VI SA/Wa 1285/17

WyrokWSA w Warszawie2017-11-08

Skład orzekający: Magdalena Maliszewska, Izabela Głowacka-Klimas, Pamela Kuraś-Dębecka

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich, obejmująca udział w konferencji z udziałem publiczności oraz przeniesienie praw autorskich do utworu stworzonego na potrzeby debaty, stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług podlegającą przepisom o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżone decyzje, uznając, że organy administracji obu instancji naruszyły przepisy postępowania (art. 7, 77 § 1, 107 § 3 k.p.a.) poprzez nieprzeprowadzenie wszechstronnego postępowania dowodowego. Istotą sprawy było prawidłowe zakwalifikowanie umowy jako umowy o dzieło lub umowy o świadczenie usług, co wymagało zbadania zgodnego zamiaru stron i celu umowy zgodnie z art. 65 § 2 k.c., a nie tylko analizy jej nazwy czy pojedynczych postanowień. Brak takiego badania uniemożliwił właściwe zastosowanie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego A.S. z tytułu wykonywania umowy zlecenia na rzecz płatnika składek P. w dniu 3 czerwca 2011 r. Organy administracji uznały, że umowa o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, a tym samym podlega ona obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Strony skarżące (płatnik składek i A.S.) wniosły skargi, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, w tym błędną kwalifikację umowy oraz niewyczerpujące postępowanie dowodowe.
Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, zasądzając jednocześnie koszty postępowania od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz skarżących.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Maliszewska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Protokolant referent Julia Murawska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 listopada 2017 r. sprawy ze skargi [...] oraz A.S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2017 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [....] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2014 r. 2. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz [...] z siedzibą w W. kwotę 497 zł (czterysta dziewięćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania; 3. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz A.S. kwotę 497 zł (czterysta dziewięćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania. Decyzją z dnia [...] kwietnia 2017 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2014 r. ustalającą istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego A. S. (dalej: skarżący, zainteresowany) z tytułu wykonywania umowy zlecenia na rzecz płatnika składek: P. w dniu 3 czerwca 2011 r. Podstawą materialnoprawną decyzji był przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2007 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 1793 z późn. zm.). Rozstrzygnięcia zostały wydane w następującym stanie faktycznym. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...], pismem z dnia 24 lipca 2014 r. zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez A. S., obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz z płatnika składek: P. z siedzibą w [...] w dniu 3 czerwca 2011 r. ZUS w powyższym piśmie poinformował organ, iż w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek: P. z siedzibą w [...] ustalono, że zainteresowany nie został zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego w dniu 3 czerwca 2011 r., na podstawie umowy o świadczenie usług, nazwanej przez płatnika umową o dzieło oraz, że w tym samym czasie posiadał inny tytuł do objęcia ubezpieczeniem społecznym u innego płatnika. Z przekazanego protokołu kontroli przeprowadzonej u płatnika składek z dnia 18 kwietnia 2014 r. wynika, iż w okresie objętym kontrolą, tj. od stycznia 2011 r. do grudnia 2013 r. płatnik zawierał z osobami wymienionymi w protokole kontroli umowy o przeprowadzenie szkoleń, wygłoszenie wykładów, prowadzenia działań z zakresu public relations oraz umowy o udział w konferencjach, debatach i dyskusjach o różnorodnej tematyce, do których należała umowa ze skarżącym. Wymienione umowy nazwane były umowami o dzieło, co zakwestionował ZUS. Płatnik składek złożył zastrzeżenia z dnia 23 maja 2014 r. do protokołu kontroli podnosząc, iż: "W każdym przypadku debat (...) uczestnik otrzymywał wcześniej temat debaty, zaś zaproszenie go do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku naukowego, publicystycznego bądź artystycznego wykonawcy. (...) Celem wszystkich umów było uzyskanie spójnych, nowatorskich, interesujących wypowiedzi, które następnie miały być i są wykorzystywane w działaniach [...], a zarazem płatnika, zmierzających do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno – wydawniczej, stosownie do obowiązków jakie w tym zakresie przewiduje ustawa o partiach politycznych". Jak wskazał organ, z przekazanej przez ZUS kopii umowy o dzieło nr [...] "o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich", zawartej w dniu 3 czerwca 2011 r., pomiędzy P. z siedzibą w [...] a Zainteresowanym wynika, iż jej przedmiotem był: "udział przez Wykonawcę w konferencji [...]", która odbędzie się w dniu 3 czerwca 2011 r. w [...].  Przedmiot umowy obejmował w szczególności (§ 1 umowy): - udział przez Wykonawcę w spotkaniu podczas konferencji z udziałem publiczności, - przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty, - udzielenie przez Wykonawcę Zamawiającego zgody na dysponowaniem wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie debaty. Z umowy wynika również (§ 2 umowy), iż: świadczenie usług objętych umową miało się odbywać przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności oraz, że ten zobowiązany był wykonywać umowę osobiście. Ponadto w umowie jest zapis (§ 3 umowy), iż Wykonawca ponosi wobec Zamawiającego wszelką odpowiedzialność z tytułu ewentualnych wad prawnych Utworów czyli prac stworzonych przez Wykonawcę w trakcie trwania konferencji oraz Wykonawca przenosił na Zamawiającego każdorazowo z chwilą przekazania utworu autorskie prawa majątkowe przysługujące mu do Utworu. Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia pismami z dnia 20 sierpnia 2014 r. zawiadomił płatnika składek oraz zainteresowanego o toczącym się postępowaniu w sprawie wydania decyzji dotyczącej ustalenia obowiązku podlegania Zainteresowanego ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na jego rzecz oraz pouczył strony o możliwości zapoznania się ze zgromadzoną dokumentacją i złożenia wyjaśnień oraz dowodów mogących w jego ocenie mieć wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. Pismem z 26 sierpnia 2014 r. pełnomocnik płatnika składek wskazał m.in.: "Celem umowy było uzyskanie spójnych, nowatorskich, interesujących wypowiedzi, które następnie miały być i są wykorzystywane w działaniach [...], a zarazem płatnika składek zmierzających do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno-wydawniczej, stosownie do obowiązków jakie w tym zakresie przewiduje ustawa o partiach politycznych". Pismem z dnia 1 września 2014 r. pełnomocnik zainteresowanego wskazał m.in., iż: "Niewątpliwie obie czynności - przeniesienie autorskich praw majątkowych oraz udzielenie zgody na dysponowanie wizerunkiem - nie mogłyby mieć przecież miejsca bez udziału mojego Mocodawcy w konferencji "[...]", w dniu 3 czerwca 2011 r. w [...], ale samo uczestnictwo w tej debacie służyło jedynie realizacji celu zamierzonego przez obie strony wskazanej powyżej umowy, jakim było przeniesienie autorskich praw majątkowych przez mojego Mocodawcę na rzecz P. i udzieleniu jej zgody na dysponowanie wizerunku mojego Mocodawcy". Pismem z dnia 4 marca 2015 r., organ poinformował pełnomocnika płatnika składek, iż na podstawie art. 10 § 1 k.p.a. ma prawo brać czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji wypowiedzieć się, co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Jednocześnie pismem z dnia 4 marca 2015 r. poinformował zainteresowanego, że płatnik składek wniósł odwołanie od decyzji dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2014 r. oraz wskazał, iż na podstawie art. 10 § 1 k.p.a. ma prawo brać czynny udział w każdym stadium postępowania a przed wydaniem decyzji wypowiedzieć się, co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Pismem z dnia 24 października 2014 r., pełnomocnik zainteresowanego wniósł od powyższej decyzji odwołanie, w którym podniósł m.in., iż: "(...) dziełem jest także stworzenie czegoś lub przetworzenie czegoś do takiej postaci, w jakiej dotychczas nie istniało, a przyjmujący zamówienie w ramach umowy o dzieło - tak, jak w niniejszym przypadku Odwołujący - uczestnicząc w debacie - konferencji z udziałem publiczności, charakteryzującej się swobodą wymiany opinii, ma daleko idącą swobodę w wykonaniu przedmiotu zawartej umowy i osiągnięcia oczekiwanego przez zamawiającego rezultatu końcowego (nawet twórczej modyfikacji przygotowanego uprzednio wystąpienia), także w kontekście bogatego doświadczenia literackiego Odwołującego". Pełnomocnik płatnika składek pismem z dnia 23 października 2014 r. wniósł odwołanie, w którym podniósł m.in., iż "(...) zakwestionowana przez organ umowa, dotyczyła wyłącznie jednorazowego udziału w debacie nagrywanej przez zamawiającego i publikowanej na stronie internetowej (...), obejmującego wystąpienie wykonawcy (Pana A. S.) na dany z góry określony temat. Zaproszenie Pana A. S. do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku literackiego i artystycznego wykonawcy. (...) Wykonawca zobowiązany był do przygotowania swojego wystąpienia i skonfrontowania wypowiedzi z wypowiedziami innych panelistów. Występ miał charakter jednorazowy, wymagał odrębnego przygotowania i sporządzenia końcowego dzieła w postaci oryginalnego, spójnego, czerpiącego z dorobku wykonawcy wystąpienia. Wystąpienie to bez wątpienia jest rezultatem, o charakterze niematerialnym, a nadto stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego ponieważ charakteryzuje się jednorazową statystyczną niepowtarzalności, spełniając tym samym kryteria tej regulacji". Płatnik składek podkreślił, iż w niniejszej sprawie oczekiwanym przez zamawiającego rezultatem były spójne, nadające się do dalszego wykorzystania i rozpowszechniania dzieła autorskie, w tym nowatorskie i interesujące wypowiedzi oraz przedstawienie nowatorskiego oglądu problemu, opartego o wiedzę i doświadczenia wykonawcy. Organ odwoławczy, odnosząc się do oceny charakteru spornej umowy wskazał, że zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter materialny jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny oddziałania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi również istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie jest z kolei właściwe dla umów, co do których maja zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia Organ zaznaczył, że w orzecznictwie sądowym nie budzi kontrowersji, iż w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Podobnie, w judykaturze istnieje zgodność, iż umowa o dzieło należy do umów rezultatu, a więc jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (rezultat). Jeśli zawarta umowa dotyczy osiągnięcia "rezultatu usługi" - co jest podstawową cechą odróżniającą ją od umowy o pracę oraz od umowy zlecenia (świadczenia usług) - konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu - w postaci materialnej bądź niematerialnej.  Natomiast zgodnie z art. 734 § 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie Zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. W umowie o dzieło przyjmujący zamówienie jest odpowiedzialny za osiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Istotne jest doprowadzenie przez niego do umówionego stanu rzeczy, nie mają natomiast znaczenia rodzaj, intensywność czy staranność działań przyjmującego zamówienie. Wynagrodzenie należne jest przyjmującemu zamówienie właśnie za doprowadzenie do umówionego rezultatu. Jeśli chodzi o umowę o świadczenie usług to jej istota polega na podejmowaniu starań w określonym zakresie lub celu i to kwalifikuje ją do kategorii umów starannego działania. Tego rodzaju umowy nie są bezpośrednio nakierowane na osiągnięcie sprecyzowanego rezultatu. Z założenia występuje w nich więc element niepewności, losowości. Oznacza to, iż ocena wykonywania tego typu umowy nie następuje przez pryzmat osiągniętego rezultatu działania strony zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego, a wyłącznie przy uwzględnianiu staranności w działaniu tej strony. Ocenie podlegają tu więc starania w celu osiągnięcia wyniku, a nie sam osiągnięty wynik. W przypadku umowy o świadczenie usług ocenie podlega nie rezultat w określonych warunkach, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia, w tym staranność ich wykonywania w określonych warunkach. Wynagrodzenie należne jest stronie zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego właśnie za podejmowanie działań – za ich intensywność i staranność. Na poparcie swojego stanowiska, organ wskazał, iż w wyroku z dnia 18 kwietnia 2012 r. sygn. akt II UK 187/11 Sąd Najwyższy wyjaśnił, że: "w wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami. Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym (rzeczy). Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w.) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351- 352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat". W związku z powyższym, zdaniem organu, umowa zawarta przez płatnika składek z zainteresowanym wskazuje, że udział przez Wykonawcę w konferencji "[...]" był świadczeniem usług, a nie umową rezultatu. W przedmiotowej sprawie trudno, zdaniem organu, dopatrzyć się indywidualizacji oraz konkretnego opisania zamówionego dzieła - rezultatu, czyli takiego jego oznaczenia w umowie, które zdecydowanie przydałoby mu cech tylko jemu właściwych i niepowtarzalnych. Na poparcie powyższego stanowiska przywołał uzasadnienie Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13: "W doktrynie i orzecznictwie wyrażany jest pogląd, że nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy - materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Zatem przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy". Organ odwoławczy podkreślił, iż nawet, jeżeli z zapisu umowy wynika, że wykonawca zobowiązany był wykonywać umowę osobiście, to realizacja domniemanego dzieła uzależniona była nie tylko od zainteresowanego, ale i od uczestnictwa innych osób objętych udziałem w spotkaniu podczas konferencji z udziałem publiczności. Zainteresowany jako uczestnik spotkania pt. "[...]", w ramach załączonego programu konferencji pt. "[...]", która odbyła się w dniu 3 czerwca 2011 r. w [...], miał wraz z innymi współuczestnikami wyrazić swoją opinię w sprawie będącej przedmiotem debaty. Zainteresowany miał dążyć do przedstawiania w swoim wystąpieniu, jak i w konfrontacji swoich wypowiedzi z wypowiedziami innych uczestników debaty - przybliżenia bądź rozwiązania omawianego problemu/zagadnienia w sposób przygotowany zgodnie z przyjętym scenariuszem tego wystąpienia. W ocenie organu, nie można zatem zgodzić się z odwołującymi stronami, które przypisują udziałowi w ww. wydarzeniu posiadanie wymaganego przymiotu, mianowicie z góry określonego w umowie i samoistnego rezultatu. Organ zaznaczył, iż w przypadku wykonywania ww. czynności, nawet jeżeli są one nagrywane i utrwalane na nośnikach a następnie odtwarzane, nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umowy rezultatu, nadto – co prawda mogą wystąpić jakieś zmaterializowane skutki udziału w spotkaniu, jednak umowa nie określa "kształtu ich zawartości". Organ odwoławczy stwierdził zatem, iż zainteresowany, jako współuczestnik debaty, będącej wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym rezultatem jego pracy, zobowiązany mógł być wyłącznie do starannego działania, a nie do osiągnięcia określonego rezultatu. Charakter zawartej umowy, zdaniem organu, wskazuje, iż nie była to umowa o dzieło, lecz umowa o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 K.c.). Organ podkreślił, iż nie może być uznany za zasadny argument odwołujący, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 666 z późn. zm.) zawarta umowa była umową o dzieło, wskazując na brak tożsamości pomiędzy umowami o dzieło na gruncie prawa autorskiego oraz na gruncie prawa cywilnego. Organ odwoławczy podkreślił, że umowa o świadczenie usług jak i zlecenie – są umowami starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Zainteresowany nie mógł podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), a zobowiązany był do wykonania swojej pracy sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem odpowiedzialność za wady jest elementem konstytutywnym umów o dzieło. Organ zaznaczył, że to płatnik składek jako organizator konferencji: "[...]", a nie zainteresowany, ostatecznie ponosił odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia/nieosiągnięcia zamierzonego skutku. Organ przeprowadził porównanie umówionego wystąpienia zainteresowanego do umów o prowadzenie wykładu, zaznaczając, iż w jednym i drugim przypadku dochodzi do przekazania wiedzy, do czego potrzebny jest czynnik twórczy. Wskazał na pogląd Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu wyrażony w wyroku z dnia 19 lipca 2012 r. w sprawie III AUa 612/12, iż czynnik twórczy nie jest elementem dostatecznie odróżniającym umowy o dzieło od umów zlecenia. W ww. wyroku Sąd podkreślił, że celem umowy o dzieło jest osiągnięcie zamierzonego i uzgodnionego rezultatu. Ponadto, w ocenie organu, z samej nazwy umowy - "o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich", jak i jej doprecyzowania - "udział przez Wykonawcę w spotkaniu podczas konferencji z udziałem publiczności" (§ 1 pkt 2 lit. a umowy) wynika, iż jako jej przedmiot zostały wskazane czynności do wykonania a nie osiągnięcie jakiegoś rezultatu. Zatem jeżeli przedmiotem umowy są do wykonania określone czynności, taka umowa nie może być umową o dzieło nawet bez względu na to, że zakres obejmowanych przez czynności wykonywany był jednorazowo w danym dniu, na co zwracają uwagę odwołujące strony. Organ wskazał, iż Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13 wyjaśnił: "Zatem przedmiotem umów były określone czynności, a nie ich wynik, co przesądza o ich kwalifikacji jako umów starannego działania - umów o świadczenie usług - art. 750 k.c." (por. również wyroki Sądu Najwyższego z dnia z dnia 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/1, OSNP 2013, nr 9-10, poz. 115 oraz z dnia 13 czerwca 2013 r.; sygn. akt I UK 308/11, LEX nr 1235841). Tym samym, w ocenie organu nie można zgodzić się z twierdzeniem odwołującego, iż jego wystąpienie jest to rezultat o charakterze niematerialnym, stanowiący jednocześnie utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Organ w odniesieniu do tej kwestii wskazał na wyrok WSA w Warszawie z dnia 4 lutego 2015 r., sygn. akt: VI SA/Wa 3191/14 , w którym sąd stanął na stanowisku, iż spotkania autorskie w swym charakterze wskazują podobieństwo do prelekcji, mającej postać wykładu, w ramach którego uczestnicy mogą również formułować do prelegenta pytania czy też prowadzić z nim dyskusję. Spotkania autorskie zbliżone są więc do zajęć edukacyjnych, które nie mogą być przedmiotem umowy o dzieło. Brak jest bowiem rezultatu ucieleśnionego w konkretnej postaci dzieła, występuje natomiast element starannego działania wykonawcy umowy. Odnosząc się do stawianego zarzutu naruszenia art. 7 i 77 k.p.a. organ wskazał, iż skoro w § 1 umowy był określony jej przedmiot – udział w konferencji, to brak było podstaw do przeprowadzenia dowodów na okoliczności związane z ustaleniem jej przedmiotu. Odnosząc się do argumentacji związanej z postanowieniami umowy dotyczącymi przeniesienia na zamawiającego praw do wizerunku zainteresowanego, organ podkreślił, że prawa autorskie nie dotyczą wizerunku, lecz ewentualnie stworzonego utworu wraz z wizerunkiem (§ 4 umowy). Zdaniem Prezesa NFZ, także zapis § 1 pkt 2 lit. b umowy, zgodnie z którym "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty" nie powoduje, że umowa winna być zakwalifikowana jako umowa o dzieło. Organ wskazał w odniesieniu do tej kwestii, że często się zdarza, że wykładowcy przenoszą prawa autorskie na zamawiającego, udzielają zgody na publikację wizerunku itp. – co nie zmienia charakteru umów, na podstawie których wykonują swoją pracę – z umów o pracę bądź umów zlecenia na umowy o dzieło. Skargi na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożyli: płatnik składek – P. oraz zainteresowany – A. S. W skardze z dnia 11 maja 2017 r. płatnik składek – zarzucił:   a) naruszenie przepisów prawa materialnego, a to art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (dalej: ustawa ś.o.z.) w związku z art. 750 Kodeksu cywilnego - poprzez jego zastosowanie w sprawie, pomimo niespełniania przez umowę zawartą przez strony ani faktycznie wykonanych czynności, cech żadnej z umów wskazanych w hipotezie tego przepisu, b) art. 69 ust. 1 ustawy ś.o.z. - poprzez jego zastosowanie w sprawie pomimo, że zawarta przez strony umowa nie spełnia cech wskazanych w art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy ś.o.z. oraz w art. 6 ust. 1 pkt 4) ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa s.u.s.), c) naruszenie przepisów postępowania a to art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy ś.o.z. - poprzez nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego w sprawie, zaniechanie zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, a także powołanie w decyzji szeregu orzeczeń sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych, wydanych na gruncie stanów faktycznych zasadniczo odmiennych niż stan faktyczny sprawy niniejszej, d) naruszenie art. 750 k.c. przez jego wadliwe zastosowanie do łączącej strony umowy będącej podstawą wydania decyzji. W związku z powyższymi zarzutami skarżący wniósł o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2014 r. i zasądzenie kosztów postępowania na jego rzecz od organu. W uzasadnieniu na wstępie zaznaczył, iż organ błędnie zakwalifikował zawartą między stronami umowę, co jest kluczowe dla rozstrzygania o podleganiu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Wydaje się, że organ rozstrzygnął sprawę pod z góry oznaczoną tezę, podyktowaną "interesem fiskalnym", który nie jest i nie powinien być jedynym kryterium rozróżniania umów cywilnoprawnych. Skarżący podkreślił, że w wyniku przeprowadzonej przez ZUS kontroli, zakwestionowane zostały wszystkie umowy, jakie zawarł z osobami fizycznymi na udział i wystąpienia w debatach. Sprawy te były rozpatrywane przez sąd powszechny – Sąd Apelacyjny w [...] – przy czym na chwilę obecną w zakończonych prawomocnymi wyrokami w trzech sprawach (sygn. akt [...]. Sąd ten uznał, że udział w debatach nie stanowi w żadnym wypadku świadczenia usługi, ani też wykonywania zlecenia, ani – co oczywiste – wykonywanie umowy agencyjnej. Skarżący wskazał na treść art. 66 ust. 1 pkt 1e) ustawy o świadczeniach, odpowiadającej (tożsamej) w treści art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (s.u.s.). Wynika z niego, iż ubezpieczeniu obowiązkowemu podlegają osoby będące "osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia", przy czym wyliczenie to ma charakter enumeratywny. Z treści ww. przepisu wynika konieczność ścisłego interpretowania ww. przepisu, innymi słowy, nie podlega ubezpieczeniu osoba nie spełniająca kryteriów w nim wymienionych, w szczególności wykonująca umowę o dzieło, przewozu, komisu itp. Przepis winien być interpretowany ściśle co do wszystkich elementów hipotezy – w pierwszej kolejności do spełnienia przesłanki podlegania ubezpieczeniu niezbędne jest, by osoba świadczyła pracę. Definicja pracy, utrwalona zarówno na gruncie Kodeksu pracy, jak i przede wszystkim orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, obejmuje obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. W szczególności nie są objęte tą definicja czynności jednorazowe, ad hoc, nie cechujące się pewną ciągłością czy powtarzalnością cykliczną. Przechodząc do dalszych przesłanek przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy ś.o.z., skarżący wskazał, iż wyżej opisana i scharakteryzowana praca powinna dalej być świadczona na podstawie umowy zlecenia, umowy oświadczenie usług lub umowry agencyjnej. Zarówno świadczenie pracy na podstawie innej umowy, jak i świadczenie czynności, których pracą nazwać nie można na podstawie któregokolwiek z trzech wymienionych tytułów prawnych, eliminują taki stosunek prawny spod podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu. Skarżący przytoczył legalne definicje umów zlecenia (art. 734 § 1 kc) i umowy o świadczenie usług (art. 750 kc). Przytoczył następnie orzecznictwo sądów powszechnych: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 września 2016 r. (sygn. akt: II UK 342/15, Lex nr 2141226) oraz wyroki Sądu Apelacyjnego w [...], o których była mowa na wstępie skargi. Wskazał, iż dla uznania umowy za mającą charakter umowy o świadczenie usług należy ocenić, czy wykazują cechy charakterystyczne dla tych umów. Przede wszystkim, Sąd Najwyższy w ww. wyroku wyeksponował zwrot "są osobami wykonującymi pracę", a cechami umów o pracę są: obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. Skarżący podkreślił, iż w powyższym wyroku SN stwierdził, iż "Umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia, nie powoduje objęcia ubezpieczeniami społecznymi, jeżeli przedmiotem umówionego dzieła był ściśle określony temat, a warunki umowy poddawały się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli miały autorski charakter i na podstawie wcześniejszej skonkretyzowanej umowy zostały ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego." Warunek pewnej cykliczności, stałości w danym okresie wykonywania zlecenia, czy też świadczenia usług, zawierają także inne orzeczenia Sądu Najwyższego wydane na gruncie stanów faktycznych, w których przedmiotem rozstrzygnięcia była kwalifikacja umowy stron w kontekście podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu (por. wyrok z dnia 10 stycznia 2017 r. sygn. akt II UK 518/15, LEX nr 2209108). Omawiając wskazane wyroki Sądu Apelacyjnego w [...], skarżący zaznaczył, że stwierdzono w nich, iż udział znanego pisarza w jednorazowej debacie na temat zagadnień, którymi zajmuje się w swojej twórczości (Europa Środkowa), stanowiący jednorazowe, autorskie, oryginalne wystąpienie, nie stanowi świadczenie usług. Zakwestionował nieuzasadniony w jego ocenie pogląd organu, iż zainteresowany wykonywał względem płatnika składek jakąkolwiek usługę. Zaprezentował pogląd, iż w ramach czynności uzgodnionych między stronami nie występował element cykliczności, ani żadna z przesłanek uznania czynności zainteresowanego za "wykonywanie pracy". Skarżący zgodził się ze stanowiskiem SA w [...] wyrażonym w wyrokach wydanych w analogicznych sprawach, iż analiza zawartej umowy wskazuje, że może, choć nie musi ona być oceniona jako umowa o dzieło, gdyż o ile nie była umową o dzieło, to mogła być zakwalifikowana jako umowa nienazwana. Z pewnością jednak nie dotyczyła świadczenia usług. Zdaniem skarżącego, błędem organu było uznanie przez organ, iż cechą przesądzającą o charakterze umowy był brak ściśle określonego rezultatu. Takie założenie prowadzi do – absurdalnego z punktu widzenia prawa – ujęcia jako świadczenia usług jednorazowych występów artykułów, performance, przedstawień teatralnych lub cyrkowych, pokazów sztuki kulinarnej czy fryzjerskiej. Skarżący stwierdził, że organ nie podjął próby przeprowadzenia właściwej analizy charakteru zawartej między stronami umowy, czym uchybił przepisom art. 7 w zw. z art. 77 k.p.a. Nie jest bowiem wystarczające dla rozstrzygnięcia sprawy, przeanalizowanie zebranego materiału w postaci stanowisk stron i dokumentów ZUS oraz orzecznictwa sądowego, które zresztą - zdaniem strony – zostało dobrane w sposób nieadekwatny, nie odpowiadający stanowi faktycznemu rozpoznawanej sprawy. Organ porównał bowiem jednorazowy występ zainteresowanego w panelu do wykładów wygłaszanych w ramach kursów uniwersyteckich, lub cyklu spotkań autorskich wg ustalonego scenariusza. Tymczasem to brak cykliczności i powtarzalności jest argumentem najważniejszym dla odrzucenia możliwości zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1e) ustawy o świadczeniach. Skarżący ponadto zakwestionował poszczególne fragmenty uzasadnienia zaskarżonej decyzji. W odniesieniu do twierdzenia organu, iż cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest wyłączny wpływ wykonawcy na osiągnięcie rezultatu, co w przypadku współwykonawstwa nie ma miejsca stwierdził, że taki pogląd stoi w sprzeczności z możliwością wykonania dzieła przez więcej, niż jedną osobę (zespół osób, przedsiębiorstwo). W odniesieniu do przytoczonego przez organ poglądu doktryny, określającego "umowy w zakresie współczesnych sztuk wizualnych" jako umowy o świadczenie usług, wskazał, iż twórczość ta w istocie ma zawsze konkretny przedmiot – jest nim utwór, który może mieć postać wizualnego utworu niematerialnego. Co więcej, brak jest w obrocie umów, w których strony ustalają, iż "twórcy będzie się starał osiągnąć rezultat w postaci utworu". Wywody organu w tych kwestiach skarżący uznał za wadliwe. Końcowo skarżący podniósł, iż naruszenie prawa materialnego, jakiego dopuściły się organy obydwu instancji, tj. naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1e) ustawy o świadczeniach miało decydujący wpływ na wynik sprawy oraz zaowocowało wydaniem nieprawidłowej decyzji, co winno skutkować ich uchyleniem.   Konsekwencją naruszenia wyżej wzmiankowanego przepisu było m.in. bezzasadne zastosowanie przez organ przepisu art. 69 ust. 1 ustawy ś.o.z. oraz art. 750 k.c. Zdaniem skarżącego sformułowane w decyzji uzasadnienie prawne jest błędne lub oparte na tezach orzecznictwa niepozostających w związku ze stanem faktycznym i prawnym niniejszej sprawy. Skarżący A. S. wywiódł od powyższej decyzji skargę z dnia 12 maja 2017 r. do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w której zarzucił: 1) naruszenie przepisów postępowania, a to art. 7 w związku z art. 77 § 1 i art. 107 § 3 ustawy Kodeks postępowania administracyjnego, w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych poprzez niewypełnienie ich dyspozycji, 2) naruszenie przepisu prawa materialnego, a to art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych przez niewłaściwe jego zastosowanie i przyjęcie przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, że umowa o dzieło nr [...], którą Skarżący zawarł 3 czerwca 2011 r. z P. z siedzibą w [...] to umowa zlecenia objęta tym przepisem. W oparciu o powyższe zarzuty skarżący wniósł o uchylenie w całości decyzji nr [...] Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2017 r. i poprzedzającej ją decyzji Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z siedzibą w [...] z [...] października 2014 r., stwierdzającej istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego Pana A. S. z tytułu wykonywania umowy w dniu 3 czerwca 2011 r. oraz o zasądzenie na jego rzecz od organu zwrotu kosztów postępowania. W uzasadnieniu skargi zakwestionował wywody zawarte w zaskarżonej decyzji prowadzące do uznania udziału skarżącego w konferencji "[...]" za świadczenie usług i w konsekwencji niezasadne przyjęcie, że umowa o dzieło nr [...] z dnia 3 czerwca 2011 r., łącząca skarżącego z P. o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich stanowi umowę zlecenia objętą obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Według skarżącego organ nie umotywował prawidłowo swojego stanowiska, dopuścił się uchybienia proceduralnego – naruszenia zasady prawdy obiektywnej (art. 7 k.p.a.) ustalając stan faktyczny niezgodny ze stanem rzeczywistym. Naruszył także, w jego ocenie, art. 77 § 1 k.p.a. nakładający na organy powinność zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego. Skarżący wskazał, że organy zlekceważyły to, że płatnik kwestionując kwalifikację umowy podkreślał, iż dotyczyła ona jednorazowego udziału w rejestrowanej cyfrowo debacie, publikowanej na stronie internetowej, obejmującej wystąpienie skarżącego na dany, z góry określony temat. Występ wymagał przygotowania i sporządzenia końcowego dzieła w postaci oryginalnego i spójnego wystąpienia, czerpiącego z dorobku skarżącego jako pisarza o bogatym dorobku literackim m.in. problemów Europy Środkowej. Przygotowane wcześniej wystąpienia stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego, jest rezultatem pracy intelektualnej skarżącego o charakterze niematerialnym i cechuje się niepowtarzalnością. Rezultat ten – zgodnie z umową – został utrwalony (zapis cyfrowy) i rozpowszechniony (opublikowany na stronie internetowej). Samo uczestnictwo skarżącego A. S. w debacie była – jak podkreślił – środkiem do realizacji zamienionego przez strony umowy celu, jakim było przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu. Organy obydwu instancji nie zwróciły uwagi na to, że przedmiotem umowy o dzieło może być nie tylko rezultat materialny, ale też niematerialny. Skarżący miał w tym przypadku daleko idącą swobodę w wykonaniu przedmiotowej umowy – łącznie z twórczą modyfikacją uprzednio przygotowanego wystąpienia pod wpływem dynamicznie zmieniającej się sytuacji podczas debaty. Zdaniem skarżącego w kontekście wyjaśnień jego oraz płatnika, a także brzmienia umowy nr [...] z dnia 3 czerwca 2011 r. o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich, nie ma żadnych podstaw do ustalenia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie wskazanej powyżej umowy przez Skarżącego na rzecz P. Skarżący podkreślił nadto, iż co prawda w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r. (sygnatura akt: IV CKN 152/00) wskazano, że "Kryterium odróżnienia umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług stanowi także możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych", to doktryna jak i piśmiennictwo nie traktują powyższej przesłanki rygorystycznie. Trudno bowiem mówić o wadach fizycznych dobra niematerialnego, przy czym mamy tu do czynienia z dziełem o charakterze autorskim, do którego zastosowanie ma raczej termin "usterka" przewidziany w art. 55 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Następnie skarżący przywołał poglądy zaprezentowane w wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 29 października 2014 r., sygn. akt: III AUa 695/14, w którym za umowę o dzieło uznano spotkania autorskie z czytelnikami. Sąd zwrócił w nim uwagę na brak możliwości dychotomicznego rozdziału pomiędzy umową o dzieło a umową zlecenia. W oparciu o powyższe wywody skarżący stwierdził, że organy nie rozpatrzyły w sposób wyczerpujący materiału dowodowego pomijając istotne kwestie prawnoautorskie oraz rezultaty wykonania umowy w postaci zapisów cyfrowych z konferencji, czym – w jego ocenie – naruszyły art. 66 ust. 1 pkt 1, lit. e) ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, a także: a) art. 107 § 3 k.p.a. poprzez wadliwe uzasadnienie faktyczne, przejawiające się w braku wskazania faktów, które Organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności (wyjaśnienia płatnika, treść przedmiotowej umowy itd.) i mocy dowodowej oraz wyjaśnienia podstawy prawnej podjętej decyzji, b) art. 7 oraz art. 77 § 1 k.p.a. poprzez niepodjęcie wszelkich, niezbędnych kroków do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego w związku z niepodjęciem przez organy czynności zmierzających do wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całokształtu materiału dowodowego - w szczególności pominięcia dostępnych zapisów cyfrowych z przedmiotowej konferencji, a w konsekwencji: c) art. 6 k.p.a. poprzez niezastosowanie jego dyspozycji. Organ w odpowiedziach na skargi podtrzymał dotychczasowe stanowisko, wnosząc o oddalenie obydwu wniesionych do WSA w Warszawie skarg. Na rozprawie w dniu 8 listopada 2017 r. Sąd połączył sprawy ze skarg wniesionych przez P. oraz przez A. S. do wspólnego rozstrzygnięcia na podstawie art. 111 § 1 p.p.s.a. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skargi są usprawiedliwione w zakresie zarzutu naruszenia prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na podjęte w sprawie rozstrzygnięcie (art. 145 ust. 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a.). Organy obydwu instancji dopuściły się naruszenia wskazywanych w obydwu skargach przepisów – art. 7, 77 § 1 oraz 107 § 3 k.p.a., albowiem nie dopełniły ciążącego na nich obowiązku wszechstronnego zbadania stanu faktycznego sprawy w zakresie, o jakim mowa w art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego (dalej: K.c.). Istotą sprawy było zbadanie, czy umowa zawarta między obojgiem skarżących, w dniu 3 czerwca 2011 r. nr [...], zatytułowana "UMOWA (...) o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich, miała charakter umowy o dzieło (art. 627 K.c.) czy też umowy o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o umowie zlecenia (art. 734 § 1 K.c.). Prawidłowa kwalifikacja umowy jest warunkiem właściwego zastosowania przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. W okresie objętym decyzją organu I instancji miały zastosowanie przepisy ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 1793, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach". Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2017 r., poz. 459) zwanej dalej "k.c.", stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. W związku z powyższym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Obowiązek ubezpieczenia osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia, stosownie do treści art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych czyli w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U z 2016 r. poz. 963, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o sus", tj. w art. 13 pkt 2 ustawy o sus. W myśl tego przepisu zleceniobiorca podlega ubezpieczeniu społecznemu (a w konsekwencji zdrowotnemu), od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia wykonywania umowy do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia umowy. Na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę, jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zgodnie z zapisami art. 627 K.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia, a jak wynika z art. 734 § 1 K.c. przez umowę zlecenia, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonych czynności prawnej lub czynności wykonywanej w ramach świadczenia usług dla dającego zlecenie. Jak wynika z niekwestionowanego orzecznictwa sądowoadministracyjnego oraz orzecznictwa sądów powszechnych, umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). Przyjmuje się też, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Prezes NFZ wyraził w swojej swojej decyzji – prawidłowy w ocenie Sądu – pogląd, zgodnie z którym o charakterze umowy decyduje jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem można się zgodzić z organem co do tego, że to nie nazwa umowy, a jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Następnie jednak organ skoncentrował się wyłącznie na jednym z postanowień umownych (§ 1 ust. 2 lit. a), zgodnie z którym przedmiot umowy obejmuje w szczególności udział przez Wykonawcę w spotkaniu podczas konferencji z udziałem publiczności, wnioskując z niego o charakterze zawartej między stronami umowy jako zobowiązującej Wykonawcę jedynie do czynności starannego działania. Organy administracyjne obydwu instancji podkreślały przede wszystkim, iż podstawową cechą umów o dzieło jest ich rezultat, za konieczne uznał "aby działania przyjmującego zamówienie prowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego i samoistnego rezultatu. Należy w tym miejscu stwierdzić, iż organy pominęły w swoich wywodach kolejne postanowienia umowne, które stoją w sprzeczności ze stanowiskiem organu, jednoznacznie kwalifikującym umowę jako świadczenie usług. Przede wszystkim należy zauważyć, że z § 1 ust. 2 lit. b) umowy wynika, iż jej przedmiot obejmuje "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty", natomiast lit. c) tego samego ustępu umowy stanowi, iż obejmuje on także "Udzielenie przez Wykonawcę Zamawiającego zgody na dysponowanie wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie debaty". Zdaniem Sądu, treść umowy świadczy o tym, iż ma ona charakter mieszany, w związku z czym wnikliwej analizy wymaga rozstrzygnięcie, jakiego typu elementy przeważają - czy są nimi elementy umowy o dzieło, czy też umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia. W tym celu, w ocenie Sądu niezbędne jest zbadanie rzeczywistych uzgodnień między Zamawiającym a Wykonawcą, co do tego, jakie faktycznie były zadania Pana A. S., za które miał otrzymać zapłatę określoną w § 5 umowy. W szczególności wymagają zbadania intencje i zgodny zamiar stron co do użytych w umowie pojęć: "udział w spotkaniu", oraz "utwór", nadto – jakie znaczenie dla wykonania umowy miał fakt "profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności", który miał być przy realizacji umowy, w myśl jej § 2 ust. 1, uwzględniony. Należy zaznaczyć, iż zbadanie – poza samymi postanowieniami umownymi – zgodnego zamiaru stron i celu umowy, jest obowiązkiem ustawowym, wynikającym z art. 65 § 2 K.c. Obciąża on w tym wypadku organ, gdyż stricte kontrola rola sądów administracyjnych, wynikająca z ich usytuowania ustrojowego (art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych – tj. Dz. U. 2016.2261) – wyklucza dokonywanie ustaleń faktycznych, pozostawiając tę kwestię w gestii organów administracji publicznej. Można w tym miejscu zauważyć, że organy administracyjne obydwu instancji dokonały oceny twierdzeń faktycznych stron umowy wyłącznie przez pryzmat pism składanych przez ich pełnomocników, gdy tymczasem ocenie tej winny być poddane zgromadzone w tym postępowaniu dowody, w szczególności z przesłuchania stron oraz ewentualnie - świadków, które należało przeprowadzić na okoliczność uzgodnionego przez strony celu umowy i konkretnych czynności, jakie miał wykonać zobowiązany A. S., nadto - jaki rezultat przewidywały strony jako spełnienie zobowiązań umownych wykonawcy. Strony winny być wezwane do złożenia zapisu wizualnego debaty (o ile taki rzeczywiście powstał), przeprowadzając dowód na okoliczność rezultatu umowy, za który należna była zapłata. "Cel umowy jest to (...) pewien stan rzeczy, który za zgodą drugiej strony, określony podmiot chce osiągnąć poprzez daną umowę" (tak: J. Gołaczyński /w:/ glosa do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 1993 r. III CZP 54/93. Przez zgodny zamiar stron, w świetle art. 65 § 2 K.c. trzeba rozumieć uzgodnienie istotnych okoliczności – w kontrolowanej sprawie byłby to faktycznie uzgodniony zakres obowiązków A. S. oraz oczekiwania Zamawiającego co do rezultatu mającego być skutkiem umowy, za który jest należna zapłata. Zaznaczenia wymaga, iż pełnoprawną odmianą dzieła jest utwór w rozumieniu ustawy Prawo autorskie. Jest też w ocenie Sądu oczywiste, że w przypadku rezultatów niematerialnych w postaci spektaklu bądź performance’u - trudno mówić o wadach fizycznych rezultatu. Nie jest zatem przekonująca argumentacja organu o braku "sprawdzalnego rezultatu", co miałoby dyskwalifikować zawartą umowę jako umowę skutku. Argument ten traci też na znaczeniu w zestawieniu z art. 638 K.c., mówiącym jedynie o rękojmi za wady dzieła i o odpowiednim stosowaniu przepisów o rękojmi przy sprzedaży. Nie są w ocenie Sądu trafne również i te wywodu organu, w których porównuje umowę zawartą między stronami do wykładów, które co do zasady, jako mające w przewadze walor edukacyjny i charakteryzujące się powtarzalnością, wygłaszane są na podstawie umów o świadczenie usług (choć nie jest tak we wszystkich przypadkach). W niniejszej sprawie istota problemu jest inna, sprowadza się do dokonania oceny prawnej umowy z dnia 3 czerwca 2011 r. po uprzednim ustaleniu zakresu obowiązków stron na podstawie dostępnych środków dowodowych. Zdaniem Sądu, umowa, której strona zobowiązuje się do wykonania określonej produkcji artystycznej za wynagrodzeniem ma cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Treścią zobowiązania wykonawcy jest w takim przypadku nie samo podjęcie i wykonanie określonych czynności, lecz oznaczony umownie ich wynik w postaci wystawienia widowiska, odpowiadającego pewnym z góry ustalonym warunkom. W takiej sytuacji – wadliwe, niezgodne z umową wykonanie widowiska uzasadniać może żądanie stosunkowego obniżenia wynagrodzenia. Odnośnie zaś podnoszonego w sprawie przez strony umowy jednorazowego charakteru umownych czynności, należy podzielić w tym zakresie poglądy wyrażone m. in. w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 marca 2017 r., w sprawie III AUa 14 89/15, w którym poddano analizie właśnie ten aspekt. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, "dokonanie (...) kwalifikacji prawnej zawartej z zainteresowanym umowy, wymagało w pierwszej kolejności wykładni cytowanego unormowania. W tym zakresie warto zauważyć, że materia ta była przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego w wyroku z dnia 14 września 2016 r. II UK 342/15 ( LEX nr 2141226), gdzie stwierdzono, że "przy wykładni art. 6 ust. 1 pkt 4 u.s.u.s. należy wyeksponować zwrot "są osobami wykonującymi pracę". W tym kontekście zwrócić należy uwagę, że cechami charakterystycznymi umowy o pracę są: obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. Zobowiązanie pracownika nie polega na jednorazowym wykonaniu pewnej czynności, lecz wiąże się z wykonywaniem określonych czynności w powtarzających się odstępach czasu, w okresie istnienia trwałej więzi łączącej pracownika z pracodawcą. Użycie przez ustawodawcę zwrotu "są osobami wykonującymi pracę" w odniesieniu do umów cywilnoprawnych powoduje, że podleganie obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym należy zastosować do tych czynności, które mają charakter ciągły, długotrwały, a nie - jednorazowy lub bardzo krótki". Analogiczne stanowisko Sąd Najwyższy zaprezentował także w wyroku z dnia 10 maja 2016 r., w sprawie II UK 217/15 (LEX nr 2056874), gdzie zwrócił uwagę, że nawiązanie w omawianym przepisie do "wykonywania pracy", jak i umów agencyjnych oraz "osób współpracujących", występujących przy prowadzeniu działalności gospodarczej, obliguje do uznania, że czynności powodujące objęcie obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi nie mogą mieć charakteru jednostkowego, ale powinny być wykonywane w dłuższym okresie (działalność gospodarcza powinna mieć charakter co najmniej sezonowy, również umowa agencyjna lub umowa o pracę z założenia są długotrwałe). Podkreślenia wymaga w tym miejscu, że hipoteza przepisu art. 6 ust. 1 pkt 4 u.s.u.s., na tle którego dokonano powyższej analizy, koreluje z treścią przepisu art. 66 ust. 1 pkt e) Ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Powyższe poglądy w ocenie Sądu w składzie rozpoznającym sprawę zasługują na aprobatę. Należy także zaaprobować co do zasady wywody zawarte w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2017 r. w sprawie sygn. akt: III UK 147/16, w którym zawarto jednoznaczny pogląd, iż przedmiot umów z udziałem profesjonalisty stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w art. 627 K.c. (umowy o dzieło). Odnośnie poglądu wyrażonego w ww. wyroku, iż "Ułomna konstrukcja przedmiotu umów nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego, ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu", zdaniem Sądu rozpatrującego niniejszą sprawę, można, odwracając sytuację, równie trafnie stwierdzić, iż brak jest także podstaw prawnych do domniemania, iż przedmiotem umowy były wyłącznie staranne działania zobowiązanego. Takie twierdzenia są bowiem przedwczesne wobec braku rzetelnych ustaleń faktycznych w tym przedmiocie. Reasumując, w rozpatrywanej sprawie zbadanie charakteru umowy jest możliwe wyłącznie po zbadaniu przesłanek, o których mowa w art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego. Zadaniem organu przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie zatem przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego, a następnie rozstrzygnięcie sprawy z uwzględnieniem wywodów prawnych zawartych w niniejszym wyroku. Tak więc, Sąd uwzględnił zarzut strony skarżącej dotyczący naruszenia przepisów postępowania: art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy ś.o.z., polegającego na nieprzeprowadzeniu postępowania dowodowego w sprawie, zaniechania zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, co miało istotny wpływ na wynik sprawy. Sąd zwraca uwagę, że przy umowie o dzieło chodzi o wytworzenie dzieła jako wyniku zindywidualizowanego wysiłku przyjmującego zamówienie i wydania go z przeniesieniem stosownych praw na zamawiającego (por. Władysław Czachórski, Zobowiązania, Zarys wykładu. wyd. PWN Warszawa 1974, str. 329). Z powyższych względów, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. Sąd uchylił obydwie wydane w sprawie decyzje, o kosztach natomiast orzekł na podstawie art. 200 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło