VI SA/Wa 964/16

WyrokWSA w Warszawie2016-12-06

Skład orzekający: Małgorzata Grzelak, Grzegorz Nowecki, Piotr Borowiecki

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo oddalił sprzeciw wobec udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy GLOTOX, uznając brak podobieństwa między tym znakiem a wcześniejszym znakiem GOLTIX, pomimo podobieństwa towarów, do których znaki są przeznaczone?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy RP prawidłowo oddalił sprzeciw, ponieważ mimo podobieństwa towarów (preparaty owadobójcze i gryzoniobójcze vs. środki do niszczenia zwierząt i roślin), znaki towarowe GLOTOX i GOLTIX nie są podobne w stopniu wywołującym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Ocena podobieństwa znaków, uwzględniająca aspekty wizualny, fonetyczny i znaczeniowy, wykazała istotne różnice, zwłaszcza w dominujących elementach słownych, co wyklucza ryzyko konfuzji.
Stan faktyczny
Firma A. N.V. wniosła sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy GLOTOX, twierdząc, że jest on podobny do jej wcześniejszego znaku GOLTIX i dotyczy podobnych towarów (preparaty owadobójcze i gryzoniobójcze vs. środki do niszczenia zwierząt i roślin). Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw, uznając brak podobieństwa między znakami, mimo podobieństwa towarów. Skarżąca wniosła skargę do WSA w Warszawie, zarzucając organowi naruszenie przepisów prawa materialnego i postępowania, w tym błędną wykładnię i zastosowanie przepisów dotyczących podobieństwa znaków i ryzyka konfuzji.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędziowie Sędzia WSA Grzegorz Nowecki Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Protokolant ref. Piotr Niewiński po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 grudnia 2016 r. sprawy ze skargi A. N.V. z siedzibą w C. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2015 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę Zaskarżoną decyzją z dnia [..] czerwca 2015 r., nr Sp. [...], Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej także: "Urząd Patentowy RP" lub "organ") - działając na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 246 i art. 247 ust. 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 1410 - dalej także: "p.w.p.") oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. - po rozpoznaniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy GLOTOX o numerze R.259629, udzielonego na rzecz W.D. prowadzącej działalność gospodarczą pod firmą [...] W.D. z siedzibą w T. (dalej także: "uprawniona" lub "uczestnik postępowania"), oddalił sprzeciw wniesiony przez firmę A. N.V. z siedzibą w C. (dalej także: "strona skarżąca" lub "wnosząca sprzeciw"). Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym. W dniu 20 sierpnia 2014 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw firmy A. N.V. z siedzibą w C. wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy GLOTOX o numerze [...] na rzecz W.D. prowadzącej działalność gospodarczą pod firmą [...] W.D. z siedzibą w T. , przeznaczonego do oznaczania preparatów owadobójczych i gryzoniobójczych. Jako podstawę prawną swojego żądania firma wnosząca sprzeciw wskazała art. 246 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Wnosząca sprzeciw stwierdziła, że sporny znak towarowy jest podobny do przysługującego jej znaku towarowego GOLTIX o numerze [...]. W skierowanym do organu piśmie z dnia 2 lutego 2015 r. uprawniona ze spornego prawa ochronnego na znak towarowy GLOTOX uznała sprzeciw za bezzasadny. Następnie, w piśmie z dnia 23 kwietnia 2015 r. uprawniona ze spornego prawa ochronnego rozszerzyła swoją argumentację, stwierdzając, że znak towarowy GLOTOX nie jest podobny do znaku towarowego wnoszącej sprzeciw zarówno na płaszczyźnie wizualnej, jak i fonetycznej. Uprawniona stwierdziła ponadto, że towary, do oznaczania których przeznaczone są oba porównywane znaki towarowe, nie wykazują podobieństwa. Jednocześnie, uprawniona wskazała, że towary, do oznaczania których przeznaczone są porównywane oznaczenia, skierowane są do odbiorców profesjonalnych i dobrze zorientowanych. Na rozprawie przed Urzędem Patentowym RP w dniu [...] czerwca 2015 r. wnosząca sprzeciw podtrzymała swoje dotychczasowe zarzuty. W jej ocenie, zakres towarów znaku spornego mieści się w zakresie towarów przeciwstawionego znaku należącego do firmy wnoszącej sprzeciw. Wnosząc sprzeciw wskazała, iż w zakresie pojęcia "zwierzęta" mieszczą się zarówno owady, jak i gryzonie. Ponadto, jak zauważyła wnosząca sprzeciw, każde z nich ma za zadanie wpływać na ochronę terenu i ogrodu przed szkodnikami, czy to w postaci chwastów, owadów, czy też gryzoni. Wnosząca sprzeciw podniosła jednocześnie, iż warstwa graficzna spornego znaku towarowego nie ma znaczenia w sprawie, albowiem przeciwstawiony znak towarowy wnoszącej sprzeciw GOLTIX nr [...] ma charakter słowny, a tym samym tylko podobieństwo w warstwie słownej winno podlegać ocenie przed Urzędem Patentowym RP. Ponadto, strona wnosząca sprzeciw wskazała, iż nie ma podstaw, aby kolor zielony dla produktów stosowanych w ogrodnictwie uznać za odróżniający. Zdaniem wnoszącej sprzeciw, oczywistym jest, że produktów tych używa się w celu ochrony roślin i terenów zielonych takich, jak ogródki, ogrody, czy też tereny uprawne. Ponadto, wnosząca sprzeciw uznała, że również stylizowana na znak zakazu litera "O" nie stanowi elementu charakterystycznego dla spornego znaku uprawnionej, gdyż informuje, iż jest to produkt skierowany przeciwko czemuś, w tym przypadku gryzoniom i owadom. Strona wnosząca sprzeciw wskazała również, iż powyższe potwierdza sposób używania spornego znaku towarowego przez stronę uprawnioną. Wnosząca sprzeciw zwróciła uwagę, iż uprawniona ze spornego prawa ochronnego używa wizerunku znaku zakazu wraz z wrysowanym w niego wizerunkiem gryzonia lub owada, przeciwko któremu dany produkt jest stosowany. W toku rozprawy strona uprawniona ze spornego prawa ochronnego podtrzymała swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie. Strona uprawniona stwierdziła, iż różnice pomiędzy omawianymi znakami towarowymi oraz towarami, do oznaczania których one służą, są wystarczające, aby wykluczyć jakiekolwiek ryzyko pomyłki i zapewnić bezkolizyjne funkcjonowanie obu tych znaków w obrocie handlowym. Uprawniona stanęła również na stanowisku, że konsumenci w przypadku znaków graficznych zwracają uwagę na kolorystykę i wyróżniające elementy graficzne, które przyciągają ich uwagę i będą łatwo zapamiętane. Uprawniona wskazała, że w niniejszym przypadku będzie to zwłaszcza litera "O" stylizowana na znak zakazu. Strona uprawniona stwierdziła, iż występujące w porównywanych znakach towarowych elementy odmienne mają charakter dominujący i dlatego znaki te będą postrzegane jako zupełnie różne. Ponadto, uprawniona podniosła, iż grafika spornego znaku towarowego w całościowej ocenie i ogólnym odbiorze, odgrywa bardzo istotną rolę. Jednocześnie, uprawniona przyznała wprawdzie, że przeciwstawione znaki towarowe składają się z takiej samej liczby liter i sylab, jednakże wskazała, iż sylaby te są zupełnie różne. W wyniku rozpatrzenia zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym stanowiska obu stron sporu, Urząd Patentowy RP - działając na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 246 i art. 247 ust. 2 p.w.p. oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. - decyzją z dnia [...] czerwca 2015 r., nr Sp. [...]- oddalił sprzeciw wniesiony przez firmę A. N.V. z siedzibą w C. (pkt 1 zaskarżonej decyzji) oraz przyznał uprawnionej ze spornego prawa ochronnego na znak towarowy od strony skarżącej kwotę w wysokości 1.600 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania spornego (pkt 2 zaskarżonej decyzji). W uzasadnieniu wydanej decyzji Urząd Patentowy RP na wstępie wskazał, że przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ma zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: podobieństwa lub identyczności porównywanych znaków towarowych, podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, a także istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia spornego znaku towarowego ze znakiem wcześniejszym. Zdaniem organu, niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów lub usług oznaczanych tymi znakami jest konsekwencją zaistniałego podobieństwa znaków i towarów. A zatem, jak wskazał organ, nie każde podobieństwo znaków powoduje niedopuszczalność rejestracji, lecz tylko takie, które mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów lub usług. Urząd Patentowy RP, powołując się na stanowisko wyrażone w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 25 października 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 533/06, stwierdził, że dokonując oceny podobieństwa, na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., w pierwszej kolejności należy dokonać oceny podobieństwo samych towarów i usług, do oznaczania których przeznaczone zostały porównywane znaki towarowe. Przechodząc do oceny podobieństwa towarów, do oznaczania których przeznaczone zostały porównywane znaki towarowe, Urząd Patentowy RP zgodził się ze stroną wnoszącą sprzeciw, iż towary zawarte w zakresie ochrony spornego znaku towarowego są towarami podobnymi do towarów ujętych w zakresie ochrony przeciwstawionego znaku towarowego udzielonego na rzecz wnoszącej sprzeciw. Organ zauważył bowiem, że sporny znak towarowy GLOTOX nr [...] przeznaczony jest do oznaczania preparatów owadobójczych i gryzoniobójczych, natomiast przeciwstawiony znak towarowy GOLTIX nr [...] wnoszącej sprzeciw przeznaczony jest do oznaczania środków do niszczenia zwierząt i roślin. W ocenie organu, nie ma znaczenia podnoszona przez uprawnioną okoliczność, iż nie występuje tożsamość semantyczna pomiędzy wyrażeniem "środek" a "preparat", gdyż przeznaczenie zarówno preparatów w zakresie ochrony znaku towarowego spornego, jak i środków zawartych w znaku wnoszącej sprzeciw jest takie samo, albowiem służą one do eliminowania szkodników powodujących straty. Zdaniem organu, towary te są oferowane w tych samych punktach sprzedaży, tj. w sklepach ogrodniczych lub specjalistycznych ze środkami owadobójczymi i gryzoniobójczymi oraz w działach specjalistycznych w sklepach wielobranżowych. Organ zauważył, że preparaty te skierowane są do tej samej grupy odbiorców, tj. rolników i osób uprawiających przydomowe ogródki, osób chcących pozbyć się szkodników z domu i piwnicy oraz przedsiębiorców chcących pozbyć się z magazynów i spichlerzy niosących straty owadów i gryzoni. W tej sytuacji, wobec uznania podobieństwa towarów zawartych w zakresie ochrony znaku spornego do towarów zawartych w zakresie ochrony znaku przeciwstawionego, Urząd Patentowy RP uznał, że kluczowa staje się analiza pozostałych przesłanek zawartych w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Przechodząc do oceny podobieństwa obu porównywanych znaków towarowych, Urząd Patentowy RP wskazał na wstępie, iż zgodnie z ustaloną praktyką oraz dotychczasowym orzecznictwem sądowym, ocena porównawcza znaków towarowych powinna być dokonana na trzech płaszczyznach postrzegania, przy jednoczesnym wyraźnym zastrzeżeniu, iż decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Zdaniem organu, wspomniane zastrzeżenie jest uzasadnione tym, iż klienci z reguły postrzegają i zachowują w pamięci jedynie ogólny zarys poszukiwanego oznaczenia, kierując się przy wyborze głównie jego dominującymi elementami. Organ uznał zatem, że porównywane oznaczenia powinny być oceniane, jako całość, gdyż sama powtarzalność poszczególnych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Organ zwrócił jednocześnie uwagę, iż na gruncie przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., porównaniu podlegają oznaczenia w takiej formie, w jakiej zostały ujawnione w rejestrze Urzędu Patentowego RP. Nie ma zatem, jak podniósł organ, znaczenia sposób i zakres używania porównywanych oznaczeń. Przechodząc do szczegółowego porównania obu oznaczeń w warstwie wizualnej, Urząd Patentowy RP stwierdził, iż znak sporny jest oznaczeniem słowno-graficznym, a znak przeciwstawiony to oznaczenie słowne. Organ zauważył, że obydwa znaki towarowe są jednowyrazowe, składają się z tej samej liczby liter i sylab oraz zaczynają się i kończą tą samą literą. Jednak, jak stwierdził organ, przedmiotowe oznaczenia różnią się za sprawą odmiennej kolejności ustawienia drugiej i trzeciej litery oraz odmiennej przedostatniej litery. Ponadto, Urząd Patentowy RP wskazał, że mimo, iż sporny znak towarowy składa się z często występującego w oznaczeniach znaku zakazu oraz koloru zielonego, który - jak twierdzi wnosząca sprzeciw - jest barwą popularną na rynku towarów oznaczanych porównywanymi znakami, oznaczenie to tworzy jednak odróżniającą kompozycję graficzną, która - zdaniem organu - sprawia, że porównywane oznaczenia nie wykazują podobieństwa w warstwie wizualnej. Organ stwierdził, że - wbrew stanowisku wnoszącej sprzeciw - nie można percepcyjnie pominąć elementów graficznych występujących w znaku spornym. W tej sytuacji, jak uznał organ, oceniając zatem porównywane w niniejszej sprawie oznaczenia, jako całość, stwierdzić należy, że różnią się one zasadniczo pod względem wizualnym. Urząd Patentowy RP uznał ponadto, że oba porównywane oznaczenia nie wykazują również podobieństwa w warstwie fonetycznej, albowiem - mimo, że składają się z tej samej liczby sylab i liter - z uwagi na odmienną drugą, trzecią i przedostatnią głoskę oznaczenia różnią się jednak brzmieniowo. Organ stwierdził jednocześnie, iż w niniejszej sprawie nie zachodzi także podobieństwo w warstwie znaczeniowej, gdyż oba porównywane oznaczenia są wyrażeniami fantazyjnymi. Mając na uwadze powyższe, Urząd Patentowy RP uznał, że przeciwstawione znaki towarowe nie są podobne w stopniu wywołującym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, o którym mowa w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Przechodząc do oceny przesłanki ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, Urząd Patentowy RP stwierdził, że analizując wspomniane niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców, rozważył zachowanie odbiorcy przeciętnego, który świadomie poszukuje właściwego towaru i w sposób przemyślany wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku markami. Powołując się na dotychczasowe orzecznictwo, organ wskazał, że przeciętny konsument to osoba właściwie poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna. Organ zauważył jednakże, iż poziom uwagi przeciętnego odbiorcy może się różnić w zależności od kategorii nabywanych towarów i usług. Mając powyższe na względzie, organ stwierdził, że zarówno znak sporny, jak i przeciwstawiony znak towarowy przeznaczone są do oznaczania środków lub preparatów używanych do eliminowania szkodników. W tej sytuacji, organ stanął na stanowisku, że towary, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe, nie są towarami nabywanymi spontanicznie, bez należytego rozeznania, lecz często nawet po zasięgnięciu opinii fachowców. W związku z tym, zdaniem organu, uznać należy, iż odbiorcy tych towarów starannie wybierają produkt, sprawdzając markę oraz skład towaru. W konsekwencji, organ wykluczył zatem możliwość pomylenia przeciwstawionych znaków przez odbiorców tego typu towarów. Organ uznał, że porównywane znaki towarowe są na tyle zróżnicowane, że odbiorcy z pewnością nie będą mieli problemów z ich identyfikacją i odróżnieniem. Jednocześnie, organ stwierdził, że analiza porównawcza ocenianych znaków towarowych wykazała, że są one odmienne pod każdym względem postrzegania. Wobec powyższego, w ocenie Urzędu Patentowego RP, nie istnieje niebezpieczeństwo, że przeciętny odbiorca wyżej wymienionych towarów mógłby pomylić porównywane w niniejszej sprawie oznaczenia. Reasumując, Urząd Patentowy RP uznał, że przeciwstawione znaki towarowe, oceniane jako całość, są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym - nie są podobne, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zdaniem organu, brak podobieństwa analizowanych znaków towarowych wyklucza więc możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców, pomimo stwierdzonego podobieństwa zakresów ochrony znaków przeciwstawionych. W ocenie organu, ze względu na brak podobieństwa między porównywanymi znakami towarowymi nie można przyjąć, że odbiorca może błędnie uznać sporny znak towarowy za odmianę wcześniej zarejestrowanego oznaczenia, pochodzącą od tego samego podmiotu lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno-prawne łączące odrębnych przedsiębiorców. A zatem, zdaniem organu, nie istnieje niebezpieczeństwo, że podobieństwo znaków i towarów może wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych. Uzasadniając kwestię zwrotu kosztów postępowania spornego, Urząd Patentowy RP wskazał, iż podstawą rozstrzygnięci był przepis art. 256 ust. 2 p.w.p., który w tym względzie nakazuje odpowiednie stosowanie przepisów o postępowaniu cywilnym, w szczególności przepisu art. 98 § 1 k.p.c. W konsekwencji, Urząd Patentowy RP, powołując się na wskazane powyżej przepisy oraz na § 8 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 2 grudnia 2003 r. w sprawie opłat za czynności rzeczników patentowych (Dz. U. z dnia 15 grudnia 2003 r.), stwierdził, że łączne koszty postępowania w przedmiotowej sprawie winny wynieść 1.600 złotych. Pismem z dnia 8 kwietnia 2016 r. skarżąca A. N.V. z siedzibą w C. , reprezentowana przez rzecznika patentowego, wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na powyższą decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] czerwca 2015 r., nr Sp. [...] . Wnosząc o uchylenie spornej decyzji Urzędu Patentowego oraz o zasądzenie kosztów sądowego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, strona skarżąca zarzuciła organowi: 1) naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, mające wpływ na wynik sprawy, 2) naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy - poprzez naruszenie art. 7 k.p.a., art. 77 §1 i § 4 k.p.a. oraz art. 80 k.p.a. - polegające na braku wyczerpującego zbadania sprawy, pominięciu szeregu istotnych okoliczności mających wpływ na rozstrzygnięcie decyzji, braku przeprowadzenia analizy materiału dowodowego przedłożonego na okoliczność sytuacji rynkowej, zwykłych warunków obrotu oraz braku prawidłowego zbadania podobieństwa znaków towarowych, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., 3) naruszenie przepisu art. 107 § 3 k.p.a. - polegające na braku prawidłowego uzasadnienia faktycznego i prawnego spornej decyzji, w zakresie odmowy unieważnienia znaku towarowego GLOTOX nr [...] w oparciu o art. 132 ust. 2 pkt 2 pw.p., co miało istotny wpływ na wynik sprawy. W uzasadnieniu wniesionej skargi strona podniosła, że oceniając pierwszą z wymienionych w przepisie art. 132. ust. 2 pkt 2 p.w.p. przesłanek, czyli podobieństwo towarów, Urząd Patentowy prawidłowo ustalił, iż mają one to samo przeznaczenie, ten sam krąg odbiorców, a także te same kanały dystrybucji. Niestety, zdaniem strony skarżącej, Urząd Patentowy RP nie wyciągnął z tych ustaleń prawidłowych wniosków, albowiem nie wziął pod uwagę tego, iż ustalenia te świadczą o identyczności towarów lub przynajmniej ich bardzo wysokim podobieństwie, a nie ich zwykłym podobieństwie, jak wadliwie przyjął organ. Zdaniem strony skarżącej, ma to o tyle istotne znaczenie, o ile weźmie się pod uwagę to, iż wysoki stopień podobieństwa towarów, zwłaszcza, gdy jest to identyczność, winien w konsekwencji być podstawą do przeprowadzenia przez organ wnikliwej analizy ryzyka konfuzji przy jednoczesnym zaostrzeniu kryteriów jego zaistnienia. Tymczasem, jak zauważyła strona skarżąca, w treści zaskarżanej decyzji brak jest takich ustaleń. W tej sytuacji, pomimo, iż z ustaleń organu wynika, że przeciwstawione znaki towarowe zostały przeznaczone do oznaczania identycznych towarów, to jednak ustalenia te nie sprowokowały organu do poczynienia dalszych rozważań odnośnie ryzyka konfuzji pomiędzy porównywanymi znakami. W efekcie, zdaniem strony skarżącej, Urząd Patentowy RP nie uwzględnił w dalszych swoich rozważaniach zasady wyrażanej w utrwalonym orzecznictwie, iż ocena podobieństwa znaków powinna uwzględniać pewną współzależność między czynnikami, które brane są pod uwagę, a w szczególności współzależność między podobieństwem znaków towarowych, a podobieństwem towarów i usług tymi znakami oznaczanych. Zdaniem strony, niewielkie podobieństwo określonych towarów lub usług może bowiem zostać rekompensowane wysokim stopniem podobieństwa znaków towarowych i odwrotnie. W tym zakresie organ powołał się na stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Pierwszej Instancji z dnia 10 października 2006 r., nr sprawy T-172/05. Strona skarżąca zauważyła, iż zasadność powyższej zasady jest eksponowana w orzecznictwie nie tylko Sądu Pierwszej Instancji, ale także Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dawniej: Trybunału Sprawiedliwości WE lub ETS) od blisko 20 lat, czego dowodem jest m.in. treść wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 22 czerwca 1999 r., nr C-342/97, wydany w sprawie Lloyd Schuhfabrik Meyer, w którym ETS stwierdził, iż istotna jest współzależność między podobieństwem towarów i usług, do oznaczania których służą porównywane znaki, gdyż "(...) Niewielkie podobieństwo tych towarów lub usług może bowiem zostać zrekompensowane wysokim stopniem podobieństwa znaków towarowych i odwrotnie" (podobnie: /w:/ wyrok ETS z dnia 29 września 1998 r., nr C-39/97 pkt 17, w sprawie Canon). Strona skarżąca zauważyła, że podobne stanowisko prezentowane jest również od lat 90-tych w polskim piśmiennictwie, w którym przyjmuje się, że "(...) Im bardziej podobne są towary (jeżeli wcześniej stwierdzono ich podobieństwo), tym większa możliwość uznania znaków za podobne do siebie" (vide: R. Skubisz /w:/ Prawo znaków towarowych, Warszawa 1997 r., s. 97). Niestety, jak uznała strona skarżąca, Urząd Patentowy RP pominął w swych rozważaniach powyższe orzecznictwo oraz stanowisko doktryny, pomimo, że było ono eksponowane w toku postępowania, a więc zarówno na rozprawie przed organem w dniu [...] czerwca 2015 r., jak i w złożonym na tej rozprawie do protokołu załączniku strony skarżącej. W ocenie strony skarżącej, gdyby Urząd Patentowy RP wziął to pod uwagę i należycie zinterpretował stosowne przepisy, nie miałby wątpliwości, iż w związku z powyższym dla stwierdzenia konfuzyjnego podobieństwa wystarczy niewielkie podobieństwo oznaczeń. Strona skarżąca stwierdziła ponadto, że w niniejszej sprawie podobieństwo porównywanych znaków jest znaczne, albowiem uprawniona w spornym znaku towarowym przejęła wszystkie spółgłoski ze znaku wcześniejszego i użyła je w tej samej kolejności (tj.: G L T X). Strona skarżąca zauważyła jednocześnie, iż strona uprawniona ze spornego prawa ochronnego wykorzystała w swoim znaku także samogłoskę "O" i użyła jej również w sylabie razem z literami G i L. W efekcie, zdaniem strony skarżącej, oba porównywane znaki różnią się jedną samogłoską, co świadczy o wysokim podobieństwie porównywanych oznaczeń, a w konsekwencji o spełnieniu przesłanek z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Strona zarzuciła, że Urząd Patentowy RP pominął powyższe fakty, stwierdzając jedynie, że "obydwa znaki są jednowyrazowe, składają się z tej samej liczby liter i sylab oraz zaczynają się i kończą tą samą literą", co świadczy o wadliwej ocenie podobieństwa znaków i wadliwej subsumcji stanu faktycznego w kontekście zastosowania przesłanek z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Strona skarżąca zarzuciła ponadto, że Urząd Patentowy RP dokonał również błędnej interpretacji oceny podobieństwa obu znaków na płaszczyźnie wizualnej, uznając wadliwie, iż ze względu na kompozycję graficzną znaku GLOTOX, której to kompozycji znak GLOTIX nie posiada, znaki te są niepodobne także na płaszczyźnie wizualnej. W tym miejscu skarżąca zauważyła, iż warstwa graficzna spornego znaku towarowego nie ma żadnego znaczenia w sprawie, albowiem przeciwstawiony znak towarowy GOLTIX [...]należący do strony wnoszącej sprzeciw ma charakter słowny, a tym samym, tylko podobieństwo w warstwie słownej winno podlegać ocenie przed Urzędem Patentowym RP. Strona skarżąca, powołując się m.in. na stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2007 r. (sygn. akt III CSK 300/06), wydanym w sprawie znaków towarowych MIXEŁKO vs. MIXEŁKO ŁACIATE, stwierdziła w konsekwencji, iż oczywiste jest to, że "tylko w przypadku znaków słowno-graficznych zawierających element zbieżny w postaci identycznego słowa, elementy graficzne w znaku towarowym są istotne, nie mają natomiast takiego znaczenia w przypadku znaku słownego". W tej sytuacji, zdaniem strony skarżącej, w świetle tego, iż znak przeciwstawiony jest znakiem słownym, a nie znakiem słowno-graficznym, stanowisko Urzędu Patentowego RP odnośnie sposobu porównywania znaków w niniejszej sprawie pozostaje w jawnej sprzeczności z wykładnią art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. i już chociażby z tego powodu, według skarżącej, zaskarżona decyzja winna zostać uchylona. Według strony skarżącej, przyjęcie odmiennego stanowiska prowadziłoby do sytuacji, w której znaki słowne zostałyby pozbawione ochrony. Strona skarżąca zauważyła, że gdyby przyjąć przedstawione przez organ rozumienie przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., stanowiące podstawę oceny podobieństwa znaków w niniejszej sprawie, wystarczyłoby zmienić jedną literę we wcześniejszym znaku słownym i dodać jakąkolwiek grafikę, aby uchronić się przed zarzutem naruszenia wcześniejszych praw ze względu na konfuzyjne podobieństwo oznaczeń. Strona skarżąca zarzuciła ponadto, iż Urząd Patentowy RP pominął także szereg innych, istotnych przesłanek dokonywania oceny podobieństwa znaków towarowych, które wskazane zostały w dotychczasowym orzecznictwie. Strona skarżąca zauważyła, że o ile nie budzi wątpliwości, iż znaki towarowe należy oceniać całościowo, o tyle Urząd Patentowy RP pominął, iż ocena podobieństwa winna być dokonywana ze szczególnym uwzględnieniem elementów dominujących znaków, albowiem łatwiej zapamiętywane przez konsumentów - często nieświadomie - są właśnie elementy dominujące i odróżniające znaku (tak również: J. Dudzik, M. Mazurek /w:/ Własność przemysłowa, Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, Sądu Pierwszej Instancji i .Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z komentarzami, pod red. R. Skubisza, Warszawa 2008, s. 538 i cyt. tam wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 1 marca w sprawie T-185/03 Fusco vs. Urząd w Alicante, Zb. Orz. 2005, s. II-715, pkt 46). Ponadto, jak wskazała strona skarżąca, w orzecznictwie wspólnotowym podkreśla się, iż całościowa ocena podobieństwa pomiędzy znakami towarowymi winna uwzględniać istnienie podobnych i dystynktywnych elementów spornych oznaczeń oraz to, w jakim stopniu elementy te przykuwają uwagę przeciętnego odbiorcy (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich z dnia 22 czerwca 1999 r. w sprawie Lloyd Schuhfabrik Meyer & Co. GmbH vs. Klijsen Handel BV, C-342/97, pkt 25-27). Mając na względzie powyższe, strona skarżąca stwierdziła, że w niniejszej sprawie elementami dominującymi w obu znakach towarowych są elementy słowne GOLTIX vs GLOTOX, gdyż grafika spornego znaku słowno-graficznego jest niedystynktywna, na okoliczność czego strona skarżąca przedłożyła szereg materiałów. Strona skarżąca zarzuciła, iż nieuzasadnione jest przyjęcie przez Urząd Patentowy RP, jakoby elementem odróżniającym spornego znaku nie był element słowny, a kolorystyka oraz przedstawiona jako znak zakazu litera "O". Zdaniem strony skarżącej, brak jest bowiem jakichkolwiek podstaw ku temu, aby kolor zielony dla produktów stosowanych w celu ochrony roślin i terenów zielonych, jak ogródki, ogrody, czy tereny uprawne, uznać za odróżniający. Jednocześnie, strona skarżąca uznała, że stylizowana na znak zakazu litera "O" nie stanowi elementu charakterystycznego dla znaku spornego, gdyż informuje, iż jest to produkt przeciwko czemuś, w tym przypadku gryzoniom i owadom, a więc o przeznaczeniu towaru. Według strony skarżącej, fakt ten potwierdza sposób używania spornego znaku przez stronę uprawnioną, albowiem używa ona wizerunku znaku zakazu wraz z wrysowanym w niego wizerunkiem gryzonia lub owada, przeciwko któremu dany produkt jest stosowany. Strona skarżąca zauważyła, że w analogicznym celu znak zakazu wjazdu stosują także inni przedsiębiorcy - producenci produktów "przeciw" np. insektom, czy też chwastom, w tym zarówno w swych znakach towarowych, jak i na opakowaniach. Zdaniem strony skarżącej, gdyby rzeczywiście ten znak zakazu był tak silnym elementem odróżniającym, to znak strony uprawnionej nie zostałby zarejestrowany, jako konfuzyjnie podobny do znaku MOSBITO. W tej sytuacji, według strony skarżącej, z tego chociażby powodu stylizacja litery "O" na znak zakazu nie mogłaby stanowić elementu odróżniającego, a już tym bardziej dominującego nad elementem słownym w spornym znaku. Ponadto, strona skarżąca stwierdziła, że o braku znaczenia stylizacji litery "O" na znak zakazu wjazdu potwierdza także zachowanie samego podmiotu uprawnionego, który nawet nie objął tego elementu ochroną, co potwierdza wykaz klasyfikacji wiedeńskiej spornego znaku. Według strony skarżącej, gdyby bowiem wspomniana stylizacja litery "O" na znak zakazu była rzeczywiście tak istotna, jak to przyjął Urząd Patentowy RP, to strona uprawniona z pewnością uwzględniłaby to w zgłoszeniu spornego znaku poprzez wskazanie klasy 18.7.1, dotyczącej właśnie grafiki w postaci znaku ruchu drogowego. Strona skarżąca zarzuciła ponadto, iż Urząd Patentowy RP pominął również inną fundamentalną zasadę ugruntowaną w orzecznictwie i doktrynie, iż: "(...) podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Zatem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków" (por. U. Promińska /w:/ Prawo własności przemysłowej, pod red. U. Promińskiej, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, Warszawa 2004 r., s. 261). Strona skarżąca wskazała, że zasadność powyższej zasady potwierdza również treść m.in. wyroku NSA z dnia 11 kwietnia 2012 r., sygn. akt II GSK 391/11, w którym Sąd wskazał, iż "(...) to nie różnice między znakami towarowymi, lecz podobieństwa podlegają ocenie i ostatecznie siła tego podobieństwa decyduje o tym, czy prawdopodobne jest choćby u części odbiorców skojarzenie między znakami" (podobnie /w:/ wyrok NSA z dnia 17 października 2006 r., sygn. akt II GSK 172/06). Strona skarżąca, powołując się na szereg orzeczeń zarówno ETS, jak i krajowych sądów administracyjnych, zarzuciła również, iż Urząd Patentowy RP pominął także to, iż co do zasady to elementy słowne są z reguły elementami dominującymi w znakach towarowych i tylko w wyjątkowych przypadkach, gdy element słowny jest mało dystynktywny, a grafika bogata i silnie odróżniająca, to grafika jest elementem dominującym. Mając powyższe na względzie, strona skarżąca stwierdziła, iż ocena podobieństwa oznaczeń, dokonana przez Urząd Patentowy RP, została przeprowadzona z pominięciem nie tylko realiów rynku, ale przede wszystkim wbrew zasadom oceny podobieństwa znaków, które ugruntowane są w orzecznictwie europejskim. Zdaniem strony skarżącej, naruszenie to miało istotny wpływ na wynik sprawy, albowiem w jego efekcie organ stwierdził brak podobieństwa oznaczeń, co w konsekwencji doprowadziło do uznania przez Urząd Patentowy RP, iż "brak podobieństwa znaków wyklucza możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców, pomimo stwierdzonego podobieństwa zakresu ochrony znaków przeciwstawionych". Zdaniem strony skarżącej, prawidłowa ocena podobieństwa oznaczeń prowadziłaby do stwierdzenia, iż ze względu na elementy wspólne porównywanych oznaczeń, są one podobne, co w połączeniu z identycznością towarów prowadziłoby do uwzględnienia sprzeciwu, albowiem ryzyko konfuzji jest wypadkową podobieństwa towarów i oznaczeń. Niezależnie od powyższych zarzutów, strona skarżąca odniosła się do ustaleń Urzędu Patentowego RP dotyczących przeciętnego odbiorcy, wskazując, że gdyby przyjąć – jak sugeruje organ - iż każdy odbiorca zna wszystkie marki na rynku i producentów, czyta etykiety i skład produktów, a nadto zawsze pyta sprzedawców, to ryzyko kontuzji w zasadzie by nie istniało, albowiem według takiej definicji każdy konsument, przed zakupem towarów, stawałby się w zasadzie specjalistą i znawcą rynku. Tymczasem, jak wskazała strona skarżąca, proces zakupowy spornych produktów polega na tym, że przeciętny odbiorca idzie do sklepu i bierze coś na komary, mrówki, osy, kreta, czy też nornicę, bynajmniej nie studiując całych opakowań, a już tym bardziej marek i nie porównuje ich. Zdaniem strony skarżącej, właśnie z powodu braku możliwości porównywania marek, przeciętny odbiorca poddaje się ogólnemu wrażeniu zapamiętanych znaków i dlatego z reguły zapamiętuje właśnie elementy słowne. Z tych też powodów, zdaniem strony skarżącej, ustalenia Urzędu Patentowego RP odnośnie postępowania przeciętnego odbiorcy są pozbawione podstaw, a nadto sprzeczne z materiałem dowodowym i realiami rynkowymi. Strona skarżąca zarzuciła w konsekwencji, iż dokonanie przez Urząd Patentowy RP oceny przeciętnego odbiorcy tylko z punktu widzenia produktów specjalistycznych, mimo że wcześniej sam organ ustalił, iż zakres towarów, dla oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki, obejmuje głównie produkty do przydomowych ogródków, świadczy o wadliwym ustaleniu stanu faktycznego sprawy i niewłaściwej jego subsumcji do treści przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Tymczasem, jak uznała strona skarżąca, gdyby Urząd Patentowy RP uwzględnił konsekwencje identyczności towarów, a także przeanalizował prawidłowo odbiorcę końcowego (nie zawsze uważnego) oraz to, jakie są specyficzne uwarunkowania związane z ich obrotem, a także, jaki wpływ mają te elementy na ryzyko konfuzji, uznałby, że należy zastosować surowsze kryteria jego oceny, co mogłoby przyczynić się do rozstrzygnięcia o unieważnieniu spornego znaku. W tej sytuacji, skarżąca uznała, że brak przeprowadzenia prawidłowego postępowania w tym zakresie świadczy o naruszeniu przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy. Strona skarżąca zarzuciła ponadto, iż zaskarżona decyzja jest lakoniczna, albowiem Urząd Patentowy RP nie odniósł się w niej do okoliczności podnoszonych przez stronę wnoszącą sprzeciw oraz materiałów dowodowych przez nią przedkładanych, mimo że prezentowały one realia rynku, które są sprzeczne z ustaleniami organu. Konkludując, strona skarżąca zarzuciła, iż zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., ponieważ organ dokonał nieprawidłowej interpretacji oceny przesłanek niebezpieczeństwa kontuzji, a ponadto błędnie ocenił stan faktyczny w zakresie podobieństwa towarów i oznaczeń, co świadczy o naruszeniu art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje. Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 1066 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zm., dalej także: "p.p.s.a."). Należy jednocześnie wyraźnie zaznaczyć, że od dnia wejścia w życie Traktatu Akcesyjnego z dnia 16 kwietnia 2003 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864), na mocy którego Polska stała się państwem członkowskim Unii Europejskiej, kontrola sądu administracyjnego obejmuje również zgodność rozstrzygnięć organów administracji publicznej z prawem wspólnotowym (prawem Unii Europejskiej), rozumianym jako całokształt dorobku prawnego Wspólnoty Europejskiej (acquis communautaire), w tym zasad ogólnych prawa wspólnotowego (prawa Unii Europejskiej), interpretowanych oraz stosowanych w sposób jednolity na całym obszarze Unii Europejskiej. W tej sytuacji, poczynając od dnia 1 maja 2004 r., sąd administracyjny, dokonując analizy legalności zaskarżonego rozstrzygnięcia, zobowiązany jest uwzględnić fakt, iż w systemie prawa stanowionego z pojęciem prawa należy wiązać nie tylko przepisy stanowione w ramach krajowego systemu prawa przez uprawnione polskie organy władzy, ale również przepisy przyjęte przez instytucje Unii Europejskiej. Zgodnie z art. 2 Aktu dotyczącego warunków przystąpienia, będącego integralną częścią wspomnianego wyżej Traktatu Akcesyjnego podpisanego w dniu 16 kwietnia 2003 r. w Atenach, państwo członkowskie jest związane po pierwsze - postanowieniami traktatów założycielskich (pierwotnym prawem wspólnotowym), po drugie - aktami przyjętymi przez instytucje Unii Europejskiej (wtórnym prawem wspólnotowym), zaś po trzecie - wykładnią i stosowaniem prawa wspólnotowego wynikającą z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Nie ulega wątpliwości, że zarówno wojewódzkie sądy administracyjne, jak i Naczelny Sąd Administracyjny, będące sądami wspólnotowymi, jako sądy krajowe państwa członkowskiego są związane wykładnią prawa wspólnotowego (prawa Unii Europejskiej) wynikającą z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej także: "TSUE" lub "ETS"), wydanego w celu zapewnienia jednolitego stosowania prawa wspólnotowego we wszystkich państwach członkowskich. W tej sytuacji, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, dokonując oceny legalności zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP, zobowiązany był wziąć pod uwagę również jej zgodność z przepisami europejskimi, w tym przede wszystkim regulacjami zawartymi w Pierwszej Dyrektywie Rady nr 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (Dz. Urz. UE L z dnia 11 lutego 1989 r., 40.1 - Dz. Urz. UE-sp.17-1-92 ze zm.) oraz regulacjami zastępującej ją Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (wersja skodyfikowana) (Dz. Urz. UE L z dnia 8 listopada 2008 r.). W świetle powyższego, należy stwierdzić, że analizowana pod tym kątem skarga firmy A. N.V. z siedzibą w C. nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] czerwca 2015 r., nr Sp. [...]oddalająca sprzeciw wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy GLOTOX o numerze [...], na rzecz W.D. prowadzącej działalność gospodarczą pod firmą [...] W.D. z siedzibą w T. - nie naruszył obowiązujących przepisów prawa. Zdaniem Sądu, organ, wydając sporną decyzję, nie dopuścił się przede wszystkim naruszenia przepisu art.132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej. Sąd uznał bowiem, że - wbrew stanowisku strony skarżącej - Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] czerwca 2015 r., prawidłowo przyjął, że w analizowanej sprawie zachodzi podobieństwo towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone porównywane znaki towarowe, tj. sporny znak towarowy słowno-graficzny GLOTOX o numerze [...] i przeciwstawiony słowny znak towarowy GOLTIX o numerze [...]. Ponadto, w wyniku przeprowadzenia analizy stanowiska organu administracji publicznej, zaprezentowanego w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, Sąd stwierdził, że Urząd Patentowy RP - co do zasady - nie dopuścił się błędnej oceny podobieństwa obu porównywanych wyżej oznaczeń, dokonując owej oceny w świetle właściwie zaprezentowanej wykładni przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej. Uznać należy również, że - wbrew stanowisku strony skarżącej - Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] czerwca 2015 r., nie dopuścił się - mogącego mieć zasadniczy wpływ na wynik sprawy - naruszenia przepisów procedury administracyjnej, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p., albowiem wyjaśnił wszystkie okoliczności istotne dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy, a także dokonał właściwej analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności w zakresie przesłanki ryzyka wprowadzania w błąd, jako zasadniczej podstawy odmowy uwzględnienia sprzeciwu od decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na sporny znak towarowy w oparciu o przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej. W działaniu organu administracji publicznej, wydającego wskazaną powyżej decyzję, Sąd nie dopatrzył się jakichkolwiek istotnych nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa materialnego. Ponadto, Sąd uznał, że w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP wyjaśnione zostały w sposób dostatecznie jasny i przekonywujący motywy jej podjęcia, zaś przytoczona w tym zakresie argumentacja jest wyczerpująca i w pełni odnosząca się do stanowiska strony skarżącej. Przechodząc do oceny legalności zaskarżonej decyzji, należy na wstępie wyraźnie wskazać, że w świetle przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, mającego zastosowanie w niniejszej sprawie, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Zgodnie z przytoczonym wyżej art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., niedopuszczalne jest więc udzielenie stosownego prawa, gdyby w jego wyniku powstało prawo wyłączne, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji (prawa ochronnego) z wcześniejszym pierwszeństwem. Nie ulega wątpliwości, że o tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów lub usług, dla oznaczania których przeznaczony został sporny znak towarowy. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów (usług) jest centralnym pojęciem prawa znaków towarowych. Najogólniej biorąc, polega ono na możliwości błędnego, nieodpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez odbiorcę pochodzenia danego towaru, ze względu na znak towarowy, przedsiębiorcy uprawnionemu z rejestracji znaku towarowego (por. R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 44, a także powołane tam orzecznictwo oraz literatura). Należy w tym miejscu wyraźnie wskazać, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd należy odróżnić od niebezpieczeństwa skojarzenia późniejszego znaku towarowego osoby trzeciej z wcześniejszym znakiem towarowym osoby uprawnionej. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd jest objęte normą art. 4 ust. 1 lit. b dyrektywy nr 2008/95 (wcześniej dyrektywy nr 89/104) oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Niebezpieczeństwo skojarzenia nie stanowi alternatywy dla pojęcia niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, ale służy jedynie do doprecyzowania jego zakresu (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 11 listopada 1997 r., C-251/95, SABEL, Zb.Orz. 1997, s. I-6191, pkt 18 oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 22 czerwca 2000 r., C-425/98, Marca Mode CV, Zb.Orz. 2000, s. I-4861, pkt 39). Niebezpieczeństwo skojarzenia pomiędzy późniejszym a wcześniejszym znakiem towarowym, jeżeli nie prowadzi do niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, nie jest objęte zakresem wspomnianych przepisów, chociaż - co trzeba wskazać na marginesie - może natomiast uzasadniać, po spełnieniu dodatkowych przesłanek, ochronę renomowanych znaków towarowych w postępowaniu o udzielenie prawa ochronnego na późniejszy znak towarowy (vide: art. 4 ust. 4 lit. a dyrektywy nr 2008/95; tak również: art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p.). Ocena powstania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, ze względu na kolizję znaku towarowego z późniejszym pierwszeństwem z zarejestrowanym znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem, wymaga ustalenia przede wszystkim identyczności lub podobieństwa towarów (usług) objętych przeciwstawionymi znakami, a następnie ustalenia identyczności lub podobieństwa samych przeciwstawionych znaków (uprawnionego i osoby trzeciej). Na dalszym etapie określa się rozpoznawalność wcześniejszego znaku towarowego i jej stopień, a także ustala istnienie innych czynników mających znaczenie dla oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Następnie, mając na względzie rezultat powyższych ustaleń, należy przeprowadzić całościową ocenę niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Niewątpliwie prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada przede wszystkim jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym, a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. /w:/ wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial vs. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51). Tak więc, w braku jednej z przesłanek niezbędnych do zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej, nie może występować prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd. Innymi słowy, we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie - podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński /w:/ Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI, zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10). W tej sytuacji, na gruncie rozpatrywanej sprawy, Urząd Patentowy RP zobowiązany był ocenić w toku postępowania spornego nie tylko kwestię podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, ale przede wszystkim rozważyć problem podobieństwa towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone porównywane znaki towarowe. Ponadto, organ powinien zbadać, czy nie występują inne okoliczności wpływające na zmniejszenie lub też zwiększenie ryzyka konfuzji. Przy czym, przeprowadzając porównanie znaku spornego ze znakiem przeciwstawionym z wcześniejszym pierwszeństwem, w pierwszej kolejności ocenie powinno zostać poddane podobieństwo lub identyczność towarów i usług, do oznaczania których służą te znaki. Dopiero bowiem przesądzenie o jednorodzajowości towarów (usług) implikowało konieczność dokonania porównania samych oznaczeń. Jeśli chodzi o kwestię podobieństwa towarów, należy na wstępie wskazać, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, dla dokonania oceny podobieństwa między danymi towarami lub usługami należy wziąć pod uwagę wszelkie istotne czynniki, które charakteryzują wzajemny stosunek tych towarów lub usług. Do czynników tych należy zaliczyć w szczególności charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób ich użycia, jak również to, czy konkurują one ze sobą, czy też się uzupełniają (tak m. in. wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 29 września 1998 r. w sprawie C-39/97, Canon, Rec. s. I-1237, pkt 23, oraz wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 11 lipca 2007 r. w sprawie T-150/04, Mülhens vs. OHIM - Minoronzoni (TOSCA BLU), Zb.Orz. s. II-2353, pkt 29). Przechodząc do oceny podobieństwa towarów dokonaną w niniejszej sprawie przez organ, należy uznać, że Urząd Patentowy RP, rozstrzygając w niniejszej sprawie, prawidłowo przesądził, że towary zawarte w zakresie ochrony spornego znaku towarowego są towarami podobnymi do towarów ujętych w zakresie ochrony przeciwstawionego znaku towarowego udzielonego na rzecz wnoszącej sprzeciw. Sporny znak towarowy GLOTOX nr [...]przeznaczony jest do oznaczania preparatów owadobójczych i gryzoniobójczych, natomiast przeciwstawiony przez stronę skarżącą znak towarowy GOLTIX nr [...] przeznaczony jest do oznaczania środków do niszczenia zwierząt i roślin. W ocenie Sądu, uznać należy w konsekwencji, iż przeznaczenie zarówno preparatów, do oznaczania których został przewidziany sporny znak towarowy, jak i środków zawartych w znaku wnoszącej sprzeciw jest takie samo, albowiem służą one do eliminowania szkodników powodujących straty. Ponadto, jak zasadnie przyjął Urząd Patentowy RP, towary te są oferowane w tych samych punktach sprzedaży, tj. w sklepach ogrodniczych lub specjalistycznych ze środkami owadobójczymi i gryzoniobójczymi oraz w działach specjalistycznych w sklepach wielobranżowych. Organ słusznie zauważył również, że preparaty te skierowane są do tej samej grupy odbiorców, tj. rolników i osób uprawiających przydomowe ogródki, osób chcących pozbyć się szkodników z domu i piwnicy oraz przedsiębiorców chcących pozbyć się z magazynów i spichlerzy niosących straty owadów i gryzoni. Mając powyższe na względzie, Sąd uznał, że porównywane towary wskazane w zakresie ochrony spornego oznaczenia GLOTOX, są podobne do towarów, do oznaczania których został przeznaczony znak przeciwstawiony GOLTIX należący do strony skarżącej. Niewątpliwie, ich przeznaczenie jest takie samo i dodatkowo adresowane są do takiego samego kręgu odbiorców, za pośrednictwem takich samych kanałów dystrybucji. Zdaniem Sądu, organ w sposób prawidłowy przyjął w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, że przy ocenie podobieństwa towarów należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki, które określają relacje między tymi towarami. Ponadto, organ prawidłowo zauważył, że ocena podobieństwa towarów jest zależna od szeregu czynników, które muszą uwzględniać całokształt okoliczności faktycznych, związanych z używaniem znaku dla określonych towarów. Mając powyższe na względzie, organ zasadnie wskazał, że o podobieństwie towarów (usług) decyduje m.in. to, czy nabywcy mogą sądzić, że towary (usługi) świadczone są przez to samo przedsiębiorstwo. Niewątpliwie, jednym z istotnych kryteriów określania przynależności towarów (usług) do jednego rodzaju są również warunki zbywania towarów (świadczenia danych usług). Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd uznał, że dokonana przez organ ocena podobieństwa towarów i usług, do oznaczania których zostały przeznaczone oba porównywane znaki - jest zasadniczo prawidłowa, albowiem została ona przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi regułami wynikającymi zarówno z przepisów prawa, jak i dotychczasowego orzecznictwa sądowego. Strona skarżąca zarzuciła w skardze, iż organ, dokonując prawidłowych ustaleń, nie wziął jednak pod uwagę tego, iż ustalenia te świadczą o identyczności towarów lub przynajmniej ich bardzo wysokim podobieństwie, a nie ich zwykłym podobieństwie, jak wadliwie przyjął organ. Jednocześnie, skarżąca podkreśliła, iż ma to istotne znaczenie, albowiem wysoki stopień podobieństwa towarów, zwłaszcza gdy jest to identyczność, winien w konsekwencji być podstawą do przeprowadzenia przez organ wnikliwej analizy ryzyka konfuzji przy jednoczesnym zaostrzeniu kryteriów jego zaistnienia. Zdaniem Sądu, nie sposób zgodzić się ze stroną skarżącą, iż przeciwstawione znaki towarowe zostały przeznaczone do oznaczania identycznych towarów. Niemniej jednak, nawet w sytuacji przyjęcia takiego ustalenia, nie czyni - według Sądu - wadliwymi rozważań organu odnośnie ryzyka konfuzji pomiędzy porównywanymi znakami. Owszem, jak słusznie zauważyła strona skarżąca, w utrwalonym orzecznictwie zarówno Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak i sądów krajowych, a także w literaturze przedmiotu, przyjmuje się zgodnie, że organ winien brać pod uwagę w szczególności współzależność między podobieństwem znaków towarowych, a podobieństwem towarów i usług oznaczanych tymi znakami, a w konsekwencji uwzględnić to, iż niewielkie podobieństwo określonych towarów lub usług może zostać rekompensowane wysokim stopniem podobieństwa znaków towarowych i odwrotnie, to jednak należy wyraźnie wskazać, iż z uwagi na wyraźny brak podobieństwa obu porównywanych w niniejszej sprawie oznaczeń, nie mają jakiegokolwiek istotnego znaczenia ewentualne niewielkie błędy, których miał się rzekomo dopuścić organ przy analizie podobieństwa towarów. W wyniku kontroli prawidłowości zaskarżonej decyzji administracyjnej w zakresie dokonanej przez Urząd Patentowy RP oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, należy wskazać na wstępie, że niewątpliwie w świetle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., jej przedmiotem jest określony znak, jako integralna całość, co jest uzasadnione percepcją przeciętnego konsumenta, który zwykle postrzega znak towarowy, jako całość i nie bada jego różnych elementów. Przy czym, zastrzec trzeba wyraźnie, że powyższe założenie w żadnym wypadku nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku. W orzecznictwie wspólnotowym podkreśla się, że w toku oceny podobieństwa oznaczeń szczególne znaczenie mają te ich elementy, które są jednocześnie odróżniające i dominujące, albowiem zakodowany w pamięci przeciętnego konsumenta całościowy obraz znaku jest niedoskonały i stanowi odbicie tych elementów znaku, które zostały przez niego zapamiętane. Łatwiej zapamiętywane przez konsumentów - często nieświadomie - są właśnie elementy dominujące i odróżniające znaku (tak również: J. Dudzik, M. Mazurek /w:/ Własność przemysłowa, orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, Sądu Pierwszej Instancji i Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z komentarzami, pod red. R. Skubisza, Warszawa 2008, s. 538 i cyt. tam wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 1 marca 2005 r., w sprawie T-185/03 Fusco vs. Urząd w Alicante, Zb. Orz. 2005, s. II-715, pkt 46). Niewątpliwie, podobieństwo znaków ocenia się - co do zasady - według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic, albowiem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, gdy różnice są dominujące, a zatem podobieństwo, w rozumieniu ustawy, nie zachodzi. Natomiast, gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd. Zdaniem Sądu, należy zauważyć, że w doktrynie podkreśla się, że decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń. Jest to usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Kieruje się więc przy wyborze jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczenia, z pominięciem odrębnych rozbieżności (tak m.in. J. Piotrowska /w:/ Renomowane znaki towarowe i ich ochrona, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2001, s. 128 i powołana tam publikacja: M. Kępińskiego, Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, Zeszyty Naukowe UJ PWOWI 28/1982, s. 11). Nie ulega wątpliwości, iż oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń dokonuje się przy uwzględnieniu ogólnego wrażenia, jakie wywierają one na odbiorcy. Konfrontowane znaki porównuje się przy tym w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, biorąc pod uwagę siłę ich oddziaływania. Przyjmuje się, że do potwierdzenia kolizji znaków towarowych może wystarczać ich podobieństwo tylko w jednej z trzech wspomnianym wyżej płaszczyzn. Z drugiej strony, różnica pomiędzy znakami w jednej płaszczyźnie może zneutralizować podobieństwo występujące na innych płaszczyznach i w konsekwencji doprowadzić do wyłączenia całościowego podobieństwa oznaczeń (zasada znoszenia podobieństwa). W szczególności, przyjmuje się, że różnice znaczeniowe (koncepcyjne) pomiędzy dwoma znakami mogą neutralizować podobieństwo wizualne i fonetyczne. Zdaniem Sądu, należy zauważyć, że ocena podobieństwa oznaczeń przeprowadzona we wskazanych trzech płaszczyznach powinna być całościowa (całościowe wrażenie wywierane przez obydwa oznaczenia), co zakłada konieczność uwzględnienia wszystkich składników porównywanych oznaczeń (por. R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 68, a także powołane tam orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 12 czerwca 2007 r., C-344/05 P, OHIM vs. Shaker). Należy ponadto podkreślić, że jeśli chodzi o ocenę podobieństwa znaków słownych, przyjmuje się, że ważne znaczenie mają wypracowane w orzecznictwie reguły kolizyjne (vide: R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 76 i nast. oraz powołane tam orzecznictwo). Podstawowe znaczenie ma zasada, że przejęcie w znaku późniejszym wcześniejszego znaku słownego - z dodaniem innego słowa - stanowi wskazówkę co do podobieństwa znaków (por. m.in. /w:/ wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 12 listopada 2008 r., T-281/07, Ecoblue vs. OHIM - Banco Bilbao Vizcaya Argentaria (Ecoblue), Zb.Orz. 2008, s. II-254, pkt 28 i powoływane tam orzecznictwo). Przy czym, należy zauważyć, że potwierdzenie kolizji, co do zasady, nie będzie uzasadnione w przypadku, gdy elementy "dodane" w znaku późniejszym zdecydowanie przeważają (podobnie: Naczelny Sąd Administracyjny /w:/ wyrok z dnia 23 marca 2010 r., sygn. akt II GSK 533/09). Ponadto, przyjmuje się w orzecznictwie, że w toku oceny podobieństwa znaków słownych należy uwzględniać długość wyrazów. Otóż, przyjmuje się, że przy znakach krótkich do wykluczenia ich kolizji zwykle wystarczają o wiele mniejsze różnice, niż w przypadku znaków dłuższych. Niemniej, w przypadku tej zasady również wskazuje się, że nie istnieje jednak bezwzględna zasada umożliwiająca negację kolizji znaków słownych określonej długości, przy wystąpieniu określonej liczby różnych liter, albowiem prawidłowość oceny warunkują zawsze okoliczności danego stanu faktycznego (zob. m.in. wyrok WSA w Warszawie z dnia 5 stycznia 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 1343/05). W judykaturze wskazuje się również, że inwersja elementów w późniejszym znaku słownym (przestawienie kolejności tych samych liter, sylab lub wyrazów ze znaku wcześniejszego) może wyłączyć kolizję, gdy zmieniony znak późniejszy wywiera, z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy, wyraźnie odmienne wrażenie od znaku wcześniejszego. W innej sytuacji kolizję znaków należy potwierdzić. Niewątpliwie przyjąć trzeba, że całościowe oddziaływanie danego znaku towarowego jest przede wszystkim rezultatem oddziaływania składnika (składników) tego znaku, mającego charakter odróżniający i dominujący. W tej sytuacji, przy badaniu podobieństwa znaków wieloelementowych ważne jest ustalenie, czy zbieżny element w obydwu oznaczeniach, jako odróżniający i dominujący, określa całościowe wrażenie wywierane na potencjalnego nabywcę oznaczanych towarów. Nie ulega wątpliwości, że przeciętny odbiorca łatwiej niż różnice dostrzega wspólne cechy w przeciwstawionych znakach towarowych. Zdaniem Sądu, pamiętać należy jednak, że ustalenie cech wspólnych znaków towarowych nie może prowadzić do akcentowania składników znaku towarowego pozbawionych możliwości realizowania przez ten znak funkcji oznaczenia pochodzenia. W konsekwencji, należy uznać zasadę, że składniki (elementy) znaków, które są pozbawione zdolności odróżniającej względem oznaczanych towarów, nie mogą decydować o kolizji znaków towarowych. Innymi słowy, konieczną przesłanką potwierdzenia kolizji znaków jest to, aby identyczny lub podobny wspólny element (lub elementy) był wyposażony w zdolność odróżniającą względem oznaczanych towarów, czy też usług (vide: R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej ..., Nb. 70-71). Biorąc powyższe pod uwagę, należy - zdaniem Sądu - uznać, że dokonując w niniejszej sprawie szczegółowej oceny porównywanych znaków towarowych, tj. spornego oznaczenia słowno-graficznego GLOTOX nr [...]oraz przeciwstawionego słownego znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem GOLTIX nr [...], zarówno w warstwie wizualnej, jak i fonetycznej, Urząd Patentowy RP zasadnie stwierdził, uwzględniając całościową ocenę podobieństwa tych oznaczeń, że wskazane powyżej znaki towarowe nie wykazują istotnego podobieństwa. Organ zasadnie przyjął, że tym odróżniającym i dominującym jednocześnie elementem spornego oznaczenia jest niewątpliwie element słowny GLOTOX. W tej sytuacji, mając na względzie stanowisko zawarte w dotychczasowym orzecznictwie oraz poglądach literatury, uznać należy, iż w przypadku ustalenia elementu dominującego w takim przypadku porównanie podobieństwa powinno nastąpić z uwzględnieniem przede wszystkim tego dominującego elementu występującego w spornym znaku. A zatem, przy ocenie podobieństwa spornego znaku towarowego GLOTOX nr [...] do przeciwstawionego znaku towarowego GOLTIX nr [...], należy wziąć przede wszystkim pod uwagę to, że - co do zasady - przeciętny odbiorca skupia uwagę na elementach przewodnich oznaczeń i pomija te elementy, które nie mają istotnego znaczenia. Nie zmienia to oczywiście faktu, iż porównując oba oznaczenia w warstwie wizualnej, organ mógł całkowicie abstrahować od faktu, iż znak sporny jest oznaczeniem słowno-graficznym, zaś znak przeciwstawiony to oznaczenie słowne. Tak czy inaczej, organ zasadnie zauważył, że obydwa znaki towarowe w aspekcie elementów słownych, jako dominujących, są jednowyrazowe, składają się z tej samej liczby liter i sylab oraz zaczynają się i kończą tą samą literą. Jednak, jak słusznie stwierdził Urząd Patentowy RP, przedmiotowe oznaczenia różnią się za sprawą odmiennej kolejności ustawienia drugiej i trzeciej litery oraz odmiennej przedostatniej litery. Ponadto, Urząd Patentowy RP zasadnie wskazał, że mimo, iż sporny znak towarowy składa się z często występującego w oznaczeniach znaku zakazu oraz koloru zielonego, który - jak twierdzi strona skarżąca - jest barwą popularną na rynku towarów oznaczanych porównywanymi znakami, oznaczenie to tworzy jednak odróżniającą kompozycję graficzną, która sprawia, że porównywane oznaczenia nie wykazują podobieństwa w warstwie wizualnej. Zdaniem Sądu, choć organ zasadnie stwierdził, że - wbrew stanowisku strony skarżącej - nie można zupełnie pominąć elementów graficznych występujących w znaku spornym, to jednak, ocenił porównywane w niniejszej sprawie oznaczenia, jako całość, a więc przede wszystkim dokonując w pierwszej kolejności porównania elementów słownych, jako dominujących w obu znakach. W konsekwencji, w ocenie Sądu, organ słusznie stwierdził, że analizowane znaki różnią się zasadniczo pod względem wizualnym. Sąd uznał jednocześnie, że Urząd Patentowy RP prawidłowo uznał, że oba porównywane oznaczenia nie wykazują również podobieństwa w warstwie fonetycznej, albowiem - mimo, że w zakresie analizowanych elementów słownych składają się z tej samej liczby sylab i liter - to jednak z uwagi na odmienną drugą, trzecią i przedostatnią głoskę oznaczenia, różnią się brzmieniowo. Zdaniem Sądu, zgodzić się należy jednocześnie z organem, iż w niniejszej sprawie nie zachodzi także podobieństwo w warstwie znaczeniowej, albowiem oba porównywane oznaczenia są wyrażeniami o charakterze fantazyjnym. Mając na względzie wskazane powyżej ustalenia, a także biorąc pod uwagę, że zarówno w orzecznictwie, jak i w doktrynie przyjmuje się zgodnie, iż znak towarowy należy oceniać jako całość przy uwzględnieniu istniejących w znaku elementów dominujących i odróżniających, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zgodził się z organem, iż porównywane oznaczenia, jako całość, wywołują ogólne odmienne wrażenie, albowiem dominujący, a więc decydujący zarazem o sile oddziaływania znaku i zapamiętywany w pierwszej kolejności słowny element "GLOTOX" jest odmienny niż występujący w przeciwstawionym znaku element "GOLTIX", zaś dodatkowe elementy występujące w znaku spornym (motyw graficzny i stylizowana litera "O"), jako wprawdzie niedecydujące o jego sile oddziaływania, nie pozwalają jednak dodatkowo na pomylenie spornego znaku ze znakiem wcześniejszym, co wyklucza ich podobieństwo, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Powyższa ocena, zdaniem Sądu, jest tym bardziej zasadna, jeśli zważy się, że przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków, z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy (dobrze poinformowanego, rozsądnego i ostrożnego), należy uwzględniać przede wszystkim to, że taka osoba rzadko ma możliwość bezpośredniego porównania znaków i generalnie zachowuje w pamięci jedynie ich niedoskonały obraz. Sąd miał przy tym na względzie fakt, iż przy ocenie podobieństwa konfuzyjnego organ nie powinien ograniczać się do uwzględnienia wyłącznie jednego ze składników znaku złożonego i porównania z innym znakiem. Wręcz przeciwnie, takie porównanie ma przeprowadzić, badając znaki w ich całościowym ujęciu. Takiego całościowego porównania w niniejszej sprawie organ dokonał, a zatem ze swoich obowiązków ustawowych wywiązał się w sposób całkowicie prawidłowy. W ocenie Sądu, należy uznać, iż w konsekwencji prawidłowej oceny podobieństwa zarówno towarów, jak i porównywanych oznaczeń, Urząd Patentowy RP zasadnie przyjął, że nie istnieje ryzyko wprowadzenia przeciętnego odbiorcy w błąd co do źródła pochodzenia towarów sygnowanych spornym znakiem towarowym, a więc, że zachodzi prawdopodobieństwo powstania wśród części odbiorców błędu polegającego na skojarzeniu między badanymi znakami towarowymi. Organ, dokonując oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, prawidłowo wziął pod uwagę, że ocena ta powinna mieć charakter całościowy, przy uwzględnieniu wszystkich istotnych czynników stanu faktycznego (por. m.in. wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 11 listopada 1997 r., C-251/95, SABEL, pkt 22), przy czym, podstawowe znaczenie mają przede wszystkim takie czynniki, jak: stopień podobieństwa towarów (usług) oraz stopień podobieństwa oznaczeń, a także stopień rozpoznawalności wcześniejszego znaku towarowego. Sąd uznał, że analizując wspomniane niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców, organ w sposób właściwy rozważył również zachowanie przeciętnego odbiorcy towarów, do oznaczania których przeznaczone zostały porównywane znaki towarowe. W oceni Sądu, powołując się na dotychczasowe orzecznictwo, organ zasadnie wskazał, że przeciętny konsument to osoba właściwie poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna, którego poziom uwagi może jednak różnić się w zależności od kategorii nabywanych towarów i usług. Mając powyższe na względzie, organ słusznie stwierdził, że oba porównywane znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania środków lub preparatów używanych do eliminowania szkodników. W tej sytuacji, organ prawidłowo przyjął, że towary, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe, nie są towarami nabywanymi spontanicznie, bez należytego rozeznania, lecz często po zasięgnięciu opinii fachowców. W związku z tym, zdaniem Sądu, uznać należy, iż odbiorcy tych towarów starannie wybierają produkt, sprawdzając markę oraz skład towaru. W konsekwencji, Sąd uznał, że Urząd Patentowy RP zasadnie wykluczył zatem możliwość pomylenia przeciwstawionych znaków przez odbiorców tego typu towarów. Nie ulega bowiem wątpliwości Sądu, że porównywane znaki towarowe są na tyle zróżnicowane, że odbiorcy z pewnością nie będą mieli problemów z ich identyfikacją i odróżnieniem. W konsekwencji, według Sądu, nie istnieje niebezpieczeństwo, że przeciętny odbiorca wyżej wymienionych towarów mógłby pomylić porównywane w niniejszej sprawie oznaczenia. Mając na względzie powyższe, można zatem stwierdzić, że Urząd Patentowy RP, analizując niebezpieczeństwo (ryzyko) wprowadzania odbiorców w błąd, dokonał prawidłowej wykładni przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że przeprowadzając analizę wspomnianej przesłanki ryzyka konfuzji, o której mowa w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., organ przeprowadził właściwą analizę zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego, dokonując przy tym pełnej oceny wszystkich istotnych przesłanek koniecznych do uznania, że w niniejszej sprawie nie zachodzi wspomniane ryzyko. Zdaniem Sądu, wyjaśnienia organu należy uznać za wystarczające w kontekście analizy występowania przesłanki niebezpieczeństwa (ryzyka) wprowadzania odbiorców w błąd, w rozumieniu przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Mając powyższe na względzie, należy - zdaniem Sądu - uznać, że Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję, dokonał ustaleń w zgodzie z przepisami art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p., albowiem wyjaśnił wszystkie okoliczności mogących mieć istotne znaczenie dla oceny występowania ryzyka wprowadzania w błąd odbiorców towarów, dla oznaczania których przeznaczone zostały porównywane znaki towarowe. Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie doszedł ponadto do przekonania, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] czerwca 2015 r. spełnia wymogi przewidziane przez normę prawną wyrażoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a., albowiem zawiera wyjaśnienie wszystkich ważnych okoliczności, które należy wziąć pod uwagę przy wydawaniu decyzji w przedmiocie odmowy uwzględnienia sprzeciwu wobec udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy. Biorąc powyższe pod uwagę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie przepisu art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 22.07.2026. · Źródło