VI SA/Wa 3186/15

WyrokWSA w Warszawie2016-06-23

Skład orzekający: Piotr Borowiecki, Izabela Głowacka-Klimas, Magdalena Maliszewska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo oddalił sprzeciw T.P. wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy BIOGARDEN Tabletki Uspokajające, nie badając renomy znaku "Tabletki uspokajające Labofarm"?
Ratio decidendi
Sąd uchylił decyzję Urzędu Patentowego RP, uznając, że organ naruszył przepisy postępowania, w szczególności art. 7, 77 § 1, 80 i 107 § 3 k.p.a. Urząd błędnie odstąpił od zbadania renomy znaku "Tabletki uspokajające Labofarm" na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 Prawa własności przemysłowej, uznając, że nie jest to konieczne, gdy znaki nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p. Sąd podkreślił, że renoma znaku ma istotne znaczenie dla oceny podobieństwa i wymaga zastosowania łagodniejszych kryteriów oceny.
Stan faktyczny
T.P. wniósł sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy BIOGARDEN Tabletki Uspokajające, powołując się na posiadanie wcześniejszego prawa ochronnego na znak Tabletki uspokajające Labofarm. Skarżący zarzucił podobieństwo znaków i towarów, naruszenie renomy jego znaku oraz zgłoszenie znaku w złej wierze. Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw, uznając brak podobieństwa znaków i towarów oraz brak podstaw do stwierdzenia złej wiary. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję Urzędu, uznając, że organ nie zbadał prawidłowo renomy znaku skarżącego.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] kwietnia 2015 r. i zasądził od Urzędu na rzecz T.P. zwrot kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Protokolant ref. Piotr Niewiński po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 czerwca 2016 r. sprawy ze skargi T. P. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2015 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz T. P. kwotę 1617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Zaskarżoną decyzją z dnia [...] kwietnia 2015 r., nr Sp. [...] , Urząd Patentowy RP, działając na podstawie art. 132 ust. 1 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3, art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 131 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 1410 - dalej: "p.w.p.") oraz art. 98 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (tekst jednolity. Dz. U. z 2014 r., poz. 101 - dalej: "k.p.c.") w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. - oddalił sprzeciw wniesiony przez T.P. , przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą I. z siedzibą w S.(dalej także: "skarżący" lub "strona skarżąca") wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy BIOGARDEN Tabletki Uspokajające o nr R.264371 udzielonego na rzecz spółki B. sp. z o. o. z siedzibą w Z. (dalej także: "spółka uprawniona" lub "uczestnik postępowania"). Zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego RP została wydana w następującym stanie faktycznym i prawnym. Decyzją z dnia [...] marca 2014 r. Urząd Patentowy RP - działając na podstawie art. 147 ust. 1 i 2 p.w.p. oraz art. 224 ust. 1 p.w.p. z związku z § 4 ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 sierpnia 2001 r. w sprawie opłat związanych z ochroną wynalazków, wzorów użytkowych, wzorów przemysłowych, znaków towarowych, oznaczeń geograficznych i topografii układów scalonych (Dz. U. z 2001 r. Nr 90 poz. 100 ze zm.) - udzielił prawa ochronnego na znak towarowy słowny BIOGARDEN Tabletki Uspokajające, zgłoszony w dniu 4 grudnia 2012 r., nr Z-407744, na rzecz B. sp. z o. o. pod warunkiem uiszczenia opłaty w wysokości 400 złotych za pierwszy dziesięcioletni okres ochronny liczony od dnia zgłoszenia. Przedmiotowe prawo ochronne zostało udzielone dla oznaczania towarów w klasie 5: "produkty farmaceutyczne i weterynaryjne, substancje dietetyczne do celów leczniczych, żywność i napoje dietetyczne do celów leczniczych, zioła lecznicze i do celów medycznych, witaminowe preparaty, odżywcze dodatki - wszystkie powyższe towary w postaci tabletek uspokajających". W dniu 29 września 2014 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw przedsiębiorcy T.P. , prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą I. z siedzibą w S. wobec powyższej decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na sporny znak towarowy BIOGARDEN Tabletki Uspokajające nr R.264371, udzielonego na rzecz B. sp. z o. o. z siedzibą w Z. . Jako podstawę prawną wniesionego sprzeciwu, skarżący wskazał przepisy art. 132 ust. 1 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 3, art. 131 ust 2 pkt 1 i art. 131 ust. 1 pkt 3 ustawy - Prawo własności przemysłowej. Wnoszący sprzeciw podniósł, że posiada prawo ochronne o nr R.145431 udzielone na słowny znak towarowy Tabletki uspokajające Labofarm, przeznaczony dla oznaczenia towarów w klasie 5: "preparaty farmaceutyczne". W uzasadnieniu sprzeciwu skarżący przedsiębiorca wskazał, że działa na rynku od 1988 r. i od 20 lat wprowadza na rynek renomowany produkt leczniczy o nazwie "Tabletki uspokajające Labofarm". Wnoszący sprzeciw uznał, że porównywane znaki towarowe zostały przeznaczone do oznaczenia towarów podobnych, zaś same porównywane oznaczenia także należy uznać za podobne, albowiem - o ile określenie "Tabletki uspokajające" w latach 80- tych mogło być postrzegane, jako nazwa generyczna, wskazująca na zastosowanie produktu leczniczego, o tyle - po okresie nieprzerwanego używania przez ostatnie 22 lata - określenie to nabrało wtórnej zdolności odróżniającej. Skarżący wskazał jednocześnie, iż do 2013 r. nie było na rynku żadnego innego produktu, poza produktem wnoszącego sprzeciw, który byłby w ten sposób oznaczany. W tej sytuacji, wnoszący sprzeciw uznał, iż sporny znak towarowy jest znakiem pasożytniczym, wykorzystującym renomę i powszechną znajomość przeciwstawionego znaku towarowego. Wnoszący sprzeciw zarzucił ponadto, że sporny znak towarowy został zgłoszony do ochrony w złej wierze, gdyż uprawniony, wiedząc o istnieniu renomowanego znaku towarowego, zgłosił do ochrony znak towarowy łudząco podobny. Jednocześnie, wnoszący sprzeciw wskazał, iż sporny znak towarowy nie powinien uzyskać ochrony dla towarów takich, jak "substancje dietetyczne do celów leczniczych i napoje dietetyczne do celów leczniczych, witaminowe preparaty, odżywcze dodatki", gdyż oznaczenie to wprowadza w błąd konsumentów, a zatem udzielenie ochrony na sporny znak towarowy nastąpiło również z naruszeniem przepisu art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. W odpowiedzi na sprzeciw spółka B. sp. z o.o., jako uprawniona ze spornego prawa ochronnego, w piśmie z dnia 3 lutego 2015 r. uznała sprzeciw za bezzasadny i wniosła o jego oddalenie. W uzasadnieniu spółka uprawniona wskazała, że - wbrew zarzutom wnoszącego sprzeciw - w niniejszej sprawie nie zachodzi podobieństwo porównywanych oznaczeń. Strona uprawniona wskazała, iż jedynym zbieżnym elementem obu porównywanych znaków jest niedystynktywny termin "tabletki uspokajające", który wskazuje jedynie na rodzaj towaru. Uprawniona spółka dodała, iż pozostałe elementy obu porównywanych znaków, tj. "BIOGARDEN" oraz "LABOFARM", nie są do siebie podobne, a zatem nie istnieje możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców. Uprawniona podniosła także, że skoro nie zachodzi podobieństwo wynikające z art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p., to za bezzasadny uznać należy również zarzut sformułowany na gruncie art. 132 ust. 2 pkt. 3 p.w.p. Niemniej jednak, niezależnie od powyższego, uprawniona spółka stwierdziła, że renoma przeciwstawionego znaku towarowego nie została poparta właściwymi dowodami. Strona uprawniona uznała także za niesłuszny zarzut z art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p., wskazując, iż wnoszący sprzeciw nie posiada znaku towarowego "tabletki uspokajające", gdyż oznaczenie to nie jest zarejestrowane jako znak towarowy i nie może być znakiem ze względu na brak dystynktywności. Ponadto, zdaniem uprawnionej spółki, w niniejszej sprawie niezasadny jest również zarzut zgłoszenia spornego znaku towarowego do ochrony w warunkach złej wiary, albowiem – zdaniem uprawnionej - w spornym znaku termin "tabletki uspokajające" wskazuje jedynie na rodzaj towaru, natomiast element "BIOGARDEN" jest elementem dystynktywnym, wyróżniającym sporny znak towarowy, zaś ewentualna pozycja rynkowa produktu przedsiębiorcy wnoszącego sprzeciw, może być związana jedynie z elementem "Labofarm", który nie występuje w spornym znaku towarowym strony uprawnionej. Ponadto, uprawniona spółka za niezasadny uznała także zarzut naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. z uwagi na możliwość wprowadzenia w błąd, w szczególności co do charakteru, właściwości lub pochodzenia geograficznego produktów. Strona uprawniona nie zgodziła się również z zarzutem wnoszącego sprzeciw, iż użycie w znaku towarowym terminu "tabletki uspokajające" nie musi oznaczać, iż produkt ten jest produktem o statusie produktu leczniczego, w rozumieniu ustawy - Prawo farmaceutyczne. Strona uprawniona wskazała także, iż z samej definicji suplementu diety wynika, że może on mieć postać tabletek oraz może być skoncentrowanym źródłem witamin lub składników mineralnych, czy też innych substancji wykazujących efekt odżywczy czy fizjologiczny. Zatem, w ocenie wnoszącego sprzeciw, użycie w znaku towarowym terminu "uspokajające" oraz terminu "tabletki uspokajające" nie powoduje, iż znak musi być przeznaczony wyłącznie do produktów leczniczych. Dodał, iż suplementy diety, substancje odżywcze, czy witaminy również mogą mieć postać tabletek i wykazywać efekt leczniczy, co jest w pełni zgodne z definicją tego rodzaju produktów. Uprawniony uznał ponadto za bezzasadne stanowisko wnoszącego sprzeciw, iż określenie "tabletki uspokajające" jest wyłącznie zarezerwowane dla produktów typu produkty lecznicze. Na rozprawie przed Urzędem Patentowym RP w dniu [...] kwietnia 2015 r. strony sporu podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska zaprezentowane w sprawie. W wyniku rozpatrzenia zgromadzonego materiału dowodowego Urząd Patentowy RP, działając na podstawie art. 132 ust. 1 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3, art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. - decyzją z dnia [...] kwietnia 2015 r., nr Sp. [...] - oddalił sprzeciw (pkt 1 decyzji) oraz przyznał spółce B. sp. z o. o. z siedzibą w Z.G. od skarżącego T.P. , przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą I. z siedzibą w S. kwotę w wysokości 1.600 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania spornego (pkt 2 decyzji). W uzasadnieniu wydanej decyzji organ stwierdził, że "produkty farmaceutyczne", do oznaczenia których zostały przeznaczone porównywane znaki towarowe - są identyczne, gdyż w wykazach obu znaków towarowych występują w identycznej postaci. Natomiast, jak uznał organ, "substancje dietetyczne do celów leczniczych, żywność i napoje dietetyczne do celów leczniczych, zioła lecznicze i do celów medycznych, witaminowe preparaty, odżywcze dodatki, wszystkie powyższe towary w postaci tabletek uspokajających", do oznaczenia których został przeznaczony sporny znak towarowy, uznać należy za podobne do "produktów farmaceutycznych", do oznaczenia których został przeznaczony przeciwstawiony znak towarowy. Zdaniem organu, towary te są tego samego rodzaju i mają takie samo lecznicze przeznaczenie, służą poprawie zdrowia ludzkiego lub jego utrzymaniu - zwłaszcza, iż w wykazie spornego znaku, towary zostały wyraźnie wskazane jako towary do celów leczniczych, zatem ich krąg odbiorców będzie taki sam. Ponadto, organ uznał, że mogą one także występować w tych samych punktach sprzedaży. Urząd Patentowy RP uznał, że tylko towary takie, jak "produkty weterynaryjne", zawarte w wykazie spornego znaku towarowego są niepodobne do "produktów farmaceutycznych", zawartych w wykazie przeciwstawionego znaku towarowego. W ocenie organu, są to towary innego rodzaju, występujące w innych punktach sprzedaży głównie z uwagi na ich przeznaczenie i zastosowanie, a zatem ich krąg odbiorców jest również inny. Reasumując, Urząd Patentowy RP uznał, że porównywane znaki towarowe zostały przeznaczone do oznaczenia towarów w części identycznych, a w części podobnych, a także w części - niepodobnych. Przechodząc do oceny podobieństwa obu porównywanych znaków towarowych, organ stwierdził na wstępie, że przy ocenie podobieństwa oznaczeń należy uwzględnić ogólne wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Organ uznał, że podobieństwo elementów słownych w znakach słowno-graficznych ma z reguły decydujące znaczenie, przy czym jednocześnie dodał, że nie można ograniczać się wyłącznie do uwzględnienia jednego z elementów znaku złożonego i porównania z innym oznaczeniem, gdyż porównanie oznaczeń należy przeprowadzić całościowo. Organ wskazał jednak, że nie wyklucza to, iż całościowe wrażenie, jakie znak złożony pozostawia w pamięci właściwego kręgu odbiorców, może w określonych sytuacjach zostać zdominowane przez jeden lub kilka jego składników. Organ uznał, że składnikiem dominującym jest element, który musi być w stanie sam zdominować wrażenie danego znaku towarowego, jakie właściwy krąg odbiorców zachowuje w pamięci, tak, że wszystkie inne składniki tego znaku towarowego są bez znaczenia w całościowym wrażeniu przez niego wywołanym. Organ zauważył, iż dokonując oceny podobieństwa oznaczeń w warstwach fonetycznej, znaczeniowej oraz wizualnej, oparł się na całościowym wrażeniu wywołanym przez te znaki, a nie na poszczególnych jego elementach, oceniając znaki w takiej postaci, w jakiej zostały one zarejestrowane, a nie w takiej, jak są używane. Organ uznał, że porównywane w niniejszej sprawie znaki mają różne elementy, a zawarte w nich identyczne określenie "tabletki uspokajające" stanowi jedynie element ogólnoinformacyjny, który dla przeciętnego odbiorcy będzie informacją o towarze, jego rodzaju i przeznaczeniu. Organ uznał z kolei, że określenie "BIOGARDEN", występujące w spornym znaku towarowym, nie przywodzi na myśl określenia "LABOFARM" występującego w przeciwstawionym znaku towarowym. W konsekwencji, zdaniem organu, to właśnie te elementy należy wziąć pod uwagę, dokonując analizy podobieństwa porównywanych znaków towarowych. Organ uznał, że właśnie te dwa elementy słowne stanowią fantazyjne i dystynktywne elementy w porównywanych znakach towarowych, stanowiąc o ich sile odróżniania. Oceniając oba elementy zarówno w płaszczyznach wizualnej, fonetycznej, jak i znaczeniowej, organ uznał, że są one inne i okoliczność ta determinuje brak skojarzenia przez przeciętnego odbiorcę słowa "BIOGARDEN" ze słowem "LABOFARM". Organ uznał, że żaden z tych elementów nie posiada cech wspólnych, albowiem składają się one z innej liczby różnych liter, a także będą inaczej wymawiane i nie ma możliwości, aby konsument je pomylił. Według organu, nie będą one także budziły podobnych skojarzeń. Organ uznał, że element znaku spornego "BIOGARDEN", może budzić skojarzenia ze słowami "BIO" i "GARDEN" połączonych w jedną całość. Natomiast element znaku przeciwstawionego "LABOFARM" może budzić skojarzenia ze słowami "LABO" i "FARM" także połączonych w jedną całość. Zatem, jak stwierdził organ, żadne z tych skojarzeń nie pokrywa się ze sobą. Ponadto, organ uznał, że jako całość słowa te są fantazyjne, a zatem znaczeniowe ich porównanie sprowadza się jedynie do stwierdzenie, iż jako znaki, które same w sobie nie posiadają określonego znaczenia, nie mogą być do siebie podobne na tej płaszczyźnie postrzegania. W świetle powyższego, Urząd Patentowy RP nie dopatrzył się takiego podobieństwa pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi, które mogłoby prowadzić do następstw określonych w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., tj. ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. W konsekwencji, organ uznał, że nie istnieje prawdopodobieństwo powstania wśród odbiorców błędu polegającego na skojarzeniu między badanymi znakami. Uzasadniając stanowisko odnośnie przesłanki ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym, organ stwierdził, że mając na względzie zarówno specyfikę obrotu produktami farmaceutycznymi (i związany z tym zwiększony stopień uwagi konsumentów przy zakupie leków, z uwagi na to, iż będą miały one wpływ na jego zdrowie i organizm), a także biorąc pod uwagę różnice, jakie występują pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi, przyjąć należy, że w niniejszej sprawie nie nachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, o którym mowa w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Reasumując, organ uznał, że przeciwstawione znaki, oceniane jako całość, są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., zaś brak podobieństwa znaków wyklucza możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców, pomimo podobieństwa i identyczności towarów. W związku z faktem, że stwierdzono brak podobieństwa porównywanych znaków towarowych, Urząd Patentowy RP uznał, iż zbędne jest dokonywanie szczegółowej analizy zarzutu opartego na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., albowiem - jak stwierdził organ - zaistnienie przesłanek nimi określonych zależne jest od istnienia podobieństwa pomiędzy znakami towarowymi, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., które w niniejszej sprawie, jak wykazano powyżej, nie zachodzi. Niemniej, niezależnie od powyższego stwierdzenia, organ wskazał, że przedłożone do akt sprawy materiały dotyczą w większości oznaczenia LABOFARM, występującego w przeciwstawionym znaku towarowym lub też oznaczenia "Tabletki uspokajające LABOFARM", co nie ma związku ze spornym znakiem towarowym, gdyż - jak wskazał organ - nie zaistniała główna przesłanka wynikająca z art. 132 ust 2 pkt 3 p.w.p., tj. znaki te nie są do siebie podobne i nie zachodzi ryzyko, aby odbiorcy towarów nimi oznaczanych je pomylili lub skojarzyli. Urząd Patentowy RP stwierdził jednak, że nawet, gdyby znak "Tabletki uspokajające LABOFARM" był znakiem renomowanym, to i tak uznać należy, iż nie istnieje w niniejszej sprawie sytuacja, w której to uprawniony mógłby czerpać korzyści używając spornego znaku towarowego skojarzonego z przeciwstawionym znakiem towarowym, albowiem nie zachodni możliwość pomyłki wśród odbiorców i skojarzenia spornego znaku towarowego ze znakiem przeciwstawionym, co jest niezbędną przesłanką określoną w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W konsekwencji, organ uznał, że zarzut strony skarżącej dotyczący naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., należy także uznać za bezzasadny. Ponadto, organ wskazał, że przedsiębiorca wnoszący sprzeciw nie wykazał, aby określenie "tabletki uspokajające" nabyło wtórną zdolność odróżniającą, na którą powołał się w sprzeciwie. Organ uznał bowiem, że wnoszący sprzeciw nie posiada zarejestrowanego znaku towarowego o brzmieniu "tabletki uspokajające". Organ zauważył jednocześnie, że znakiem przeciwstawionym w niniejszej sprawie jest znak towarowy "Tabletki uspokajające LABOFARM", a samo określenie "tabletki uspokajające", które jest określeniem ogólnoinformacyjnym, nie posiada zdolności odróżniającej. Organ uznał, że podobne określenia, wskazujące bezpośrednio na rodzaj towaru lub jego przeznaczenie, nie podlegają ochronie i powinny być ogólnodostępne dla wszystkich uczestników obrotu gospodarczego. Natomiast, jak wskazał organ, elementy dystynktywne występujące w porównywanych znakach torowych są inne, a więc porównywane oznaczenia w żaden sposób nie są do siebie podobne. Ponadto, organ uznał, że materiały zgromadzone w aktach przedmiotowej sprawy nie świadczą o tym, iż w okresie przed zgłoszeniem spornego znaku towarowego do ochrony w świadomości odbiorców oznaczenie słowne "tabletki uspokajające" kojarzy się z jednym i konkretnym źródłem, a mianowicie towarem pochodzącym od wnoszącego sprzeciw, który – zdaniem organu - nie wykazał, że oznaczenie "tabletki uspokajające" wnoszącego sprzeciw cieszyło się powszechną znajomością na rynku w dacie zgłoszenia spornego znaku do ochrony dla towarów podobnych lub identycznych. Wobec powyższego, organ uznał za niezasadny zarzut naruszenia art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p. Ponadto, organ zauważył, że wnoszący sprzeciw nawiązuje do promocji i reklamy oraz intensywnego używania znaku towarowego Tabletki uspokajające LABOFARM i takie też oznaczenie występuje na przedłożonych przez niego materiałach dowodowych. Wobec powyższego, organ uznał zatem, iż nie można twierdzić, że spółka uprawniona, używając spornego znaku towarowego BIOGARDEN Tabletki uspokajające, narusza prawa wnoszącego sprzeciw, gdyż - jak wskazał organ - oznaczenia te nie są do siebie podobne w stopniu stwarzającym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Ustosunkowując się z kolei do zarzutu udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., Urząd Patentowy RP wskazał, że obowiązujące prawo nie zawiera definicji złej lub dobrej wiary. Niemniej, powołując się zarówno na literaturę, jak i orzecznictwo, organ stwierdził, że w złej wierze jest ten, kto powołując się na określone prawo lub stosunek prawny wie, że prawo to (stosunek prawny) nie istnieje albo wprawdzie tego nie wie, ale jego braku wiedzy w tym przedmiocie nie można uznać, w okolicznościach konkretnego przypadku, za usprawiedliwiony. Jednocześnie, organ uznał, że okoliczności te, w tym naganność postępowania uprawnionego, organ powinien ocenić w kontekście całokształtu ustalonego stanu faktycznego. Powołując się na stanowisko wyrażone w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 19 lutego 2009 r. (sygn. akt VI SA/Wa 1917/08), organ stwierdził, że zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze ma miejsce wówczas, gdy następuje pomimo wiedzy lub niewiedzy, będącej następstwem braku staranności, o istnieniu cudzego prawa lub interesu godnego ochrony, które mogą być przez to zagrożone i z zamiarem szkodzenia tym interesom. Zdaniem organu, dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma właśnie zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości. Jest tak wówczas, gdy zgłoszenie znaku jest dokonywane w celu wyeliminowania konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli. Ponadto, działa w złej wierze ten, kto wie lub przy dołożeniu należytej staranności powinien wiedzieć o rzeczywistym używaniu znaku przez innego przedsiębiorcę z sukcesem i - uprzedzając jego wniosek o rejestrację znaku - sam dokonuje zgłoszenia tego znaku do ochrony. Organ uznał jednocześnie, że aby udowodnić złą wiarę zgłaszającemu znak, należy wykazać, że oprócz posiadania przez niego wiedzy o istnieniu i używaniu przez inny podmiot takiego samego znaku lub podobnego do spornego znaku towarowego, miały miejsce także okoliczności świadczące o nieuczciwości zgłaszającego w stosunku do innego przedsiębiorcy. Mając na względzie powyższe, Urząd Patentowy RP uznał, ze w przedmiotowej sprawie skarżący przedsiębiorca, jako wnoszący sprzeciw, nie wykazał istnienia takich okoliczności towarzyszących zgłoszeniu spornego znaku towarowego, które świadczyłyby o nagannym zachowaniu uprawnionego ze spornego prawa ochronnego. Organ stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie brak jest dowodów, które pozwalałyby uznać, że uprawniony zgłosił do ochrony znak towarowy używany z sukcesem przez inny podmiot przed datą zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego z zamiarem przechwycenia jego klienteli, czy też w celu zablokowania wnoszącemu sprzeciw prowadzenia działalności pod tą nazwą. Organ uznał ponadto, że wnoszący sprzeciw nie wykazał, aby zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego nastąpiło w innym celu, niż używanie znaku. W konsekwencji, organ uznał, iż materiał zebrany w przedmiotowym postępowaniu nie dowodzi, że zgłoszenie spornego znaku BIOGARDEN Tabletki uspokajające nastąpiło w złej wierze, a więc bezzasadny jest zarzut naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Organ uznał ponadto, że niezasadny uznać należy również zarzut naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p., albowiem nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców tego typu towarów w błąd, co do ich charakteru, czy też właściwości. Organ wskazał, że oceniając, czy znak towarowy jest mylący, należy badać treść znaku w odniesieniu do towarów (usług), do oznaczenia których został on przeznaczony. Według organu, znak można określić mianem mylącego, jeśli istnieje ryzyko, że na podstawie jego treści przeciętny odbiorca zostanie wprowadzony w błąd co do jakiejkolwiek właściwości towaru. Mając to na względzie, organ uznał, że wnoszący sprzeciw nie wykazał, aby na podstawie treści spornego znaku towarowego odbiorcy mogli być wprowadzeni w błąd w odniesieniu do jakiejkolwiek właściwości towaru, do oznaczenia których został przeznaczony sporny znak towarowy. W ocenie organu, w przedmiotowej sprawie nie zachodzi sytuacja, w której to odbiorca zostanie wprowadzony w błąd w odniesieniu do właściwości jakiegokolwiek towaru, do oznaczenia którego został przeznaczony sporny znak towarowy. Uzasadniając z kolei w treści decyzji kwestię zwrotu kosztów postępowania spornego, Urząd Patentowy RP wskazał, iż - rozstrzygając w oparciu o przepisy art. 98 § 1 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 2 p.w.p. oraz na podstawie § 8 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 2 grudnia 2003 r. w sprawie opłat za czynności rzeczników patentowych - należało przyznać stronie uprawnionej, jako wygrywającej, od wnoszącego sprzeciw, jako przegrywającego spór - kwotę 1.600 złotych. Pismem z dnia 16 listopada 2015 r. skarżący wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na powyższą decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] kwietnia 2015 r. Wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP w całości oraz o zasądzenie kosztów postępowania sądowego, skarżący zarzucił organowi: - naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p., art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 p.w.p., a także art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. - poprzez ich błędną interpretację oraz niewłaściwe zastosowanie, - naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 6 k.p.a., art. 7 k.p.a., art. 8 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a. w związku z art. 256 ust. 1 p.w.p. W uzasadnieniu skarżący, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko, zarzucił przede wszystkim, iż Urząd Patentowy RP przy ocenie podobieństwa porównywanych znaków pominął w ogóle kwestię siły oddziaływania elementu "tabletki uspokajające", a także fakt, iż ten element stał się w świadomości odbiorców odrębnym znakiem jednoznacznie kojarzonym wyłącznie ze skarżącym. Jednocześnie, skarżący zarzucił, iż Urząd Patentowy RP całkowicie pominął kwestię powszechnej znajomości znaku "tabletki uspokajające" i jego renomy, podnoszonej wyraźnie w sprzeciwie. Ponadto, skarżący zarzucił, iż Urząd Patentowy RP, oceniając kwestię niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd, błędnie ustalił "warunki obrotu gospodarczego" przyjmując, że przy zakupie produktów farmaceutycznych ostateczny odbiorca jest wyjątkowo uważny. Zdaniem strony, organ pominął jednak zupełnie fakt, iż towary, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak towarowy, to produkty spożywcze sprzedawane w sklepach samoobsługowych. W konsekwencji, strona zarzuciła, iż organ nie odniósł się w sposób pogłębiony i wszechstronny do kwestii specyfiki obrotu produktami, dla oznaczania których przeznaczone są oba porównywane znaki towarowe. Skarżący zarzucił również, iż organ nie wziął w ogóle pod uwagę tego, iż konsumenci mogą odbierać towary oznaczone znakiem BIOGARDEN Tabletki uspokajające, jako tańszą wersję produktu leczniczego Tabletki uspokajające Labofarm, w związku z faktem, iż element "tabletki uspokajające" kojarzy się konsumentom wyłącznie ze skarżącym. Skarżący uznał, iż błędne ustalenia w zakresie warunków obrotu, a także pominięcie kwestii uzyskania przez element "tabletki uspokajające" samodzielnej zdolności odróżniającej, stanowi istotny błąd organu, albowiem zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości ryzyko wprowadzania odbiorców w błąd zawsze musi być oceniane całościowo, biorąc pod uwagę wszelkie właściwe dla danej sprawy okoliczności. Skarżący zarzucił jednocześnie, iż organ kwestię powszechnej znajomości oznaczenia "tabletki uspokajające" skwitował w zasadzie jednym zdaniem stwierdzając, iż w dokumentach nie ma żadnego dowodu na to, że takim oznaczeniem strona skarżąca oznaczała swoje towary. Zdaniem strony skarżącej, organ w ogóle nie odniósł się również do faktu, iż przez szereg lat takie oznaczenie funkcjonowało na rynku wyłącznie w odniesieniu do towarów skarżącego przedsiębiorcy. Strona skarżąca uznała także, że innym bardzo istotnym błędem organu jest zupełny brak analizy dowodów dotyczących renomy przeciwstawionego znaku towarowego Tabletki uspokajające Labofarm. W ocenie strony skarżącej, Urząd Patentowy RP w sposób całkowicie chybiony uznał, że jest zwolniony z tego obowiązku, albowiem - zdaniem organu – porównywane znaki są do siebie niepodobne. Tymczasem, jak zauważył skarżący, istnienie renomy, czy też powszechnej znajomości znaku towarowego ma decydujący wpływ na ocenę podobieństwa porównywanych znaków towarowych, albowiem inne kryteria stosuje się do oceny znaków "zwykłych", a inne do oceny podobieństwa ze znakiem renomowanym. Na poparcie swojego stanowiska organ wskazał na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 15 lipca 2015 r., wydany w sprawie sygn. akt II GSK 1289/14, w którym NSA stwierdził, że - w kontekście art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. - okoliczność, iż wcześniejszy znak towarowy ma status znaku renomowanego, ma istotne znaczenie dla zastosowania właściwych kryteriów oceny podobieństwa takiego znaku do oznaczenia późniejszego. Zdaniem skarżącego, prawidłowa wykładnia powołanego przepisu wymaga zatem na wstępie ustalenia, czy znak wcześniejszy ma status znaku renomowanego, a jeśli tak - ocena podobieństwa powinna zostać dokonana przy pomocy innych, znacznie subtelniejszych kryteriów, niż ocena dokonana na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. (skarżący powołał się również na wyroki NSA z dnia 16 października 2012 r., sygn. akt II GSK 1379/11, a także z dnia 24 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1195/13 oraz z dnia 29 kwietnia 2015 r., sygn. akt II GSK 560/14). Mając na względzie powyższe, skarżący zarzucił, iż Urząd Patentowy RP wydał zaskarżoną decyzję bez rozważenia całego materiału dowodowego i nie dokonał wszechstronnej oceny wszystkich istotnych okoliczności wpływających na ryzyko konfuzji. Skarżący uznał, iż pominięcie części dowodów doprowadziło Urząd Patentowy RP do poczynienia błędnych ustaleń, których skutkiem było wydanie nieprawidłowej decyzji. W tej sytuacji, skarżący uznał, iż organ dopuścił się - mogących mieć istotny wpływ na wynik sprawy - naruszeń przepisów postępowania, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 8 k.p.a., 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a. oraz art. 107 § 3 k.p.a. Zdaniem skarżącego, powyższe naruszenie doprowadziło do jednoczesnej obrazy zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów państwa i stosowanego przez nie prawa, co w konsekwencji mogło w istotny sposób wpłynąć na nieprawidłowe zastosowanie w sprawie normy prawa materialnego wyrażonej w przepisach art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 p.w.p., a także art. 131 ust. 2 pkt 1 i ust. 1 pkt 3 p.w.p. Uzasadniając zarzut naruszenia przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., skarżący stwierdził, że dokonując analizy podobieństwa między towarami, Urząd Patentowy RP ograniczył się w zasadzie do stwierdzenia, że element "tabletki uspokajające" jest oznaczeniem ogólnoinformacyjnym i wskazuje na sposób użycia towarów, dla których chronione są oba znaki towarowe. Skarżący podkreślił, że przy analizie podobieństwa pomiędzy znakami zawierającymi element "tabletki uspokajające" Urząd Patentowy RP nie wziął pod uwagę tego, iż element ten nieprzerwanie przez wiele lat był wyłącznie używany przez skarżącego przedsiębiorcę, co doprowadziło do tego, iż konsumenci jednoznacznie wiążą produkt oznaczony znakiem "tabletki uspokajające" ze stroną skarżącą. Ponadto, skarżący zarzucił, iż Urząd Patentowy RP w ogóle nie odniósł się do argumentu strony wnoszącej sprzeciw, że dla przeciętnego odbiorcy towary oznaczone spornym znakiem będą po prostu inną wersją produktów skarżącego, co może stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów, ze względu na różne statusy tych produktów. Dodatkowo skarżący zarzucił, iż organ pominął przy ocenie znaków element słowny "tabletki uspokajające", w konsekwencji czego nie dokonał w istocie analizy całościowej obu porównywanych znaków towarowych i nie ocenił, jakie znaki te, jako całość, wywierają wrażenie na odbiorcach, ograniczając się wyłącznie do porównania różniących się od siebie elementów "LABOFARM" oraz "BIOGARDEN". Skarżący zarzucił również, iż Urząd Patentowy RP błędnie stwierdził, iż przy wyborze produktów, dla których oba znaki są przeznaczone, odbiorca towarów będzie wyjątkowo uważny. Skarżący stwierdził, że błędnie ocenione warunki prowadzenia sprzedaży tych produktów doprowadziły Urząd Patentowy RP do dokonania błędnej oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorców w błąd. Mając na względzie powyższe, skarżący stwierdził, że wbrew oczywistym faktom organ uznał, iż sporny znak towarowy BIOGARDEN Tabletki uspokajające nie jest podobny do przeciwstawionego znaku towarowego strony skarżącej, przez co doszło do rażącego naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., poprzez jego błędną wykładnię, co doprowadziło do niezastosowania tego przepisu, mimo iż powinien on w niniejszej sprawie znaleźć zastosowanie. Uzasadniając zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., strona skarżąca stwierdziła, iż w świetle orzecznictwa panuje zgodny pogląd (vide m.in. wyrok NSA z dnia 16 października 2012 r., sygn. akt II GSK 1379/11), że prawidłowa wykładnia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. wymaga na wstępie ustalenia, czy znak wcześniejszy nie stanowi znaku renomowanego, a jeśli tak - ocena podobieństwa powinna zostać dokonana przy pomocy innych, znacznie łagodniejszych kryteriów, niż ocena dokonana na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W tej sytuacji, zdaniem skarżącego, jednym słowem do prawidłowego zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. konieczne było zbadanie, czy znaki skarżącego są renomowane. Strona uznała, iż Urząd Patentowy RP, błędnie wykładając art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., takich ustaleń nie poczynił, co skutkuje również naruszeniem reguł procesowych przewidzianych w art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. W tym miejscu, skarżący podkreślił, że przedstawił bardzo obfity materiał dowodowy świadczący o renomie jego znaku towarowego, a zatem brak materiału dowodowego nie mógł być przyczyną odstąpienia od badania, czy jego znak towarowy jest znakiem renomowanym. Skarżący, powołując się na ugruntowane orzecznictwo zarówno sądów polskich, jak i Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, zarzucił, iż wadliwy jest pogląd Urzędu Patentowego RP, jakoby - z uwagi na brak podobieństwa pomiędzy znakami zbadanego na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - nie jest konieczne badanie renomy znaku towarowego Tabletki uspokajające Labofarm. W konsekwencji, strona skarżąca zarzuciła, iż stosując kryteria oceny podobieństwa pomiędzy znakami towarowymi właściwe dla przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., przy ocenie podobieństwa na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. oraz odstępując od ustalenia, czy wcześniejszy znak towarowy cieszył się renomą Urząd Patentowy RP rażąco naruszył art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., poprzez jego błędną wykładnię. Ponadto, skarżący uznał, że – wbrew stanowisku organu - udowodnił, iż jego znak jest znakiem renomowanym, a spółka zgłaszająca sporny znak do ochrony uczyniła to w celu wykorzystania renomy i pozycji na rynku znaku strony skarżącej. Mając na względzie powyższe, skarżący stwierdził, że uznając - wbrew oczywistym faktom - iż sporny znak towarowy BIOGARDEN Tabletki uspokajające nie jest podobny do przeciwstawionego znaku towarowego strony skarżącej oraz kwestionując renomę znaku towarowego Tabletki uspokajające Labofarm, Urząd Patentowy RP rażąco naruszył art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., poprzez jego błędną wykładnię. Uzasadniając zarzut naruszenia art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p., skarżący stwierdził, iż w swoim sprzeciwie wyjaśnił, dlaczego uznaje oznaczenie "tabletki uspokajające" za znak powszechnie znany. Skarżący stwierdził, iż udowodnił, iż przez 22 lata na rynku był tylko jeden produkt o nazwie "tabletki uspokajające" i w związku z tym powszechnie konsumenci kojarzą tę nazwę wyłącznie ze skarżącym. Zdaniem strony, spółka zgłaszająca sporny znak do ochrony, postanowiła wprowadzić do obrotu produkt inkorporujący w swojej nazwie ten powszechnie znany znak towarowy, zgłaszając jednocześnie do ochrony tę nazwę w Urzędzie Patentowym RP. Tym samym, zdaniem skarżącego, spełnione zostały przesłanki wynikające z art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p. Analizując z kolei zarzut naruszenia przepisu art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p., strona skarżąca uznała, iż organ nie wyjaśnił, dlaczego uważa, że nie ma niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd przez używanie znaku towarowego BIOGARDEN Tabletki uspokajające dla towarów, dla których znak ten jest przeznaczony. Skarżący wskazał, że oznaczenie "tabletki uspokajające" powinno być stosowane wyłącznie dla leków, gdyż od lat jest kojarzone wyłącznie z lekiem. Zdaniem skarżącego, konsument kupując taki produkt będzie przeświadczony, że dokonuje zakupu leku, a nie środka spożywczego. Tymczasem, jak zauważyła strona, lista towarów, dla których przeznaczono sporny znak towarowy, obejmuje substancje dietetyczne do celów leczniczych, żywność i napoje dietetyczne do celów leczniczych, witaminowe preparaty i odżywcze dodatki, czyli produkty będące żywnością, a nie lekami. Tym samym, zdaniem skarżącego, konsumenci będą wprowadzeni w błąd, co może nieść niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia pacjentów. W konsekwencji, strona skarżąca uznała, iż organ rażąco naruszył art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p., poprzez jego błędną wykładnię, co doprowadziło do niezastosowania tego przepisu, mimo iż powinien on w niniejszej sprawie znaleźć zastosowanie. Uzasadniając z kolei zarzut naruszenie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., skarżący podniósł, iż konsekwencją zaniechania wyjaśnienia, czy przeciwstawiony znak towarowy strony skarżącego jest renomowany oraz stwierdzenia, iż brak jest podobieństwa pomiędzy obydwoma znakami było uznanie przez organ braku złej wiary po stronie podmiotu zgłaszającego. Tymczasem, jak uznał skarżący, w związku z faktem, iż znak towarowy BIOGARDEN Tabletki uspokajające i przeciwstawiony znak Tabletki uspokajające Labofarm są do siebie podobne, a znak wcześniejszy cieszy się renomą, zgłaszający próbując skorzystać z tej renomy, dokonał zgłoszenia w złej wierze. Tym samym, skarżący uznał, iż organ rażąco naruszył art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. W piśmie procesowym z dnia 16 czerwca 2016 r. uczestnik postepowania - spółka B. Sp. z o.o., reprezentowana przez adwokata, odpowiadając na skargę, wniosła o jej oddalenie, podtrzymując swoje stanowisko w sprawie. Na rozprawie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie w dniu 23 czerwca 2016 r. skarżący, reprezentowany przez rzecznika patentowego, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko, przedłożył załącznik do protokołu, w którym podsumował swoje zarzuty dotyczące zaskarżonej decyzji z dnia [...] kwietnia 2015 r. Obecny na rozprawie sądowej pełnomocnik uczestnika postępowania wniósł o oddalenie skargi, jako niezasadnej. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje. Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 1066), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zm. - dalej także: "p.p.s.a."). Należy jednocześnie wyraźnie zaznaczyć, że od dnia wejścia w życie Traktatu Akcesyjnego z dnia 16 kwietnia 2003 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864), na mocy którego Polska stała się państwem członkowskim Unii Europejskiej, kontrola sądu administracyjnego obejmuje również zgodność rozstrzygnięć organów administracji publicznej z prawem wspólnotowym (prawem Unii Europejskiej), rozumianym jako całokształt dorobku prawnego Wspólnoty Europejskiej (acquis communautaire), w tym zasad ogólnych prawa wspólnotowego (prawa Unii Europejskiej), interpretowanych oraz stosowanych w sposób jednolity na całym obszarze Unii Europejskiej. W tej sytuacji, poczynając od dnia 1 maja 2004 r., sąd administracyjny, dokonując analizy legalności zaskarżonego rozstrzygnięcia, zobowiązany jest uwzględnić fakt, iż w systemie prawa stanowionego z pojęciem prawa należy wiązać nie tylko przepisy stanowione w ramach krajowego systemu prawa przez uprawnione polskie organy władzy, ale również przepisy przyjęte przez instytucje Unii Europejskiej. Zgodnie z art. 2 Aktu dotyczącego warunków przystąpienia, będącego integralną częścią wspomnianego wyżej Traktatu Akcesyjnego podpisanego w dniu 16 kwietnia 2003 r. w Atenach, państwo członkowskie jest związane po pierwsze - postanowieniami traktatów założycielskich (pierwotnym prawem wspólnotowym), po drugie - aktami przyjętymi przez instytucje Unii Europejskiej (wtórnym prawem wspólnotowym), zaś po trzecie - wykładnią i stosowaniem prawa wspólnotowego wynikającą z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Nie ulega wątpliwości, że zarówno wojewódzkie sądy administracyjne, jak i Naczelny Sąd Administracyjny, będące sądami wspólnotowymi, jako sądy krajowe państwa członkowskiego są związane wykładnią prawa wspólnotowego (prawa Unii Europejskiej) wynikającą z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej także: "TSUE" lub "ETS"), wydanego w celu zapewnienia jednolitego stosowania prawa wspólnotowego we wszystkich państwach członkowskich. W tej sytuacji, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, dokonując oceny legalności obu spornych decyzji Urzędu Patentowego RP, zobowiązany był wziąć pod uwagę również ich zgodność z przepisami europejskimi, w tym przede wszystkim regulacjami zawartymi w Pierwszej Dyrektywie Rady nr 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (Dz. Urz. UE L z dnia 11 lutego 1989 r., 40.1 - Dz. Urz. UE-sp.17-1-92 ze zm.) oraz regulacjami obecnie obowiązującej Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (wersja skodyfikowana) (Dz. Urz. UE L z dnia 8 listopada 2008 r.). W ocenie Sądu, analizując pod tym kątem skargę T.P. , przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą I. – T.P. z siedzibą w S. należy przyjąć, że zasługuje ona na uwzględnienie, choć - co trzeba wyraźnie stwierdzić - nie wszystkie zarzuty strony skarżącej znalazły akceptację składu Sądu orzekającego w niniejszej sprawie. Przechodząc do merytorycznej oceny legalności zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP, na wstępie należy zauważyć, że w świetle przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, mającego zastosowanie w niniejszej sprawie, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Zgodnie z przytoczonym wyżej art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., niedopuszczalne jest więc udzielenie stosownego prawa, gdyby w jego wyniku powstało prawo wyłączne, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji (prawa ochronnego) z wcześniejszym pierwszeństwem. Nie ulega wątpliwości, że o tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów lub usług dla oznaczania których przeznaczony został sporny znak towarowy. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów (usług) jest centralnym pojęciem prawa znaków towarowych. Najogólniej biorąc, polega ono na możliwości błędnego, nieodpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez odbiorcę pochodzenia danego towaru, ze względu na znak towarowy, przedsiębiorcy uprawnionemu z rejestracji znaku towarowego (por. R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 44, a także powołane tam orzecznictwo oraz literatura). Należy w tym miejscu wyraźnie wskazać, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd należy odróżnić od niebezpieczeństwa skojarzenia późniejszego znaku towarowego osoby trzeciej z wcześniejszym znakiem towarowym osoby uprawnionej. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd jest objęte normą art. 4 ust. 1 lit. b dyrektywy nr 2008/95 (wcześniej dyrektywy nr 89/104) oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Niebezpieczeństwo skojarzenia nie stanowi alternatywy dla pojęcia niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, ale służy jedynie do doprecyzowania jego zakresu (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 11 listopada 1997 r., C-251/95, SABEL, Zb.Orz. 1997, s. I-6191, pkt 18 oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 22 czerwca 2000 r., C-425/98, Marca Mode CV, Zb.Orz. 2000, s. I-4861, pkt 39). Niebezpieczeństwo skojarzenia pomiędzy późniejszym a wcześniejszym znakiem towarowym, jeżeli nie prowadzi do niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, nie jest objęte zakresem wspomnianych przepisów, chociaż - co trzeba wskazać na marginesie - może natomiast uzasadniać, po spełnieniu dodatkowych przesłanek, ochronę renomowanych znaków towarowych w postępowaniu o udzielenie prawa ochronnego na późniejszy znak towarowy (vide: art. 4 ust. 4 lit. a dyrektywy nr 2008/95; tak również: art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p.). Ocena powstania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, ze względu na kolizję znaku towarowego z późniejszym pierwszeństwem z zarejestrowanym znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem, wymaga ustalenia przede wszystkim identyczności lub podobieństwa towarów (usług) objętych przeciwstawionymi znakami, a następnie ustalenia identyczności lub podobieństwa samych przeciwstawionych znaków (uprawnionego i osoby trzeciej). Na dalszym etapie określa się rozpoznawalność wcześniejszego znaku towarowego i jej stopień, a także ustala istnienie innych czynników mających znaczenie dla oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Następnie, mając na względzie rezultat powyższych ustaleń, należy przeprowadzić całościową ocenę niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Niewątpliwie prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada przede wszystkim jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym, a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. /w:/ wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial vs. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51). Tak więc, w braku jednej z przesłanek niezbędnych do zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej, nie może występować prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd. Innymi słowy, we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie - podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński /w:/ Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI, zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10). W tej sytuacji, na gruncie rozpatrywanej sprawy, Urząd Patentowy RP zobowiązany był ocenić w toku postępowania zgłoszeniowego nie tylko kwestię podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, ale przede wszystkim rozważyć problem podobieństwa towarów. Ponadto, organ powinien zbadać, czy nie występują inne okoliczności wpływające na zmniejszenie lub też zwiększenie ryzyka konfuzji. Przy czym, przeprowadzając porównanie znaku spornego ze znakiem przeciwstawionym z wcześniejszym pierwszeństwem, w pierwszej kolejności ocenie powinno zostać poddane podobieństwo lub identyczność towarów i usług, do oznaczania których służą te znaki. Dopiero bowiem przesądzenie o jednorodzajowości towarów (usług) implikowało konieczność dokonania porównania samych oznaczeń. Należy wskazać, że niewątpliwie w świetle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., przedmiotem oceny podobieństwa oznaczeń jest określony znak, jako integralna całość, co jest uzasadnione percepcją przeciętnego konsumenta, który zwykle postrzega znak towarowy, jako całość i nie bada jego różnych elementów. Przy czym, zastrzec trzeba wyraźnie, że powyższe założenie w żadnym wypadku nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku. W orzecznictwie wspólnotowym podkreśla się, że w toku oceny podobieństwa oznaczeń szczególne znaczenie mają te ich elementy, które są jednocześnie odróżniające i dominujące, albowiem zakodowany w pamięci przeciętnego konsumenta całościowy obraz znaku jest niedoskonały i stanowi odbicie tych elementów znaku, które zostały przez niego zapamiętane. Łatwiej zapamiętywane przez konsumentów - często nieświadomie - są właśnie elementy dominujące i odróżniające znaku (tak również: J. Dudzik, M. Mazurek /w:/ Własność przemysłowa, orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, Sądu Pierwszej Instancji i Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z komentarzami, pod red. R. Skubisza, Warszawa 2008, s. 538 i cyt. tam wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 1 marca 2005 r., w sprawie T-185/03 Fusco vs. Urząd w Alicante, Zb. Orz. 2005, s. II-715, pkt 46). Niewątpliwie, podobieństwo znaków ocenia się - co do zasady - według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic, albowiem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, gdy różnice są dominujące, a zatem podobieństwo, w rozumieniu ustawy, nie zachodzi. Natomiast, gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd. Zdaniem Sądu, należy zauważyć, że w doktrynie podkreśla się, że decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń. Jest to usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Kieruje się więc przy wyborze jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczenia, z pominięciem odrębnych rozbieżności (tak m.in. J. Piotrowska /w:/ Renomowane znaki towarowe i ich ochrona, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2001, s. 128 i powołana tam publikacja: M. Kępińskiego, Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, Zeszyty Naukowe UJ PWOWI 28/1982, s. 11). Nie ulega wątpliwości, iż oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń dokonuje się przy uwzględnieniu ogólnego wrażenia, jakie wywierają one na odbiorcy. Konfrontowane znaki porównuje się przy tym w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, biorąc pod uwagę siłę ich oddziaływania. Przyjmuje się, że do potwierdzenia kolizji znaków towarowych może wystarczać ich podobieństwo tylko w jednej z trzech wspomnianym wyżej płaszczyzn. Z drugiej strony, różnica pomiędzy znakami w jednej płaszczyźnie może zneutralizować podobieństwo występujące na innych płaszczyznach i w konsekwencji doprowadzić do wyłączenia całościowego podobieństwa oznaczeń (zasada znoszenia podobieństwa). W szczególności, przyjmuje się, że różnice znaczeniowe (koncepcyjne) pomiędzy dwoma znakami mogą neutralizować podobieństwo wizualne i fonetyczne. Zdaniem Sądu, należy zauważyć, że ocena podobieństwa oznaczeń przeprowadzona we wskazanych trzech płaszczyznach powinna być całościowa (całościowe wrażenie wywierane przez obydwa oznaczenia), co zakłada konieczność uwzględnienia wszystkich składników porównywanych oznaczeń (por. R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 68, a także powołane tam orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 12 czerwca 2007 r., C-344/05 P, OHIM vs. Shaker). Należy ponadto podkreślić, że jeśli chodzi o ocenę podobieństwa znaków słownych, przyjmuje się, że ważne znaczenie mają wypracowane w orzecznictwie reguły kolizyjne (vide: R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 76 i nast. Oraz powołane tam orzecznictwo). Podstawowe znaczenie ma zasada, że przejęcie w znaku późniejszym wcześniejszego znaku słownego - z dodaniem innego słowa - stanowi wskazówkę co do podobieństwa znaków (por. m.in. /w:/ wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 12 listopada 2008 r., T-281/07, Ecoblue vs. OHIM - Banco Bilbao Vizcaya Argentaria (Ecoblue), Zb.Orz. 2008, s. II-254, pkt 28 i powoływane tam orzecznictwo). Przy czym, należy zauważyć, że potwierdzenie kolizji, co do zasady, nie będzie uzasadnione w przypadku, gdy elementy "dodane" w znaku późniejszym zdecydowanie przeważają (podobnie: Naczelny Sąd Administracyjny /w:/ wyrok z dnia 23 marca 2010 r., sygn. akt II GSK 533). Ponadto, przyjmuje się w orzecznictwie, że początkowa część znaków ma szczególne znaczenie dla oceny ich podobieństwa, albowiem takie położenie jest najbardziej widoczne w znaku i dlatego może przyciągać uwagę konsumenta w większym stopniu, niż pozostała część znaku (tak m.in. Sąd Pierwszej Instancji /w:/ wyrok z dnia 14 lipca 2005 r., T-312/03, Wassen International vs. OHIM - Stroschein Gesundkost (SELENIUM-ACE), Zb.Orz. 2005, s. II 2897, pkt 41). W konsekwencji, przyjmuje się, że - co do zasady - zbieżny początek znaków słownych niejednokrotnie stanowi silny argument za potwierdzeniem ich kolizji, natomiast ich różny początek przeciwko uznaniu kolizji. Niemniej, przyjmuje się jednocześnie, że wspomniana zasada nie może być jednak stosowana mechanicznie, albowiem zdarzają się sytuacje, gdy taki sam (lub różny) początek znaków słownych, z punktu widzenia oceny ich podobieństwa, nie ma istotnego znaczenia. Przykładowo, chodzi o przypadki, gdy początkowy element znaku słownego jest elementem o słabej zdolności odróżniającej, czy też, gdy przeciwstawione znaki mają zupełnie odmienne znaczenie. Ponadto, przyjmuje się w orzecznictwie, że w toku oceny podobieństwa znaków słownych należy uwzględniać długość wyrazów. Otóż, przyjmuje się, że przy znakach krótkich do wykluczenia ich kolizji zwykle wystarczają o wiele mniejsze różnice, niż w przypadku znaków dłuższych. Niemniej, w przypadku tej zasady również wskazuje się, że nie istnieje jednak bezwzględna zasada umożliwiająca negację kolizji znaków słownych określonej długości, przy wystąpieniu określonej liczby różnych liter, albowiem prawidłowość oceny warunkują zawsze okoliczności danego stanu faktycznego (zob. m.in. wyrok WSA w Warszawie z dnia 5 stycznia 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 1343/05). W judykaturze wskazuje się również, że inwersja elementów w późniejszym znaku słownym (przestawienie kolejności tych samych liter, sylab lub wyrazów ze znaku wcześniejszego) może wyłączyć kolizję, gdy zmieniony znak późniejszy wywiera, z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy, wyraźnie odmienne wrażenie od znaku wcześniejszego. W innej sytuacji kolizję znaków należy potwierdzić. Ponadto, wskazywano w orzecznictwie, że okoliczność, iż jeden ze znaków słownych stanowi synonim drugiego, stanowi istotny argument za potwierdzeniem ich podobieństwa. Podobnie jest w przypadkach, gdy znak silnie nawiązuje znaczeniowo do znaku przeciwstawionego, nawet w braku tożsamości znaczenia obydwu znaków. Także przeciwieństwo znaczeniowe znaków słownych (antonimy) jest istotne dla potwierdzenia ich podobieństwa. W dotychczasowym orzecznictwie oraz poglądach doktryny przyjęto również, że stwierdzenie kolizji znaków, z których jeden stanowi odpowiednik znaczeniowy drugiego w innym języku (translacja znaków), jest przede wszystkim uzależnione od potwierdzenia, że przeciętny odbiorca zdaje sobie sprawę, iż oba słowa są tłumaczeniami i oznaczają to samo. W tej sytuacji, niezbędna jest zatem dostateczna znajomość obu języków lub słów wśród odbiorców (podobnie: M. Kępiński /w:/ Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI, zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 21), przy czym dodatkowo wymaga się, aby dane słowa charakteryzowały się tym, że obok wspólnego zrozumiałego znaczenia, powinno zachodzić między nimi podobieństwo w warstwie wizualnej lub fonetycznej. Niewątpliwie przyjąć trzeba, że całościowe oddziaływanie takiego znaku jest przede wszystkim rezultatem oddziaływania składnika (składników) tego znaku, mającego charakter odróżniający i dominujący. W tej sytuacji, przy badaniu podobieństwa znaków wieloelementowych ważne jest ustalenie, czy zbieżny element w obydwu oznaczeniach, jako odróżniający i dominujący, określa całościowe wrażenie wywierane na potencjalnego nabywcę oznaczanych towarów. Nie ulega wątpliwości, że przeciętny odbiorca łatwiej niż różnice dostrzega wspólne cechy w przeciwstawionych znakach towarowych. Zdaniem Sądu, pamiętać należy jednak, że ustalenie cech wspólnych znaków towarowych nie może prowadzić do akcentowania składników znaku towarowego pozbawionych możliwości realizowania przez ten znak funkcji oznaczenia pochodzenia. W konsekwencji, należy uznać zasadę, że składniki (elementy) znaków, które są pozbawione zdolności odróżniającej względem oznaczanych towarów, nie mogą decydować o kolizji znaków towarowych. Innymi słowy, konieczną przesłanką potwierdzenia kolizji znaków jest to, aby identyczny lub podobny wspólny element (lub elementy) był wyposażony w zdolność odróżniającą względem oznaczanych towarów, czy też usług (vide: R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej ..., Nb. 70-71). Biorąc powyższe pod uwagę, należy - zdaniem Sądu - uznać, że wbrew stanowisku strony skarżącej, Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] kwietnia 2015 r., nr Sp. [...] , nie dopuścił się błędnej oceny podobieństwa samych oznaczeń, dokonując tej oceny w świetle właściwie zaprezentowanej wykładni przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej. Niemniej, pomimo braku zasadności zarzutów strony skarżącej dotyczących prawidłowości przeprowadzenia powyższej oceny w zakresie podobieństwa porównywanych oznaczeń, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził jednakże, że Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] kwietnia 2015 r. oddalająca sprzeciw i tym samym odmawiającą unieważnienia prawo ochronne na sporny znak towarowy BIOGARDEN Tabletki uspokajające nr R.264371, dopuścił się - mogącego mieć zasadniczy wpływ na wynik sprawy - naruszenia przepisów procedury administracyjnej, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a. - z uwagi na niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy, a także na przeprowadzeniu wadliwej i niepełnej zarazem analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego, a w konsekwencji tych uchybień - dokonanie niepełnych ustaleń w zakresie zarówno przesłanki ryzyka wprowadzania w błąd, jako zasadniczej podstawy unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy w oparciu o przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej. Przede wszystkim, zgodzić się należy ze skarżącym, iż Urząd Patentowy RP, przy ocenie ryzyka wprowadzania w błąd, pominął w ogóle kwestię siły oddziaływania elementu "tabletki uspokajające" oraz nie rozważył okoliczności związanych z tym, iż element ten - według stanowiska skarżącego - stał się w świadomości odbiorców odrębnym znakiem jednoznacznie kojarzonym wyłącznie ze skarżącym przedsiębiorcom. Ponadto, uznać należy, iż organ, oceniając kwestię niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd, błędnie ustalił "warunki obrotu gospodarczego" przyjmując, że przy zakupie produktów farmaceutycznych ostateczny odbiorca jest wyjątkowo uważny, gdy tymczasem Urząd Patentowy RP pominął zupełnie fakt, iż towary, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak towarowy, to produkty spożywcze sprzedawane w sklepach samoobsługowych. Tym samym, zdaniem Sądu, organ nie odniósł się w sposób pogłębiony i wszechstronny do kwestii specyfiki obrotu produktami, dla oznaczania których przeznaczone są oba porównywane znaki towarowe. Niezależnie jednak od powyższego, Sąd stwierdził, iż wydając sporną decyzję z dnia [...] kwietnia 2015 r., Urząd Patentowy RP dopuścił się bardzo istotnego błędu, który przesądza o wadliwości zaskarżonej decyzji. Otóż, w ocenie Sądu, organ nie przeprowadzając analizy dowodów dotyczących renomy przeciwstawionego znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem Tabletki uspokajające Labofarm, bezzasadnie przyjął, iż zwolniony jest z tego obowiązku, z uwagi na fakt, iż porównywane znaki towarowe są do siebie niepodobne, gdy tymczasem istnienie renomy, czy też powszechnej znajomości znaku towarowego ma decydujący wpływ na ocenę podobieństwa, albowiem inne kryteria stosuje się do oceny znaków "zwykłych", zaś inne do oceny podobieństwa ze znakiem renomowanym. W tej sytuacji, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podzielił przede wszystkim zarzut strony skarżącej, iż Urząd Patentowy RP błędnie uznał, iż może odstąpić od badania renomy znaku przeciwstawionego, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., tylko dlatego, iż uznał, że porównywalne znaki nie są podobne, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Według Sądu, nie można podzielić stanowiska Urzędu Patentowego RP, jakoby z uwagi na brak podobieństwa znaków, bezcelowa pozostawała ocena renomy, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., powołanego przez wnoszącego sprzeciw znaku towarowego Tabletki uspokajające Labofarm. Istotne jest bowiem to, iż skoro uzasadnione wątpliwości strony skarżącej budziła dokonana przez organ ocena podobieństwa znaków na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., to tym bardziej taką wątpliwość mogła również budzić ocena dokonana na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Nie ulega wątpliwości, że podobieństwo znaków jest kategorią obiektywną i ustala się je porównując znaki na różnych płaszczyznach w sposób wypracowany przez doktrynę i orzecznictwo. Natomiast znaczenie ustalonego stopnia podobieństwa znaków jest różne w zakresie skutków określonych w art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 p.w.p. W orzecznictwie często określa się sytuację z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. jako "podobieństwo szczególnego rodzaju", czy też "ustalone na podstawie łagodniejszych kryteriów". W istocie rzeczy chodzi jednak o niedopuszczalne, specyficzne skutki podobieństwa, jakie dla funkcjonowania znaków renomowanych i powszechnie znanych może wywołać nawet podobieństwo niewielkiego stopnia. Nie ulega bowiem wątpliwości, że znakom renomowanym i powszechnie znanym szkodzi nawet podobieństwo niewielkiego stopnia, o ile może prowadzić do nienależnej korzyści lub szkody dla renomy bądź odróżniającego charakteru znaku (por. m.in. wyrok NSA z dnia 20 marca 2014 r., sygn. akt II GSK 2005/12). Stosownie do art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. Przepis ten stosuje się odpowiednio do znaku powszechnie znanego. Należy zauważyć, iż przepis ten stanowi odrębną od art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. podstawę odmowy udzielenia prawa ochronnego, gwarantując szerszy zakres ochrony znaków towarowych, które korzystają z renomy. Uzyskanie tej szerszej ochrony uzależnione jest od łącznego zaistnienia trzech przesłanek, tj. podobieństwa znaków towarowych, renomy znaku z wcześniejszym pierwszeństwem oraz szkodliwości dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku z wcześniejszym pierwszeństwem lub uzyskania przez zgłaszającego nienależnej korzyści. Warto zauważyć, iż Naczelny Sąd Administracyjny w swym dotychczasowym orzecznictwie konsekwentnie podkreśla, iż - w kontekście art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. - okoliczność, że wcześniejszy znak towarowy ma status znaku renomowanego, ma istotne znaczenie dla zastosowania właściwych kryteriów oceny podobieństwa takiego znaku do oznaczenia późniejszego. Prawidłowa wykładnia powołanego przepisu wymaga zatem na wstępie ustalenia, czy znak wcześniejszy ma status znaku renomowanego, a jeśli tak - ocena podobieństwa powinna zostać dokonana przy pomocy innych, znacznie subtelniejszych kryteriów, niż ocena dokonana na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. (por. wyrok NSA z dnia 15 lipca 2015 r., sygn. akt II GSK 1289/14 i powołane tam m.in. wyroki NSA z dnia 16 października 2012 r., sygn. akt II GSK 1379/11, z dnia 24 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1195/13 oraz z dnia 29 kwietnia 2015 r., sygn. akt II GSK 560/14). Zgodzić się należy zatem ze stroną skarżącą, która powołując się na stosowne orzecznictwo, wskazywała, że stopień podobieństwa znaków towarowych, jako przesłanka naruszenia znaku renomowanego, jest sytuowany na niskim poziomie, któremu odpowiadają określenia: łączenie, kojarzenie, przywodzenie odbiorcy na myśl. W kontekście art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. uznać należy niewątpliwie, iż skoro - według skarżącego - wcześniejszy znak towarowy ma status znaku renomowanego, to okoliczność ta ma istotne znaczenie dla zastosowania właściwych kryteriów oceny podobieństwa takiego znaku do oznaczenia późniejszego. Prawidłowa wykładnia powołanego przepisu wymaga zatem, aby organ na wstępie ustalił jednoznacznie, czy przeciwstawiony znak z wcześniejszym pierwszeństwem ma status znaku renomowanego, albowiem jeśli okazałoby się, że ów znak posiada takowy status, to wówczas ocena podobieństwa porównywanych znaków powinna zostać dokonana przy pomocy innych, znacznie subtelniejszych kryteriów, niż ocena dokonana na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Tym samym, uznać należy, że Urząd Patentowy RP wydał zaskarżoną decyzję bez rozważenia całego materiału dowodowego i nie dokonał wszechstronnej oceny wszystkich istotnych okoliczności wpływających na ryzyko konfuzji. Pominięcie części dowodów doprowadziło Urząd Patentowy RP do poczynienia błędnych ustaleń, których skutkiem było wydanie nieprawidłowej decyzji. Jednym słowem Urząd Patentowy RP dopuścił się - mogących mieć istotny wpływ na wynik sprawy - naruszeń przepisów postępowania, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 8 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a. oraz art. 107 § 3 k.p.a. Naruszenie wspomnianych przepisów procedury administracyjnej mogło mieć - w ocenie Sądu - istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy, a więc stanowi dostateczną podstawę prawną do uchylenia przez sąd administracyjny spornej decyzji Urzędu Patentowego RP. Mając na względzie powyższe, zgodzić się należy jednocześnie ze stroną skarżącą, iż stosując kryteria oceny podobieństwa pomiędzy znakami towarowymi właściwe dla art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. przy ocenie podobieństwa na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. oraz odstępując od ustalenia, czy wcześniejszy znak towarowy cieszył się renomą, Urząd Patentowy RP dopuścił się obrazy normy prawnej wyrażonej w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Z tej przyczyny należy uznać, iż uchybienia formalne poczynione w toku niniejszego postępowania przez organ, uniemożliwiły Sądowi prawidłowe ustosunkowanie się do wszystkich zasadniczych zarzutów skargi. W ocenie Sądu, aby rozstrzygnięcie organu administracji publicznej ocenić w sposób prawidłowy i odpowiedzialny, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie musi dysponować stanowiskiem organu zawierającym odniesienie do wszystkich istotnych elementów (przesłanek oceny), które należy sprawdzić, analizując, czy dany znak towarowy, uzyskał ochronę zgodnie z regułami zdolności rejestrowej (ochronnej) znaku towarowego, o których mowa w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Wyraźnie należy przy tym wskazać, że sąd administracyjny nie czyni własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest jednak możliwa tylko w warunkach wyczerpującego dokonania przez organ ustaleń faktycznych. Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie doszedł do przekonania, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] kwietnia 2015 r. nie spełnia wymogów stawianych przez normę prawną zawartą w przepisie art. 107 § 3 k.p.a., albowiem nie zawiera wyjaśnień wszystkich ważnych okoliczności, które należy wziąć pod uwagę przy wydawaniu decyzji w przedmiocie odmowy unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy. W tej sytuacji należy uznać, iż organ dopuścił się równocześnie obrazy art. 8 k.p.a. i wyrażonej w tym przepisie zasady zaufania obywateli do organów praworządnego Państwa i stosowanego przez nie prawa. Niewątpliwie, z zasady wyrażonej w przepisie art. 8 k.p.a. wynika przede wszystkim wymóg praworządnego i sprawiedliwego prowadzenia postępowania i rozstrzygnięcia sprawy przez organ administracji publicznej, co jest zasadniczą treścią zasady praworządności (art. 6 k.p.a.). Tylko postępowanie odpowiadające takim wymogom i decyzje wydane w wyniku tak ukształtowanego postępowania mogą wzbudzać zaufanie obywateli do organów administracji publicznej nawet wtedy, gdy decyzje administracyjne nie uwzględniają ich żądań. Zdaniem Sądu, postępowanie Urzędu Patentowego RP w niniejszej sprawie zasadom takim nie odpowiada w pełni, gdyż organ, wydając sporną decyzję, nie wyjaśnił w pełni wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Mając powyższe na względzie, należy uznać, że w toku ponownego postępowania Urząd Patentowy RP zobowiązany będzie dokonać jeszcze raz pogłębionej analizy całego zgromadzonego dotychczas materiału dowodowego, w tym przede wszystkim szczegółowo odnieść się do przedstawionych przez stronę skarżącą okoliczności mogących mieć wpływ na zmniejszenie ryzyka konfuzji (w dacie zgłoszenia spornego znaku do ochrony), analizując ten materiał zgodnie z właściwą wykładnią przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 p.w.p. Konkludując, należy stwierdzić, że wskazane powyżej uchybienie organ zobowiązany będzie sanować w toku ponownego postępowania, dokonując szczegółowego wyjaśnienia przyjętego stanowiska w uzasadnieniu decyzji administracyjnej, pamiętając jednocześnie o obowiązku wynikającym z przepisu art. 153 p.p.s.a. Biorąc powyższe pod uwagę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie przepisu art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Orzekając z kolei o zwrocie kosztów postępowania sądowego w wysokości 1.617 złotych, Sąd oparł swoje rozstrzygnięcie na przepisach art. 200 p.p.s.a. i art. 205 § 2 i § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 209 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 29.07.2026. · Źródło