VI SA/Wa 2326/12
WyrokWSA w Warszawie2013-02-11
Skład orzekający: Zbigniew Rudnicki, Piotr Borowiecki, Grażyna Śliwińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana umową o dzieło, której przedmiotem jest prowadzenie wykładów autorskich (konwersacji) na kursach językowych, może zostać zakwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w celu ustalenia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że organy NFZ miały prawo badać charakter umów cywilnoprawnych i ustalić, czy nie mają one pozornego charakteru, zmierzającego do obejścia przepisów o ubezpieczeniu zdrowotnym. Nawet jeśli strony nazwały umowę umową o dzieło, a jej przedmiotem było prowadzenie wykładów, organy mogą zakwalifikować ją jako umowę o świadczenie usług (do której stosuje się przepisy o zleceniu), jeśli jej charakter faktyczny na to wskazuje, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Zasada swobody umów nie może służyć obejściu przepisów prawa publicznego.Stan faktyczny
Spółka P. Sp. z o.o. zawarła z osobami fizycznymi umowy nazwane umowami o dzieło, których przedmiotem było prowadzenie wykładów autorskich (konwersacji) na kursach językowych. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wystąpił z wnioskiem o objęcie jednej z tych osób ubezpieczeniem zdrowotnym, uznając, że umowy te w rzeczywistości są umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymał w mocy decyzję Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ stwierdzającą podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Spółka wniosła skargę do WSA, zarzucając błędną kwalifikację umów jako umów zlecenia, naruszenie przepisów materialnego i procesowego, a także brak uzasadnienia decyzji.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Piotr Borowiecki Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Protokolant st. sekr. sąd. Jadwiga Rytych po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 11 lutego 2013 r. sprawy ze skargi P. Sp. z o.o. z siedzibą w Z. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] września 2012 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Zaskarżoną decyzją z [...] września 2012 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez P. Sp. z o.o., z siedzibą w Z., (dalej: skarżąca, płatnik) od decyzji z [...] maja 2012 r. Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ, stwierdzającej, że L. H. (dalej uczestnik postępowania) podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, utrzymał w mocy decyzję Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ.
Zaskarżona decyzja została wydana w oparciu o art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027, z późn. zm., zwanej dalej ustawą o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071, z późn. zm., dalej K.p.a.).
W lutym 2012 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) Oddział w Z. wystąpił do [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ z wnioskiem o objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym m.in. uczestnika postępowania w okresie od [...] sierpnia 2005 r. do [...] września 2005 r. z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o charakterze umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu, zawartej ze skarżącą. ZUS wskazał, iż w wyniku kontroli ustalono, że uczestnik postępowania zawierał z płatnikiem umowy cywilnoprawne, nazwane umowami o dzieło w okresie wskazanym wyżej. Przedmiotem umów było "prowadzenie wykładów autorskich (konwersacji) na kursach językowych". Zajęcia prowadzone były według programów autorskich w formie konwersacji, czyli rozmowy tematycznej ze słuchaczami. Na konwersacjach osoby prowadzące zajęcia nie korzystały z podręczników, prowadziły swój autorski wykład. Obowiązki wynikające z zawartych umów, nazwanych umowami o dzieło, osoby prowadzące konwersacje wykonywały osobiście, a wynagrodzenie, które otrzymywały było adekwatne do ilości przeprowadzonych zajęć. W umowie określono stawkę kwotową za jedną godzinę przeprowadzenia konwersacji.
Zdaniem wnioskodawcy, przedmiotowe umowy cywilnoprawne, nazwane przez płatnika umowami o dzieło, są umowami starannego działania, określonymi w art. 734-750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16. poz. 93. ze zm.; dalej K.c.). Ponadto ZUS poinformował, iż uczestnik w okresie wykonywania wskazanej powyżej umowy nie podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu, ponieważ w tym czasie posiadał inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, a osiągany przychód w przeliczeniu na okres miesiąca wynosił co najmniej minimalne wynagrodzenie.
W marcu 2012 r. Dyrektor NFZ zawiadomił skarżącą oraz uczestnika o wszczęciu postępowania oraz zwrócił się o nadesłanie umów cywilnoprawnych. Uczestnik nadesłał informację, iż nie posiada żadnych umów cywilnoprawnych dotyczących zatrudnienia u płatnika. Skarżąca przedłożyła kopię żądanej umowy.
Decyzją z [...] maja 2012 r. Dyrektor NFZ stwierdził, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresie od dnia [...] sierpnia 2005 r. do [...] września 2005 r. z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o charakterze umowy o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu. Mając na względzie przepisy art. 627-646 oraz art. 734-750 K.c. Dyrektor NFZ uznał, iż przedmiotowa umowa spełnia przesłanki umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a nie umowy o dzieło.
Od tej decyzji pełnomocnik skarżącej w terminie złożył odwołanie, wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości, zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
W uzasadnieniu wspomnianej na wstępie decyzji Prezes NFZ powołując się na treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e), art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach oraz art. 627 i 734 § 1 K.c. wskazał, iż umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło – umowa na wykonywanie (umowa skutku). Prezes NFZ podkreślił, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności.
Prezes NFZ uznał, iż Dyrektor NFZ słusznie wskazał, iż w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy.
Prezes NFZ stwierdził, iż Dyrektor NFZ prawidłowo przyjął, iż czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci prowadzenia wykładów autorskich na kursie języka niemieckiego.
Cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest uzyskanie wyniku (rezultatu) określonego w umowie, przy czym osiągniecie tego rezultatu musi zależeć wyłącznie od zobowiązanego. Organ stwierdził, iż w przedmiotowej sprawie takim rezultatem musiało by być nauczenie kogoś języka obcego. Nauczanie jest procesem, a zatem umowa o dzieło nie powinna mieć zastosowania. Umowa zlecenie z reguły określa rodzaj wykonywanej usługi, w tym przypadku nauki języka obcego. Proces samego uczenia języka obcego nie spowoduje jeszcze jego nauczenia, a tak musiało by być w umowie o dzieło.
Prezes NFZ stwierdził, że brak jest podstaw do uchylenia bądź zmiany decyzji Dyrektora NFZ, bowiem podziela stanowisko organu pierwszej instancji i nie znajduje podstaw do jego zmiany.
Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosła skarżąca spółka wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji, zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji. Decyzji Prezesa NFZ zarzucono naruszenie:
- przepisów prawa materialnego w szczególności:
- art. 734-750 K.c. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż umowy cywilnoprawne zawarte przez skarżącego są w rezultacie umowami zlecenia podczas, gdy skarżąca podnosi, iż wszystkie zawierane przez stronę umowy są umowami o dzieło w rozumieniu art. 627 K.c.;
- art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz.1585, z późn. zm.) poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że osoby świadczące usługi na rzecz skarżącej podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu w ramach w/w przepisu podczas, gdy nie wystąpiły przesłanki do jego zastosowania, bowiem świadczenie usług następowało w ramach umowy o dzieło.
- przepisów prawa procesowego poprzez:
- sprzeczność istotnych ustaleń z zebranym materiałem dowodowym w wyniku ustalenia, że świadczenie usług na rzecz skarżącej odbywało się w ramach umów zlecenia podczas gdy zarówno treść samych umów jak również charakter świadczonych usług wskazują wprost na istnienie umów o dzieło;
- art. 80 K.p.a. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że umowa wiążąca uczestnika ze skarżącą była umową o świadczenie usług, do której odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy o zleceniu, w sytuacji gdy na podstawie całokształtu okoliczności w sprawie należało wyciągnąć wniosek, iż umowa zawarta z uczestnikiem, była umową o dzieło, a tym samym uczestnik nie podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Skarżąca wskazała, że prowadzi działalność gospodarczą, w ramach której zawierała z osobami fizycznymi umowy o dzieło. W ocenie strony, przedmiotowe postępowanie zostało przeprowadzone niezgodnie ze standardami dobrej administracji wynikającym z K.p.a., jak również z nadrzędnych w stosunku do niej aktów: Europejskiego kodeksu dobrej administracji oraz Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Skutkiem powyższego było wydanie zaskarżanej decyzji, która nie czyni zadość podstawowym zasadom postępowania administracyjnego, w tym w szczególności określonej w art. 9 K.p.a. zasady wyjaśniania przesłanek załatwiania sprawy, czy określonej w art. 7 K.p.a. zasadzie prawdy obiektywnej, co miało istotny wpływ na wadliwość decyzji. Skarżąca wskazała, iż organ nie podał żadnych konkretnych argumentów, na podstawie których w przedmiotowym stanie faktycznym doszedł do wniosku, że "przedstawione do oceny prawnej umowy spełniają przesłanki umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a nie umowy o dzieło", a jedynie przytoczył tezy na temat doktrynalnych różnic pomiędzy umową o dzieło a umową zlecenia. Wobec powyższego, zdaniem skarżącej, ustosunkowanie się do decyzji jest merytorycznie utrudnione, jeżeli nie wręcz niemożliwe. Skarżąca podnosi, iż cel zasady wynikający z art. 9 K.p.a. jakim jest prawidłowe i wyczerpujące uzasadnienie danej decyzji lub postanowienia, w niniejszej sprawie nie został zrealizowany. Strona podkreśliła, że podstawą wszelkich decyzji załatwiających sprawę administracyjną winno być wyczerpujące i wszechstronne zbadanie wszelkich istotnych okoliczności, mogących mieć wpływ na treść decyzji, jak również wyjaśnienie rzeczywistych treści, stosunków faktycznych i prawnych. Ta zasada znajduje rozwinięcie w zasadzie Szczególnego Postępowania Dowodowego, który nakłada na organ obowiązek zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego w sposób wyczerpujący. Skarżąca wskazała, że decyzja została podjęta wyłącznie na podstawie arbitralnej oceny przedstawionych organowi umów oraz stronniczego wniosku ZUS o objęcie uczestnika ubezpieczeniem zdrowotnym, tym samym decyzja narusza naczelne zasady postępowania i jako taka nie może się ostać chociażby ze względów formalnych.
Skarżąca podniosła, iż decyzja Dyrektora NFZ została wydana na podstawie błędnego założenia, iż do stosunku prawnego istniejącego pomiędzy skarżącą a uczestnikiem znajdują zastosowanie przepisy o umowach o świadczenie usług, do których odpowiednio stosuje się przepisy o zleceniu, gdy w rzeczywistości miało miejsce zawarcie umowy o dzieło. Podkreślenia wymaga bowiem, iż przepis art. 750 K.c. nie mówi o bezpośrednim, ale odpowiednim stosowaniu przepisów o zleceniu do stosunków prawnych, polegających na umownym świadczeniu usług. Może więc wchodzić w grę stosowanie określonych przepisów wprost, z dostosowującymi do okoliczności modyfikacjami, a nawet wyłączenie stosowania pewnych przepisów z uwagi na odmienne cechy danego przypadku, wynikające ze swobodnego ukształtowania przez strony stosunku prawnego (art. 3531 K.c. - por. wyrok SN 2008.01.23 V CSK 377/07 LEX nr 368447).
Strona wskazała, iż podejmując się wykonania zamówienia uczestnik miał decydujący wpływ nie tylko na sposób wykonania zobowiązania, ale także na osiągnięcie w jego wyniku określonego rezultatu. Zdaniem skarżącej, rezultat nie jest zależny od czynników zewnętrznych, zobowiązanie należy oceniać jako posiadające charakter umowy o dzieło, strona powołała się na wyrok Sądu Najwyższego sygn. akt II CSK 117/06 oraz wskazując, że powyższy wniosek znajduje potwierdzenie w stanowisku doktryny (por. M. Rafacz-Krzyżanowska, artykuł PiZS 1996/1/40).
Nadto strona wskazała, iż przepis art. 3531 K.c. wyraża zasadę swobody umów, ograniczonej bezwzględnie obowiązującymi przepisami ustawy, właściwościami (naturą) stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego. Istotną okolicznością w przedmiotowym stanie faktycznym jest to, iż do skutecznego nawiązania stosunku pracy niezbędne jest zgodne porozumienie stron o takiej treści. W ocenie skarżącej, w przedmiotowym stanie faktycznym nawiązanie stosunku zlecenia nie tylko nie było objęte takim zamiarem, ale wręcz strony wyraźnie ustaliły, iż świadczenia wzajemne będą następować na postawie umowy o dzieło, do czego były uprawnione zgodnie z naczelną dla polskiego prawa zasadą swobody kontraktowania.
Strona wskazała, że skoro sporne staje się, na podstawie jakiego stosunku prawnego następowały wzajemne świadczenia stron, to zgodnie z treścią art. 65 § 2 K.c. ugruntowanym w doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego poglądem “w takiej sytuacji kwalifikacji prawnej umowy łączącej strony należy dokonać za pomocą metody typologicznej, tj. przez rozpoznanie i wskazanie jej cech dominujących" (por. wyrok SN z dnia 18 czerwca 1998 r., I PKN 191/98, OSNAPiUS 1999 nr 14, poz. 449). Wykładnia umowy nie może bowiem pomijać treści zwerbalizowanej na piśmie. Użyte (napisane) sformułowania i pojęcia, a także sama systematyka i struktura aktu umowy, są jednym z istotnych wykładników woli stron, pozwalają ją poznać i ocenić. Strona wskazała, iż przez zgodny zamiar stron w świetle art. 65 § 2 K.c. trzeba rozumieć uzgodnienie istotnych okoliczności bądź w samej umowie, bądź poza nią (por. wyrok SN z dnia 17 grudnia 2008 r., sygn. akt I CSK 250/08). Przy takiej ocenie istotne są nie tylko okoliczności zawarcia umowy, lecz również zachowanie stron już po jej zawarciu oraz sposób wykonania przez nie umowy, który może jednoznacznie przesądzać, co było wolą stron (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2008 r., sygn. akt III CSK 163/08).
Skarżąca podkreśliła, że nie bez znaczenia zatem może pozostać to, iż w istocie obie strony były zainteresowane zawarciem umowy o dzieło i takie też oświadczenia woli złożyły sobie nawzajem, co znalazło odzwierciedlenie w pisemnej umowie stron - w jej nazwie oraz zawarciu w niej przedmiotowo istotnych dla umowy o dzieło elementów.
Nadto strona powołała się na treść uchwały Sądu Najwyższego z dnia 20 września 1994 r. I PZP 37/94 (OSNAPiUS 1)95/7 poz. 86), wskazując, iż przemawia ona za stanowiskiem skarżącej:
"Gdy treścią świadczenia jest prowadzenie wykładów i ćwiczeń ze studentami można bowiem za rezultat odpowiadający pojęciu dzieła w rozumieniu art. 627 kc uważać realizację programu, zakończenie cyklu wykładów, a nie wiedzę nabytą przez słuchaczy sprawdzaną poprzez zaliczenia i wyniki egzaminów."
Skarżąca podkreśliła, iż przedmiotem umowy o dzieło w niniejszym postępowaniu było przeprowadzenie autorskich wykładów (konwersacji) na kursach językowych, których celem było przeprowadzenie wykładu a nie wiedza nabyta przez słuchaczy.
Mając na uwadze powyższe, skarżąca stwierdziła, iż decyzja w przedmiocie objęcia uczestnika obowiązkowymi ubezpieczeniami zdrowotnymi, wynikającymi z ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, została wydana bez oparcia w przepisach prawa, albowiem uczestnik, nie będąc zleceniobiorcą, nie musi być objęta przedmiotowym ubezpieczeniem.
Strona wskazała, że bezspornym pozostaje, iż przedmiotem zobowiązań określonym w umowach jest przeprowadzenie wykładów oraz fakt, iż za rezultat strony przyjęły przygotowanie i wygłoszenie poszczególnego wykładu ze studentami nie zaś skutek w postaci nauczenia konkretnej grupy osób programu objętego wykładem.
Przedmiotem umowy o dzieło może być zatem osiągnięcie rezultatu niematerialnego, nieucieleśnionego, a za taki uznaje się przygotowanie i wygłoszenie cyklu specjalistycznych wykładów. Skarżąca nie zgodziła się ze stanowiskiem organu wyrażonym w przedmiotowej decyzji jakoby przedmiotem łączącej strony umowy o dzieło było nauczanie umiejętności, bowiem strony określiły precyzyjnie przedmiot umowy jako przeprowadzenie wykładu, którego skutkiem było wygłoszenie przez uczestnika określonego cyklu zajęć a nie nauczanie czy też wiedza nabyta przez słuchaczy.
Strona nadto wskazała, że dla większości osób, z którymi zawierała umowy o dzieło, świadczenia wynikające z zawartych umów stanowiły dodatkowe zajęcia, które ponadto traktowane były jako forma rozwoju własnych sił i umiejętności. Osoby te wykonywały czynności w swoim wolnym czasie, w weekendy oraz w innych terminach, które nie kolidowały z obowiązkami wynikającymi z podstawowych dla nich obowiązków świadczenia pracy w ramach innych stosunków pracy z osobami trzecimi lub prowadzenia działalności gospodarczych w ramach oddzielnych stosunków prawnych.
Skarżąca podkreśliła, iż organ nie może kwestionować zasadności zawarcia przez skarżącą umowy, która oparta jest na obowiązujących przepisach prawa, skoro cechy takiej umowy znajdują wyraz w pracy, jaka w oparciu o tę umowę była realizowana. Organ nie ma podstaw, aby dokonywać ustaleń co do rodzaju umowy jaka łączy strony, wbrew woli tych stron. Tego typu ingerencja byłaby możliwa, gdyby charakter wykonywanej pracy stał w sprzeczności z cechami umowy, jaką oznaczyły strony, co w ocenie strony, nie miało miejsca. Nadto strona stwierdziła, że uczestnik zawierając przedmiotową umowę o dzieło wyraził akceptację na zawarcie właśnie takiej umowy.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w zaskarżonej decyzji. Nadto organ powołał się na wyrok Sądu Apelacyjnego [...] z dnia [...] kwietnia 2012 r., sygn. akt [...], w którym to wskazano, iż "W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy ma ją przekazać studentom. Poziom wiedzy studentów po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin wykładów nadaje im charakter powtarzalnych czynności, nawet jeżeli wykład podzielono na części". Zdaniem Sądu Apelacyjnego, brak rezultatu wykonywanej czynności w umowie decyduje, iż "umowa winna być zakwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 k.c. Ocena ta koresponduje z faktem iż wykonanie umowy nastąpiło na rzecz podmiotu, który stale i w zakresie działalności prowadzonego podmiotu zajmuje się czynnościami danego rodzaju, w tym wypadku prowadzeniem procesu dydaktycznego. Kodeks cywilny w art. 751 regulującym krótszy okres przedawnienia roszczeń, wskazuje na możliwość prowadzenie takich usług m.in. w kategorii nauki. W ramach umowy o wykonanie usługi przyjmujący zlecenie zobowiązany jest do wykonania określonej czynności, w tym wypadku określonej liczby godzin wykładu. Przy wykonywaniu umowy korzysta ze swobody, co odpowiada wymogowi samodzielnego doboru tematów czy zadań i sposobu ich przekazania, charakterystycznej również dla tej umowy nienazwanej o świadczenie usług. Powyższa ocena charakteru łączącej strony umowy nie może być dokonana w całkowitym oderwaniu od systemu prawnego, którym działa podmiot zlecający, tj. szkoła wyższa".
Organ wskazał, iż uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 września 1994 r. I PZP 37/94, na którą powołała się skarżąca, potwierdza stanowisko NFZ w przedmiotowej sprawie, bowiem Sąd Najwyższy zważył m.in., iż "z regulacji zawartej w art. 1 pkt 8 i w art. 97 ust. 2 Karty Nauczyciela płynie zatem wniosek, że z nauczycielami szkół niepublicznych o uprawnieniach szkół publicznych mogą być zawierane inne umowy niż przewidziane w kodeksie pracy, w szczególności umowy o świadczenie usług podobnych do zlecenia (art. 750 k.c.). Podstawą zatrudnienia tej grupy nauczycieli nie musi być bowiem stosunek pracy oparty na mianowaniu lub umowie o pracę (na czas nie określony lub określony)". Ponadto organ odnosząc się do zarzutu, że ,,w istocie obie strony były zainteresowane zawarciem umowy o dzieło" przytoczył wyrok Sądu Apelacyjnego [...] z dnia [...] stycznia 2012 r., sygn. akt [...], z którego wynika, że "sama terminologia, jaką posługiwał się wnioskodawca w umowach, określonych jako umowy o dzieło, jest bez znaczenia przy interpretowaniu i oznaczaniu faktycznego stosunku prawnego łączącego strony. Nazwa umowy nie przesądza o jej rodzaju. Jeśli bowiem nazwa nie odpowiada istocie umowy, należy badać samą treść umowy. A zatem samo dosłowne brzmienie ww. umów nie wskazuje na ich charakter prawny, dopiero treść kontraktów i sposób ich faktycznego wykonywania pozwala je odpowiednio zakwalifikować. Zamiarem stron i celem umów było uniknięcie dopełnienia obowiązków płatnika składek i w celu osiągnięcia takiego rezultatu nie może być abstrakcyjnie interpretowana zasada swobody umów, prezentowana przez skarżącego w apelacji. Skoro dana umowa wiąże się z obowiązkami publiczno- prawnymi, w tym wypadku obowiązkiem opłacenia składek na ubezpieczeniu zdrowotne, to wbrew twierdzeniom skarżącej, obowiązkiem organu rentowego, a następnie zakres kognicji sądu ubezpieczeń społecznych sięga badania rzeczywistej treści umowy stron. Odmiennie bowiem ustawodawca traktuje osoby związane umowami zlecenia czy też umowami o świadczenie usług, do których należy stosować przepisy o zleceniu z k.c., niż osoby wykonujące dzieło. Zarzut apelacji ukierunkowany na brak podstaw do badania przez stronę pozwaną tytułu podlegania ubezpieczeniom społecznym, czy jak w sprawie ubezpieczeniu zdrowotnemu, jest daleki od obowiązujących przepisów regulujących obowiązki stron, a wyżej powołanych, a nadto uwarunkowany wybitnie interesem procesowym strony. A zatem zgodnym celem stron tych stosunków zobowiązaniowych było obejście prawa w razie całkowicie dowolnego zawierania umów nazwanych tylko umowami o dzieło w celu uniknięcia obowiązku opłacenia".
Postanowieniem z dnia 3 grudnia 2012 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odmówił wstrzymania wykonania zaskarżonej decyzji.
Ustosunkowując się do odpowiedzi na skargę skarżąca podniosła, że argumentacja organu wynika wyłącznie z pobieżnej analizy treści samej umowy o dzieło, nie uwzględnia wykonywania dzieła przez uczestnika, woli stron oraz aktualnego orzecznictwa Sądu Najwyższego w tym zakresie. Skarżąca podkreśliła, iż zarówno ona, jak i uczestnik, w trakcie prowadzonego postępowania przez Prezesa NFZ podnosili, iż łącząca ich umowa cywilnoprawna była umową o dzieło. Strona stwierdziła, że o fakcie zawarcia umowy o dzieło nie świadczy tylko jej nazwa, ale charakter czynności wykonywanych przez uczestnika, tzn. uczestnik samodzielnie decydował o programie nauczania, sposobie prowadzenia wykładów itp. Skarżąca wskazała, iż o charakterze umowy jako umowy o dzieło świadczy przede wszystkim:
- krótki okres wykonywania dzieła - strony łączyła wyłącznie kilkudniowa umowa na wykonanie konkretnej ilości wykładów,
- z góry określony cel umowy - przeprowadzenie wykładu wg własnego programu nauczania i sposobu prowadzenia zajęć,
- umowa łącząca strony przewidywała termin zakończenia dzieła oraz kary w przypadku zwłoki w jego wykonaniu,
- uczestnik samodzielnie decydował o sposobie wykonania dzieła w tym o programie nauczania, prowadzenia wykładów,
- przedmiotem umowy było wygłoszenia kilku wykładów wg uznania uczestnika,
- uczestnik nie otrzymywał w trakcie wykonywania dzieła wiążących poleceń czy też wskazówek co do sposobu wykonania dzieła,
- dziełem w rozumieniu stron było prze prowadzenie kilku wykładów.
Strona podniosła, iż analiza charakteru umów przedstawiona przez organ jest w całości analizą teoretyczną, organ nie odniósł się do stanu faktycznego, sposobu wykonywania stosunku prawnego przez strony. W ocenie strony, powoływane przez organ orzecznictwo i stanowisko doktryny, są de facto zawieszone w próżni, albowiem organ nie jest w stanie dokonać subsumpcji przepisów prawa ze stanem faktycznym, z uwagi na brak jakiejkolwiek inicjatywy w jego ustaleniu w czasie trwania kontroli. Skarżąca zaznaczyła, iż w odwołaniu od decyzji zwróciła uwagę na wadliwość decyzji polegającą na braku uzasadnienia faktycznego. Analizując treść decyzji wydanej przez organ strona wskazała, iż zawiera ona określenie przedmiotu kontroli, informację o uzyskaniu od kontrolowanego umowy o dzieło, po czym następuje wywód dotyczący różnic między umową o dzieło a świadczeniem usług. Organ w żaden sposób nie wskazał faktów, na których się oparł uznając, że między stronami powstał stosunek prawny świadczenia usług. W zaskarżonej decyzji za uzasadnienie posłużyły organowi stwierdzenia "organ uważa, że wolą stron umowy było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, ale określone działania były istotne dla realizacji umowy". Zdaniem skarżącej, argumentacji tej nie można uznać za prawidłowe uzasadnienie zawierające odniesienie do stanu faktycznego, przeprowadzonych czynności i dowodów na których organ oparł się wydając decyzję, bowiem jest to w istocie uzasadnienie jednej tezy drugą. Strona stwierdziła, iż w zaskarżonej decyzji brak jest chociaż jednego odniesienia twierdzeń do materiału dowodowego, jak również brak wskazania, którym dowodom organ odmówił wiarygodności, np. dlaczego uznał, mimo niepodjęcia jakichkolwiek czynności w celu wyjaśnienia tej okoliczności, że postanowienia umowy nadające jej charakter umowy o dzieło są nieistotne i w tym zakresie nieprawdziwe, a są prawdziwe w zakresie pozwalającym ustalić istnienie umowy o świadczenie usług. Strona powołała się na wyrok WSA z dnia 12 maja 2011 r. sygn. akt II SA/Wa 465/11 oraz wyrok WSA w Poznaniu z dnia 11 maja 2011 r. sygn. akt II SA/Po 58/11 oraz wyrok WSA w Łodzi z dnia 20 grudnia 2010 r. sygn. akt III SA/Łd 178/10 dotyczącego wadliwości decyzji polegającej na ich nieprawidłowym uzasadnieniu.
Skarżąca podniosła, iż w przedmiotowej sprawie Sąd pierwszej instancji nie może kwestionować zasadności zawarcia przez skarżącą umowy, która oparta jest na obowiązujących przepisach prawa.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.– Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz. U Nr 153, poz. 1270, z późn. zm.; zwaną dalej p.p.s.a.).
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że nie zasługuje ona na uwzględnienie.
Przedmiotem rozpoznania przez Sąd była skarga na decyzję Prezesa NFZ z dnia [...] września 2012 r., którą po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez P. Sp. z o.o., z siedzibą w Z., utrzymano w mocy decyzję z dnia [...] maja 2012 r. Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ stwierdzającą, że L. H. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Zaskarżonej decyzji zarzucono – w tej właśnie kolejności - naruszenie przepisów prawa materialnego, a w szczególności art. 734-750 K.c. (błędna wykładnia i niewłaściwe zastosowanie, zamiast art. 627 K.c.) oraz art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (niewłaściwe zastosowanie), a także przepisów postępowania, tj. sprzeczność istotnych ustaleń z zebranym materiałem dowodowym, art. 80 K.p.a. (przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów) oraz art. 9 i 7 K.p.a.
Na wstępie należy zauważyć, że zgodnie z art. 65 ustawy o świadczeniach ubezpieczenie zdrowotne jest oparte w szczególności na zasadach: 1) równego traktowania oraz solidarności społecznej; 2) zapewnienia ubezpieczonemu równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej i wyboru świadczeniodawców. Ta ostatnia zasada nawiązuje wprost do art. 68 ust. 2 Konstytucji RP, natomiast zasady równego traktowania oraz solidarności społecznej dotyczy w szczególności art. 2 Konstytucji RP, a zwłaszcza zawartej w tym przepisie zasady sprawiedliwości społecznej, wynikającej z charakteru Rzeczypospolitej Polskiej jako państwa prawa, która wymaga – w ocenie Sądu – rozpatrzenia w powiązaniu z Wstępem do Konstytucji oraz art. 1 Konstytucji RP. Ów Wstęp kończy wezwanie, by stosowanie Konstytucji było dokonywane z zachowaniem m.in. obowiązku solidarności z innymi. Natomiast art. 1 Konstytucji określa Rzeczpospolitą Polską jako dobro wspólne wszystkich obywateli - a więc dobro, w imię którego każdy jest w jakimś stopniu zobowiązany poświecić interes własny.
W literaturze (por. L. Garlicki, Polskie prawo konstytucyjne, Zarys wykładu, wyd. 5, Liber, Warszawa 2001, str. 65) podkreśla się, że określenie Rzeczypospolitej jako demokratycznego państwa prawnego, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, nawiązuje do spotykanej w ustawodawstwie konstytucyjnym niektórych państw zasady państwa socjalnego, to jest państwa, które ma pewne zobowiązania w stosunku do obywateli, które ma być do pewnego stopnia opiekuńcze. "Zasada państwa sprawiedliwości społecznej stanowić może, według jednego z możliwych ujęć (które autor zdaje się podzielać – dop. Sądu), wyłącznie pewnego rodzaju wskazówkę interpretacyjną do wykładni przepisów prawa – analizując możliwe interpretacje wybierać należy takie, które czynią zadość wymaganiom sprawiedliwości społecznej. Tę rolę zasady sprawiedliwości społecznej widać zwłaszcza na tle orzeczniczej wykładni zasady równości (art. 32 Konstytucji).
Reasumując stwierdzić należy, że problematyka prawna ubezpieczeń zdrowotnych pozostaje w ścisłym związku z niektórymi podstawowymi zasadami wyrażonymi wprost w Konstytucji RP, a zwłaszcza zasadą równości oraz zasadą państwa sprawiedliwości społecznej.
Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e).
W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, do których należą m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.
W podstawie prawnej zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ powołano art. 102 ust. 5 pkt 24 oraz art. 109 ust. 5 powołanej wyżej ustawy o świadczeniach.
Zgodnie z wyrokiem NSA z dnia 29 maja 2007 r., sygn. akt II GSK 40/07, LEX nr 377383 w odniesieniu do tego ostatniego przywołanego przepisu stwierdzono, co następuje:
"1. Przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24, art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 109 i 110 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (...), według których organy Narodowego Funduszu Zdrowia - dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Funduszu i Prezes Funduszu - wydają indywidualne decyzje w sprawach ubezpieczenia zdrowotnego, są przepisami ustrojowymi i kompetencyjnymi, upoważniającymi te organy do rozpatrywania indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego i wydawania decyzji administracyjnych w tych sprawach.
2. Przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 107 ust. 5 pkt 16 ustawy nie stanowią samodzielnej podstawy materialnoprawnej do władczego rozstrzygania o indywidualnych prawach konkretnych podmiotów dotyczących spraw w przedmiocie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczenia w drodze uznania administracyjnego. Podstawa taka musi wynikać z przepisów prawa materialnego, zawartych przede wszystkim w ustawie o świadczeniach i aktach wykonawczych wydanych z upoważnienia ustawy i w jego granicach."
Przepis art. 109 ustawy o świadczeniach, który jest właśnie takim przepisem prawa materialnego, upoważniającym organy NFZ do rozpatrywania indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego i wydawania decyzji administracyjnych w tych sprawach, ma następujące brzmienie:
"Art. 109. 1. Dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń.
2. Do spraw, o których mowa w ust. 1, nie należą sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych.
3. Wniosek o rozpatrzenie sprawy, o której mowa w ust. 1, zgłasza ubezpieczony, a w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym wniosek może zgłosić w szczególności Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego lub członek rodziny ubezpieczonego, także w zakresie dotyczącym objęcia ubezpieczeniem w okresie poprzedzającym złożenie wniosku." (...).
Jednocześnie przepis ten w ust. 6 wprost stanowi, że w sprawach, o których mowa w ust. 1, w zakresie nieregulowanym niniejszą ustawą, stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego.
Z powołanego przepisu (art. 109 ust. 1) jednoznacznie wynika, że rozpatrywanie indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego, do których zgodnie z tym przepisem zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń, należy do kompetencji dyrektora oddziału wojewódzkiego Funduszu.
Jednocześnie w ust. 2 tego przepisu zawarto klauzulę wykluczającą – znów w sposób jednoznaczny – kompetencje dyrektora oddziału wojewódzkiego Funduszu w zakresie niektórych spraw, stanowiąc, że "Do spraw, o których mowa w ust. 1, nie należą sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych."
Potwierdza to tezę cyt. wyżej wyroku WSA w Warszawie z dnia 5 grudnia 2006 r., sygn. akt VII SA/Wa 1656/06, w myśl której sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym oraz sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należą do dwóch różnych pionów organów, tj. – odpowiednio – organów NFZ oraz właściwych organów ZUS.
Przedmiotem decyzji tych dwóch rodzajów organów są zatem odmienne sprawy.
Rozstrzygnięcie zawarte w zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ i poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji dotyczyło wyłącznie ustalenia, czy skarżąca w myśl obowiązujących przepisów podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności.
Powyższe ustalenie będzie dopiero podstawą do przeprowadzenia przez właściwy organ ubezpieczeń społecznych odrębnego postępowania w sprawie wydania decyzji określającej wymiar składek na ubezpieczenie zdrowotne (zgodnie z art. 83 ust. 1 pkt 3 ustawy o systemie).
Trzeba tu przypomnieć, że stosownie do treści art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych - obowiązkowemu ubezpieczeniu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.
Procesowo rzecz ujmując, zgodnie z powołanym wyżej art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach organem uprawnionym do rozstrzygnięcia w formie decyzji sprawy dotyczącej objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń jest dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ. Dyrektor podejmuje decyzję w przedmiotowej sprawie przede wszystkim na wniosek ubezpieczonego; do złożenia wniosku w tej sprawie uprawniony jest również Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego lub członek rodziny ubezpieczonego (art. 109 st. 3). Podmioty uprawnione do złożenia wniosku, zwłaszcza ZUS i KRUS, powinny odpowiednio przygotować wniosek, przedstawiając m.in. powody (przyczyny, podstawy prawne) przemawiające za zasadnością wniosku o objęciu określonej osoby ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. W szczególności, zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, organy ZUS (KRUS) powinny wykazać, że osoba objęta wnioskiem o obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego spełnia warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 powołanej ustawy. Uwzględniając przedstawiony wniosek – co jest obowiązkiem dyrektora właściwego miejscowo oddziału wojewódzkiego NFZ – organ ten na podstawie art. 61 K.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach wszczyna postępowanie w sprawie, zawiadamiając o tym strony (art. 61 § 4 K.p.a.). W toku tego postępowania, do którego mają w pełni zastosowanie przepisy K.p.a., dyrektor właściwego oddziału wojewódzkiego NFZ jako organ I instancji jest zobowiązany zbadać wszystkie okoliczności sprawy- wyjaśnić jej stan faktyczny i prawny. W ramach tego postępowania właściwy organ NFZ ma więc również prawo (i obowiązek) samodzielnego zbadania łączącego strony – płatnika i uczestnika postępowania – stosunku prawnego, w tym również ustalenia treści łączących te strony umów. Właściwy organ NFZ nie może więc w tym zakresie odwołać się jedynie do oceny zawartej we wniosku odpowiedniego organu ZUS, lecz powinien samodzielnie, w ramach prowadzonego, odrębnego postępowania, którego przedmiotem jest rozstrzygnięcia co do objęcia określonej osoby ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń, przeprowadzić m.in. badanie charakteru umów łączących płatnika i osoby przez niego zatrudnione. Inaczej mówiąc, zajmując stanowisko w sprawach stwierdzenia objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych, a w szczególności umów o dzieło i umów zlecenia, a także innych umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, organy NFZ mają na mocy ustawy o świadczeniach prawo badania charakteru tych umów i wypowiadania się co do treści łączącego strony stosunku prawnego. Dotyczy to w szczególności zakwalifikowania określonej umowy jako umowy o dzieło, której zawarcie nie skutkuje obowiązkiem objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jak i zakwalifikowania jej jako umowy zlecenia, bądź innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia – co już wywołuje, zgodnie z ustawą o świadczeniach, obowiązek objęcia wykonawcy tej umowy ubezpieczeniem zdrowotnym. Tak więc, wbrew twierdzeniu skarżącej, organy NFZ mają podstawy prawne, aby dokonywać ustaleń co do rodzaju umowy jaka łączy strony, wbrew woli tych stron. Jest oczywiste, że zajmując stanowisko w tej kwestii organy NFZ powinny je wnikliwie uzasadnić.
W ocenie Sądu, odwołując się tutaj do powołanego w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji wyroku Sądu Apelacyjnego [...] z dnia [...] stycznia 2012 r., sygn. akt [...], należy zauważyć, że podstawą dokonywanej przez organy NFZ oceny charakteru umów nie może być abstrakcyjnie interpretowana zasada swobody umów, prezentowana przez skarżącą; organy te mają bowiem obowiązek oceny tych umów w związku z wynikającymi z nich obowiązkami publiczno- prawnymi, w tym wypadku obowiązkiem podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a następnie - opłacenia składek na ubezpieczeniu zdrowotne. Jak wspomniano w powołanym wyżej wyroku Sądu Apelacyjnego, organy NFZ są zobowiązane przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków ubezpieczonego i płatnika składek, czyli uniknięcia w drodze czynności prywatno-prawnych (zawieranych umów) obowiązków publiczno-prawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
Trzeba bowiem przypomnieć, że zgodnie z art. 82 ust. 2 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy w ramach jednego z tytułów do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego wymienionych w art. 66 ust. 1 ubezpieczony uzyskuje więcej niż jeden przychód, składka na ubezpieczenie zdrowotne jest opłacana od każdego z uzyskanych przychodów odrębnie. Taka tez sytuacja ma miejsce w rozpatrywanej sprawie.
W myśl art. 3531 Kodeksu, strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z treści tego przepisu nie wynika jednak bezwzględna wolność zawierania umów, gdyż ograniczają ją m.in. ustawy, w tym również ustawy z zakresu prawa administracyjnego, a w rozpatrywanym przypadku –m.in. ustawa o świadczeniach oraz ustawa systemie ubezpieczeń społecznych Należy przy tym zauważyć, że w podstawie prawnej i uzasadnieniu zaskarżonej decyzji odwołano się wyłącznie do przepisów rangi ustawowej.
Reasumując, zasada swobody umów, odnosząca się do prawa prywatnego (cywilnego) nie może służyć obejściu ustawowych przepisów prawa publicznego, określającego również zasady odpowiedzialności stron w relacjach uregulowanych tymi przepisami. Sąd nie wypowiada się przy tym o ważności takiej umowy, gdyż nie stanowi to przedmiotu sprawy. Sąd stwierdza jedynie, że w drodze skontrolowanej umowy cywilno-prawnej między płatnikiem a wykonawcą nie można wyłączyć odpowiedzialności administracyjno-prawnej wykonawcy, ukształtowanej m.in. przez powołane przepisy obu ustaw. Ius publicum privatorum pactis mutari non potest (Prawo publiczne nie może być zmieniane umowami osób prywatnych).
Należy przy tym zauważyć, że ustalenia organów NFZ i ZUS co do treści i charakteru poddanych badaniu umów z założenia nie wiążą sądów powszechnych i innych organów administracji publicznej, badających te umowy z innego punktu widzenia; ustalenia tych organów nie wpływają również na treść klauzul umownych, dotyczących np. terminów umownych, terminów zapłaty czy kar umownych. W rezultacie organy ZUS i NFZ mają wyłącznie ustalić, czy poddane kontroli umowy powodują obowiązek objęcia strony ubezpieczeniem zdrowotnym, a następnie - opłacania składek na ubezpieczeniu zdrowotne, nie wchodząc w szczegółowe postanowienia i klauzule kontrolowanej umowy.
Jest oczywiste, że zakłada to wysoki standard kontroli treści i charakteru umów.
Dalej, zgodnie z art. 109 ust. 3 powołanego przepisu, postępowanie w sprawie ustalenia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego skarżącej z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej zostało wszczęte przez Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ na wniosek Dyrektora Oddział ZUS w [...] [...], złożony w trybie powołanego przepisu. Nie ulega wątpliwości, że Dyrektor Oddziału ZUS w [...] był uprawniony do złożenia takiego wniosku.
W konsekwencji w rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru umów zawartych między płatnikiem a uczestnikiem postępowania: czy są to, jak twierdzą te dwa podmioty, umowy o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia uczestników obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też są to, zgodnie z art. 66 ust. 1 lit e) ustawy o świadczeniach i poglądami organów NFZ i ZUS umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia ich wykonawców (uczestników postępowania) obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego
Ustalając obowiązek podlegania przez uczestnika postępowania ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywanej umowy cywilnoprawnej zawartej ze skarżącą spółką, Prezes NFZ, mając na względzie przepisy art. 627-646 K.c. oraz art. 734-750 K.c. - utrzymując decyzję wydaną w I instancji uznał, że przedmiotowa umowa jest umową zlecenia, nie zaś - jak twierdzą jej strony - umową o dzieło. Zdaniem Prezesa NFZ, czynności wykonywane przez uczestnika postępowania (ubezpieczonego) nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny rezultat, lecz miały charakter czynności faktycznych realizowanych w ramach umowy starannego działania.
Zgodnie z art. 627 K.c., elementem przedmiotowo istotnym umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., określenie wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest tzw. umową o "rezultat", przy czym rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi bowiem o coś więcej niż zachowanie należytej staranności w działaniu/zaniechaniu strony, lecz o osiągnięcie określonego rezultatu (wyniku działania), niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągniecia uzgodnionego przez strony celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności przy realizacji umowy. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy ze względu na umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck -Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.).
Podkreślenia także wymaga, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło, co oznacza, że z zakresu art. 750 K.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania.
Istota umowy zlecenia w świetle art. 734 K.c. i nast. wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej - to jednak w razie jego nieosiągnięcia, ale jednocześnie przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie tylko wówczas, gdy przy wykonywaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Decyduje zatem dołożenie przez przyjmującego zlecenie owej wymaganej dla danego stosunku prawnego staranność, a nie osiągnięcie zamierzonego przez strony umowy celu (rezultatu).
Jak wskazywała skarżąca spółka, przedmiotem spornej umowy było "prowadzenie wykładów autorskich (konwersacji) na kursach językowych". W tych warunkach, wskazanych umową i zobowiązaniem uczestnika postępowania, skarżąca uznała, że nie sposób zgodzić się z twierdzeniem organów Funduszu obu instancji, iż konkretny rezultat pracy uczestnika postępowania nie był w spornych umowach oznaczony. Skarżąca wskazała, że w jej ocenie o zakwalifikowaniu kontrolowanych umów jako umów o dzieło przemawia przede wszystkim:
- krótki okres wykonywania dzieła - strony łączyła wyłącznie kilkudniowa umowa na wykonanie konkretnej ilości wykładów,
- z góry określony cel umowy - przeprowadzenie wykładu wg własnego programu nauczania i sposobu prowadzenia zajęć,
- umowa łącząca strony przewidywała termin zakończenia dzieła oraz kary w przypadku zwłoki w jego wykonaniu,
- uczestnik samodzielnie decydował o sposobie wykonania dzieła w tym o programie nauczania, prowadzenia wykładów,
- przedmiotem umowy było wygłoszenia kilku wykładów wg uznania uczestnika,
- uczestnik nie otrzymywał w trakcie wykonywania dzieła wiążących poleceń czy też wskazówek co do sposobu wykonania dzieła,
- dziełem w rozumieniu stron było prze prowadzenie kilku wykładów.
Skarżąca, powołując się na wspomnianą wyżej zasadę swobody umów, wyrażoną w art. 3531 K.c. podkreślała także, że istotną okolicznością w przedmiotowym stanie faktycznym było to, iż nawiązanie stosunku zlecenia nie tylko nie było objęte takim zamiarem obu stron zawartych umów, ale wręcz strony wyraźnie ustaliły, że świadczenia wzajemne będą następować na postawie umowy o dzieło, do czego były uprawnione zgodnie z powołaną zasadą swobody kontraktowania. Według skarżącej, istotne jest więc dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy to, iż w istocie obie strony spornych umów były zainteresowane zawarciem wyłącznie umów o dzieło i takie też oświadczenia woli złożyły sobie nawzajem, co znalazło odzwierciedlenie w nazwie oraz zawarciu w nich przedmiotowo istotnych dla umowy o dzieło elementów. Nadto, jak wyraźnie podnosiła skarżąca w toku postępowania, samo zachowanie stron, to jest faktyczne wykonanie dzieła - prowadzenie wykładów autorskich (konwersacji) na kursach językowych, świadczy dobitnie o woli nawiązania stosunku prawnego określonego jako umowa o dzieło.
Należy również zauważyć, że w literaturze przyjmuje się, iż rzeczywista wola stron określająca charakter umowy, wynika ze wzajemnie złożonych zgodnych oświadczeń.
Zgodnie z art. 65 § 1 K.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje, gdyż w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jeżeli umowa została zawarta na piśmie, wykładnia nie może pomijać jej zwerbalizowanej treści ani prowadzić do wyników z nią sprzecznych. Napisane sformułowania i pojęcia a także sama systematyka i struktura aktu umowy są bowiem jednym z istotnych wykładników woli stron, które powinny rozumieć tekst umowy zgodnie z zasadami składniowymi i znaczeniowymi języka, w którym ten dokument został sporządzony. Interpretując umowę na podstawie reguł językowych należy brać pod uwagę nie tylko kontrowersyjny fragment tekstu, lecz także inne związane z nim postanowienia umowy, czyli tzw. kontekst językowy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2012 r. wydany w sprawie III CSK 179/11).
Jak podkreślał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 marca 2012 r. w sprawie II PK 170/11 - Gdy umowa jest przez strony wykonywana, nie może być mowy o pozorności, co jednak nie wyklucza możliwości badania, czy zawarcie umowy nie zmierzało do obejścia prawa, w szczególności przepisów o czasie pracy lub o ubezpieczeniu społecznym. W związku z tym, zdaniem Sądu orzekającego w niniejszej sprawie, organ I instancji trafnie podkreślił, że w przypadku czynności wykonywanych w ramach przedmiotowej umowy "...w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci prowadzenia wykładów autorskich na kursie języka niemieckiego." Fundusz zatem trafnie ustalił pozorny charakter umowy, zmierzającej do obejścia prawa, w szczególności przepisów o ubezpieczeniu zdrowotnym.
W ocenie Sądu, Prezes NFZ dokonał prawidłowej wykładni powołanych wyżej przepisów K.c. dotyczących umów o dzieło oraz umów zlecenia, a odwołując się do zaskarżonej decyzji organu I instancji odwołał się do prawidłowej subsumcji postanowień zawartej umowy.
Nadto w rozpatrywanej sprawie Sąd nie dopatrzył się zaskarżonego naruszenia przepisów postępowania, a w szczególności art. 80 K.p.a. (przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów) oraz art. 9 i 7 K.p.a. – w stopniu mogącym mieć istotny wpływ a wynik sprawy. Orzekające w sprawie organy NFZ wyjaśniły w dostatecznym stopniu – w ocenie Sądu – i wskazały w sposób przekonywujący podstawy, w oparciu o które przyjęły, iż sporne umowy cywilnoprawne zawarte przez skarżącą spółką z uczestnikiem postępowania stanowiły umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia (art. 750 k.c), a w konsekwencji dlaczego należało przyjąć, że w sprawie zachodzą podstawy do uznania, iż uczestnik postępowania podlegał, w okresach szczegółowo wskazanych w decyzji, obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu na podstawie przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.
Ponadto oceniając zaskarżoną decyzję Sąd nie stwierdził żadnych innych uchybień, których istnienie powinien uwzględnić z urzędu.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 127, z późn. zm.) orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło