VI SA/Wa 2685/24
WyrokWSA w Warszawie2025-01-28
Skład orzekający: Barbara Kołodziejczak-Osetek, Agnieszka Łąpieś-Rosińska, Tomasz Sałek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o dzieło, której przedmiotem jest przygotowanie programu, materiałów i koncepcji wykładu oraz jego przeprowadzenie, podlega kwalifikacji jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładu, w rzeczywistości stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe dla tej kwalifikacji było stwierdzenie braku indywidualnie oznaczonego rezultatu, który byłby samoistny i obiektywnie osiągalny, co jest cechą umowy o dzieło. W przypadku wykładów kluczowe jest staranne działanie wykładowcy, a nie osiągnięcie konkretnego, weryfikowalnego rezultatu przez słuchaczy. W związku z tym, osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi A. S. i A. S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ. Organy uznały, że M. Z., wykonująca umowę z dnia 20 listopada 2009 r. zawartą ze spółką cywilną skarżących, podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba wykonująca umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Skarżący zarzucili naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, kwestionując prawidłowość zakwalifikowania umowy jako umowy o świadczenie usług zamiast umowy o dzieło.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodnicząca Sędzia WSA Barbara Kołodziejczak-Osetek Sędziowie: Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Sędzia WSA Tomasz Sałek (spr.) Protokolant st. spec. Marcin Just po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 28 stycznia 2025 r. sprawy ze skargi A. S. i A. S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2024 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej też jako "Prezes NFZ", "organ II instancji" lub "Organ odwoławczy"), decyzją z dnia [...] lipca 2024 roku numer [...], działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i 6 oraz na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jednolity Dz.U. z 2024 r. poz. 146, dalej także jako "ustawa o świadczeniach" lub "u.ś.o.z.") w zw. z art. 40 ust. 1 ustawy z dnia 14 sierpnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu (Dz. U. poz. 1493), art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2024 r. poz. 572 ze zm., dalej "k.p.a."), w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez A. S., wspólnika spółki cywilnej - [...] A. S., A. S. s.c. z siedzibą w S.(dalej też jako "Skarżąca", "Płatnik", "Strona"), utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej też jako "Dyrektor OW NFZ" lub "organ II instancji") z dnia [...] października 2023 r. numer [...], orzekającą, że M. Z. (dalej także jako "Uczestniczka", "Zainteresowana" lub "Ubezpieczona") podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, jako osoba wykonująca umowę o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (tekst jednolity Dz. U. z 2023 roku poz. 1610 ze zm., dalej "k.c."), zawartą z Płatnikiem w dniu 20 listopada 2009 roku (z uwzględnieniem sprostowania dokonanego postanowieniem organu I instancji z dnia 14 czerwca 2024 roku).
W uzasadnieniu decyzji Prezes NFZ wskazał, że pomiędzy Płatnikiem składek a Uczestniczką zawarto w dniu 20 listopada 2009 r. umowę o dzieło, na mocy której: "[...] "[...]". Organ zaznaczył, że zgodnie z § 1 zawartej umowy jej dzieło określono jako przedmiot prawa autorskiego a strony ustaliły konkretny termin jej wykonania oraz wysokość wynagrodzenia.
Zdaniem Prezesa NFZ, powyższa umowa, wbrew jej nazwie, jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu Cywilnego o umowie zlecenia. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia uznał, że w zawartej umowie nie sposób odnaleźć konkretnie określonego rezultatu, który charakteryzowałby się indywidualnym, twórczym charakterem. Przygotowanie programu, materiałów oraz koncepcji wykładu na oznaczony temat jest szeregiem czynności, wykonywanych z należytą starannością przez Zainteresowaną. W ocenie organu odwoławczego trudno wskazać w badanym przypadku weryfikowalny, samoistny wynik konkretnej umowy. Także brak jest w zapisach spornej umowy kwestii odpowiedzialności Zainteresowanej za ewentualne wady dzieła. Takową odpowiedzialność Zainteresowana mogłaby ponosić na zasadzie winy polegającej na niestarannym wykonywaniu pracy, charakterystycznej dla umowy zlecenia, a nie na zasadzie ryzyka, typowego dla umowy o dzieło.
Zdaniem Prezesa NFZ, prawidłowo zatem wskazał Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, iż w przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Tymczasem czynności wykonywane przez Zainteresowaną w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, określonego w sposób dokładny, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. W przypadku wykonywanej przez Zainteresowaną pracy polegającej na przeprowadzeniu zajęć/szkolenia w formie wykładu, wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Wprawdzie czynności wykonywane przez Zainteresowaną były ukierunkowane na powstanie określonego skutku w postaci przeszkolenia uczestników zajęć, jednak ten skutek pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy.
Prezes NFZ nie zgodził się także z argumentacją Płatnika, że sporną umowę należy zakwalifikować jako umowę o dzieło ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2022 r. poz. 2509). Organ odwoławczy, powołał się w tym zakresie na stanowisko Sądu Najwyższego zawarte w wyroku z dnia 18 czerwca 2003 r., sygn. akt II CKN 269/01, w którym podkreślono, iż "...o ile w umowie o dzieło eksponuje się dwa elementy, tj. wykonanie oznaczonego dzieła i zapłatę wynagrodzenia, o tyle essentialia negotii umowy, której przedmiotem jest utwór, to przede wszystkim rodzaj utworu (nośnika), postać ustalenia utworu, forma rozporządzenia, zakres korzystania (pola eksploatacji) i wynagrodzenie".
Tymczasem, jak zaznaczył Prezes NFZ, umowa zawarta pomiędzy stronami w przedmiotowej sprawie nie wskazywała w swej treści i nie przewidywała szczegółowych postanowień w tym zakresie, a jedynie ogólne sformułowania, co potwierdza okoliczność, iż jej przedmiotem w rzeczywistości nie był utwór. Zdaniem Prezesa NFZ ze zgromadzonego materiału nie wynika również, by czynności wykonywane przez Zainteresowaną wynikające z ww. umowy, miały charakter niestandardowy, niepowtarzalny i spełniający kryteria twórczego i indywidualnego utworu, jako przedmiotu prawa autorskiego. Ponadto, zgodnie z treścią art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.
Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim, np. wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim. Przepis ten zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Tymczasem w przedmiotowej sprawie, wprawdzie czynności wykonywane przez Zainteresowaną, prowadziły do powstania skutku, jednak te skutki pracy były uzależnione wyłącznie od starannego działania wykonawcy umów. Zainteresowana nie wykonywała żadnego dzieła w myśl k.c., a jedynie uczestniczyła w procesie powierzonych prac edukacyjnych, dydaktycznych do wykonania. Z kolei, jak zaznaczył Organ, zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z., obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu podlegają osoby wykonujące prace na podstawie umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu w rozumieniu kodeksu cywilnego.
Na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2024 roku A. S. i A. S. wniosły skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zarzucając naruszenie przepisów:
1. art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust.1 lit e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, poprzez niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że wykonujący umowę o dzieło na rzecz skarżącej spółki w spornym okresie podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu,
2. art. 6, art. 7, art. 8, art.12, art. 35, art. 36, art. 77, art. 80, art. 81a k.p.a., poprzez niewłaściwe zastosowanie i uchybienie zasadzie prawdy obiektywnej, polegającej na prowadzeniu postępowania w sposób przewlekły nie budzący zaufania do ZUS, niedokładnym wyjaśnieniu stanu faktycznego, dowolną ocenę umowy zawartej miedzy stronami, oraz załatwienia sprawy nie mając na względzie słusznego interesu społecznego i słusznego interesu obywatela,
3. art. 81 w związku z art. 73 § 2 k.p.a. poprzez uniemożliwienie wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów ,co powoduję że okoliczności wykazane przez ZUS w zaskarżonej decyzji nie można uznać za udowodnione,
4. art. 7a i art. 81a § 1 k.p.a. poprzez nie zastosowanie tego przepisu i niedające się wątpliwości co do stanu faktycznego i wątpliwości prawnych nie wyjaśniono na korzyść strony,
5. art. 93 ust. 2 u.ś.o.z. w związku z art. 24 ust. 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, poprzez nie zastosowanie tego przepisu, należności z tytułu składek zdrowotnych przedawniają się na zasadach określonych w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych po upływie 5 lat, licząc od dnia, w którym są wymagalne,
6. art. 750 Kodeksu cywilnego poprzez niewłaściwe zastosowanie.
Mając na uwadze powyższe zarzuty w skardze wniesiono uchylenie zaskarżonej decyzji, rozpatrzenie przedmiotowej sprawy na rozprawie a także zasądzenie na rzecz strony skarżącej kosztów postępowania sądowego, według norm przypisanych.
W uzasadnieniu skargi przedstawiono argumenty na poparcie przytoczonych zarzutów.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując twierdzenia zawarte w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1267) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia. W ramach tej kontroli sąd stosuje przewidziane prawem środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne dla końcowego jej załatwienia (art. 135 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2024 r., poz. 935, dalej zwana "p.p.s.a.")
Z kolei zgodnie z art. 145 § 1 p.p.s.a. Sąd zobligowany jest do uchylenia decyzji bądź postanowienia lub stwierdzenia ich nieważności, ewentualnie niezgodności z prawem, gdy dotknięte są one naruszeniem prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszeniem prawa dającym podstawę do wznowienia postępowania, innym naruszeniem przepisów postępowania, jeśli miało ono istotny wpływ na wynik sprawy, lub zachodzą przyczyny stwierdzenia nieważności decyzji wymienione w art. 156 k.p.a. lub innych przepisach. Nie jest przy tym związany zarzutami i wnioskami skargi (art. 134 p.p.s.a.). W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny, konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) – c) p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.).
Dokonując kontroli w wyżej zakreślonych granicach, Sąd stwierdził, że skarga nie jest zasadna. W działaniu zarówno Prezesa NFZ, jak i uprzednio Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca i znajduje oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym oraz w przywołanych przepisach.
Podkreślenia wymaga, że istotą sporu w niniejszej sprawie jest ocena, czy Uczestniczka podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresie wskazanym w decyzji Prezesa NFZ z dnia [...] lipca 2024 roku, z tytułu wykonywania umowy zawartej z A. S. i A. S. (wspólnikami spółki cywilnej - [...] A. S., A. S. s.c. z siedzibą w S.), uznanej zarówno przez Prezesa NFZ, jak i Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, za umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu Cywilnego o umowie zlecenia, na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
W tym miejscu podkreślić należy, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi (...), które są osobami wykonującymi pracę na podstawie m.in. umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy o zleceniu. (...). W myśl art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego przywołanych powyżej osób powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach stanowi natomiast, że w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę zatrudnioną na podstawie jednej z wyżej wskazanych umów składkę, jako płatnik, oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
W myśl art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym podlegają osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są osobami wykonującymi pracę m.in. na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Przepis ten wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Z kolei według art. 13 pkt 2 ustawy o systemie obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania, do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Reasumując, osoba zatrudniona na postawie umowy zlecenia, bądź umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, z mocy prawa (powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych) podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresie od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania, do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.
W rozpatrywanej sprawie spór dotyczy charakteru umowy zawartej między Skarżącą a Zainteresowaną - czy jest to umowa o dzieło, jak zakwalifikowały i nazwały ją strony, czy też jest to umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, jak przyjął zarówno Dyrektor OW NFZ, jak i Prezes NFZ.
Podkreślenia wymaga, że zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony musi być określony na etapie zawierania umowy, obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego z góry rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa/stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (por. L. Ogiegło [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 573 i nast.).
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski [w:] G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, Warszawa 2006, s. 387). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok SN z 4 lipca 2013 r. sygn. II UK 402/12, LEX nr 1350308, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., sygn. akt IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, efekt, dzieło co musi przyjąć postać postrzegalną, pozwalającą nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. np. K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, Warszawa 2004, s. 329-332 oraz A. Brzozowski [w:] K. Pietrzykowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, Warszawa 2005, s. 351-352). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, z góry indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r. sygn. II UK 60/12, LEX nr LEX nr 1647032).
Należy również podkreślić, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje sama nazwa umowy, jej stylistyka, czy też wola stron ją zawierających, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cech charakterystycznych dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Nie może i nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że – nawet jeżeli taki był zgodny zamiar kontrahentów, strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swoich publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 lipca 2022 r. sygn. II GSK 840/19 oraz powołane tam orzecznictwo). Zatem - niezależnie od deklaracji stron co do nazwy/charakteru zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k.c. (tak Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 6 sierpnia 2018 r. sygn. II GSK 1630/17).
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszego postępowania, zauważyć należy, że z akt sprawy wynika, iż przedmiotem spornej umowy było przygotowanie przez Uczestniczkę programu, materiałów oraz koncepcji wykładów wraz z ich poprowadzeniem w dniu 20 listopada 2009 roku w ramach szkolenia "Promocja projektu".
Analizując treść spornej umowy, należy stwierdzić, iż jej przedmiotem nie było osiągnięcie oznaczonego rezultatu, określonego w umowie, jako dzieło o indywidualnych, niepowtarzalnych, opisanych z góry cechach. W wyniku czynności będących przedmiotem tejże umowy nie było bowiem możliwe określenie, jakie dzieło miałoby w efekcie jej wykonania powstać. Skoro umowy o dzieło są umowami rezultatu, to wykonawca dzieła musi mieć możliwość przedstawienia finalnego efektu swojej pracy i za tą pracę winien ponosić odpowiedzialność. Należy również zaznaczyć, iż Zainteresowana, wykonując powyższe czynności, świadczyła usługę względem Zamawiającego na jego zlecenie. Przedmiotem umowy nie było osiągnięcie oznaczonego rezultatu, lecz staranne działanie, polegające na wygłoszeniu wykładów na uzgodniony przez strony umowy temat. Czynności te nie mogą stanowić dzieła. Brakuje w spornej umowie indywidualizacji dzieła, czyli oznaczenia rezultatu, będącego efektem pracy przyjmującego zamówienie. Jednym z kryteriów odróżniających umowę o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych. Dzieło musi istnieć w sposób obiektywnie samoistny. Możliwość zastosowania przepisów o odpowiedzialności za wady stanowi więc element konstytutywny umowy o dzieło. Sprawdzian taki jest niemożliwy do przeprowadzenia, jeżeli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Brak takowych kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (rezultat) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania jest wykonanie czynności, a nie ich rezultat. Brak ten nie pozwala na ustalenie jaki był efekt podjętych przez Zainteresowaną czynności. Skoro nie jest możliwe uchwycenie rezultatów wykonywanej umowy, to tym bardziej, nie można poddać przedsięwziętych czynności sprawdzalności pod względem istnienia wad. Dzieje się tak dlatego, że w przypadku przeprowadzenia zajęć dydaktycznych nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych, przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników wykładów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c.
Nie budzi więc w ocenie Sądu wątpliwości, że przedmiotem spornej umowy był ciąg określonych czynności składający się na realizację ich celu, jakim było przekazanie wiedzy słuchaczom, w czasie zaplanowanych zajęć dydaktycznych a nie jej wynik, co przesądzało o jej kwalifikacji jako umowy starannego działania – umowy o świadczenie usług. Nie został bowiem spełniony żaden z warunków pozwalających na przyjęcie, że wykłady przeprowadzone przez Zainteresowaną były przeprowadzone w wykonaniu zawartej umowy o dzieło. Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. W przypadku zajęć dydaktycznych dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy. Jednak nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wysiłek intelektualny oraz indywidualne podejście do prowadzenia zajęć jest wymagany przy tego rodzaju pracy umysłowej, należy go zatem zaliczyć do elementów umowy zlecenia związanej z obowiązkiem starannego działania.
Nie ma przy tym znaczenia fakt, że w spornej umowie opracowane na jej podstawie materiały i przeprowadzone wykłady opisane zostały jako utwór w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przyjęciu, iż między stronami doszło do zawarcia umowy o dzieło autorskie stał na przeszkodzie brak postanowień charakterystycznych dla wymogów określonych w ustawie prawo autorskie. W orzecznictwie dopuszcza się co prawda, iż rezultatem stosunku prawnego ukształtowanego umową o dzieło może być utwór w rozumieniu ustawy prawo autorskie, niemniej dla jego stwierdzenia wymagane jest spełnienie przez strony szeregu przesłanek. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu do wyroku z dnia 18 czerwca 2003r., sygn. akt II CKN 269/2001: "(...) porównanie pojęcia "dzieła" (rozumianego w kontekście art. 627 k.c. i nast.) oraz "utworu" (zdefiniowanego w art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wskazuje na podobieństwa. W obu przypadkach mamy do czynienia z rezultatem działania człowieka, zarówno dzieło, jak i utwór mogą mieć charakter materialny i niematerialny, oba są rezultatem działalności kreatywnej, jednak z różnym stopniem nasycenia pierwiastkiem twórczym. W szczególności utwór musi mieć cechy indywidualności, czego pozbawione jest dzieło o charakterze odtwórczym. Istotna jest też strona podmiotowa. Twórcą może być każdy nawet osoba pozbawiona zdolności do czynności prawnych, zaś wykonanie dzieła powierza się osobie ze względu na jej przymioty, które upewniają zamawiającego, że oznaczone dzieło będzie wykonane w sposób odpowiadający oczekiwaniom czy potrzebom (stan obiektywnej osiągalności). To zróżnicowanie ma wpływ na określenie essentialia negotii umowy, której przedmiotem jest dzieło, oraz umowy, której przedmiotem jest utwór. O ile w umowie o dzieło eksponuje się dwa elementy, tj. wykonanie oznaczonego dzieła i zapłatę wynagrodzenia, o tyle essentialia negotii umowy, której przedmiotem jest utwór, to przede wszystkim rodzaj utworu (nośnika), postać ustalenia utworu, forma rozporządzenia, zakres korzystania (pola eksploatacji) i wynagrodzenie. Brak któregokolwiek z tych elementów, z wyjątkiem wynagrodzenia, rodzi uzasadnioną wątpliwość, czy przedmiotem umowy jest dzieło, czy utwór (egzemplarz utworu)".
Na możliwość zawierania "umów o dzieło autorskie" wskazuje także doktryna, zwracając przy tym uwagę, iż taka umowa dla spełnienia swoich cech powinna wykazywać się czterema cechami szczególnymi, tj.:
1) przedmiotem umowy o dzieło autorskie jest dzieło szczególne, oznaczone jako "utwór"; 2) umowa o dzieło autorskie powinna wskazywać rodzaj utworu, postać jego ustalenia, formę rozporządzania, pola eksploatacji i wynagrodzenie; 3) utwór jest prawidłowo oznaczony, jeżeli przedmiotem umowy o dzieło autorskie jest rezultat działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w określonej przez strony postaci; 4) zagadnienie ucieleśnienia rezultatów niematerialnych w rzeczy, w szczególności z punktu widzenia odpowiedzialności za wady przedmiotu tej umowy, nie ma pierwszoplanowego znaczenia w wypadku umowy o dzieło autorskie - (Z. Gawlik, A. Janiak, A. Kidyba, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX, 2010 i podana tam dalsza literatura).
Analizowana umowa powyższych elementów nie zawierała. Strony nie poczyniły ustaleń co do rozporządzania dziełem przez zamawiającego ani wykonawcę poprzez ustalenie pól eksploatacji. Stronom nie można zatem w żaden sposób przypisać, że ich zamiarem było nadanie przedmiotowi spornej umowy cech "utworu" w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Dokładna merytoryczna analiza umowy z dnia 20 listopada 2009 roku prowadzi zatem do konstatacji, iż wbrew jej nazwie, jest to umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. w części dotyczącej umowy zlecenia, co trafnie organy ustaliły. Niewątpliwie możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu. Ten warunek spełnia jednak tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego (por. wyroki Sądu Najwyższego z: 4 czerwca 2014 r. o sygn. akt II UK 548/13 i o sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r. o sygn. akt II CKN 269/01). Na taki charakter spornej umowy nie wskazuje jednak ogólnie określony przedmiot wynikający z postanowienia § 1. Dlatego nie może odnieść skutku w tej sprawie argumentacja wynikająca - z obszernie zacytowanego w skardze - wyroku tutejszego Sądu z dnia 11 lipca 2023 r., sygn. akt VI SA/Wa 227/23. Wyrok ten dotyczył oceny charakteru prawnego innej umowy zawartej przez Skarżącą, której przedmiotem było wygłoszenie wykładu "Nowy projekt Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, napisany przez byłych Prezesów Trybunału Konstytucyjnego". Wykonawca ww. umowy to były Prezes Trybunału Konstytucyjnego. W tym konkretnym przypadku Sąd uznał, że "organ nie miał podstaw faktycznych ani prawnych do przyjęcia, tak określonego w pełnym brzmieniu przedmiotu umowy, jako standardowej umowy o przygotowanie i przeprowadzenie zajęć w tym również kursów, wykładów, szkoleń czy warsztatów, nie stanowiących umów o dzieło, a jedynie szereg czynności realizowanych staranie, a przygotowany program, materiały i koncepcje są jedynie "środkiem do celu", który pozwala "lepiej" i "efektywniej" realizować określony wykład. Teza ta jest w ocenie Sądu, wynikiem wybiórczej analizy treści umowy znajdującej się w aktach sprawy. Zamawiający wbrew wywodom Organu określił cechy indywidualizujące utwór (dzieło). Wykład, którego przedmiotem jest "Nowy projekt Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, napisany przez byłych Prezesów Trybunału Konstytucyjnego", w ocenie Sądu ma, niestandardowy, niepowtarzalny charakter, i może spełniać kryteria twórczego i indywidualnego utworu w rozumieniu art. 1 ustawy - prawo autorskie."
Tego rodzaju cech nie spełniają natomiast wykłady (zajęcia dydaktyczne), stanowiące przedmiot umowy zawartej przez Skarżącą z Uczestniczką w niniejszej sprawie. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, Organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy uznając, że Zainteresowana wykonywała pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której, zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W konsekwencji też nie doszło w niniejszej sprawie do naruszenia art.627 k.c. art. 734 k.c. w związku z art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e), art.102 ust.5 pkt 24 i art.109 ust.5 i 6 ustawy o świadczeniach, bowiem skoro sporna umowa stanowiła umowę o świadczenie usług, Organ słusznie uznał, że Zainteresowana podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu jej zawarcia ze Skarżącą.
Sąd podkreśla, również iż zgodnie z art. 3531 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Zawarte w niniejszej sprawie umowy zatytułowane zostały jako "umowy o dzieło" jednak nazwa umowy nie jest elementem decydującym samodzielnie o rodzaju zobowiązania. Nie można zatem dokonać oceny charakteru umowy jedynie na podstawie nazwy umowy, w oderwaniu od oceny rzeczywistego jej przedmiotu i sposobu oraz okoliczności jej wykonania. W badanej sprawie przedmiot świadczenia ze strony Zainteresowanej i okoliczności, w jakich jest wykonywany wskazują, wbrew nadanej nazwie, nie na umowę o dzieło, ale umowę o świadczenie usług. Dokonana zatem w tym zakresie ocena przez Dyrektora OW NFZ a następnie Prezesa NFZ nie narusza więc art. 3531 k.c.
Reasumując, Sąd nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez Organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje Skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości dotyczących postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy. Zgromadzony materiał dowodowy był wystarczający do wydania decyzji w przedmiotowej sprawie. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornej umowy oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zapisów zawartej umowy, ale nie był to dowód jedyny, bowiem na oceniany materiał dowodowy złożyły się także protokół kontroli przeprowadzonej przez ZUS u płatnika składek, zastrzeżenia płatnika do protokołu kontroli z 4 lipca 2013 r. wraz z dołączoną do nich "Opinią w przedmiocie podstaw odróżnienia umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług o której mowa w art. 750 Kodeksu cywilnego" z dnia 5 lipca 2013 r. - autorstwa prof. dr hab. Huberta Izdebskiego oraz informacja o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli z dnia 19 lipca 2013 r. Na podstawie ich treści oraz opisanych w decyzji istotnych okoliczności sprawy organy obu instancji dokonały merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcie zostało w sposób należyty uzasadnione. Wyczerpująco zbadano istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą i organu wydając swe rozstrzygnięcia w obu instancjach oparły się na materiale prawidłowo zebranym oraz dokonały jego wszechstronnej oceny, uzasadniając swoje stanowisko w sposób wymagany przez art. 107 § 3 k.p.a. i w konsekwencji za bezzasadne należało uznać zarzuty skargi dotyczące naruszenia art. 6, art. 7, art. 8, art. 77, art. 80 oraz art. 81a k.p.a.
Wbrew zarzutom skargi, nie doszło również do naruszenia w sprawie art. 81 w związku z art. 73 § 2 k.p.a. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia pismem z dnia 20 maja 2024 r. trafnie wyjaśnił stronie skarżącej, iż nie sposób przychylić się do jej wniosku o doręczenie analizy przeprowadzonych dowodów i odpisów zebranych dowodów bez potrzeby uwierzytelnienia, które potwierdzają racje Narodowego Funduszu Zdrowia i wskazują jaki stan faktyczny Narodowy Fundusz Zdrowia przyjął do określania podstaw składek. W ocenie Sądu istotnie brak było podstaw, aby Prezes NFZ w toku postępowania wydał Stronie, na podstawie art. 73 § 3 k.p.a., z akt sprawy kopie spisu akt sprawy od nr 1 do ostatniego, czy też kopie dowodów. Zgodnie z art. 73 § 1 k.p.a. strona ma prawo wglądu w akta sprawy, sporządzania z nich notatek, kopii lub odpisów. Prawo to przysługuje również po zakończeniu postępowania. Zgodnie z art. 73 § 1a k.p.a. czynności określone w § 1 są dokonywane w lokalu organu administracji publicznej w obecności pracownika tego organu. Jak stanowi art. 73 § 2 k.p.a. strona może żądać uwierzytelnienia odpisów lub kopii akt sprawy lub wydania jej z akt sprawy uwierzytelnionych odpisów, o ile jest to uzasadnione ważnym interesem strony. Zgodnie z art. 73 § 3 k.p.a. organ administracji publicznej może zapewnić stronie dokonanie czynności, o których mowa w § 1, w swoim systemie teleinformatycznym, po uwierzytelnieniu strony w sposób określony w art. 20a ust. 1 albo 2 ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne. Organy administracyjne nie mają zatem obowiązku doręczenia stronie postępowania przed wydanym rozstrzygnięciem, analizy przeprowadzonych dowodów jak również odpisów tych dowodów. Obowiązkiem organów orzekających w sprawie, jest analiza zebranych dowodów w wydanych w sprawie decyzjach. Natomiast skoro, jak podnosi Prezes NFZ, nie dysponuje on systemem teleinformatycznym do udostępniania odpisów lub kopii akt sprawy, to zebrane dowody w postaci dokumentów papierowych dostępne są do wglądu w siedzibie organu. Z treści art. 73 § 3 k.p.a. nie wynika obowiązek organu administracyjnego przekształcania akt administracyjnych sprawy lub ich części (poszczególnych dokumentów) prowadzonych w postaci papierowej do postaci cyfrowej w celu ich udostępnienia stronie w tej formie. Strona była informowana w trakcie postępowania, że z aktami sprawy, można się zapoznać w lokalu organu administracji w siedzibie Centrali Narodowego Funduszu Zdrowia przy ul. [...] w W. lub w siedzibie Organu I instancji przy ul. [...] w W.. Strona nie wykazała więc, iż nie zapewniono jej prawa do udziału w niniejszym postępowaniu i obrony swoich racji, w tym prawa do wysłuchania, które gwarantuje możliwość użytecznego i skutecznego przedstawienia swego stanowiska w trakcie postępowania administracyjnego przed wydaniem decyzji. Wręcz przeciwnie, Strona miała możliwość przedstawienia swojego stanowiska w sprawie, jak i składania wniosków dowodowych oraz wyjaśnień. Zgodnie z art. 81 k.p.a. okoliczność faktyczna może być uznana za udowodnioną, jeżeli strona miała możność wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów, chyba że zachodzą okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2. W ocenie Sądu, analiza akt sprawy prowadzi do wniosku, iż zarzuty Strony, wobec naruszenia art. 81 k.p.a., odnośnie braku możliwości wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów, są bezzasadne. Jak wynika z akt sprawy Organ, poinformował Skarżącą o prawie do czynnego udziału w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji, możliwości wypowiedzenia się, co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań.
Odnosząc się do zarzutu niezastosowania w sprawie art. 93 ust. 2 ustawy o świadczeniach w związku z art. 24 ust. 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, należy wskazać, że przedawnieniu, o którym mowa w art. 24 ust. 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych podlegają jedynie należności z tytułu składek. Stąd też zarzut przedawnienia może być brany pod uwagę tylko w sprawach decyzji wydawanych przez ZUS wymierzających wysokość składek, w tym ustalających wysokość zaległości w opłacaniu składek i zobowiązujących do ich zapłacenia. W ramach prowadzonego w niniejszej sprawie postępowania w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, zarzut ten nie mógł być uwzględniony. Kwestia przedawnienia może być ewentualnie rozpatrywana w przypadku prowadzenia przez ZUS postępowania zmierzającego do ustalenia wysokości składek na ubezpieczenie zdrowotne i ich wymagalności. Dodać też należy, że wydając zaskarżone rozstrzygnięcie, Prezes NFZ był uprawniony do wydania decyzji o objęciu ubezpieczeniem zdrowotnym. W kompetencjach ZUS nie leży bowiem obowiązek wydania decyzji w zakresie ubezpieczenia zdrowotnego, dlatego konieczne stało się wydanie decyzji przez dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o objęciu Zainteresowanej ubezpieczeniem zdrowotnym, jako konsekwencji zawarcia umowy cywilnoprawnej o charakterze umowy o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu - zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach (p. wyrok NSA z dnia 7 lipca 2022r., II GSK 772/19).
Reasumując, Sąd rozpoznając skargę nie dopatrzył się w działaniu organów NFZ nieprawidłowości w zakresie ustalenia, że sporna umowa była umową o świadczenie usług, a zatem wykonując ją, Uczestniczka postępowania podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia zgodnie z prawem stwierdził zatem podleganie Uczestniczki obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tego tytułu, a Prezes NFZ prawidłowo i zgodnie z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. ("Organ odwoławczy wydaje decyzję, w której utrzymuje w mocy zaskarżoną decyzję") utrzymał w mocy decyzję organu p[pierwszej instancji. Nie można też organom skutecznie zarzucić naruszenia zasady zaufania, ponieważ postępowanie prowadzone było w sposób rzetelny a komunikacja ze Stroną odbywała się bez zastrzeżeń. Niezasadne są tym samym zawarte zarzuty Strony dotyczące naruszenia wskazanych w skardze przepisów postępowania i prawa materialnego. Odnosząc się na koniec do argumentów dotyczących przewlekłości postępowania Sąd wskazuje, że kwestie terminowości załatwienia sprawy pozostają poza zakresem kontroli sądowej w sprawie ze skargi na decyzję administracyjną.
W konsekwencji, wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd z urzędu tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło