VI SA/Wa 933/18

WyrokWSA w Warszawie2018-10-05

Skład orzekający: Aneta Lemiesz, Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz, Jakub Linkowski

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o przeprowadzenie szkolenia, obejmująca zapewnienie materiałów i wystawienie zaświadczeń, stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług podlegającą przepisom o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o przeprowadzenie szkolenia, która polega na starannym działaniu, zapewnieniu materiałów i wystawieniu zaświadczeń, nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. W związku z tym, wykonawca takiej umowy podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Kluczowe dla rozróżnienia jest to, czy umowa zmierza do osiągnięcia konkretnego, sprawdzalnego rezultatu (dzieło), czy do starannego wykonania czynności (zlecenie/świadczenie usług).
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję organu I instancji stwierdzającą, że wykonawca podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług w określonych dniach. Skarżący, Urząd Miejski w S., kwestionował tę kwalifikację, twierdząc, że zawarta umowa była umową o dzieło. Organy NFZ i ZUS uznały, że umowa miała charakter umowy zlecenia, co rodziło obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Aneta Lemiesz Sędziowie Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz (spr.) Sędzia WSA Jakub Linkowski Protokolant ref. staż. Agata Rosiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 5 października 2018 r. sprawy ze skargi Urzędu Miejskiego w S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2018 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Decyzją nr [...]z [...] marca 2018 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (w skrócie: Prezes NFZ), w oparciu o art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2017 r., poz. 1938 z późn, zm., dalej: ustawa o świadczeniach) oraz art.138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r., poz. 1257 z późn. zm., dalej: k.p.a.) w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2017 r., poz. 935, dalej: ustawa zmieniająca), po rozpatrzeniu odwołania U. w [...] (dalej: U., płatnik, skarżący) od decyzji Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Dyrektor [...]OWNFZ) z [...] lutego 2016 r., nr [...] stwierdzającej, że [...] (dalej: zainteresowany, wykonawca, uczestnik), podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o świadczenie usług w dniach: [...] listopada 2011 r. oraz [...]listopada 2011 r. na rzecz płatnika -[...], utrzymał w mocy zaskarżone rozstrzygnięcie. Do wydania decyzji doszło w oparciu o następujące ustalenia: Zakład Ubezpieczeń Społecznych wystąpił do Narodowego Funduszu Zdrowia o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym [...] z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego odnośnie zlecenia, zawartej z [...]. Dyrektor [...]OW NFZ decyzją z [...] lutego 2016 r stwierdził istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego zainteresowanego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług na rzecz płatnika w dniach: [...]. Wykonawca zobowiązał się do przeprowadzenia z wyznaczonymi pracownikami [...]szkolenia z zakresu [...]. Jednocześnie organ I instancji ustalił, że zainteresowany w omawianym okresie podlegał z innego tytułu ubezpieczeniom społecznym i ubezpieczeniu zdrowotnemu. Od powyższej decyzji płatnik składek wniósł odwołanie w terminie. Prezes NFZ, rozpatrując ponownie sprawę przywołał treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, w myśl którego obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2017 r.. poz. 459 z późn. zm., dalej: k.c.), dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Osoba spełniająca powyższe przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega więc obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Za osobę tę na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, składkę oblicza i pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający traktowany jako płatnik. Stosownie zaś do treści art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U, z 2017 r. poz. 1778 z późn. zm., dalej: u.s.u.s.), obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Prezes NFZ stwierdził, że umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). Umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to. że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności, bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie jest z kolei właściwe dla umów. co do których mają zastosowanie przepisy k.c. o umowie zlecenia. Organ II instancji przychylił się do stanowiska judykatury, że w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Ponadto kryterium pozwalającym odróżnić umowę o dzieło od umowy zlecenia jest możliwość poddania umówionego rezultatu dzieła sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych. Odnosząc powyższe do zawartej umowy, przyjął, że wypełnianie zadań w ramach zawartej umowy stanowiło przeprowadzenie szkolenia z zakresu [...] dla pracowników [...]. Wykonywanie tego typu czynności nie mogło zostać zakwalifikowane, jako praca realizowana na podstawie umowy o dzieło, gdyż polegała ona na dokonywaniu czynności z należną starannością. Potwierdzała to również treść spornej umowy. Zatem kierując się art. 627-646 k.c. i art. 734-750 k.c., wyrokami Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 2015 r., sygn. akt I UK 389/14; z dnia 12 sierpnia 2015 r.; sygn. akt I UK 389/14; z dnia 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13; z dnia 27 sierpnia 2013 r., sygn. akt II UK 26/13; z dnia 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/11, orzeczeniami sądów administracyjnych (Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 lutego 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 3194/14; Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 27 stycznia 2017 r., sygn. akt II GSK 975/16) brak było podstaw do przyjęcia, że strony łączyła umowa o dzieło, podczas gdy treść i sposób wykonania, a w szczególności cel umowy i układ interesów stron, wskazywał na przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług. Organ nie dopatrzył się w wygłoszonych prelekcjach cech utworu w rozumieniu ustawy o prawie autorskim. Zajęcia prowadzone przez uczestnika, w ramach których przekazywana była ich uczestnikom wiedza z zakresu [...], nie wskazywały, aby miały charakter niestandardowy, niepowtarzalny oraz spełniający kryteria twórczego i indywidualnego utworu naukowego jako przedmiotu prawa autorskiego (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 sierpnia 2013 r., sygn. akt II UK 26/13). Prezes NFZ, nie kwestionując dorobku naukowego wykonawcy, kwalifikacji czy osobistych właściwości, ze względu na które uczestnik został zatrudniony przez płatnika, nie podzielił jednak stanowiska, że w niniejszej sprawie przeprowadzając szkolenie wykonawca wytworzył jakieś dzieło. Czymś innym jest bowiem wytworzenie dzieła, np. opracowanie jakiejś nowatorskiej koncepcji naukowej i utrwalonej, np. w artykule naukowym, czy książce na dany temat (rezultat jednorazowy), a czymś innym prowadzenie szkolenia na dany temat. Podnosząc, że o charakterze danej umowy decyduje jej zakres, czyli treść, a nie nazwa, to treścią tych umów nie było zatem osiągnięcie rezultatu, czyli pomyślnego wyniku podejmowanych czynności, gdyż przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Nawet, gdyby przyjąć okoliczność, że efektem wynikającym z umowy było przeprowadzenie szkolenia przy zapewnieniu i przekazaniu uczestnikom materiałów szkoleniowych oraz wystawienie uczestnikom szkolenia imiennych zaświadczeń o ukończeniu szkolenia (§ 2 umowy), to nie zmieniało to oceny charakteru faktycznego i prawnego umowy. Sam fakt przeprowadzenia szkolenia oraz - w ramach jego wykonania - zapewnienia i przekazania jego uczestnikom materiałów związanych z treścią szkolenia oraz wystawienia zaświadczeń; nie nadawał tej czynności cech dzieła, tym bardziej, że wykonawca zobligowany był do przeprowadzenia szkolenia trwającego dwa dni w każdym dniu 6 godzin zegarowych (§ 2 pkt 2). Wobec tego Prezes NFZ uznał, że wypłacone wynagrodzenie miało związek nie tylko z wykonaniem lub niewykonaniem "dzieła", ale jego prawidłowość powiązana była z ilością godzin, które przeprowadzić miał wykonawca w określonych dniach we wskazanym przez płatnika składek miejscu. Odnosząc się do argumentów odwołania, Prezes NFZ przyjął, że wbrew twierdzeniu płatnika składek, analiza treści spornej umowy nie określała oczekiwanego wyniku, gdyż rezultat poza przeprowadzeniem szkolenia "z zakresu [...]" oraz zapewnienia i przekazania uczestnikom szkolenia materiałów szkoleniowych a także wystawienia uczestnikom imiennych zaświadczeń o ukończeniu szkolenia, w istocie sprowadzał się do wykonywania ww. czynności. Kwestia prawidłowości wy konania umowy nie została określona w umowie, wobec czego nie mogła ona podlegać weryfikacji, podobnie jak nie sprecyzowano odpowiedzialności wykonawcy za rezultat i ewentualnych konsekwencji w przypadku braku jego osiągnięcia. W niniejszej sprawie nie istniała możliwość pociągnięcia wykonawcy do odpowiedzialności za wadliwe wykonanie przedmiotu umowy, gdyż jej przedmiot został sprowadzony do przeprowadzenia szkolenia, "zapewnienia" i przekazania materiałów oraz wystawienia imiennych zaświadczeń, wobec czego można było jedynie zweryfikować poszczególne elementy jako coś co zostało lub nie zostało wykonane. W istocie zatem uczestnik mógł przeprowadzić właściwie dowolne szkolenie, nawiązujące tematyką do [...], zapewnić i przekazać uczestnikom bliżej nieokreślone materiały szkoleniowe i wystawić uczestnikom imienne zaświadczenia o ukończeniu szkolenia, nawet z występującymi błędami, i opierając się o treść spornej umowy należałoby uznać, iż jej przedmiot został wykonany zgodnie z jej postanowieniami, a więc umowa została wykonana prawidłowo i osiągnięty został "wynik" czy też konkretny, indywidualnie oznaczony rezultat" na który wskazuje płatnik. Odnosząc się do wniosków dowodowych płatnika, dotyczących dopuszczenia dowodów z dokumentów oraz przeprowadzenia dowodu z przesłuchania świadków, Prezes NFZ wyjaśnił, że przed rozpatrzeniem odwołania dopuścił i przeprowadził dowody z dokumentów przedłożonych przez stronę przy złożonym odwołaniu. Nie znalazł natomiast potrzeby dopuszczenia dowodu z przesłuchania, dla niego nie świadków, a stron, gdyż uznał, że podjął odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego, mając na uwadze, że chodziło o okoliczności istotne dla sprawy w zakresie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej przez wykonawcę umowy z Urzędem. Nie zostały naruszone przepisy k.p.a., w tym art. 75. Zajmując stanowisko co do konieczności uwzględnienia obowiązującej w polskim systemie prawa zasady swobody umów oraz naruszenia przez dyrektora [...]OW NFZ art. 65 § 1 i 2 k.c. (w umowach należy badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu), wyjaśnił, że w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Powołał się na orzecznictwo sądowe oraz art. 3511 k.c. i art. 58 k.c. Organ nie zanegował zgodnego zamiaru stron podpisania umowy o dzieło, co skutkowało niezgłoszeniem uczestnika do ubezpieczenia zdrowotnego oraz nieopłacaniem składek na ubezpieczenie zdrowotne. W ocenie Prezesa NFZ zostały podjęte odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego. Rozstrzygnięcie zaś zostało wydane na podstawie tegoż materiału dowodowego w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego oraz przywołane orzecznictwo sądów. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zaskarżyła strona w całości obie decyzje. Zarzuciła naruszenie: 1) art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez dokonanie błędnej wykładni umowy i nieuwzględnienie zamiaru stron oraz celu umowy, a w konsekwencji zignorowanie reguł wynikających z powołanego przepisu. 2) art. 627 k.c. w zw. z art. 734 k.c. w zw. z art. 750 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i przyjęcie, że zawarta z zainteresowanym umowa jest umową zlecenia, 3) art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie do stanu faktycznego niniejszej sprawy, 4) art. 3531 k.c. poprzez nieuwzględnienie zasady swobody umów i kształtowania treści stosunku prawnego. 5) art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach poprzez ustalenie, że z tytułu umowy zawartej w dniu[...]listopada 2011 r. wykonawca podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy- zlecenia, 6) art. 7, 77 § 1, 78 § 2 i 80 w zw. z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. polegające na niewyczerpującym zebraniu i rozpatrzeniu całokształtu materiału dowodowego i niepodjęciu wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy w szczególności poprzez odmowę dopuszczenia dowodu z przesłuchania świadków [...]. W oparciu o przedstawione zarzuty U. zażądał: uchylenia decyzji organów obu instancji i zasądzenie od organu na jego rzecz kosztów postępowania, obejmujących koszty zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. W uzasadnieniu skarżący rozwinął i szczegółowo uzasadnił podniesione zarzuty. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wnosił o jej oddalenie. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja jak również utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia. W działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca. W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między skarżącym a zainteresowanym i rozstrzygnięcia czy umowa ta jest, jak twierdzi skarżący, umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia uczestniczki obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie z poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia i ZUS, umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia jej wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e). W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają następujące warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (lit. e). Co do pierwszego warunku, to w myśl art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym" u.s.u.s. obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Z kolei co do drugiego warunku powiązanego z rodzajem działalności danej osoby, w odniesieniu do umów, zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona. O ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, w myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wyjaśnić, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Należy przy tym zaznaczyć, że bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło. Natomiast istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do ,konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że przedmiotem spornej umowy było przeprowadzenie w dwóch dniach: [...]listopada 2011 r., w godzinach [...], z wyznaczonymi pracownikami[...]. szkolenia w zakresie [...]. Wykonawca miał zapewnić i przekazać uczestnikom szkolenia materiały szkoleniowe wystawić imienne zaświadczenie o ukończeniu szkolenia. Obowiązki wynikające z zawartej umowy nie miały charakteru dzieła. Polegały bowiem na przeprowadzeniu szkolenia z należytą starannością, podobnie, jak i dalszych czynności objętych umową. Potwierdzało to również zaświadczenie wystawiane przez wykonawcę, potwierdzające ukończenie szkolenia. W umowie określono też, że uczestnikom zostanie wystawione imienne zaświadczenie o ukończeniu szkolenia (§ 2 ust. 2 umowy), czyli za uczestnictwo w szkoleniu. Należy zauważyć, że kwestia prawidłowości wykonania umowy nie została określona w umowie, wobec czego nie mogła podlegać weryfikacji, podobnie jak nie ujęto kwestii odpowiedzialności za rezultat i ewentualnych konsekwencji w przypadku braku jego osiągnięcia. Za zgodą U. wykonawca mógł powierzyć wykonanie zobowiązań wynikających z umowy innym podmiotom. Została dopuszczona możliwość realizacji umowy przez inną osobę niż wykonawca, co wskazywało, że szkolenie nie miało autorskiego, zindywidualizowanego charakteru. Wykonawca otrzymał wynagrodzenie z tytułu przeprowadzenia szkolenia (§ 3 ust. 1 umowy, k. – 126 akt adm.). Z treści umowy nie wynikała również możliwość pociągnięcia wykonawcy do odpowiedzialności za wadliwe wykonanie przedmiotu umowy, gdyż jej przedmiotem było przeprowadzenie szkolenia, zapewnienie i przekazanie materiałów oraz wystawienie imiennych zaświadczeń. Zgodnie z art. 1 ustawy o prawie autorskim przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Prowadzenie zajęć bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednakże tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, zawierającym regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad. jak przy umowie o dzieło. Sąd podziela przytoczone przez organ stanowisko Sądu Najwyższego zawarte w uzasadnieniu wyroku z dnia 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13,: "Mając na względzie, że prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy i że dla oceny prawnej w tym zakresie nie ma znaczenia klauzula o przeniesieniu na Zamawiającego autorskich praw do utworu, lecz że o ich istnieniu lub nieistnieniu przesądzają fakty (por. wyrok SN z dnia 5 kwietnia 2002 r., sygn. akt III RN 133/01, OSNAPiUS 2002 nr 12. poz. 281), zwraca uwagę niekonkretność sformułowania umowy między skarżącym i zainteresowanym co do przedmiotu nabywanego prawa autorskiego i pól eksploatacji utworu (por. art. 5 prawa autorskiego). Polecając (...) prowadzenie ćwiczeń, zamawiający nie określił cech indywidualizujących utwór (dzieło). W takim wypadku o ocenie całokształtu zobowiązania decyduje wyeksponowanie świadczenia, które miało znaczenie zasadnicze, a - wykładając wolę stron - należy stwierdzić, że takie zasadnicze znaczenie miało nauczanie (wykładanie). Kwalifikując stosunek prawny stron można więc uznać, że tylko w zakresie przygotowania wykładów, wiążącego się z opracowaniem konspektu zajęć i innych dokumentów, umowa o przeprowadzenie wykładów mogła mieć charakter umowy o dzieło, lecz te dokumenty, choć ucieleśniające dzieło, nie stanowiły przejawu ustalenia utworu ze względu na brak w nich cech wymaganych przez prawo autorskie ". Podsumowując, Sąd stoi na stanowisku, że analizowana umowa była umową o świadczenie usług. W przypadku tego rodzaju umów jak w niniejszej sprawie, nie można określić rezultatu – dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Strony spornej umowy nie mogły z góry wskazać jakie efekty przyniosą prowadzone szkolenia. Rezultat bowiem nie był zależny jedynie od starań i działań prowadzącego zajęcia. Niezależnie od nakładu jego pracy oraz przygotowania programu, rezultat uzależniony był w dużej mierze od chęci i zaangażowania pracowników uczestniczących w szkoleniu. Trudno też zatem, przy tego rodzaju rezultacie, mówić o odpowiedzialności za wady dzieła, w przypadku gdy prowadzący dochował wszelkiej staranności w przygotowaniu oraz przeprowadzeniu szkolenia. W przypadku tego rodzaju umów, jak omawiane, wbrew twierdzeniom skarżącego, nie chodzi jedynie o przygotowanie autorskiego materiału szkoleniowego, który sam w sobie miałby stanowić dzieło, a następnie przeprowadzenie szkolenia, w którym dzieło również mogłoby się ucieleśniać w odpowiednim zachowaniu wykonawcy. Celem było prowadzenie szkolenia z zakresu [...]. Działania wykonawcy, które doprowadziły do opracowania materiałów szkoleniowych stanowiły jedynie element wykonywania czynności składających się na przeprowadzanie szkolenia dla pracowników [...] z zakresu [...]. Przedmiot spornej umowy posiada cechy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług (umów starannego działania), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) i jako dominujący element rozstrzyga o jej charakterze jako umowy starannego działania. Sąd podzielił stanowisko, że usługi w rodzaju [...]czy [...] nie generują żadnego rezultatu ucieleśnionego w jakiejkolwiek postaci i muszą być kwalifikowane jako czynności starannego działania (por. wyrok SN z dnia 21 marca 2013 r., sygn. akt III CSK 216/12, opubl. Lex nr 1324298). Również przeprowadzenie prelekcji nie należy do kategorii rezultatu charakteryzującego umowę o dzieło (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 17 kwietnia 2013r., sygn. akt III AUa 1385/12, opubl. Lex nr 1322558). Podobnie, obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć – choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program – nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 333/14, opubl.orzeczenia.nsa.gov.pl; wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 28 lutego 2013 r., sygn. akt III AUa 1785/12, opubl. Lex nr 1314708). Stanowisko podobne zajmuje też G. Kozieł w Komentarzu do art. 627 Kodeksu cywilnego, LEX 2014. W konsekwencji należy stwierdzić, że organy NFZ, słusznie uznały, że uczestnik podlegał w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego we wskazanym w decyzji okresie. Okoliczność nieprzeprowadzenia dowodu z zeznań uczestnika – [...] co do charakteru umowy zawartej przez zainteresowanego ze skarżącym nie stanowiło naruszenia przepisów postępowania w stopniu mającym istotny wpływ na wynik postępowania, a szczególnie art. 78 § 1 i 2 k.p.a. Zebrany materiał dowodowy, szczególnie umowa, protokół kontroli ZUS, prezentacja uczestnika były wystarczające do ustalenia charakteru umowy. Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził innych uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania, mających istotny wpływ na wynik sprawy (art. 7, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a.), na które wskazuje skarżący lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornej umowy, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności jej treści. Na tej podstawie dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione. Swoje stanowisko wyczerpująco i logicznie przedstawił w uzasadnieniu decyzji. Nie doszło więc do naruszenia art. 107 § 3 k.p.a. Organ odwoławczy na nowo rozstrzygnął sprawę, odnosząc się nie tylko do zarzutów odwołania czyli działał w zgodzie z art. 138 § 1 k.p.a. Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić, co też Sąd uczynił na mocy art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r., poz. 1302).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło