IV SA/Wr 344/24

WyrokWSA we Wrocławiu2025-02-05

Skład orzekający: Sędzia WSA Ewa Kamieniecka, Asesor WSA Aneta Brzezińska, Sędzia WSA Katarzyna Radom

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracownik spółki, który omyłkowo odnotował niewłaściwą datę odbioru korespondencji urzędowej z powodu natłoku pracy i stresu, może być uznany za stronę, która uchybiła terminowi do wniesienia odwołania bez swojej winy?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że omyłka pracownika w odnotowaniu daty odbioru korespondencji, spowodowana natłokiem pracy i stresem, stanowi co najmniej niedbalstwo, a nie brak winy. Zarząd spółki jest odpowiedzialny za organizację obsługi biurowo-administracyjnej, a pracownicy powinni zachować szczególną staranność przy odbiorze i rejestrowaniu korespondencji urzędowej. W związku z tym, spółka nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania, co uniemożliwia jego przywrócenie.
Stan faktyczny
Spółka P. Sp. z o.o. otrzymała nakaz Inspektora Pracy w dniu 12 marca 2024 r. Odwołanie od nakazu zostało nadane w dniu 20 marca 2024 r., czyli po upływie 7-dniowego terminu. Spółka złożyła wniosek o przywrócenie terminu, argumentując, że pracownik omyłkowo odnotował datę odbioru nakazu jako 13 marca 2024 r. z powodu natłoku pracy i stresu, co spowodowało błędne obliczenie terminu. Okręgowy Inspektor Pracy odmówił przywrócenia terminu, uznając, że uchybienie nastąpiło z winy spółki. Spółka zaskarżyła to postanowienie do WSA we Wrocławiu.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Ewa Kamieniecka (sprawozdawca), Sędziowie: Asesor WSA Aneta Brzezińska, Sędzia WSA Katarzyna Radom, , Protokolant: referent Aleksandra Bartczak, po rozpoznaniu w Wydziale IV na rozprawie w dniu 5 lutego 2025 r. sprawy ze skargi P. Sp. z o.o. zs. w J. na postanowienie Okręgowego Inspektora Pracy we Wrocławiu z dnia 10 maja 2024 r. nr WR-PPR-A.05112.6.2024.2 w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania oddala skargę w całości. Jak wynika z akt administracyjnych sprawy, nakaz Inspektora Pracy z dnia 5 marca 2024 r. nr 160273-53-K009-Nk01/24 został doręczony P. Sp. z o.o. z siedzibą w J. w dniu 12 marca 2024 r. (zwrotne potwierdzenie odbioru w aktach administracyjnych sprawy). Odwołanie od powyższego nakazu z dnia 19 marca 2024 r. Spółka złożyła w dniu 20 marca 2024 r. za pośrednictwem operatora pocztowego. Pismem z dnia 2 kwietnia 2024 r. Inspektor Pracy poinformował Spółkę, że odwołanie od nakazu wnosi się w terminie 7 dni od daty otrzymania nakazu, o czym Spółka została pouczona w treści nakazu. Skoro Spółka otrzymała nakaz w dniu 12 marca 2024 r., to termin do wniesienia odwołania minął w dniu 19 marca 2024 r. Natomiast odwołanie Spółki zostało wniesione w dniu 20 marca 2024 r. (data nadania przesyłki w Urzędzie Pocztowym), w związku z czym odwołanie zostało wniesione po terminie i pozostawia się je bez rozpatrzenia. Informacja ta została Spółce w dniu 4 kwietnia 2024 r. W dniu 5 kwietnia 2024 r. Spółka złożyła za pośrednictwem operatora pocztowego wniosek z dnia 4 kwietnia 2024 r. o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od nakazu z dnia 5 marca 2024 r. wraz z wyjaśnieniami do wystąpienia Inspektora Pracy. Spółka wskazała, że terminowi uchybiła bez swojej winy i wniosła o uznanie odwołania wniesionego w dniu 20 marca 2024 r. za skutecznie wniesione. W związku z odbiorem przez pracownika korespondencji najpierw w biurze Spółki w J., a następnie w dniu 13 marca 2024 r. w biurze w S., gdzie wpłynęło równocześnie kilkanaście przesyłek, odwołująca się omyłkowo odnotowała wpływ nakazu w dniu 13 marca 2024 r. i od tego dnia policzyła 7 – dniowy termin do wniesienia odwołania. W tych dniach pracownica Spółki miała dużo pracy i stresujący dzień, co wpłynęło na pomyłkę przy odnotowaniu daty wpływu nakazu. Nie zauważyła tej nieprawidłowości i przekazała dokumenty do działu kadr z odnotowaną nieprawidłową datą wpływu. Spółka dopiero w dniu otrzymania pisma z dnia 2 kwietnia 2024 r. dowiedziała się z jego treści, że odwołała się nie zachowując terminu do wniesienia odwołania. Postanowieniem z dnia 10 maja 2024 r. nr WR-PPR-A.05112.6.2024.2 Okręgowy Inspektor Pracy odmówił przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od nakazu z dnia 5 marca 2024 r., wniesionego z uchybieniem terminu. Zaskarżony nakaz został doręczony stronie w dniu 12 marca 2024 r., natomiast odwołanie zostało nadane w dniu 20 marca 2024 r. w Urzędzie Pocztowym, a więc 1 dzień po ustawowym terminie do jego wniesienia. Stosownie do art. 58 § 1 i 2 k.p.a. przywrócenie uchybionego terminu możliwe jest tylko wtedy, gdy uchybienie terminowi nastąpiło bez winy strony. Jako kryterium przy ocenie winy w uchybieniu terminu procesowego należy przyjąć obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o swoje interesy. Przywrócenie terminu nie jest więc możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. A contrario, przywrócenie terminu może mieć miejsce wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. W stosunku do strony, będącej spółką prawa handlowego, mającą osobowość prawną i posiadającą reprezentujące ją organy, brak winy w uchybieniu terminu oznacza brak winy osoby legitymowanej do podejmowania czynności prawnej w imieniu Spółki. Tak więc zarząd Spółki jako organ powołany do zarzadzania sprawami Spółki i reprezentowania jej na zewnątrz, zobowiązany jest zorganizować należycie obsługę biuro – administracyjną Spółki i ponosi odpowiedzialność za sposób jej funkcjonowania. Zatem, nie ulega wątpliwości, że strona w piśmie z dnia 4 kwietnia 2024 r. nie uprawdopodobniła, iż uchybienie terminowi do wniesienia odwołania nastąpiło bez jej winy, a tym samym nie została spełniona podstawowa przesłanka określona w art. 58 § 1 k.p.a., pozwalająca na przywrócenie terminu do wniesienia odwołania. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu Spółka wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, zarzucając naruszenie art. 7, art.. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. przez niewyjaśnienie, czym podyktowane było niedokonanie czynności procesowej w ustawowym terminie oraz naruszenie art. 58 § 1 i 2 k.p.a., ponieważ skarżący nie dotrzymał terminu do wniesienia odwołania z przyczyn niezależnych od siebie, spowodowanych natłokiem obowiązków oraz omyłki pracownika, co wpłynęło na przekazanie dokumentów do działu kadr z odnotowanym nieprawidłowym wpływem. W uzasadnieniu skargi Spółka podała, że uchybiła terminowi bez swojej winy. W związku z odbiorem przez pracownika korespondencji w biurze w J., a następnie w biurze w S., gdzie wpłynęło równocześnie kilkanaście przesyłek, odwołująca się omyłkowo odnotowała wpływ nakazu w dniu 13 marca 2024 r. i od tego dnia policzyła 7 – dniowy termin do wniesienia odwołania. W tych dniach pracownica Spółki miała dużo pracy i stresujący dzień, co wpłynęło na pomyłkę przy odnotowaniu daty wpływu nakazu. Nie zauważyła tej nieprawidłowości i przekazała dokumenty do działu kadr z odnotowaną nieprawidłową datą wpływu. Spółka dopiero w dniu otrzymania pisma z dnia 2 kwietnia 2024 r. dowiedziała się z jego treści, że odwołała się nie zachowując terminu do wniesienia odwołania. Skarżąca nie miała zamiaru błędnie wnieść odwołania i nie było to działanie umyślne, a tylko takie działanie może być zawinione. Strona była przekonana, że termin do wniesienia odwołania upływa w dniu 20 marca. Działała w oparciu o zasady najwyższej staranności i mimo tego przytrafił się błąd, który nie był zamierzony, a przez to nie był zawiniony. Nie mamy do czynienia z niedbalstwem ze strony skarżącej, której odwołanie nie zawierało żadnych braków formalnych, było poprawnie sformułowane, zawierało zarzuty, uzasadnienie, wnioski dowodowe, tj. wszystkie elementy wymagane przez przepisy. Jedynie omyłkowe oznaczenie daty odbioru decyzji spowodowało przekroczenie terminu do wniesienia odwołania tylko o jeden dzień. Strona udowodniła brak winy oraz dokonała czynności dla której był przywracany termin. W działaniu strony nie można doszukać się zawinienia rozumianego jako wina umyślna, czyli działania z zamiarem konkretnego zachowania. W odpowiedzi na skargę Okręgowy Inspektor Pracy wniósł o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t. j. Dz. U. z 2024 r., poz. 334) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej. Kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W myśl art. 145 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j. Dz. U. z 2024 r., poz. 935, dalej p.p.s.a.), uwzględnienie skargi następuje w przypadku naruszenia prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszenia prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego lub innego naruszenia przepisów postępowania, jeśli mogło mieć ono istotny wpływ na wynik sprawy. Sąd uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Podstawę prawną zaskarżonego postanowienia stanowiły przepisy ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2024 r. poz. 572, zwanej dalej k.p.a.), a w szczególności jej art. 58, zgodnie z którym w razie uchybienia terminowi, należy przywrócić go na prośbę zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni on, że uchybienie nastąpiło bez jego winy. Przytoczony przepis określa zasadę, że przywrócenie uchybionego terminu może nastąpić tylko na wniosek zainteresowanego oraz przesłankę przywrócenia terminu, tj. uprawdopodobnienie przez wnioskodawcę braku winy w niedopełnieniu określonej czynności procesowej w wyznaczonym terminie. Podkreślić przy tym należy, że warunkiem przywrócenia terminu jest uprawdopodobnienie, że uchybienie terminu nastąpiło bez winy zainteresowanego. Uprawdopodobnienie istnienia danej okoliczności jest środkiem zastępczym dowodu w ścisłym tego słowa znaczeniu i nie daje pewności, lecz tylko wiarygodność (prawdopodobieństwo) twierdzenia o jakimś fakcie. Nie oznacza zatem udowodnienia braku winy, ale wskazanie z dużym stopniem prawdopodobieństwa, że dana czynność w określonym przez przepisy prawa czasie nie mogła zostać dokonana z przyczyn nieleżących po stronie zainteresowanego. Kryterium braku winy, jako przesłanka zasadności wniosku o przywrócenie terminu, wiąże się z obowiązkiem strony do szczególnej staranności przy wykonywaniu czynności procesowej. Przy ocenie winy należy przyjąć obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o swoje interesy. O braku winy w niedopełnieniu obowiązku można mówić, gdy strona nie mogła dopełnić obowiązku z powodu przeszkody nie do przezwyciężenia, której nie mogła usunąć nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Powyższe oznacza, że przywrócenie terminu do dokonania czynności procesowej nie jest dopuszczalne, gdy strona zawiniła uchybienie terminu, choćby w postaci lekkiego niedbalstwa. Kryterium braku winy jako przesłanki zasadności wniosku o przywrócenie terminu wiąże się z obowiązkiem strony do zachowania staranności przy dokonywaniu czynności, a o braku winy w niedopełnieniu obowiązku można mówić tylko w przypadku stwierdzenia, że dopełnienie obowiązku stało się niemożliwe z powodu przeszkody nie do przezwyciężenia. W orzecznictwie sądowym podkreśla się, że przesłanka braku winy w uchybieniu terminu, o której mowa w art. 58 § 1 k.p.a. powinna być oceniana na tle wszystkich okoliczności danej sprawy, z uwzględnieniem obiektywnego miernika staranności, jakiej można wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy i przy rozważeniu uchybień spowodowanych nawet lekkim niedbalstwem (zob. postanowienie NSA z dnia 24 marca 2004 r. sygn. akt FZ 13/04, niepublikowane). Przywrócenie terminu ma bowiem charakter wyjątkowy i może mieć miejsce tylko wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła przewidzieć i usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Dopiero nagłe, nie dające się wcześniej przewidzieć zdarzenie, może stanowić uprawdopodobnienie okoliczności wskazujących na to, że zaistniałe w sprawie uchybienie terminu było niezawinione, przemawiające za uwzględnieniem wniosku o przywrócenie terminu (por. postanowienie NSA z 26 listopada 2008 r., II OZ 1231/08, CBOSA). Przyczyna uchybienia terminu musi zatem być niezależna od strony. Do niezawinionych przyczyn uchybienia terminu zalicza się m.in. stany nadzwyczajne, takie jak problemy komunikacyjne, klęski żywiołowe (powódź, pożar), czy nagłą chorobę strony lub jej pełnomocnika, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą (por. postanowienie NSA z dnia 10 września 2010 r., II OZ 849/10, CBOSA). W treści wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania skarżąca wskazała, że korespondencja została odebrana przez pracownika Spółki najpierw w siedzibie Spółki w J., a następnie w dniu 13 marca 2024 r. w biurze w S., gdzie wpłynęło równocześnie kilkanaście przesyłek. Odwołująca się omyłkowo odnotowała wpływ nakazu w dniu 13 marca 2024 r. i od tego dnia policzyła 7 – dniowy termin do wniesienia odwołania. W tych dniach pracownica Spółki miała dużo pracy i stresujący dzień, co wpłynęło na pomyłkę przy odnotowaniu daty wpływu nakazu. Nie zauważyła tej nieprawidłowości i przekazała dokumenty do działu kadr z odnotowaną nieprawidłową datą wpływu. W ocenie Sądu, skarżąca Spółka nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania. Nie można zgodzić się ze skarżącą Spółką, że do uchybienia terminu doszło bez winy Spółki, ponieważ Spółka nie ponosi winy umyślnej, a uchybienie wynika jedynie z pomyłki pracownika w określeniu daty wpływu korespondencji do Spółki. Pracownicy Spółki dopuścili się bowiem co najmniej niedbalstwa przy odbiorze korespondencji i określeniu daty wpływu korespondencji, od której należy liczyć termin do wniesienia odwołania. Pracownik odbierający korespondencję powinien mieć świadomość, że przynajmniej część korespondencji wpływa najpierw do siedziby Spółki i następnie przekazywana jest do biura w S. oraz zwracać szczególną uwagę na korespondencję urzędową zawierającą np. na decyzje, od których przysługuje prawo wniesienia odwołania w ustawowo określonym terminie. Również pracownicy Spółki zajmujący się merytorycznym opracowaniem korespondencji (np. sporządzeniem projektu odwołania) powinni zwracać uwagę na datę wpływu korespondencji do siedziby Spółki. W rozpatrywanej sprawie pracownicy Spółki nie dopełnili szczególnej staranności przy sprawdzeniu daty wpływu korespondencji do siedziby Spółki i określeniu daty końcowej do wniesienia odwołania. Należy zgodzić się z organem, że zarząd spółki powołany do zarządzania sprawami spółki i reprezentowania jej na zewnątrz, zobowiązany jest należycie zorganizować obsługę biurowo – administracyjną spółki i ponosi odpowiedzialność za sposób jej funkcjonowania. W ocenie Sądu, pracownicy Spółki dopuścili się co najmniej niedbalstwa przy określeniu daty wpływu korespondencji do siedziby Spółki i ustaleniu daty końcowej terminu do wniesienia odwołania. Nie wystąpiła zatem niezależna od strony i niezawiniona przyczyna uchybienia terminu do wniesienia odwołania. Opóźnienie w złożeniu odwołania nie było spowodowane sytuacją nadzwyczajną, np. problemami komunikacyjnymi czy też klęską żywiołową (powódź, pożar) ani żadną inną przeszkodą nie do przezwyciężenia, której Spółka nie mogła usunąć nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. W tym stanie rzeczy na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzeczono jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło