VI SA/Wa 923/18

WyrokWSA w Warszawie2018-10-12

Skład orzekający: Zdzisław Romanowski, Izabela Głowacka - Klimas, Sławomir Kozik

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy prawo ochronne na znak towarowy może zostać unieważnione w części dotyczącej towarów i usług, jeśli zachodzi podobieństwo między znakiem spornym a wcześniejszym znakiem towarowym, podobieństwo lub identyczność towarów/usług oraz ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy prawidłowo ocenił, iż zachodzą przesłanki do unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy w części. Stwierdzono podobieństwo między torebkami (klasa 18) a odzieżą (klasa 25) ze względu na wspólne materiały, miejsca sprzedaży i funkcję estetyczną. Podobieństwo usług sprzedaży i promocji również uznano za wystarczające. Znaczne podobieństwo wizualne i fonetyczne znaków towarowych, w połączeniu z podobieństwem towarów/usług, stwarza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, co uzasadnia unieważnienie prawa ochronnego w spornej części.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, która częściowo unieważniła prawo ochronne na znak towarowy skarżącej spółki. Urząd Patentowy uznał, że zachodzi podobieństwo między torebkami (klasa 18) a odzieżą (klasa 25), a także między usługami sprzedaży i promocji. Stwierdzono również znaczne podobieństwo znaków towarowych, co w połączeniu z podobieństwem towarów/usług, rodziło ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Skarżąca kwestionowała te ustalenia, podnosząc m.in. brak podobieństwa między odzieżą a torbami oraz błędną ocenę podobieństwa znaków.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka - Klimas Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 października 2018 r. sprawy ze skargi P. KG z siedzibą w [...], Niemcy na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2017 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia w części prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: "UP") decyzją z [...] grudnia 2017 r. nr [...], wydaną na podstawie art 131 ust 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 132 ust. 2 pkt 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 3 w związku z art. 246 i art. 247 ust. 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2013 r., poz. 1410, z późn. zm., dalej: "P.w.p."), po rozpoznaniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" o numerze [...] udzielonego na rzecz [...] z siedzibą w [...], Niemcy (dalej: "Uprawniony", "Skarżący"), wszczętej na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny, wniesionego przez [...] z siedzibą w [...], Niemcy (dalej: "Wnoszący sprzeciw", "Uczestnik"), unieważnił prawo ochronne na ww. znak towarowy w części dotyczącej: toreb oraz wyrobów ze skóry w postaci toreb zawartych w klasie 18 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług; wszystkich towarów zawartych w klasie 25, oraz w zakresie usług z klasy 35: prowadzenia sklepów i hurtowni w zakresie wyrobów ze skóry w postaci toreb oraz wyrobów ze skóry zaklasyfikowanych w klasie 25, prowadzenia sklepów i hurtowni w zakresie odzieży i obuwia, a także promocji sprzedaży na rzecz osób trzecich; w pozostałej części sprzeciw oddalił. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji UP wskazał, że sprzeciw Wnoszącego sprzeciw wpłynął 30 maja 2011 r., wobec decyzji UP z [...] czerwca 2010 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" o numerze [...]. Powyższy znak towarowy przeznaczony został do oznaczania następujących towarów i usług zawartych w klasach: 18, 25 i 35 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług (zwanej dalej klasyfikacją nicejską): wyroby ze skóry, rzemienie skórzane, pasy, paski, torby i inne pojemniki nieprzystosowane do przedmiotów w nich przechowywanych, drobne wyroby ze skóry, sakiewki, portmonetki, portfele, etui na klucze; odzież, odzież z tkanin i dzianin oraz wyroby dziewiarskie dla kobiet, mężczyzn i dzieci, odzież wierzchnia, bielizna, odzież rekreacyjna, odzież sportowa, odzież ze skóry, paski, buty, buty z cholewką, obuwie domowe; prowadzenie sklepów i hurtowni w zakresie wyrobów ze skóry, odzieży i obuwia; promocja sprzedaży na rzecz osób trzecich; pomoc w zarządzaniu przedsiębiorstwami handlowymi lub przemysłowymi. Wnoszący sprzeciw jako podstawę prawną sprzeciwu wskazał przepisy art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 132 ust. 2 pkt 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 3 P.w.p. Podniósł, że jest uprawniony z ochrony międzynarodowego, słownego znaku towarowego "[...]" o numerze [...], przeznaczonego do oznaczania ubrań zawartych w klasie 25 klasyfikacji nicejskiej oraz uprawniony do prawa ochronnego na słowny znak towarowy "[...]" o numerze [...], przeznaczony do oznaczania usługi w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia, zawartej w klasie 35 klasyfikacji nicejskiej. UP wyjaśnił w zaskarżonej decyzji, że strony postępowania spornego, będące spółkami niemieckiego prawa handlowego i mające siedziby w Niemczech, funkcjonują na rynku niemieckim od ponad stu lat. Podmioty te działają bezkolizyjnie na rynku niemieckim, niezależnie od wykorzystywanych w nazwie spółek tych samych elementów słownych. Podmioty te prowadzą natomiast przed polskim UP spór w związku z uzyskaniem na terytorium Polski praw ochronnych na znaki towarowe. Niezależnie od powyższego, powołane przez strony postępowania spółki ([...]sp. z o. o. z siedzibą w W. oraz [...] sp. z o. o. z siedzibą we W.) prowadziły spór, zakończony orzeczeniami sądów, których kopie załączono do akt sprawy. Organ wyjaśnił, że data powstania spółek niemieckich oraz pierwszeństwo posługiwania się firmą na rynku niemieckim nie mają wpływu na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. UP rozpatrzył w pierwszej kolejności zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p. UP zauważył, że wielość towarów wskazanych dla spornego znaku towarowego wymaga dokonania oceny podobieństwa, o którym mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., oddzielnie dla każdego z nich (lub dla poszczególnych grup towarów jednolitych rodzajowo) mając na uwadze indywidualne cechy tych towarów (usług) oraz cechy towaru i usługi wskazanych dla znaków przeciwstawionych. Podobieństwo jednego z towarów wskazanych dla znaku spornego do towaru wskazanego dla znaku przeciwstawionego nie determinuje bowiem uznania podobieństwa w odniesieniu do pozostałych towarów, gdyż prawo ochronne na znak towarowy może zostać unieważnione jedynie w części kolizyjnej. W ocenie UP, nie ulega wątpliwości, że wskazane dla spornego znaku towarowego towary z klasy 25 klasyfikacji nicejskiej, a mianowicie: odzież, odzież z tkanin i dzianin oraz wyroby dziewiarskie dla kobiet, mężczyzn i dzieci, odzież wierzchnia, bielizna, odzież rekreacyjna, odzież sportowa, odzież ze skóry, paski, buty, buty z cholewką, obuwie domowe są częściowo identyczne, a częściowo wysoce podobne do ubrań wskazanych dla przeciwstawionego znaku towarowego "[...]" o numerze [...]. Użyte w wykazach terminy: "odzież" oraz "ubrania" są postrzegane jako terminy synonimiczne. W powyższym zakresie można więc mówić o identyczności towarów. Identyczne z ubraniami będą również wszelkie podkategorie odzieży takie jak: odzież z tkanin i dzianin oraz wyroby dziewiarskie dla kobiet, mężczyzn i dzieci, odzież wierzchnia, bielizna, odzież rekreacyjna, odzież sportowa oraz odzież ze skóry. Towarami podobnymi do ubrań są paski, buty, buty z cholewką oraz obuwie domowe, zarówno bowiem ubrania jak i obuwie są towarami, które mają na celu ochronę ciała przed warunkami atmosferycznymi, tworzą zewnętrzny wizerunek człowieka (także poprzez wzajemne dopasowanie), a także występują w tych samych punktach sprzedaży (sklepach odzieżowych). Coraz częściej również znajdują się w ofercie tych samych podmiotów (produkujących zarówno odzież jak i obuwie) i są wytwarzane przy zastosowaniu częściowo identycznych materiałów (tkanin, skóry, etc.). Za podobne do ubrań należy również uznać występujące w klasie 25 klasyfikacji nicejskiej paski, są to bowiem typowe towary akcesoryjne względem odzieży, a nawet uznawane za elementy ubrań, przy czym wszystkie kryteria podobieństwa wskazane powyżej dla obuwia odnoszą się również do pasków. Odbiorcą wszystkich wyżej wymienionych towarów jest odbiorca powszechny, poszukujący ubrań, obuwia i dodatków do ubrań w sklepach odzieżowych. UP uznał niewielkie podobieństwie ubrań zawartych w klasie 25 do toreb i wyrobów ze skóry w postaci toreb zawartych w klasie 18. Organ stwierdził, że zarówno ubrania jak i torby mogą być i często są wykonane z tego samego materiału oraz, że coraz częściej sklepy z odzieżą oferują końcowemu odbiorcy także torby, a zatem dostępność tych towarów nie wymaga od odbiorcy poszukiwań ich w różnych punktach handlowych. Dotyczy to nie tylko sklepów o dużej powierzchni handlowej, gdzie można spotkać towary należące do różnych branż, lecz także typowych sklepów odzieżowych. Zatem pomimo, że znak przeciwstawiony nie jest przeznaczony do oznaczania butów (a jedynie ubrań), nie można twierdzić, że torby obecne są jedynie w sklepach z butami nie zaś z odzieżą jako taką. UP podkreślił, że Wnoszący sprzeciw udowodnił między innymi, że sam Uprawniony oferuje w swoich niemieckich domach odzieżowych zarówno odzież jak i torebki. Zdaniem UP, można co najwyżej zgodzić się z Uprawnionym, że skoro podobieństwo między butami a torbami (jak wskazuje orzecznictwo europejskie) jest niewielkie, to podobieństwo między ubraniami a torbami jest jeszcze mniejsze. Wynika to nie tylko z popularności łączenia w sklepach oferty sprzedaży butów i toreb, ale także ściślejszego związku estetycznego łączącego buty i torebki dla kobiet. Ponieważ samo wytworzenie towaru z takich samych lub podobnych materiałów oraz te same kanały dystrybucji mogą nie być wystarczające dla uznania podobieństwa towarów, organ miał na względzie kryterium estetyczne odwołujące się do zewnętrznego wizerunku człowieka. By kryterium to mogło jednak stanowić obiektywny czynnik warunkujący uznanie podobieństwa towarów, pojęcie to powinno być rozumiane w sposób ścisły. Szerokie rozumienie pojęcia mody czy też zewnętrznego wizerunku stałoby się bowiem nieprzydatne dla dokonania wspomnianej oceny. Dlatego też nieznaczne podobieństwo istniejące między torbami (zwłaszcza damskimi) oraz ubraniami nie oznacza w ocenie UP, rozciągnięcia tego wniosku na podnoszone powiązania między towarami z klasy 25, a towarami z klasy 18, takimi jak drobne wyroby ze skóry, w tym sakiewki, portmonetki, portfele oraz etui na klucze. Towary te (różnego rodzaju drobne artykuły rymarskie) nie wpływają na zewnętrzny wizerunek odbiorcy w rozumieniu ścisłym. Chodzi tu bowiem o wizerunek związany z odpowiednim dopasowaniem odzieży i innych elementów widocznych (wytworzonych z tych samych materiałów), które tworzą określoną całość postrzeganą w kategorii mody czy stylu. Rozciągnięcie zaś pojęcia zewnętrznego wizerunku konsumenta na pozostałe towary prowadziłoby do uznania, że większość przedmiotów, które nabywa przeciętny konsument wykazuje ów związek i prowadzi do uznania ich podobieństwa. Również w pozostałym zakresie dotyczącym towarów z klasy 18, takich jak: wyroby ze skóry (nie będące torbami), walizki, pojemniki, pasy i paski, rzemienie skórzane, UP uznał, że podobieństwo o jakim mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p. nie zachodzi. Rozpatrując podobieństwo usług w zakresie pomocy w zarządzaniu przedsiębiorstwami handlowymi lub przemysłowymi do usługi w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia oraz do towaru w postaci ubrań, UP stwierdził brak podobieństwa tych usług oraz brak podobieństwa usługi i wskazanego powyżej towaru. UP uznał natomiast, że istnieje podobieństwo między: prowadzeniem sklepów i hurtowni w zakresie wyrobów ze skóry w postaci toreb oraz wyrobów ze skóry zaklasyfikowanych w klasie 25, a także prowadzeniem sklepów i hurtowni w zakresie odzieży i obuwia do usługi w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia. Prowadzenie sklepów i hurtowni w powyższym zakresie jest de facto niczym innym jak prowadzeniem usługi w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej. Także i w tym przypadku można mówić o częściowej identyczności usług. Należy bowiem uznać, że tak jak odzież i ubrania są towarami identycznymi tak usługi prowadzenia sklepu (usługi w zakresie sprzedaży) tych samych towarów również są identyczne. Według tej samej zależności podobne będą usługi prowadzenia sklepów i hurtowni w zakresie wyrobów ze skóry w postaci toreb oraz wyrobów ze skóry zaklasyfikowanych w klasie 25 do usługi sprzedaży odzieży. Niepodobne do usług w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia będą natomiast usługi prowadzenia sklepów i hurtowni w zakresie innych towarów, które nie są podobne do tych sklasyfikowanych w klasie 25 klasyfikacji nicejskiej. UP uznał również, że usługi promocji sprzedaży na rzecz osób trzecich są podobne do usługi w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia. Obydwie usługi mogą być realizowane w tym samym miejscu (na powierzeni sprzedażowej sklepu i w godzinach jego otwarcia) i docelowo skierowane są do odbiorcy finalnego, a więc konsumenta nabywającego określony towar. Wprawdzie usługę promocji sprzedaży może świadczyć firma zewnętrzna (inna niż oferująca sprzedaż), nie jest to jednak konieczne. Dla nabywcy towarów, przebywającego w punkcie sprzedaży, jest to informacja nieistotna i odbiorca ten nie poszukuje informacji czy towar jest promowany wskutek działania samego sprzedawcy czy też za sprawą podmiotu zewnętrznego. Celem usługi sprzedaży jak i samej promocji sprzedaży jest bowiem między innymi prezentacja towaru umożliwiająca jego zakup. W tym sensie są to usługi niewątpliwie podobne pomimo różnic wynikających z pojęć "usługa w zakresie sprzedaży" i "usługa promocji sprzedaży". Usługi te są funkcjonalnie powiązane, występują często łącznie, gdyż promocja towaru (jego wyeksponowanie, zaoferowanie w niższej, "promocyjnej" cenie z rabatem) ma na celu jego sprzedaż. W tym sensie usługa promocji sprzedaży jest zawsze powiązana ze sprzedażą jako taką na określonych, bardziej atrakcyjnych warunkach. UP uznał następnie podobieństwo porównywanych znaków towarowych. Dokonując oceny podobieństwa porównywanych znaków towarowych na płaszczyźnie wizualnej organ stwierdził, że elementy graficzne zastosowane w sporym znaku towarowym odgrywają rolę drugoplanową. Wzajemny układ elementów słownych i graficznych spornego znaku towarowego dowodzi, że zastosowana w nich grafika odgrywa rolę podrzędną i służy jedynie odpowiedniemu wyeksponowaniu elementów słownych. Zastosowane elementy graficzne (niebieskie tło o kształcie czworoboku, typ czcionki oraz rozmieszczenie poszczególnych wyrazów) świadczą o dużym stopniu graficznej banalności tego oznaczenia. Zastosowanie mało charakterystycznej czcionki oraz tła o typowym kształcie odgrywa znikomą rolę w ocenie porównywanych znaków towarowych także z uwagi na fakt, że przeciętny odbiorca nie musi zetknąć się w tym samym czasie i miejscu z towarami oznaczanymi porównywanymi znakami towarowymi. Zastosowany w spornym znaku towarowym typ czcionki pozwala na odczytanie wyrazów "[...]" w sposób natychmiastowy. Natomiast celem każdego tła jest wyeksponowanie wewnętrznej zawartości. Taką też rolę pełni w spornym znaku towarowym tło o kształcie niebieskiego czworoboku. Przeciętny odbiorca przyzwyczajony jest ponadto do tego, że kształt tła i czcionki podlega na przestrzeni lat modyfikacjom ("odświeżeniu"), co jedynie potwierdza, że jego uwaga skupia się na elementach przewodnich, nie zaś na elementach uzupełniających całość słowno-graficznej kompozycji. Zdaniem UP zatem, zasadnicze znaczenie dla oceny porównywanych znaków towarowych mają elementy słowne. Każdy z fantazyjnych elementów słownych użyty w spornym znaku towarowym, ma, jak wskazał organ, istotne znaczenie dla oceny wrażenia jakie znak ten wywołuje u przeciętnego odbiorcy. Elementami tymi są wyrazy "[...]" oraz "[...]". Pozostałe elementy słowne ("[...]") odwołują się do określonej informacji związanej z powiązaniem przedsiębiorstw oraz siedzibą lub pochodzeniem powyższych podmiotów i jako elementy opisowe nie mogą decydować o podobieństwie znaków towarowych. Struktura znaku towarowego wskazuje jednocześnie, że w znaku tym występują dwie niezależne od siebie części słowne: "[...]" oraz "[...]". Podział ten wynika z rozmieszczenia powyższych elementów (jeden pod drugim) oraz zastosowania różnej wielkości czcionek. Niewątpliwie elementy słowne "[...]" zapisane zostały większą czcionką, a zatem wypełniają większą cześć znaku towarowego i nie nawiązują do żadnego z elementów słownych znaków przeciwstawionych. W ocenie UP nie jest to jednak jedyny element, który samodzielnie zdominował postrzeganie spornego znaku towarowego. Pomimo bowiem zastosowania dla elementów słownych: "[...]" mniejszej czcionki i wpisania ją w kontekst podmiotowy (sugerujący nazwę podmiotów dysponujących tym znakiem), elementy te także pozostają dobrze widoczne. Nie można zatem twierdzić, że przeciętny odbiorca zapamiętując ogólny obraz znaku towarowego i pomijając drobne (i w gruncie rzeczy nieistotne) szczegóły nie zachowa w pamięci wszystkich zastosowanych w tym znaku elementów słownych. Organ zgodził się z Wnoszącym sprzeciw, że zastosowanie mniejszej czcionki dla wyrazów "[...]" jest rekompensowane w niniejszym przypadku dużą siłą oddziaływania tych elementów, co wynika z wysoce oryginalnego charakteru zestawienia dwóch fantazyjnych dla polskiego, przeciętnego odbiorcy wyrazów: "[...]". Prowadzi to do wniosku, że wszystkie użyte w spornym znaku towarowym fantazyjne elementy słowne mają silny charakter odróżniający i nie jest możliwe uznanie jako wyłącznie dominujących wyrazów "[...]". Tymczasem nie ulega wątpliwości, że zastosowane w spornym znaku towarowym wyrazy "[...]" są identyczne z przeciwstawionymi znakami towarowymi. Oznacza to, że przeciwstawione znaki towarowe zostały wykorzystane w spornym znaku towarowym w całości, przy czym wyrazy te użyto w tej samej kolejności i zestawiono przy użyciu takiego samego symbolu "[...]". W ocenie UP analiza porównywanych znaków towarowych wskazuje na ich wyraźne i jednoznaczne podobieństwo na płaszczyźnie wizualnej wynikające z wykorzystania tych samych, istotnych dla oceny, elementów. Zastosowanie w spornym znaku towarowym elementów słownych: "[...]" różnicuje wprawdzie znaki towarowe, gdyż odbiorca będzie postrzegał sporny znak towarowy jako "[...]", a przeciwstawione jako "[...]", to jednak zastosowanie identycznych i fantazyjnych wyrazów w identycznej formule (tej samej kolejności i przy użyciu takiego samego połączenia) tworzy wrażenie dużego podobieństwa znaków towarowych. Pomimo bowiem, że elementy słowne: "[...]" nie kształtują samodzielnie całościowego wrażenia wywieranego przez sporny znak towarowy, pełnią w nim samodzielną i odróżniającą rolę. Ocena podobieństwa porównywanych znaków towarowych na płaszczyźnie fonetycznej jest konsekwencją oceny podobieństwa znaków towarowych na płaszczyźnie wizualnej. Zdaniem UP, także i w tym przypadku przeciętny odbiorca usłyszy w obydwu znakach towarowych identyczne, następujące słowa: "[...]", poprzedzone w spornym znaku towarowym słowami "[...]". Zbieżność fantazyjnych słów "[...]" wskazuje na podobieństwo fonetyczne powyższych oznaczeń. Brak jest bowiem podstaw do twierdzenia, że te same elementy słowne będą odczytywane odmiennie, a sporny znak towarowy nie będzie odbierany jako oznaczenie złożone z kliku równoważnych słów wypowiadanych według ustalonej kolejności. Porównywane znaki towarowe nie podlegają natomiast, zdaniem organu, ocenie na płaszczyźnie znaczeniowej. Przeciwstawione w sprawie znaki towarowe są znakami całkowicie fantazyjnymi i nie budzącymi skojarzeń z żadnym desygnatem. Brak jest również podstaw do twierdzenia, że przeciętny polski konsument będzie rozpoznawał w elementach porównywanych znaków towarowych nazwiska założycieli. W spornym znaku towarowym określenie "[...]" odwołuje się wprawdzie do nazwy określonego podmiotu (lub podmiotów), lecz umieszczenie w tym zestawieniu słownym, fantazyjnych słów: "[...]" oznacza, że słowa te, już jako elementy znaku towarowego, podlegają takiej samej ocenie uwzględniającej przywołane płaszczyzny ich postrzegania. W ocenie UP, istnienie na rynku porównywanych w niniejszej sprawie znaków towarowych stwarza ewidentne, pośrednie ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Organ uznał, że w przedmiotowej sprawie grupę docelowych odbiorców będą stanowić uważni nabywcy, którzy analizują dostępne na rynku towary. Zdaniem UP istnieje niebezpieczeństwo, że tak pojmowani przeciętni odbiorcy mogą uznać, że towary oznaczane przedmiotowymi znakami towarowymi pochodzą z tego samego źródła. Twierdzenie to jest konsekwencją wykorzystania identycznych elementów słownych [...]" o dużej sile odróżniającej, które zostały inkorporowane do znaku spornego. Wprawdzie, jak wynika z orzecznictwa, nie istnieje bezwzględny zakaz inkorporacji znaków wcześniejszych w znakach późniejszych, to jednak charakter wspólnego elementu oraz rola jaką pełni w spornym znaku towarowym wskazuje na zasadność zarzutu sformułowanego na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 P.wp. Skoro bowiem przeciwstawione znaki towarowe składają się wyłącznie z elementów słownych "[...]", to w przypadku zetknięcia się przez przeciętnego odbiorcę ze znakiem "[...]" naturalną jego konstatacją będzie uznanie, że wszystkie wyżej wymienione znaki pochodzą z tego samego lub powiązanych źródeł, mających siedzibę lub wywodzących się z [...].. Wspólna bowiem część porównywanych znaków towarowych, nawet jeśli nie kształtuje samodzielnie całościowego wrażenia wywieranego przez sporny znak towarowy będący złożonym oznaczeniem, pełni w nim samodzielną odróżniającą rolę, co jest wystarczające by stworzyć prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd. Ryzyka te nie eliminuje zastosowanie innych elementów spornego znaku towarowego nawet jeśli są one także istotne w całościowym postrzeganiu oznaczenia. Zdaniem UP, ze względu na znaczne podobieństwo porównywanych znaków towarowych istnieje realne niebezpieczeństwo, że odbiorca może błędnie uznać sporny znak towarowy za odmianę wcześniej zarejestrowanego oznaczenia, pochodzącą od tego samego producenta lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębne przedsiębiorstwa. W związku z powyższym nie będzie spełniona przesłanka odróżniania towarów ze względu na ich pochodzenie. Organ dodał, że część towarów i usług wskazana dla porównywanych znaków towarowych jest identyczna lub bardzo podobna. Natomiast w zakresie w jakim podobieństwo towarów nie jest duże, mniejszy stopień podobieństwa oznaczonych, wybranych towarów zostaje w niniejszym przypadku zrekompensowany wyższym stopniem podobieństwa znaków towarowych. Równoległe zatem istnienie na rynku porównywanych znaków towarowych mogłoby, zdaniem UP, budzić niepotrzebne wątpliwości wśród potencjalnych odbiorców oraz skutkować konfliktem interesów firm. Z uwagi na powyższe UP uznał za zasadne unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy we wskazanej części. UP uznał także, że pozostałe zarzuty sformułowane na podstawie art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust, 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 3 P.w.p. nie zasługują na uwzględnienie. W skardze z [...] kwietnia 2018 r. do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, Skarżący zaskarżając decyzję UP z [...] grudnia 2017 r. w części, wniósł o jej uchylenie w części obejmującej pkt 1 oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. Zaskarżonej decyzji Skarżący zarzucił naruszenie: 1) art. 77 § 1 oraz art. 80 K.p.a., poprzez brak wyczerpującego zebrania i przeanalizowania całokształtu okoliczności faktycznych sprawy, 2) art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p., poprzez niewłaściwe zastosowanie, skutkujące unieważnieniem prawa ochronnego w części, wynikające z nieprawidłowego uznania, że: a) torby i wyroby ze skóry w postaci toreb zawarte w klasie 18 są podobne do odzieży zawartej w klasie 25, b) usługi zawarte w klasie 35 polegające na prowadzeniu sklepów i hurtowni w zakresie wyrobów ze skóry w postaci toreb oraz wyrobów ze skóry zaklasyfikowanych w klasie 25; prowadzeniu sklepów i hurtowni w zakresie odzieży i obuwia; promocji sprzedaży na rzecz osób trzecich, są podobne do usługi w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia, c) zachodzi podobieństwo przeciwstawionych znaków, d) w związku z podobieństwem wybranych towarów i usług oraz podobieństwem oznaczeń zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Skarżący, nie zgadzając się z UP, który uznał niewielkie podobieństwo między ubraniami zawartymi w klasie 25 a torbami i wyrobami ze skóry w postaci toreb zawartych w klasie 18, mając na względzie kryterium estetyczne odwołujące się do zewnętrznego wizerunku człowieka, podniósł, że UP nie wyjaśnił, dlaczego akurat ubrania i torby mają te szczególne cechy, które pozwalają na przesądzenie o ich podobieństwie na podstawie wyłącznie kryterium estetycznego. Zdaniem Skarżącego nie można przypisać torbom szczególnej pozycji w zewnętrznym wizerunku człowieka. Torby mają przede wszystkim funkcję użytkową. Oczywiście torby pełnią również funkcję estetyczną i są wybierane przez konsumentów z uwzględnieniem ich wyglądu, marki. Jednak torby i ubrania nie tworzą szczególnego związku estetycznego, odmiennego od innych towarów składających sie na zewnętrzny wizerunek człowieka. Ich funkcja estetyczna jest samoistna, podobnie jak to jest w przypadku telefonu komórkowego czy pokrowca na ten telefon. Skarżący wskazał również, że NSA wyrokach o sygn. akt: II GSK 1093/16, II GSK 963,16, II GSK 2674/16, II GSK 2405/16,H GSK 870/15, uznał, że nie istnieje podobieństwo pomiędzy ubraniami z klasy 25 i torbami przyporządkowanymi do klasy 18. Kwestia ta została zatem wielokrotnie przesądzona w sprawcach pomiędzy tymi samymi stronami i, zdaniem Skarżącego, powinna być tak samo oceniona w obecnej sprawie. W konsekwencji, Skarżący również podniósł, że brak podobieństwa pomiędzy odzieżą a torbami i wyrobami ze skóry w postaci toreb przesądza o tym, że usługa sprzedaży detalicznej i hurtowej tych towarów nie może być uznana za podobną. Nie zgadzając się natomiast ze stanowiskiem UP co do podobieństwa usługi promocji na rzecz osób trzecich do usługi w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia, Skarżący podniósł, że promocja sprzedaży oznacza stosowanie różnych bodźców zachęcających do zakupu towaru. W ramach promocji sprzedaży organizuje się m.in. wystawy i targi, urządza prezentacje produktów, przeprowadza się przeceny towarów oraz organizuje konkursy dla klientów, programy lojalnościowe dla stałych klientów. Promocja skierowana jest do odbiorców finalnych, ponieważ to oni mają być zachęceni do dokonania zakupu. Jednak usługa promocji sprzedaży nie jest adresowana do konsumenta. Usługa ta oferowana jest przedsiębiorstwu, które jest zainteresowane skuteczną sprzedażą swoich towarów. Przedsiębiorca taki może promować sprzedaż swoich towarów samodzielnie, korzystając z zasobów swojego przedsiębiorstwa albo może zamówić taką usługę poza przedsiębiorstwem, korzystając z wiedzy i doświadczenia innych podmiotów, które takie usługi świadczą. Zdaniem Skarżącego UP pomylił rezultat promocji skierowany do konsumenta (np. przecena, program lojalnościowy) z usługą organizacji takiej promocji. W ocenie Skarżącego UP nie miał podstaw do uznania, że usługa promocji sprzedaży, co do charakteru bardzo podobna do usługi reklamy, a wręcz niejednokrotnie tożsama z usługą organizacji targów-handlowych, jest podobna do usługi sprzedaży rozumianej w sensie ścisłym. Skarżący uznał również, że UP w zakresie podobieństwa oznaczeń poczynił nieprawidłowe ustalenia, które stały się podstawą błędnego rozstrzygnięcia. Zdaniem Skarżącego, przy ocenie porównawczej w aspekcie wizualnym nie sposób uznać za znikomą warstwy graficznej, na którą składają się łącznie cztery elementy: rozmieszczenie słów, kształt liter, tło, kolorystyka. UP, jak wskazał Skarżący, doszedł do wniosku, że elementy graficzne są mało charakterystyczne, banalne i mogą się zmieniać na przestrzeni lat. Jednak Skarżący podkreślił, że należy mieć na uwadze, że zestaw wielu, nawet drobnych elementów, daje w całości efekt znacznie większy, niż można osiągnąć stosując tylko jeden, wybrany element graficzny. Połączenie zdecydowanie dominujących słów "[...]" z ich umieszczeniem na górze, w określonym kolorze i liternictwie składa się na efekt wizualny, który na pewno nie może być pominięty i niesłusznie został uznany przez UP za drugoplanowy. Zdaniem Skarżącego, porównywane oznaczenia nie są podobne na płaszczyźnie wizualnej, gdyż znak sporny zawiera dwa dominujące elementy słowne w górnej linii i szereg znacznie mniej narzucających się elementów słownych w linii dolnej. W połączeniu z kształtem tła, kolorystyką i czcionką odbiór wizualny znaków jest odmienny, mimo obecności dwóch tożsamych słów. Odnosząc się do oceny podobieństwa porównywanych znaków towarowych w warstwie fonetycznej, skarżący wskazał, że nie ma żadnego uzasadnienia pominięcie w ocenie fonetycznej znaczącej części znaku spornego i sprowadzenie go do zaledwie dwóch słów i spójnika, czyli do znaku porównywanego. Wystarczy odczytać w całości oba znaki, aby stwierdzić, ze w wymowie znaki są bez trudu odróżnialne. Jeżeli zaś odbiorca miałby ograniczyć się do posługiwania się tylko częścią znaku, to fonetycznie będzie to bez najmniejszej wątpliwości pierwszy dominujący element słowny "[...]", a nie wybrany ze środka element "[...]". Skarżący za nieprawidłowe uznał, że UP zaniechał oceny znaczeniowej porównywanych znaków ze względu na to, że znaki te mają fantazyjny charakter. Tymczasem sporny znak zawiera ponadto słowa "[...]" oraz "[...]". Są to niewątpliwie elementy słowne spornego znaku, które mają znaczenie. Znaczenie to, w kontekście całości przekazu oznaczenia, wskazuje jednoznacznie, że oznaczenie "[...]" ma związek z grupą przedsiębiorstw [...] z [...].. Jest to informacja prawdziwa. O ile więc znak przeciwstawiony może być uznany za fantazyjny i pozbawiony warstwy znaczeniowej, o tyle w przypadku znaku spornego tak nie jest. Zgodnie z ugruntowanymi zasadami oceny podobieństwa oznaczeń, w sytuacji, gdy tylko jedno z oznaczeń nasuwa treść semantyczną należy uznać, że oznaczenia nie są koncepcyjnie podobne. Zdaniem Skarżącej UP. dokonując oceny oznaczeń pominął znaczącą część oznaczenia spornego, co jest niezgodne z zasadami oceny i doprowadziło do błędnego przyjęcia, że porównywane znaki towarowe są podobne. Uznając jednak że istnieje niewielkie podobieństwo porównywanych znaków towarowych wynikające z obecności w znaku spornym zestawienia słów "[...]", konieczna jest ocena, czy podobieństwo pomiędzy znakami jest tego rodzaju, że może wprowadzać odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia sygnowanych nimi towarów. Skarżący podniósł, że głównym, dominującym elementem w spornym znaku jest określenie "[...]". Jest to oznaczenie używane w obrocie dla oznaczania sieci sklepów. Pod tym znakiem funkcjonują sklepy w sześciu dużych miastach Polski, usytuowane w prestiżowych lokalizacjach, takich jak np. [...] w .. Urząd rozważał zachowanie docelowych nabywców, którzy, zgodnie z ustaleniami UP, są uważni, ostrożni, właściwie poinformowani i analizują dostępne na rynku towary. Konsument tak zdefiniowany przez organ nie będzie miał wątpliwości, że towary oznaczane spornym znakiem pochodzą od przedsiębiorcy prowadzącego sklepy pod szyldem "[...]". Odbiorca dobrze poinformowany i analizujący towary z pewnością zna nie tylko sklepy Skarżącego, pod szyldem "[...], ale także sklepy Uczestnika, pod szyldem "[...]". Jeżeli tak, to jest mu dostępna wiedza, że są to dwa różne podmioty. Obecność w znaku spornym określenia "[...]", jako wyraźnie dominującego, pozwoli odbiorcy połączyć sporny znak z podmiotem prowadzącym sklepy pod tą nazwą. Dalsza część znaku ma zaś charakter bardziej informacyjny niż odróżniający, przekazuje informację o podmiocie posługującym się spornym znakiem towarowym, a jej wartość odróżniająca opiera się przede wszystkim na formie graficznej: czcionce i kolorystyce oraz ułożeniu w stosunku do głównego elementu spornego znaku. W odpowiedzi na skargę UP wniósł o jej oddalenie oraz podtrzymał dotychczasowe stanowisko w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ zaskarżona decyzja nie narusza przepisów prawa. Zgodnie z art. 246 P.w.p., w brzmieniu obowiązującym w dacie zainicjowania niniejszego postępowania, każdy może wnieść umotywowany sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu prawa ochronnego w ciągu sześciu miesięcy od opublikowania w Wiadomościach Urzędu Patentowego informacji o udzieleniu prawa. Sprzeciw w niniejszej sprawie został wniesiony do UP przez Wnoszącego sprzeciw 30 maja 2011 r., prawo ochronne na sporny znak towarowy zostało natomiast udzielone Uprawnionemu decyzją z [...] czerwca 2010 r., o czym informacja została opublikowana w Wiadomościach Urzędu Patentowego nr 11 z 30 listopada 2010 r. Sprzeciw został zatem wniesiony w terminie, o którym mowa w art. 246 P.w.p. Zgodnie z art. 315 ust 3 P.w.p. ustawowe warunki wymagane do uzyskania prawa ochronnego ocenia się według przepisów obowiązujących w dniu zgłoszenia znaku towarowego w Urzędzie Patentowym. Ponieważ sporny znak towarowy został zgłoszony w UP 12 grudnia 2001 r., UP słusznie uznał, że wskazane przez Wnoszącego sprzeciw przepisy obowiązujące w tej dacie, a mianowicie art. 131 ust. 1 pkt 1, ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 P.w.p., stały się podstawą prawną oceny zasadności złożonego sprzeciwu. W ocenie Sądu UP, prawidłowo uznał zasadność zarzutu Wnoszącego sprzeciw na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p. Jak wynika z tego przepisu, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Przytoczony przepis ma zatem zastosowanie w danym stanie faktycznym wówczas, gdy łącznie spełnione zostały trzy przesłanki: podobieństwo lub identyczność znaków towarowych, podobieństwo lub identyczność towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki oraz istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów lub usług, polegającego w szczególności na skojarzeniu znaku zgłoszonego ze znakiem wcześniejszym. Nie każde zatem podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, lecz takie, które nawet potencjalnie mogłoby wprowadzać odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów i usług, w szczególności poprzez ryzyko skojarzenia między znakami. Oznacza to, że w świetle art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p., niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że przystępując do porównania znaków towarowych należy najpierw ocenić podobieństwo lub identyczność towarów lub usług, do oznaczania których służą porównywane znaki. Dopiero przesądzenie o jednorodzajowości towarów lub usług implikuje konieczność dokonania porównania oznaczeń. W celu dokonania oceny podobieństwa towarów lub usług należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki charakteryzujące wzajemny stosunek, w którym mogą one pozostawać. Czynniki te obejmują w szczególności charakter towarów bądź usług, ich przeznaczenie, sposób używania towarów, sposób i miejsca ich sprzedaży lub świadczenia usług, jak również to, czy te towary bądź usługi konkurują ze sobą czy też się uzupełniają. Sąd całkowicie zgadza się z UP, że wskazane dla spornego znaku towarowego: 1) towary z klasy 25 klasyfikacji nicejskiej, a mianowicie: odzież, odzież z tkanin i dzianin oraz wyroby dziewiarskie dla kobiet, mężczyzn i dzieci, odzież wierzchnia, bielizna, odzież rekreacyjna, odzież sportowa, odzież ze skóry, paski, buty, buty z cholewką, obuwie domowe są częściowo identyczne, a częściowo wysoce podobne do ubrań wskazanych dla przeciwstawionego znaku towarowego "[...]" o numerze [...], 2) torby i wyroby ze skóry w postaci toreb zawarte w klasie 18, są w niewielkim stopniu podobne do ubrań zawartych w klasie 25, wskazanych dla przeciwstawionego znaku towarowego "[...]" o numerze [...], 3) usługi: prowadzenie sklepów i hurtowni w zakresie wyrobów ze skóry w postaci toreb oraz wyrobów ze skóry zaklasyfikowanych w klasie 25, a także prowadzenie sklepów i hurtowni w zakresie odzieży i obuwia są podobne do usług w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia, wskazanych dla przeciwstawionego znaku towarowego "[...]" [...]) usługi: promocji sprzedaży na rzecz osób trzecich są podobne do usług w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia, wskazanych dla przeciwstawionego znaku towarowego "[...]" [...]. Odnosząc się do zakwestionowanego w skardze niewielkiego podobieństwa toreb i wyrobów ze skóry w postaci toreb zawartych w klasie 18 do ubrań zawartych w klasie 25, Sąd zgadza się z UP, który swoje stanowisko o niewielkim podobieństwie tych towarów oparł na trzech przesłankach wytyczających wspólne obszary dla tych towarów. Istotna jest zatem w tej kwestii okoliczność, że zarówno ubrania jak i torby mogą być i często są wykonane z tego samego materiału. Ponadto powszechną już praktyką jest, że sklepy z odzieżą oferują końcowemu odbiorcy także torby i nie dotyczy to tylko sklepów o dużej powierzchni handlowej, gdzie można spotkać towary należące do różnych branż, lecz także typowych sklepów odzieżowych. Ta natomiast okoliczność może ułatwić postrzeganie przez właściwego konsumenta bliskich powiązań między nimi i wspierać wrażenie, że to samo przedsiębiorstwo jest odpowiedzialne za produkcję tych towarów. Uzupełniającą te dwie, jeszcze nie przesądzające o podobieństwie tych towarów przesłanki, jest okoliczność, że zarówno odzież, jak i torby spełniają funkcję estetyczną odnoszącą się do zewnętrznego wizerunku człowieka. Nie ulega wątpliwości, że odmienne jest zasadnicze przeznaczenie ubrań zawartych w klasie 25 klasyfikacji nicejskiej, oraz toreb i wyrobów ze skóry w postaci toreb zawartych w klasie 18 tej klasyfikacji. Podstawową funkcją ubrań jest okrycie ciała natomiast toreb – przechowywanie przedmiotów. Funkcje te, co do zasady decydują o konieczności nabycia ubrań oraz toreb, jednak nie zawsze tylko i wyłącznie one wpływają na zakup konkretnych ubrań oraz konkretnych toreb. Nie są wyjątkiem sytuacje, kiedy zarówno ubrania, jak i torby nabywane są niezależnie od ich podstawowego przeznaczenia. Niejednokrotnie zatem, to nie funkcja użytkowa ma kluczowe znaczenie przy nabyciu odzieży i toreb, o zakupie konkretnych ubrań i toreb mogą bowiem decydować względy związane z zewnętrznym wyglądem (wizerunkiem) człowieka. Chodzi tu o przypadek tzw. komplementarności estetycznej, definiowanej w orzecznictwie unijnym w następujący sposób: "Niemniej jednak, w szczególności w sektorach, jakimi są sektor mody i sektor produktów przeznaczonych do pielęgnacji urody, nie można wykluczyć, że towary, których charakter, przeznaczenie i sposób używania są całkowicie różne, mogą stanowić w oczach właściwego kręgu odbiorców towary uzupełniające się pod względem estetycznym, bez względu na ich funkcjonalną komplementarność". (por. wyrok Sądu UE z 11 lipca 2007 r., sygn. T- 150/04, pkt. 35). W ocenie Sądu, można zatem postawić tezę, że również w przypadku takich towarów jak torby i ubrania, konsumenci będą dążyć przy wyborze tych właśnie produktów do stworzenia spójnego zewnętrznego wizerunku, a więc będą wybierać produkty tak, by te uzupełniały się pod względem estetycznym, mimo że co do zasady mają one inne przeznaczenie czy sposób użycia. Oznacza to natomiast, że występuje związek pomiędzy zakupem odzieży i toreb, polegający na tym, ze zakup określonych ubrań determinuje zakup określonych toreb i odwrotnie. Takiego silnego związku natomiast Sąd nie dostrzega pomiędzy ubraniami i innymi towarami, które przy okazji mogą być również nabywane przy uwzględnieniu funkcji wizerunkowej, np. telefon komórkowy, czy też pokrowiec na ten telefon. Dlatego też nie jest w tej kwestii dla Sądu przekonywująca argumentacja Skarżącego zawarta w skardze. Sąd stwierdza, że słuszne jest stanowisko UP zawarte w zaskarżonej decyzji, że zaistniało niewielkie podobieństwo pomiędzy towarami w postaci toreb oraz wyrobów ze skóry w postaci toreb z klasy 18 i ubrań z klasy 25. Z tych względów też Sąd zgadza się ze stanowiskiem wyrażonym w powyższym zakresie przez tutejszy Sąd w wyroku o sygn. akt VI SA/Wa 1150/14 z 29 października 2014 r. oraz przez NSA w wyroku o sygn. akt II GSK 674/15 z 27 października 2016 r., nie zgadza się natomiast ze stanowiskiem NSA wyrażonym w wyrokach przywołanych przez Skarżącego. W konsekwencji też, nie ulega wątpliwości Sądu, stwierdzone przez UP, podobieństwo pomiędzy usługami prowadzenia sklepów i hurtowni w zakresie wyrobów ze skóry w postaci toreb oraz wyrobów ze skóry zaklasyfikowanych w klasie 25, a sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia. Niewielkie bowiem podobieństwo pomiędzy odzieżą i torbami i wyrobami ze skóry w postaci toreb zawartych w klasie 18 implikuje takie podobieństwo pomiędzy usługami sprzedaży detalicznej i hurtowej tych towarów. Odnosząc się do zakwestionowanego w skardze, podobieństwa usług promocji sprzedaży na rzecz osób trzecich i usług w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia, Sąd zgadza się z UP, że obydwie usługi mogą być realizowane w tym samym miejscu np. na powierzeni sprzedażowej sklepu w godzinach jego otwarcia i docelowo skierowane są do odbiorcy finalnego, a więc konsumenta nabywającego określony towar. Rację ma UP wskazując, że usługę promocji sprzedaży nie musi świadczyć firma zewnętrzna lecz promocji sprzedaży może dokonywać sam sprzedawca, a dla nabywcy towarów, przebywającego w punkcie sprzedaży, jest to informacja nieistotna. Słusznie wskazał UP, że celem sprzedaży jak i promocji sprzedaży jest między innymi prezentacja towaru umożliwiająca jego zakup. Są to więc usługi podobne, funkcjonalnie powiązane i często występujące łącznie. Sąd zgadza się z dokonaną przez organ analizą podobieństwa samych porównywanych oznaczeń. W ocenie Sądu, UP słusznie uznał, że słowny element "[...]" jest na tyle wyraźnie widoczny i słyszalny w spornym znaku towarowym, że pomiędzy tym znakiem i przeciwstawionymi słownymi znakami towarowymi, zawierającymi tylko ten element, występuje znaczne podobieństwo w warstwie wizualnej i fonetycznej. Sąd zgadza się z UP, że elementy graficzne w spornym znaku towarowym (a więc kolorowe, niebieskie tło, typ czcionki, rozmieszczenie wyrazów), nie maja same w sobie walorów dystynktywnych i służą jedynie odpowiedniemu wyeksponowaniu elementów słownych. Elementy graficzne nie dominują ogólnego odbioru spornego znaku towarowego, w którym kluczową rolę odgrywają dwa fantazyjne elementy słowne: "[...]" i "[...]". Warstwa graficzna spornego znaku jest zatem zbyt skromna, by uznać ją za wystarczająco dystynktywną, tymczasem elementy graficzne powinny być, przy zbieżności elementów słownych, na tyle fantazyjne, aby utrwalić się w świadomości odbiorcy. W orzecznictwie unijnym aktualny jest pogląd, że "w przypadku kombinowanych znaków towarowych (znaków słowno-graficznych) ich odróżniającymi dominującymi elementami są zazwyczaj elementy słowne. Tym samym przy ocenie kolizji pomiędzy takimi znakami towarowymi decydujące znaczenie odgrywa podobieństwo elementów słownych (por. wyrok z 14 października 2003 r. w sprawie T-292/01 Philips-Van Heuzen Copr. v. OHIM (BASS), zamieszczony w Zb. Orz. z 2003 r. II-4335). W orzecznictwie wskazuje się również, że z tego, iż "oznaczenie składa się jednocześnie z elementów graficznych i słownych, nie wynika automatycznie, że element słowny jest tym, który winien być zawsze uważany za dominujący. (...) element graficzny może zajmować równorzędne miejsce z elementem słownym. Z tego powodu nie do zaaprobowania jest teza, iż można, bez dostatecznego wykazania przyczyn "marginalizować płaszczyznę" graficzną znaku przy dokonywaniu oceny porównawczej znaku słownego ze znakiem słowno-graficznym." (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 3 kwietnia 2012 r., sygn. akt II GSK 303/11). Sąd stwierdza jednak, że w niniejszej sprawie, organ nie dopuścił się takiego automatyzmu. Wyjaśnił motywy swojego stanowiska, w którym skoncentrował się na warstwie słownej znaku spornego, a jego argumentacji nie można odmówić racji. Sąd stwierdza, że element "[...]" zapisany największą czcionko w spornym znaku towarowym nie sprawia, że niewidoczny jest i nie posiada dystynktywnego charakteru element "[...]". Jest to na tyle silny element słowny, ze względu na swój fantazyjny charakter, że jest bardzo dobrze widoczny pomimo mniejszej czcionki w stosunku do elementu "[...]", jak i pomimo umieszczenia go pośród innych, ale opisowych elementów słownych "[...]", "[...]". Z tych samych względów element ten jest bardzo dobrze słyszalny w całej frazie: "[...]". UP prawidłowo uznał, że elementy słowne: "[...]" oraz "[...]", odwołują się do określonej informacji związanej z powiązaniem przedsiębiorstw oraz siedzibą lub pochodzeniem powyższych podmiotów i jako elementy opisowe nie mogą decydować o podobieństwie znaków towarowych. Sąd całkowicie zgadza się z UP, że duża siła oddziaływania słownego elementu "[...]" rekompensuje zapis tego elementu małą czcionką i umieszczenie go pośród innych ww. słownych elementów spornego znaku towarowego. Duża siła oddziaływania tego elementu, wynika z wysoce oryginalnego charakteru zestawienia dwóch fantazyjnych dla polskiego, przeciętnego odbiorcy wyrazów: "[...]". Wyrazy te natomiast stanowią jedyny słowny element przeciwstawionych, słownych znaków towarowych. Sąd zatem zgadza się z organem, że zastosowanie identycznych i fantazyjnych wyrazów w identycznej formule (tej samej kolejności i przy użyciu takiego samego połączenia) tworzy wrażenie dużego podobieństwa porównywanych znaków towarowych, pomimo, że elementy słowne: "[...]" nie są jedynym odróżniającym elementem słownym w spornym znaku towarowym. Nie kształtuje zatem samodzielnie całościowego wrażenia wywieranego przez sporny znak towarowy, pełni jednak w nim samodzielną i odróżniającą rolę, zarówno na płaszczyźnie wizualnej, jak i fonetycznej. UP prawidłowo uznał, że porównywane znaki towarowe nie podlegają ocenie na płaszczyźnie znaczeniowej, ze względu na ich całkowicie fantazyjny charakter oraz opisowy charakter słownych elementów "[...]", "[...]", zawartych w spornym znaku towarowym. W konsekwencji, Sąd stwierdza, że organ wykazał kolizyjne podobieństwo porównywanych znaków ze względu na ich podobieństwo w fonetycznej i wizualnej płaszczyźnie postrzegania. W ocenie Sądu, UP prawidłowo też ocenił ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów i usług oznaczonych porównywanymi znakami towarowymi. Występowanie w niniejszej sprawie takiego ryzyka jest konsekwencją istotnego podobieństwa porównywanych oznaczeń, wynikającego z użycia w nich fantazyjnego, o dużej wartości odróżniającej elementu słownego "[...]" oraz identyczności, jak też podobieństwa towarów i usług objętych ochroną porównywanych znaków, a w przypadku toreb i wyrobów ze skóry w postaci toreb zawartych w klasie 18 oraz odzieży, niewielkiego ich podobieństwa. Zwłaszcza w odniesieniu do tych ostatnich towarów należy podkreślić, że w orzecznictwie TSUE ugruntowany jest pogląd podkreślający, że niewielkie podobieństwo towarów lub usług może zostać zrekompensowane wysokim stopniem podobieństwa znaków towarowych, którymi oznaczone są te towary lub usługi i odwrotnie (tak: wyrok Trybunału z 22 czerwca 1999 r. C-342/97 w sprawie Lloyd Schuhfabrik Meyer, pkt 19 oraz przywołany w nim wyrok z dnia 29 września 1998 sygn. akt C-39/97 pkt 17 w sprawie Canon). Tym samym, w sytuacji gdy podobieństwo oznaczeń jest znaczne, jak to ma miejsce w niniejszej sprawie, nawet niewielkie podobieństwo towarów i usług wystarczy do stwierdzenia, iż zachodzi konfuzyjne podobieństwo między porównywanymi znakami towarowymi, a tym samym że istnieje przesłanka do unieważnienia spornego znaku, w zakresie podobnych towarów i usług. Sąd całkowicie zgadza się z UP, że docelowa grupa odbiorców towarów i usług objętych ochroną spornego znaku towarowego, czyli uważni nabywcy, którzy analizują dostępne na rynku towary, nie musi posiadać wiedzy, że na rynku funkcjonują dwie firmy o tej samej nazwie "[...]". Dlatego też nawet uważny przeciętny odbiorca, który zetknie się z porównywanymi znakami może uznać, że wszystkie te znaki pochodzą od tego samego przedsiębiorstwa lub z przedsiębiorstw powiązanych. Z orzecznictwa TSUE wynika, że prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd istnieje, jeśli odbiorcy mogą uznać, że towary lub usługi pochodzą od tego samego przedsiębiorstwa lub ewentualnie od przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo (tak: wyrok wyroki Trybunału: z dnia 29 września 1998 r. w sprawie C-39/97 Canon, Rec. s. I-5507, pkt 29; z dnia 22 czerwca 1999 r. w sprawie C-342/97 Lloyd Schuhfabrik Meyer, Rec. s. I-3819, pkt 17). Dodać należy, że w branży odzieżowej powszechnym zjawiskiem jest, że to samo przedsiębiorstwo odzieżowe używa znaków pochodnych, to jest oznaczeń pochodzących od podstawowego znaku towarowego i mających wspólny z nim dominujący element odróżniający, dla odróżnienia poszczególnych linii produktów odzieżowych (tak: wyrok Sądu z dnia 6 października 2004 r. w sprawach połączonych od T-117/03 do T-119/03 i T-171/03 New Look przeciwko OHIM – Naulover (NLSPORT, NLJEANS, NLACTIVE i NLCollection), Zb.Orz. s. II-3471, pkt 51 i przytoczone tam orzecznictwo). Oznacza to, że w przedmiotowej sprawie, w której podobieństwo oznaczeń jest znaczne, nawet niewielkie podobieństwo towarów i usług skutkuje występowaniem ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów i usług oznaczonych porównywanymi znakami towarowymi. W świetle powyższego, Sąd stwierdza, że UP nie popełnił zarzucanych przez Skarżącego, proceduralnych błędów w ustaleniach faktycznych. Na podstawie materiału dowodowego przedstawionego przez strony sporu, zdaniem Sądu, UP dokonał prawidłowej analizy podobieństwa towarów i usług objętych ochroną porównywanych znaków towarowych jak również podobieństwa samych znaków. Spełniając wymogi obowiązującej w postępowaniu administracyjnym zasady prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 K.p.a.) oraz swobodnej oceny dowodów (art. 80 K.p.a.), UP doszedł do prawidłowych, opisanych powyżej wniosków. Zdaniem Sądu, UP dokonał również prawidłowej subsumcji prawnej, prawidłowo ustalonego stanu faktycznego sprawy. Oznacza to, że również zarzut niewłaściwego zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p., jest niezasadny. Sąd nie stwierdził naruszenia innych przepisów prawa materialnego, które miałyby wpływ na wynik sprawy, jak i naruszeń proceduralnych, które mogłyby mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Z powyższych względów, Sąd, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r. poz. 1302 z późn. zm.), orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło