VI SA/Wa 279/18

WyrokWSA w Warszawie2018-05-09

Skład orzekający: Sławomir Kozik, Magdalena Maliszewska, Danuta Szydłowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było opracowanie autorskiego programu i przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było opracowanie autorskiego programu i przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe dla rozróżnienia było to, że przedmiotowe umowy nie prowadziły do powstania konkretnego, samoistnego rezultatu (dzieła) w rozumieniu art. 627 K.c., lecz polegały na starannym działaniu wykonawcy (wykładowcy), a nie na osiągnięciu pewnego rezultatu. W związku z tym, osoba wykonująca takie umowy podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła kwalifikacji umów nazwanych przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było opracowanie autorskiego programu i przeprowadzenie zajęć dydaktycznych. Skarżąca (płatnik składek) kwestionowała decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję organu pierwszej instancji stwierdzającą, że osoba wykonująca te umowy podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Skarżąca zarzucała organom dowolność w kwalifikacji umów jako umów zlecenia, twierdząc, że prace te miały charakter dzieła naukowego. Organy administracji oraz sąd uznały, że mimo nazwy, umowy te miały charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, ze względu na brak konkretnego, samoistnego rezultatu.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę jako bezzasadną.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędzia WSA Danuta Szydłowska Protokolant Referent Łukasz Kawalec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 maja 2018 r. sprawy ze skargi W. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada 2017 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (nazywany dalej: "Prezes NFZ") decyzją z "(...)" listopada 2017 r. Nr "(...)", na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 i 6 oraz na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2017 r. poz. 1938, nazywana dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257, nazywana dalej: "K.p.a.") oraz art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego 19 lutego 2016 r. przez "(...)" w "(...)" utrzymał w mocy decyzję dyrektora "(...)" Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia nr "(...)" z "(...)" lutego 2016 r. w sprawie stwierdzenia, że J. W. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz płatnika "(...)" w "(...)", w okresie od 13 września 2012 r. do 30 września 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych "(...)", pismem znak: "(...)" z 26 listopada 2015 r. zwrócił się do dyrektora "(...)" Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji określającej okres podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu J. W. (zwanej dalej: "Zainteresowaną") z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy o zleceniu, na rzecz płatnika "(...)" w "(...)" (nazywanej dalej: "Płatnik", "Strona"). Rozpatrując ww. wniosek dyrektor "(...)" Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją nr "(...)" z "(...)" lutego 2016 r., wydaną na podstawie art. 107 ust. 5 pkt 16, art. 109 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) i art. 69 ust. 1 oraz art. 82 ust. 1 i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach oraz art. 6 ust. i pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2015 r. poz. 121 z późn. zm.) stwierdził, że Zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz płatnika w okresie od 13 września 2012 r. do 30 września 2014 r. Pismem z 18 lutego 2016 r. Płatnik wniósł odwołanie od decyzji dyrektora "(...)" Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia nr "(...)" z "(...)" lutego 2016 r., wnosząc o jej uchylenie i umorzenie postępowania. W uzasadnieniu odwołania Płatnik podał, że zaskarżona decyzja opiera się na uznaniu, że wykładu akademickiego nie można uznać za przedmiot umowy o dzieło, zarzucając w tym zakresie swobodną interpretację art. 750 K.c. Płatnik za nieprzekonywujące uznał argumenty organu określające wykład jako działanie powtarzalne, niesamoistne, poprzednio istniejące i o cechach jakoby nieokreślonych w umowie. Po rozpoznaniu odwołania Prezes NFZ zgodził się w całości z uzasadnieniem decyzji organu pierwszej instancji w zakresie kwalifikacji spornych umów jako umów zlecenia w okresach wskazanych przez wnioskodawcę. Prezes NFZ wyjaśnił, że umowa zlecenia i umowa o świadczenie usług to umowy starannego działania, a umowa o dzieło to umowa na wykonanie (umowa skutku). Umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem - dziełem materialnym (rzecz określona, co do tożsamości, powstała, jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) lub niematerialnym (np. utwór w rozumieniu prawa autorskiego), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Zgodnie z orzecznictwem sądów, dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Zgodnie z art. 627 K.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia, a jak wynika z art. 734 § 1 K.c. przez umowę zlecenia, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej lub czynności wykonywanej w ramach świadczenia usług dla dającego zlecenie. Zgodnie z art. 3531 K.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Zatem, nazwa umowy nie przesądza o rodzaju stosunku prawnego. O charakterze umowy decyduje jej treść w zakresie wszystkich elementów zobowiązania oraz faktyczna realizacja przez strony wzajemnych praw i obowiązków. Z kolei zgodnie z art. 58 K.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Oznacza to, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Zgodnie z art. 65 § 2 K.c. w umowach należy badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Prezes NFZ zaznaczył, że w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Prezes NFZ stwierdził, że z akt sprawy wynikało, że Zainteresowana zawarła z Płatnikiem składek umowy nazwane przez strony "umowami o dzieło", z treści których wynikało, że Zamawiający zlecał Wykonawcy: opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotu: Technologia informacyjna/Technologia informacyjna z edytorstwem tekstów (umowa o dzieło z 13 września 2012 r.), opiekę promotorską nad pracami dyplomowymi oraz recenzję prac dyplomowych (umowa o dzieło z 15 lutego 2013 r.), opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotu: Media w pedagogice/ Technologia informacyjna z edytorstwem tekstów (umowa o dzieło z 15 lutego 2013 r.), opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotu: Oprogramowanie użytkowe (umowa o dzieło z 1 marca 2013 r.), opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotu: Seminarium dyplomowe (umowa o dzieło z 3 października 2013 r.), opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotu: Oprogramowanie użytkowe (umowa o dzieło z 23 października 2013 r.), opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotu: Seminarium dyplomowe (umowa o dzieło z 6 grudnia 2013 r.), opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotu: Seminarium dyplomowe (umowa o dzieło z 7 marca 2014 r.), opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotu: Dydaktyka informatyki (umowa o dzieło z 5 maja 2014 r.). Zajęcia dydaktyczne dotyczyły ogółu czynności dydaktycznych, tj. wykładu, ćwiczeń, konsultacji, prac sprawdzających oraz przeprowadzeniu końcowego zaliczenia. Ustalono wynagrodzenie kalkulacyjne: za jedną godzinę wykładów, za jedną godzinę ćwiczeń, każdego wypromowanego absolwenta 150 zł brutto, za każdą recenzję pracy dyplomowej 50 zł brutto. Zamawiający za niewłaściwe wykonanie umów mógł obniżyć wynagrodzenie Wykonawcy, a w sytuacji rażącego naruszenia przepisów umów odmówić wypłaty wynagrodzenia. W ocenie Prezesa NFZ analiza spornych umów wraz z ich istotą zagadnień tematycznych, bezspornie wskazywała na niemożność ich zakwalifikowania jako umów o dzieło. Zainteresowana świadczyła usługi dydaktyczne (opracowanie programu zajęć, przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, opieka promotorska, recenzja prac dyplomowych). W ocenie Prezesa NFZ organ pierwszej instancji prawidłowo przyjął, że czynności wykonywane w: ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mającego charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Organ odwoławczy wskazał, że cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest uzyskanie wyniku (rezultatu) określonego w umowie, przy czym osiągnięcie tego rezultatu musi zależeć wyłącznie od zobowiązanego. Umowa o dzieło jest bowiem jednym z instrumentów prawnych służących wymianie dóbr majątkowych, która ma doprowadzić do powstania oznaczonego dzieła i następnie jego wydania zamawiającemu. Ponadto, elementem konstytutywnym umowy o dzieło jest możliwość zastosowania przepisów o odpowiedzialności za wady. Regulacja ta nie została uwzględniona w umowach zawartych z Zainteresowaną, która w konsekwencji nie podlegała odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 K.c. i nast.) co jest jedną z cech odróżniających umowy starannego działania od umów rezultatu. Płatnik niewątpliwie był w stanie sprawdzić, czy umowa była realizowana zgodnie z założeniem, nie stanowiło to jednak o możliwości przeprowadzenia badania na istnienie wad fizycznych dzieła, ale o możliwości oceny należytego, starannego wykonania zobowiązania. Jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W przedmiotowej sprawie nie można było określić oczekiwanego konkretnego, mierzalnego rezultatu zawartych umów, co za tym idzie stwierdzić ewentualnych wad dzieła, wobec czego niemożliwym było pociągnięcie Zainteresowanej do odpowiedzialności za ewentualne wady. W omawianej sytuacji przedmiotem umów było świadczenie usług dydaktycznych na uczelni wyższej. Dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Prezes NFZ stwierdził, że w omawianym przypadku, osoba wykonywała powtarzające się czynności na rzecz zamawiającego, wobec czego były one wyłącznie starannym działaniem wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanych umiejętność wykonywał zlecone czynności. Prezes NFZ wyjaśnił, że wykonywanie spornych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci przeprowadzenia zajęć. Prawidłowo więc wskazano w zaskarżonej decyzji, iż umowy z Zainteresowaną były umowami starannego działania, nie zaś umowami rezultatu. Umowy te nie mogły być uznane za umowy o dzieło, gdyż to nie wynik, ale czynności i działania były istotne dla ich realizacji. Przy tego rodzaju pracy trudno mówić, że polegała ona na dostarczeniu określonych wyników pracy w postaci dzieła (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w kodeksie cywilnym) zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Rezultatem w sprawie również nie mogło być opracowanie programu przeprowadzenia zajęć, bowiem w takim ujęciu, obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć, choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program, nie można uznać za dzieło, ponieważ czynności te nie przynoszą konkretnego, samoistnego, oznaczonego i pewnego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło powinien być bytem o indywidualnym, pewnym charakterze, nakierowanym na uzyskanie samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi istnieć, zatem w postaci postrzegalnej. pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale uchwycić istotę (wynik) uzgodnionego i zrealizowanego rezultatu. Dlatego w razie przeprowadzania wykładów, nawet w oparciu o samodzielnie przygotowany program i pomoce naukowe, nie występuje rezultat tych czynności ucieleśniony w konkretnej postaci. Jest to wyłącznie staranne zachowanie wykonawcy umowy (lektora), który stosownie do posiadanej wiedzy, świadczy usługi starannej nauki, które przekazuje nauczanym Ponadto, jak wskazał organ, zgodnie z treścią spornych umów program zajęć dydaktycznych powinien być oparty o standardy programowe określone w rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 12 lipca 2007 r. w sprawie standardów kształcenia dla poszczególnych kierunków oraz poziomów kształcenia, a także trybu tworzenia i warunków, jakie musi spełniać uczelnia, by prowadzić studia międzykierunkowe oraz makrokierunki. Dla studentów rozpoczynających kształcenie po 1 października 2012 r. program powinien być oparty o Krajowe Ramy Kwalifikacji dla Szkolnictwa Wyższego określone w rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 2 listopada 2011 r. w sprawie Krajowych Ram Kwalifikacji dla Szkolnictwa Wyższego. W ocenie Prezesa NFZ dopisanie przez płatnika do treści umowy przymiotnika "autorskie" (opracowanie autorskiego programu) nie mogło przemawiać za istotą kwalifikacji umowy. Organ odwoławczy wyjaśnił, że nie ma żadnej różnicy w sposobie przygotowania i wygłaszania wykładu realizowanego na podstawie umowy o pracę czy umowy zlecenia nazywanej przez strony umową o dzieło. Niezależnie od formy prawnej umowy wykładowca do swej pracy wnosi czynnik twórczy, począwszy od sposobu ujęcia tematu, doboru literatury, metody przeprowadzania wykładu. Czynnik twórczy nie jest jednak elementem dostatecznie wyróżniającym umowę o dzieło od innych umów o świadczenie pracy. Celem umowy o dzieło w myśl art. 643 K.c. jest osiągnięcie zamierzonego i uzgodnionego rezultatu. W związku z powyższym Prezes NFZ uznał za chybiony argument Płatnika powołującego się na art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2017 r. poz. 880 z późn. zm.), stwierdzając, że umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. W przedmiotowej sprawie osoba prowadząca zajęcia dydaktyczne nie wytworzyła jakiegoś dzieła. Czymś innym jest bowiem wytworzenie dzieła np. opracowanie jakiejś nowatorskiej koncepcji naukowej i utrwalonej np. w artkule naukowym, czy książce na dany temat (rezultat jednorazowy), a czymś innych prowadzenie zajęć dydaktycznych. Czynności wykonywane przez Zainteresowaną w istocie nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny rezultat (dzieło), podlegających sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych i ewentualnej odpowiedzialności za te wady. Przeprowadzenie zajęć dydaktycznych nie można utożsamić z wymaganym rezultatem. Czynności wykonywane w ramach spornych umów, nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Praca ta w zasadzie może zostać wykonana przez każdą osobę, która przejdzie odpowiednie przygotowanie praktyczne (szkolenie). Zatem wkład w postaci wykorzystanych umiejętności praktycznych wykonawcy, wynikających z jego doświadczenia zawodowego w zakresie wykonywanej pracy, jest elementem obowiązku starannego działania. Odnosząc się do zarzutów przedstawionych w odwołaniu Płatnika składek o naruszeniu art. 77 § 1 oraz art. 80 K.p.a. Prezes NFZ podał, że w decyzji dyrektora "(...)" Oddziału Wojewódzkiego została wzięta pod uwagę całość posiadanego materiału dowodowego, zaś w jej treści wyszczególnione zostały fakty oraz materiał dowodowy na podstawie których wydano decyzję, w szczególności: umowy cywilnoprawne pomiędzy Zainteresowaną a płatnikiem składek, protokół kontroli, zastrzeżenia płatnika do protokołu kontroli, informacja o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli. Natomiast w ramach uzasadnienia prawnego decyzji, odwołano się m. in. do art. 109 ustawy o świadczeniach, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, art. 3531 k.c., 627 K.c., art. 750 K.c., art. 65 § 1 i 2 K.c. oraz orzecznictwie sądów potwierdzających słuszność ustaleń stanowiących podstawy do wydania decyzji przez dyrektora "(...)" Oddziału Wojewódzkiego. Pismem z 3 stycznia 2018 r. "(...)" w "(...)" (nazywana dalej: "Skarżąca", Strona") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w warszawie skargę na decyzję Prezesa NFZ z "(...)" listopada 2017 r. nr "(...)", wnosząc o jej uchylenie wraz z decyzją ją poprzedzającą oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania. Zaskarżonej decyzji Skarżąca zarzuciła naruszenie: - art. 6 K.p.a. poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 6 ust. 1 pkt 4 oraz art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, art. 66 ust. 1 pkt 1e ustawy o świadczeniach oraz art. 627, art. 734 i art. 750 K.c.; - art. 7 K.p.a. - poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy; - art. 8 i art. 11 K.p.a poprzez niewyjaśnione przesłanek decyzji w świetle składanych w sprawie wyjaśnień i zupełne zignorowanie zawartych w nich argumentów; - art. 77 i art. 80 K.p.a. poprzez sprzeczność ustaleń stanowiących faktyczną podstawę decyzji z materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie. W uzasadnieniu skargi Skarżąca podała, że istotą sporu jest przyjęcie zarówno przez organ pierwszej jak i drugiej instancji założenia, że prace wykonane przez Zainteresowaną, której dotyczy decyzja o podleganiu ubezpieczeniu, nie miały charakteru dzieła lecz swoistej usługi dydaktycznej, do której należało stosować przepisy o zleceniu. Kwalifikacja taka nosi znamiona dowolności i w żaden sposób nie została przez organy uzasadniona. Uzasadnienia takiego nie mogą zastąpić obszerne, teoretyczne wywody organów na temat różnic dzielących umowę o dzieło od umowy zlecenia - nie przeprowadzono w tej mierze jakiejkolwiek a przecież nieodzownej subsumpcji stanu faktycznego do analizowanych przepisów przyjmując a priori że czynności objęte umową wiążącą Skarżącą i jej wykładowcę wypełniają po prostu znamiona umowy zlecenia. W uzasadnieniu decyzji obu organów nie podjęto nawet próby wykazania, że wykład Zainteresowanej nie nosił cech utworu naukowego. Organ zaniechał przeprowadzenia jakiejkolwiek szczegółowej analizy zmierzającej do ustalenia czy stanowiący przedmiot umowy wykład był owocem pracy naukowej autora czy też był jedynie działalnością odtwórczą, wtórną, nie noszącą cech autonomicznego, niepowtarzalnego utworu. W szczególności nie został zbadany związek programu wykładu z dorobkiem naukowym autora co niewątpliwie mogłoby mieć decydujące znaczenie w prawnoautorskiej kwalifikacji tego dzieła. W tym kontekście jako niepoparte żadnymi dowodami należało uznać twierdzenie organu, że praca ta w zasadzie może zostać wykonana przez każdą osobę, która przejdzie odpowiednie przygotowanie praktyczne (szkolenie). W ocenie Skarżącej organ nie wyjaśnił jakie okoliczności pozwoliły mu na twierdzenie, iż strony przedmiotowych umów nadużyły swobody w określaniu ich treści i bezpodstawnie oznaczyły je jako umowy o dzieło. Organ nie przedstawił żadnych dowodów, aby zgodny zamiar stron umów był odmienny od tego, który został w nich uwidoczniony, nie wskazał też, które z zapisów umów przeczą istocie zawartego stosunku prawnego. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zawarte w zaskrzonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skargę należało oddalić, gdyż zaskarżona decyzja i utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa. Podstawowy problem prawny w rozpatrywanej sprawie sprowadza się do oceny charakteru prawnego umów zawartych między Skarżącą (Płatnikiem), a Zainteresowaną i rozstrzygnięcia czy umowy te były, jak twierdzi Skarżąca, umowami o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też, zgodnie z poglądami organów, umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia wykonawcy umów obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Zarówno w judykaturze jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część szczególna, LEX 2014, komentarz do art. 627 k.c., t. 38). Zgodnie z art. 627 K.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumpcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Przesłanka zastosowania art. 750 K.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło. Istotą umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., jest natomiast to, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja umowy zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu – dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387). Zatem odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie nastąpił. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie)". Sąd, biorąc pod uwagę mające zastosowanie w niniejszej sprawie przepisy, uznał, że organy obu instancji poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wyczerpującą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych wniosków, iż zakwestionowane umowy zawarte przez Skarżącą z Zainteresowaną były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a nie umowami o dzieło. Sąd rozpoznając skargę nie dopatrzył się w działaniu organów nieprawidłowości w zakresie ustalenia stanu faktycznego sprawy ani zastosowania do jego oceny przepisów prawa. W ocenie składu orzekającego motywy podjętych rozstrzygnięć zostały wyjaśnione w uzasadnieniach obu decyzji, a argumentacją organów Sąd uznał za wyczerpującą i akceptowalną. Podstawę prawną wydanych w sprawie rozstrzygnięć stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Jednocześnie w myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Z kolei według art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. systemie ubezpieczeń społecznych, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. W myśl art. 6 ust 1 pkt 4 tej ustawy, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby fizyczne wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Z akt sprawy wynika, że przedmiotem analizowanych umów było opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotów: technologia informacyjna, nauka o materiałach, oprogramowanie użytkowe, seminarium dyplomowe, dydaktyka informatyki, opieka promotorska nad pracami dyplomowymi oraz recenzje prac dyplomowych. Oznacza to, że Zainteresowana wykonywała obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych prac edukacyjnych. W ocenie Sądu powyższe czynności miały prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych na uczelni, jednakże nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło, gdyż wynikały z podjęcia określonych czynności wymagających starannego działania, były więc determinowane starannością działania, a nie konkretnym, sprawdzalnym rezultatem. Z uwagi na powyższe za uzasadnioną należy uznać ocenę, że zawarte umowy nie przewidywały określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów K.c., czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Obowiązki Zainteresowanej sprowadzały się do wykonywania typowych czynności związanych z pracą wykładowcy (§ 1 i § 2 umów), polegających na opracowaniu autorskiego programu oraz przeprowadzeniu zajęć dydaktycznych. Zgodnie z zapisami umów przez zajęcia dydaktyczne rozumie się ogół czynności dydaktycznych takich jak wykład, ćwiczenia, konsultacje, prace sprawdzające oraz przeprowadzenie końcowego zaliczenia. Nie można uznać za indywidualną formę utworu programów (sylabusów) opracowywanych przez Zainteresowaną (§ 2 pkt 2 umowy), odpowiadających standardom określonym w rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa z dnia 12 lipca 2007 r. w sprawie standardów kształcenia dla poszczególnych kierunków oraz poziomów kształcenia, a także trybu tworzenia i warunków, jakie musi spełniać uczelnia, by prowadzić studia międzykierunkowe oraz makrokierunki bądź też gdy zajęcia przeznaczone są dla studentów rozpoczynających kształcenie po 1 października 2012 r., standardom opartym o Krajowe Ramy Kwalifikacji dla Szkolnictwa Wyższego określone w rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 2 listopada 2011 r. w sprawie Krajowych Ram Kwalifikacji dla Szkolnictwa Wyższego (karta przedmiotu). Istotą i celem spornych umów nie było bowiem samo przygotowanie tych programów (sylabusów), czy też innych materiałów pomocniczych, ale przeprowadzenie określonych zajęć dydaktycznych, przy wykorzystaniu tych materiałów. Odmienne stanowisko Płatnika należy uznać jedynie za polemikę z oceną dokonaną przez organy, która nie prowadzi do podważenia zasadności wyrażonych przez nie poglądów. W rozpoznawanej sprawie przedmiotem umów było przeprowadzenie zajęć dydaktycznych i nie budzi wątpliwości, że ich wykonanie przez Zainteresowaną stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych rygorowi starannego działania, zmierzających do nauczenia, czy też wytłumaczenia studentom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonując sporne umowy Zainteresowana nie miała wpływu na to, czy uczestnicy zajęć nabędą wykładaną wiedzę. Według § 5 kwestionowanych umów, "przyjęcie dzieła następuje z chwilą zaakceptowania przez Dziekana Wydziału rachunku wystawionego przez Wykonawcę", jednak żadna z tych umów nie precyzowała, o jakie konkretnie dzieło miałoby chodzić. W szczególności umowy te nie przewidywały rezultatu w postaci zagwarantowania, że uczestnicy zajęć nauczą się wykładanej materii. Wykonawczyni mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności – prawidłowego przeprowadzenia wykładów, ćwiczeń czy konsultacji oraz przygotowania autorskich programów do tych zajęć. Wykonawczyni nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za rezultat. Poziom osiągniętej wiedzy przez uczestników zajęć nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 K.c. (por. wyrok NSA z 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15). Za oczywiste należy uznać, że w przypadku każdych zajęć dydaktycznych dobór teorii, metod edukacyjnych, czy sposobu prowadzenia zajęć jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy, co nie prowadzi do przekształcenia typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania (por. wyrok NSA z 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16). Nie ma w tej sytuacji także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, czy sprawdzać postępy. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników zajęć nie może zostać uznany za rezultat w rozumieniu art. 627 K.c. Dodatkowo należy odnotować, że liczba wykonywanych godzin zajęć nadaje im charakter czynności powtarzalnych. Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w sprawie dotyczącej podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu emerytowanego profesora wyższej uczelni, wykonującego pracę na podstawie umowy nazwanej umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i prowadzenie zajęć dydaktycznych objętych planem studiów (wyrok z 10 maja 2016 r., sygn. akt II UK 217/15). Sąd Najwyższy uznał, że wykładnia systemowa przepisów ubezpieczeniowych skorelowana z analizą art 627 K.c. oraz art. 750 K.c. w zw. z art. 734 K.c. prowadzi do wniosku, iż umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia może być przedmiotem umówionego dzieła, jeżeli dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki umowy poddają się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego, co nie miało miejsca w rozpoznawanej sprawie. W konsekwencji powyższego Sąd doszedł do przekonania, że Zainteresowana zobowiązała się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich (powtarzalnych) czynności, przy czym fakt przeprowadzenia zajęć objętych zakwestionowanymi umowami na podstawie opracowanych wcześniej programów, nie stanowi rezultatu w rozumieniu art. 627 K.c. Tak ukształtowane zobowiązanie nie cechuje się elementami konstruktywnymi umowy o dzieło (por. wyroki NSA z 16 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1902/12, oraz z 24 czerwca 2014 r., sygn. akt II GSK 683/13 i II GSK 935/13). W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369) oddalił skargę jako bezzasadną.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło