VI SA/Wa 2630/21

WyrokWSA w Warszawie2022-03-11

Skład orzekający: Sędzia WSA Danuta Szydłowska, Sędzia WSA Dorota Dziedzic-Chojnacka (spr.), Sędzia WSA Magdalena Maliszewska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było wykonanie analiz rentowności planowanych kontraktów, powinny zostać zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w celu ustalenia obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że o charakterze umowy decyduje jej rzeczywisty przedmiot, okoliczności zawarcia i sposób wykonywania, a nie jej nazwa. Umowy, których przedmiotem było wykonanie analiz rentowności, nie prowadziły do osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, lecz zobowiązywały do starannego działania. W związku z tym, mimo nazwania ich umowami o dzieło, należało je zakwalifikować jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkowało obowiązkiem podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) ustalającej, że M. S. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresie od 16 września 2016 r. do 31 stycznia 2017 r. z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, zawartych z A. Sp. z o.o. (Skarżąca). Skarżąca zakwestionowała tę decyzję, twierdząc, że sporne umowy były umowami o dzieło i nie rodziły obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd administracyjny rozpoznał skargę na posiedzeniu niejawnym.
Rozstrzygnięcie
Sąd oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Danuta Szydłowska Sędziowie Sędzia WSA Dorota Dziedzic-Chojnacka (spr.) Sędzia WSA Magdalena Maliszewska po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 11 marca 2022 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2021 r. nr [...] w przedmiocie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") zaskarżoną decyzją z [...] sierpnia 2021 r. ustalił, że M. S.(dalej "Uczestnik"), w okresie od 16 września 2016 r. do 31 stycznia 2017 r. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zawartych z [...] (dalej "Płatnik" lub "Skarżąca"). Jako podstawę prawną skarżonej decyzji wskazano art. 109, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 67 ust. 1 i art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2021 r. poz. 1285 ze zm.), dalej: "ustawa o świadczeniach", oraz art. 734 § 1 w zw. z art. 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (j.t. Dz.U. z 2020 r., poz. 1740 ze zm.), dalej "k.c.", a także art. 104 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (j.t. Dz.U. z 2021 r., poz. 735 ze zm.), dalej "k.p.a.". Do stwierdzenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu Uczestnika doszło w oparciu o następujące ustalenia: Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej: "ZUS") wystąpił do Prezesa NFZ o wydanie decyzji o objęciu Uczestnika obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania przez niego na rzecz Płatnika pracy, a to na podstawie umów o świadczenie usług, do których – w ocenie ZUS, zgodnie z k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. ZUS wyjaśnił przy tym, że kontrola przeprowadzona przez niego u Płatnika wykazała, że w okresie od 16 września 2016 r. do 31 stycznia 2017 r. Uczestnik nie został zgłoszony przez Płatnika do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania ww. umów. Ponadto poinformował, że brak jest podstaw do objęcia Uczestnika obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi w powyższym okresie. Do wniosku załączono kopie m.in.: protokołu kontroli przeprowadzonej przez ZUS u Płatnika w zakresie prawidłowości i rzetelności obliczania składek na ubezpieczenie społeczne oraz innych składek oraz zgłaszania do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnego; umów zawartych przez Płatnika z Uczestnikiem, nazwanych umowami o dzieło, których przedmiotem było analiza rentowności planowanych kontraktów logistycznych/handlowych w województwie [...] z uwzględnieniem specyfiki obiektów, łącznie dwie umowy (dalej "sporne umowy"). Prezes NFZ wszczął postępowanie w przedmiocie objęcia Uczestnika obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, o czym zawiadomił zarówno jego, jak i Płatnika, jednocześnie informując ich o możliwości wypowiedzenia się w sprawie. W uzasadnieniu skarżonej decyzji Prezes NFZ uznał, że ze spornych umów, sprowadzających się do wykonania analiz rentowności planowanych kontraktów, wynika, że ich celem nie było osiągnięcie z góry oznaczonych, konkretnych, indywidulanych rezultatów, określonych w umowach jako dzieła o indywidualnych, niepowtarzalnych, opisanych z góry cechach. Uczestnik, jako przyjmujący zamówienie, zobowiązał się na ich podstawie do starannego, ciągłego i powtarzalnego działania, polegającego na wykonaniu poszczególnych analiz w ciągu kolejnych miesięcy. Wykonanie umów polegało zatem na dokonywaniu ciągu określonych czynności faktycznych, określonych działań, zmierzających do osiągnięcia wyniku, który nie jest tożsamy z pojęciem dzieła. W wyniku czynności, będących przedmiotem spornych umów, nie było możliwe określenie, jakie dzieło/dzieła miałoby powstać w efekcie wykonywania tychże czynności. Nadto w spornych umowach kwestia możliwości przedstawienia przez wykonawcę finalnego efektu swojej pracy i odpowiedzialności za tą pracę, nie została w żaden sposób uregulowana, bowiem nie wynikało z nich, jakie okoliczności miałyby prowadzić do uznania, że wykonane dzieło/działa zawiera/nie zawiera wady. W tej sytuacji nie można było określić, w jakim zakresie Uczestnik miałby odpowiadać za rezultaty. Sporne umowy nie pozwalały także na uznanie, że wypłata i wysokość wynagrodzenia uzależnione były od niepowtarzalnych i indywidualnie określonych efektów pracy Uczestnika. Prezes NFZ przyjął zatem, że sporne umowy nie miały charakteru umów o dzieło, ale jako sprowadzające się do starannego działania Uczestnika, bez możliwości weryfikacji rezultatu jego pracy, były umowami starannego działania, które należało zakwalifikować jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Płatnik zaskarżył decyzję Prezesa NFZ do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i, wnosząc o jej uchylenie, zarzucił naruszenie: 1. przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: a. art. 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wyjaśnienia w uzasadnieniu decyzji przesłanek faktycznych i prawnych, którymi kierował się organ, odmawiając wiarygodności i mocy dowodowej zeznaniom samego Ubezpieczonego. Organ pominął przeprowadzenie dowodu z wysłuchania Uczestnika. W rezultacie organ wydał zaskarżoną decyzję z pominięciem stanowiska Skarżącej oraz przy całkowitym braku stanowiska Uczestnika. To naruszenie jest istotne dla niniejszego postępowania tym bardziej, że także w postępowaniu prowadzonym przez ZUS, zaniechano przeprowadzenia dowodu z przesłuchania Uczestnika, b. art. 50 §1 w zw. z art. 7 k.p.a. poprzez brak zastosowania w sprawie, a tym samym nie wezwanie strony do udziału w postępowaniu, co ma szczególne znaczenie z punktu widzenia Uczestnika, c. art. 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wyjaśnienia w uzasadnieniu decyzji przesłanek faktycznych i prawnych, którymi kierował się organ odmawiając wiarygodności i mocy dowodowej bardzo szczegółowym wyjaśnieniom i zeznaniom świadka K.C, 2. przepisów prawa materialnego, tj. art. 627 oraz art. 734 i 750 k.c. W oparciu o tak postawione zarzuty Skarżąca wniosła także o zobowiązanie Prezesa NFZ, na podstawie art. 145a §1 p.p.s.a., do wydania w określonym terminie decyzji, jednakże po przeprowadzeniu dowodu z przesłuchania Uczestnika jako okoliczności w istotny sposób wpływającej na rozstrzygniecie sprawy, poprzez ustalenie, czy istniały czy też nie istniały ucieleśnione rezultaty spornych umów. Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę, podtrzymując argumenty przedstawione w zaskarżonej decyzji, wniósł o oddalenie skargi jako niezasadnej. Uczestnik nie zajął stanowiska w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, zważył co następuje: Na wstępie Sąd zauważa, że sprawa - na podstawie art. 7 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. 2022 r., poz. 329), dalej p.p.s.a. w zw. z art. 15zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. poz. 1842 ze zm.), została rozpoznana w trybie niejawnym. Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. 2021 r., poz. 137) kontrola sądowa zaskarżonych decyzji wymienionych w art. 3 § 2 p.p.s.a., sprawowana jest na zasadzie kryterium zgodności z prawem. W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) – c) p.p.s.a.), a także gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.). Ponadto Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, w myśl art. 134 § 1 p.p.s.a., nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną w niej podstawą prawną. Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji w wyżej zakreślonych granicach, Sąd uznał skargę za niezasadną. Istotą sporu sprowadza się do oceny, czy Prezes NFZ właściwie przyjął – wbrew stanowisku Skarżącej, że sporne umowy były w istocie umowami o świadczenie usług, co do których stosuje się przepisy k.c. o zleceniu, a nie umowami o dzieło, jak nazwały je strony. Przystępując do rozpoznania niniejszej sprawy, podkreślić należy, że obowiązkiem Prezesa NFZ, rozstrzygającego sprawę z zakresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jest ustalenie charakteru prawnego umów łączących strony, a zatem organ ten obowiązany jest zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem badanych umów nie było uniknięcie dopełnienia ustawowych obowiązków ubezpieczonego oraz płatnika składek, tj. uniknięcia, w drodze czynności cywilnoprawnych (zawarcia umowy), obowiązków publicznoprawnych wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Rolą Sądu jest zaś zweryfikowanie stanowisk stron i udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w ustalonym stanie faktycznym wykonawca/Uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego wskutek zawarcia z Płatnikiem/Skarżącą spornych umów. Zauważyć należy, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje, jak właściwie wskazał Prezes NFZ, sama nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności wykonywania - w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tłumaczyć ze względu na okoliczności, w których zostało złożone oświadczenie, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.). Umowa nie może zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (por.: wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15 i wyroku sądu Apelacyjnego w Krakowie z 29 maja 2019 r., sygn. akt III AUa 1132/17). Wobec tego - niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem, są decydujące w zakresie oceny, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353¹ k.c. (por. wyroki NSA z 21 września 2021 r., sygn. akt II GSK 619/21 i II GSK 924/21; opubl.: orzeczenia.nsa.gov.pl). Nadto wyjaśnienia wymaga także, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami kodeksu cywilnego, na podstawie art. 750 k.c., stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przez umowę zlecenia (art. 734 § 1 k.c.) przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Przez umowę o dzieło (art. 627 k.c.) przyjmujący zamówienie zobowiązuje się natomiast do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady - w praktyce obrotu gospodarczego, przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia, czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem sama czynność - działanie lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić mają do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, niepozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej - o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Nadto, co wyróżnia ww. umowy, to wynagrodzenie, które w przypadku umowy o dzieło przysługuje za jej wykonanie w sposób w niej wskazany, a nie za samo staranne działanie, podjęte w celu osiągnięcia określonego rezultatu. Kolejnym wyróżnikiem jest odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku nieosiągnięcia celu umowy - odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu k.c., jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie/został osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W umowie zlecenia żaden rezultat nie występuje, zaś w myśl art. 354 § 1 k.c. dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje - także w sposób odpowiadający tym zwyczajom. Według zaś § 2 art. 354 k.c. w taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonaniu zobowiązania wierzyciel. Skoro, z mocy art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, to ustalenie, że jakaś konkretna umowa, stosunek zobowiązaniowy, jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło. Jak wynika z akt sprawy Uczestnik w okresie od 16 września 2016 r. do 31 stycznia 2017 r. związany był ze Skarżącą stosunkami zobowiązaniowymi w postaci umów nazwanych "umowami o dzieło" (dwie następujące po sobie umowy). Przedmiotem tych stosunków było wykonanie analizy rentowności planowanych kontraktów logistycznych/handlowych we wskazanych województwach z uwzględnieniem specyfiki obiektów. Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach spornych umów były w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Badane umowy były umowami starannego działania. W przypadku czynności polegających na przeprowadzeniu analizy rentowności planowanych kontraktów handlowych/logistycznych z uwzględnieniem specyfiki obiektów, nie istniał żaden rezultat, który poddawałby się badaniu na okoliczność wad. Obowiązki Uczestnika stanowiło wyłącznie staranne działanie przy prowadzeniu określonych analiz, co wynikało z § 2 umów. Skarżąca wskazała wprawdzie, że rezultatem było przygotowanie analiz, czyli autorskiego, indywidualnego dzieła, to jednak z treści umów wynika wprost, że zamówiła ona przeprowadzenie stosownych analiz rentowności planowanych inwestycji. Analizy te jednak nie muszą się sprawdzić w realnym działaniu gospodarczym, a Uczestnik ma dołożyć wyłącznie należytych starań, badając wskazane kwestie, określone bardzo ogólnie w umowach. Uczestnik zobowiązywał się zatem, na mocy spornych umów, do starannego działania, a nie do stworzenia pewnego, osiągalnego i konkretnie zindywidualizowanego rezultatu. Wypada zauważyć, że w przypadku badanych umów wykonanie ich przedmiotów nie pozwalało na znaczną swobodę Uczestnika jako wykonawcy, a zamykało się w ramach ścisłych oczekiwań Skarżącej jako zleceniodawcy związanych z profesjonalnym, rzeczowym i starannym przygotowaniem i przeprowadzeniem analiz w oparciu o istniejące ramy i oczekiwania zlecającego. Rolą Uczestnika było zatem przekazanie swojej wiedzy z zakresu konkretnej dziedziny, bez gwarancji, że wykonane analizy całkowicie sprawdzą się w realiach działalności gospodarczej, czy nawet zostaną sprawdzone. Nie było więc rezultatem dzieła samo przeprowadzenie analizy, ani też przygotowanie i opracowanie materiałów niezbędnych do przeprowadzenia analizy. Nadto z zapisów § 3 spornych umów wynika, że wynagrodzenie wypłacano w transzach, według rachunku, po odebraniu poszczególnych części analizy (bez doprecyzowania zakresu tej części). Z dołączonego indywidualnego zestawienia wypłat wynika, że wynagrodzenie wypłacano co miesiąc, mimo że umowy zostały zawarte na okresy 1,5 miesiąca i 3 miesięcy. Ponadto miało się zdarzać, że wynagrodzenie wykonawcy wypłacano mimo braku analizy (por. wyjaśnienia K. C.), co koresponduje z powołanym § 3 umów. Zatem zebrany materiał dowodowy nie dawał podstaw do uznania, że wypłata i wysokość wynagrodzenia uzależnione były od określonych efektów pracy Uczestnika. Należy też podkreślić, że spornych umów było dwie i były one zawierane cyklicznie, na okresy 1,5 miesiąca i 3 miesięcy, następujące po sobie, czyli cechuje je powtarzalność i ciągłość, która jest charakterystyczna dla umów zlecenia, a nie umów o dzieło, których rezultat ma być zindywidualizowany, pewny, dokładnie przewidziany w umowie. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Nie można więc podzielić argumentów Skarżącej, że badane umowy były umowami o dzieło. W świetle zgromadzonego materiału dowodowego, w ocenie Sądu brak było wystarczających podstaw do uznania, by przygotowane przez Uczestnika analizy stanowiły zindywidualizowane dzieła, noszące cechy indywidualnych utworów, a tym samym jako takie nie podlegały składce na ubezpieczenie zdrowotne. Skoro o rodzaju stosunku prawnego nie decyduje nazwa umowy, lecz faktyczna realizacja przez strony wzajemnych praw i obowiązków, to w niniejszym wypadku, nazywając sporne umowy umowami o dzieło, podczas gdy rzeczywistym zadaniem Uczestnika - przyjmującego zamówienie, było staranne wykonywanie powierzonych czynności, a nie osiągnięcie z góry zindywidualizowanego rezultatu, strony sprzeciwiły się właściwości i celowi stosunku prawnego, jakim jest umowa o dzieło. Uznać zatem należy, że ze względu na swój charakter, czynności wykonane przez Uczestnika podlegały reżimowi prawnemu właściwemu dla umów o świadczenie usług, w rozumieniu art. 750 k.c. Z uwagi na powyższe, w ocenie Sądu, organ prawidłowo zinterpretował charakter spornych umów, po czym właściwie zastosował w sprawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, uznając, że Uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu ich wykonania. Praca wykonana była przez Uczestnika nie na podstawie umowy o dzieło, ale na podstawie innej umowy, tj. o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sąd podczas oceny zaskarżonej decyzji nie stwierdził naruszenia przepisów prawa materialnego, a także uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania, które mogłyby mieć istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazano w skardze lub których istnienie powinien był uwzględnić z urzędu. Postępowanie w sprawie zostało przeprowadzone z poszanowaniem praw stron (Skarżącej i Uczestnika), które mały zapewniony w nim czynny udział, a jedynie z sobie znanych powodów pozostały w sprawie bierne. Z uzasadnienia skarżonej decyzji wynika, że odpowiada ona wymogom stawianym przez art. 107 § 3 k.p.a. Organ przywołał i wyjaśnił na jakich dowodach się oparł ustalając charakter spornych umów oraz uzasadnił w sposób logiczny co doprowadziło go do ostatecznych wniosków w zakresie charakteru badanych stosunków zobowiązaniowych. W świetle zebranego materiału dowodowego nie było potrzeby przesłuchiwania Uczestnika, zwłaszcza, że mając możliwość zajęcia stanowiska w toku postępowania administracyjnego, nie skorzystał on z tego uprawnienia. Nadto Uczestnik nie wyraził także zdania w toku postępowania przez Sądem, mimo że zostały mu doręczone odpisy zarówno skargi, jak i odpowiedzi na skargę. Wypada zauważyć, że także Skarżąca, pomimo zawiadomienia jej o wszczęciu przez Prezesa NFZ postępowania i o przysługujących jej uprawnieniach procesowych, nie zajęła stanowiska. Z tego względu niezasadny jest zarzut naruszenia art. 50 § 1 w zw. z art. 7 k.p.a. Wypada przy tym wyjaśnić, że dowód z przesłuchania jest dowodem subsydiarnym (posiłkowym), dopuszczalnym w postępowaniu administracyjnym w ostateczności. Jego dopuszczenie jest uwarunkowane łącznym spełnieniem dwóch przesłanek, tzn. wyczerpano inne środki dowodowe lub stwierdzono ich brak, a w sprawie pozostały jednocześnie niewyjaśnione fakty istotne dla jej rozpoznania. Taka sytuacja nie zachodziła w niniejszym przypadku, gdyż przedstawione przez ZUS dokumenty, znane Skarżącej i Uczestnikowi, pozwalały ustalić zarówno treść spornych umów, jak i sposób ich realizacji, bez konieczności prowadzenia dodatkowego postępowania wyjaśniającego. Wobec powyższego, uznając zarzuty skargi za bezzasadne, na podstawie art. 151 p.p.s.a. Sąd oddalił skargę.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło