VI SA/Wa 531/14
WyrokWSA w Warszawie2015-03-10
Skład orzekający: Pamela Kuraś-Dębecka, Aneta Lemiesz, Danuta Szydłowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy wykonywanie przewozu osób pojazdem nieprzeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 osób, z oznaczeniami wskazującymi na usługi przewozowe i bez wymaganej licencji, stanowi naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym, skutkujące nałożeniem kary pieniężnej?Ratio decidendi
Sąd uznał, że skarżąca spółka nie spełniła warunków przewozu na potrzeby własne, ponieważ pojazd był prowadzony przez osobę zatrudnioną na umowę zlecenia, a nie pracownika w rozumieniu Kodeksu pracy, oraz przewożone rzeczy nie były własnością przedsiębiorcy ani nie były związane z jego podstawową działalnością w sposób wskazany w ustawie. Ponadto, stwierdzono, że skarżąca wykonywała przewóz okazjonalny bez wymaganej licencji, pojazdem niespełniającym kryteriów konstrukcyjnych i z naruszeniem zakazu stosowania oznaczeń taksówkowych, co uzasadniało nałożenie kary pieniężnej.Stan faktyczny
Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy decyzję o nałożeniu kary pieniężnej na B. Sp. z o.o. za wykonywanie przewozu okazjonalnego pojazdem niespełniającym kryteriów konstrukcyjnych, bez wymaganej licencji oraz z naruszeniem zakazu stosowania oznaczeń taksówkowych. Spółka twierdziła, że wykonywała przewóz rzeczy pod ochroną jako działalność pomocniczą do podstawowej działalności ochrony osób i mienia, a kierowca był zatrudniony na umowę zlecenia. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę, uznając, że skarżąca nie spełniła warunków przewozu na potrzeby własne ani nie wykazała, że przewóz był zgodny z przepisami.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodnicząca: Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędziowie: Sędzia WSA Aneta Lemiesz Sędzia WSA Danuta Szydłowska (spr.) Protokolant: ref. staż. Julia Murawska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 10 marca 2015 r. sprawy ze skargi [...] Sp. z o.o. z siedzibą w [...] na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] grudnia 2013 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej oddala skargę
1 Sygn. akt VI SA/Wa 531/14
UZASADNIENIE
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] grudnia 2013 roku Główny Inspektor Transportu Drogowego, po rozpatrzeniu odwołania B. S.p. z o.o. na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 kpa, art. 4 pkt 11 i 22, art. 5b, art. 18 ust. 4a i ust. 5, art. 87 ust. 1, art. 92a ust. 1, 2 i 6 ustawy z dnia 6 września 2001 o transporcie drogowym (Dz. U. z 2012 r., poz. 1265), oraz Ip. 1.1 i 2.9 oraz 2.10 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym, utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] października 2013 roku o nałożeniu kary pieniężnej w wysokości 10 000.
W uzasadnieniu swojego stanowiska organ odwoławczy wyjaśnił, iż podstawę faktyczną rozstrzygnięcia stanowiły następujące naruszenia:
-wykonywanie przewozów okazjonalnych w krajowym transporcie drogowym pojazdem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą z naruszeniem zakazu, o którym mowa w art. 18 ust. 5,
- wykonywanie przewozu okazjonalnego samochodem niespełniającym kryterium konstrukcyjnego określonego w art. 18 ust 4a, z zastrzeżeniem przewozów, o których mowa w art. 18 ust 4b,
-wykonywanie transportu drogowego bez wymaganego zezwolenia na wykonwanie zawodu przewożnika drogowego lub bez wymaganej licencji.
Wskazał, że w dniu [...] maja 2013 roku w [...], na Placu [...] miała miejsce kontrola drogowa pojazdu marki VOLKSWAGEN o nr rej. [...] przeprowadzona przez inspektora Inspekcji Transportu Drogowego. Pojazdem kierował M. F. - wykonujący przewóz w imieniu i na rzecz firmy B. Sp. z o.o. Podczas kontroli kierowca przewoził zarobkowo pasażera, który za kurs zapłacił gotówką 17 zł. Kierowca okazał: prawo jazdy, dowód rejestracyjny kontrolowanego pojazdu oraz paragon fiskalny. Kontrolowany pojazd był też oklejony napisami "[...] ", "1,40 zł/km". Okoliczności związane z przewozem szczegółowo zostały opisane w protokole kontroli nr [...] oraz protokole przesłuchania pasażera, który zeznał, że telefonicznie zamówił kurs do " S." przy PI. [...]. W pojeździe oznaczonym diodowym podświetleniem "[...]", zamontowane było urządzenie mierzące, które po odbytym kursie wskazało liczbę "17,80", po czym kierowca wystawił mu paragon na kwotę 17 zł.
GITD podniósł, że jak prawidłowo ustalił organ I instancji (na podstawie informacji uzyskanych z Urzędu Miasta [...]), stronie nie udzielono licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób, ani licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką.
Organ przytoczył treść przepisów stanowiących podstawę materialno prawną rozstrzygnięcia. Podkreślił, że podczas kontroli drogowej przeprowadzonej przez Inspekcję Transportu Drogowego kierowca nie okazał licencji na wykonywanie transportu drogowego osób. Pojazd został oznakowany i wyposażony w sposób udokumentowany zdjęciami firmy B. Sp. z o.o. Przewóz zarobkowy potwierdza także przesłuchanie pasażera.
W odniesieniu do argumentów strony dotyczących wykonywania działalności w zakresie ochrony osób i mienia na podstawie udzielonej koncesji organ odwoławczy zważył, iż z rozdziału 5 ustawy z dnia 22 sierpnia 1997 roku o ochronie osób i mienia (tj. Dz. U. z 2005 r. Nr 145, poz. 1221 ze zm.) wynikają wymagania kwalifikacyjne pracowników ochrony, m.in. obowiązek posiadania przez nich licencji pracownika ochrony. Podczas kontroli drogowej kierowca nie przedstawił żadnej licencji.
W ocenie organu bezspornym jest, że strona w dniu kontroli wykonywała przewóz okazjonalny w ramach transportu drogowego osób, a podejmowane przez spółkę działania niewątpliwie zmierzają do obejścia prawa. Niedopuszczalna jest bowiem praktyka, zgodnie z którą przedsiębiorca, który de facto wykonuje przewóz osób, może uniknąć spełnienia ciążących na nim obowiązków poprzez wskazanie, że przewozi bagaż pasażera a nie jego samego.
Organ wywodził, że jeżeli zarobkowemu przewozowi rzeczy towarzyszy przewóz pasażera, to jest to zarobkowym przewóz osób i wówczas pełne zastosowanie będzie miała ustawa o transporcie drogowym.
O wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie świadczenia usług przewozu przez skarżącą spółkę świadczy fakt, iż kontrolowany pojazd został oznaczony w sposób jednoznacznie wskazujący, że wykonywany jest nim przewóz osób. W trakcie kontroli ustalono, że na boku kontrolowanego pojazdu znajdowały się napisy: "[...]", nr telefonu "[...]", napis "[...]", oraz na tyle pojazdu napis "1,40 zł/km" a w chwili kontroli kierowca przewoził pasażera.
W opinii organu odwoławczego bezspornym jest, że skarżąca spółka poprzez umieszczenie na pojeździe powyższych oznaczeń wykazuje na zamiar zawarcia umowy z potencjalnym pasażerem o odpłatne wykonanie usługi przewozu. Dla potencjalnego pasażera bowiem w/w oznaczenie oraz numer telefonu oznaczają, iż danym pojazdem realizowane są usługi przewozowe. Organ zważył przy tym, że cennik oraz poszczególne stawki za przewóz są określane według granic stref taksówkowych, na które bezpośrednio powołuje się strona w regulaminie, co również sugeruje, jaki charakter usług świadczy przewoźnik.
W ocenie organu odwoławczego nie budzi również wątpliwości, iż kontrolowany pojazd nie spełniał kryterium konstrukcyjnego przewidzianego dla pojazdów przeznaczonych do wykonywania przewozów okazjonalnych osób. Ustawodawca umożliwił wykonywanie tego typu przewozów jedynie pojazdami przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 osób łącznie z kierowcą. Bezsporne jest, iż kontrolowany pojazd był przeznaczony konstrukcyjnie do przewozu 5 osób wraz z kierowcą, co potwierdza materiał zdjęciowy oraz dowód rejestracyjny kontrolowanego pojazdu.
Zdaniem organu odwoławczego postępowanie w I instancji zostało przeprowadzone z poszanowaniem przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego.
W skardze złożonej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie B. S.p. z o.o., zwana dalej skarżącą, wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz. decyzji organu pierwszej instancji i zasądzenie kosztów postępowania
Skarżąca podniosła zarzut naruszenia prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy polegający na:
-błędnej wykładni art. 4 ust. 11 Ustawy o transporcie drogowym polegający na stwierdzeniu, iż wykonywała przewóz okazjonalny osób podczas gdy świadczyła usługę przewozu rzeczy pod ochroną;
-błędnej wykładni art. 4 ust. 11 Ustawy o transporcie drogowym w zw. z art. 18 ust. 4a i 4b oraz z art. 18 ust. 5 polegający na stwierdzeniu, że wykonywała przewóz okazjonalny osób z naruszeniem przepisów konstrukcyjnych przewidzianych dla pojazdów podczas gdy pojazd skarżącej nie służył do przewozu okazjonalnego osób;
-błędnej wykładni art. 5 ust. 1 Ustawy o Transporcie Drogowym polegającą na stwierdzeniu, iż wykonywała transport drogowy bez wymaganej licencji podczas gdy wykonywała niezarobkowy transport drogowy wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do jego podstawowej działalności gospodarczej równocześnie spełniając warunki określone w art. 4 ust. 4 Ustawy o Transporcie Drogowym.
W uzasadnieniu skargi rozwinęła i szczegółowo uzasadniła podniesione zarzuty wskazując m.in., że spółka jest firmą działającą jako agencja ochrony na podstawie koncesji udzielonej przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Podniosła, iż w dniu kontroli pracownik zatrudniony na umowę zlecenie w firmie "B. sp. z o. o." wykonywał usługę ochrony mienia, a ściślej przewozu chronionej rzeczy. Szczegółowe warunki wykonywanej usługi ochrony precyzuje regulamin, który został zaakceptowany przez klienta skarżącej spółki. Stwierdziła, że ustawa o ochronie osób i mienia przewiduje konieczność uzyskania licencji pracownika ochrony dla osób wykonujących zadania określone w art. 26 ust. 1, art. 27 ust. 1, art. 28 ust. 1 i art. 29 ust. 1 ustawy o ochronie osób i mienia. Zdaniem skarżącej, usługa, jaką wykonywał kierowca nie jest objęta ustawowym obowiązkiem posiadania przez niego licencji pracownika ochrony czy to I, czy też II stopnia. Stwierdziła, że zatrudnia pracowników posiadających wymagane prawem licencje, lecz ich zadania w zakresie działalności są odmienne Wskazała, iż nie posługuje się dokumentem "regulamin przejazdu", lecz "regulaminem świadczenia usług transportu przez B. Sp. z o.o.". W żadnym punkcie regulaminu, jaki obejmuje świadczenie usług przez stronę, nie ma zawartego stwierdzenia o "ochronie osób przebywających w pojeździe".
Również wyciągi z regulaminu jakie znajdują się w pojazdach, którymi świadczone są usługi Bezpiecznego Przejazdu nie zawierają takiego stwierdzenia, gdyż byłoby to sprzeczne z profilem usługi. Dodała, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych odbyło kontrolę celem zbadania prawidłowości działań firmy a postępowanie wykazało świadczenie usług zgodnie z Ustawą o ochronie osób i mienia z dnia 22 sierpnia 1997r. bez znaczących naruszeń. Wskazane uchybienia zostały poprawione i jak wynika z opinii Komendanta Policji brak jest podstaw do cofnięcia koncesji.
Skarżąca szeroko argumentowała, że jej działania należałoby zakwalifikować jako niezarobkowy przewóz drogowy zgodnie z jego definicją zawartą w art. 4 pkt 4 ustawy. Wywodziła także, że jej działania nie były wykonywaniem przewozu okazjonalnego oraz nie mogą być za taką czynność uważane a zatem zarzut wykonywania przewozu okazjonalnego w krajowym transporcie drogowym samochodem niespełniającym kryterium konstrukcyjnego określonego w art. 18 ust 4a z zastrzeżeniem przewozów, o których mowa w art. 18 ust. 4 b jest bezzasadny.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując swoją dotychczasową argumentację.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje.
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja i utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik rozstrzygnięcia.
W działaniu organów wydających decyzje Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
W niniejszej sprawie nie budzą wątpliwości okoliczności faktyczne stanowiące przedmiot wydanych decyzji, spór natomiast dotyczy subsumpcji ustalonego stanu faktycznego do właściwych norm prawnych. Istota tego sporu sprowadza się do kwestii, czy działania skarżącej należało zakwalifikować jako niezarobkowy przewóz drogowy, czyli przewóz na potrzeby własne, o którym mowa w art. 4 pkt 4 ustawy o transporcie drogowym, czy też jako przewóz okazjonalny osób, o którym mowa w art. 4 pkt 11 tej ustawy, jak twierdzą organy orzekające w sprawie.
Punkt wyjścia zatem, analizy stanu prawnego stanowią definicje legalne "niezarobkowego przewozu drogowego" oraz "przewozu okazjonalnego". Zgodnie z art. 4 pkt 4 ustawy o transporcie drogowym niezarobkowy przewóz drogowy czyli przewóz na potrzeby własne to: "każdy przejazd pojazdu po drogach publicznych z pasażerami lub bez, załadowanego lub bez ładunku, przeznaczonego do nieodpłatnego krajowego i międzynarodowego przewozu drogowego osób lub rzeczy, wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do jego podstawowej działalności gospodarczej, spełniający łącznie następujące warunki:
a) pojazdy samochodowe używane do przewozu są prowadzone przez przedsiębiorcę lub jego pracowników,
b) przedsiębiorca legitymuje się tytułem prawnym do dysponowania pojazdami samochodowymi,
c) w przypadku przejazdu pojazdu załadowanego - rzeczy przewożone są własnością przedsiębiorcy lub zostały przez niego sprzedane, kupione, wynajęte, wydzierżawione, wyprodukowane, wydobyte, przetworzone lub naprawione albo celem przejazdu jest przewóz osób lub rzeczy z przedsiębiorstwa lub do przedsiębiorstwa na jego własne potrzeby, a także przewóz pracowników i ich rodzin,
d) nie jest przewozem w ramach prowadzonej działalności gospodarczej w zakresie usług turystycznych".
Skarżąca podnosi, że przedmiotem jej działalności gospodarczej jest świadczenie usług ochrony osób i mienia, na którą uzyskała koncesję Ministra Spraw Wewnętrznych z 19 kwietnia 2012 r. W ramach świadczonych usług ochrony, mieszczą się też usługi transportu obejmujące dowóz przesyłki z miejsca początkowego do miejsca docelowego, z możliwością osobistego uczestnictwa w transporcie przesyłki osoby zlecającej wykonanie usługi. Skarżąca twierdzi, że usługi transportu rzeczy pod ochroną stanowią pomocniczą, służebną działalność wobec działalności podstawowej, obejmującej usługi ochrony osób i mienia. To działalność w zakresie usług ochrony osób i mienia stanowi podstawę dochodu skarżącej, a nie transport przedmiotów objętych ochroną, który spełnia wszystkie przesłanki niezarobkowego transportu drogowego.
Podniesiona przez stronę argumentacja dotycząca wykonywania transportu drogowego wykonywanego pomocniczo w stosunku do jej podstawowej działalności nie ma znaczenia dla sprawy, albowiem należy stwierdzić, że skarżąca spółka nie spełnia warunku przewozu na potrzeby własne, o jakim mowa w art. 4 pkt 4 u.t.d. Zgodnie z treścią powołanego przepisu niezarobkowy przewóz drogowy - przewóz na potrzeby własne to każdy przejazd pojazdu po drogach publicznych z pasażerami lub bez, załadowanego lub bez ładunku, przeznaczonego do nieodpłatnego krajowego i międzynarodowego przewozu drogowego osób lub rzeczy, wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do jego podstawowej działalności gospodarczej, spełniający łącznie następujące warunki:
a) pojazdy samochodowe używane do przewozu są prowadzone przez przedsiębiorcę lub jego pracowników,
b) przedsiębiorca legitymuje się tytułem prawnym do dysponowania pojazdami samochodowymi,
c) w przypadku przejazdu pojazdu załadowanego - rzeczy przewożone są własnością przedsiębiorcy lub zostały przez niego sprzedane, kupione wynajęte, wydzierżawione, wyprodukowane, wydobyte, przetworzone lub naprawione albo celem przejazdu jest przewóz osób lub rzeczy z przedsiębiorstwa lub do przedsiębiorstwa na jego własne potrzeby, a także przewóz pracowników i ich rodzin,
d) nie jest przewozem w ramach prowadzonej działalności gospodarczej
e) w zakresie usług turystycznych.
Jak wynika z treści wskazanego przepisu, aby omawiany przejazd mógł być traktowany jako przewóz na potrzeby własne, musi łącznie spełniać warunki wymienione w art. 4 pkt 4 lit. a-d u.t.d. Niespełnienie któregokolwiek z tych warunków powoduje, że przejazd nie może być traktowany, jako przewóz na potrzeby własne (v. wyrok NSA z 31 stycznia 2013 r., sygn. akt II GSK 1895/13). Kontrolowany przejazd drogowy nie spełniał wszystkich wymienionych warunków, gdyż- po pierwsze- samochód używany do przewozu był prowadzony przez kierowcę, który nie był pracownikiem skarżącej.
Należy zauważyć, że ani w toku postępowania administracyjnego ani w skardze do Sądu, Spółka B. nie zanegowała ustaleń organu, opartych na dokumentacji zawartej w aktach administracyjnych.
Ustawa o transporcie drogowym nie definiuje na swój użytek pojęcia pracownika. Jak stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 24 lipca 2007 r., sygn. akt I OSK 1254/06, odnosząc się do art. 4 pkt 4 lit. a) ustawy o transporcie drogowym: "Powołany przepis posługuje się pojęciem "pracownik". (...) Ustawa o transporcie drogowym definicji pojęcia "pracownik" nie zawiera. Brak definicji danego pojęcia w danym akcie normatywnym lub danej gałęzi prawa oznacza, że w przypadku istnienia jego definicji w innej gałęzi prawa należy oprzeć się na definicji legalnej (...). Taką jest definicja pojęcia "pracownik" zawarta w Kodeksie pracy. Zauważyć należy, że gdyby ustawodawca uznawał za możliwe posługiwanie się terminem "pracownik" w innym niż kodeksowe znaczeniu, to niewątpliwie w ustawie o transporcie drogowym zawarłby odmienną definicję tego pojęcia". Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z 18 października 1994 r. K 2/94; OTK 1994/2/36 podkreślił, iż "kodeksom przysługuje szczególne miejsce w systemie prawa ustawowego I dlatego terminy i pojęcia używane przez kodeksy traktuje się jako wzorcowe i istnieje domniemanie, iż inne ustawy nadają im takie samo znaczenie", Skoro więc ustawodawca w ustawie o transporcie drogowym posłużył się pojęciem "pracownik", ale go nie zdefiniował, to zasadne jest odwołanie się do legalnej definicji pojęcia pracownika sformułowanej w art. 2 Kodeksu pracy. Brak podstaw do tworzenia w drodze wykładni odrębnej, szerszej definicji tego pojęcia, skoro ustawodawca, tworząc cały słowniczek pojęć użytych w ustawie o transporcie drogowym, nie zdefiniował pojęcia pracownika. W myśl powołanego przepisu Kodeksu pracy pracownikami są osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę.
Tymczasem sama skarżąca zarówno w odwołaniu, jak i w skardze przyznała, że zatrzymany do kontroli kierowca zatrudniony był na umowę zlecenia i wykonywał usługę ochrony mienia, a ściślej przewozu chronionej rzeczy. Definicja pracownika nie obejmuje swym zakresem osoby zatrudnionej na podstawie cywilnoprawnej umowy zlecenia. Jeżeli przedsiębiorca decyduje się powierzyć wykonanie konkretnego przewozu swoich rzeczy w ramach wykonywania swojej działalności gospodarczej, nie pracownikowi swego przedsiębiorstwa, lecz osobie, z którą zawarł umowę cywilnoprawną w tym zakresie, to taki przewóz nie może być już uznany za przewóz na potrzeby własne, w rozumieniu art. 4 pkt 4 u.t.d. (por. wyrok WSA w Bydgoszczy z 17 października 2012 r., sygn. akt II SA/Bd 783/12, LEX nr 1248612). Zatem uznać należy, iż kierujący pojazdem nie był pracownikiem przedsiębiorcy, a zatem przejazd nie spełniał przesłanki przewozu na potrzeby własne wymienionej w art. 4 pkt 4 lit. a u.t.d.
Nadto, rzeczy przewożone nie były własnością przedsiębiorcy, nie zostały przez niego sprzedane, kupione, wynajęte, wydzierżawione, wyprodukowane, wydobyte, przetworzone lub naprawione. Jak wyjaśnia skarżąca, w zakresie prowadzonej przez nią działalności ochrony osób i mienia wykonuje m.in. usługi przewozu rzeczy pod ochroną z możliwością osobistego uczestnictwa w transporcie właściciela rzeczy, jeżeli nie stoją temu na przeszkodzie ważne przyczyny. Ponadto z akt administracyjnych sprawy wynika, że celem przejazdu nie był przewóz osób lub rzeczy z przedsiębiorstwa lub do przedsiębiorstwa na jego własne potrzeby ani też przewóz pracowników i ich rodzin.
Z ustaleń poczynionych podczas kontroli zatrzymanego pojazdu wynika, że przejazd nie odbywał się z przedsiębiorstwa ani do przedsiębiorstwa, lecz pojazdem, wykonywano przewóz pasażera a pasażer ten nie był pracownikiem przedsiębiorstwa ani członkiem rodziny. Nie można też w żaden sposób uznać, że sporny przejazd odbywał się na potrzeby własne skarżącej, skoro odbywał się on w interesie osoby zlecającej usługę, czy to ochrony osób i mienia, czy też transportu rzeczy pod ochroną. Oznacza to, iż skarżąca nie spełniła również przesłanki niezarobkowego przewozu drogowego, o której mowa w art. 4 pkt 4 lit. c) u.t.d. Tymczasem już brak jednego z warunków wymienionych w art. 4 pkt 4 lit. a-d u.t.d. nie pozwala traktować danego przejazdu jako przewozu na potrzeby własne.
Według skarżącej, celem przejazdu były własne potrzeby przedsiębiorstwa, związane z działalnością w zakresie usług ochrony osób i mienia, a nie z działalnością w zakresie transportu drogowego. Tymczasem w świetle art. 4 pkt 4 u.t.d. nie wystarczy, że przewóz jest wykonywany pomocniczo w stosunku do podstawowej działalności gospodarczej, lecz aby uznać go za niezarobkowy przewóz drogowy, konieczne jest spełnienie czterech przesłanek, z których skarżąca, jak wyżej wykazano, nie spełniła dwóch. Oznacza to, iż sporny w niniejszej sprawie przewóz, mieści się w definicji transportu drogowego w rozumieniu art. 4 pkt 3 lit. a u.t.d., którym jest, poza krajowym transportem drogowym lub międzynarodowym transportem drogowym, również każdy przejazd drogowy wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do działalności gospodarczej, niespełniający warunków, o których mowa w pkt 4 art. 4 tej ustawy.
Z powyższej konstatacji wynikają dwa ważne dla przedmiotowej sprawy wnioski. Po pierwsze, dla zakwalifikowania danego przewozu do transportu drogowego, w rozumieniu u.t.d., nie jest konieczne wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie przewozu osób lub rzeczy, lecz wystarczy, że jest on wykonywany pomocniczo w stosunku do podstawowej działalności gospodarczej, np. działalności gospodarczej polegającej na świadczeniu usług ochrony osób i mienia. Po drugie, w świetle art. 5 ust. 1 u.t.d., w brzmieniu obowiązującym w dniu dokonanej kontroli drogowej, inicjującej niniejszą sprawę, podjęcie i wykonywanie transportu drogowego wymagało uzyskania odpowiedniej licencji na wykonywanie transportu drogowego.
Dalsza analiza przepisów mających zastosowanie w sprawie wskazuje, że sporny przewóz miał charakter "przewozu okazjonalnego" zdefiniowanego w art. 4 pkt 11 u.t.d. Z negatywnej definicji "przewozu okazjonalnego" wynika, że jest to przewóz osób, który nie stanowi przewozu regularnego, przewozu regularnego specjalnego albo przewozu wahadłowego. Okoliczności faktyczne przewozu, który miał miejsce w niniejszej sprawie nie pozwalają zaliczyć go do żadnego z trzech wymienionych przewozów w przytoczonej definicji. Ponadto z ustaleń poczynionych podczas kontroli wynika, że w chwili zatrzymania pojazdu przebywał w nim pasażer. W tym stanie rzeczy, dla dokonanego przez skarżącą przewozu okazjonalnego, nie ma istotniejszego znaczenia, czy w pojeździe znajdowały się również jakieś bagaże, nawet będące przedmiotem specjalnej troski skarżącej.
Wynikający z art. 5 ust. 1 u.t.d. wymóg uzyskania odpowiedniej licencji na wykonywanie transportu drogowego odnosi się również do wykonywania przewozów okazjonalnych. Przepisy u.t.d. nie przewidywały bowiem szczególnej regulacji w tym zakresie odnoszącej się do przewozów okazjonalnych, poza regulacją zawartą w art. 18 ust. 2 i ust. 3 tej ustawy, dotyczącą jednak przewozów okazjonalnych w międzynarodowym transporcie drogowym, w rozumieniu art. 18 ust. 2 ustawy.
W postępowaniu administracyjnym wykazano, że pomimo obowiązku wynikającego z art. 5 ust. 1 u.t.d., skarżąca nie posiadała wymaganej licencji. Podczas kontroli drogowej kierowca zatrzymanego pojazdu nie przedstawił wypisu z licencji, wbrew obowiązkowi, o którym mowa w art. 87 ust. 1 pkt 1 u.t.d.
W przypadku przewozu okazjonalnego przepisy u.t.d. przewidują również ograniczenia konstrukcyjne pojazdu, którym wykonywany jest ten rodzaj przewozu. Zgodnie z art. 18 ust. 4a u.t.d., przewóz okazjonalny wykonuje się pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 osób łącznie z kierowcą. Zatrzymany do kontroli samochód był konstrukcyjnie przeznaczony do przewozu 5 osób, co wynika z dokumentów.
Art. 18 ust. 4b ustawy o transporcie drogowym, dopuszcza odstępstwa od ww. ograniczenia konstrukcyjnego pojazdu. Przepis ten dopuszcza przewóz okazjonalny pojazdami zabytkowymi albo samochodami osobowymi, niespełniającymi wskazanego kryterium konstrukcyjnego, przy czym muszą one być wyłączną własnością przedsiębiorcy lub stanowić przedmiot leasingu tego przedsiębiorcy, a w przypadku samochodów osobowych muszą być spełnione łącznie dodatkowe wymogi. Muszą one być prowadzone przez przedsiębiorcę świadczącego usługi przewozowe albo zatrudnionego przez niego kierowcę, na podstawie umowy zawartej w formie pisemnej w lokalu przedsiębiorstwa, po ustaleniu opłaty ryczałtowej za przewóz przed rozpoczęciem tego przewozu, z tym że zapłata za przewóz regulowana jest na rzecz przedsiębiorcy w formie bezgotówkowej albo gotówką lecz w lokalu przedsiębiorstwa. W niniejszej sprawie żaden z tych wymogów nie został spełniony. Zatrzymany pojazd nie stanowił wyłącznej własności skarżącej ani przedmiotu leasingu. Nie był też prowadzony przez jej pracownika, co zostało już wcześniej wykazane. Sporny przejazd nie odbywał się na podstawie umowy zawartej w formie pisemnej w lokalu przedsiębiorstwa, lecz na zlecenie telefoniczne. Opłaty nie ustalono w formie ryczałtowej przed rozpoczęciem przewozu, gdyż była ona uzależniona od wskazań urządzenia pomiarowo–liczącego. Nie budzą zatem wątpliwości Sądu, ustalenia organu Inspekcji Transportu Drogowego pierwszej instancji, co do naruszenia przez skarżącą w niniejszej sprawie normy wynikającej z art. 18 ust. 4a ustawy o transporcie drogowym.
Przepisy ustawy o transporcie drogowym normują również pewne zakazy w przypadku przewozów okazjonalnych. Stosownie do treści art. 18 ust. 5 u.t.d. przy wykonywaniu przewozów okazjonalnych w krajowym transporcie drogowym pojazdem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą zabrania się:
1) umieszczania i używania w pojeździe taksometru;
2) umieszczania w sposób widoczny i czytelny z zewnątrz pojazdu oznaczeń z nazwą, adresem, telefonem, adresem strony internetowej przedsiębiorcy lub innych oznaczeń mających na celu identyfikację przedsiębiorcy, a także reklam usług taksówkowych i przedsiębiorców świadczących takie usługi;
3) umieszczania na dachu pojazdu lamp lub innych urządzeń technicznych.
Materiał dowodowy w postaci dokumentacji fotograficznej oraz zapisów protokołu kontroli potwierdza naruszenie zakazu umieszczania w sposób widoczny i czytelny z zewnątrz pojazdu oznaczeń z nazwą, adresem, telefonem, adresem strony internetowej przedsiębiorcy lub innych oznaczeń mających na celu identyfikację przedsiębiorcy, a także reklam usług taksówkowych i przedsiębiorców świadczących takie usługi. Spośród szeregu oznaczeń znajdujących się na zatrzymanym pojeździe, w tym numeru telefonu, nie budzi wątpliwości fakt umieszczenia na zewnątrz pojazdu nazwy skarżącej w postaci napisu: "[...] ". Analizując treść art. 18 ust. 5 u.t.d. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 18 listopada 2009 r. sygn. akt II GSK 180/09 stwierdził, że przepis ten nie może być rozumiany w taki sposób, iż do naruszenia zawartego w nim zakazu dochodzi tylko wtedy, gdy nazwa przedsiębiorcy umieszczona na pojeździe jest tożsama z firmą pod jaką przedsiębiorca figuruje we właściwym rejestrze.
W przepisie tym ustawodawca nie posłużył się bowiem pojęciem "firmy", lecz "nazwy", która może być nadana przez przedsiębiorcę wyodrębnionym składnikom majątkowym i różnić się od jego firmy. W niniejszej sprawie umieszczony na zatrzymanym pojeździe napis z całą pewnością pozwala na bezproblemową identyfikację skarżącej spółki jako przedsiębiorcy.
Konstrukcja przepisu art. 18 ust. 5 u.t.d. pozwala na stwierdzenie naruszenia choćby jednego z wymienionych w nim zakazów, aby wobec danego podmiotu został wymierzona kara pieniężna, co uzasadnia ratio legis tej regulacji. Wyjaśnia je Naczelny Sąd Administracyjny m.in. w wyroku z 5 czerwca 2012 r. sygn. akt II GSK 803/11 wskazując, że: "Ratio legis wprowadzenia zakazów, określonych w art. 18 ust. 5 u.t.d., było wyeliminowanie przypadków wykonywania transportu drogowego pojazdem upodobnionym do taksówki i omijania restrykcyjnych przepisów dotyczących uzyskiwania licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką (por. uzasadnienie do projektu ustawy, druk sejmowy nr 3930). Wprowadzenie ścisłego rozróżnienia transportu drogowego taksówką od transportu drogowego okazjonalnego (w omawianym znaczeniu) polega na wyraźnym rozróżnieniu oznaczenia pojazdów, którymi mogą być wykonywane te dwa rodzaje przewozów. Art. 18 ust. 5 u.t.d. ma więc na celu przeciwdziałanie wprowadzaniu w błąd potencjalnych klientów, którzy mogą być przekonani, że odbywają podróż taksówką, a w istocie odbywają podróż pojazdem, który nie spełnia standardów wymaganych dla taksówki, zaś kierujący pojazdem nie ma kwalifikacji wymaganych przy transporcie drogowym taksówką".
Podobnie wypowiedział się w tej kwestii Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 18 listopada 2009 r. sygn. akt II GSK 180/09, podnosząc iż: "Przepis art. 18 ust. 5 powołanej ustawy ma na celu ochronę przedsiębiorcy wykonującego transport drogowy taksówką, na podstawie licencji, przed nieuzasadnioną konkurencją ze strony przedsiębiorcy wykonującego przewozy okazjonalne. Oznacza to w konsekwencji, że ograniczenia w zakresie wyposażenia i oznakowania pojazdu do przewozu osób, o których mowa w art. 18 ust. 5 u.t.d., odnoszą się zarówno do przedsiębiorcy wykonującego tę działalność pomocniczo w stosunku do jego podstawowej działalności gospodarczej, jak i przedsiębiorcy, dla którego przewozy okazjonalne stanowią przedmiot działalności podstawowej".
Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd stwierdza, że organy rozstrzygające w niniejszej sprawie nie dokonały, zarzucanego przez skarżącą naruszenia przepisów prawa materialnego, poprzez błędną wykładnię omówionych powyżej przepisów oraz przyjęcie, że w przedmiotowej sprawie skarżąca wykonywała przewóz okazjonalny. Na marginesie nadmienić wypada, iż nie ma znaczenia, czy przewóz ten był dokonany pomocniczo w stosunku do podstawowej działalności skarżącej, czy też mieścił w ramach podstawowej działalności w zakresie usług przewozu osób, ponieważ w obu przypadkach, za prawidłowo ustalone przez organ pierwszej instancji Inspekcji Transportu Drogowego naruszenia, grozi jednakowa kara pieniężna.
Zgodnie z załącznikiem nr 3 do u.t.d. za każde z trzech naruszeń, tj. art. 5 ust. 1, art. 18 ust. 4a oraz art. 18 ust. 5 u.t.d. przewidziana jest kara pieniężna w wysokości 8.000 zł. Natomiast w myśl art. 92a ust. 2 u.t.d. suma kar pieniężnych nałożonych za naruszenia stwierdzone podczas jednej kontroli drogowej nie może przekroczyć kwoty 10.000 zł.
Ustalona we wskazany sposób sytuacja faktyczna i jej implikacje prawne uzasadniały nałożenie na skarżącą kary pieniężnej za stwierdzone podczas kontroli naruszenia.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd z urzędu tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
Z tych względów Wojewódzki Sąd Administracyjny na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia, 2002 r.- Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji.
-----------------------
1
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło