VI SA/Wa 17/22
WyrokWSA w Warszawie2022-04-26
Skład orzekający: Sławomir Kozik, Jakub Linkowski, Agnieszka Jendrzejewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było wykonanie analizy rentowności planowanych kontraktów, powinny zostać zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd podzielił stanowisko Prezesa NFZ, że sporne umowy, mimo nazwania ich przez strony umowami o dzieło, w rzeczywistości stanowiły umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe było ustalenie, że czynności wykonywane przez uczestnika polegały na starannym działaniu przy analizach, a nie na osiągnięciu konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu, co jest cechą umowy o dzieło. W związku z tym, uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania tych umów.Stan faktyczny
Zakład Ubezpieczeń Społecznych zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji w sprawie objęcia osoby fizycznej (Uczestnika) ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, zawartych z płatnikiem składek. Kontrola wykazała, że Uczestnik nie został zgłoszony do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umów nazwanych umowami o dzieło, mimo że miał zawartą umowę zlecenia. Prezes NFZ wydał decyzję ustalającą, że Uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Spółka (Płatnik) wniosła skargę, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, w tym brak przesłuchania Uczestnika i niewłaściwą kwalifikację umów.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Sławomir Kozik Sędziowie Sędzia WSA Jakub Linkowski Asesor WSA Agnieszka Jendrzejewska (spr.) po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 26 kwietnia 2022 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada 2021 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w W. pismem z 27 kwietnia 2021 r. zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji w zakresie objęcia B. P. (dalej: Uczestnik) ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz płatnika składek "(...)" Sp. z o. o. z siedzibą w W. (dalej: Płatnik) w okresie od 1 maja 2015 r. do 31 stycznia 2018 r.
Wnioskodawca poinformował, że w toku kontroli przeprowadzonej u Płatnika ustalono, że Uczestnik we wskazanym okresie nie został zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów zlecenia nazwanych umowami o dzieło. Jednocześnie Uczestnik miał zawartą umowę zlecenia z Płatnikiem i został zgłoszony z tego tytułu do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego od 1 kwietnia 2015 r. do 31 grudnia 2015 r., od 1 lutego 2016 r. do 31 grudnia 2016 r. i od 1 lutego 2017 r. do 31 grudnia 2017 r. oraz do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego od 1 stycznia 2016 r. do 31 stycznia 2016 r. i od 1 stycznia 2018 r. do 31 stycznia 2018 r. Przedmiotem umów zlecenia był nadzór nad pracownikami ochrony fizycznej. Pismem z 16 stycznia 2019 r. Płatnik wniósł zastrzeżenia do protokołu kontroli, które nie zostały uwzględnione, o czym został poinformowany pismem z 4 lutego 2019 r.
Do wniosku załączone zastały m.in.: kopia protokołu kontroli przeprowadzonej u Płatnika; kserokopie umów; wydruki indywidualnego zestawienia i listy wypłat; zastrzeżenia płatnika z 16 stycznia 2019 r. do protokołu kontroli; informacja o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń z 4 lutego 2019 r.; kopia protokołu przesłuchania K. C. wraz z kopią upoważnienia do udzielania informacji i składnia wyjaśnień w imieniu Płatnika.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia zawiadomił strony postępowania o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w sprawie objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego ww. osoby z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług. Organ pouczył strony o prawie do czynnego udziału w postępowaniu, w tym uzupełniania dokumentów i informacji mających znaczenie w sprawie.
Decyzją z "(...)" listopada 2021 r. nr "(...)"Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia ustalił, że Uczestnik podlegał od 1 maja 2015 r. do 31 stycznia 2018 r. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zawartych z Płatnikiem.
Jako podstawę prawną decyzji wskazano m.in. art. 109, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz.U. z 2021 r. poz. 1285 ze zm.; dalej: ustawa o świadczeniach) oraz art. 734 § 1 w związku z art. 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (tekst jedn. Dz.U. z 2020 r. poz. 1740 ze zm.; dalej: k.c.), a także art. 104 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz.U. z 2021 r. poz. 735 ze zm.; dalej: k.p.a.).
W uzasadnieniu decyzji organ wskazał, że przedmiot umów zawartych pomiędzy Płatnikiem a Uczestnikiem został określony jako wykonanie "analizy rentowności planowanych kontraktów". Tak określony rezultat pracy nie prowadził do stworzenia żadnego nowego, unikatowego wytworu o zindywidualizowanych cechach, o właściwościach określonych w umowie przy użyciu jakichkolwiek jednostek metrycznych czy parametrów technicznych, a jedynie do dokonania powtarzalnych czynności sprowadzających się do sporządzenia analizy potrzeb rynku, z uwzględnieniem specyfiki obiektu w zakresie ochrony mienia, a także analizy rentowności planowanych kontraktów, z uwzględnieniem specyfiki obiektu. Czynności prowadzące do wskazanego rezultatu nie są charakterystyczne dla umowy o dzieło, bowiem wynikają one z powtarzalnych prac, niewymagających cech indywidualizacji, a raczej staranności działania. Brak jest też rezultatu umowy, który mógłby podlegać badaniu wad fizycznych.
Ponadto organ zwrócił uwagę, że przedmiot spornych umów zawartych z Uczestnikiem jest bardzo zbliżony, zmienia się jedynie okres ich wykonywania, co stoi w sprzeczności z istotą umowy o dzieło, którą jest osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Wszystkie umowy zostały sporządzone na jednakowym, przygotowanym formularzu, bez cech indywidualnych. Strony nie określały w umowach konkretnych cech jakim powinien odpowiadać rezultat pracy. Nie podano żadnych szczegółów, które pozwoliłyby ocenić zgodność efektu pracy z zamówieniem, co jest niezbędne w przypadku umowy o dzieło, której istotę stanowi konkretny wytwór. Zdaniem organu, analiza treści umów w kontekście braku dowodów wskazujących na wykonanie dzieła w postaci konkretnego rezultatu prowadzi do wniosku, że umowy te należy zakwalifikować jako umowy o świadczenie usług.
W skardze na powyższą decyzję skierowanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie spółka "(...)" zarzuciła organowi:
1. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy:
- art. 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wyjaśnienia w uzasadnieniu decyzji przesłanek faktycznych i prawnych, którymi kierował się organ odmawiając wiarygodności i mocy dowodowej zeznaniom samego "Ubezpieczonego", organ bowiem pominął przeprowadzenie dowodu z wysłuchania "Ubezpieczonego". W rezultacie organ wydał zaskarżoną decyzję z pominięciem stanowiska Płatnika oraz przy braku stanowiska Uczestnika. Zdaniem strony, naruszenie to jest istotne tym bardziej, że także w postępowaniu prowadzonym przez ZUS, zaniechano przeprowadzenia dowodu z przesłuchania Uczestnika. Organ wydający zaskarżoną decyzję, jaki i ZUS miały wiedzę, że Uczestnik od 1 kwietnia 2015 r. miał zawartą z Płatnikiem zarówno umowę zlecenia (nadzór nad pracownikami ochrony fizycznej), jak i umowę o dzieło (wykonywanie analizy potrzeb rynku na terenie województwa "(...)"i "(...)"). Wobec tego Uczestnik został zgłoszony do ubezpieczenia zdrowotnego w okresie od 1 kwietnia 2015 r. do 31 stycznia 2018 r. z tytułu zawarcia umowy zlecenia. Zdaniem skarżącej, nie można więc mówić o próbie obejścia przepisów dotyczących ubezpieczenia zdrowotnego;
- art. 50 § 1 w zw. z art. 7 k.p.a. (zasada uwzględnienia interesu społecznego i słusznego interesu obywateli) poprzez brak zastosowania, a tym samym niedokonanie wezwania strony do udziału w postępowaniu, co ma szczególne znaczenie z punktu widzenia "Ubezpieczonego". Strona podniosła, że nie chodziło o obejście przepisów dotyczących ubezpieczenia zdrowotnego. Strony zawierając dwie różne co do przedmiotu umowy wskazały wyraźnie wolę i potrzebę korzystania z przysługujących im uprawnień (swoboda zawierania umów w obrocie gospodarczym);
- art. 81a § 1 k.p.a. (zasada rozstrzygania na korzyść strony w razie niedających się usunąć wątpliwości) poprzez brak zastosowania, gdyby Płatnik oraz Uczestnik nie byli przekonani, że chodzi o wykonywanie dwóch całkowicie niezależnych działań zawarliby tylko dużo korzystniejszą dla Uczestnika umowę o dzieło, bez zawierania w tym samym okresie umowy zlecenia;
- art. 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wyjaśnienia w uzasadnieniu decyzji przesłanek faktycznych i prawnych, którymi kierował się organ odmawiając wiarygodności i mocy dowodowej zeznaniom świadka K. C., a także niedanie wiary wyjaśnieniom skarżącej, zawartym w zastrzeżeniach do protokołu kontroli. Zdaniem strony, nie wiadomo także czy NFZ stwierdził (i na jakiej podstawie), że umowa zlecenia zawarta z Uczestnikiem od 1 kwietnia 2015 r była umową zawartą w celu obejścia przepisów prawa (art. 58 Kodeksu cywilnego), czy też umową pozorną (art. 83 Kodeksu cywilnego). Skoro NFZ uznał, że umowa o dzieło z 1 maja 2015 r. była umową zlecenia, to organy powinny także stwierdzić nieważność (lub pozorność) umowy zlecenia zawartej od 1 kwietnia 2015 r. na czas nieokreślony. Nie da się logicznie wytłumaczyć potrzeby zawarcia dwóch umów zlecenia (jednej od 1 kwietnia 2015 r. i drugiej od 1 maja 2015 r.) trwających w jednym czasie (aż do 31 stycznia 2018 r.), z tym samym zleceniodawcą. Jeżeli natomiast nieważna (lub pozorna) byłaby umowa o dzieło z 1 maja 2015 r., to taka umowa nie może wywoływać skutków prawnych, w tym także nie może powodować skutecznego powstania obowiązku opłacenia składki na ubezpieczenie zdrowotne. Według wywodu skarżącej, brak rozstrzygnięcia tych wątpliwości, mających podstawowy charakter w niniejszej sprawie, skutkuje przyjęciem fikcji, że Uczestnik, na skutek decyzji będzie traktowany jako osoba, która miała w jednym czasie, z tym samym Płatnikiem, zawarte dwie umowy zlecenia, na podstawie których wykonywał te same czynności. Przeczy temu choćby fakt, że czynności z umowy o dzieło były wykonywane na terenie dwóch różnych województw;
2. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 627 - 646 oraz art. 734 - 751 Kodeksu cywilnego przez przyjęcie, że przedmiot umów o dzieło, zawartych z Uczestnikiem jest bardzo zbliżony, a zmieniał się jedynie okres wykonywania, co według organu jest sprzeczne z istotą umowy o dzieło, którą jest osiągnięcie zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Ponadto według organu nie jest możliwy do przeprowadzenia sprawdzian na istnienie wad fizycznych, gdyż strony nie określiły w umowie o dzieło cech i parametrów indywidualizujących to dzieło. Realizacja oznaczonego dzieła jest procesem o możliwym do wskazania momencie początkowym i końcowym. Określenie zasad wynagradzania Uczestnika za wykonanie umowy o dzieło jest nieprawidłowe, bowiem nie została sprecyzowana żadna kwota.
Spółka wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości, zobowiązanie organu do wydania w określonym terminie decyzji na podstawie art. 145a § 1 p.p.s.a., "jednakże po przeprowadzeniu dowodu z przesłuchania samego Ubezpieczonego, jako okoliczności w istotny sposób wpływającej na rozstrzygniecie, poprzez ustalenie czy istniał ucieleśniony rezultat zawartej przez Ubezpieczonego ze Spółką umowy o dzieło", a także o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę podtrzymał argumenty przedstawione w zaskarżonej decyzji i wniósł o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jedn. Dz. U. z 2021 r. poz. 137) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta, stosownie do § 2 powołanego artykułu, sprawowana jest pod względem zgodności z prawem.
Aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracji konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a – c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jedn. Dz. U. z 2022 r. poz. 329; dalej: p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.). Ponadto Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a.).
Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji w wyżej zakreślonych granicach, Sąd uznał skargę za niezasadną.
Istota sporu sprowadza się do oceny, czy Prezes NFZ właściwie przyjął, że sporne umowy były w istocie umowami o świadczenie usług, co do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o zleceniu, a nie umowami o dzieło, jak nazwały je strony.
Przystępując do rozpoznania niniejszej sprawy podkreślić należy, że obowiązkiem Prezesa NFZ, rozstrzygającego sprawę z zakresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jest ustalenie charakteru prawnego umów łączących strony, a zatem organ ten obowiązany jest zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem badanych umów nie było uniknięcie dopełnienia ustawowych obowiązków ubezpieczonego oraz płatnika składek, tj. uniknięcia, w drodze czynności cywilnoprawnych (zawarcia umowy), obowiązków publicznoprawnych wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
Rolą Sądu jest zaś zweryfikowanie stanowisk stron i udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w ustalonym stanie faktycznym wykonawca/Uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego wskutek zawarcia z płatnikiem/Skarżącą spornych umów.
Zauważyć należy, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje, jak właściwie przyjął Prezes NFZ, sama nazwa umowy, czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności wykonywania - w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tłumaczyć ze względu na okoliczności, w których zostało złożone oświadczenie, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.). Umowa nie może jednak zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. Wobec tego - niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem, są decydujące w zakresie oceny, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k.c. (por. wyroki NSA z 21 września 2021 r., sygn. II GSK 619/21 i II GSK 924/21; opubl.: orzeczenia.nsa.gov.pl).
Nadto wyjaśnienia wymaga także, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami kodeksu cywilnego, na podstawie art. 750 k.c., stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Przez umowę zlecenia (art. 734 § 1 k.c.) przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Przez umowę o dzieło (art. 627 k.c.) przyjmujący zamówienie zobowiązuje się natomiast do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Co do zasady - w praktyce obrotu gospodarczego, przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia, czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem sama czynność - działanie lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić mają do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, niepozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej - o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Nadto, co wyróżnia ww. umowy, to wynagrodzenie, które w przypadku umowy o dzieło przysługuje za jej wykonanie w sposób w niej wskazany, a nie za samo staranne działanie, podjęte w celu osiągnięcia określonego rezultatu. Kolejnym wyróżnikiem jest odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku nieosiągnięcia celu umowy - odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie lub został osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W umowie zlecenia żaden rezultat nie występuje, zaś w myśl art. 354 § 1 k.c. dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje - także w sposób odpowiadający tym zwyczajom. Według zaś § 2 art. 354 k.c. w taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonaniu zobowiązania wierzyciel.
Skoro, z mocy art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, to ustalenie, że konkretna umowa, stosunek zobowiązaniowy, jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło.
Jak wynika z akt sprawy Uczestnik w okresie 1 maja 2015 r. do 31 stycznia 2018 r. związany był ze Skarżącą stosunkami zobowiązaniowymi w postaci umów nazwanych "umowami o dzieło" (jedenaście następujących po sobie umów). Przedmiotem tych stosunków było wykonanie analizy rentowności planowanych kontraktów produkcyjnych/logistycznych/handlowych we wskazanych województwach z uwzględnieniem specyfiki obiektów. Ponadto Uczestnika i Skarżącą wiązała umowa zlecenia, której przedmiotem był nadzór nad pracownikami ochrony fizycznej.
Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach spornych umów były w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Badane umowy były umowami starannego działania. W przypadku objętych nimi czynności polegających na przeprowadzeniu analizy rentowności planowanych kontraktów produkcyjnych/handlowych/logistycznych z uwzględnieniem specyfiki obiektów, nie istniał żaden rezultat, który poddawałby się badaniu na okoliczność wad. Strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Obowiązki Uczestnika stanowiło wyłącznie staranne działanie przy prowadzeniu analiz, co wynikało z § 2 umów. Skarżąca wskazała wprawdzie, że rezultatem było przygotowanie analiz, czyli autorskiego, indywidualnego dzieła, jednak z treści umów wynika wprost, że zamówiła ona przeprowadzenie stosownych analiz rentowności planowanych inwestycji. Analizy te jednak nie muszą się sprawdzić w realnym działaniu gospodarczym, a Uczestnik ma dołożyć wyłącznie należytych starań, badając wskazane kwestie, określone bardzo ogólnie w umowach. Uczestnik zobowiązywał się zatem, na mocy spornych umów, do starannego działania, a nie do stworzenia pewnego, osiągalnego i konkretnie zindywidualizowanego rezultatu.
Wypada ponadto zauważyć, że w przypadku badanych umów ich wykonanie nie pozwalało na znaczną swobodę Uczestnika, jako wykonawcy, a zamykało się w ramach ścisłych oczekiwań Skarżącej, jako zleceniodawcy związanych z profesjonalnym, rzeczowym i starannym przygotowaniem i przeprowadzeniem analiz w oparciu o istniejące ramy i oczekiwania zlecającego. Rolą Uczestnika było zatem przekazanie swojej wiedzy z zakresu konkretnej dziedziny, bez gwarancji, że wykonane analizy całkowicie sprawdzą się w realiach działalności gospodarczej, czy nawet zostaną sprawdzone w jakikolwiek sposób. Nie było więc rezultatem dzieła samo przeprowadzenie analizy, ani też przygotowanie i opracowanie niezbędnych do tego materiałów.
Nadto z zapisów § 3 spornych umów wynika, że wynagrodzenie wypłacano w transzach, według rachunku, po odebraniu poszczególnych części analizy (bez doprecyzowania zakresu tej części). Z dołączonego indywidualnego zestawienia wypłat wynika, że wynagrodzenie wypłacano co miesiąc, mimo że umowy zostały zawarte na okresy 3 miesięcy. Ponadto miało się zdarzać, że wynagrodzenie wykonawcy wypłacano mimo braku analizy (por. wyjaśnienia K. C.), co koresponduje z powołanym § 3 umów. Zatem zebrany materiał dowodowy nie dawał podstaw do uznania, że wypłata i wysokość wynagrodzenia uzależnione były od określonych efektów pracy Uczestnika.
Należy też podkreślić, że spornych umów było jedenaście i były one zawierane cyklicznie, na okresy 3 miesięcy, następujące po sobie, czyli cechuje je powtarzalność i ciągłość, która jest charakterystyczna dla umów zlecenia, a nie umów o dzieło, których rezultat ma być zindywidualizowany, pewny, dokładnie przewidziany w umowie. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu.
Powoływana przez Skarżącą konieczność gromadzenia materiałów źródłowych i aktualizowania danych w ramach prowadzonej analizy rentowności kontraktów w kolejnych okresach objętych umowami nie oznacza, że mamy do czynienia z działalnością twórczą, której rezultatem jest powstanie wyodrębnionego i zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu art. 627 k.c.
Z omówionych względów, nie można podzielić stanowiska Skarżącej, że badane umowy były umowami o dzieło. W ocenie Sądu, w świetle zgromadzonego materiału dowodowego brak było wystarczających podstaw do uznania, by przygotowane przez Uczestnika analizy stanowiły zindywidualizowane dzieła, noszące cechy indywidualnych utworów, a tym samym nie podlegały składce na ubezpieczenie zdrowotne.
Skoro o rodzaju stosunku prawnego nie decyduje nazwa umowy, lecz faktyczna realizacja przez strony wzajemnych praw i obowiązków, to w rozpatrywanej sprawie, nazywając sporne umowy umowami o dzieło, podczas gdy rzeczywistym zadaniem Uczestnika - przyjmującego zamówienie, było staranne wykonywanie powierzonych czynności, a nie osiągnięcie z góry zindywidualizowanego rezultatu, strony sprzeciwiły się właściwości i celowi stosunku prawnego, jakim jest umowa o dzieło. Uznać zatem należy, że ze względu na swój charakter, czynności wykonane przez Uczestnika podlegały reżimowi prawnemu właściwemu dla umów o świadczenie usług, w rozumieniu art. 750 k.c.
Z uwagi na powyższe, w ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, organ prawidłowo zinterpretował charakter spornych umów, po czym właściwie zastosował w sprawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach uznając, że Uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu ich wykonania. Praca wykonana była przez Uczestnika nie na podstawie umowy o dzieło, lecz na podstawie innej umowy, tj. o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Sąd podczas oceny zaskarżonej decyzji nie stwierdził naruszenia przepisów prawa materialnego, a także uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania, które mogłyby mieć istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazano w skardze lub których istnienie powinien był uwzględnić z urzędu. Postępowanie w sprawie zostało przeprowadzone z poszanowaniem praw stron (Skarżącej i Uczestnika), które mały zapewniony w nim czynny udział, a jedynie z sobie znanych powodów pozostały w sprawie bierne.
Z uzasadnienia skarżonej decyzji wynika, że odpowiada ono wymaganiom stawianym przez art. 107 § 3 k.p.a. Organ przywołał i wyjaśnił na jakich dowodach się oparł ustalając charakter spornych umów oraz uzasadnił w sposób logiczny co doprowadziło go do ostatecznych wniosków w zakresie charakteru badanych stosunków zobowiązaniowych. W świetle zebranego materiału dowodowego nie było potrzeby przesłuchiwania Uczestnika, zwłaszcza, że mając możliwość zajęcia stanowiska w toku postępowania administracyjnego, nie skorzystał on z tego uprawnienia. Nadto Uczestnik nie wyraził swojego stanowiska nawet w toku postępowania przez Sądem mimo, że zostały mu przesłane odpisy zarówno skargi, jak i odpowiedzi na skargę (k. 16 i 24 akt sądowych). Także Skarżąca, pomimo zawiadomienia jej przez organ o wszczęciu postępowania oraz o przysługujących jej uprawnieniach procesowych (zob. pisma Prezesa NFZ z 1 czerwca 2021 r. i z 16 lipca 2021 r.), nie zajęła stanowiska. Z tego względu niezasadny jest zarzut naruszenia art. 50 § 1 w zw. z art. 7 k.p.a.
Trzeba przy tym wyjaśnić, że dowód z przesłuchania jest dowodem subsydiarnym (posiłkowym), dopuszczalnym w postępowaniu administracyjnym w ostateczności. Jego dopuszczenie jest uwarunkowane łącznym spełnieniem dwóch przesłanek, tzn. wyczerpano inne środki dowodowe lub stwierdzono ich brak, a w sprawie pozostały jednocześnie niewyjaśnione fakty istotne dla jej rozpoznania. Taka sytuacja nie zachodziła w rozpatrywanej sprawie, gdyż przedstawione przez ZUS dokumenty, znane Skarżącej i Uczestnikowi, pozwalały ustalić zarówno treść spornych umów, jak i sposób ich realizacji, bez konieczności prowadzenia dodatkowego postępowania wyjaśniającego. Nie zaistniały zatem również niedające się usunąć wątpliwości co do stanu faktycznego, które mogłyby być rozstrzygane na korzyść strony stosownie do art. 81a § 1 k.p.a.
Odnośnie do kwestii istnienia w tym samym okresie, w którym obowiązywały sporne umowy, umowy zlecenia wiążącej Uczestnika i Skarżącą zauważyć należy, że Prezes NFZ obowiązany był zbadać i ustalić jedynie charakter spornych umów, nazwanych umowami o dzieło, których przedmiotem były analizy rentowności planowanych kontraktów. Organ w żadnym razie, zwłaszcza przy bierności Skarżącej, nie miał obowiązku poszukiwania i czynienia jakichkolwiek dodatkowych założeń. Oczywiste jest, że rozstrzygając sprawę powinien był, i jak wynika to uzasadnienia skarżonej decyzji uczynił to, wziąć pod uwagę zarówno wyjaśnienia Skarżącej złożone w czasie kontroli ZUS, jak i wyrażone w zastrzeżeniach do protokołu. Nie mniej jednak okoliczność zawarcia równolegle do spornych umów także umowy zlecenia, w sytuacji, gdy Uczestnik i Skarżąca umowę zlecenia zawarły w innym przedmiocie, tj. nadzoru nad pracownikami ochrony fizycznej, nie mogła mieć znaczenia dla ustaleń co do charakteru spornych umów opiewających na inne przedmioty. Z samego faktu zwarcia dwóch rodzajów umów nie wynika, że sporne umowy były umowami o dzieło, tylko z tego powodu, że zawarto umowę zlecenia.
Stanowisko takie zostało wyrażone w orzecznictwie co do innych umów zawartych przez Skarżącą, również odnoszących się do wykonywania analizy rentowności planowanych kontraktów, a Sąd w składzie niniejszym w pełni je podziela (por. wyroki WSA w Warszawie z 25 lutego 2022 r. sygn. VI SA/Wa 110/22 oraz wcześniejsze: z 15 grudnia 2021 r. sygn. VI SA/Wa 2619/21, z 16 listopada 2021 r. sygn. VI SA/Wa 2394/21).
Z uwagi na powyższe, na podstawie art. 151 p.p.s.a., Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł jak w sentencji wyroku.
Sprawa została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym, w składzie trzech sędziów, stosownie do zarządzenia Przewodniczącego Wydziału VI Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 25 marca 2022 r. oraz zgodnie z art. 15zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (tekst jedn. Dz.U. z 2021 r. poz. 2095 ze zm.).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło