II SA/Wr 290/16
WyrokWSA we Wrocławiu2016-07-14
Skład orzekający: Sędzia NSA Zygmunt Wiśniewski, Sędzia NSA Halina Kremis, Sędzia WSA Alicja Palus
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy osoba przebywająca w placówce leczniczej lub opiekuńczej, która wcześniej opuściła swoje miejsce zamieszkania, może zostać wymeldowana, jeśli jej pobyt w placówce ma charakter tymczasowy, a ona sama nadal posiada rzeczy w dawnym lokalu i ma zamiar do niego powrócić?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że opuszczenie lokalu przez A.B. miało charakter trwały i dobrowolny, nawet jeśli przebywał on w placówce opiekuńczej. Kluczowe dla rozstrzygnięcia było ustalenie, że A.B. faktycznie nie zamieszkiwał w lokalu i nie koncentrował tam swojego centrum życiowego, a jego wizyty miały charakter pozorowany. Decyzja o wymeldowaniu ma charakter ewidencyjny i potwierdza jedynie faktyczny stan rzeczy, nie wpływając na prawa do lokalu.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi A.B. na decyzję Wojewody D. utrzymującą w mocy decyzję Prezydenta W. o wymeldowaniu A.B. z miejsca pobytu stałego. A.B. przebywał w placówce opiekuńczej od marca 2015 r. Wnioskodawczyni (była żona) argumentowała, że A.B. nie zamieszkuje w lokalu od wielu lat, a jego pobyt w placówce jest związany z leczeniem. Skarżący zarzucał naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, błędy w ustaleniach faktycznych oraz dowolną ocenę dowodów, wskazując, że lokal stanowi jego centrum życiowe, a pobyt poza nim jest tymczasowy i spowodowany stanem zdrowia.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia NSA Zygmunt Wiśniewski (spr.) Sędziowie: Sędzia NSA Halina Kremis Sędzia WSA Alicja Palus Protokolant: Starszy asystent sędziego Katarzyna Grott po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 14 lipca 2016 r. sprawy ze skargi A.B. reprezentowanego przez opiekuna prawnego Z.S. na decyzję Wojewody D. z dnia [...] r. Nr [...] w przedmiocie wymeldowania z miejsca pobytu stałego oddala skargę w całości.
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] r. Nr [...], Wojewoda D. na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r. poz. 23), zwanej dalej "k.p.a.", oraz art. 35 ustawy z dnia 24 września 2010 r. o ewidencji ludności (j.t. Dz. U. z 2015 r. poz. 388 ze zm.), dalej zwanej "u.e.l", po rozpatrzeniu odwołania A.B. od decyzji Prezydenta W. z dnia [...] r. Nr [...], w której orzeczono o wymeldowaniu wyżej wymienionego z pobytu stałego z lokalu mieszkalnego przy ul. [...] we W., utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu organ odwoławczy wskazał, że w dniu 13 sierpnia 2015 r. do organu pierwszej instancji wpłynęło podanie A.B., w którym zwróciła się z prośbą o wymeldowanie A.B. z pobytu stałego z lokalu przy ul. [...] we W., argumentując, że nie zamieszkuje on w przedmiotowym lokalu od wielu lat. Do wniosku dołączyła wypis aktu notarialnego repertorium A nr [...], sporządzonego w dniu 19 marca 2008 r., który statuuje umowę przeniesienia własności lokalu na wnioskodawczynię, oraz wniosek skierowany przez M.L. (siostrę A.B.) do Sądu Okręgowego we W. I Wydziału Cywilnego o częściowe ubezwłasnowolnienie A.B., w którym zawarta jest informacja, że ze względu na stan zdrowia przebywa on od dnia 3 marca 2015 r. w ośrodku pomocy.
Strony zostały powiadomione o wszczęciu postępowania w przedmiotowej sprawie (A.B. za pośrednictwem placówki opiekuńczej, w której przebywa).
W dniu 28 sierpnia 2015 r. w siedzibie organu pierwszej instancji stawiła się A.B. i podała do protokołu, że jej były mąż nie mieszka w lokalu przy ul. [...] od 20 lat, a na dzień składania wyjaśnień - przebywa w domu opieki. Podała, że były mąż, pomimo iż nie zamieszkuje w lokalu, trzyma zamknięty na klucz jeden z pokoi.
Organ pierwszej instancji otrzymał od ośrodka, w którym przebywa A.B., informację, w której potwierdzono, że A.B. przebywa w tejże placówce od 3 marca 2015 r., a przewidywany czas pobytu nie został określony. Jako opiekuna wskazano Z.S., która stawiła się w siedzibie organu w dniu 3 września 2015 r., podając, że A.B. zamieszkiwał w lokalu przy ul. [...] we W. do 2009 r., potem został z niego wyrzucony, lecz sąd przywrócił mu posiadanie pokoju (wyrok Sądu Rejonowego dla W.-F. z dnia 22 grudnia 2009 r., sygn. akt [...]). Zgodnie z jej wyjaśnieniami A.B. od 2010 r. nocuje u niej, gdzie ma część swoich rzeczy. Ostatni raz byli oboje w spornym lokalu w dniu 2 marca 2015 r., w przeddzień umieszczenia A.B. w domu opieki. Z.S. podała, że A.B. w pokoju znajdującym się w mieszkaniu przy ul. [...] we W. posiada swoje rzeczy osobiste, pościel, telewizor oraz radio.
Wnioskodawczyni w dniu 29 września 2015 r. podała do protokołu, że w sądzie cywilnym toczy się postępowanie przeciwko A.B. o zapłatę za pokój w spornym lokalu, który jest nadal zamknięty. W aktach sprawy znajdują się protokoły rozpraw o zapłatę w postępowaniu przeciwko A.B. w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym dla W.-F. we W. I Wydziałem Cywilnym (z dnia: 25 stycznia 2011 r., 1 marca 2011 r., 8 marca 2011 r. oraz 2 sierpnia 2012 r.), z których można wnioskować o sposobie korzystania z lokalu przez A.B. na potrzeby postępowania o wymeldowanie z lokalu przy ul. [...] we W..
Mając na uwadze zebrany w sprawie materiał dowodowy Prezydent W. wydał opisaną wyżej decyzję z dnia [...] r. Nr [...].
Od powyższego rozstrzygnięcia odwołanie wniosła reprezentująca wymeldowanego Z.S..
Po rozpoznaniu sprawy organ drugiej instancji stwierdził, że w niniejszej sprawie poza sporem pozostaje, iż A.B. nie był w lokalu przy ul. [...] we W. od blisko roku, bowiem od dnia 3 marca 2015 r. przebywa w domu opieki, co zostało wyraźnie wskazane w piśmie przesłanym do organu gminy. Potwierdziła to również Z.S., która w dniu 3 września 2015 r. podała do protokołu, że ostatni raz była z A.B. w spornym lokalu w przededniu umieszczenia go w tejże placówce, tj. w dniu 2 marca 2015 r.. Organ odwoławczy zgodził się ze stwierdzeniem wyrażonym w odwołaniu, że leczenie i związana z nim konieczność przebywania w placówce leczniczej nie może być powodem wymeldowania, nie mielibyśmy bowiem wówczas do czynienia z dobrowolnością opuszczenia lokalu, lecz życiowo uzasadnionym przymusem związanym z potrzebą leczenia, jednak okoliczności niniejszej sprawy wskazują na to, że A.B. nie opuścił lokalu w celu odbycia leczenia, lecz opuszczenie spornego mieszkania nastąpiło przed marcem 2015 r., kiedy to trafił do domu opieki. Kluczowe zatem dla organu odwoławczego jest ustalenie, że przed umieszczeniem A.B. w placówce leczniczo-opiekuńczej jego wizyty w spornym lokalu miały na celu pozorowanie w nim zamieszkiwania. Nie można bowiem klasyfikować w kategoriach zamieszkiwania przychodzenia do lokalu (nawet codziennego) celem wypicia herbaty i skorzystania z toalety (te dwa przykłady najczęściej pojawiają się w zeznaniach stron i świadków w protokołach procesu cywilnego o zapłatę).
W niniejszej sprawie Z.S. do protokołu w dniu 3 września 2015 r. podała, że A.B. od 2010 r. nocuje u niej, sam nie mógł bowiem zostawać w przedmiotowym lokalu, gdyż wymagał opieki. Ponadto, w ostatnim z załączonych do akt sprawy protokołów rozprawy o zapłatę przed sądem cywilnym (sygn. akt [...], z dnia 2 sierpnia 2012 r.) stwierdziła, że "od momentu przywrócenia stanu posiadania wszystkie drzwi od kuchni i łazienki są otwarte, a jeśli chodzi o korzystanie z przedpokoju w kuchni czy łazience, to nie ma takiej możliwości, gdyż mieszkanie jest zagospodarowane tak, że osoba chora nie może się tam ciskać na siłę". Jeżeli zatem A.B. celem poprawy komfortu życiowego (większa przestrzeń mieszkaniowa, opieka ze strony przyjaciółki) przeniósł się do lokalu zajmowanego przez Z.S., należy uznać, że opuszczenie lokalu przy ul. [...] miało charakter dobrowolny. Mając na uwadze wyjaśnienia pani Z.S., że wyżej wymieniony nocuje u niej od 2010 r. oraz wizytowy sposób funkcjonowania A.B. w spornym lokalu, który został utrwalony w protokołach rozpraw sprawy toczącej się przez sądem cywilnym (lata 2011-2012), należy uznać, że strona opuściła przedmiotowy lokal w sposób trwały jeszcze przed przeniesieniem się do domu opieki.
Ponadto, przesłuchani mieszkańcy budynku nr 12 przy ul. [...] we W. wskazali, że jest to okres jeszcze dłuższy, bo wynoszący co najmniej 10 lat. Sam fakt posiadania przez A.B. w jednym z pokoi mieszkania swoich rzeczy osobistych (nawet jeśli jest to "najważniejszy dobytek", jak zostało to stwierdzone w odwołaniu) nie przesądza o jego zamieszkiwaniu w tymże lokalu, bowiem wobec regularnego, aczkolwiek krótkotrwałego przebywania strony w miejscu zameldowania na pobyt stały (jeszcze przed umieszczeniem w domu opieki) i przy jednoczesnym nierealizowaniu w nim podstawowych czynności związanych z codziennym funkcjonowaniem, tj. nocowanie, przygotowywanie i spożywanie posiłków, zabiegi higieniczne (z materiału dowodowego nie wynika, ażeby takie czynności w wykonaniu A.B. miały miejsce w spornym lokalu), należy uznać – zdaniem Wojewody - że strona na dzień wydania decyzji przez organ odwoławczy nie zamieszkiwała w przedmiotowej nieruchomości co najmniej od 5 lat.
Odnosząc się natomiast do faktu, że wyrokiem z dnia 22 grudnia 2009 r. sąd przywrócił A.B. posiadanie pokoju w spornym lokalu, organ odwoławczy stwierdził, że wyrok ten nie może przesądzać o jego zameldowaniu, podczas gdy z okoliczności sprawy wynika, że strona opuściła miejsce zameldowania na pobyt stały trwale i dobrowolnie. W protokole rozprawy przed sądem cywilnym z dnia 8 marca 2011 r. A.B. stwierdził, że "Jeżeli chodzi o kuchnie, to nie za bardzo mam możliwość korzystania, bo nie za bardzo się na tym znam. Z łazienki i toalety korzystam. Wydaje mi się, że nikt nie utrudniał mi korzystania z tego mieszkania, może były pewne małe zatargi, ale nie takie by nie można było żyć". Po wyroku przywracającym posiadanie pokoju oraz współposiadanie innych pomieszczeń wspólnych w spornym lokalu A.B. z własnej woli do niego nie powrócił, choć sam przyznał, że druga ze stron nie czyniła mu przeszkód w korzystaniu z mieszkania, lecz podjął działania mające pozorować, że utrzymuje więzi z lokalem. W ocenie organu nie były to więzi charakteryzujące stały zamiar zamieszkiwania w spornym mieszkaniu.
Ponadto logika i doświadczenie życiowe, którymi także powinien kierować się organ przy wydawaniu rozstrzygnięć w konkretnych sprawach nakazują uznać, że brak jest obiektywnej możliwości powrotu A.B. do miejsca zameldowania na pobyt stały. Skoro bowiem przed umieszczeniem w placówce opiekuńczo-leczniczej strona nie nocowała i nie przebywała przez długi okres w ciągu dnia sama w spornym lokalu (ze względu na potrzebę przyjmowania leków, jak tłumaczyła Z.S.), nie wydaje się, ażeby ze względu na stan zdrowia (choroba Alzheimera ma charakter nieuleczalny i postępujący) A.B. w stanie wymagającym stałej opieki powrócił jeszcze kiedykolwiek do spornego lokalu w celu ponownego zamieszkania w nim. Tym bardziej wobec stwierdzenia, które padło w odwołaniu, że mieszkańcy lokalu przy ul. [...] we W. kategorycznie odmawiają jakiejkolwiek pomocy A.B., który wymaga całodobowej opieki.
Utrzymywanie fikcji, że A.B. przebywa w spornym lokalu, choć opuścił go (przyjmując wersję najbardziej korzystną dla odwołującego się) około 5 lat przed umieszczeniem w domu opieki, przeczy istocie i celowi prowadzenia ewidencji ludności, w której gromadzone są dane o faktycznym miejscu pobytu osób. Prawodawca w art. 28 ust. 4 u.e.l. przesądził bowiem wprost, że zameldowanie służy wyłącznie celom ewidencyjnym i ma na celu potwierdzenie faktu pobytu osoby w miejscu, w którym się zameldowała. Decyzja o wymeldowaniu (podobnie jak zameldowanie) ma wyłącznie charakter ewidencyjny, czyli rejestrowy. Oznacza tylko i wyłącznie, że osoba opuściła dany lokal i w nim nie przebywa przez określony czas, a swoje interesy życiowe koncentruje w innym miejscu. Wymeldowanie nie wpływa w żaden sposób na uprawnienia do lokalu, więc wszelkie inne kwestie ponad ustalenie, czy dana osoba przebywa w określonym lokalu, nie mogą być brane pod uwagę.
W skardze na powyższą decyzję opiekun prawny A.B. – Z.S. zarzuciła:
1. naruszenia prawa materialnego, tj. art. 15 ust. 2 w związku z art. 6 ust. 1 u.e.l. poprzez utrzymanie w mocy decyzji o wymeldowaniu skarżącego, polegające na wadliwym uznaniu, że dobrowolnie opuścił on lokal przy ul. [...], gdyż nigdy nie miał zamiaru go opuszczać. Przedmiotowy lokal stanowi jego centrum życiowe i skarżący nigdy go nie opuścił, choć jego była żona i ich wspólni synowie podejmowanie wiele bezprawnych prób pozbycia się go z mieszkania. Takie próby są podejmowane także po wydaniu wyroku o przywrócenie utraconego posiadania z dnia 22 grudnia 2009 r.. Obecnie skarżący przebywa w domu opieki, ale jego pobyt jest związany z procesem leczenia i opieki;
2. błąd w ustaleniach faktycznych polegających na przyjęciu, że skarżący przechowuje jedynie rzeczy niezbędne do codziennego użytku, gdyż posiada tam wiele różnych przedmiotów (cały swój najważniejszy dobytek) i wbrew twierdzeniom organów – skarżący nie tworzy pozorów zamieszkiwania, ponieważ w tym pokoju wypoczywa, śpi, przyrządza i spożywa posiłki (a nie tylko pije herbatę i kawę), korzysta z toalety i łazienki, zaś nie korzysta z kuchni, gdyż domownicy w różny sposób złośliwie mu to utrudniają;
3. naruszenie art. 7 w związku z art. 77 § 1 k.p.a. poprzez niepodjęcie czynności mających na celu dokładne wyjaśnienie stanu faktycznego oraz zaniechanie wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego, w tym przeprowadzenia dowodu w wcześniejszych spraw toczących się między stronami m.in. o przywrócenie utraconego posiadania;
4. naruszenie art. 80 k.p.a. poprzez przekroczenie granic zasady swobodnej oceny dowodów, które przybrały cechy dowolnej oceny w sposób oczywisty sprzeczną z materiałem dowodowym;
5. naruszenie art. 7 w związku z art. 77 § 1 k.p.a. polegające na przeprowadzeniu postępowania dowodowego w sposób nierzetelny, w tym oparcie się na zeznaniach świadków, którzy nie mają pełnej wiedzy na temat sprawy (L.G., W.M.) lub też są skonfliktowani z wnioskodawcą i zasłaniają się niepamięcią lub uchylają od konkretnych odpowiedzi (np. A.B.);
6. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 25 KC (chodzi chyba o ustawę o ewidencji ludności) poprzez pominięcie, że skarżący nigdy dobrowolnie nie zrezygnował z tego miejsca zamieszkania. Podejmował wiele kroków na drodze administracyjnej i sądowej, aby odzyskać swoje miejsce zamieszkania. Lokal stanowił jego centrum życiowe, pomimo wielu utrudnień ze strony domowników. Jego przebywanie poza miejscem zamieszkania jest spowodowane wyłącznie stanem zdrowia, czyli skarżący ma zamiar zamieszkiwania w tym lokalu (a nie tylko pozoruje zamieszkiwanie).
Na podstawie powyższych zarzutów (ad. 1-3) strona skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania organowi drugiej instancji.
W uzasadnieniu skargi podniesiono ponadto, że skarżący, obecnie podlegający hospitalizacji, nie posiada innego lokum mieszkalnego, niż nabyte wspólnie z żoną mieszkanie przy ul. [...]. Prawo to zostało mu przyznane w wyroku rozwodowym i nikt go tego prawa skutecznie nie pozbawił. Jednym z kluczowych dowodów jest obszerny spis rzeczy skarżącego, które posiadał (i nadal posiada) w tym pokoju sporządzany przez A.B. z dnia 30 maja 2009 r.. Po przywróceniu stanu posiadania skarżący nabył szafę, gdyż Pani B. odmówiła mu udostępnienia szafy w przedpokoju. Ponadto, choć skarżący czasowy przebywa w domu opieki, co jednak ma charakter tymczasowy i nie może powodować uznania, że chorzy przebywający w placówkach medycznych winni być wymeldowywani. Leczenie bowiem nawet chorób przewlekłych nie oznacza, że chorzy przebywający w placówkach mają zamiar w nich pozostać, lecz powrócić po zakończeniu terapii. Stąd też przebywanie w placówkach opieki jako mające charakter czasowy, nie daje podstaw do uznania, że owo leczenie jest powodem do wymeldowania.
Organ odwoławczy – zdaniem strony skarżącej - czyni swoje ustalenia w oparciu o niewiarygodne zeznania wnioskodawczyni, która w swoich krótkich i lakonicznych zeznaniach stwierdziła, że jej mąż nie mieszka od ponad dwudziestu lat, choć "trzyma zamknięty pokój". Ponadto, zawnioskowani przez nią świadkowie potwierdzają fakt, że skarżący przebywa w tym lokalu, choć nie mają dokładnej wiedzy na ten temat.
Dobrowolne opuszczenie miejsca zamieszkania, zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego zawiera element woli danej osoby. Opuszczenie nie jest związane z fizycznym nieprzebywaniem w lokalu, lecz zamiarem jego opuszczenia, co w tej sprawie nigdy nie nastąpiło. Nie można bowiem uznać, że przebywanie w placówce leczniczej jest równoznaczne z porzuceniem miejsca zamieszkania.
Nie przeprowadzono także dowodów z akt spraw o: naruszenie utraconego posiadania (sygn. akt [...]), podział majątku dorobkowego (sygn. akt [...]) i obecnie zawieszonej sprawy dotyczącej zapłaty (sygn. akt [...], Sąd Okręgowy we W., sygn. akt [...]). Organy wybiórczo zebrały materiał dowodowy, nie starając się dotrzeć do kluczowych dokumentów choć właśnie w tych aktach są dowody na liczne utrudnienie ze strony domowników. Naruszenie posiadania pokoju przez domowników były bardzo częste, o czym świadczą zawiadomienia Policji m.in. w dniu 10 sierpnia 2014 r.. I to pomimo zakazu sądowego np. ograniczają swobodne wejście do pokoju poprzez psucie zamka w drzwiach, jak również korzystanie z tego pokoju podczas nieobecności wnioskodawcy. Domownicy wyrażali się wulgarnie i stosowali wobec skarżącego liczne groźby.
W odpowiedzi na skargę Wojewoda D. wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu zważył, co następuje:
Na wstępie podkreślić należy, że stosownie do przepisu art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (j.t. Dz. U. z 2014 r. poz. 1647 ze zm.) sąd sprawuje w zakresie swej właściwości kontrolę pod względem zgodności z prawem działalności administracji publicznej. Przedmiotem dokonywanej przez niego kontroli jest zbadanie, czy organy administracji w toku rozpoznania sprawy nie naruszyły prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy. Czyni to wedle stanu prawnego i na podstawie akt sprawy, istniejących w dniu wydania zaskarżonej decyzji. Po myśli zaś art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz. U. z 2016 r. poz. 718 ze zm.), zwanej dalej P.p.s.a.", sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.
Zgodnie z art. 145 § 1 P.p.s.a. sąd uwzględniając skargę na decyzję lub postanowienie: 1) uchyla decyzję lub postanowienie w całości albo w części, jeżeli stwierdzi: a) naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, b) naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, c) inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy; 2) stwierdza nieważność decyzji lub postanowienia w całości lub w części, jeżeli zachodzą przyczyny określone w art. 156 Kodeksu postępowania administracyjnego lub w innych przepisach; 3) stwierdza wydanie decyzji lub postanowienia z naruszeniem prawa, jeżeli zachodzą przyczyny określone w Kodeksie postępowania administracyjnego lub w innych przepisach.
Badając pod tym kątem zaskarżoną w niniejszej sprawie decyzję, Sąd doszedł do przekonania, że nie zostały naruszone przepisy prawa w sposób o jakim mowa w art. 145 § 1 P.p.s.a..
Materialnoprawną podstawę zaskarżonej w niniejszej sprawie decyzji stanowi art. 35 ustawy z dnia 24 września 2010 r. o ewidencji ludności (j.t. Dz. U. z 2015 r. poz. 388 ze zm.), zgodnie z którym organ gminy, o którym mowa w art. 28 ust. 1, wydaje z urzędu lub na wniosek właściciela lub podmiotu wskazanych w art. 28 ust. 2, decyzję w sprawie wymeldowania obywatela polskiego, który opuścił miejsce pobytu stałego albo opuścił miejsce pobytu czasowego przed upływem deklarowanego okresu pobytu i nie dopełnił obowiązku wymeldowania się.
W orzecznictwie sądów administracyjnych utrwalił się pogląd, zgodnie z którym "przesłanka opuszczenia dotychczasowego miejsca pobytu stałego jest spełniona, gdy opuszczenie to ma charakter trwały i jest dobrowolne. Kwestia dobrowolności ma drugorzędne znaczenie, jeśli tylko opuszczeniu lokalu towarzyszy zamiar opuszczenia go w sposób trwały. Inaczej mówiąc: przyczyna opuszczenia lokalu niekoniecznie musi mieć znaczenie dla oceny, czy osoba wymeldowywana dokonała trwałego wyboru zamieszkania w innym lokalu. Jeżeli nawet okaże się w dniu orzekania o wymeldowaniu, że sama przyczyna opuszczenia lokalu nie była dobrowolna i zachodziły okoliczności przymusu psychicznego i fizycznego, to następnie trwałe związanie swojego centrum życiowego z innym miejscem zamieszkania, bez podejmowania jakiejkolwiek czynności prawnej, by odzyskać możliwość zamieszkiwania w opuszczonym lokalu stwarza sytuację zobowiązująca organ administracji do wymeldowania takiej osoby z poprzednio zajmowanego lokalu, skoro czynności tej sama nie dopełniła." (wyrok WSA we Wrocławiu z dnia 24 czerwca 2015 r., sygn. akt II SA/Wr 231/15, publ. LEX nr 1764334; wyrok NSA z dnia 8 października 2009 r., sygn. akt II OSK 1908/08).
O opuszczeniu miejsca stałego pobytu można mówić zatem tylko wtedy, gdy dana osoba fizycznie nie przebywa w określonym lokalu. Rezygnacja z przebywania w określonym lokalu może nastąpić w sposób wyraźny poprzez złożenie stosownego oświadczenia, ale także w sposób dorozumiany poprzez zachowanie, które w sposób niebudzący wątpliwości wyraża wolę danej osoby skoncentrowania swojej aktywności życiowej w innym miejscu. I z tą drugą sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie.
Sąd w pełni podzielił ustalenia organu drugiej instancji, że skarżący opuścił przedmiotowy lokal w sposób trwały jeszcze przed przeniesieniem się do domu opieki. Jeżeli zatem A.B. celem poprawy komfortu życiowego (większa przestrzeń mieszkaniowa, opieka ze strony przyjaciółki) przeniósł się do lokalu zajmowanego przez Z.S., należy uznać, że opuszczenie lokalu przy ul. [...] miało charakter dobrowolny i strona na dzień wydania decyzji przez organ odwoławczy nie zamieszkiwała w przedmiotowej nieruchomości co najmniej od 5 lat.
Powyższe znajduje potwierdzenie przede wszystkim w wyjaśnieniach Z.S., która wskazała do protokołu z dnia 3 września 2015 r., że opiekowała się A.B. i nadal się nim opiekuję, że jest jej przyjacielem, ale nie byli w związku partnerskim. Jak wskazała Z.S. "przychodziłam z nim do tego pokoju codziennie. Sam nie mógł tam zostać i nocować, bo wymagał opieki - dlatego ja przychodziłam z nim. Od 2010 roku nocuje u mnie. Ma u mnie część rzeczy. (...) W swoim pokoju on ma swoje rzeczy osobiste, meble, pościel, telewizor, radio itd. W sądzie toczy się sprawa o zapłatę za pokój, którą wytoczyła jego była żona i tam w sądzie są zeznania świadków, że on do lokalu przychodzi i ja przyniosę odpis tych zeznań.". Ponadto, do protokołu z dnia 1 marca 2011 r. w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym dla W.-F. we W. I Wydziałem Cywilnym (sygn. akt [...]) Z.S. zeznała, że A.B. ma w swoim pokoju wszystkie niezbędne rzeczy w tym talerzyki, kubki. "Wszystkie swoje rzeczy osobiste pozwany trzyma w pokoju. Ma w pokoju swoją szczoteczkę do zębów i inne rzeczy. (...). Pozwany najczęściej z moim towarzystwie przebyła niemal codziennie na [...]. Bywało też, że przychodził tam sam, ale miał trudności z otwieraniem. Pozwany przebywa w tym mieszkaniu o rożnych porach dnia w zależności jakie ma potrzeby i możliwości. (...). Pozwany po przywróceniu stanu posiadania nie spędzał nocy przy [...], ponieważ musi brać leki rano systematycznie oraz wieczorem. Ponadto okres zimowy nie pozwala mu na samotne wychodzenie. Pozwany najczęściej noce spędza u mnie. Zadeklarowałam pozwanemu w całości pomoc.". W protokole z dnia 2 sierpnia 2012 r. wskazała zaś, że obecnie Pan A.B. przebywa u mnie, gdyż jest w złym stanie zdrowia i wymaga opieki. (...) w tej chwili korzysta z pokoju, ma tam swoje wszystkie rzeczy osobiste, ubrania, posiada tam wszystko. Pan B. tam nie nocuje od momentu kiedy Pani B. wyrzuciła jego rzeczy. Uczestnik nie nocował tam, gdyż wymagał i nadal wymaga opieki oraz pomocy, bierze leki rano i na wieczór i w związku z tym ktoś musi mu o tym przypominać, a są to leki na chorobę Alzheimera. Pan B. nocuje u mnie. (...). Od momentu przywrócenia stanu posiadania wszystkie drzwi od kuchni i łazienki są otwarte, a jeśli chodzi o korzystanie z przedpokoju w kuchni czy łazience, to nie ma takiej możliwości, gdyż mieszkanie jest tak zagospodarowane, że osoba chora nie może się tam ciskać na siłę. (...). Pokój pozwanego jest zamykany na klucz, który otrzymał od Pani A.B.. Zawsze gdy przychodzimy do mieszkania na [...] przy drzwiach pozwanego jest składowany wózek dziecięcy z zabawkami i drzwi do pokoju są tarasowane. Od pewnego czasu nie są one tarasowane. Również czasem ktoś wchodzi do tego pokoju.".
Ponadto, przesłuchani mieszkańcy budynku nr 12 przy ul. [...] we W. wskazali, że jest to okres jeszcze dłuższy, bo wynoszący co najmniej 10 lat. L.G. zeznała, że widywała A.B. rzadko. Stwierdziła, że on nie mieszka w lokalu od co najmniej 10 lat, a tylko od czasu do czasu do niego przychodził. M.W. wskazała, że A.B. nie mieszka w lokalu od co najmniej 10 lat i że widywała go tylko jak przychodził do mieszkania z jakąś kobietą.
Fakt, że skarżący nie przebywa w przedmiotowym lokalu mieszkalnym, został również potwierdzony przez A.B., która w dniu 28 sierpnia 2015 r. podała do protokołu, że A.B. to jej były mąż i że są rozwiedzeni od 1987 r.. Były mąż nie mieszka w lokalu przy ul. [...] od 20 lat, a na dzień składania wyjaśnień - przebywa w domu opieki. Podała, że były mąż, pomimo iż nie zamieszkuje w lokalu, trzyma zamknięty na klucz jeden z pokoi.
Wizytowy sposób funkcjonowania skarżącego w spornym lokalu został również utrwalony w protokołach rozpraw sprawy toczącej się przed Sądem Rejonowym dla W.-F. we W. I Wydziałem Cywilnym (lata 2011-2012). W protokole z dnia 25 stycznia 2011 r. A.B. (syn A. i A.B.) zeznał, że jego ojciec w chwili obecnej z częstotliwością co dwa trzy dni pojawia się w mieszkaniu. "Żona mówi, że czasami jest codziennie, a czasami rzadziej. (...). Ojciec przebywa w lokalu w różnych przedziałach czasowych. Czasami jest przed południem, czasami po południu natomiast od stycznia 2010 r. nie było tak, by zostawał w mieszkaniu dłużej niż do 17-17:30 przychodząc godzinę lub dwie wcześniej. Zgodnie z decyzją Sądu, w której przywrócono ojcu meldunek, ojciec deklarował chęć powrotu do tego mieszkania, twierdząc, że to jest jego centrum życiowe, chociaż wcześniej przez długi okres czasu go nie było, stąd został wymeldowany. (...). Ojciec przychodzi do twego mieszkania na kilka godzin, wypije herbatę, skorzysta z łazienki i toalety i wychodzi, nie szukając kontakty z nami, my też żeśmy sprecyzowali, że kontakty mają następować przed adwokatem. (...). Z tego co się orientuje to ojciec noce spędza na [...]. (...). To, że pozwany przychodzi zawsze na [...] w towarzystwie Z.S. to wnioskuję, że noce spędza u niej. (...). zakładam, że ojcem opiekuje się Pani z którą codziennie odwiedza mieszkanie.". M.B. (również syn A. i A.B.) zeznał, że "jeśli, chodzi o to gdzie pozwany zamieszkuje to trafił bym tam bo kiedyś był tam brat. Nie jest to mieszkanie przy ulicy [...]. Od zawarcia związku małżeńskiego mojego brata ojciec przestał się pokazywać w mieszkaniu przy ul. [...], a potem w ogóle go nie było więc wystąpiliśmy z wnioskiem o wymeldowanie. Mało to związek ze strasznym zadłużeniem mieszkania oraz płatności za media. Od stycznia 2010 r. gdy zostało przywrócone mu posiadanie zaczął się regularnie pojawiać w tym mieszkaniu. Nie jest to nocowanie, ale pobyt przez określony czas. Pozwany ma swobodny dostęp do mieszkania przy [...], a korzysta z małego pokoju w tym mieszkaniu oraz łazienki, kuchni, toalety i przedpokoju.".
W protokole z dnia 8 marca 2011 r. A.B. wskazała, że od momentu przekazania lokalu w styczniu 2010 r. "pozwany zaczął korzystać z pokoju. Pozwany miał i ma swobodny dostęp także do kuchni, łazienki toalety i przedpokoju. W tych pomieszczeniach pozwany nie ma swoich rzeczy, gdyż w tym mieszkaniu nadal nie zamieszkuje. Pozwany nie śpi w tym mieszkaniu, przychodzi natomiast codziennie do tego mieszkania wraz z Panią S., jest przy [...] we wszystkie dni robocze z wyjątkiem weekendu. Przychodzi jedynie po to żeby się napić kawy, czy herbaty. Wnioskuję to po tym, bo widzę jak wychodzi z pokoju z czajnikiem. (...). Ponadto, skoro Pan pozwany nie mieszka w tym mieszkaniu to nie ma potrzeb korzystania np. z kuchni. (...). Gdyby mieszkał normalnie w tym mieszkaniu, nikt niczego by mu nie zabraniał. On jednak nie ma takich potrzeb, bo ma swoje centrum życiowe w mieszkaniu Pani S. od wielu lat. (...). Ja byłam przy remoncie łazienki, bo pilnowałam pracowników. Synowa wraz z dziećmi nie przebywała w mieszkaniu, bo dzieci są chore, dwoje ma alergie, a trzecie astmę, więc nie mogły przebywać w kurzu. Wszyscy mieliśmy takie same utrudnienia, ale nie trwały one długo. Remont sanitariatów był konieczny, gdyż instalacje były stare i trze było wymienić przeżarte rury. Nigdy wcześniej remont łazienki nie był robiony. Pan B. w tym czasie był w mieszkaniu może dwa razy, w zasadzie wszedł i wyszedł. (...). W chwili obecnej pozwany w swoim pokoju ma wszystkie rzeczy o które usilnie zabiegał przed przekazaniem mieszkania. Wszystkie te meble i inne rzeczy osobiste są do dzisiejszego dnia w tym pokoju. (...). Pokój ten jest zamykany, Pan B. ma do niego klucze, my nie mamy do niego dostępu. (...). Ja nigdy nie wiem, kiedy Pan B. przyjdzie do tego mieszkania z tą Panią. (...). Ja nie miałam kontaktu z pozwanym na etapie postępowania o wymeldowanie, natomiast dopiero gdy złożył odwołanie od decyzji wskazał tam adres i stąd już miałam wiedzę, gdzie mieszka. (...). Podczas spotkania w styczniu projekt umowy najmu nie był odczytywany, projekt tej umowy był po prostu przekazany gdyż Pan mecenas pozwanego nie chciał tą kwestia zajmować się wtedy. (...). Został więc podpisany protokół zdawczo-odbiorczy i wszyscy się rozeszli. Umowę mieli dopiero przeczytać i przedyskutować oraz dać odpowiedź. Do tej pory zasadna informacja do mnie nie dotarła. Dokument został przekazany na spotkaniu w styczniu i wtedy Pan B. miał możliwość zapoznania się z nim po raz pierwszy i zajęcie stanowiska, czy będzie zamieszkiwał w lokalu, czy też nie.".
W protokole z dnia 2 sierpnia 2012 r. A.B. wskazał również, że "w okresie od marca 2011 do lutego 2012 r. mój ojciec czasem przychodzi od mieszkania przy ul. [...]. Ja nie potrafię powiedzieć po co tam przychodzi. Przychodzi do pokoju, korzysta z pomieszczeń, a następnie wychodzą razem z Panią która z nim przychodzi. Tam w tym mieszkaniu jest pokój z którego korzysta wyłącznie tato. Ma do niego klucze. Ja nie wiem co ojciec tam w tym pokoju robi jak przychodzi. Ten pokój jest umeblowany. Ojciec wchodzi tam razem z tą Panią która tutaj na sali siedzi, korzysta również z toalety i łazienki i kuchni. Tato nie nocuje w tym mieszkaniu. (...). Po dacie przywrócenia posiadania ojciec korzysta z tego mieszkania. Pokój od tego czasu jest zamykany. (...). W mieszkaniu są zamykane drzwi główne, drzwi do mamy pokoju, drzwi do mojego pokoju, ale do pozostałych pomieszczeń tj. łazienki, kuchni i ubikacji drzwi nie są zamykane. W mieszkaniu mieszka obecnie 6 osób, wśród tych osób jest trójka moich dzieci. Wózek dziecięcy wcześniej był ustawiony pod drzwiami ojca, gdyż nasze dzieci są małe, a w drzwiach do pokoju ojca jest szyba i ten wózek ustawiany był w celu bezpieczeństwa dzieci. Gdy tato przychodził nigdy nie mówił o żadnym kłopocie jeśli chodzi o przesunięcie tego wózka. Ojciec nie płaci za ten pokój. Mi ojciec nic nie płacił, natomiast czy płaci matce to ona już wie. Ja wiem, że ojciec przychodzi i użytkuje wodę nie płacąc za nią. My nie utrudnialiśmy pozwanemu korzystania z tego pokoju ani z pomieszczeń wspólnych. (...). Ojciec przychodzi do domu raz lub dwa razy w tygodniu. Ja nie wiem ile on tam przebywa, ale chyba z 30 minut, 20 minut, różnie. Jak ja jestem w domu, to widzę, że ojciec wchodzi do swojego pokoju, wychodzi i korzysta z łazienki, kuchni, bo mówi, że wrócił z działki.".
Powyższym okolicznościom nie zaprzeczają również twierdzenia samego skaczącego. W protokole rozprawy przed sądem cywilnym z dnia 8 marca 2011 r. A.B. stwierdził, że "Ja jestem zameldowany przy ul. [...] i tam też zamieszkuję. Gdy przebywam u rodziny w [...] no to nie ma mnie przy [...]. Od stycznia zeszłego roku zamieszkuję przy ul. [...]. Wcześniej zamieszkiwałem na działce, gdyż tamto mieszkanie jest zamknięte. Nie pamiętam zdarzenia przekazania mi kluczy do tego mieszkania. Z powódką nie zawierałem żadnych umów, które by regulowały moje zamieszkiwanie w tym lokalu, nie zawierałem nigdy z powódka żadnej umowy najmu tego pokoju i nigdy nie zgodziłem się na czynsz w wysokości 1300 zł. Wydaje mi się, że nie informowałem nigdy strony przeciwnej, iż nie wyrażam zgody na taką płatność. (...). Wydaje mi się, że płaciłem powódce w okresie od stycznia zeszłego roku jakieś należności za ten pokój, ale nie wiem jakie. Jeśli chodzi o kuchnie, to nie za bardzo mam możliwość korzystania bo nie za bardzo się na tym znam. Z łazienki i toalety korzystam. Wydaje mi się, że nikt nie utrudniał mi korzystania z tego mieszkania, może były pewne małe zatargi, ale nie takie by nie można tak było żyć.".
Z powyższych zeznań wynika jednoznacznie, że po wyroku przywracającym posiadanie pokoju oraz współposiadanie innych pomieszczeń wspólnych w spornym lokalu A.B. z własnej woli do niego nie powrócił, choć sam przyznał, że druga ze stron nie czyniła mu przeszkód w korzystaniu z mieszkania, lecz podjął działania mające pozorować, że utrzymuje więzi z lokalem. Zdaniem organu odwoławczego, które w pełni podzielił Sąd, nie były to więzi charakteryzujące stały zamiar zamieszkiwania w spornym mieszkaniu. Sąd podziela również stanowisko Wojewody, że sam fakt posiadania przez A.B. w jednym z pokoi mieszkania swoich rzeczy osobistych, krótkotrwałego i nawet regularnego przebywania strony w miejscu zameldowania na pobyt stały przy jednoczesnym nierealizowaniu w nim podstawowych czynności związanych z codziennym funkcjonowaniem (tj. nocowanie, przygotowywanie i spożywanie posiłków, zabiegi higieniczne) nie przesądza o jego zamieszkiwaniu w tymże lokalu. W istocie przebywanie A.B. w lokalu ma charakter wizytowy i w istocie pozorujący zamieszkiwanie w nim. Za takim stwierdzeniem świadczy również konflikt dotyczący partycypowania w kosztach utrzymania mieszkania. A.B. w przeczystości mieszkał u swojej przyjaciółki a do lokalu przy ul. [...] tylko przychodził.
Zgodnie z art. 25 ust. 1 u.e.l. pobytem stałym jest zamieszkanie pod oznaczonym adresem z zamiarem stałego przebywania. Zamieszkanie w lokalu w rozumieniu w/w przepisu winno się zatem łączyć ze skoncentrowaniem w tym lokalu centrum życiowego danej osoby. Za miejsce stałego pobytu uznaje się miejsce, w którym zainteresowana osoba stale realizuje swoje podstawowe funkcje życiowe, tj. w szczególności mieszka, nocuje, spożywa posiłki, wypoczywa, przechowuje swoje rzeczy niezbędne do codziennego funkcjonowania (odzież, żywność, meble), przyjmuje wizyty członków rodziny lub znajomych, przyjmuje i nadaje korespondencję. Dla zaistnienia przesłanek pobytu stałego konieczne jest zatem fizyczne przebywanie osoby w miejscu pobytu stałego i skupienie tam centrum życiowego. Z powyższej definicji wynika jasno, że określenie miejsca zamieszkania bądź też stałego pobytu składa się z dwu elementów: rzeczywistego miejsca pobytu oraz zamiaru stałego przebywania w danym miejscu. W przypadku skarżącego nie zostały spełnione te elementy, bowiem opuścił on miejsce pobytu stałego, pozostał jedynie zamiar stałego pobytu. A za skoncentrowanie w lokalu centrum życiowego nie można uznać przechowania rzeczy codziennego użytku, jak i dobytku, wypoczywania, korzystania z toalety i łazienki. Zatem zarzut skargi błędu w ustaleniach faktycznych nie mógł zostać uwzględniony.
Uwzględniając powyższe przepisy oraz zeznania należało stwierdzić, że lokal położony pod adresem ul. [...] nie stanowi centrum życiowego skarżącego, bowiem nie zamieszkuje od kilku lat pod tym adresem, a ponadto – opuszczenie tego lokalu miało charakter dobrowolny i trwały, bowiem nastąpiło jeszcze przed umieszczeniem A.B. w domu opieki. To zaś prowadzi do wniosku, że zarzuty naruszenia art. 25, art. 15 ust. 2 w związku z art. 6 ust. 1 u.e.l., art. 7 w związku z art. 77 § 1, art. 80 k.p.a. nie mogły zostać uwzględnione.
Źródłem powinności organu administracji publicznej, właściwym do rozpoznawania sprawy w przedmiocie wymeldowania, jest dokonanie czynności wymeldowania, gdy nastąpił fakt opuszczenia dotychczasowego miejsca pobytu przez osobę podlegającą wymeldowaniu. Wskazać przy tym należy, że wymeldowanie jest potwierdzeniem określonego faktu. Wskazane w art. 35 u.e.l. przesłanki umożliwiają sprecyzowanie stanu faktycznego, którego efektem ma być stwierdzenie, czy dana osoba opuściła lokal mieszkalny. W niniejszej sprawie, w ocenie Sądu, ustalenia w zakresie spełnienia przesłanek z art. 35 u.e.l. do wymeldowania skarżącego z miejsca pobytu stałego zostały prawidłowo poczynione na podstawie wyczerpująco zebranego w sprawie materiału dowodowego i właściwie ocenione, a wydane w sprawie decyzje w niczym nie uchybiają zarówno przepisom prawa materialnego stanowiącym podstawę rozstrzygnięcia sprawy, jak i przepisom postępowania administracyjnego.
Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy o wymeldowanie jest zatem fakt, że wyrokiem z dnia 22 grudnia 2009 r. sąd przywrócił A.B. posiadanie pokoju w spornym lokalu, bowiem – jak słusznie zauważył organ odwoławczy - wyrok ten nie może przesądzać o jego zameldowaniu, podczas gdy z okoliczności sprawy wynika, że strona opuściła miejsce zameldowania na pobyt stały trwale i dobrowolnie. Prawodawca w art. 28 ust. 4 u.e.l. przesądził wprost, że zameldowanie służy wyłącznie celom ewidencyjnym i ma na celu potwierdzenie faktu pobytu osoby w miejscu, w którym się zameldowała. Decyzja o wymeldowaniu (podobnie jak zameldowanie) ma wyłącznie charakter ewidencyjny, czyli rejestrowy. Oznacza tylko i wyłącznie, że osoba opuściła dany lokal i w nim nie przebywa przez określony czas, a swoje interesy życiowe koncentruje w innym miejscu. Wymeldowanie nie wpływa w żaden sposób na uprawnienia do lokalu, więc wszelkie inne kwestie ponad ustalenie, czy dana osoba przebywa w określonym lokalu, nie mogą być brane pod uwagę. Z utrwalonego w tym względzie orzecznictwa sądów administracyjnych wynika, że "celem wymeldowania jest jedynie potwierdzenie, iż dana osoba nie przebywa już w dotychczasowym miejscu pobytu, niezależnie od tego, czy osobie tej przysługuje jakikolwiek tytuł prawny do lokalu, w którym dotychczas przebywała" (wyrok WSA w Warszawie z dnia 28 sierpnia 2009 r. sygn. IV SA/Wa 141/09, publ. Lex nr 553461). Sprawy meldunkowe (zameldowanie, wymeldowanie), należące do kategorii zagadnień prawa administracyjnego, służą wyłącznie rejestracji stanu faktycznego, a nie prawnego i nie mają wobec tego żadnego związku z ustalaniem prawa do lokalu, ani tym bardziej nie dotyczą uprawnień w zakresie ich przyznawania tudzież pozbawiania. Postępowanie w sprawie o wymeldowanie nie wkracza zatem w sferę stosunków cywilnoprawnych (np. własnościowych). Decyzja o wymeldowaniu z pobytu stałego ma charakter ewidencyjny i potwierdza jedynie zaistniały stan faktyczny. Nie ma ona charakteru nieodwracalnego. Nie ogranicza ona prawa do przebywania w lokalu, ani też nie powoduje utraty prawa własności, czy współwłasności do tego lokalu. "Celem decyzji o wymeldowaniu jest doprowadzenie do zgodności faktycznego miejsca pobytu osoby z miejscem rejestracji, ma więc ona charakter ewidencyjny i służy jedynie aktualizacji i doprowadzeniu do zgodności pomiędzy miejscem zamieszkania, a miejscem zameldowania. Decyzja ta nie prowadzi do zmiany stosunków prawnorzeczowych na nieruchomości" (wyrok WSA w Poznaniu z dnia 6 czerwca 2013 r. sygn. akt IV SA/Po 310/13, publ. LEX nr 1335009).
W konsekwencji Sąd nie mógł uwzględnić zarzutu skargi naruszenie art. 7 w związku z art. 77 § 1 k.p.a. poprzez nieprzeprowadzenie dowodu z wcześniejszych spraw toczących się między stronami m.in. o przywrócenie utraconego posiadania (sygn. akt [...]), podział majątku dorobkowego (sygn. akt [...]) i obecnie zawieszonej sprawy dotyczącej zapłaty (sygn. akt [...]).
W świetle powyższego brak jest podstaw do skutecznego zakwestionowania prawidłowości zaskarżonej decyzji jak i poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji. W tym stanie rzeczy uznać należy, że podjęte rozstrzygnięcia nie naruszają prawa i to w stopniu wymagającym wyeliminowania ich z obrotu prawnego.
Mając na względzie powyższe – zgodnie z art. 151 P.p.s.a. – orzeczono jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 19.07.2026. · Źródło