VI SA/Wa 1154/11
WyrokWSA w Warszawie2011-07-07
Skład orzekający: Ewa Frąckiewicz, Piotr Borowiecki, Magdalena Maliszewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy załadowca ponosi odpowiedzialność za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, jeśli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie nie wskazują na jego wpływ lub zgodę na powstanie naruszenia?Ratio decidendi
Odpowiedzialność załadowcy za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu nie ma charakteru bezwzględnego. Samo stwierdzenie naruszenia nie jest wystarczające do nałożenia kary. Organ administracji musi wykazać, że okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują na wpływ lub zgodę załadowcy na powstanie naruszenia. Brak takiego wykazania stanowi naruszenie przepisów postępowania, w szczególności art. 7 i art. 77 k.p.a.Stan faktyczny
Spółka K. S.A. została ukarana karą pieniężną za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu o 0,65 tony. Organ administracji uznał, że spółka jako załadowca miała wpływ na powstanie naruszenia. Spółka podniosła zarzuty naruszenia przepisów postępowania, w tym brak czynnego udziału w postępowaniu i oparcie decyzji na nieweryfikowalnych wyjaśnieniach kierowcy. Wojewódzki Sąd Administracyjny początkowo oddalił skargę, jednak Naczelny Sąd Administracyjny uchylił ten wyrok, wskazując na brak wystarczającego postępowania dowodowego w zakresie wykazania wpływu lub zgody załadowcy na naruszenie.Rozstrzygnięcie
Uchyla zaskarżoną decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego i utrzymaną nią w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego. Stwierdza, że uchylone decyzje nie podlegają wykonaniu. Zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącej K. S.A. kwotę 280 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędziowie Sędzia WSA Piotr Borowiecki Sędzia WSA Magdalena Maliszewska (spr.) Protokolant sekr. sąd. Agnieszka Gajewiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 7 lipca 2011 r. sprawy ze skargi K. S.A. z siedzibą w [...] na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lutego 2009 r. nr [...] w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej 1. uchyla zaskarżoną decyzję i utrzymaną nią w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] października 2008 r.; 2. stwierdza, że uchylone decyzje nie podlegają wykonaniu; 3. zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącej K. S.A. z siedzibą w [...] kwotę 280 (dwieście osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Decyzją Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lutego 2009 r., wydaną na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 K.p.a., art. 61 ust. 1 i 11, art. 64 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, (Dz. U. Nr 98, poz. 602 ze zm.), art. 13 g ust. 1, ust. 1b, i ust. 2 oraz art. 40c ust. 1, ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U. Nr 14, poz. 60 z późn. zm.), Ip. 9 pkt 5 lit. b załącznika do ustawy o drogach publicznych, po rozpatrzeniu odwołania wniesionego od decyzji [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego, z dnia [...] października 2008 r. o nałożeniu na stronę – [...] S.A. z siedzibą w N. (dalej: strony, skarżącej, Spółki), kary pieniężnej w wysokości 600 zł, utrzymano w mocy zaskarżoną decyzję.
Podstawę faktyczną rozstrzygnięcia stanowiło przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej (DMC) pojazdu. W wyniku ważenia kontrolowanego pojazdu dokonanego na stanowisku ważenia pojazdów (co potwierdza protokół z dnia [...] września 2008 r.) stwierdzono, że całkowita masa kontrolowanego pojazdu wyniosła 40,65 t -przekroczenie o 0,65 t.
Fakty te zostały ujawnione podczas kontroli pojazdu marki [...], o nr rej. [...] oraz przyczepy marki [...] o nr rej. [...], przeprowadzonej przez Inspekcję Transportu Drogowego w dniu [...] września 2008 r. Pojazd zatrzymano do kontroli na drodze krajowej nr 46 w O., natomiast kontrola odbyła się przy ulicy [...] w O.. Pojazdem kierował p. W. Z.
W odwołaniu od powyższej decyzji strona podniosła, że uniemożliwiono jej czynny udział w toczącym się postępowaniu, a także wypowiedzenie się co do całości zebranego materiału dowodowego przed wydaniem decyzji. Skarżący podnosi, że nie poinformowano strony o fakcie przeprowadzenia dowodu z wyjaśnień kierowcy. Według skarżącego, to kierowca ponosi odpowiedzialność za poruszanie się pojazdem nienormatywnym w związku z tym, że podpisał oświadczenie o tym, że załadowano towar zgodnie z jego dyspozycją i ponosi wszelką odpowiedzialność za ewentualne przekroczenie masy całkowitej pojazdu. Skarżący podniósł, że spółka nie ma żadnych prawnych możliwości zapobieżenia wyjazdowi pojazdu nienormatywnego.
Główny Inspektor Transportu Drogowego odwołał się do powołanych w podstawie prawnej zaskarżonej decyzji przepisów prawnych, tj. art. 64 ust. 1 ustawy - Prawo o ruchu drogowym, 13g ust. 1 ustawy o drogach publicznych, a zwłaszcza do art. 13g ust. 1b. ww. ustawy, zgodnie z którym karę pieniężną, o której mowa w ust. 1, nakłada się na:
1) podmiot wykonujący przejazd;
2) nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego.
Wysokość nałożonej kary została ustalona zgodnie z art. 40c ww. ustawy, w kwocie określonej w Ip. 9 pkt 5 lit. a załącznika nr 1 do ustawy o drogach publicznych.
Według Głównego Inspektora Transportu Drogowego, wprowadzając przepis art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, ustawodawca uznał, że krąg podmiotów odpowiedzialnych za naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego może być szerszy. Dał w ten sposób sygnał, iż nie tylko przewoźnicy poruszający się po drogach publicznych powinni być zainteresowani, aby ich pojazdy nie przekraczały dopuszczalnych nacisków osi i DMC. W procesie załadunku uczestniczą bowiem nie tylko sami kierowcy pojazdów; co więcej - decydującą rolę w tych czynnościach, które nie są obojętne dla kwestii wykonywania transportu drogowego, odgrywają zwykle właśnie załadowcy wydający ładunek do przewozu. Nie sposób zatem przyjąć, iż tylko jeden z elementów łańcucha: załadowca (sprzedawca) - przewoźnik - odbiorca ładunku ma być odpowiedzialny za powstałe w wyniku określonej transakcji handlowej naruszenie norm dotyczących dopuszczalnych parametrów pojazdu poruszającego się po drogach publicznych. Wszak to nie przewoźnik ustala warunki transakcji - ile i jaki rodzaj towaru ma być sprzedany/kupiony - o tym decydują przecież strony transakcji.
Z punktu widzenia przepisów ustawy Prawo przewozowe z dnia 15 listopada 1984 r. (Dz. U. Nr 50 z 2000 r., poz. 601, z późn. zm.) przewoźnik jest obowiązany przewieźć przesyłkę w oznaczonym terminie (art. 49 ust. 1). Zgodnie z art. 48 ust. 1 może on też sprawdzić, czy przesyłka odpowiada oświadczeniom nadawcy zawartym w liście przewozowym oraz czy zachowane zostały przepisy dotyczące rzeczy dopuszczonych do przewozu na warunkach szczególnych. Jednakże same czynności ładunkowe należą do obowiązków nadawcy lub odbiorcy (art. 43). Z istoty umowy przewozu wynika zatem określony okres obowiązków jej stron i nie wynika z nich konkluzja, iż kwestia załadunku towaru miałaby nie być przedmiotem zainteresowania załadowcy, w tym wypadku [...] S.A., a za końcowy efekt czynności załadunkowych miałby odpowiadać wyłącznie przewoźnik. Z punktu widzenia szeroko pojętych przepisów transportowych przewoźnik jest odpowiedzialny za ich przestrzeganie, w tym również za dostosowanie się do obowiązujących norm dotyczących nacisków osi i DMC. Jednakże, jak chce ustawodawca, odpowiedzialność ta może być dodatkowo rozciągnięta na inny podmiot, który przyczynił się do powstania stwierdzonych w trakcie kontroli drogowej naruszeń. Tym podmiotem jest właśnie skarżący - jako załadowca, który dopuścił do wyjazdu na drogi publiczne pojazd przekraczający dopuszczalne normy.
W ocenie organu odwoławczego, materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. W dniu kontroli przesłuchano kierowcę kontrolowanego pojazdu w charakterze świadka, który stwierdził, że "Za każdym razem wagowy mówi ile ładunku zostało załadowane, ale nie ma to dla niego żadnego znaczenia. Nie zwraca uwagi na to, że pojazd jest zbytnio załadowany. Teoretycznie wszystko zależy od kierowcy, czy zawróci i rozładuje część czy nie". Powyższe potwierdza podpisany przez kontrolowanego kierowcę protokół przesłuchania świadka z dnia [...] września 2008 r.
Ponadto zebrany materiał dowodowy (w tym dokument wydania towaru) jednoznacznie wskazuje, że masa kontrolowanego pojazdu wynosiła 40,65 tony, a co za tym idzie przekraczała dopuszczalną masę całkowitą kontrolowanego pojazdu o 0,65 t.
Zdaniem organu II instancji, te okoliczności jednoznacznie dowodzą, że załadowca miał wpływ, w dodatku znaczący, na powstanie naruszeń przepisów dotyczących dopuszczalnych parametrów pojazdu. W ten sposób załadowca pośrednio miał swój wkład w pogorszenie nie tylko stanu technicznego dróg, ale też przyczynił się do pogorszenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Konkludując, organ odwoławczy uznał, iż lektura zarówno art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, w związku z przepisami Prawa przewozowego prowadzi do wniosku, że obowiązki załadowcy nie kończą się tylko na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na swój teren. Jest on odpowiedzialny za dokonanie załadunku i to takiego, który nie będzie skutkował naruszeniem norm w zakresie dopuszczalnych parametrów pojazdu. Wszak podstawowe instrumenty do zbudowania odpowiedniego stanu prawnego pojazdu, na który dokonywany jest załadunek, spoczywają właśnie w rękach załadowcy, fizycznie obsługującego techniczne czynności załadunkowe, bądź przynajmniej odpowiedzialnego za ich właściwe użytkowanie. To on też de facto czuwa nad wykonaniem właściwego finału transakcji handlowej, poprzez wydanie towaru w takiej ilości, jaka była zamówiona (i opłacona przez nabywcę). Dlatego też wprowadzenie regulacji umożliwiającej nakładanie kar pieniężnych na załadowców za przyczynienie się do powstania na ich terenie naruszeń prawa miało jak najbardziej racjonalne uzasadnienie.
Innymi słowy, obowiązujące prawo nakłada również na załadowcę pewne obowiązki związane z przestrzeganiem przepisów o ruchu drogowym i o drogach publicznych, więc w jego interesie jest zatem poznanie tych regulacji i zapewnienie takiej organizacji załadunku, by do naruszeń tych norm nie dochodziło.
Wobec powyższego organ odwoławczy stwierdził, że organ I instancji prawidłowo dokonał oceny stwierdzonego podczas kontroli stanu faktycznego i w związku z tym prawidłowo nałożył karę pieniężną w wysokości 600 zł.
Główny Inspektor Transportu Drogowego nie podzielił również zarzutów procesowych podniesionych przez stronę w odwołaniu. W zawiadomieniu z dnia [...] września 2008 r. strona została poinformowana o prawie czynnego udziału w każdym stadium postępowania oraz wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Strona nie została poinformowana o terminie przesłuchania świadka z uwagi na fakt, że przesłuchanie odbyło się w dniu kontroli drogowej, w oparciu o art. 73 ust. 1 pkt 4 ustawy o transporcie drogowym, który stwierdza, że w toku kontroli inspektor może przesłuchiwać świadków i zasięgać opinii biegłych.
Według skarżącego, to kierowca ponosi odpowiedzialność za poruszanie się pojazdem nienormatywnym w związku z tym, że podpisał oświadczenie o tym, że załadowano towar zgodnie z jego dyspozycją i ponosi wszelką odpowiedzialność za ewentualne przekroczenie masy całkowitej pojazdu. Skarżący podnosi, że spółka nie ma żadnych prawnych możliwości zapobieżenia wyjazdowi pojazdu nienormatywnego.
Główny Inspektor Transportu Drogowego nie podziela powyższych argumentów. Oświadczenie kierowcy, które miałoby zwalniać stronę z odpowiedzialności nie może zostać uznane, gdyż oświadczenie kierowcy nie może zmienić przepisów prawa, które to przepisy nakładają odpowiedzialność za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej także na załadowcę.
Skarżący podnosi, że spółka nie ma żadnych prawnych możliwości zapobieżenia wyjazdowi pojazdu nienormatywnego.
Główny Inspektor Transportu Drogowego nie podzielił powyższego argumentu. Dopuszczalne masy całkowitej poszczególnych rodzajów pojazdów zawarte są w powszechnie obowiązujących aktach prawnych. Wobec powyższego strona ma możliwości zdobyć odpowiednią wiedzę potrzebną do prawidłowego (zgodnego z przepisami prawa) załadunku pojazdów.
Skargę na powyższą decyzję złożyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Spółka wnosząc do Głównego Inspektora Transportu Drogowego w W., by w ramach przysługujących mu uprawnień i kompetencji - na podstawie art. 61 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz.1270, z późn. zm.; dalej: p.p.s.a.), w związku z art. 154 K.p.a. uchylił zaskarżoną decyzję ostateczną uznając słuszne argumenty skarżącej Spółki i umorzył postępowanie. W przeciwnym przypadku przedsiębiorca wniósł o przekazanie sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, podnosząc zarzuty:
- odstąpienia w toku obydwu instancji od ustawowego obowiązku wyjaśnienia wszelkich wątpliwości przed wydaniem decyzji;
- oparcia decyzji o ukaraniu skarżącej Spółki - załadowcy na kłamliwych, jednostronnych i nieweryfikowalnych wyjaśnieniach kierowcy, złożonych w niewiadomych okolicznościach i nigdy nie konfrontowanych ze stanem faktycznym oraz ze stanowiskiem Spółki;
- całkowicie bezpodstawnego i nieudokumentowanego przyjęcia, że załadowca "godzi się" z faktem wyjazdu z zakładu na drogi publiczne przez pojazd ponadgabarytowy, którego kierowca nie posiada stosownego zezwolenia;
- w konsekwencji - ciężkiego naruszenia prawa materialnego w szczególności art. 65 k.c. oraz art. 10 i art. 108 K.p.a.;
- braku wyjaśnienia kiedy, w jakich okolicznościach i na jakiej podstawie [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego ustalił jednoznacznie winę skarżącej Spółki, skoro sprawy faktycznie od strony załadowcy nie badał oraz nie miał i nadal nie ma żadnej udokumentowanej wiedzy o warunkach i procedurach przy załadowywaniu towaru na pojazdy odbiorców.
Na tej podstawie skarżąca Spółka wniosła o uchylenie wadliwych decyzji w całości. W uzasadnieniu przypomniano m.in., że kierowca, powiadomiony o odczycie wagi, został też pouczony o skutkach ewentualnego przeładowania, podpisał dokument WZ, składając wówczas pisemne oświadczenie woli, że pojazd załadowano zgodnie z jego dyspozycją i ponosi wszelką odpowiedzialność za ewentualne przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, a następnie wyjechał.
W wyniku kontroli drogowej wszczęto postępowanie, w którym organ I instancji przyjął, iż załadowca ponosi winę za wadliwy ciężar, dopuścił do wyjazdu pojazdu nienormatywnego - czyli "godził się" z ujawnionym przekroczeniem. Winę załadowcy organ kontrolujący ustalił "jednoznacznie" wyłącznie na podstawie wyjaśnienia kierowcy.
Wyjaśnienie kierowcy jest niezgodne ze stanem faktycznym - po prostu kłamliwe. Zdaniem przedsiębiorcy, niedopuszczalne jest przyjęcie a priori tego oświadczenia bez jakiejkolwiek próby weryfikacji względnie konfrontacji ze stanem faktycznym, za podstawę (jedyną) decyzji o ukaraniu.
W tej sytuacji - zdaniem Spółki - kluczowego znaczenia nabiera wyjaśnienie, czy organ I instancji w sposób właściwy rozumie i stosuje przepisy ustawy o drogach publicznych), w szczególności art.13 ust. 1b pkt 2 ustawy. Spółka kolejny raz podkreśliła, że po stwierdzeniu wyników ważenia nie miała wiedzy o przeładowaniu - kierowca nie okazał dokumentów, nie wykazał inicjatywy zrzucenia nadwagi o której wiedział, świadomie złożył oświadczenie woli o przejęciu odpowiedzialności za skutki ewentualnego przeładowania.
Załadowca ma w takiej sytuacji jedynie możliwość perswazji i pouczenia, gdyż nie dysponuje żadną możliwością przymusu.
Zdaniem skarżącej Spółki, organ I Instancji rażąco narusza przepisy obowiązującego prawa, w sposób nieuprawniony interpretuje przepis odstępując od ustawowego obowiązku zbadania przed wydaniem decyzji wszystkich okoliczności i dowodów w sprawie.
"Jednoznaczność" ustalono wyłącznie na wyjaśnieniu najbardziej zainteresowanej osoby - kierowcy, który świadomie popełnił wykroczenie.
Niedopuszczalne i nieuprawnione - zdaniem skarżącej - jest twierdzenie organu I instancji, że stosowany przez załadowcę zapis na dokumencie WZ o skutkach przeładowania, to próba przeniesienia odpowiedzialności na kierowcę i że takie oświadczenie jest sprzeczne z prawem.
Art. 65 k.c. oraz związane z tym artykułem orzecznictwo nie dają organowi I instancji żadnych podstaw do zajęcia takiego stanowiska.
Dokument WZ w swej treści jest dowodem wprost, że Spółka nie godzi się z tzw. naruszeniami, natomiast nie ma wpływu na zachowania kierującego pojazdem.
Gdyby więc organ I instancji dołożył elementarnej staranności przy badaniu sprawy (praktycznie tego zaniechał), ustalone wnioski byłyby zapewne diametralnie odmienne.
Zdaniem skarżącej Spółki, organ I instancji zobowiązany jest przepisem art. 10 K.p.a. do zapewnienia stronie postępowania możliwości czynnego udziału oraz wypowiedzenia się co do całego zebranego przed wydaniem decyzji materiału. O fakcie przeprowadzenia przez organ dowodu z wyjaśnień kierowcy - osoby najbardziej zainteresowanej w sprawie - Spółka powzięła wiadomość dopiero z treści uzasadnienia wydanej decyzji. W zawiadomieniu o wszczęciu postępowania z [...] września 2008 r. nie ma o tym żadnej wzmianki. Jedynym w tej sytuacji wnioskiem pozostaje, że organ - wbrew zapisom ustawy - uniemożliwił stronie uczestniczenie w wyjaśnieniu tej podstawowej sprawy.
Ponadto Spółka zarzuciła, iż mimo, że decyzja organu I instancji była decyzją nieostateczną, organ jednakże nadał jej rygor natychmiastowej wykonalności, wbrew przepisowi art. 108 K.p.a.
W dodatkowym piśmie złożonym w toku postępowania sądowego skarżący złożył wniosek - z powołaniem art. 106 § 3 p.p.s.a. - o przeprowadzenie dowodu uzupełniającego z przesłuchania świadka - pracownika Spółki sporządzającego w dniu [...] września 2008 r. dokument, podpisany przez w/w kierowcę.
W ocenie skarżącej Spółki, zarówno organ I instancji i w konsekwencji - Główny Inspektor Transportu Drogowego, pomimo skrajnie rozbieżnych stanowisk stron, świadomie odstąpili od obowiązku wyjaśnienia tych rozbieżności, poprzestając na tzw. dowodzie z przesłuchania świadka, kierowcy - osoby najbardziej w przeprowadzonej kontroli zainteresowanej. Odstąpienie od obowiązku zweryfikowania zeznań kierowcy z wyjaśnieniami drugiej strony - zdaniem Spółki - czyni ten dowód bezprzedmiotowym
Spółka podniosła, że Główny Inspektor Transportu Drogowego w W. w innej sprawie o podobnym stanie faktycznym, w decyzji [...] z [...] kwietnia 2009 r., uchylając wcześniejszą decyzję organu I instancji i nakazującej ponowne rozpatrzenie sprawy, zajął odmienne stanowisko wskazując, że to organ nakładający karę ma obowiązek wykazać, iż była ona nałożona słusznie.
W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie.
W ocenie Głównego Inspektora zarzuty podniesione w skardze nie zasługują na uwzględnienie. Strona nie podważa prawidłowości samego sposobu przeprowadzonego ważenia. Natomiast jej zdaniem odpowiedzialność za naruszenia stwierdzone podczas kontroli powinien ponieść wyłącznie przewoźnik, który wykonywał przedmiotowy przewóz.
Organ ponownie podkreślił, że w jego ocenie spełnione zostały wszystkie przesłanki odpowiedzialności załadowcy przewidziane w art. 13 g ust. 1 b pkt 2 ustawy o drogach publicznych
Organ wskazał nadto, że argumenty skargi odnoszące się do możliwości określenia DMC pojazdu na podstawie dowodu rejestracyjnego, którego kierowca nie okazał, nie mają znaczenia dla sprawy. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz ich niezbędnego wyposażenia, określa największą tolerancję dopuszczalnej masy całkowitej, tj. wyznacza jej górny zakres dla określonych pojazdów. Podane tam wartości są wielkościami granicznymi i określają czy dany pojazd spełnia warunki techniczne przewidziane w ruchu drogowym. Nie można odnosić tych wartości w odniesieniu do wartości maksymalnej dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu określonej w załączniku nr 2 do ustawy o drogach publicznych. W wyroku z dnia 27 października 2007 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny wskazał że pojazd "poruszając się w miejscach nie objętych regulacjami prawnymi np: po terenie prywatnym bądź innym nie normowanym przepisami prawa może być dociążony do opisanej w dowodzie rejestracyjnym masy całkowitej, natomiast na drogach publicznych masa całkowita pojazdu nie może przekraczać opisywanej wyżej wartości i to bez względu na zapisy dowodu rejestracyjnego" (VI SA/Wa 1422/07).
Zarzut skargi naruszenia art. 108 K.p.a. jest bezzasadny. Decyzja administracyjna nakładająca karę pieniężną za przejazd po drogach publicznych pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia, jest natychmiast wykonalna z mocy przepisu ustawy, tj. art. 13g ust. 3 ustawy o drogach publicznych.
Już w toku postępowania sądowoadministracyjnego potwierdzono, że ważenie przedmiotowego pojazdu zostało dokonane wagą nieautomatyczną, dźwigowo-elektroniczną (hybrydową), posiadającą ważne świadectwo legalizacji ponownej; dla dokonywania pomiaru taką wagą posiadanie protokołu pomiaru równości ważenia terenu nie jest wymagane.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 22 września 2009 r. sygn. akt: VI SA/Wa 858/09 oddalił skargę. WSA stanął na stanowisku, iż w rozpatrywanej sprawie zebrany w materiał dowodowy w sposób niebudzący wątpliwości wskazał na wpływ załadowcy - skarżącego na stwierdzone w sprawie naruszenia. Sąd przyjął, iż organy administracyjne wskazały dowody, które bezpośrednio świadczyły o wpływie, godzeniu się skarżącego na stwierdzone naruszenie, takie, jak zeznania kierowcy, a ponadto dokumentacja fotograficzna oraz dokument wywozowy, stosownie do którego masa całkowita pojazdu zważonego przez załadowcę przed opuszczeniem miejsca załadunku wynosiła 41,58 tony. Uznał zatem, że organy prawidłowo ustaliły fakt wpływu organizacji pracy w przedsiębiorstwie załadowcy, tj. tolerowania załadunku o takim tonażu (w masie), która musi spowodować przekroczenie dopuszczalnych norm, na stwierdzone w sprawie naruszenie. Wskazał, iż nałożona na skarżącą spółkę sankcja pieniężna ma charakter prewencyjny, a jej celem jest wymuszenie właściwej organizacji pracy w przedsiębiorstwie skarżącej spółki, tak aby pojazdy nienormatywne nie wyjeżdżały z jej siedziby na drogi publiczne.
Powyższe poglądy nie zostały zaakceptowane przez Naczelny Sąd Administracyjny, który w wyniku rozpoznania skargi kasacyjnej [...] S.A. w Niemodlinie, wyrokiem z dnia 28 stycznia 2011 r. sygn. akt: II GSK 120/10 uchylił powyższy wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie.
NSA stwierdził, iż przy rozpoznawaniu sprawy doszło do naruszenia przepisów prawa procesowego. Mianowicie, NSA zarzucił, iż dokonując oceny zgodności z prawem zaskarżonej decyzji WSA nie dostrzegł, że w sprawie nie zostało w ogóle przeprowadzone postępowanie dowodowe dotyczące zaistnienia przesłanek odpowiedzialności skarżącej. W szczególności organy obu instancji nie podjęły próby wyjaśnienia jak w istocie zorganizowana była praca w przedsiębiorstwie skarżącej, jak przebiegał proces załadunku i ważenia oraz, czy istotnie przygotowane zostało miejsce do zrzucania nadmiernego ładunku. Skarżąca złożyła w tym zakresie oświadczenie na piśmie, które organ pominął bez podania przyczyn, a Sąd pierwszej instancji nie dostrzegł tego uchybienia. Weryfikacja wspomnianego oświadczenia poprzez przeprowadzenie stosownego postępowania dowodowego pozwoliłaby na zebranie całego materiału dowodowego i byłaby niewątpliwie pomocna w wyjaśnieniu wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Zaniechanie organów w tym zakresie należało rozważyć w płaszczyźnie naruszenia przepisów postępowania - art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a., czego Sąd pierwszej instancji nie uczynił.
Naczelny Sąd Administracyjny nie podzielił wyrażonego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku stanowiska, że organy wskazały dowody, które bezpośrednio świadczyły o wpływie, godzeniu się skarżącej na stwierdzone naruszenie. Wskazał, iż według Sądu pierwszej instancji dowodami tymi były zeznania kierowcy, dokumentacja fotograficzna, oraz dokument wywozowy, jednak z dowodów stanowiących podstawę ustaleń wynika jedynie przekroczenie przez pojazd dopuszczalnej masy całkowitej o 0,65 t., czego strona skarżąca nie kwestionuje. NSA podkreślił, iż w myśl obowiązujących unormowań samo stwierdzenie zaistnienia naruszenia obowiązków lub warunków przewozu nie uzasadnia odpowiedzialności załadowcy. Wojewódzki Sąd Administracyjny nie wykazał braku podstaw do twierdzenia, że wymienione dowody jednoznacznie wskazują, iż skarżąca miała wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia. NSA wskazał przy tym, że skarżąca złożyła w tej sprawie wyjaśnienie na piśmie, którego zgodność z prawdą nie została w toku postępowania administracyjnego zweryfikowana. W związku z tym nie sposób podzielić oceny Sądu pierwszej instancji o kompletności zebranego w sprawie materiału dowodowego.
Mając na uwadze wskazane okoliczności Naczelny Sąd Administracyjny uznał za zasadne zarzuty naruszenia przepisów postępowania, w istocie polegające na oddaleniu skargi, bez dostatecznego rozważenia, czy w sprawie nie zaistniały podstawy do uwzględnienia skargi z powodu naruszenia przez organ administracji publicznej przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.).
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.- Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz. U Nr 153, poz. 1270, z późn. zm.).
Nadto należy zważyć na zasadę związania WSA wykładnią prawa Naczelnego Sądu Administracyjnego zawartymi w wyroku z dnia 28 stycznia 2011 r. (art. 190 p.p.s.a.).
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że sprawa nie dojrzała do merytorycznego rozstrzygnięcia z uwagi na brak ustaleń organów administracyjnych co do zasadniczej przesłanki ustawowej, determinującej odpowiedzialność załadowcy - w zakresie wykazania, czy podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu.
W myśl art. 13g ust. 1 u.d.p. "Za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym lub niezgodnie z warunkami podanymi w zezwoleniu wymierza się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej". Natomiast zgodnie z art. 13g ust. 1b karę pieniężną, o której mowa w ust. 1, nakłada się na: 1) podmiot wykonujący przejazd, 2) nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu. Z treści powołanego przepisu w sposób niebudzący wątpliwości wynika, że kara za przejazd po drogach publicznych pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia lub z naruszeniem jego warunków jest zawsze nakładana na podmiot wykonujący przejazd, a w ściśle określonych sytuacjach może być także nałożona na nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku. Możliwość nałożenia kary pieniężnej na podmioty wymienione w art. 13g ust. 1 b pkt 2 u.d.p. powstaje wyłącznie wtedy, gdy okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wykazują ich wpływ lub zgodę na powstanie naruszenia obowiązków. Przytoczona regulacja wskazuje, że w przypadku podmiotów określonych w art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. ich odpowiedzialność nie ma charakteru bezwzględnego. Innymi słowy samo stwierdzenie wystąpienia naruszenia nie jest wystarczającą podstawą do nałożenia kary pieniężnej na te podmioty. W omawianej sytuacji właściwy organ musi wykazać, że okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują na wpływ lub zgodę nadawcy, załadowcy lub spedytora ładunku na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu.
Jak wywiódł NSA w treści wyżej powołanego wyroku, wiążącego w niniejszej sprawie, brak ustaleń w powyższym przedmiocie stanowi naruszenie art. 7 oraz 77 k.p.a. Zdaniem Sądu powyższe, dostrzeżone przez NSA uchybienie mogło mieć istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia.
Przy powtórnym badaniu sprawy na skutek niniejszego wyroku, organy administracyjne zbadają przy pomocy dostępnych środków dowodowych, stan świadomości załadowcy (t.j. pracowników skarżącej spółki) co do naruszenia prawa polegającego na przekroczeniu normatywnych paramentów przez pojazd podlegający załadunkowi. W szczególności wymaga przesłuchania w charakterze strony skarżąca spółka - na okoliczności związane z procedurą ważenia oraz sporządzeniem dokumentu [...].
Należy mieć przy tym na względzie w szczególności, iż z treść dokumentu WZ zawiera dane pojazdu (waga). Przekroczenie przez pojazd dopuszczalnej masy całkowitej o 0,65 t. jest w sprawie bezsporne. W ocenie Sądu, z uwagi na obiektywny charakter odpowiedzialności o charakterze administracyjnym bezskuteczny jest zapis o przejęciu odpowiedzialności z tytułu ewentualnego przekroczenia gabarytów normatywnych przez przewoźnika, a konkretnie jego kierowcę. Jeżeli materiał dowodowy w ten sposób zgromadzony potwierdzi wpływ lub zgodę załadowcy na naruszenie prawa w postaci poruszania się pojazdem ponadnormatywnym bez zezwolenia - kara może być nałożona ponownie. Jednakże w wypadku braku jednoznacznych ustaleń co do faktu wpływu bądź godzenia się skarżącej spółki na zaistniałe naruszenie - organ odstąpi od nałożenia kar na skarżącą. Z uwagi na powyższe, skarga została uznana za zasadną. Sąd uchylił decyzje obydwu instancji, mając na uwadze konieczność zapewnienia skarżącej uprawnień wynikających z realizacji zasady dwuinstancyjności.
Sąd orzekł w myśl art. 145 § 1 ust. 1 lit. c) p.p.s.a., zaś o kosztach - na podstawie art. 200 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło