VI SA/Wa 2365/21
WyrokWSA w Warszawie2022-03-22
Skład orzekający: Agnieszka Łąpieś-Rosińska, Pamela Kuraś-Dębecka, Magdalena Maliszewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o udział muzyka orkiestry w spektaklu artystycznym, zawarta z organizatorem widowiska, stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa, w której strona zobowiązuje się do udziału w konkretnym spektaklu artystycznym w charakterze muzyka orkiestry za wynagrodzeniem, ma cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Kluczowe jest, że przedmiotem zobowiązania jest oznaczony wynik w postaci wystawienia widowiska odpowiadającego z góry ustalonym warunkom, a nie samo podjęcie czynności. Sąd podkreślił, że specyfika występów artystycznych, nawet w ramach orkiestry, przyczynia się do indywidualnego i niepowtarzalnego charakteru wydarzeń artystycznych, co jest cechą umowy o dzieło. W konsekwencji, uznanie spornych umów za umowy o dzieło oznacza brak obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego z tego tytułu.Stan faktyczny
Skarżąca O. zaskarżyła decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), która stwierdziła objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym Pana K. W. z tytułu wykonywania przez niego umów o świadczenie usług na rzecz skarżącej, do których stosuje się przepisy o zleceniu. NFZ uznał, że umowy te, dotyczące udziału muzyka orkiestry w spektaklach, nie stanowiły umów o dzieło, lecz umów o świadczenie usług. Skarżąca nie zgodziła się z tą kwalifikacją, argumentując, że praca artystów ma charakter twórczy i niepowtarzalny, co przemawia za kwalifikacją umów jako umów o dzieło.Rozstrzygnięcie
Uchylenie zaskarżonej decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, umorzenie postępowania administracyjnego oraz zasądzenie od Prezesa NFZ na rzecz skarżącej zwrotu kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Sędziowie: Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Sędzia WSA Magdalena Maliszewska po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym dnia 22 marca 2022 r. w trybie uproszczonym sprawy ze skargi O. w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] czerwca 2021 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. umarza postępowanie administracyjne; 3. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz skarżącej O. w [...] kwotę 480 (czterysta osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Zaskarżoną decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") stwierdził objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym Pana K. W. (dalej "Uczestnik"), a to z tytułu wykonywania przez niego w na rzecz O. w [...] (dalej "Płatnik") umów o świadczenie usług, do których, zgodnie z Kodeksem cywilnym, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Jako podstawę zaskarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 oraz art. 109 ustawy w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2020 poz. 1398 z późn.zm.) dalej ustawa o świadczeniach, w związku z art. 104 § k.p.a. i art. 102 ust. 7 ustawy o świadczeniach.
Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym i prawnym:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych w [...] (dalej "ZUS") przekazał do [...] Oddziału NFZ informację, że Płatnika została przeprowadzona kontrola. W trakcie tej kontroli ustalono, że Uczestnik wykonywał u Płatnika usługi na podstawie umów o dzieło w dniach;
- od 12.01.2016 r. do 21.01.2016 r. (umowa nr [...]),
- od 09.02.2016 r. do 15.02.2016 r. (umowa nr [...]),
- od 21.02.2016 r. do 28.02.2016 r. (umowa nr [...]),
- od 12.03.2016 r. do 14.03.2016 r. (umowa nr [...]),
- 03.04.2016 r. (umowa nr[...]),
- od 10.04.2016 r. do 18.04.2016 r. (umowa nr [...]),
- od 24.04.2016 r. do 25.04.2016 r. (umowa nr [...]),
- 07.05.2016 r. (umowa nr [...]),
- od 15.05.2016 r. do 21.05.2016 r. (umowa nr [...]),
- od 11.06.2016 r. do 12.06.2016 r. (umowa nr [...]),
- 18.09.2019 r. (umowa nr [...]),
- od 26.09.2016 r. do 30.06.2016 r. (umowa nr [...]),
- 09.10.2016 r. (umowa nr [...]),
- 06.11.2016 r. (umowa nr [...]),
- 15.11.2016 r. (umowa nr [...]),
- 20.11.2016 r. (umowa nr [...])
- 27.11.2016 r. (umowa nr [...]),
- od 02.12.2016 r. do 06.12.2016 r. (umowa nr [...]),
- 11.12.2016 r. (umowa nr [...]),
- od 13.12.2016 r. do 18.12.2016 r. (umowa nr [...]),
- 26.12.2016 r. (umowa nr [...]).
Powyższe umowy dotyczyły udziału Uczestnika w charakterze muzyka orkiestry w spektaklach; "Dziadek do orzechów " x 4 (waltornia)" oraz "Madam Butterfly" (waltornia)","Carmen", "Halka" x 2, " UBU KRÓL " "Pan Twardowski" , "Tosca" (waltornia) ", " Cyganeria".
Prezes NFZ wszczął postępowanie w przedmiocie objęcia Uczestnika obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
W toku postępowania Uczestnik nie zajął stanowiska odnośnie charakteru prawnego i okresów wykonywania spornych umów. Natomiast Płatnik, w piśmie z 22 marca 2021 r., wskazał, że Uczestnik "(...) jest uznanym i cenionym muzykiem orkiestry, o wieloletnim doświadczeniu scenicznym. To jego szczególne predyspozycje przesądziły o zawarciu z nim przedmiotowej umowy. Dla jej wykonania niezbędne były wiedza muzyczna i umiejętności. Zawód muzyka orkiestry jest niezwykle trudny, wymaga wielu ćwiczeń i obycia scenicznego (...). Tak jak nie ma dwóch identycznych spektakli, tak nie ma również dwóch tożsamych ocen takich wydarzeń artystycznych (...). Stąd też efekt realizacji umowy z pewnością był jednorazowy i zindywidualizowany (...). Podczas każdego z realizowanych spektakli prezentowany jest odmienny repertuar - oparty o niepowtarzalne umiejętności występujących Artystów (...). Artysta przy każdym występie kreuje na scenie indywidualną, niepowtarzalną sztukę (...). Strony przedmiotowej umowy bezsprzecznie umówiły się na osiągnięcie konkretnego efektu czynności w ramach umowy o dzieło (...)".
Prezes NFZ analizując sporne umowy stwierdził, że w dacie podpisania umów strony określiły m. in. rodzaj czynności (udział w spektaklach), czas przez jaki miały te czynności trwać oraz wysokość wynagrodzenia przysługującego zamawianego dzieła. Umowy nie zawierały opisu cech szczególnych dzieła. W umowach nie wymienia się także jakie utwory, przez kogo skomponowane miał wykonać Uczestnik i w jaki sposób w kontekście całego spektaklu miał to uczynić, żeby w wykonaniu przez niego utworów można było przypisać charakter dzieła.
Przedmiotem umów wykonywanych przez Uczestnika było przede wszystkim zagranie w spektaklach w charakterze muzyka orkiestry (waltornia). Brak dostatecznego ustalenia szczegółowych parametrów tego typu przedsięwzięcia artystycznego uniemożliwia weryfikację rezultatu zawartej umowy, co ważne z uwagi na istotne kryterium odróżniające umowę o dzieło od umowy o świadczenie usług, czyli możliwości poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad.
Również akcentowany przez Płatnika status artysty przysługujący osobom występującym w spektaklach nie jest okolicznością, która powoduje, że każdy rodzaj aktywności podejmowany przez nich ma walor dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Wprawdzie możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest przygotowanie produkcji artystycznej, czy nawet sam udział w tej produkcji, jednak może to nastąpić wyłącznie pod warunkiem, że działaniom takim można przypisać cechy utworu, czyli działania niestandardowego, niepowtarzalnego, wypełniającego kryteria twórczego i indywidualnego dzieła. Natomiast charakteru wykonania dzieła nie można przypisać działaniu wymagającemu co prawda określonych umiejętności i talentu, ale mającemu charakter odtwórczy.
W ocenie Prezesa NFZ sposób interpretacji utworów, przy uwzględnieniu indywidualnych zdolności Uczestnika, mógł nieznacznie różnić się od wykonania tego samego utworu przez innego muzyka, jednakże nie oznacza to, że praca świadczona przez niego w ramach spornych umów doprowadziła do powstania dzieła. Jego udział w spektaklu, jako członka zespołu, polegał na wspólnym, wraz z innymi artystami, muzykami - instrumentalistami, wykonaniu utworów muzycznych, podczas których każdy z muzyków wykonywał swoją partię instrumentalną.
Organ wskazał, że usługi świadczone przez Uczestnika stanowiły czynności realizowane w ramach działalności kulturalnej Płatnika. W istocie odpowiedzialność za organizowane wydarzenie kulturalno-artystyczne nie spoczywała zatem na Uczestniku, jako wykonawcy spornych umów, ale na Płatniku.
Prezes NFZ przyjął zatem, że przedmiotem spornych umów było świadczenia usług muzycznych, determinowanych starannością działania, czyli wykonanie czynności starannego działania (art. 750 k.c.), do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia. Jeśli wymóg należytej staranności zostaje spełniony to czynność uważa się za wykonaną, a przyjmujący zlecenie otrzymuje wynagrodzenie. W przypadku wykonawcy dzieła nie wystarczy jedynie zachowanie należytej staranności.
Organ wskazał, że także repertuar był zależny od Płatnika składek. W umowach wskazany został odgórnie spektakl, w którym dany muzyk miał uczestniczyć. Swoboda wykonania przedmiotu umów przez Uczestnika była również ograniczona poprzez konieczność współpracy z innymi muzykami, chórzystami oraz dyrygentem. W tych okolicznościach trudno dostrzec cechy charakterystyczne dla umowy o dzieło.
W konsekwencji, zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, Ubezpieczony podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania spornych umów.
Płatnik – O. w [...] (dalej "Skarżąca"), zaskarżyła decyzję Prezesa NFZ do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i wnosząc o jej zmianę oraz zasądzenie kosztów postępowania, nie zgodziła się ze wszystkimi ustaleniami poczynionymi przez Prezes NFZ.
Jej zdaniem Prezes NFZ dokonał błędnej kwalifikacji prawnej spornych umów, gdyż pracę artystów potraktował w sposób przedmiotowy, oderwany od walorów kreatywności, traktując ją jako działanie seryjne, nie mające nic wspólnego ze sztuką. Organ błędnie postrzega działanie artystów w kategorii wtórnego odtwarzania dźwięków i gestów, a nie jako element twórczy. Tymczasem muzyk, solista lub dyrygent, przy każdym występie, kreuje na scenie indywidualną, niepowtarzalną rolę, sztukę lub kompozycję. Ponieważ istotą opery jest wykonywanie muzyki dla widza, tu i teraz, w czasie rzeczywistym, nie ma dwóch identycznych spektakli, bo nie ma dwóch identycznych widowni, a co za tym idzie indywidualnej interpretacji wynikającej z działania tu i teraz. Reakcje widzów, przepływ energii pomiędzy widownią a sceną sprawiają, że wykonywany utwór, jego interpretacja, a w rezultacie przekaz artystyczny, każdorazowo się różnią. Gdyby było inaczej, opera od dawna by nie istniała - na pewno nie istniałaby od czasu, gdy pojawiły się techniki rejestracyjne, umożliwiające nagrywanie spektakli i tworzenie filmów lub wideoklipów. Fakt, że opery istnieją i wciąż mają widzów jest najlepszym dowodem na to, że każdorazowy, niepowtarzalny akt twórczy, stanowi odrębną wartość, unikalną kreację, nieporównywalną z niczym innym.
Niezależnie od treści spornych umów ich rezultat może być tylko jeden. Muzyk gra na instrumencie. Dyrygent dyryguje. Solista śpiewa. Z treści umów nie da się wysnuć innego wniosku. Zatem w przypadku spornych umów zawsze jest prosty efekt końcowy, nie wymagający interpretacji.
Akcentując twórczy charakter występów artystycznych Skarżąca podkreśliła, że zarówno w orkiestrze zmiana skrzypka, jak i w operze, czy kinie, zmiana aktora jest w oczywisty sposób wyczuwalna i zauważalna dla widza, bowiem w scenie zbiorowej także tworzy się interakcja. Jednocześnie każdorazowo granie partii ma charakter indywidualny, ale z drugiej strony: "Rolą dyrygenta nie jest nauczenie grać danego muzyka czy śpiewać solistę, ale stworzenie harmonii z indywidualnych kreacji, co tworzy kreację nadrzędną, czyli z wielu dzieł tworzy jedno dzieło. To powoduje, że każdy realizuje w tym przypadku osobną umowę o dzieło".
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując zajęte w sprawie stanowisko.
Uczestnik nie zajął stanowiska w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Sprawa została – na postawie art. 119 pkt 2 p.p.s.a., rozpoznana na posiedzeniu niejawnym w trybie uproszczonym.
Skarga jest zasadna.
Istotą sporu w niniejszej sprawie jest charakter prawny spornych umów, zawartych pomiędzy Skarżącą a Uczestnikiem, dotyczącej udziału Uczestnika we wskazanych dniach w oznaczonym spektaklu, w charakterze muzyka orkiestry. W ocenie Skarżącej umowy te wypełniały kryteria umowy o dzieło, a zdaniem Prezesa NFZ, Uczestnikowi - na ich podstawie, zlecono tylko staranne wykonanie czynności. Meritum sprawy sprowadza się zatem do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy sporne umowy były umowami o dzieło, jak nazwały je strony, czy też innymi umowami, tj. o świadczenie usług, do których - zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r.- Kodeks cywilny (j.t. Dz.U. z 2020 r., poz. 1740 ze zm.), dalej "k.c.", stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W konsekwencji czy w zaistniałym stanie faktycznym Uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania spornych umów, czy też nie.
Podstawę prawną ocenianego rozstrzygnięcia stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e).
Ustawa z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2021 r. poz. 423 ze zm.), dalej "s.u.s.", w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", stwierdza wprost, że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.
W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie.
W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 s.u.s., obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Uznanie, że sporna umowa nie stanowiła umowy o dzieło (art. 627 i nast. k.c.), lecz umowę świadczenia usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że Skarżąca była obowiązana, jako płatnik składek, do obliczania i pobrania składki z dochodu ubezpieczonej oraz jej odprowadzenia – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornych umów należy wskazać, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.).
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Jak już wskazano, przedmiotem spornych umów, zakwestionowanych przez Prezesa NFZ, zawartych pomiędzy Skarżącą a Uczestnikiem był udział Uczestnika w spektaklach pod tytułem; "Dziadek do orzechów " ,"Madam Butterfly" , "Carmen", "Halka" " UBU KRÓL " "Pan Twardowski" , "Tosca" (waltornia) ", " Cyganeria" w charakterze muzyka orkiestry (waltornia).
Sąd nie podzielił stanowiska Prezesa NFZ, że tak określony przedmiot badanych umów, nie może stanowić umów o dzieło. W szczególności podkreślenia wymaga, że umowa, w której strona zobowiązuje się do udziału w konkretnym spektaklu artystycznym za wynagrodzeniem, ma cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Treścią bowiem zobowiązania wykonawcy nie jest samo podjęcie i wykonywanie określonych czynności, lecz oznaczony w umowie ich wynik, w postaci wystawienia widowiska odpowiadającego pewnym, z góry ustalonym warunkom (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z 13 marca 1967 r. sygn. akt I CR 500/66).
Fakt, że Uczestnik nie wykonywał swej partii jako solista, lecz jako członek orkiestry, w żaden sposób nie modyfikuje niezbędnych dla zrealizowania spornych umów określonych rezultatów artystycznych wykonania utworów. Bezpodstawne jest różnicowanie przez organ charakteru umowy zawartej z artystą (odpowiednio umowa o dzieło lub świadczenie usług) z uwagi na indywidualny (solista) lub grupowy (jako członek orkiestry) sposób wykonania umowy. Jak celnie zauważył bowiem Stefan Płażek w swej glosie do wyroku Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2017 r., III UK 147/16 ("Problem dopuszczalności umów o dzieło w przypadku artystycznych wykonań"): "należy mieć na względzie i to, że w przypadku indywidualnych umów artystów występujących w ramach większego zespołu z natury rzeczy trudno będzie określić w sposób bardzo rozwinięty zadanie tego artysty. A jednak nie wyklucza to ewentualności, że będzie to prawidłowa umowa o dzieło. Koncerty i imprezy będące przedmiotem obu komentowanych obecnie orzeczeń SN miały bez wątpienia charakter wydarzeń incydentalnych, a nie seryjnych, a poszczególni muzycy na pewno mieli za zadanie zagrać na wysokim poziomie profesjonalnym i artystycznym, ściśle i wielokrotnie weryfikowanym podczas prób, a ponadto realizować wizję nie tylko dyrygenta, lecz także reżysera oraz scenarzysty (w zakresie zachowania, mimiki czy stroju). Warto przypomnieć, że także muzycy grający w orkiestrze muszą mieć – każdy z osobna – zdolności aktorskie, bowiem z reguły podlegają oni indywidualnemu wykorzystywaniu w koncepcji spektaklu".
Oczywistym jest zatem, że występy Uczestnika - wbrew stanowisku organu, miały wpływ na całość spektaklu, a on sam - w równym stopniu jak pozostali artyści, przyczynił się do indywidualnego, wyjątkowego i niepowtarzalnego charakteru tych wydarzeń artystycznych. W ocenie Sądu nieuprawniona jest próba dokonywania sztucznego podziału czynności artystów występujących w ramach wspólnego widowiska, na takie które decydują o jego indywidualnym charakterze, i takie którym tej cechy przypisać nie można. Nawet w ramach występu orkiestry nie jest przecież wykluczone wykonywanie pewnych partii przez jednego z jej członków, w zależności od przyjętej wizji reżysera, czy dyrygenta.
Samo skrótowe ujęcie opisu dzieła w umowie, bynajmniej nie uprawnia domniemania istnienia w rzeczywistości umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Enigmatyczność umowy o dzieło nie może podważać automatycznie jej charakteru prawnego, skoro o charakterze umowy rozstrzyga nie jej brzmienie, lecz rzeczywista treść (art. 65 k.c.). Ponadto, na co słusznie w swej glosie zwrócił uwagę Stefan Płażek, w przypadku indywidualnych umów artystów występujących w ramach większego zespołu, z natury rzeczy trudno będzie określić w sposób bardzo rozwinięty zadanie tego artysty.
Warto przywołać, że Naczelny Sąd Administracyjny, w wyroku z 21 maja 2020 r., podzielił pogląd wyrażony w glosie do wyroku Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2017 r., III UK 53/16, że "(...) zbędne jest wyraźne zawarcie w treści umowy dotyczącej wykonania koncertu muzycznego zobowiązania wykonawcy do twórczego (unikalnego) charakteru interpretacji jako warunku zakwalifikowania jej jako umowy o dzieło. Za przekonujący uznać należy argument, że kiedy treścią świadczenia muzyka jest coś, co dopiero spontanicznie powstanie i z zasady jest niepowtarzalne oraz stoi za tym długa edukacja w zakresie interpretacji danego gatunku muzyki, to trudno zakładać, że w umowie w sposób rzetelny da się to skrupulatnie opisać, aby później poddać krytycznej ocenie sposób wykonania umowy. (por. powołana glosa - T. Kotuk, LEX/el. 2017" (sygn. akt II GSK 1434/19)). Także w wyroku z dnia 22 lutego 2022 r. o sygn. akt 3/22 w analogicznej jak ta sprawie NSA uznał, że rację ma Sąd Najwyższy, który w wyroku z dnia 13 marca 1967 r., sygn. akt I CR 500/66, stwierdził, że: (...) umowa, w której strona zobowiązuje się do wykonania określonej produkcji artystycznej za wynagrodzeniem, ma cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Treścią bowiem zobowiązania wykonawcy nie jest samo podjęcie i wykonywanie określonych czynności, lecz oznaczony w umowie ich wynik w postaci wystawienia widowiska odpowiadającego pewnym z góry ustalonym warunkom. Powyższego charakteru prawnego nie traci umowa wskutek tego, że przedmiotem zobowiązania jest wystawienie nie jednego, lecz większej ilości widowisk. Mimo bowiem zmiany ilościowej treść zobowiązania nie ulega ono zmianie".
W świetle powyższego, w ocenie Sądu, strony spornych umów określiły w sposób jednoznaczny ich przedmioty, którymi każdorazowo miał być udział Uczestnika w konkretnym spektaklu, w charakterze muzyka orkiestry, a tego typu przedmiot umowy w pełni spełniał wymogi umowy o dzieło o charakterze niematerialnym.
Z tych względów Sąd uznał, że organ naruszył przepis art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie, polegające na przyjęciu, że łączące Skarżącą z Uczestnikiem umowy były w istocie umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło, w myśl art. 627 k.c., pomimo że specyfika tych umów wskazuje na wszelkie cechy umowy o dzieło. To doprowadziło w konsekwencji do naruszenia przez Prezesa NFZ art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, polegającego na uznaniu, że Uczestnik - z tytułu wykonania spornych umów, podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Z powyższych względów Sąd, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a., orzekł jak w punkcie 1 sentencji wyroku, uchylając zaskarżoną decyzję.
Jako że prowadzenie dalszego postępowania administracyjnego byłoby w przedmiotowej sprawie zbędne, Sąd - na podstawie art. 145 § 3 p.p.s.a., w punkcie 2 sentencji wyroku, umorzył postępowanie administracyjne w sprawie.
O zwrocie kosztów postępowania (punkt 2 sentencji wyroku) Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 200 w zw. z art. 205 § 1 i § 2 oraz art. 209 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust.1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r., poz. 1804 ze zm.).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło