VI SA/Wa 2078/17
WyrokWSA w Warszawie2018-02-27
Skład orzekający: Pamela Kuraś - Dębecka, Aneta Lemiesz, Agnieszka Łąpieś - Rosińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy załadowca może ponosić odpowiedzialność administracyjną za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia, jeśli wykazał, że miał wpływ na powstanie naruszenia lub się na nie godził?Ratio decidendi
Odpowiedzialność załadowcy za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia nie ma charakteru bezwzględnego. Organ musi wykazać, że załadowca miał realny i bezpośredni wpływ na powstanie naruszenia lub się na nie godził. Samo stwierdzenie przekroczenia norm wagowych nie jest wystarczające do nałożenia kary, jeśli organ nie ocenił działań załadowcy mających na celu przeciwdziałanie nieprawidłowościom lub nie rozważył, czy załadowca miał możliwość zatrzymania pojazdu.Stan faktyczny
Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego nakładającą na Z. Sp. z o.o. karę pieniężną za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia. Spółka, jako załadowca, została obciążona karą za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu i nacisku osi. Spółka argumentowała, że nie miała wpływu na przeładowanie, ponieważ sprzedała towar i wydała go nabywcy na rampie, a następnie musiała go przesunąć, aby umożliwić dalsze funkcjonowanie zakładu. Organ uznał, że spółka miała wpływ na powstanie naruszenia, ponieważ umożliwiła wyjazd przeładowanego pojazdu.Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżoną decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego i zasądzono od organu na rzecz skarżącej zwrot kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś - Dębecka Sędziowie Sędzia WSA Aneta Lemiesz (spr.) Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś - Rosińska Protokolant st. sekr. sąd. Jarosław Kielczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 27 lutego 2018 r. sprawy ze skargi Z. Sp. z o.o. z siedzibą w K. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lipca 2017 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz Z. Sp. z o.o. z siedzibą w K. kwotę 4067 (cztery tysiące sześćdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Główny Inspektor Transportu Drogowego - dalej jako "GITD", decyzją nr [...] z dnia [...] lipca 2017 r., wydaną na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U z 2017 r., poz. 953), art. 2 ust. 35a, art. 64 ust. 1 i 2, art. 140aa ust. 1, ust. 3 pkt 2, art. 140ab ust. 1 pkt 3 lit. c, ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2017 r., poz. 128 ze zm.) - dalej jako "p.r.d.", art. 41 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U. z 2016 r., poz. 1440) - dalej jako "u.d.p.", a także § 3 ust. 1 pkt 2 lit. a rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz. U. z 2016 r. poz. 2022 ze zm.), utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] marca 2017 r. nr [...] , nakładającą na Z. Sp. z o.o. z siedzibą w [...] - dalej nazywanego również "skarżącą", "spółką" - karę pieniężną w kwocie 15.000 zł za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia.
Z akt sprawy wynikało, że [...] listopada 2016 r., na drodze krajowej nr [...] w [...] (ul. [...]), o wartości dopuszczalnego nacisku na jedną oś napędową do 11,5 t, został zatrzymany do kontroli pojazd członowy składający się z dwuosiowego ciągnika siodłowego marki [...] o nr [...] i trzyosiowej naczepy marki [...] o nr [...], kierowany przez Pana J. N.. W dniu kontroli pojazdem, w imieniu [...] , wykonywany był transport drogowy rzeczy. Przewożony ładunek - mrożone mięso w kartonach (ładunek podzielny), transportowany był na trasie [...] - [...], do terminala kontenerowego DCT.
Załadowcą przewożonego towaru były Z. sp. z o.o.
Wykaz dróg krajowych i dróg wojewódzkich, na których obowiązuje nacisk osi do 8 t i 10 t został określony, na dzień kontroli, rozporządzeniem Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 13 maja 2015 r. w sprawie wykazu dróg krajowych oraz dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t, oraz wykazu dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t (Dz. U. z 2015 r. poz. 802).
Droga krajowa nr [...] w [...] ul. [...] nie została wymieniona w ww. rozporządzeniu w związku z czym została zaliczona do kategorii dróg po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 11,5 t.
Z dniem 20 maja 2017 r. weszło w życie rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Budownictwa z dnia 21 kwietnia 2017 r. w sprawie wykazu dróg krajowych oraz dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t, oraz wykazu dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t (Dz. U. z 2017 r. poz. 878). Także w ww. rozporządzeniu droga krajowa nr [...] w [...] ul. [...] nie została wymieniona, w związku z powyższym nadal zaliczona jest do kategorii dróg po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 11,5 t.
Pojazd członowy został zważony przy pomocy stacjonarnej wagi do pomiarów dynamicznych TENZOVAHY s.r.o. o nr fabrycznym [...]. Waga ta w dniu kontroli legitymowała się ważnym świadectwem legalizacji pierwotnej wydanym przez Naczelnika Obwodowego Urzędu Miar w [...] z datą ważności do dnia 31 grudnia 2017 r. Powyższe dokumenty zostały okazane kontrolowanemu przed dokonaniem ważenia. Kierowca został również poinformowany o sposobie przeprowadzania pomiarów oraz o przysługujących mu uprawnieniach.
W wyniku zmierzenia i zważenia pojazdu członowego organ ustalono następujące naruszenia dopuszczalnych norm:
- nacisk pojedynczej osi napędowej pojazdu członowego - 14,07 t (po odjęciu błędu w wysokości 2 % zaokrąglonych do 0,1 t w górę) - przekroczenie o 2,57 t, czyli o 22,38 %,
- rzeczywista masa całkowita pojazdu 44,841 - przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu o 2,84 t, czyli o 6,76 %.
W trakcie kontroli nie stwierdzono przekroczenia innych parametrów kontrolowanego pojazdu.
Odczytów wskazań dokonano wspólnie z kierowcą, którego zapoznano z procedurą kontroli i który nie zgłosił wniosku o ponowne ważenie pojazdu oraz nie okazał stosownego zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym.
Po dokonaniu pomiarów sporządzono protokół kontroli nr [...] z dnia [...] listopada 2016 r.
Na podstawie ustalonych gabarytów zespołu pojazdów, stwierdzono, że odpowiadał on parametrom wymiarowo - wagowym przewidzianym dla zezwolenia kat. VII.
Kierujący pojazdem został przesłuchany w charakterze świadka. Wskazał on: "W chwili zatrzymania wykonywałem przewóz drogowy z ładunkiem podzielnym umieszczonym w 40-stopowym kontenerze, w postaci mrożonego mięsa drobiowego, umieszczonego w kartonach, z miejscowości [...] do miejscowości [...] (port [...]). Wyjaśniam, że ładunek został w całości załadowany przez magazyniera firmy Z. Spółka z o. o. ul [...],[...]. Ja nie byłem obecny przy załadunku. Nie miałem wpływu, ani na ilość załadowanego ładunku, ani tym bardziej, na jego rozmieszczenie. Ja tylko podstawiłem pojazd na wyznaczoną godziną pod rampą załadunkową i gdy pojazd był ładowany, ja miałem czas wolny. Po załadunku wjechałem na wagą. Po zważeniu obecny tam weterynarz założył plombą weterynaryjną, a ja założyłem plombą firmową, wówczas otrzymałem dokumenty i mogłem wyjechać z terenu zakładu. Widziałem, że waga wskazała wynik ponad 44 tony, ale nie pamiętam jaki był on dokładnie. Wiedziałem, że prowadzony przeze mnie pojazd jest nienormatywny, ale nikomu tego nie zgłaszałem. Pracownik obsługujący wagę widział jaki ona wskazuje wynik, ale nic mi nie mówił na ten temat. Powiedział mi tylko, że mogę już wyjechać z terenu zakładu. Nikt z pracowników załadowcy nie prosił mnie o okazanie dowodów rejestracyjnych pojazdu członowego, który dziś prowadzą, gdyby ktoś poprosił to bym je okazał. Wiem, że pusty kontener waży ponad 4000 kg, a informacja o jego dokładnej masie jest na nim umieszczona. Przed załadunkiem w dniu dzisiejszym, przy wjeździe na teren spółki "[...]", prowadzony przez mnie pojazd członowy został zważony, razem z kontenerem, by ustalić wagę zestawu. W trakcie przewozu drogowego, pomiędzy miejscem załadunku, a miejscem zatrzymania do kontroli drogowej przez Inspekcję Transportu drogowego, prowadzony przeze mnie pojazd nie był doładowywany. (...) Po załadunku kontener został zaplombowany przez weterynarza oraz przeze mnie, a obie są na nim do chwili obecnej w stanie nienaruszonym. Ładunek znajduje się w takim samym miejscu jak został załadowany. (...) Przed rozpoczęciem ważenia prowadzonego przeze mnie środka transportu kontrolujący inspektor Inspekcji Transportu Drogowego przedstawił mi procedurę ważenia przy użyciu wagi stacjonarnej do ważenia pojazdów w ruchu. Procedura ważenia była także widoczna na dużej tablicy informacyjnej znajdującej się pod sygnalizatorem świetlnym na stanowisku pomiarowym i miałem możliwość zapoznania się z nią przed rozpoczęciem ważenia. Ponadto w trakcie ważenia kontrolujący inspektor Inspekcji Transportu Drogowego na bieżąco instruował mnie odnośnie przebiegu tej czynności. Stanowisko pomiarowe miało utwardzoną (betonową), poziomą, równą i czystą nawierzchnię. W trakcie ważenia prowadzony przez mnie środek transportu znajdował się w strefie ważenia, która była odpowiednio oznakowana elementami z tworzywa sztucznego. Po zaświeceniu się na sygnalizatorze zielonego światła przejeżdżałem przez pomost wagi poszczególnymi osiami bardzo powoli ze stałą prędkością przekraczającą 1 km/h i nie przekraczającą 5 km/h, bez nagłych przyśpieszeń i hamowań. W trakcie ważenia środek ciężkości ładunku nie ulegał jakimkolwiek przemieszczeniom. Ładunek nie ulegał przemieszczeniom w trakcie jazdy przed momentem zatrzymania do kontroli drogowej. Tym bardziej nie ulegał on jakimkolwiek przemieszczeniom w trakcie ważenia. Zostały mi okazane świadectwa legalizacji wagi przejazdowej i przymiaru wstęgowego, świadectwo wzorcowania wysokościomierza, a także protokół pomiarów pochylenia terenu w miejscu ważenia sporządzony przez uprawnionego geodetę. Miałem możliwość sprawdzenia zgodności numerów fabrycznych urządzeń i przyrządów pomiarowych z ich świadectwami legalizacji i świadectwem wzorcowania. Miałem także możliwość zapoznania się z treścią dokumentu "Waga kontrolna. Podręcznik użytkownika" wagi przejazdowej, który okazał mi kontrolujący inspektor Inspekcji Transportu Drogowego. Nie miałem żadnych podstaw do zakwestionowania procedury lub wyników ważenia i pomiarów wymiarów zewnętrznych."
Zawiadomieniem z dnia 25 listopada 2016 r. poinformowano skarżącą o wszczęciu postępowania administracyjnego i przysługujących w postępowaniu prawach strony. W niniejszym piśmie znalazło się również wskazanie przesłanek umorzenia postępowania.
W toku prowadzonego postępowania wyjaśniającego strona skorzystała z przysługującego jej prawa i złożyła wyjaśnienia. Spółka poinformowała, że nie miała wpływu na powstałe naruszenia, ponieważ transport wykonywany był przez zewnętrzną firmę, a zorganizowany przez kontrahenta Spółki, który zamówił 25 ton towaru. Spółka nie wiedziała ile waży kontener, a ponadto nie mogła odmówić wydania towaru, gdyż naraziłaby się na odpowiedzialność odszkodowawczą.
Decyzją z dnia [...] marca 2017 r. [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na skarżącą karę pieniężną w wysokości 15.000 zł za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii VII.
W uzasadnieniu decyzji organ powołał przepisy ustaw Prawo o ruchu drogowym oraz o drogach publicznych, na podstawie których wydał rozstrzygnięcie oraz wyjaśnił przesłanki, jakie powinien spełniać pojazd aby mógł zostać uznany za normatywny. Organ wyjaśnił przy tym pojęcie pojazdu nienormatywnego, a także wskazał, że w wyniku analizy zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, uznano za zasadne wszczęcie postępowania wyjaśniającego wobec spółki, wykonującej inne czynności związane z przedmiotowym przewozem drogowym, tj. czynności załadowcy.
Odnosząc się zaś do przesłanek umorzenia postępowania, wskazał, że nie znalazł powodów aby odstąpić od nałożenia kary pieniężnej na skarżącą. W tym zakresie przytoczył treść przepisów p.r.d. dotyczących wymiaru kary. Organ wojewódzki wyjaśnił również sposób, w jaki kwalifikuje się kontrolowane pojazdy do konkretnych kategorii i wskazał, że w przypadku naruszeń zakazu, o którym mowa w art. 64 ust. 2 p.r.d., za przejazd pojazdem nienormatywnym nakłada się karę jak za przejazd bez zezwolenia.
Organ stwierdził, że strona nie tylko miała wpływ na powstanie naruszeń, ale ewidentnie się do nich przyczyniła. Dalej organ wskazywał na rozróżnienie przesłanek odpowiedzialności przewoźnika i załadowcy. Podkreślił, że strona z całą pewnością miała wiedzę w zakresie parametrów ładunku przed jego załadunkiem, a mając taką wiedzę sama mogła wystąpić o wydanie wymaganego zezwolenia na przejazd pojazdu nienormatywnego odpowiedniej kategorii. Z uwagi na fakt, że nadawca i załadowca nie zweryfikował, czy i jakie zezwolenie posiada przewoźnik podejmujący ładunek oraz, że przed wyjazdem pojazdu na drogę publiczną pojazd nie został zmierzony, w ocenie organu nałożenie kary stało się konieczne.
W odwołaniu strona podkreśliła, że organ I instancji nieprawidłowo ustalił, że spółka dokonała załadunku towaru. Spółka nie była zobowiązana do załadunku, ani nie posiadała uprawnień spedytora, więc nie mogła załadować towaru. Ponadto strona zaznacza, że w związku z tym, że nabywca, ani osoby którymi się on posługiwał, nie zaczęły zabierać towaru z rampy zakładu, a jej zwolnienie było niezbędne w celu wydania towaru kolejnym nabywcom czekającym w kolejce. Spółka musiała przełożyć towar poza rampę, tj. do samochodu przysłanego przez nabywcę. Jednak - zdaniem strony - zdjęcie nie należącego do niej towaru z rampy, nie stanowiło czynności związanej z przewozem, a jedynie fizyczne przesunięcie zalegającego, przeszkadzającego w dalszym funkcjonowaniu zakładu towaru. Dalej, strona zaznaczyła, że odpowiedzialność podmiotu wykonującego inne czynności związane z transportem drogowym nie ma charakteru absolutnego, ale uzależniona jest od tego czy nadawca miał wpływ na przejazd nienormatywnego pojazdu. Strona podkreśla, że nie miała żadnego wpływu na przejazd. Spółka dokonała sprzedaży towaru, który był przewożony pojazdem co do którego stwierdzono brak zezwolenia na przewóz z przekroczeniem norm. Zgodnie z zasadami obowiązującymi w firmie przeniesienie własności i wydanie towaru dochodzi poprzez udostępnienie towaru na rampie spółki. Spółka nie mając żadnych praw do towaru, nie mogła nim dysponować. To nabywca był zobowiązany zorganizować transport i załadunek towaru.
Strona podkreśliła, że nie mogła dysponować wydanym towarem, np. zatrzymać części towaru. Nie mogła także zatrzymać pojazdu mimo przekroczenia norm, bo nie jest organem władzy państwowej, który byłby do tego uprawniony.
W związku z powyższym - zdaniem spółki - nałożoną na stronę karę należało uchylić, a postępowanie w tej sprawie umorzyć.
W tych okolicznościach została wydana wymieniona na wstępie decyzja administracyjna GITD z dnia [...] lipca 2017 r.
Uzasadniając decyzję GITD uznał, że organ I instancji wypełnił obowiązek wynikający z art. 7, art. 8 oraz art. 77 k.p.a. i zgromadził w aktach sprawy dowody, które były konieczne do prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy, a także dopuścił jako dowód wszystko co mogło przyczynić się do jej wyjaśnienia, a nie jest sprzeczne z prawem. W konsekwencji, organ II instancji uznał, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w sposób pełny odzwierciedlił ustalony stan faktyczny, a z jego całokształtu niewątpliwie wynikało, że doszło do naruszenia obowiązku w zakresie posiadania zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym.
Następnie GITD wyjaśnił definicję pojazdu nienormatywnego oraz procedurę ustalania kategorii wymaganego zezwolenia, która miała wpływ na wysokość nałożonej kary pieniężnej. Uznał również, że organ I instancji prawidłowo zakwalifikował stwierdzone naruszenie jako wykonywanie przejazdu drogowego pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii VII.
Organ odwoławczy zauważył przy tym, że załadowca, nie podejmując żadnych czynności kontrolnych ma wpływ, a przede wszystkim godzi się na powstanie naruszenia.
Od wymienionej na wstępie decyzji Z. Sp. z o.o." z siedzibą w [...] złożyły do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę, zaskarżając ww. decyzję w całości, wnosząc o jej uchylenie i zasądzenie kosztów postępowania.
Zaskarżonej decyzji zarzucono naruszenie:
1) art. 140aa ust. 3 pkt. 2 p.r.d. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, które miało wpływ na wynik sprawy,
2) art. 189c w związku z art. 189d k.p.a. poprzez jego niezastosowanie, które miało wpływ na wynik sprawy,
3) art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, które miało wpływ na wynik sprawy.
W uzasadnieniu skargi wskazano, że w niniejszej sprawie towar został sprzedany przez skarżącego na zasadzie ex work i został wydany nabywcy na rampie zakładu skarżącego. Od momentu wydania skarżący nie miał prawa do dysponowania towarem. To nabywca zorganizował przewóz, tj. zamówił pojazdy do jego przewozu według własnego uznania.
Sprzedający nie jest załadowcą ani spedytorem albowiem nie jest to jego przedmiotem działalności, a nadto nabywca nie zlecał mu takich czynności, ani nie zapłacił skarżącemu za takie usługi. Skarżący nie polecił swojemu pracownikowi załadunku pojazdu podstawionego przez nabywcę. W związku z tym, że nabywca nie zabierał towaru z rampy załadunkowej, czym uniemożliwiał wydanie towaru innym kontrahentom, magazynier skarżącego, bez polecenia zarządu skarżącego, zdjął towar stanowiący własność nabywcy z rampy załadunkowej.
Skarżący nie wykonał też żadnej innej czynności związanej z przewozem. Fakt, że pozwolił na wyjazd przeładowanego pojazdu ze swojego terenu wynika z braku uprawnień do zatrzymania pojazdu w takiej sytuacji. Gdyby skarżący dokonał takiego zatrzymania naraziłby się zarówno na odpowiedzialność cywilną, jak i karną.
Wobec powyższego skarżący nie jest podmiotem, na którego można by nałożyć karę administracyjną za naruszenie prawa niniejszej sprawy.
Z ostrożności procesowej skarżący wskazał, że organ drugiej instancji wydając decyzję dnia [...] lipca 2017 r. nie zastosował obowiązujących od 1 czerwca 2017 r. przepisów o braniu pod uwagę przy wymierzaniu kary administracyjnej kryteriów określonych w art. 189d k.p.a. Do takiego działania był zobowiązany w związku z treścią art. 189c k.p.a, zgodnie z którym jeżeli w czasie wydawania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, w następstwie którego ma być nałożona kara, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio jeżeli jest ona względniejsza dla sprawcy. Organ drugiej instancji wydawał decyzję po dniu wejścia w życie tych przepisów, więc powinien miarkować karę, a nie wymierzać ją w sztywnej wysokości.
W niniejszej sprawie istnieje - zdaniem strony - szereg okoliczności łagodzących, a w szczególności stopień przyczynienia się do powstania naruszenia, który w tej sytuacji był żaden. Skarżący nie organizował transportu sprzedanych towarów, których własność przeszła na nabywcę na rampie zakładu skarżącego. Skarżący nie mógł w żaden sposób zmusić nabywcy do prawidłowego załadowania pojazdów. Skarżący nie mógł także zatrzymać przeładowanego pojazdu mimo stwierdzenia przeładowania albowiem nie ma do tego kompetencji. Skarżący nie odniósł też żadnej korzyści z naruszenia prawa albowiem to nie on płacił za transport.
Organ drugiej instancji nieprawidłowo zastosował także przepis intertemporalny zawarty w art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw.
W odpowiedzi na skargę GITD wniósł o jej oddalenie podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2017 r., poz. 2188) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle § 2 powołanego wyżej artykułu, kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Sąd nie jest przy tym związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r., poz. 1369), zwanej dalej "p.p.s.a.").
Skarga jest zasadna.
Na wstępie wskazać należy, że zgodnie z przepisem art. 2 pkt 35a p.r.d. pojazdem nienormatywnym jest pojazd lub zespół pojazdów, którego naciski osi wraz z ładunkiem lub bez ładunku są większe od dopuszczalnych, przewidzianych dla danej drogi w przepisach o drogach publicznych, lub którego wymiary lub rzeczywista masa całkowita wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych w przepisach niniejszej ustawy. Stosownie zaś do treści art. 64 ust. 1 pkt 1 p.r.d. ruch pojazdu nienormatywnego jest dozwolony pod warunkiem uzyskania zezwolenia na przejazd pojazdu nienormatywnego odpowiedniej kategorii wydawanego w drodze decyzji administracyjnej, przez właściwy organ, a w przypadku pojazdu nienormatywnego należącego do Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej pod warunkiem uzyskania zezwolenia wojskowego na przejazd drogowy, wydawanego przez właściwy organ wojskowy. Natomiast w myśl art. 140aa ust. 1 p.r.d. za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia, o którym mowa w art. 64 ust. 1 pkt 1, lub niezgodnie z warunkami określonymi dla tego zezwolenia nakłada się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej. Karę pieniężną, o której mowa w ust. 1, nakłada się na podmiot wykonujący przejazd, a także na podmioty wykonujące inne czynności związane z przewozem drogowym, a w szczególności na organizatora transportu, nadawcę, odbiorcę, załadowcę lub spedytora, jeżeli okoliczności lub dowody wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia określonego w ust. 1. (art. 140aa ust. 3 p.r.d.).
W tej sprawie karę za przejazd pojazdu nienormatywnego - skontrolowanego w dniu 24 listopada 2016 r. - nałożono na skarżącą uznając, że była ona załadowcą tego pojazdu oraz że wypełniły się przesłanki z art. 140aa ust. 3 pkt 2 p.r.d.
Odnosząc się do argumentacji spółki w ww. zakresie Sąd wskazuje, że nie można się zgodzić z poglądem, że spółka w tej sprawie nie miała statusu załadowcy, jako że nie zlecała, ani nie organizowała transportu pojazdem poddanym kontroli drogowej.
Jak już wcześniej podniesiono karę pieniężną za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia nakłada się także na podmioty wykonujące inne czynności związane z przewozem drogowym, a w szczególności na organizatora transportu, nadawcę, odbiorcę, załadowcę lub spedytora, jeżeli okoliczności lub dowody wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia określonego w ust. 1.
Status określonego podmiotu w sprawie związanej z nienormatywnością pojazdu musi być oceniany przez pryzmat konkretnego naruszenia w ściśle określonych warunkach, jak i tego, w jaki sposób do niego doszło oraz jakiemu podmiotowi, poza wykonującym przewóz, stawiany jest w tym zakresie zarzut. Przy czym omawiany wpływ na powstanie danego naruszenia musi mieć jednocześnie charakter realny i bezpośredni, co oznacza, że nie może być on prostą konsekwencją czynności składających się na szeroko rozumiany proces transportu towarów (por. wyrok NSA z dnia 11 października 2012 r., II GSK 1375/11).
Tak więc odpowiedzialność skarżącej należy łączyć z faktyczną rolą, jaką pełniła przy doprowadzeniu do przeładowania pojazdu. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwala zaś przyjąć, że skarżąca miała status załadowcy, ponieważ to skarżąca przy pomocy swego personelu - niezależnie od przyczyn wykonywania ww. czynności - ładowała sprzedany towar na pojazd skontrolowany w dniu [...] listopada 2016 r.
Odpowiedzialność załadowcy - jako jednego z podmiotów wymienionych w art. 140aa ust. 2 pkt 3 p.r.d. - została zaś powiązana z "godzeniem się" lub "wpływem" na powstanie naruszeń.
NSA wielokrotnie podkreślał, że odpowiedzialność z tytułu przekroczenia maksymalnych norm nacisku osi na drogę i dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, wobec ustawowo poszerzonego katalogu podmiotów odpowiedzialnych, nie następuje automatycznie, tj. nie wynika z samego faktu przekroczenia norm wagowych. Odpowiedzialność za przeważenie pojazdu lub naruszenie norm nacisku osi ma w istocie charakter kaskadowy i nieautomatyczny. NSA dopuszcza oczywiście możliwość odpowiedzialności nawet wszystkich uczestników przewozu naruszającego normy dotyczące przeciążenia pojazdu, a więc tak podmiotu wykonującego sam przewóz, jak i nadawcy, załadowcy, spedytora ładunku. Ważne jest jednak, aby każdy z nich odpowiadał za działanie bądź zaniechanie, które wiąże się z daną kategorią podmiotów (por. wyrok NSA z dnia 21 kwietnia 2016 r., II GSK 2715/14).
Tak więc w przypadku podmiotów określonych w art. 140aa ust. 3 pkt 2 omawianej ustawy ich odpowiedzialność nie ma charakteru bezwzględnego, a zatem samo stwierdzenie wystąpienia naruszenia nie jest wystarczającą podstawą do nałożenia kary pieniężnej na te podmioty. W omawianej sytuacji właściwy organ musi wykazać, że okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują na wpływ lub zgodę nadawcy, załadowcy lub spedytora ładunku na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu. Oznacza to, że dowody takie powinny istnieć, a okoliczności załadunku towaru nie mogą budzić wątpliwości oraz dowody i okoliczności te powinny być na tyle jednoznaczne, aby nie pozostawiały żadnych wątpliwości, co do wpływu i godzenia się załadowcy na powstanie naruszeń.
W ww. zakresie w orzecznictwie NSA wyrażono pogląd, że skoro ustawodawca przewidział możliwość nałożenia kary pieniężnej na załadowcę za przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia określonego przepisami, to należy uznać, że obowiązki załadowcy nie kończą się na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu na jego teren w celu załadunku towaru i wyjazdu na drogę publiczną. Rzeczą załadowcy jest bowiem podjęcie działań mających na celu przeciwdziałanie nieprawidłowościom skutkującym naruszeniem obowiązujących norm. Udokumentowanie chociażby próby realnych starań w tym zakresie może być bowiem podstawą do wykazania braku wpływu lub godzenia się załadowcy na powstanie naruszenia. Niewątpliwie godzeniem się na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu przez załadowcę jest sytuacja, gdy nie podjął on żadnych działań w celu ustalenia, czy pojazd po załadunku nie stał się pojazdem nienormatywnym (por. wyrok NSA z dnia 23 marca 2016 r., II GSK 2290/14).
Także w wyroku NSA z dnia 16 kwietnia 2015 r., II GSK 451/14, znajduje się wskazówka co do sposobu rozumienia obowiązków załadowcy, dopełnienie których może wyłączyć jego odpowiedzialność na podstawie art. 140aa ust. 3 pkt 2 p.r.d. I tak, z wyroku tego wynika, że w sytuacji, gdy przewoźnik po zważeniu pojazdu przez załadowcę wie o przeładowaniu pojazdu, ale nie korzysta ze stworzonej przez załadowcę możliwości odsypania ładunku, załadowca nie może, bez narażenia się na zarzut naruszenia prawa, podjąć już żadnych innych działań uniemożliwiających wyjazd na drogę publiczną pojazdu nienormatywnego.
Podobny pogląd wyrażony został w wyroku NSA z dnia 12 października 2017 r., II GSK 3538/15. W wyroku tym zaakceptowano stanowisko WSA, że skoro załadowca na swoim terenie udostępnił przewoźnikowi wagę umożliwiającą sprawdzenie pojazdu przed jego wyjechaniem na drogę, to obowiązkiem kierowcy było skorzystanie z możliwości sprawdzenia normatywności pojazdu. Za prawidłową uznano także ocenę tego Sądu, iż w sytuacji, w której załadowca umożliwia przewoźnikowi sprawdzenie pojazdu po załadunku, a kierujący pojazdem z tej możliwości nie korzysta, załadowca nie może, bez narażenia się na zarzut naruszenia prawa, wydać mu wiążącego polecenia zważenia pojazdu pod rygorem jego zatrzymania. Okoliczność ta ma istotne znaczenie zwłaszcza w kontekście przedstawianych przez stronę skarżącą wyjaśnień dotyczących procesu załadowczego. Oparcie się w tym zakresie wyłącznie na treści protokołu kontroli i zawartych w nim oświadczeniach kierowcy jest niewystarczające dla prawidłowego ustalenia przesłanek odpowiedzialności załadowcy.
Podzielając ww. poglądy należało zatem ocenić okoliczności ustalone w niniejszej sprawie i zastanowić się nad zasadnością stawianych w tej sprawie zarzutów skarżącej, jako załadowcy.
Organ - wbrew ww. przepisom i ustalonej już w orzecznictwie ich wykładni - uznał, że odpowiedzialność załadowcy z tytułu przekroczenia maksymalnych norm nacisku osi na drogę i dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu następuje automatycznie, tj. wynika z samego faktu przekroczenia norm wagowych.
GITD wskazał bowiem, że zebrany w tej sprawie materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, iż firma Z. sp. z o.o. jako załadowca towaru, miała wpływ oraz godziła się na powstanie stwierdzonych naruszeń. Kontrola wykazała bowiem przekroczenie masy całkowitej zespołu pojazdów, co ma bezpośrednie przełożenie na przekroczenie nacisku osi. Mimo powyższego załadowca umożliwił wyjazd takiego pojazdu na drogę publiczną. Zdaniem organu II instancji ta okoliczność jednoznacznie dowodzi, że strona miała wpływ, w dodatku znaczący, na powstanie naruszeń przepisów dotyczących dopuszczalnych parametrów pojazdu.
Na stronie zaś 5 decyzji GITD wskazał, że jego zdaniem załadowanie przez załadowcę zbyt dużej ilości towaru było warunkiem koniecznym, ale i wystarczającym do powstania naruszenia.
Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika także jednoznacznie, iż kierowca przewoźnika po załadunku w dniu 24 listopada 2016 r. miał pełną świadomość, że kierowany przez niego pojazd jest nienormatywny (por. zeznania świadka J. N.). Źródłem jego wiedzy w tym zakresie były wyniki ważenia pojazdu dokonanego przez załadowcę. Pomiarów w ww. zakresie dokonano przed i po załadunku, a o ich wynikach poinformowano kierowcę. Zeznał on, że wiedział, że waga wskazała wynik ponad 44 t (w czasie kontroli ustalono, że rzeczywista masa całkowita pojazdu członowego z ładunkiem wyniosła 44,84 t - przypomnienie Sądu) , ale nie pamięta, jaki był on dokładnie.
Wiedział zatem, że prowadzony przez niego pojazd jest nienormatywny, ale nikomu tego nie zgłaszał.
Tak więc w niniejszej sprawie dokonując subsumpcji stanu faktycznego pod normę prawną z art. 140aa ust. 3 pkt 2 p.r.d. należało uwzględnić i to, że skarżąca ustaliła wcześniej parametry pojazdu z ładunkiem i bez ładunku, a z jej ustaleń wynikała nienormatywność pojazdu, o czym poinformowała kierowcę przewoźnika.
Organ nie ocenił jednak - poza przytoczeniem zeznań kierowcy - ww. okoliczności pod kątem przesłanek odpowiedzialności skarżącej. Organ nie odniósł się do ww. okoliczności. Nie wiadomo zatem, czy organ nie zauważył, że w okolicznościach sprawy doszło do zważenia pojazdu przewoźnika przed i po załadunku, a kierowca znał parametry pojazdu, czy też przeciwnie - dostrzegł ww. okoliczności, ale uznał, że czynności załadowcy związane z ważeniem pojazdu nie mają znaczenia w sprawie.
Podnoszone powyżej wątpliwości dodatkowo uzasadniają stwierdzenia organu zawarte w zaskarżonej decyzji. I tak, np. GITD z jednej strony stwierdził, że załadowca nie podjął żadnych czynności mających na celu unormowanie parametrów załadowanego pojazdu, z drugiej zaś strony podniósł, że załadowca powinien zwrócić uwagę, czy pojazd po załadunku nie będzie powodował przekroczenia dopuszczalnych norm (str. 6 decyzji).
Nie wiadomo zatem, dlaczego działania podjęte przez skarżącą jako załadowcę nie uznano za takie - tj. zwalniające z odpowiedzialności - czynności, o których wyżej mowa.
Stąd Sąd uznał, że w sprawie doszło do naruszenia przepisów procedury administracyjnej, w tym art. 7, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a., jako że nie rozważono istotnych w sprawie - a przedstawionych powyżej - okoliczności, które pojawiły się w toku rozpoznania sprawy i mogły mieć decydujące znaczenie dla ostatecznego rozstrzygnięcia.
Sąd zaś, aby ocenić kontrolowany akt, musi dysponować stanowiskiem organu zawierającym pełne odniesienie do wszystkich elementów stanu faktycznego podlegających ocenie. Sąd administracyjny nie czyni bowiem własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest jednak możliwa tylko w warunkach wyczerpujących istotę zagadnień ustaleń faktycznych i prawnych dokonanych przez organ administracyjny rozstrzygający sprawę.
Podsumowując, przy ponownym rozpoznaniu sprawy zadaniem organu orzekającego będzie dokonać ponownej oceny dowodów - tym razem z uwzględnieniem stanowiska Sądu wyrażonego w niniejszym wyroku - a następnie dać jej wyraz w uzasadnieniu decyzji i - zgodnie z art. 107 § 3 k.p.a. - wskazać fakty, które uznał za udowodnione oraz dowody, na których się oparł, oraz podać przyczyny, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej.
Mając na uwadze powyższe, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., postanowiono jak sentencji. O kosztach postępowania orzeczono zgodnie z art. 200 w zw. z art. 205 § 2 ww. ustawy. W tym zakresie Sąd wziął pod uwagę wysokość wpisu od skargi oraz wysokość kosztów zastępstwa procesowego, które ustalił w oparciu o przepisy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r., poz. 1804) z uwzględnieniem przepisów rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 1667), a także wysokość poniesionej opłaty od dokumentu pełnomocnictwa.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło