VI SA/Wa 2042/18
WyrokWSA w Warszawie2019-01-17
Skład orzekający: Małgorzata Grzelak, Pamela Kuraś-Dębecka, Tomasz Sałek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony 'umową o dzieło', której przedmiotem było wygłoszenie autorskiego wykładu, podlega przepisom Kodeksu cywilnego dotyczącym umowy o świadczenie usług, a tym samym czy osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony 'umową o dzieło', której przedmiotem było wygłoszenie wykładu, w rzeczywistości stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Kluczowe dla tej kwalifikacji było stwierdzenie, że umowa nie prowadziła do osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu o samoistnym bycie, lecz polegała na starannym działaniu polegającym na przekazaniu wiedzy. W związku z tym osoba wykonująca taką umowę podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ stwierdzającą, że K. W. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania umowy z Z. S. nazwanej 'umową o dzieło'. Organy uznały, że umowa ta, dotycząca wygłoszenia wykładu, w rzeczywistości była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Strony skarżące (Z. S. i K. W.) kwestionowały tę kwalifikację, twierdząc, że umowa była umową o dzieło, a wygłoszony wykład stanowił utwór chroniony prawem autorskim.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargi.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędzia WSA Tomasz Sałek (spr.) Protokolant spec. Iwona Sumikowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 stycznia 2019 r. sprawy ze skarg Z. S. i K. W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargi
Zaskarżoną przez Z. S. (dalej "Płatnik składek" lub "Skarżąca") decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor OW NFZ"), którą stwierdzono, że K. W. (dalej "Zainteresowany" lub "Uczestnik") podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Jako podstawę prawną skarżonego rozstrzygnięcia wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2017 r. poz. 1938. ze zm.), dalej "ustawa o świadczeniach", a także art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2017 r. poz. 1257, ze zm.), dalej "k.p.a." w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2017 r. poz. 935).
Podstawą faktyczną powyższych decyzji było ustalenie organów, że Zainteresowany nie został zgłoszony do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej przez niego 23 maja 2011 r. z Z. S. umowy, nazwanej "Umową o dzieło", którą organy zakwalifikowały jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 2018 r., poz. 1025 ze zm., dalej też jako "k.c."), dotyczące zlecenia (dalej "sporna umowa"). Zgodnie z treścią omawianej umowy, Z. S. zleciła, a K. W. przyjął do wykonania dzieło polegające na wygłoszeniu wykładu autorskiego na temat "[...]". Z treści spornej umowy wynika, że powyższe "dzieło" określono jako przedmiot prawa autorskiego strony ustaliły konkretny termin wykonania ww. "dzieła" tj. dnia 24 maja 2011 r. oraz określiły umowne wynagrodzenia w wysokości 2 700 złotych.
Jak wynika z akt sprawy, w marcu 2015 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. (dalej "ZUS") wystąpił do Dyrektor OW NFZ z wnioskiem o rozważenie objęcia Zainteresowanego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonania przez niego dnia 24 maja 2011 r., na rzecz Płatnika składek, pracy, a to na podstawie zawartej 23 maja 2011 r. spornej umowy, będącej w ocenie ZUS umową o świadczenie usług, a nie umową o dzieło, jak nazwały ją strony. Do wniosku ZUS załączył m.in. kopię protokołu kontroli przeprowadzonej przez niego u Skarżącej, w trakcie której ustalono, że Zainteresowanego i Płatnika składek łączyła umowa o świadczenie usług, z tytułu wykonania której Zainteresowany nie został zgłoszony do ubezpieczenia zdrowotnego. Nadto ZUS przesłał kopie spornej umowy wraz z wystawionym na jej podstawie przez Zainteresowanego rachunkiem dla Płatnika składek oraz protokołu przesłuchania osoby reprezentującej Płatnika składek.
W tym stanie rzeczy Dyrektor OW NFZ przeprowadził wobec Płatnika składek oraz Zainteresowanego postępowanie administracyjne, w ramach którego zawiadomił ich o przysługujących im prawach i ciążących na nich obowiązkach.
W toku postępowania Zainteresowany podniósł (pismo z 25 marca 2015 r.), że sporna umowa dotyczyła przeprowadzenia wykładu dla uczestników, zorganizowanego przez Płatnika składek, szkolenia w Zakopanem wraz z dostarczeniem im koniecznych materiałów, co stanowiło zakres zamówionego, kompletnego dzieła (utworu), które jest indywidulanym przejawem jego działalności. Dotyczy zarówno opracowania planu wykładu, ujęcia i omówienia poszczególnych zagadnień poruszanych podczas wykładu oraz opracowania do kontekstu wykładu stosownych materiałów dla uczestników w formie fragmentów interpretacji, wyroków, komentarzy, przywołania treści wybranych przepisów polskich oraz dyrektyw UE. Zainteresowany wskazał, że "Jako autor wykładu wszystkie powyższe elementy opracowuję i przeprowadzam bez ingerencji oraz bez jakichkolwiek ocen lub sugestii merytorycznych zamawiającego."
Płatnik składek w piśmie z 7 kwietnia 2015 r. podniosła zaś, że "W naszym przypadku twórca-wykonawca dzieła podczas szkolenia organizowanego przez naszą firmę wykonywał dzieło w postaci wygłoszenia wykładu, który był ucieleśniony w rzeczy rezultatem wykonanej umowy i dzieło. Wykład był jego autorskim przedstawieniem konkretnego, monograficznego tematu, poprzedzonego szczegółowym autorskim programem wykładu oraz opracowaniem autorskich materiałów na ww. temat. Wykład był wystąpieniem publicznym, dostępnym dla każdej osoby gotowej zapłacić za występ i każdorazowo ogłaszanym publicznie na naszej stronie internetowej. (...) Zawierane umowy z wykładowcami dotyczyły również prawa majątkowych, jakim są prawa autorskie i rozporządzaniu nimi. które to nie podlegają obowiązkowi ubezpieczeniowemu, zarówno społecznemu jaki i zdrowotnemu. W zawieranych umowach były stosowne zapisy regulujące kwestie przenoszenia praw autorskich do wykładu i materiałów szkoleniowych, (...) przedmiotem umów było tylko i wyłącznie przedstawienie poglądów, wiedzy wykładowcy oraz przepisów prawa na konkretny, monograficzny temat, który był ściśle określony w umowie oraz programie wykładu przedstawionym przez wykonawcę dzieła". Płatnik składek zaznaczyła także, że zusowska kwalifikacja spornej umowy jest sprzeczna ze stanowiskiem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz orzecznictwem Sądu Najwyższego.
Dyrektor OW NFZ ostatecznie stanął na stanowisku, że sporna umowa, której przedmiotem było wygłoszenie dnia 24 maja 2011 r. przez Zainteresowanego wykładu, była określoną w art. 750 k.c. umową o świadczenie usług, do której zastosowanie miały przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Tym samym uznał, że Płatnik składek obowiązana była zgłosić Zainteresowanego do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania przez niego spornej umowy, czego nie uczyniła. Wobec tego organ ustalił, że Zainteresowany dnia 24 maja 2011 r. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania pracy na rzecz Płatnika składek na podstawie spornej umowy, będącej umową o świadczenie usług, do której, zgodnie z Kodeksem cywilnym, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Uzasadniając swoją decyzję organ przypomniał co było przedmiotem spornej umowy. tj. wygłoszenie, podczas zorganizowanego przez Płatnika składek szkolenia, wykładu na określony temat (§ 1 spornej umowy). Zgodnie z § 2 umowy dzieło, będące jej przedmiotem, jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Autorskie prawa majątkowe do dzieła opisanego w § 1 nabywa Zamawiający - tj. Płatnika składek, z chwilą wykonania dzieła. Wykonawca - tj. Zainteresowany, zobowiązał się zaś wykonać pracę terminowo i bez usterek. Sporna umowa przewidywała nadto, że w przypadku stwierdzenia wad w wykonanej pracy Zainteresowany zobowiązał się do ich nieodpłatnego usunięcia w terminie do jednego tygodnia od daty zgłoszenia (§ 5 spornej umowy).
Powyższe postanowienia umowne w ocenie organu dowodzą, że przedmiotem spornej umowy nie było osiągnięcie oznaczonego rezultatu, określonego w umowie jako dzieło o indywidualnych, niepowtarzalnych, opisanych z góry cechach. Zainteresowany przyjmując zamówienie nie zobowiązał się do osiągnięcia z góry założonego rezultatu, lecz do starannego działania, polegającego na wygłoszeniu wykładu. Zdaniem Dyrektora OW NFZ w spornej umowie brakuje indywidualizacji dzieła, czyli oznaczenia rezultatu, będącego efektem pracy Zainteresowanego. Wygłoszenie wykładu w jego ocenie nie możne zostać uznane za osiągnięcie rezultatu w postaci dzieła o indywidulanych i niepowtarzalnych, opisanych w umowie cechach i właściwościach.
Zdaniem Dyrektora OW NFZ przedmiotem spornej umowy nie było też osiągnięcie rezultatu w postaci nabycia przez słuchaczy wykładu sprawdzalnych umiejętności. Zainteresowany, jako przyjmujący zamówienie, nie ponosił bowiem żadnej odpowiedzialności za skuteczne przyswojenie i wykorzystanie przez słuchaczy przekazywanej im wiedzy. Wskazał, że jeżeli rezultatem umowy miałoby być osiągnięcie określonego dzieła, to Wykonawca jej zobowiązałby się wyłącznie do stworzenia autorskiej prezentacji, której twórcy przysługiwałyby autorskie prawa majątkowe oraz prawo do otrzymywania wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Z treści spornej umowy nie wynika zaś by przygotowanie wykładu (o przygotowaniu materiałów szkoleniowych w umowach brak jest jakichkolwiek informacji) miało cech działalności twórczej o indywidualnym charakterze i tym samym podlegało regulacjom ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Organ przyznał, że wprawdzie w § 4 spornej umowy zawarta jest informacja o ochronie praw autorskich, jednakże zauważył, że prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy i że dla oceny prawnej w tym zakresie nie ma znaczenia klauzula o przeniesieniu na Zamawiającego autorskich praw do utworu, lecz o ich istnieniu lub nieistnieniu przesądzają fakty. Polecając wygłoszenie wykładu Płatnik składek nie określiła cech indywidualizujących utwór.
Zarówno Płatnik składek, jak i Zainteresowany, z zachowaniem trybu i terminu odwołali się od decyzji Dyrektora OW NFZ do Prezesa NFZ. Płatnik składek wnosząc o zmianę, bądź uchylenie decyzji Dyrektora OW NFZ, zarzuciła:
1. błąd w ustaleniach faktycznych, tj. dotyczących zakwalifikowania spornej umowy jako umowy o świadczenie usług, a nie, zgodnie z ich wolą, umowy o dzieło;
2. dokonanie dowolnej, wybiórczej, a nie swobodnej oceny dowodów zgromadzonych w sprawie i wyciągnięcie z nich sprzecznych z rzeczywistością wniosków;
3. naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach poprzez jego zastosowanie i uznanie, że Zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania spornej umowy;
4. naruszenie art. 267 poprzez jego niezastosowanie i uznanie, że sporna umowa nie była umową o dzieło;
5. naruszenie art. 750 k.c. poprzez jego zastosowanie i uznanie, że sporna umowa była umową o świadczenie usług;
6. naruszenie art. 1 ust. 1 u.p.a. poprzez jego niezastosowanie - przyjęcie, że norma ta w niniejszej sprawie nie miała zastosowania.
Płatnik składek podniosła, że nie prowadzi "nauczania", dlatego też efektem wygłoszenia wykładu nie mogło być nauczanie słuchaczy. W uzupełnieniu odwołania przedłożyła do akt kopię pisma Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z 4 września 2015 r., a to celem dowiedzenia, że sporna umowa była umową o dzieło, z tytułu wykonania której Zainteresowany nie podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. W piśmie tym Minister zajął stanowisko, czy wykłady realizowane w wyniku umów zawieranych przez Płatnika składek z wykładowcami, w tym takiej, jak sporna umowa, są objęte zakresem ochrony wyznaczonym przez prawo autorskie i stanowią utwór w rozumieniu prawa autorskiego.
Zainteresowany natomiast zarzucił, że organ nie miał i nie przywołał żadnej podstawy prawnej, która dawałaby mu prawo do kwestionowania spornej umowy – jej charakteru. Podał, że wolą stron sporna umowa byłą umową o dzieło i jej zawarcie nie wynikało z niewiedzy oraz nie było fikcją prawną. Przepisy ustaw podatkowych, interpretacje Ministra Finansów, orzecznictwo sądów administracyjnych, a także doktryna i praktyka jednoznacznie potwierdzają, że "wykonywanie przez prowadzących autorskich wykładów na zamówione tematy stanowi przejaw indywidualnej działalności twórczej, która jako taka – ze swej istoty – podlega prawu autorskiemu. Z kolei przedmiot tej działalności (...) wykład, materiały, forma prezentacji, stanowią utwór, którego zamówienie odbywa się na podstawie umowy o dzieło."
Prezes NFZ ponownie rozpoznając sprawę, przywołując treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, a także art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2017 r., poz. 1778 ze zm.), dalej "s.u.s.", wyjaśnił kto podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oraz czym są umowa o dzieło i umowa zlecenia.
Następnie wskazał, że oceniając charakter spornej umowy miał na względzie przepisy art. 627-646 i art. 734-750 k.c. oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych. Z powyższych norm i stanowisk judykatury oraz zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wywiódł, że wykonanie przez Zainteresowanego spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci rozpowszechnienia wiedzy w określonym temacie, a to w ramach wykładu informującego o danym zagadnieniu, wygłoszonym podczas zorganizowanego przez Skarżącą szkolenia. Badana umowa była w jego ocenie w istocie umową o świadczenie usług.
Prezes NFZ nie podzielił stanowisk zawartych w odwołaniach, gdyż w spornej umowie nie sposób było odnaleźć konkretnie określonego rezultatu, który charakteryzowałby się indywidualnymi, twórczymi cechami. Stwierdził, że przygotowanie wykładu wraz z jego wygłoszeniem na określony temat było szeregiem czynności wykonywanych przez Zainteresowanego z należytą starannością. W badanym przypadku trudno wskazać weryfikowalny, samoistny wynik spornej umowy.
Nadto organ uznał, że w spornej umowie brak było także zapisów odnoszących się do kwestii odpowiedzialności Zainteresowanego za ewentualne wady dzieła. Nie mniej wskazał, że takową odpowiedzialność mógł on ponosić na zasadzie winy, polegającej na niestarannym wykonywaniu pracy, charakterystycznej dla umowy zlecenia, a nie na zasadzie ryzyka, typowego dla umowy o dzieło.
Oceny charakteru spornej umowy nie zmienia zdaniem Prezesa NFZ okoliczność, że Zainteresowany zobowiązany był do jej wykonania samodzielnie i bez jakiegokolwiek stosunku zależności lub podporządkowania względem Płatnika składek, jako zamawiającego.
Prezes NFZ przypomniał, że zgodnie z § 1 spornej umowy Zainteresowany przyjął do wykonania dzieło, polegające na wygłoszeniu wykładu autorskiego na określony temat, który to wykład, podobnie jak Sąd Najwyższy, Prezes NFZ uznał za niebędący dziełem, ponieważ w takim przypadku nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Wygłoszenie wykładu polega wyłącznie na starannym działaniu wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać słuchaczom.
Czynnością początkową procesu, w którym uczestniczył Zainteresowany w ramach spornej umowy, było przygotowanie wykładu, a końcową jego wygłoszenie. Zatem samo wygłoszenie wykładu jest bez wątpienia czynnością lub szeregiem czynności realizowanych ze starannością, z kolei ewentualnie przygotowane programy, materiały i koncepcje są jedynie "środkiem do celu", który -pozwala "lepiej" i "efektywniej" realizować określone wykłady, szkolenia, kursy. Organ podkreślił, że kwestią typową dla każdego projektu, zmierzającego do realizacji wykładu, kursu, szkolenia, czy warsztatu, jest przygotowanie programu, materiałów, koncepcji, w oparciu o które zajęcia są realizowane oraz w efekcie przeprowadzenie tych wykładów, czy ćwiczeń. Czynności zmierzające do ich powstania, nawet jeśli zostaną zmaterializowane na piśmie w formie dokumentu, czy na nośniku elektronicznym, nie mogą jednak w ocenie Prezesa NFZ być utożsamiane z dziełem.
W konsekwencji organ nie zgodził się ze stanowiskiem, że wykonywane w ramach spornej umowy czynności oraz powstałe w jej wyniku skutki, stanowiły dzieło. W omawianym przypadku nie powstał bowiem żaden rezultat (materialny, bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Wykonywanie spornej umowy polegało w istocie na podejmowaniu szeregu czynności faktycznych, mających na celu staranne działanie.
Mając na uwadze powyższe Prezes NFZ stwierdził, że wykonywane przez Zainteresowanego na podstawie spornej umowy czynności miały miejsce w ramach zlecenia, co implikuje, że celem spornej umowy nie było wykonanie konkretnego, twórczego dzieła i rozliczania się za wynik, ale wykonywanie pracy za wynagrodzeniem. Na poparcie swego stanowiska organ odwołał się do wyroków Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13 oraz z 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00.
Prezes NFZ, odnosząc się do kwestii zgodnego zamiaru stron zawierających sporną umowę, jako umowę o dzieło, nie negując przy tym owego zamiaru, z uwagi na treść art. 3531 k.c., przyznał, że strony mogły ułożyć stosunek prawny według swego uznania, jednakże treść lub cel takiej umowy – stosunku prawnego, nie mogła sprzeciwiać się właściwości (naturze) stosunku, ustawie, ani zasadom współżycia społecznego. Zgodnie bowiem z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą, albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna. Powyższe oznacza, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Na poparcie przywołał wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z 13 maja 1997 r., sygn. akt III CKN 41/97 oraz wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 3 października 2013 r. sygn. akt VISA/Wa 1064/13.
Uznając za chybiony zarzutu, że w niniejszej sprawie sporna umowa stanowiła nie tylko umowę o dzieło, ale także jej rezultat podlega ochronie prawno-autorskiej, Prezes NFZ wskazał, że utwór autorski nie jest dziełem w myśl umowy o dzieło w oparciu o Kodeks cywilny. Mając na uwadze treść art. 1 ust. 1 u.p.a. przyznał jednocześnie, że wygłoszenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest bowiem dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 u.p.a., który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło w rozumieniu prawa cywilnego. Na poparcie organ przywołał wyrok Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13.
Prezes NFZ, mając na uwadze oświadczenie Płatnika składek, że "(...) nie prowadzi "nauczania" (...) dlatego też efektem wygłoszenia wykładu nie może być nauczanie słuchaczy" podał, że z wpisu do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (dalej "CEIDG") wynika przeciwnie, tj., że przedmiotem działalności gospodarczej prowadzonej przez Płatnika składek, wg kodu PKD, były "Pozostałe pozaszkolne formy edukacji, gdzie indziej niesklasyfikowane".
W zakresie przywołanego przez Płatnika składek stanowiska Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Prezes NFZ zauważył, że Minister jedynie ogólnie odniósł się do zagadnienia praw autorskich w kontekście utworu, co nie stanowi wykładni prawa, w szczególności w odniesieniu do indywidualnych spraw, przedstawionych w konkretnym stanie faktycznym.
W kwestii przywołanego przez Płatnika składek wyroku Sądu Najwyższego z 27 sierpnia 2013 r. (sygn. akt II UK 26/13), gdzie wskazano, że wykład o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, spełniającym kryteria twórczego i indywidualnego utworu naukowego, jest przedmiotem prawa autorskiego oraz że działania polegające na wygłoszeniu cyklu wykładów na konkretny temat, mających cechy wykładu monograficznego w znaczeniu kursu - cyklu wykładów traktujących o jednym konkretnym zagadnieniu, mających na celu dokładne i szczegółowe przedstawienie określonej problematyki lub wyczerpanie zagadnienia ujętego w tytule, który ma cechy utworu w pojęciu art. 1 ust. 1 ustawy prawo autorskie, nie jest objęte obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, Prezes NFZ zauważył, że powyższe dotyczy wąskich, specjalistycznych dziedzin nauki, których wykładanie, czy nauczanie może być realizowane w ramach umowy o dzieło. W ocenie organu przeprowadzony przez Zainteresowanego wykład nie może jednak zostać zakwalifikowany do wykładania specjalistycznej, wąskiej, monotematycznej wiedzy w oparciu o autorskie doświadczenie, czy obserwacje. Zainteresowany nie tworzył, ani nie modyfikował "od innej postaci", a następnie przekazywał nowej dziedziny wiedzy, nie prezentował odkrytych przez siebie zagadnień, ale szkolił z powszechnej dziedziny wiedzy, a więc wykonywał z należytą starannością zleconą mu pracę. Ewentualnie przygotowany programu wykładu, może być elementem każdego wykładu, zajęć, kursu, czy też szkolenia i jedynie pokazuje ich porządek i kolejność omawianych tematów, nie jest natomiast utworem w rozumieniu ustawy prawo autorskie. Na potwierdzenie takiego postrzegania wykładu Prezes NFZ przywołał wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] lutego 2013 r., sygn. akt [...] oraz wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 24 października 2016 r. sygn. akt VI SA/Wa 3229/15.
Reasumując Prezes NFZ stwierdził, że w jego ocenie, wobec prawidłowo i wyczerpująco zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a w szczególności spornej umowy, czynności w jej ramach wykonywane przez Zainteresowanego stanowiły w istocie powtarzalny ciąg czynności wykonywanych w ramach umowy o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Organ nie znalazł zatem uzasadnionych podstaw do uchylenia, bądź zmiany decyzji Dyrektor OW NFZ.
Zarówno Płatnik składek – Z. S. (sygn. akt VISA/Wa 2042/18), jak i Zainteresowany – K. W. (sygn. akt VISA/Wa 2043/18), wnieśli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargi na decyzję Prezesa NFZ.
Płatnik składek zarzuciła, że organ wydał decyzję bez zapoznania się z treścią spornej umowy oraz z zakresem i treścią samego wykładu. Kwestionowanie praw autorskich Zainteresowanego do wykonanego dzieło i twierdzenie, że przekazywał on widzę ogólną i powszechnie znaną, uznała zaś za przejaw arogancji i lekceważenia. Podniosła przy tym, że proponowała organowi przekazanie do akt wszystkich materiałów: dotyczących i charakteryzujących wykonany utwór, jednakże pismo to pozostało bez odpowiedzi ze strony NFZ.
Na koniec zarzuciła Prezesowi NFZ, że na podstawie art. 10 k.p.a. nie poinformował jej o zakończeniu postępowania administracyjnego i o możliwości zapoznania się z całością zebranego materiału dowodowego (a tylko na pewnym etapie postępowanie w 2016 r.) po zakończeniu całego postępowania administracyjnego.
Zainteresowany, wnosząc o uchylenie obu wydanych w sprawie decyzji i umorzenie postępowania, zarzucił naruszenie:
1. art. 6 k.p.a. poprzez brak przytoczenia podstawy prawnej, która upoważniała organ do ingerowania w treść spornej umowy, przy zupełnym pogwałceniu praw stron dysponujących cywilnoprawną zasadą swobody zawierania umów;
2. art. 7 k.p.a. poprzez zupełne zignorowanie przez organ opisu i analizy stanu faktycznego, w istocie jego zniekształcenie w wydanej decyzji, a w konsekwencji dopuszczania się sprzeczności i niekonsekwencji w argumentacji;
3. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach poprzez jego błędne zastosowanie, wynikające z niewłaściwego rozumienia materii dotyczącej art. 627-646 k.c. oraz prawa autorskiego, odnoszonych do umów o dzieło w zakresie wykonywanych utworów przez twórców i podlegających ochronie praw autorskich. Organ bezpodstawnie wywodzi, że przygotowanie i wygłoszenie autorskiego wykładu podlega regulacji art. 750 k.c., odnoszącej się do umów o świadczenie usług i odpowiednich przepisów dotyczących umów zlecenia.
W uzasadnieniu skargi powtórzył, że przepisy ustaw podatkowych, interpretacje Ministra Finansów, orzecznictwo sądów administracyjnych, a także doktryna i praktyka jednoznacznie potwierdzają, że "wykonywanie przez prowadzących autorskich wykładów na zamówione tematy stanowi przejaw indywidualnej działalności twórczej, która jako taka – ze swej istoty – podlega prawu autorskiemu. Z kolei przedmiot tej działalności (...) wykład, materiały, forma prezentacji, stanowią utwór, którego zamówienie odbywa się na podstawie umowy o dzieło."
Zainteresowany wytknął także szereg, jego zdaniem, sprzeczności, niekonsekwencji oraz "zwyczajnych zafałszowań" dotyczących opisu stanu faktycznego.
Oświadczył, że wbrew ustaleniom organów, w ramach spornej umowy przygotował i przeprowadził jednorazowy wykład o indywidualnym i niepowtarzalnym charakterze, na ściśle określony temat. Wykład wygłosił w ramach konferencji, w której uczestniczyli specjaliści, profesjonaliści zajmujący się podatkami. W istocie:
- przedmiotem umowy było przeprowadzenie wykładu o tematyce szczegółowo określonej zakresem tematycznym oraz zaproponowanym przez autora wykładu szczegółowym programem, co oznacza że miał on charakter indywidualny, wysoce specjalistyczny i adresowany do profesjonalnego odbiorcy;
- autor i wykonawca umowy jest profesjonalnym doradcą podatkowym, specjalizującym się w problematyce podatku VAT i również jego osoba stanowi dla uczestników szkolenia istotny element wyboru uczestniczenia w tym, a nie innym szkoleniu;
- umowa odnosiła się do jednego skonkretyzowanego wykładu i opiewała na honorarium za kompleksowe przygotowanie, opracowanie i wykonanie całego dzieła;
- wbrew twierdzeniom organu uczestnicy wykładu oceniają jego rezultat chociażby w formie ankiet oraz uzyskują specjalistyczną wiedzę, udokumentowaną także w formie materialnej tj. w postaci materiałów szkoleniowych obejmujących zakres omawianej w trakcie wykładu tematyki;
- umówiony wykład nie mógł być powtarzalny, cykliczny, bądź powszechny, bo dotyczył problematyki nowelizacji przepisów, co ze swojej istoty jest omawiane w czasie aktualnie interesującej odbiorców nowelizacji, trudno do tej problematyki tj. nowelizacji przepisów powracać cyklicznie, bo staje się ona wkrótce nieaktualna.
Uczestnik nie zgodził się przy tym ze stwierdzeniem Prezesa NFZ, że w omawianym przypadku nie powstał rezultat (materialny bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W jego ocenie jest to twierdzenie świadczące zarówno o nieznajomości ocenianego zagadnienia, jak i wiedzy w zakresie przepisów kodeksu cywilnego, dotyczących umowy o dzieło, w tym związanych z wadliwym wykonywaniem dzieła. Podkreślił, że w trakcie wykonywania wykładu, jako zamówionego utworu zamawiający ma możliwość oceny wykonywanego dzieła, zgodności z tematyką, poziomu merytorycznego i przystępności w przedstawianiu omawianej problematyki. Nie dokonuje takiej oceny samodzielnie, lecz w drodze uzyskania opinii słuchaczy. Skarżąca miała więc możliwość, aby jeszcze w trakcie wykonywania dzieła zwracać wykładowcy uwagę, że nie realizuje zaprojektowanego programu, bądź poziom omawiania poszczególnych zagadnień nie spełnia merytorycznych oczekiwań słuchaczy.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na rozprawie w dniu 17 stycznia 2019 r., na podstawie art. 111 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, postanowił połączyć sprawy ze skarg Uczestnika i Skarżącej w celu ich łącznego rozpoznania i rozstrzygnięcia oraz prowadzić pod wspólną sygnaturą akt VISA/Wa 2042/18.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2018, poz. 2107 ze zm.) kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień bądź innych aktów lub czynności wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity Dz. U. z 2018 r., poz. 1392, dalej zwana: "p.p.s.a.") sprawowana jest na zasadzie kryterium zgodności z prawem.
W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) – c) p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.).
Zdaniem Sądu, żadna z wyżej wskazanych przesłanek nie zaszła w sprawie.
Przedmiotem kontroli Sądu jest decyzja Prezesa NFZ, utrzymująca w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, stwierdzającą, że Zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na rzecz Płatnika składek pracy – wygłoszenia wykładu, a to na podstawie spornej umowy, nazwanej umową o dzieło, ale będącą w rzeczywistości umową o świadczenie usług, do której odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu.
W pierwszej kolejności podkreślić należy, że podstawą kompetencyjną dla podejmowania przez organy Narodowego Funduszu Zdrowia rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie są przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24, art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 109 ustawy o świadczeniach, zgodnie z którymi organy Narodowego Funduszu Zdrowia - dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Funduszu i Prezes Funduszu – wydają indywidualne decyzje w sprawach ubezpieczenia zdrowotnego. Przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 107 ust. 5 pkt 16 tej ustawy wskazują, które spośród organów Funduszu wykonują tego rodzaju zadania o charakterze indywidualnym. Według zaś przepisów art. 109 ust. 1 i 2 ustawy do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń.
Istotą sporu w sprawie jest ocena czy sporna umowa, zawarta między Zainteresowanym a Płatnikiem składek jest umową o dzieło, jak została nazwana przez strony ją zawierające, czy też – mając na uwadze jej rzeczywistą treść, stanowi ona de facto umowę, co do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Przystępując do rozpoznania niniejszej sprawy podkreślić należy, że obowiązkiem organów NFZ, rozstrzygających sprawę z zakresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jest ustalenie charakteru prawnego umów łączących strony, a zatem organy te zobowiązane są zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było aby uniknięcie dopełnienia ustawowych obowiązków ubezpieczonego oraz płatnika składek, tj. uniknięcia w drodze czynności cywilnoprawnych (zawarcia umowy) obowiązków publicznoprawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
Rolą Sądu jest zweryfikowanie stanowisk stron i udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w ustalonym stanie faktycznym Zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawarcia z Płatnikiem składek spornej umowy.
Jak wynika z akt sprawy Zainteresowanego łączyła z Płatnikiem składek jednorazowa umowa, nazwana "Umową o dzieło". W ramach tej umowy Zainteresowany świadczył na rzecz Płatnika składek usługę sprowadzające się do wygłoszenia dnia 24 maja 2011 r. wykładu na ściśle wskazany w umowie temat, tj. "[...]" (§ 1 spornej umowy). Za wykonaną usługę Zainteresowanemu przysługiwało wynagrodzenie w wysokości 2.700 złotych (§ 4.1. spornej umowy). W § 2 spornej umowy zapisano nadto, że przedmiot umowy – wykład, jest chroniony prawem autorskim i jest utworem w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pochodnych, które to prawo nabywa Płatnik składek z chwilą wykonania dzieła.
Podstawę materialnoprawną skarżonych rozstrzygnięć stanowiły z kolei przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Zgodnie z treścią 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Podkreślić należy, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c., stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Nadto sam fakt nazwania umowy "Umowa o dzieło", niezależnie od woli stron, nie przesądza o jej charakterze. Decydująca jest bowiem treść zawartej umowy. Nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy między stronami zawierającymi umowę.
Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego, uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia, czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy.
Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie jest objęty treścią świadczenia.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przedmiotu przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób, nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych, zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12. Sąd ten wskazał, że umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r., II UK 60/12-niepublikowane)".
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organy prawidłowo ustaliły, że Zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania spornej umowy, która była umową o świadczenie usług, a nie umowę o dzieło.
Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat. Czynności te były bowiem realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sytuacji mamy zatem do czynienia z wykonywaniem przez Uczestnika czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu, na uzgodniony z Płatnikiem składek temat. Przedmiotowa umowa - wbrew nazwie - nie była umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług na rzecz Płatnika składek. Celem spornej umowy było, jak prawidłowo ustalił organ, przekazanie wiedzy uczestnikom wykładu.
W ocenie Sądu, zawarciu spornej umowy niewątpliwie przyświecał cel edukacyjny, determinujący tym samym jej charakter prawny, jako umowy o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowa, której przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, w tym obejmujące popularyzowanie wiedzy z określonego zakresu, z samej swej istoty, a więc celu dla jakiego została zawarta, nie może stanowić umowy o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. W ocenie Sądu nie może stanowić dzieła ani samo przeprowadzenie wykładów, czy innego rodzaju zajęć, choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy, dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników, jeżeli nie jest to utwór naukowy, który pozostanie w obrocie po jego wygłoszeniu przez wykładowcę. Dzieła nie może również stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, czy też satysfakcja polegająca na ugruntowaniu wiedzy, wyjaśnieniu wątpliwości, potwierdzeniu prawidłowości postępowania, bądź powzięcia informacji o innych standardach działań. Czynność wygłoszenia wykładu, co do zasady, nie odrywa się od osoby prowadzącej wykład i trwa tak długo, jak sam wykład, nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego, ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. W doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Sąd stwierdza, że ani Płatnik składek, ani Zainteresowany nie wykazali, aby taki właśnie wynik był efektem przeprowadzenia wykładu wygłoszonego przez Zainteresowanego w wykonaniu spornej umowy. W szczególności nie można za tak określony rezultat uznać akcentowanego przez Uczestnika umożliwienia słuchaczom wyrażenia swojej oceny co do wykładów w formie ankiet, czy też uzyskania przez nich specjalistycznej wiedzy, udokumentowanej, także w postaci materiałów szkoleniowych.
Sama możliwość wypełnienia formularza opisującego poziom satysfakcji z wykładu, nie statuuje materialnego rezultatu działania Uczestnika a stanowi jedynie odzwierciedlenie subiektywnych ocen adresatów wykładu. Z kolei odnośnie podkreślonego przez Uczestnika rezultatu, w postaci uzyskania przez słuchaczy specjalistycznej wiedzy, udokumentowanej także w formie materiałów szkoleniowych, także nie da się go z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od słuchaczy, uczestników zajęć, ich zaangażowania oraz indywidualnych predyspozycji i potrzeb, co jest nieprzewidywalne i niemierzalne. Zatem przy omówionym powyżej rodzaju rezultatu, trudno mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady "dzieła". Zasób zdobytej wiedzy, czy też satysfakcja z udziału w wykładzie nie poddają się weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. W konsekwencji, sam zapis w umowie, że w przypadku stwierdzenia wad Wykonawca zobowiązuje się do ich nieodpłatnego usunięcia w terminie do jednego tygodnia od daty zgłoszenia (§ 5 spornej umowy), w istocie był niewykonalny. Nie sposób bowiem poddać wygłoszonego przez Zainteresowanego wykładu, ocenie na istnienie wad. Nie wypełnia tego kryterium akcentowana przez niego możliwość dokonania oceny przez Skarżącą poziomu merytorycznego i przystępności wykładu, w drodze uzyskania opinii słuchaczy. Z natury rzeczy oddają one bowiem subiektywny stosunek każdego z adresatów co do spełnienia ich oczekiwań przez prowadzącego wykład w kontekście stopnia zaawansowania omawianej problematyki związanej z nowelizacją podatku VAT, czy też przejrzystości jej prezentowania, co oznacza także ryzyko potencjalnych rozbieżności w ich ocenach. Nie jest wiadomym, jak w takim przypadku Skarżąca miałaby zweryfikować, czy wykład dotknięty był wadami wymagającymi usunięcia, czy też nie. Realnie zatem Uczestnik nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z kluczowych cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania. Na marginesie zauważyć należy, że z protokołu przesłuchania pana W. S. (reprezentującego Skarżącą) przez pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, z dnia 13 listopada 2014 roku, wynika, że nikt z pracowników Skarżącej nie sprawuje nadzoru nad wykonywanym dziełem, gdyż świadczą oni jedynie pomoc organizacyjną w miejscu prowadzenia wykładu. Ponadto, jak wskazał pan W. S., nigdy nie zdarzył się przypadek dokonania przez Skarżącą oceny wykładowców w celu rozliczenia się z umowy.
Z kolei przygotowywane przez Uczestnika materiały szkoleniowe, jak słusznie zauważył organ, są jedynie "środkiem do celu", który pozwala "lepiej" i "efektywniej" realizować określone wykłady, czy szkolenia.
Jak podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt II UK 420/13 opubl. Lex 1480060), możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, jednakże jedynie pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Analizując w tym świetle treść spornej umowy oraz wyjaśnienia Płatnika składek i Zainteresowanego podnoszone w postępowaniu, Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały sporną umowę do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Przedmiotem wykładu było bowiem omówienie zagadnień związanych z nowelizacją podatku VAT w 2011 r. w praktyce a zatem oczywistym jest, że przeprowadzenie takiego wykładu wymagało dysponowania przez Uczestnika odpowiednią wiedzą i przygotowaniem. Jednakże argumentacja Uczestnika, że jego osoba stanowi dla uczestników szkolenia istotny element wyboru uczestniczenia w tym, a nie innym szkoleniu, ze względu na to, że jest profesjonalnym doradcą podatkowym, specjalizującym się w problematyce podatku VAT, nie zmienia w żadnym stopniu charakteru umowy łączącej Uczestnika ze Skarżącą, jako umowy starannego działania. W przypadku zajęć dydaktycznych, są one silnie zindywidualizowane poprzez osobę wykładowcy, do którego należy też dobór teorii, metod edukacyjnych, czy sposobu prowadzenia wykładu. Nie zmienia to jednakże typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest bowiem w tym przypadku elementem obowiązku starannego działania. Wykłady posiadają walory twórcze, ale umowę o dzieło, będą mogły stanowić tylko wtedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań (wyrok Sądu Apelacyjnego w Wrocławiu z 27 września 2012 r., sygn. akt III AUa 273/12, opubl. orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl). Taka sytuacja nie zachodziła w rozpoznawanej sprawie. Przedmiotem wykładu było bowiem omówienie zagadnień związanych z nowelizacją podatku VAT w 2011 r. w praktyce. Oczywiście przeprowadzenie takiego wykładu wymagało, jak już wyżej zauważono, dysponowania przez Uczestnika, wiedzą i doświadczeniem, jednakże tematyka wykładu nie daje podstaw do przyjęcia, że wypełniał on kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. O możliwości zakwalifikowania omawianej umowy, jako umowy o dzieło, nie może przesądzać przy tym, akcentowany przez Uczestnika, jednorazowy charakter wykładu, gdyż nie niweluje on konieczności wykazania przez strony umowy właśnie wyżej opisanych kryteriów.
Nie sposób także podzielić stanowiska Uczestnika, że skoro temat wykładu dotyczył problematyki nowelizacji przepisów ustawy o podatku od towarów i usług, to
nie mógł być powtarzalny i cykliczny. W relewantnym okresie czasu, gdy, jak przyznaje sam Uczestnik, odbiorcy są zainteresowani nowelizacją, przedmiot wykładu nie wykluczał możliwości przeprowadzenia go w tym kształcie w większej liczbie. Możliwość taka determinowana byłaby jedynie przez zainteresowanie rynku, a nie przez samą tematykę wykładu.
Reasumując, w ocenie Sądu, żadna ze stron nie wykazała, że wykład objęty sporną umową dotyczący zmian z 2011 r. w podatku VAT, nosił znamiona wypowiedzi autorskiej a więc, że miał charakter niestandardowy, wymagał od autora profesjonalnej wiedzy i niepowtarzalnych doświadczeń, wykorzystanych w sposób swoisty i indywidualny, a zatem, że wypełniał kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, który mógłby zostać potraktowany jako przedmiot umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego (por. wyroki Sądu Najwyższego z 12 sierpnia 2015 r. sygn. akt I UK 389/14 oraz z 10 maja 2016 r. sygn. akt II UK 217/15).
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w wyroku z dnia 27 lipca 2017 roku, sygn. akt II GSK 3176/15, wyraźnie zaznaczył, że w sytuacji gdy przedmiotem umowy było przeprowadzenie wykładu na temat dotyczący podatku dochodowego od osób fizycznych, nie budzi wątpliwości, że jej wykonanie przez wykładowcę stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przekazania uczestnikom wykładu, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy teoretycznej jednak bez gwarancji jej skutecznego przyswojenia i posługiwania się wiedzą z przeprowadzonego wykładu.
Z tych względów Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowa, dotycząca najogólniej rzecz ujmując prowadzenia zajęć edukacyjnych, stanowi umowę starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tej umowy przez Zainteresowanego, niezależnie od charakteru wykładu, jego jednorazowości, indywidualnego i wyjątkowego sposobu jego wygłoszenia, a także nakładu pracy związanego z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład, lub dane zajęcia, co jest często podyktowane wymogami dużej konkurencji na rynku.
Uwzględniając treść art. 3531 oraz art. 58 k.c. Sąd stwierdza, że zaklasyfikowanie spornej umowy, dotyczącej świadczenia usług edukacyjnych, której wykonanie wymagało dołożenia należytej staranności, a w której nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego, względem wykonawcy, rezultatu, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego.
Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów prawa, mogących mieć wpływ na ostateczny wynik sprawy. Organy ustaliwszy rzeczywisty stan faktyczny sprawy, mający oparcie w zgromadzonych w aktach dokumentach, dokonały jego prawidłowej subsumpcji do obowiązujących, mających do niego zastosowanie norm.
Rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornej umowy, której przedmiotem było przeprowadzenie wykładu, organy uwzględniły zarówno wyjaśnienia Płatnika składek, jak i Zainteresowanego oraz treśćź spornej umowy. Na żadnym etapie postępowania strony nie przedstawiły dowodów, z których wynikałyby ustalenia przeciwne do tych, które legły u podstaw skarżonej decyzji. W ocenie Sądu skarżone rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione.
Co prawda, z akt sprawy nie wynika, aby Prezes NFZ, bezpośrednio przed wydaniem skarżonej decyzji, poinformował Płatnika składek i Zainteresowanego o zakończeniu postępowania odwoławczego i możliwości zapoznania się ze zgromadzoną w nim dokumentacją. Niewątpliwie było to uchybienie proceduralne. Jednakże nie na tyle doniosłe, aby skutkować musiało wyeliminowaniem skarżonej decyzji z obrotu prawnego. Na uwagę zasługuje, że ostatnim pismem skierowanym przez Prezesa NFZ do stron, informującym o możliwości zapoznania się z aktami i wypowiedzenia się w sprawie, było pismo z 14 lipca 2016 r., po czym Płatnik składek przesłał do akt pismo z 31 sierpnia 2016 r., powielające zarzuty odwołania odnoszące się do niewyjaśnienia stanu faktycznego sprawy i niezebrania wystarczającego materiału dowodowego.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które Sąd ma obowiązek badać z urzędu, skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło