VI SA/Wa 1273/15
WyrokWSA w Warszawie2015-12-07
Skład orzekający: Magdalena Maliszewska, Aneta Lemiesz, Urszula Wilk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej prawidłowo odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny SAFARI ze względu na jego podobieństwo do wspólnotowego znaku towarowego SAFARI, przy czym zgłoszony znak dotyczył lakierów do paznokci, a znak wcześniejszy obejmował ogólną kategorię "kosmetyki"?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że Urząd Patentowy prawidłowo odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy SAFARI. Podobieństwo między znakiem zgłoszonym (lakiery do paznokci) a znakiem wcześniejszym (kosmetyki) jest wystarczające do stwierdzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, co jest przesłanką negatywną udzielenia prawa ochronnego. Ocena podobieństwa znaków i towarów odbywa się abstrakcyjnie, niezależnie od ich faktycznego używania na rynku.Stan faktyczny
Skarżący złożył skargę na decyzję Urzędu Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej, która utrzymała w mocy decyzję o odmowie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny SAFARI dla lakierów do paznokci. Podstawą odmowy było podobieństwo do wspólnotowego znaku towarowego SAFARI, zarejestrowanego dla szerszej kategorii "kosmetyki". Skarżący zarzucił organowi naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, kwestionując ustalenie podobieństwa towarów oraz ryzyka wprowadzenia w błąd, a także wskazując na istnienie innych znaków z członem "SAFARI" na rynku.Rozstrzygnięcie
Oddala skargę w całości.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Maliszewska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Aneta Lemiesz Sędzia WSA Urszula Wilk Protokolant st. ref. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 7 grudnia 2015 r. sprawy ze skargi S. J. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lutego 2015 r. nr [...] w przedmiocie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę w całości
Decyzją z dnia [...] lutego 2015 r. Urząd Patentowy utrzymał w mocy własną decyzję z dnia [...] sierpnia 2014 r. o odmowie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny SAFARI zgłoszony za numerem [...] w dniu 29 sierpnia 2013 r. przez J. w O. (dalej jako: skarżący).
Podstawą wydania decyzji z dnia [...] sierpnia 2014 r. o odmowie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny SAFARI zgłoszony w dniu 29 sierpnia 2013 r. przez J., O., Polska za numerem [...] na towary z klasy 03: lakier do paznokci - był art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. oraz art. 145 ust. 1 ustawy Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r. poz. 1410).
Powodem odmowy udzielenia prawa ochronnego na przedmiotowy znak towarowy, było stwierdzenie przez Urząd Patentowy RP jego podobieństwa, do wspólnotowego znaku towarowego SAFARI zarejestrowanego pod numerem [...] z pierwszeństwem od dnia 24 maja 2012 r. na rzecz L. (IT) przeznaczonego do oznaczania m.in. następujących towarów w klasie 03: kosmetyki.
Podobieństwo uzasadnione w decyzji odmowie udzielenia prawa ochronnego na przedmiotowy znak towarowy, dotyczyło zarówno oznaczeń jak i towarów do oznaczania których porównywane znaki towarowe są przeznaczone.
Urząd swoją decyzję o odmowie udzielenia ochrony wydał w dniu [...] sierpnia 2014 r.
W odpowiedzi na decyzję o odmowie udzielenia ochrony skarżący złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, wnosząc o uchylenie powyższej decyzji.
Wyraził pogląd, że znak przeciwstawiony słowny SAFARI [...] jest przeznaczony do oznaczania kosmetyków zaś ogólne wskazanie kosmetyki "uniemożliwia faktyczne stwierdzenie kolizji. Uważa, że włoska firma specjalizuje się w branży ziołoleczniczej, kosmetyków naturalnych i ziołowych, nie produkując, ani nie sprzedając lakierów do paznokci" oraz "że pojęcie kosmetyki jest pojęciem ogólnym i nie wskazuje konkretnego towaru a jedynie grupę towarową. Nie jest możliwe w tej sytuacji stwierdzenie, czy istotnie występuje kolizja". Wskazał przykłady znaków towarowych, które uzyskały ochronę mimo, że towary przynależne były do tej samej klasy towarowej, znaki podobne w warstwie słownej. Powołał ponadto decyzję WSA dotyczącą ogólnego sformułowania "napoje alkoholowe".
Skarżący podkreślił, że mimo, iż znak wspólnotowy zgłoszony został 24 maja 2012 r., kosmetyki tej firmy na terenie Polski nie występują, tak więc zgłoszony znak nie może kojarzyć się ze znakiem włoskim.
Podkreślił, że lakiery do paznokci SAFARI produkowane są i obecne na rynku polskim od ponad 10 lat, stąd skojarzenie konsumenta z polską firmą będzie prawidłowe.
Mając na względzie powyższe argumenty, wniósł o ponowne rozpoznanie wniosku przez Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej.
Urząd Patentowy RP po ponownym rozpatrzeniu sprawy wskazał, iż zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 w/w ustawy Prawo własności przemysłowej "Nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy: identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym". Podobieństwo znaków, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 powołanej wyżej ustawy Prawo własności przemysłowej winno być rozpatrywane jednocześnie w dwóch aspektach: w aspekcie podobieństwa samych znaków oraz w aspekcie podobieństwa towarów, do oznaczenia których znak został przeznaczony.
Znak towarowy ma pełnić rolę odróżniającą w taki sposób, aby nie wprowadzał w błąd uczestników obrotu gospodarczego, co do źródła pochodzenia towarów/usług.
O niebezpieczeństwie wprowadzenia w błąd, a więc o istnieniu ryzyka konfuzji można mówić wtedy, gdy podobieństwo znaków i towarów sprzyja mylnemu wyobrażeniu odbiorców o pochodzeniu towarów/usług.
W przedmiocie podobieństwa towarów, nie można stwierdzić inaczej niż uznając podobieństwo i jednorodzajowość wskazanych towarów. Co prawda, produkty w wykazie towarów znaku wspólnotowego zostały ujęte w sposób ogólny: "kosmetyki", podczas gdy znak zgłoszony przeznaczony jest do sygnowania towarów wskazanych bardzo szczegółowo "lakiery do paznokci". Zdaniem organu, nie można mieć jednak wątpliwości, że są to towary tego samego towaru.
Wymienione powyżej towary z klasy 03 zarówno w zgłoszonym znaku i w znaku przeciwstawionym to towary jednorodzajowe. Wskazał, że kosmetyki to pojęcie pojemne, w którym można umieścić również lakiery do paznokci. Pod hasłem: "lakier do paznokci" znajduje się zapis: "Lakier do paznokci to kosmetyk w postaci płynu, którym kobiety malują paznokcie, żeby nadać im kolor i połysk" w odróżnieniu np. od lakieru do włosów który posiada zapis "to kosmetyk w aerozolu usztywniający włosy i utrwalający fryzurę". /Wielki Słownik Ucznia PWN 2006 r./. Lakier do paznokci - kolorowy lakier nakładany na paznokcie (zarówno u dłoni, jak i stóp) jako ozdoba. Dostępny jest w różnych kolorach, choć najbardziej popularny jest kolor czerwony. Kosmetyk ten stosowany jest głównie przez kobiety /wg Wikipedii/.
Kosmetyki - grupa produktów służących do pielęgnacji, oczyszczania, ochrony i upiększania ciała. Przy czym podział kosmetyków może być "Ze względu na część ciała dla których są przeznaczone" i są to środki do skóry; włosów, paznokci, twarzy lub podział jako "Środki do zmiany wyglądu" czyli środki, które służą do świadomej, nienaturalnej, tymczasowej zmiany wyglądu. Zalicza się do nich: środki do makijażu twarzy i ciała: szminki, błyszczyki, konturówki do ust, tusze do rzęs lub brwi, henna kosmetyczna, cienie, eyelinery i kredki do oczu, pudry, podkłady, korektory, róże, bronzery, lakiery do paznokci, brokat i środki nabłyszczające ciało, środki do zmiany lub utrwalenia wyglądu włosów: farba do włosów, pianka do włosów, lakier do włosów, żel do włosów, guma do włosów; wosk do włosów, brylantyna.
W ocenie Urzędu podobieństwo towarów nie ulega wątpliwości.
W uzasadnieniu decyzji z dnia [...] sierpnia 2014 r. Urząd zaznaczył, że towary, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe, adresowane są do tych samych nabywców, sprzedawane są w tych samych miejscach /również na stronach internetowych jako kosmetyki/ i zaspokajają te same potrzeby potencjalnych konsumentów. Produkowane są też w przedsiębiorstwach działających w tej samej branży. Sprzedawane w sklepach kosmetycznych. W przedmiotowej sprawie przyjął zatem fakt jednorodzajowości towarów. Lakier do paznokci zawiera się w określeniu "kosmetyki".
Przy ocenie podobieństwa towarów/usług należy wziąć pod uwagę wszystkie istotne czynniki, które charakteryzują relacje pomiędzy tymi towarami/usługami, w tym takie, jak ich rodzaj, przeznaczenie, sposób użytkowania, oraz to czy konkurują ze sobą lub są względem siebie komplementarne (wyrok Trybunału z dnia 29 września 1998 r. w sprawie C-39/97 Canon).
W przedmiocie podobieństwa oznaczeń organ wskazał, iż ocena podobieństwa oznaczeń jest przeprowadzana z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy towarów/usług. Oceniając podobieństwo oznaczeń należy uwzględnić ogólne wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Zasada ta opiera się na spostrzeżeniu, że dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy oznaczeń. Jest to usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca zachowuje z reguły w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Kieruje się przy wyborze towaru jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczenia, z pominięciem odrębnych rozbieżności. Do stwierdzenia podobieństwa oznaczeń nie jest konieczne rzeczywiste pomylenie znaków przez odbiorców. Wystarczy, że istnieje taka możliwość. Prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd należy oceniać całościowo, na podstawie postrzegania przedmiotowych towarów, przez właściwy krąg odbiorców, uwzględniając wszystkie istotne okoliczności danego przypadku. Ponadto należy stwierdzić, że sposób postrzegania znaków towarowych przez przeciętnych konsumentów danych towarów odgrywa w całościowej ocenie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, decydującą rolę. Przeciętny konsument postrzega zwykle znak towarowy jako całość i nie dokonuje analizy jego poszczególnych detali. Dla potrzeb tej całościowej oceny przyjmuje się, że przeciętny konsument danych towarów jest właściwie poinformowany, dostatecznie uważny i rozsądny. Poza tym należy mieć na uwadze, że przeciętny konsument nieczęsto ma okazję dokonywania bezpośredniego porównania różnych znaków towarowych, lecz zmuszony jest polegać na niedoskonałym obrazie tych znaków zachowanych w jego pamięci. Trzeba także mieć na uwadze okoliczność, że poziom uwagi przeciętnego konsumenta może się różnić w zależności od rodzaju towarów Oceniając podobieństwo oznaczeń, należy je porównywać w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Do przyjęcia podobieństwa oznaczeń wystarcza ich zbieżność na jednej z powyższych płaszczyzn. Na wszystkich trzech płaszczyznach bezsporne jest podobieństwo omawianych oznaczeń.
Safari - jak to Urząd wyjaśnił w odmowie o udzieleniu ochrony to: "wyprawa myśliwska, ewentualnie dłuższa podróż karawanowa w Afryce Wschodniej."
"Pozostałe różnice w rozwiązaniu graficznym znaku zgłoszonego mają tutaj znaczenie drugorzędne i nie przesądzają o wzajemnej wyróżnialności. W znakach słowno - graficznych większą siłę oddziaływania mają elementy słowne znaku i to one przede wszystkim pozostają w pamięci przeciętnego odbiorcy. Elementy graficzne pełnia rolę drugoplanową, jako że będą postrzegane przez odbiorców jako elementy dekoracyjne (jest to jedynie charakterystyczna pogrubiona czcionka), nie zaś jako najbardziej znaczące elementy identyfikujące źródło pochodzenia towarów. Przeciętny odbiorca może uznać że są własnością jednego podmiotu gospodarczego lub że między podmiotami istnieją związki organizacyjno-prawne łączące oba przedsiębiorstwa, a takich Zgłaszający nie wykazał.
Przesądza to o podobieństwie oznaczeń w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej - tak podał również Urząd w decyzji z dnia [...] sierpnia 2014 r. Korzystanie z prawa wyłącznego przysługuje Uprawionemu, który jako pierwszy uzyskał takie prawo. Służy ono w celach zarobkowych, reklamowych. Jeżeli inny przedsiębiorca, który dla towarów czy usług tego samego rodzaju wybiera znak towarowy identyczny lub podobny do zarejestrowanego z wcześniejszym pierwszeństwem działa na własne ryzyko i wątpliwości powinny być rozstrzygane na jego niekorzyść. Przedsiębiorca taki ma bowiem do dyspozycji wiele innych oznaczeń, niż istniejące już prawo ochronne.
Do podstawowych funkcji znaku towarowego należy zaliczyć funkcję oznaczenia pochodzenia towaru, czyli możliwość odróżnienia towarów jednego przedsiębiorcy od towarów tego samego rodzaju innych przedsiębiorców. W przypadku funkcjonowania na rynku tak podobnych znaków przeznaczonych do oznaczania towarów pochodzących z różnych źródeł należy stwierdzić, że omawiane znaki nie mogłyby w sposób prawidłowy realizować swej podstawowej funkcji, jaką jest możliwość odróżniania ze względu na pochodzenie. Równoległe funkcjonowanie na rynku obu wskazanych znaków będzie sugerować odbiorcy następną wersję znaku wcześniej zarejestrowanego na rzecz uprawnionego do przeciwstawionego znaku wspólnotowego SAFARI.
Wiadomo jest natomiast, że niedopuszczalne jest udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy, jeśli skutkiem tego powstałoby prawo, którego zakres pokrywałby się choćby w części z zakresem prawa z wcześniejszym pierwszeństwem. W wyniku uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy uprawniony uzyskuje bowiem wyłączne prawo do używania znaku w obrocie gospodarczym w odniesieniu do konkretnych towarów czy usług.
Odnosząc się do oceny podobieństwa oznaczeń, prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, należy oceniać całościowo, na podstawie postrzegania przedmiotowych towarów, przez właściwy krąg odbiorców, uwzględniając wszystkie istotne okoliczności danego przypadku. Ocena całościowa prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd musi w zakresie podobieństwa wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego spornych oznaczeń, opierać się na wywołanym przez nie ogólnym wrażeniu, z uwzględnieniem w szczególności ich znamion odróżniających i dominujących (wyrok Sądu z dnia 14 października 2003 r. w sprawie T-292/01). Ogólnie to właśnie elementy dominujące i odróżniające danego oznaczenia są łatwiejsze do zapamiętania (zob. wyrok SPI z dn. 23 października 2002 r. w sprawie T-104/01). O ile przeciętny konsument normalnie postrzega znak towarowy jako całość i nie oddaje się badaniu jego różnych detali, to co do zasady najłatwiej zapamiętywane są dominujące i odróżniające go cechy, (wyrok Trybunału z dnia 11 listopada 1997 r. w sprawie C-251/95). Dlatego przy dokonywaniu oceny podobieństwa oznaczeń konieczne jest uwzględnienie wrażenia, jakie porównywane znaki wywierają na przeciętnego odbiorcę. Zasada ta opiera się na spostrzeżeniu, że dla konsumenta podstawowe znaczenie mają zbieżne elementy oznaczeń, co jest usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca z reguły zapamiętuję jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje.
Elementem porównywalnym i jedynym jest tu oznaczenie SAFARI, przy czym znak zgłoszony zapisany jest fantazyjną czcionką, zaś znak przeciwstawiony jest znakiem słownym. Nie ulega więc wątpliwości, że znak, którego ochronę uznano oraz zgłoszony znak są oznaczeniami podobnymi i mogą wprowadzić w błąd potencjalnych odbiorców, co do ich pochodzenia od tego samego Zgłaszającego.
Tym samym istnieje realne ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd w sytuacji zaistnienia znaku w zakresie tożsamych towarów. Sytuacja taka jest całkowicie prawdopodobna, bowiem odbiorca identyfikuje dane towary po znaku zachowując w pamięci jego ogólny zarys, często nie zwracając uwagi na towarzyszące mu elementy, np. zapis inną czcionką.
Poprzez udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy, uprawniony otrzymuje gwarancję, że Urząd Patentowy nie udzieli prawa ochronnego na znak towarowy zgłoszony przez inny podmiot gospodarczy nie tylko identyczny, ale również na znak towarowy podobny w takim stopniu do znaku towarowego zarejestrowanego, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego znak ten mógłby wprowadzić w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów lub usług.
Zgłaszający w swoim wniosku o ponowne rozpatrzenie powołał przykłady znaków towarowych, które uzyskały ochronę mimo, że towary przynależne były do tej samej klasy towarowej /a znaki podobne w warstwie słownej/.
Jednakże fakt, że inni przedsiębiorcy otrzymali prawa ochronne na te oznaczenia, nie ma w niniejszej sprawie żadnego znaczenia. Podkreślić należy, iż każdy znak towarowy, ze względu na swój indywidualny charakter musi być oceniany samodzielnie i należy rozpatrywać go i oceniać w swych konkretnych uwarunkowaniach i odniesieniach.
W postępowaniu przed Urzędem nie może bowiem działać automatyzm, a każda sprawa musi zostać rozpatrzona indywidualnie. Należy podkreślić, że art. 6 kpa, ustanawia zasadę w myśl której, organy administracji publicznej działają na podstawie przepisów prawa, za które uznawane są ustawy i wydane na podstawie ustaw i w celu ich wykonania przepisy wykonawcze (wyrok z dn. 10.06.1983 r. I SA217/83 ON SA 1983, Nr 1 poz. 41). W konsekwencji należy przyjąć, że Urząd Patentowy RP jako organ administracji publicznej orzeka w sprawach udzielenia praw ochronnych na podstawie ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo Własności Przemysłowej i przepisów wykonawczych do tej ustawy. Nie orzeka więc na podstawie wyroków Sądów czy orzeczeń Urzędu Patentowego, a tym bardziej na podstawie decyzji zapadłych w innych sprawach. Urząd jest zobowiązany za każdym razem, dokonać badania zgłoszonego do rejestracji oznaczenia pod kątem spełniania przez niego przesłanek wynikających z odpowiednich przepisów prawa. Podsumowując należy zauważyć, że równoległe istnienie na rynku przeciwstawionych znaków budziłoby wątpliwości wśród potencjalnych odbiorców co do źródła pochodzenia konkretnych towarów. Przy ustalaniu podobieństwa znaków często pojawia się zarzut naśladownictwa. Naśladownictwo może powstać w przypadku, gdy zmodyfikowana postać znaku oryginalnego będzie służyła oznaczaniu towarów takich samych jak zarejestrowane, bądź oznaczaniu towarów podobnych. Imitacja znaku, może wprowadzać odbiorców w błąd, co do źródła pochodzenia towarów. Może ona sugerować, iż zgłoszony znak jest odmianą znaku wcześniejszego i pochodzi od tego samego producenta.
Klient w poszukiwaniu towarów z branży jak wskazane w zgłoszeniu sygnowanych znakiem SAFARI będzie przekonany, że pochodzą one z konkretnego źródła pochodzenia, czyli od uprawnionego ze znaku wspólnotowego. Tym samym istnieje realne ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd w sytuacji zaistnienia znaku w zakresie tożsamych towarów.
Ryzyko wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia towarów może przybierać dwie postaci. Po pierwsze, konsument może w ogóle nie dostrzec różnicy pomiędzy zapamiętanym, wcześniejszym znakiem towarowym a nowo napotkanym na rynku oznaczeniem i uznać, że ma do czynienia z towarem pochodzącym od uprawnionego do znaku wcześniejszego (bezpośrednie ryzyko wprowadzenia w błąd). Po drugie zaś, odbiorca może, co prawda, dostrzec różnice pomiędzy znakami, jednak ze względu na stopień ich podobieństwa oraz stopień podobieństwa towarów na których zostały umieszczone, może stwierdzić, że pochodzą od tego samego podmiotu lub podmiotów ze sobą powiązanych (niebezpośrednie ryzyko wprowadzenia w błąd).
Oba oznaczenia będące w przedmiotowej sprawie charakteryzują się tak wysokim stopniem podobieństwa, że nawet w przypadku konsumenta w wysokim stopniu uważnego, przedmiotowe oznaczenie może, zdaniem Urzędu, wprowadzać w błąd co do pochodzenia oznaczanych nim towarów. Każda osoba nabywająca towary, kieruje się utrwalonym w pamięci, niedoskonałym obrazem znanego znaku towarowego. Zapamiętuje ona elementy najbardziej charakterystyczne i w oparciu o nie dokonuje wyboru towaru. W przedmiotowej sprawie, oba oznaczenia składają się z identycznych słów SAFARI. Podstawową funkcją znaku towarowego jest zaś zapewnianie konsumentowi dostatecznego stopnia pewności, że oznaczany tym znakiem towar pochodzi od jednego, konkretnego producenta. Przedmiotowe oznaczenie, zdaniem Urzędu, ze względu na bardzo znaczące podobieństwo do wcześniejszego, zarejestrowanego znaku SAFARI, w związku z istnieniem wysokiego stopnia ryzyka wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia oznaczanych towarów, funkcji tej spełniać nie może.
Dlatego Urząd podtrzymał stanowisko o ich wzajemnym podobieństwie znaków w stopniu mogącym wywoływać skojarzenia pomiędzy znakami, jak również zaistnienia ryzyka pomylenia znaków przez ich odbiorców. Wedle utrwalonego orzecznictwa, prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd winno być oceniane całościowo, zgodnie z tym, jak opinia publiczna stanowiąca punkt odniesienia postrzega oznaczenia i przedmiotowe towary oraz z uwzględnieniem wszystkich czynników istotnych w danym konkretnym przypadku, a mianowicie współzależnością między podobieństwem oznaczeń oraz podobieństwem oznaczonych produktów (Występujące w przedmiotowych znakach towarowych różnice, nie czynią ich jednak na tyle odmiennymi, aby zostało wykluczone ryzyko ich pomyłki w zwykłych warunkach obrotu. Istnienie podobnych znaków przeznaczonych do oznaczania towarów/ usług tego samego rodzaju a pochodzących z dwóch różnych źródeł może doprowadzić do niepewności w odniesieniu do odbiorców towarów produkowanych / sprzedawanych przez dwa różne, niepowiązane ze sobą podmioty gospodarcze.
Organ przyjął zatem, iż występuje przewaga podobieństw nad różnicami. Podobieństwo znaków towarowych ocenia się według wspólnych cech, a nie według występujących w nich różnic, bowiem istnienie różnic nie wyklucza istnienia podobieństwa.
Podkreślił, że podstawową funkcją znaku towarowego jest zagwarantowanie konsumentowi możliwości określenia pochodzenia towarów lub usług oznaczonych znakiem towarowym, pozwalając mu na odróżnienie, bez możliwego wprowadzenia w błąd, tych towarów i usług, od towarów lub usług mających inne pochodzenie. Kolejną funkcją znaku towarowego jest jego funkcja reklamowa, która tworzy wizerunek firmy na rynku określonych produktów. Dlatego skoro na rynku w tej branży istnieje inna firma wprowadzająca do obrotu tego rodzaju towary trzeba respektować postać znaku, pod którą uprawniony ze znaku SAFARI wprowadza i z racji posiadanego prawa ochronnego uzyskał wyłączność na stosowanie i rozporządzanie znakiem w obrocie. Takie postępowanie nie wynika tylko z ustawy Prawo własności przemysłowej, lecz wydaje się nawet rynkowo uzasadnione. Dążenie do jak największego oddalenia się od znaków swoich konkurentów, a nie chęć ich zbliżenia służy realizacji funkcji marketingowych i promowania indywidualnego wizerunku produktów danego podmiotu gospodarczego. Pamiętać trzeba bowiem, że towary te konkurują ze sobą na tym samym rynku.
UP uznał, że znakiem towarowym w rozumieniu ustawy może być znak nadający się do odróżniania towarów określonego przedsiębiorstwa, od towarów tego samego rodzaju pochodzących z innych przedsiębiorstw.
Pokreślił, że równoległe istnienie na rynku przeciwstawnych znaków budziłoby wątpliwości wśród potencjalnych odbiorców co do źródła pochodzenia konkretnych towarów.
Odnosząc się do argumentu zgłaszającego, że Urząd przy podejmowaniu decyzji powinien wziąć pod uwagę rzeczywiste funkcjonowanie oznaczeń na rynku, a na terenie Polski znak wspólnotowy nie występuje, przy istnieniu na rynku zgłoszonego znaku ponad 10 lat organ stwierdził, że fakt długoletniego posługiwania się znakiem, w obrocie nie może stanowić podstawy do udzielenia prawa ochronnego. Skarżący podnosił, że uprawniony do przeciwstawionego znaku towarowego nie używa go na terytorium Polski, przez co znak nie jest rozpoznawalny przez polskich odbiorców. Natomiast zdaniem organu produkty skarżącego są poprzez swoją wieloletnią obecność na rynku, jednoznacznie kojarzone i rozpoznawalne przez polskich konsumentów.
Zdaniem skarżącego nie może być zatem mowy, aby przeciętny odbiorca mógł w jednym miejscu spotkać się z towarami jego i uprawnionego do znaku wspólnotowego, tym samym by znaki te mogły wywołać niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd u dobrze poinformowanego odbiorcy.
Organ podkreślił, iż ocena podobieństwa oznaczeń dokonywana w postępowaniu rejestracyjnym, odbywa się w oderwaniu od rzeczywistego funkcjonowania tych usług na rynku. Tym samym rozpatrywane jest hipotetyczne ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców, co do źródła pochodzenia tych towarów. Urząd Patentowy udzielając praw ochronnych, nie bada, w jaki sposób znaki używane są na rynku, poza sytuacjami wymagającymi złożenia dowodów renomy, powszechnej znajomości znaku czy też wtórnej zdolności odróżniającej. Urząd dokonuje oceny podobieństwa w granicach prawa i w przypadku istnienia "żywego" znaku przeznaczonego do oznaczania konkretnych usług nie może wysnuwać wniosków niekorzystnych dla uprawnionego z wcześniejszych praw, mając na względzie jedynie przypuszczenia skarżącego czy wydruki z Internetu, zwłaszcza w sytuacji, gdy istnieją odpowiednie instytucje prawne, służące do uregulowanie kwestii nieużywania znaku i pozwalające na weryfikacje rzeczywistej obecności znaku w obrocie. Zadaniem Urzędu jest niedopuszczenie do ochrony znaków myląco podobnych, przeznaczonych do oznaczania podobnych towarów i usług. Natomiast fakt nieużywania znaku towarowego może być przedmiotem odrębnego postępowania. Urząd nie neguje faktu, że Zgłaszający od wielu lat sprzedaje swoje produkty. Nie może to jednak wpłynąć na ogólną ocenę podobieństwa znaków, gdyż funkcjonowanie na rynku dwóch identycznych znaków, pochodzących z dwóch różnych przedsiębiorstw, może prowadzić do niepotrzebnych wątpliwości wśród potencjalnych odbiorców oraz skutkować konfliktem interesów firm. Ma to tym większe znaczenie, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem o prawdopodobieństwie wprowadzenia w błąd mówimy także w przypadku, gdy odbiorcy mogą przypuszczać, że znaki pochodzą z przedsiębiorstw powiązanych ekonomicznie. Jest to bardzo istotne przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd, gdyż postępująca globalizacja spowodowała, że nie można wykluczyć, że w przedmiotowej sprawie nie dojdzie do takiej oceny powiązań pomiędzy dwoma przedsiębiorstwami używającymi tych samych oznaczeń. Hipotetycznie można się zatem spodziewać, że odbiorca, który zetknął się z uprawnionym do wcześniejszego znaku, co nie jest wykluczone ze względu na szybko postępującą globalizację, potraktuje towary oferowane przez zgłaszającego jako pochodzące od uprawnionego do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem. Warto też dodać, że Urząd nie bada profili działalności uprawnionych do znaków towarowych, ani nie jest w stanie przewidzieć, jaka będzie polityka danej firmy, co do produktów produkowanych i wprowadzanych do obrotu w następnych latach. Zadaniem Urzędu natomiast jest niedopuszczenie do ochrony znaków myląco podobnych, przeznaczonych do oznaczania podobnych towarów i usług. W okolicznościach niniejszej sprawy należy uwzględnić również ochronę odbiorców towarów przed wprowadzeniem w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym. Znak towarowy zapewnia nabywcę, co do określonych cech danego towaru, chroni go przed błędem co do tych cech i zapewnia, że usługi sygnowane tym znakiem są tego samego pochodzenia, dzięki czemu realizowana jest funkcja gwarancyjna znaku towarowego.
Odnosząc się ponownie do argumentu Wnioskodawcy, że znak wspólnotowy nie jest używany w Polsce, Urząd podkreślił, że istniejący w Polsce system ochrony oparty jest na badaniu bezwzględnych i względnych przesłanek udzielenia prawa ochronnego. Zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 nie jest możliwe udzielenie prawa ochronne na znak podobny do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem. W konsekwencji tego przepisu, na Urząd został nałożony obowiązek przeprowadzenia badania, czy nie istnieje znak z wcześniejszym pierwszeństwem, który mógłby stanowić przeszkodę udzielenia prawa na dane oznaczenie. W przypadku znaków zarejestrowanych jako wspólnotowe znaki towarowe w Urzędzie ds. Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM), należy podkreślić, że stały się one częścią polskiego systemu znaków, w wyniku przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Ochrona znaku wspólnotowego, która rozciąga się na terytorium całej wspólnoty, od dnia 1 maja 2004 r. dotyczy także obszaru Polski. Tym samym Urząd, przeprowadzając badanie zdolności rejestrowej danego oznaczenia, jest zobowiązany uwzględnić również istniejące znaki wspólnotowe zgłoszone i zarejestrowane z wcześniejszym pierwszeństwem, bez względu czy de facto są one w Polsce używane. Wynika to z unitarnego charakteru znaków wspólnotowych. W konsekwencji powyższego, organ stwierdził, że przeciwstawiony znak stanowi przeszkodę w uzyskaniu ochrony na przedmiotowy znak towarowy.
J. złożył od powyższej decyzji skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Zarzucił naruszenie prawa materialnego – art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r. poz. 1410) poprzez bezpodstawne uznanie, że w zakresie wymienionego przepisu nie zachodzi konieczność badania przez Urząd Patentowy znaków podobnych do znaku zgłoszonego oraz obecności takich znaków towarowych w obrocie gospodarczym. Skoro podstawą odmowy jest ryzyko wprowadzenia w błąd nabywcy oraz naruszenie przepisów postępowania mające wpływ na treść decyzji - art. 7, 77 § 1 i 107 § 1 k.p.a. poprzez nie rozważenie całego zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego oraz nieuwzględnienie materiałów znanych z urzędu.
Zdaniem skarżącego, nie jest możliwe przeprowadzenie analizy podobieństwa towarów w przeciwstawionych znakach ze względu na to, iż w znaku wcześniejszym nie został sprecyzowany żaden konkretny towar. Wskazane zostało jedynie ogólne pojęcie: "kosmetyki".
Skarżący zaprzeczył, aby istniała możliwość wprowadzenia w błąd konsumenta w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Wskazał przykładowe rejestracje znaków zawierających w sobie człon "SAFARI" przez Urząd Harmonizacji ds. Rynku Wewnętrznego – OHIM udzielone również dla kosmetyków, które jednak nie stanowiły przeszkody dla udzielenia ochrony dla znaku wspólnotowego SAFARI [...].
Organ w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasową argumentację i poglądy prawne.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga jest pozbawiona uzasadnionych podstaw. Zaskarżona decyzja, jak i decyzja UP z [...] sierpnia 2014 r., pozostają w zgodzie z obowiązującym prawem.
Nie jest zasadny stawiany przez skarżącego zarzut, aby Urząd naruszył prawo materialne tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Błędów Urzędu Skarżący dopatruje się w ustaleniu przez Urząd nieprawidłowych kryteriów podobieństwa towarów oraz niekompletnych kryteriów oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. W ocenie Skarżącego skutkowało to następnie błędnymi ustaleniami w zakresie zaistnienia wspomnianych przesłanek w tej sprawie.
Skarżący zarzucił, iż nie jest możliwe przeprowadzenie analizy podobieństwa towarów w przeciwstawionych znakach ze względu na to, iż w znaku wcześniejszym "brak jest konkretnego towaru, ponieważ występuje ogólne pojęcie: kosmetyki."
Należy stwierdzić, iż pojęcie: "kosmetyki" konkretnie określa daną grupę towarów. Urząd w każdej z wydanych w sprawie decyzji wyjaśnił, jak należy rozumieć ten termin. Jest ono na tyle precyzyjne, aby można było ustalić rzeczywisty zakres ochrony znaku.
Organ podkreślił, iż Urząd ds. Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) przed rejestracją znaku dokonuje sprawdzenia, czy wykaz towarów spełnia wymogi formalne. Ustalenie zakresu pojęć zawartych w znaku zarejestrowanym powinno więc mieć miejsce na podstawie ich znaczenia. Wbrew twierdzeniom pełnomocnika Skarżącego, dla celów ustalenia zakresu ochrony wcześniejszego znaku nie bada się więc rzeczywistego profilu działalności zgłaszającego. Dla interpretacji konkretnego pojęcia z wykazu towarów nie ma również znaczenia jakie inne towary i usługi znajdują się w wykazie. W szczególności niedopuszczalna jest taka interpretacja pojęcia z wykazu towarów, która zawęża zakres ochrony znaku wynikający z jego znaczenia.
W niniejszej sprawie analiza towarów zastrzeżonych w przeciwstawionych znakach jednoznacznie prowadzi do wniosku, że towary zgłoszone w tej sprawie zawierają się w wykazie towarów znaku wcześniej zarejestrowano. Lakiery do paznokci należą do szerszej kategorii kosmetyków kolorowych. Trudno bronić stanowiska, jakoby kosmetyki kolorowe nie były kosmetykami.
Kolejnym z zarzutów naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., jest ocena ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd wynikająca z podobieństwa przeciwstawionych znaków.
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, to czy w danej sprawie występuje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd należy oceniać, biorąc pod uwagę następujące czynniki: podobieństwo towarów i usług, podobieństwo znaków, znajomość wcześniejszego znaku na rynku i ewentualnie dodatkowe okoliczności takie jak - posiadanie przez uprawionego do wcześniejszego znaku serii oznaczeń itd.
Zgodnie z dyrektywami interpretacyjnymi wypracowanymi w orzecznictwie: im bardziej podobne towary tym mniejsze podobieństwo znaków wystarczy, aby wystąpiło ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd i odwrotnie. Ryzyko to może być również spotęgowane przez silną rozpoznawalność wcześniejszego znaku na rynku. Znaczenie tego ostatniego elementu dla oceny ryzyka jest jednak mniejsze niż podobieństwa towarów i oznaczeń. Przesłanka ta zresztą z natury rzeczy występuje tylko w niektórych sprawach.
W przedmiotowej sprawie, jak było wykazane wyżej, towary są w zasadzie identyczne. Wysokie podobieństwo znaków również jest niewątpliwe. W tych okolicznościach ocena ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd powinna odbyć się poprzez ustalenie współzależności pomiędzy podobieństwem znaków i towarów, oraz być dokonana w odniesieniu do przeciętnego odbiorcy danej kategorii towarów tj. kosmetyków. Tak właśnie została ona dokonana w obu decyzjach.
Nie jest uzasadniony zarzut jakoby Urząd stał na stanowisku, iż w myśl przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie zachodziła konieczność badania znaków podobnych. Urząd bowiem dokonał takiego badania i przeciwstawił znakowi Skarżącego podobny, wcześniejszy znak. Nie jest tak, aby w świetle przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. należało badać obecność porównywanych znaków na rynku. Urząd bada podobieństwo znaków na gruncie przywołanego przepisu w sposób abstrakcyjny tj. w oderwaniu od obecności znaków na rynku. Ta kwestia jest oczywista i wielokrotnie była potwierdzana w orzecznictwie. I tak np. WSA w wyroku z dnia 8 czerwca 2011 r. w sprawie VI SA/WA 610/11 stwierdził, że: "Urząd Patentowy w postępowaniu zgłoszeniowym nie bada w jaki sposób znaki są używane na rynku (wyjątkiem jest badanie złożonych dowodów w zakresie renomy, powszechnej znajomości znaku [wcześniejszego znaku na podstawie art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p. - przypis własny] oraz wtórnej zdolności odróżniającej znaku), a ocenia podobieństwo tak znaków, jaki i towarów i usług w sposób abstrakcyjny, to znaczy w oderwaniu od ich obecności na rynku". Takie stanowisko potwierdził NSA utrzymując w mocy cytowany wyrok i stwierdzając, że: "Poza sporem jest, że uprawniony do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem ma prawo ochronne w tych samych klasach, tj. 9, 16 i 41 na identyczne i podobne towary i usługi - dla których chciała uzyskać prawo skarżąca spółka. Okoliczność, że uprawniony nie korzysta jeszcze z przyznanego mu wyłącznego prawa do używania znaku towarowego dla oznaczania czasopism nie wpływa na ograniczenie tego prawa. Należy podkreślić, że prawo ochronne na znak towarowy ma charakter potencjalny i dynamiczny - a aktualny zakres korzystania z przysługującego mu prawa nie determinuje zakresu towarów i usług, w ramach którego bada się ich identyczność lub podobieństwo z towarami usługami oznaczanymi przez znak później zgłoszony." (wyrok z dnia 22.03.2013 r. w sprawie II GSK 2400/11). W podobnym tonie wypowiedział się również WSA w wyroku z dnia 25.05.2011 r. w sprawie VI SA/Wa 2236/10 "... w postępowaniu w sprawie udzielenia ochrony na zgłoszony znak towarowy Urząd Patentowy RP bada podobieństwo znaków, w tym także w rozumieniu powołanego przepisu oraz towarów w sposób abstrakcyjny, a zatem w oderwaniu od ich obecności na rynku. Okoliczność, iż wskazywane znaki współistnieją na rynku, na co zwraca uwagę skarżąca, dopatrując się w tym błędnie braku przesłanki z art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp w postaci ryzyka wprowadzenia w błąd w odniesieniu do innych znaków zawierających element słowny ze zgłoszonego oznaczenia, pozostaje bez istotnego znaczenia dla oceny dokonanej z punktu widzenia powołanego przepisu."
Należy więc jeszcze raz podkreślić, iż badanie rozpoznawalności znaku na gruncie przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ma miejsce tylko w odniesieniu do wcześniejszego znaku i brane jest pod uwagę tylko, o ile okaże się, że znak wcześniejszy cieszy się dużą rozpoznawalnością. Brak takiej rozpoznawalności znaku wcześniejszego ma tylko ten skutek, że ocena podobieństwa znaków dokonywana jest w zupełnym oderwaniu od sytuacji na rynku (tj. abstrakcyjnie). Przy ocenie przesłanki ryzyka wprowadzenia odbiorcy w błąd nie można więc uwzględniać faktu, iż znak zgłoszony dopiero do rejestracji jest obecny w obrocie. Było to już wielokrotnie potwierdzane w orzecznictwie np. w orzeczeniu NSA z 23.02.2014 r. w sprawie II GSK 1687/12 Sąd stwierdził, że "Zgłoszenie dokonane z późniejszym pierwszeństwem nie może "przeszkadzać" prawu zgłoszonemu wcześniej i to zarówno na etapie udzielenia prawa, jak i jego funkcjonowania w obrocie, a zakres tego niedopuszczalnego "przeszkadzania" określony jest w art. 132 ust. 2 p.w.p. Znak towarowy zgłoszony z późniejszym pierwszeństwem nie może "wchodzić w przestrzeń już zajętą" przez znak wcześniejszy. Ustanowienie względnych przeszkód udzielania praw ochronnych ma za zadanie ochronę wypełniania funkcji odróżniających przez znaki towarowe już objęte ochroną, nie zaś tych, które jeszcze ochrony nie mają. Jest oczywiste, że zakres tej ochrony nie może być osłabiony lub niweczony przez działania faktyczne zgłaszającego znak późniejszy. Zatem sposób używania oznaczenia zgłoszonego do ochrony z późniejszym pierwszeństwem nie może wpływać na ocenę, czy ochrona może być udzielona. Stanowisko przeciwne spowodowałoby, że "ekspansywne" zachowanie zgłaszającego znak późniejszy osłabiałoby pozycję znaku już chronionego, co nie znajduje żadnej podstawy w uregulowaniach prawnych i zaprzecza funkcji udzielania praw ochronnych. W tym znaczeniu pogląd organu, że badając dopuszczalność udzielenia prawa ochronnego nie bada sposobu używania zgłoszonego znaku jest oczywiście trafny."
Wbrew zarzutowi Skarżącego, Urząd nie naruszył w sposób istotny przepisów postępowania. Zarówno decyzja z dnia [...].02.2015 r. jak i decyzja z dnia [...].08.2014 r. zawierają uzasadnienie, w którym przedstawione są przesłanki, którymi organ kierował się przy podejmowaniu decyzji. Urząd odniósł się przy tym także do argumentów podniesionych we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy.
Nie jest zasadny zarzut wskazujący, iż Urząd nie rozważył całego zgromadzonego w tej sprawie materiału dowodowego oraz nie uwzględnił materiałów znanych z urzędu.
Część zarzutu Skarżącego wydaje się być wynikiem niesłusznego uznania, że Urząd błędnie ustalił przesłanki zastosowania przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W pozostałym zakresie Skarżący zarzuca Urzędowi, iż ten nie uwzględnił faktu współistnienia 6 wskazanych w skardze znaków zawierających słowo SAFARI. Okoliczność udzielenia wielu przedsiębiorcom tak podobnych znaków eliminuje, zdaniem Skarżącego, ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Należy w tym miejscu, za Urzędem Patentowym zauważyć, że dwa z przywołanych znaków np. [...] i [...] nie mają i nigdy nie miały ochrony w Polsce. Znak [...] nie jest natomiast zarejestrowany do oznaczania kosmetyków. Pozostawia to 3 znaki będące w mocy i zawierające w sobie słowo SAFARI: są to 2 znaki krajowe zarejestrowane na rzecz tego samego zgłaszającego [...] i [...] - oba zarejestrowane w latach 90' oraz przeciwstawiony w tej sprawie znak wspólnotowy [...]. Oznacza to, iż na terenie Polski dwa podmioty mają prawa do znaków zawierających słowo SAFARI. Jeden uzyskał to prawo w systemie krajowym, a drugi w systemie wspólnotowym. Systemy ochrony znaków krajowych i wspólnotowych są natomiast różne. Choć przesłanki decydujące o rejestracji znaków towarowych w obu systemach są w zasadzie zharmonizowane, to procedura zharmonizowana już nie jest. I tak polski system prawny wyłącza rejestrację późniejszego znaku towarowego podobnego do znaku wcześniej zarejestrowanego, jeżeli znak ten ma służyć do oznaczania identycznych lub podobnych towarów, czy usług, o ile zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Polski system prawny nakłada więc na Urząd Patentowy obowiązek badania już w postępowaniu rejestrowym, czy są jakieś wcześniej zarejestrowane znaki, które zgodnie z przepisem art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. mogą być uznane za identyczne lub podobne. Wcześniejszymi znakami mogą być natomiast zarówno znaki krajowe, międzynarodowe, jak i wspólnotowe. Co do zasady zarejestrowane znaki krajowe nie będą więc podobne pomiędzy sobą (bo inaczej nie uzyskałyby ochrony). Ta zasada nie będzie natomiast obowiązywać przy znakach wspólnotowych. W tej procedurze bowiem znaków podobnych nie rejestruje się tylko, o tyle, o ile uprawiony do wcześniejszego znaku złoży umotywowany sprzeciw do takiej rejestracji i postępowanie sprzeciwowe skończy się po jego myśli. Prowadzi to do sytuacji, w której brak sprzeciwu w odpowiednim terminie, może oznaczać, że dowolna ilość znaków podobnych, a nawet identycznych legalnie uzyska rejestrację. Oczywiście ochrona znaków późniejszych nie jest jeszcze definitywnie przesądzona. Uprawiony do wcześniejszego znaku może bowiem wystąpić o unieważnienie znaków późniejszych. Dopóki znaki nie zostaną unieważnione pozostają one jednak wszystkie w mocy. Nie oznacza to, że nie ma pomiędzy nimi podobieństwa, które mogłoby wygenerowań ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Po prostu, ani podobieństwo, ani ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd nie było (na razie) przedmiotem badania.
Reasumując, należy podkreślić, że w sposób zasadny organ przyjął, iż współistnienie tych dwóch różnych systemów prawnych prowadzi do sytuacji, w której może się zdarzyć, jak w tej sprawie, że jednocześnie zarejestrowane będą podobne znaki krajowe i wspólnotowe. Każdy z tych znaków może być odrębną, skuteczną podstawą do zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W tej sprawie faktycznie znakowi zgłoszonemu do ochrony mogły być przeciwstawione wszystkie trzy znaki towarowe. Jednak przeciwstawienie jednego z nich wystarczyło, aby uznać znak w pełnym zakresie za nienadający się do rejestracji. Urząd wybrał więc znak najbardziej podobny do tego zgłoszonego w niniejszej sprawie i ten właśnie znak został przeciwstawiony Skarżącemu. W żaden sposób nie może być jednak zarzucone Urzędowi, że taki sposób postępowania jest niewłaściwy. Przeciwstawianie Skarżącemu wszystkich znaków w takiej sytuacji mogłoby bowiem być sprzeczne z zasada szybkości postępowania, a całą pewnością nie doprowadziłoby do innego rozstrzygnięcia w sprawie. W systemie wspólnotowym może się bowiem zdarzyć, iż będzie zarejestrowanych nawet kilkadziesiąt podobnych znaków. Porównywanie ich wszystkich, bardziej i mniej podobnych, jest po prostu niecelowe.
Na koniec odnosząc się do argumentów Skarżącego na temat powoływania się przez Urząd na orzecznictwo, przy jednoczesnym nie uwzględnieniu rezultatów ustaleń innych przywołanych przez Skarżącego postępowań w zakresie podobieństwa znaków, należy podkreślić, co następuje. Po pierwsze, w każdej sprawie ustalenia faktyczne należy robić niezależnie. To co w innych sprawach zostało uznane za podobne lub niepodobne nie może stanowić podstawy rozstrzygnięcia decyzji. Po drugie, w decyzjach można jednak powoływać się na orzecznictwo w zakresie, w którym Sądy dokonują rozważań dotyczących interpretacji przepisów. Takie rozważania mają bowiem walor uniwersalny i mogą być potem podstawą ustalania znaczenia przepisów, na podstawie których Urząd będzie w każdej sprawie samodzielnie dokonywać ustaleń faktycznych.
Z uwagi na powyższe, Sąd na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzekł, jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło