysokości 50 000 zł za prowadzenie poza stacją demontażu działalności polegającej na usuwaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów lub substancji niebezpiecznych, w tym płynów, wymontowywaniu z pojazdów wycofanych
z eksploatacji przedmiotów wyposażenia lub części nadających się do ponownego użycia oraz na wymontowywaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów nadających się do odzysku lub recyklingu.
Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym:
[...] WIOŚ w dniach 30 września i 18 października 2013 r. przeprowadził kontrolę działalności gospodarczej prowadzonej przez skarżącego
w zakresie przestrzegania przepisów prawa ochrony środowiska. Kontrola została przeprowadzona na skutek pisemnego zawiadomienia o nielegalnym demontażu pojazdów. W trakcie oględzin terenu przy ul. [...],[...], kontrolujący organ ustalił, że na przedmiotowym terenie skarżący poza zarejestrowaną działalnością w zakresie naprawy i handlu używanymi samochodami, prowadzi także działalność
w zakresie demontażu pojazdów. Stwierdzono w trakcie oględzin: obecność zgromadzonych odpadów oraz części i elementów samochodowych pochodzących
z demontażu pojazdów tj. tapicerki samochodowej, odpady pianki poliuretanowej, zaolejone części silników, szyby, drzwi, zderzaki, opony, gumy, przewody elektryczne, tłumiki, tworzywa sztuczne oraz około 20 samochodów, z których część była
w znacznym stopniu zdemontowana, skorodowana lub znacząco uszkodzona (w tym połówki samochodów), pochodzenia krajowego i zagranicznego. Wskazane odpady znajdowały się na nieutwardzonej powierzchni terenu, co nie zapewniało ochrony gruntu przed przedostaniem się odcieków. Demontaż odbywał się na terenie niewyposażonym w separator substancji ropopochodnych. W trakcie kontroli R. C. oświadczył, iż części i elementy samochodowe znajdujące się na placu to pozostałość po samochodach, które były naprawiane w warsztacie i nie zostały zabrane przez właścicieli pojazdów, część zakupił, przy czym nie przedstawił dowodów na zakup. Również w trakcie oględzin stwierdzono obecność zgromadzonych przy wiacie na nieutwardzonym terenie obecność odpadów niebezpiecznych w postaci pojemników po olejach, zaolejonego czyściwa i plastikowego wiadra z czarną oleistą cieczą. Ilość odpadów stwierdzona podczas kontroli może świadczyć o tym, iż działalność polegająca na demontażu mogła być prowadzona od dłuższego czasu. W trakcie trwania kontroli w dniu 15 października 2013 r. stwierdzono, iż 6 spośród 20 pojazdów, w tym również tych w znacznym stopniu zdemontowanych usunięto z placu zakładu, według oświadczenia kontrolowanego – 5 samochodów zostało zabranych przez właścicieli – klientów warsztatu. R. C. przedstawił do wglądu dokumenty następujących pojazdów: samochód Audi A4 1,9 TDI Sedan, samochód marki Mazda 6 rok prod. 2006, samochód Toyota Land Cruiser Prado, samochód Fiat Ducato, motorynka Kingway, motorynka 179 HJT, samochód Mazda 6 rok prod. 2003, samochód Volkswagen Passat, samochód Scoda Octavia 1,9 TDI, samochód Citroen Berlingo 2,0 HDI. W stosunku do 7 wymienionych samochodów kontrolowany podmiot jako nabywca pojazdów nie dopełnił obowiązku ich przerejestrowania w ustawowym terminie, natomiast 6 nie posiada obowiązkowego ubezpieczenia OC. Spośród 20 pojazdów znajdujących się na placu w dniu 30 września 2013 r. – 10 pojazdów stanowiło własność klientów warsztatu według oświadczenia kontrolowanego, nie mniej ww. nie okazał dowodów rejestracyjnych i nie ustalono tożsamości właścicieli pojazdów. Podczas ponownych oględzin w dniu 15 października 2013 r. w kontrolowanym zakładzie ubyło 5 spośród 10 pojazdów. Z notatki sporządzonej przez Izbę Celną
w [...] Wydział Zwalczania Przestępczości, Referat Grupy Mobilnej w [...] wynika, że w dniu 17 maja 2013 r. na terenie placu zakładu kontrolowanego znajdowały się 4 pojazdy w stanie zdemontowanym, na które właściciel R. C. nie posiadał dokumentów twierdząc, iż należą do obywatela [...].
Kontrolowany skorzystał z prawa odmowy podpisania protokołu i przedstawił swoje stanowisko w piśmie z 24 października 2013 r.
Pismem z 24 października 2013 r. R. C. złożył wyjaśnienia do ww. protokołu kontroli i dołączył 5 faktur. Wyjaśnił, że w prowadzonym przez niego warsztacie nie prowadził demontażu samochodów, a części znajdujące się na placu to pozostałości po naprawie, pozostawione przez klientów, części z jego samochodów, bądź też zakupione z firmy[...]. Wskazał, że nie prowadził ewidencji zbieranych i wytwarzanych odpadów powstających w trakcie demontażu pojazdów. Odpady przy wiacie nie powstały z demontażu pojazdów, tylko w trakcie ich naprawy, nadto pojazdy znajdujące się na placu były pozostawione do naprawy. Samochody wymienione w pkt 1.9 posiadające wymontowane np. zderzak, klamki, reflektor, maskę itp. to są samochody w trakcie naprawy. Wyjaśnił także, że dokumentów od pojazdów klientów przeznaczonych do naprawy nie posiadał, bowiem nie zostały pozostawione przez klientów, część samochodów, które były 30 września 2013 r. pozostawione na placu, zostały naprawione i dlatego nie było ich podczas następnej kontroli. W zakresie odpadów podał, że część opon to jego opony i zostaną założone do jego samochodów.
W dniu 20 grudnia 2013 r. [...] WIOŚ zawiadomił R. C. o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej za dokonywanie działalności polegającej na:
- usunięciu z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów lub substancji niebezpiecznych, w tym płynów;
- wymontowywaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji przedmiotów wyposażenia lub części nadających się do ponownego użycia;
- wymontowywaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów nadających się do odzysku i recyklingu.
W trakcie rozprawy administracyjnej przed Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska w [...] , R. C. zeznał, że nie demontował pojazdów tylko je naprawiał. Przedstawił również karty przekazania odpadów o kodach 16 01 17
w ilości 0,730 Mg i 16 01 18 – 0,050 Mg. Kontrolowany nie przedstawił dodatkowych dowodów na zakup części.
Z ustaleń protokołu wynika, że R. C. dokonywał demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji, natomiast wymontowane części i elementy pojazdów nadające się do ponownego użycia wykorzystywał do naprawy innych samochodów. Stwierdzono, że ustalony stan faktyczny wskazywał na zaistnienie okoliczności określonych w art. 53a ust. 1 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych
z eksploatacji.
[...] WIOŚ decyzją z [...] lutego 2014 r., wymierzył skarżącemu karę pieniężną w wysokości 50 000 zł za dokonywanie poza stacją demontażu: działalności polegającej na usuwaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów lub substancji niebezpiecznych, w tym płynów, wymontowywaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji przedmiotów wyposażenia lub części nadających się do ponownego użycia oraz na wymontowywaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów nadających się do odzysku i recyklingu, tj. za naruszenia art. 53a ust. 1 ustawy z 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji.
W ocenie organu I instancji ustalenia kontroli świadczyły o prowadzeniu przez skarżącego niezarejestrowanej stacji demontażu pojazdów i wymontowaniu z nich przedmiotów wyposażenia lub części nadających się do dalszego wykorzystania, wymontowaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów nadających się do odzysku i recyklingu oraz usunięciu z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów lub substancji niebezpiecznych w tym płynów.
W powyższych okolicznościach zdaniem [...] WIOŚ poddawane demontażowi pojazdy wypełniały definicję odpadów określoną w obowiązującej w trakcie kontroli ustawie z 14 grudnia 2012 r. o odpadach (Dz. U. z 2013 r., poz. 21).
W odwołaniu od powyższej decyzji skarżący wniósł o uchylenie w całości decyzji i umorzenie w całości postępowania administracyjnego w przedmiocie wymierzenia kary administracyjnej z tytułu prowadzenia demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji, ewentualnie uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Wydanej decyzji zarzucił:
I. naruszenie przepisów prawa materialnego,
a) art. 3 pkt 6 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji
w związku z art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy o odpadach;
b) art. 53a ust. 1 pkt 1-3 ustawy z dnia 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji,
II. naruszenie przepisów: art. 7, 11, 77 § 1, 80, 107 § 3 k.p.a., poprzez:
a) brak wyjaśnienia wszystkich istotnych dla sprawy okoliczności,
b) błąd w ustaleniach faktycznych,
c) brak wskazania faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów na których się oparł oraz przyczyn z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności.
W uzasadnieniu odwołania skarżący podkreślił, że pojazdy znajdujące się na placu warsztatu zostały mu powierzone do naprawy. Ponadto zaznaczył, iż 7 pojazdów nie mogło być przerejestrowanych z uwagi na fakt braku dysponowania finansami na ich naprawę, brak badań technicznych. Dodał, że nie zawierał umów OC. Jednocześnie wskazał, iż skarżący z decyzji organu nie dowiedział się, które pojazdy ze znajdujących się na placu zostały zakwalifikowane jako pojazdy wycofane z eksploatacji, organ nie odniósł się do złożonych faktur. W konkluzji zaznaczył, iż wymierzona kara w wysokości 50 000 zł ustalona została w sposób dowolny.
GIOŚ rozpoznając odwołanie, decyzją z [...] lutego 2015 r. utrzymał w mocy decyzję [...] WIOŚ z [...] lutego 2014 r.
Organ II instancji zaznaczył, ze kontrola na posesji skarżącego została przeprowadzona na skutek pisemnego zawiadomienia o nielegalnym demontażu pojazdów powodującym zanieczyszczenie środowiska, skierowanego przez Kierownika Referatu Grupy Mobilnej w [...], Wydziału Zwalczania Przestępczości Izby Celnej
w [...], z którego wynikało, że na terenie firmy prowadzonej przez R. C. znajdowały się pojazdy w stanie zdemontowanym, na które nie posiadał on dokumentów, ponadto znajdowało się składowisko części samochodowych, mogących stanowić odpady oraz beczki ze zużytym olejem. Do zawiadomienia załączona została dokumentacja fotograficzna, przedstawiająca stan terenu skontrolowanego przez ww. Referat.
Podał, że z ustaleń [...] WIOŚ, wynika, że oględziny terenu przeprowadzone 30 września 2013 r., potwierdziły obecność pojazdów (20 sztuk),
z których część była w znacznym stopniu zdemontowana, skorodowana lub znacząco uszkodzona, a także odpadów oraz części i elementów samochodowych pochodzących z demontażu pojazdów: tapicerki samochodowe, odpady pianki poliuretanowej, zaolejone części silników, szyby, drzwi, zderzaki, opony, gumy, przewody elektryczne, tłumiki, tworzywa sztuczne – np. deski rozdzielcze. Większość samochodów, części
i elementów wymontowanych z pojazdów zgromadzone były na nieutwardzonym terenie, bezpośrednio na powierzchni ziemi. Demontaż pojazdów odbywał się na terenie nie wyposażonym w separator substancji ropopochodnych, również teren posesji zanieczyszczony był kawałkami odpadów z tworzyw sztucznych, metali i szkła. Na kontrolowanym terenie stwierdzono ponadto obecność odpadów niebezpiecznych
w postaci pojemników po olejach, zaolejonego czyściwa (szmaty) i plastikowego wiadra z czarną oleistą cieczą będącą prawdopodobnie przepracowanym olejem samochodowym.
W ocenie zawartej przez organ I instancji wynika, jak wskazuje GIOŚ, że ilość odpadów znajdująca się w trakcie kontroli na ww. terenie mogła świadczyć o tym, iż działalność polegająca na demontażu pojazdów była prowadzona od dłuższego czasu.
GIOŚ nie podzielił wyjaśnień R. C., iż pojazdy na placu były naprawiane, bowiem wskazywał na to stan techniczny tych pojazdów (zdemontowane
w sposób bezładny przednie części tych pojazdów, wnętrza oraz różne części
i elementy samochodów, nieporządek panujący wokół pojazdów, porozrzucane części
i elementy samochodowe, samochody zardzewiałe, poprzerastane roślinnością),
a także sposób magazynowania tych pojazdów, tj. bez żadnego zabezpieczenia przed oddziaływaniem czynników atmosferycznych. Organ II instancji zgodził się z ustaleniami [...] WIOŚ, iż zdemontowane pojazdy, stanowiły pojazdy wycofane z eksploatacji, a dokumentacja fotograficzna potwierdziła, iż skarżący nie użytkował tych pojazdów zgodnie z ich przeznaczeniem, tylko poddawał demontażowi, przez co spełniona została definicja odpadu. Zdaniem GIOŚ odmowa podpisania protokołu kontroli nr [...], nie obala ustaleń dokonanych w trakcie kontroli.
Organ II instancji zaznaczył, że teren na którym skarżący dokonywał czynności związanych z demontażem pojazdów wycofanych z eksploatacji, nie spełniał minimalnych wymagań dla stacji demontażu (brak separatora substancji ropopochodnych). Zatem R. C. dokonywał czynności demontażu poza stacją demontażu, o której mowa w przepisach ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji.
Wskazując na powyższe organ II instancji uznał, iż kara pieniężna w wysokości 50 000 zł jest adekwatna do naruszeń popełnionych przez skarżącego.
W odniesieniu do zarzutów dotyczących naruszenia przepisów prawa materialnego, organ II instancji wyjaśnił, że zebrany w trakcie kontroli materiał dowodowy potwierdził, iż zgromadzone na terenie kontrolowanej nieruchomości pojazdy były pojazdami wycofanymi z eksploatacji, które R. C. poddawał demontażowi. Dokumentacja fotograficzna i protokół kontroli potwierdzają, że demontażowi poddanych zostało kilkanaście pojazdów wycofanych z eksploatacji. Jednocześnie GIOŚ nie kwestionował, że skarżący prowadził również działalność
w zakresie napraw samochodów, czy też nabywał części samochodowe, nie mniej nie dotyczy to pojazdów ujawnionych w czasie kontroli.
Ponadto zaznaczył, że w postępowaniu dotyczącym wymierzenia kary pieniężnej za prowadzenie nielegalnego demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji istotne znaczenie ma ustalenie, kto dokonywał demontażu, a nie kto był właścicielem demontowanych pojazdów. Kwestia własności pojazdów nie ma wpływu na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. Brak rejestracji pojazdów jest jedynie dodatkowym aspektem, w stosunku do zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wskazującego na prowadzenie demontażu pojazdów, potwierdzającym zamiar demontażu niezarejestrowanych pojazdów.
Również w odniesieniu do zarzutów odwołania GIOŚ wyjaśnił, że nie zgadza się ze stanowiskiem strony odwołującej jakoby na fotografiach o nr 13 i 14 uwidoczniona została sytuacja rekonstrukcji skorodowanej podłogi poprzez jej wyspawanie, co miałoby się wiązać z demontażem całego wnętrza pojazdu (gdyż pozostawienie foteli, bądź wykładziny grozi pożarem). W tej kwestii organ zauważył, iż w pojeździe znajdującym się na wskazanych fotografiach, wbrew temu co twierdzi strona, znajdowały się zarówno fotele jak i elementy wykładziny, a samo wnętrze pojazdu było zdemontowane w przypadkowy sposób, co zdaniem GIOŚ wskazuje, że nie był on naprawiany tylko zdemontowany. Natomiast przedłożone przez odwołującego
w odpowiedzi na protokół kontroli zdjęcia wskazujące na naprawę 2 pojazdów (Daevoo Lanos, Audi A4) w ocenie organu II instancji świadczą jedynie o próbie uniknięcia odpowiedzialności za prowadzenie demontażu pojazdów wycofanych w eksploatacji poza stacją demontażu. W tym zakresie według organu odwoławczego te przedmiotowe 2 pojazdy w trakcie kontroli były zdemontowane w niewielkim stopniu, co pozwoliło na ich łatwe doprowadzenie do stanu sprzed demontażu.
Nie mniej GIOŚ zauważył, iż R. C. nie podjął się próby naprawy najbardziej zdemontowanych pojazdów, np. pojazdu marki Renault Laguna (nr rej. [...]) oraz marki Mazda 6 (nr rej. [...]), w których zdemontowane zostały całe przednie części wraz z silnikami.
Odnośnie naruszenia przepisów k.p.a., poprzez błąd w ustaleniach faktycznych organ II instancji wyjaśnił, że z zebranego materiału wynika, które pojazdy zostały poddane demontażowi, bowiem zdemontowane pojazdy zostały szczegółowo opisane w protokole kontroli, nadto organ nie przyjął twierdzeń odwołującego za prawdziwe, iż pojazdy były naprawiane. Wskazuje na to jak podał GIOŚ stan techniczny pojazdów, sposób magazynowania tych pojazdów, a także obecność części samochodowych
i odpadów pochodzących z demontażu pojazdów.
W zakresie wiadra zawierającego przepracowany olej samochodowy, za istotne
i mające zasadnicze znaczenie organ II instancji uznał, że olej ten był przechowywany w sposób zagrażający środowisku, a za nie mającą znaczenia okoliczność do czego ten olej był wykorzystywany. Z kolei odnosząc się do beczek uwidocznionych na zdjęciu nr 25 wyjaśnił, że odwołujący przechowywał pojemniki po olejach, które stanowiły odpady niebezpieczne.
Również GIOŚ odniósł się do zapisów dotyczących połówek samochodów, stwierdzając, iż pojęcie to zostało użyte w znaczeniu potocznym w odniesieniu do znajdujących się na kontrolowanym terenie samochodów ze zdemontowanym przodem.
Wskazał także, że nie kwestionuje, iż R. C. dokonywał zakupu części samochodowych, jednakże przedłożone w załączeniu do odpowiedzi na protokół kontroli faktury dotyczą zakupu niewielkiej ilości części i nie odzwierciedlają ilości części samochodowych znajdujących się na kontrolowanym terenie. Dodatkowo faktury nie potwierdzają zakupu elementów blacharskich (drzwi, zderzaki), również przedłożona faktura potwierdza zakup jedynie 1 fotela.
Wskazując na powyższe organ II instancji uznał, iż kara pieniężna w wysokości 50 000 zł jest adekwatna do naruszeń popełnionych przez R C. Zwrócił uwagę, iż maksymalna kara pieniężna wynosi 300 000 zł i wymierzona kara pieniężna mieści się bliżej dolnej granicy wysokości kary pieniężnej jaka może być wymierzona za prowadzenie nielegalnego demontażu pojazdów.
Wreszcie wskazał także, że zapłata akcyzy dla 3 pojazdów nie jest gwarantem tego, że pojazd nie zostanie zdemontowany.
Na powyższą decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska skarżący złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wnosząc o jej uchylenie wraz z poprzedzającą ją decyzją [...] WIOŚ. W skardze powielił zarzuty zawarte w odwołaniu, dodając zarzut naruszenia art. 53a ust. 4 ustawy o recyklingu, polegający na wymierzeniu kary rażąco wysokiej w stosunku do naruszeń jakich dopuścił się skarżący, w szczególności nie uwzględnieniu, ze stwierdzone naruszenia są małej wagi.
Ponadto ponownie wskazał, że nie dokonywał demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji (a tym samym i odzysku). Zwrócił uwagę, iż konsekwentnie wyjaśniał
w toku postępowania, że pojazdy znajdujące się na jego nieruchomości zostały mu powierzone przez klientów w celu wykonania napraw blacharsko-lakierniczych
i mechanicznych, bądź stanowiły jego własność. Także podkreślił, że dokonywany demontaż był jedynie związany z przeprowadzanymi naprawami i art. 53a ust. 1 ustawy o recyklingu nie znajduje zastosowania.
Zarzucił organom, że większość ustaleń poczynionych przez organy to przypuszczenia i domniemania, które nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Organy nie wykazały jednoznacznie, które z 21 pojazdów (w tym 1 zderzak) znajdujących się na placu przed warsztatem skarżącego w ich ocenie były pojazdami wycofanymi z eksploatacji, a co do których dopuścił się ich nielegalnego demontażu. Skarżący odniósł się do protokołu kontroli, jeszcze raz wskazując, że w pojazdach nr 1, 2, 3, 8, 18 dokonywane były naprawy zlecone przez właścicieli pojazdów. Także przedstawił wyjaśnienia co do pojazdów opisanych w protokole pod nr 4, 15, 16, 19, 20. Do skargi R. C. załączył oświadczenia osób właścicieli pojazdów, którzy w okresie kontroli zlecili mu naprawę samochodów, a także przedstawił okoliczności zbycia 5 pojazdów, które skarżący zakupił z zamiarem sprzedaży.
Jednocześnie skarżący wskazał, że załączona do protokołu dokumentacja fotograficzna to zaledwie 25 czarno-białych zdjęć o niskiej jakości, w rozmiarze niepozwalającym na stwierdzenie co dokładnie się na nich znajduje i w jakim jest stanie.
W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Ochrony Środowiska wniósł o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2014 r., poz. 1647), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej. Kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej.
Ponadto zgodnie z art. 134 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., dalej: "p.p.s.a."), sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.
Kierując się powyższymi kryteriami Sąd uznał, iż w przedmiotowej sprawie skarga nie jest zasadna.
Podstawę materialnoprawną wydanej decyzji stanowił art. 53a ust. 1 ustawy z 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji (tj. Dz. U. z 2013 r., poz. 1162), zgodnie z którym kto poza stacją demontażu dokonuje:
1) usunięcia z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów lub substancji niebezpiecznych, w tym płynów,
2) wymontowania z pojazdów wycofanych z eksploatacji przedmiotów wyposażenia lub części nadających się do ponownego użycia,
3) wymontowania z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów nadających się do odzysku lub recyklingu
- podlega karze pieniężnej od 10.000 do 300.000 zł.
Zgodnie z treścią ust. 2 ww. przepisu kary pieniężne, o których mowa w ust. 1, wymierza w drodze decyzji, wojewódzki inspektor ochrony środowiska.
Zauważyć należy, że z analizy art. 53a powołanej ustawy wynika, iż o ile ustawodawca w ust. 1 pozostawił organom uznanie co do ustalenia wysokości kary pieniężnej, to w jego ust. 2 poprzez zastosowanie sformułowana "wymierza" nałożył na organy obowiązek wymierzenia tej kary.
Zgodnie z definicją zawartą w art. 3 pkt 6 ustawy pod pojęciem pojazd wycofany z eksploatacji rozumie się pojazd stanowiący odpad w rozumieniu przepisów ustawy
o odpadach. Stosownie do treści art. 5 ust. 1 ww. ustawy zbieranie pojazdów wycofanych z eksploatacji mogą prowadzić wyłącznie przedsiębiorcy prowadzący punkty zbierania pojazdów i przedsiębiorcy prowadzący stacje demontażu. Demontaż pojazdów wycofanych z eksploatacji może być prowadzony wyłącznie w stacjach demontażu (art. 5 ust. 2 ustawy).
W myśl natomiast art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach, odpady oznaczają każdą substancję lub przedmiot należący do jednej z kategorii, określonych w załączniku nr 1 do ustawy (kategorie Q), których posiadacz pozbywa się, zamierza pozbyć się lub do ich pozbycia jest obowiązany.
Odnosząc powyższe do rozpoznawanej sprawy należy stwierdzić, że organy obu instancji w oparciu o wyniki przeprowadzonej kontroli po pierwsze - prawidłowo uznały, że skarżący oprócz zarejestrowanej działalności polegającej na naprawie samochodów, czego organy nie kwestionowały, sprzedaży samochodów, zajmował się demontażem pojazdów wycofanych z eksploatacji, przy czym czynności tych dokonywał na terenie nie wyposażonym w urządzenia chroniące glebę i wody powierzchniowe. Nadto wytworzone odpady, w tym odpady niebezpieczne, magazynowane były w sposób zagrażający środowisku.
Po drugie – organy słusznie przyjęły, że działania skarżącego wyczerpały przesłanki określone w ww. art. 53a ust. 1 ustawy, tym samym wymierzenie kary pieniężnej w niniejszej sprawie było zasadne.
Przede wszystkim wskazać należy, że niezbędnym warunkiem uznania danego przedmiotu za odpad jest, aby posiadacz wyzbywał się jego lub zamierzał się wyzbyć. Zarówno prawo krajowe, jak i wspólnotowe nie definiuje pojęcia "pozbywania się" ("usuwania"). Niemniej jednak zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem sądowym
i poglądami doktryny prawniczej "pozbycie" oznacza zmianę sposobu użytkowania danego przedmiotu, niezgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem (tak m.in. wyrok NSA z 9 stycznia 2009 r., sygn. akt II OSK 960/08). Z "pozbyciem się" mamy także do czynienia wówczas, gdy posiadacz przedmiotu nie znajduje dla niego żadnego zastosowania (por. W. Radecki: Ustawa o odpadach. Komentarz. Warszawa 2008 r., s. 81). Zgodnie w wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13 kwietnia 2012 r. sygn. akt II OSK 157/11 niekompletne pojazdy stanowią odpad. Dopiero poddanie ich pełnemu procesowi odzysku, przy zapewnieniu określonych warunków, umożliwi uznanie, iż nie mamy do czynienia z pojazdem wycofanym z eksploatacji (jego fragmentami, częściami).
W ocenie Sądu z protokołu kontroli oraz dokumentacji fotograficznej jednoznacznie wynika, że skarżący nie mając stosownego zezwolenia na prowadzenie działalności w formie stacji demontażu pojazdów dokonywał na terenie posesji na której prowadzi działalność gospodarczą m.in. dalszego demontażu pojazdów.
Zwrócić należy uwagę, że ustalony stan faktyczny wskazujący na obecność zdemontowanych pojazdów, części pojazdów, odpadów pochodzących z pojazdów, wskazywał bez wątpienia na prowadzenie demontażu pojazdów wycofanych
z eksploatacji. Główny zarzut skargi sprowadza się do zanegowania ustalonego przez organy stanu faktycznego. O ile można zarzucić organowi [...] WIOŚ, że w uzasadnieniu decyzji nie odniósł się do wyjaśnień i dokumentów R. C., to błąd ten został naprawiony przez organ II instancji, który dokonał zgodnie z zasadą dwuinstancyjności kompleksowej oceny i analizy stanu faktycznego
w przedmiotowej sprawie. GIOŚ dysponował całym zebranym materiałem dowodowym, w tym protokołem kontroli, protokołem rozprawy administracyjnej, obszerną dokumentacją fotograficzną, wyjaśnieniami i dokumentami złożonymi przez skarżącego w toku postępowania.
Niewątpliwie z protokołu kontroli wynika, które pojazdy zostały znacząco zdemontowane oraz, że część pojazdów została zdemontowana w mniejszym zakresie. Znacząco zdemontowane zostały pojazdy Scoda Octavia, Renault Laguna, Mazda 6 ([...]), Mazda 6 ([...]). W toku postępowania skarżący nie przedłożył żadnych dokumentów potwierdzających wykonanie napraw pojazdów (chociaż składał w tym czasie pisma procesowe), takie dokumenty zostały przedłożone dopiero do skargi i na ich podstawie strona skarżąca dąży do obalenia ustalonego prawidłowo stanu faktycznego. Zwrócić przy tym należy, iż organy nie negowały okoliczności, iż niektóre pojazdy stanowiły własność R. C., nie miały one widocznych śladów demontażu i nie były brane pod uwagę w prowadzonym postępowaniu. Również nie jest zgodne z prawdą, że w postępowaniu administracyjnym załączona dokumentacja fotograficzna to zaledwie 25 czarno-białych zdjęć, o niskiej jakości, bowiem akta administracyjne zawierają dokumentację fotograficzną w kolorze
o dobrej jakości, która pozwalała na dokonanie oceny stanu pojazdów wraz
z załączonym protokołem kontroli. Wreszcie nieuzasadnione jest w ocenie Sądu
w odniesieniu do ustalonego stanu faktycznego sprawy, podnoszenie przez skarżącego, iż organy poczyniły ustalenia na podstawie przypuszczeń i domniemania. W tym zakresie wywody strony skarżącej są gołosłowne, nie poparte żadnym argumentem w stosunku do dowodów przedstawionych przez GIOŚ.
Zatem niewątpliwie, stwierdzić należy, że zdemontowane pojazdy zgromadzone przez skarżącego na terenie jego nieruchomości stanowiły odpady, tj. pojazdy wycofane z eksploatacji. Na kontrolowanym terenie znajdowały się bowiem pojazdy w znacznym stopniu zdemontowane Scoda Octavia, Renault Laguna, Mazda 6 ([...]), Mazda 6 ([...]), a także części samochodowe oraz odpady pochodzące z pojazdów, co potwierdza prowadzenie demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji.
Stanowiło to wobec wyzbycie o którym mowa w art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach. Pojazdy te nie mogły być ponownie zarejestrowane i wykorzystywane zgodnie ze swoim pierwotnym przeznaczeniem, a jedynie stanowić źródło części zamiennych lub zostać przeznaczone na złom.
Nie można zgodzić się z twierdzeniem skarżącego, że organy pominęły okoliczność prowadzenia przez niego działalności w zakresie naprawy samochodów, nie mniej słusznie wywiodły, iż sposób postępowania ze zmagazynowanymi pojazdami, brak zabezpieczenia przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, samochody zardzewiałe, poprzerastane roślinnością, nieporządek, obecność znacznej ilości odpadów, bezładne usytuowanie odpadów co do których skarżący nie udokumentował ich pochodzenia nie świadczyły o prowadzeniu napraw tych pojazdów. Te okoliczności, poparte ustaleniami kontroli wskazywały o tym, ze skarżący oprócz zarejestrowanej działalności, prowadzi również demontaż pojazdów wycofanych z eksploatacji.
W związku z powyższym stwierdzić należy, że częściowo zdemontowane pojazdy stanowiły odpady, o których mowa w art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach. Bez znaczenia w niniejszej sprawie pozostaje kto był właścicielem demontowanych pojazdów, gdyż w postępowaniu dotyczącym wymierzenia kary pieniężnej za prowadzenie nielegalnego demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji istotne znaczenie ma ustalenie kto dokonywał demontażu.
Zaznaczyć jeszcze należy, że zawsze pojazd wycofany z eksploatacji stanowi odpad. Stąd zasadniczego w sprawie znaczenia nabierała kwestia wykazania, że stwierdzone na posesji skarżącego elementy stanowiły pojazdy, ale stanowiące odpad. Tylko ta bowiem cecha kwalifikuje pojazd jako pojazd wycofany z eksploatacji. Podkreślić należy, iż w sprawach dotyczących nielegalnego demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji nie ma znaczenia, czy pojazdy posiadały dokumenty umożliwiające rejestrację, ani też kto był właścicielem pojazdów, tylko w jakich warunkach były demontowane i kto dokonywał ich demontażu. Celem bowiem przepisów przewidujących kary za dokonywanie demontażu poza stacjami było zachowanie standardów środowiska i jego ochrona. Demontaż pojazdu wiąże się bowiem zawsze z oddziaływaniem na elementy środowiska.
Mając powyższe na uwadze, podzielić należy stanowisko organów, że ujawnione w toku kontroli działania skarżącego były sprzeczne z art. 5 ustawy o recyklingu. Skarżący bowiem nie posiadał uregulowanego stanu formalnoprawnego w zakresie gospodarowania odpadami w postaci pojazdów wycofanych z eksploatacji. Teren, na którym prowadził ww. demontaż pojazdów nie spełniał minimalnych wymagań dla stacji demontażu, określonych w rozporządzeniu w sprawie minimalnych wymagań dla stacji demontażu oraz sposobu demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji, czego nie kwestionował skarżący tj. warunków, w jakich miał miejsce ten demontaż. W takim przypadku wymierzenie skarżącemu kary pieniężnej jest w pełni zasadne, a jej wysokość w kwocie 50 000 zł, jak słusznie uznały organy obu instancji, była adekwatna do naruszeń popełnionych przez skarżącego. Przy jej wymierzeniu organy wzięły pod uwagę kryteria z art. 53 ust. 4 ustawy o recyklingu, tj. zakres naruszeń, ilość odpadów, rodzaj stwarzanego zagrożenia dla środowiska (demontaż prowadzony bezpośrednio na gruncie), okoliczności uprzedniego naruszenia przepisów o odpadach.
Odnosząc się do zarzutów i wniosków zawartych w skardze, wyjaśnić należy, że prawidłowo GIOŚ stwierdził, iż skarżącemu wielokrotnie umożliwiono przedłożenie dokumentów mogących stanowić materiał dowodowy w sprawie (już w zawiadomieniu
z 20 grudnia 2013 r.), wszystkie wyjaśnienia i dokumenty złożone przez skarżącego znajdują się w aktach postępowania, ponadto organy kilkukrotnie wzywały skarżącego do uzupełnienia przedłożonych dokumentów, wskazując jednocześnie, iż ich nieprzedłożenie uniemożliwi ich uwzględnienie w toczącym się postępowaniu.
Skarżący miał również możliwość zapoznania się z dowodami zgromadzonymi
w sprawie oraz zgłoszenia dodatkowych żądań, uwag lub wniosków przed wydaniem decyzji przez [...] WIOŚ. Została przeprowadzona rozprawa administracyjna, gdzie również strona skarżąca mogła odnieść się do zgromadzonego materiału dowodowego, GIOŚ przed wydaniem decyzji również umożliwił skarżącemu skorzystanie z praw określonych w art. 10 § k.p.a. Uwzględnione zostały zastrzeżenia do protokołu kontroli złożone pismem z 24 października 2013 r. Skarżący
w prowadzonych postępowaniach przedłożył dowody uiszczenia akcyzy od 3 pojazdów.
Co istotne do pisma z 24 października 2013 r., skarżący załączył kilka faktur, do których również organy się odniosły, nie mniej nie przedkładał wówczas innych dowodów np. oświadczeń właścicieli pojazdów, które mogłyby wskazywać na wadliwie ustalony stan faktyczny.
Z tego względu nie są zasadne zarzuty skargi odnoszące się do istotnych braków w materiale dowodowym. Również nie ulega wątpliwości, że nie zasługują na aprobatę twierdzenia skarżącego, iż tylko jeden pojazd Mazda (oznaczona nr 20 w protokole) mógł podlegać demontażowi, bowiem oceniony prawidłowo materiał dowodowy prowadził do innych ustaleń. Słusznie przyjęły organy, że złożone w ilości kilku sztuk faktury nabycia części samochodowych, dotyczyły nabycia niewielkiej ilości części samochodowych znajdujących się na kontrolowanym terenie. Przedłożone faktury nie potwierdzały zakupu elementów blacharskich (drzwi, zderzaki), również była tylko jedna faktura dotycząca nabycia elementów tapicerskich (fotel), w sytuacji gdy na kontrolowanym terenie znajdowała się znaczna ilość zużytych foteli. Zastany stan kontrolowalnego terenu świadczył niewątpliwie o tym, że elementy samochodowe pochodziły z demontażu.
Wreszcie całkowicie chybiony jest zarzut dotyczący dokumentacji fotograficznej załączonej do akt postepowania, gdyż dokumentacja ta została wydrukowana
w kolorze, na tyle czytelnie, że pozwala zobrazować zastany stan nieruchomości na gruncie (terenie kontrolowanym). Poza tym w aktach administracyjnych znajduje się także dokumentacja sporządzona przez Referat Grupy Mobilnej w [...], zamieszczona na płycie CD, obrazująca stan terenu działalności skarżącego w dniu 17 maja 2013 r.
Sąd uznaje za prawidłowe stanowisko organów co do wiadra zawierającego przepracowany olej, która to kwestia została szczegółowo poddana analizie przez organy i wyjaśniona. Skarżący do powyższej kwestii odniósł się dopiero w piśmie z 24 października 2013 r. co należy uznać, że była to jedynie próba obrony i chęć zmiany ustaleń. Zasadne jest także przyjęcie przez organy, że beczki (uwidocznione na zdjęciu nr 25) stanowiły bez wątpienia pojemniki po olejach, a zatem były to odpady niebezpieczne.
Prawidłowo organy dokonały interpretacji i oceny dotyczącej rekonstrukcji skorodowanej podłogi, co dodatkowo zostało uwidocznione na zdjęciach nr 14 i 15
i wbrew stanowisku skarżącego z załączonych fotografii widać fotele i elementy wykładziny, co pozwalało organowi II instancji sprecyzować konkluzję, że wskazywało to na demontaż pojazdu a nie na jego naprawę.
W sprawie niniejszej istotne było ustalenie, że dokonywanie demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji miało miejsce w czasie obowiązywania przepisu "penalizującego" takie działanie i przewidującego sankcję administracyjną. Art. 53 a ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy o recyklingu pojazdów, stanowiący podstawę materialnoprawną rozstrzygnięcia wszedł w życie z dniem 12 marca 2010r.
Niewątpliwie kara pieniężna wymierzona skarżącemu jest adekwatna do popełnionych naruszeń. Zgodnie z art. 53a ust. 4 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji przy ustalaniu wysokości kary pieniężnej należy uwzględnić stopień szkodliwości czynu, w szczególności zakres naruszeń, ilość odpadów, rodzaj stwarzanego zagrożenia dla środowiska oraz okoliczności uprzedniego naruszenia przepisów o odpadach. Wszystkie te okoliczności wynikające z powołanego przepisu zostały uwzględnione przez organy, które zaznaczyły i w prawidłowy sposób uzasadniły jakie zagrożenie dla środowiska stwarzał demontaż pojazdów wycofanych
z eksploatacji prowadzony bezpośrednio na powierzchni ziemi, co mogło prowadzić do wycieków płynów eksploatacyjnych do ziemi i wód. Organy podkresliły również niebezpieczne magazynowanie odpadów. Zgodzić należy się także, iż wymierzona kara pieniężna oscyluje w dolnych granicach progu, w sytuacji gdy maksymalna kara pieniężna wynosi 300 000 zł. W ocenie Sądu wymierzona skarżącemu kara pieniężna uwzględnia cel ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Stwierdzone naruszenia nie były małej wagi jak podnosi w skardze jej autor.
Biorąc powyższe pod uwagę Sąd, działając na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło