IV SA/Wr 455/07
WyrokWSA we Wrocławiu2007-10-25
Skład orzekający: Mirosława Rozbicka-Ostrowska, Małgorzata Masternak-Kubiak, Lidia Serwiniowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy skarżąca, będąc osobą rozwiedzioną, która pozwalała na sporadyczne kontakty byłego męża z dziećmi, mogła być uznana za osobę samotnie wychowującą dzieci w rozumieniu przepisów o zaliczce alimentacyjnej, a tym samym czy świadomie wprowadziła organ w błąd, podając takie oświadczenie we wniosku?Ratio decidendi
Sąd uznał, że organy administracyjne nie wykazały w sposób przekonujący, iż skarżąca świadomie wprowadziła w błąd organ, podając, że samotnie wychowuje dzieci. Mimo ustaleń o sporadycznych kontaktach byłego męża z dziećmi i jego zainteresowaniu ich losem, nie można było jednoznacznie stwierdzić, że skarżąca nie wychowywała dzieci samotnie. Sąd podkreślił, że sama obecność ojca w życiu dzieci, nawet sporadyczna, nie wyklucza automatycznie statusu matki samotnie wychowującej, zwłaszcza gdy ojciec mieszka za granicą i nie przyczynia się do utrzymania rodziny. Ponadto, sąd wskazał na niedopuszczalność połączenia postępowań dotyczących uchylenia decyzji i zwrotu nienależnie pobranego świadczenia.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego, która utrzymała w mocy decyzję organu I instancji uchylającą przyznaną skarżącej zaliczkę alimentacyjną i nakazującą zwrot nienależnie pobranej kwoty. Podstawą było ustalenie, że skarżąca nie była osobą samotnie wychowującą dzieci, ponieważ jej były mąż aktywnie uczestniczył w ich wychowaniu. Skarżąca wniosła skargę do WSA, kwestionując ustalenia organów i twierdząc, że nie wprowadziła organu w błąd, a jej były mąż nie przyczyniał się do wychowania dzieci w sposób uzasadniający uznanie ich za wspólnie wychowywane.Rozstrzygnięcie
Uchylił decyzję I i II instancji.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Mirosława Rozbicka-Ostrowska, Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Masternak-Kubiak, Sędzia WSA Lidia Serwiniowska (spr.), Protokolant Aleksandra Rygielska, po rozpoznaniu w Wydziale IV na rozprawie w dniu 11 października 2007 r. sprawy ze skargi B. K.-T. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w W. z dnia [...] nr [...] w przedmiocie zaliczki alimentacyjnej uchyla decyzję I i II instancji.
Decyzją z dnia [...]r. Nr [...] Samorządowe Kolegium Odwoławcze w W., na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 kpa, art. 2 pkt 5 ustawy z dnia 22 kwietnia 2005r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz o zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. Nr 86, poz. 732 ze zm.), art. 17 a ustawy z dnia 28 listopada 2003r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. 2006r. Nr 139, poz. 992 ze zm.), utrzymało w mocy decyzję Kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w N. R. z dnia [...]. Nr [...], którą uchylono od dnia 1 września 2005r. decyzję Nr [...] z dnia [...]. przyznającą B. K.-T. świadczenia formie zaliczki alimentacyjnej na dzieci, na okres od dnia 1 września 2005r. do dnia 31 sierpnia 2006r. Decyzją pierwszoinstancyjną nałożono również na stronę obowiązek zwrotu kwoty 5600 zł, jako świadczenia nienależnie pobranego.
W uzasadnieniu swego rozstrzygnięcia Kolegium wskazało, iż podstawą uchylenia wyżej wskazanej decyzji z dnia [...]. było ustalenie, że strona nie jest matką samotnie wychowującą dziecko, a przyznane i wypłacone świadczenia są świadczeniami nienależnie pobranymi i z tego względu nałożono obowiązek ich zwrotu w kwocie 5600 zł.
Z ustaleń dokonanych przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze wynika, że w dniu 8 września 2005r. B. K.-T. złożyła w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w N. R. wniosek o przyznanie zaliczki alimentacyjnej na dwoje dzieci K. i K. T.. W części II pkt 1 tiret ostatni wniosku oświadczyła, że nie wychowuje dziecka razem z jego ojcem.
Decyzją Kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w N. R. z dnia [...]. Nr [...] przyznano jej zaliczkę alimentacyjną na K. i K. T. w wysokości po 280 zł miesięcznie na okres od dnia 1 września 2005r. do dnia 31 sierpnia 2006r. W uzasadnieniu decyzji podano, że strona spełnia przesłanki uzasadniające przyznanie takiej zaliczki.
Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w K. z dnia [...]. orzeczono rozwód B. K.-T. z jej mężem J. T.. Jednocześnie powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnią córką K. T. stronie, zaś ojcu przyznano prawo współdecydowania o najistotniejszych sprawach dziecka.
W dniu 2 kwietnia 1997r. strona urodziła drugie dziecko K. T.. Ojcem dziecka jest jej były mąż.
Strona i jej były mąż w dniu [...]., przed Sądem Rejonowym w K. zawarli ugodę (sygn. akt [...]), zgodnie z którą J. T. zobowiązał się łożyć na rzecz małoletnich dzieci alimenty w łącznej kwocie 560zł. Z informacji udzielonej przez Komornika Rewiru IV przy Sądzie Rejonowym w K. z dnia 7 września 2005r. wynikało, że egzekucja świadczeń alimentacyjnych okazała się bezskuteczna.
Były mąż strony zameldowany był na pobyt stały w jej mieszkaniu od dnia 2 lipca 2002r. do dnia 15 listopada 2004r. Do dnia 1 czerwca 2006r. wskazywał jako adres zamieszkania, adres strony (pracując w Gimnazjum w N. R., rejestrując się w Powiatowym Urzędzie Pracy w K.).
W roku szkolnym 2005/2006 J. T. uczestniczył w wywiadówkach szkolnych córki K. w dniach 28 września 2005r., 30 listopada 2005r., 9 lutego 2006r. Natomiast w dniu 22 maja 2006r. w wywiadówce uczestniczyła strona. Ojciec uczestniczył także w wywiadówkach córki K. w dniach 28 września 2005r., 22 listopada 2005r. W dniach 9 lutego 2006r. i 10 maja 2006r. w wywiadówkach córki brała udział matka.
W roku szkolnych 2003/2004 J. T. brał udział w czterech wywiadówkach (16 września 2003r, 3 grudnia 2003r., 28 stycznia 2004r., 21 kwietnia 2004r.), natomiast w roku szkolnym 2004/2005 w dwóch (16 września 2004r., 11 lutego 2005r.).
W toku postępowania administracyjnego przesłuchano sąsiadów strony i jej byłego męża oraz nauczycieli ze szkoły, do której uczęszczają K. i K. T.. Wychowawcy klasy K. i K. stwierdzili zgodnie, że kontakty ojca ze szkołą były na tyle częste, że nie odbiegały od normy przeciętego ojca wychowującego dziecko. J. T. widziano kilkakrotnie w szkole podczas ferii zimowych jak przyprowadzał na zajęcia córkę K.. Wychowawczyni klasy, do której chodziła K. T., D. A. kilkakrotnie widziała ojca dzieci na korytarzu szkolnym. Interesował się on wynikami w nauce K., robił to przy okazji odbierania jej ze szkoły. Sytuacje te były sporadyczne ponieważ dziecko uczy się bardzo dobrze. Nauczyciele z rozmów przeprowadzanych z dziećmi nigdy nie wywnioskowali, że są one wychowywane z osobna przez każdego z rodziców lub tylko przez matkę. Dzieci twierdziły, że tato pracuje za granicą. K. T. mówiła jednej z nauczycielek, że cieszy się bo tato wraca do domu z zagranicy i będzie ubierał choinkę ponieważ w ich domu on to zawsze robi. Widziano też jak J. T. samochodem przyjeżdża po K..
Z informacji udzielonych w dniu 17 stycznia 2007r. przez sąsiadkę strony Z. B. wynika, że ostatni raz widziała jej byłego męża jak przyjechał na święta i był w domu. Widziała również jak przyjeżdżał i wyjeżdżała, gdy pracował w szkole mieszkał przez cały czas, miał klucze od mieszkania. Widziała go jak zamykał i otwierał drzwi oraz jak z byłą żoną i dziećmi wsiadali do samochodu i odjeżdżali. Z rozmowy z nim dowiedziała się, że pracuje we W., nigdy nie przyszło jej na myśl, że B. K.-T. jest osobą samotnie wychowującą dzieci. Sąsiadka stwierdziła, że jak J.T. przyjeżdżał, to przebywał w domu, widywała go z dziećmi. Jak był śnieg to jechał po córki do szkoły. Widziała też, jak strona jeździła do swoich rodziców wraz z byłym mężem. Podała także, że gdy było za głośno za oknem wówczas zwracała uwagę matce lub ojcu jak był w domu.
Sąsiad strony J. P. stwierdził, że widywał J. T. z córkami przed budynkiem, jak wyjeżdżali. Według jego obserwacji i odczuć w okresie 2004r. - 2006r. strona wraz z byłym mężem wspólnie wychowywała dzieci.
Jak dalej wskazało Kolegium, B. K.-T. w odwołaniu od decyzji pierwszoinstancyjnej wniosła o jej uchylenie. Odwołująca się zarzuciła organowi I instancji zadawanie świadkom niewłaściwych pytań, podała jednocześnie jak powinny one brzmieć. Zarzuciła także błędne przyjęcie, iż fakt bycia rodzicami powoduje automatyczne uznanie, że istnieje rodzina.
Zdaniem odwołującej się, aby do jej dochodu włączyć dochody byłego męża należało udowodnić, że razem tworzą rodzinę, czego w jej ocenie organ I instancji nie uczynił. Zarzuciła też organowi I instancji, iż dążył do udowodnienia, że jej mąż brał udział w wychowaniu dzieci, a nie do wyjaśnienia czy miało to miejsce, co jest równoznaczne z nieprzeprowadzeniem postępowania wyjaśniającego w chwili składania wniosku o przyznanie zaliczki alimentacyjnej.
Zgodnie z zasadą dwuinstancyjności organ odwoławczy obowiązany jest ponownie rozpoznać i rozstrzygnąć sprawę rozstrzygniętą decyzją organu I instancji z zastrzeżeniem rozwiązania przyjętego w art. 138 § 2 kpa. Organ odwoławczy nie może zatem ograniczyć się tylko do kontroli decyzji organu I instancji, a obowiązany jest ponownie rozstrzygając sprawę. W wyroku z dnia 22 marca 1996r., sygn. akt SA/Wr 1996/95 (ONSA 1997r. Nr 1, poz. 35) NSA podkreślił: "Istota administracyjnego toku postępowania polega na dwukrotnym rozstrzygnięciu tej samej sprawy, nie zaś na kontroli zasadności argumentów podniesionych w stosunku do orzeczenia organu I instancji (...)". Wynika to z art. 138 kpa, który przyznaje organowi kompetencje do merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy czego następstwem jest utrzymanie w mocy zaskarżonej decyzji (a nie oddalenie odwołania) bądź uchylenie i zmiana zaskarżonej decyzji.
Ustawa z dnia 22 kwietnia 2005r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych przewiduje określone przesłanki, jakie łącznie musi spełnić osoba ubiegająca się o przyznanie zaliczki alimentacyjnej. Zaliczka alimentacyjna przysługuje osobie uprawnionej. Przez osobę uprawnioną należy rozumieć osobę uprawnioną do świadczeń alimentacyjnych na podstawie tytułu wykonawczego, którego egzekucja okazała się bezskuteczna, jeżeli osoba uprawniona jest wychowywana przez osobę samotnie wychowującą dziecko, w rozumieniu przepisów ustawy o świadczeniach rodzinnych, osoba uprawniona jest wychowywana przez osobę pozostającą w związku małżeńskim z osobą, która przebywa w zakładzie karnym powyżej 3 miesięcy albo jest całkowicie ubezwłasnowolniona, jest osobą uczącą się, w rozumieniu przepisów ustawy o świadczeniach rodzinnych ( art. 2 pkt 5 ).
Zaliczka alimentacyjna przysługuje osobie uprawnionej do ukończenia 18 roku życia, albo w przypadku gdy uczy się w szkole lub w szkole wyższej do ukończenia 24 roku życia (art. 7 ust. 1), gdy dochód w przeliczeniu na osobę w rodzinie nie przekracza kwoty 583,00 zł ( art. 7 ust. 2 ).
W chwili wydania przez organ I instancji decyzji przyznającej zaliczkę alimentacyjną zgodnie z treścią obowiązującego wówczas art. 3 pkt 17 ustawy o świadczeniach rodzinnych, osoba samotnie wychowująca dziecko to panna, kawaler, osoba pozostająca w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem osoba rozwiedziona, wdowa lub wdowiec, jeżeli wspólnie nie wychowuje dziecka z ojcem lub matką dziecka.
Natomiast w myśl obowiązującego od dnia 1 stycznia 2006r. art. 3 pkt 17a ustawy dnia 28 listopada 2003r. o świadczeniach rodzinnych przez osobę samotnie wychowującą dziecko rozumie się pannę, kawalera, wdowę wdowca, osobę pozostającą w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osobę rozwiedzioną, chyba że wychowuje co najmniej jedno dziecko z jego rodzicem.
Sporne w sprawie jest to, czy B. K.-T. w okresie od dnia 1 września 2005r. do dnia 31 sierpnia 2006r. była matką samotnie wychowującą dzieci.
Ustawa o świadczeniach rodzinnych i ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych nie definiują co należy rozumieć przez pojęcie wychowywanie dziecka.
Zgodnie z treścią art. 96 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, rodzice wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską i kierują nim. Obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień.
W zakresie kształtowania psychiki dziecka wychowywanie obejmuje wpajanie weń zasad moralności, współżycia społecznego, kształtowanie prawego charakteru, wyrabianie w dziecku sumienności, pracowitości i poczucia obowiązku.
Wychowanie fizyczne obejmuje dbałość o życie i zdrowie dziecka oraz o jego tężyznę fizyczną.
Ogólnie więc, wychowanie powinno zmierzać do takiego kształtowania osobowości dziecka, aby wyrosło ono na prawego i zdrowego człowieka oraz dobrego obywatela państwa.
Kierowanie dzieckiem stanowi środek należytego jego wychowania. Prawo kierowania dzieckiem, a więc decydowania o jego trybie życia jest konieczną przesłanką kształtowania jego osobowości. Najogólniej rzecz ujmując, kierowanie dzieckiem obejmuje regulowanie jego trybu życia, kontrolowanie, w jakim przebywa ono towarzystwie jak spędza wolny czas, jakim oddaje się rozrywkom, jaką czyta literaturę, na jakie filmy uczęszcza, wreszcie pilnowaniu, aby dziecko należycie wypełniało swoje obowiązki, w tym obowiązek nauki itp.
Treść władzy rodzicielskiej uzależniona jest od wieku dziecka, inny jest jej zakres, gdy dziecko jest w wieku niemowlęcym, inny gdy dziecko jest w wieku przedszkolnym i szkolnym.
W myśl art. 80 Kodeksu postępowania administracyjnego, organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona.
W ocenie Samorządowego Kolegium Odwoławczego, dokonanej po wnikliwej analizie akt sprawy, w okresie od dnia 1 września 2005r. do dnia 31 sierpnia 2006r. J. T. brał czynny udział w procesie wychowywania swoich córek. Przez ten czas, jak zeznali sąsiedzi, mieszkał w mieszkaniu strony, zajmował się dziećmi, samochodem dowoził je do szkoły, interesował się postępami dzieci w nauce. Jego zachowanie, wskazywało na to, że wspólnie z byłą żoną wychowuje dzieci. O rozwodzie odwołującej się jedna z sąsiadek (p. B.) dowiedziała się od jej matki, natomiast nie wyciągnęła takiego wniosku obserwując tryb życia byłych małżonków. Również nauczyciele byli przekonani, że rodzice wspólnie wychowują córki. Z zeznań pracownika socjalnego J. O.-O., która przeprowadzała wywiad środowiskowy w mieszkaniu B. K.-T. w dniu 29 czerwca 2006r. wynika, że podczas wywiadu J. T. stwierdził, że mimo rozwodu tworzy rodzinę z była żoną i bierze udział w wychowaniu córek. W tym samym dniu podpisał oświadczenie, że pozostaje na utrzymaniu byłej żony i ojca, a od dnia 3 czerwca 2006r. podjął pracę w C.. Pierwsze wynagrodzenie otrzymał w lipcu 2006r.
Wobec korespondujących ze sobą zeznań nauczycieli i sąsiadów, z których wynika, że odwołująca się nie wychowywała dzieci samotnie, ponieważ ojciec dzieci zaangażowany był w proces ich wychowywania, nie można dać wiary zeznaniom jej byłego męża, iż pełnił jedynie rolę "niedzielnego ojca", który czasami dawał dzieciom prezenty, natomiast w ich sprawach decyzję zawsze podejmował ktoś inny. Również jego zeznania kiedy twierdzi, że nie odprowadzał dzieci do szkoły oraz nie uczestniczył w wywiadówkach nie pokrywają się z listami obecności na wywiadówkach oraz zeznaniami nauczycieli, sąsiadki B., która stwierdziła, że gdy padał śnieg jechał on samochodem po dzieci do szkoły. Z zeznań sąsiadów wynika, że jego pobyt w mieszkaniu byłej żony nie ograniczał się wyłącznie do krótkich odwiedzin dzieci, wręcz przeciwnie zachowywał się jak domownik, posiadał klucze od mieszkania, przebywał w domu gdy pracował w szkole, a gdy wracał z zagranicy był w domu. Nie bez znaczenia na ustalenie rzeczywistego miejsca zamieszkania J. T. ma to, że nie wskazał innego miejsca swego pobytu, nigdzie indziej nie był zameldowany. Fakt ten, oraz zeznania sąsiadów świadczą o tym, że mimo rozwodu, a potem wymeldowania z mieszkania przy ulicy [...] w N. R., nadal mieszkał pod tym adresem i uczestniczył w procesie wychowywania dzieci. To, że z powodu jego wyjazdu za granicę większość obowiązków związanych z prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci spadła na odwołującą się nie oznacza, iż przestał on w ogóle pełnić funkcję wychowawczą wobec dzieci. Obecnie w wielu rodzinach jedno z rodziców pracuje za granicą i przyjeżdża na krótkie okresy, a fakt ten nie powoduje, iż automatycznie drugie z rodziców jest uznawane za osobę samotnie wychowującą dziecko.
W ocenie Kolegium, był on też dobrze zorientowany w wysokości ponoszonych wydatków mieszkaniowych, ponieważ podał konkretne kwoty opłat (podatek od nieruchomości 600 zł rocznie, energia elektryczna za dwa miesiące 160 zł, woda 80 zł). Nie można przyjąć, że wizyty byłego męża w mieszkaniu odwołującej się miały jedynie charakter okazjonalny, kilkugodzinny. Każdy z sąsiadów, na podstawie własnych obserwacji był przekonany, że tworzą oni rodzinę i wychowują dzieci. Mimo, że żaden z sąsiadów ani nauczycieli nie opisał precyzyjnie jak wygląda codzienne życie w mieszkaniu B. K.-T. ponieważ w nim nie bywali. Okoliczność ta nie może jednak skutkować uznaniem, że fakt wspólnego wychowywania dzieci nie został udowodniony, gdyż z pozostałych dowodów wynika w sposób nie budzący wątpliwości, iż J. T., mimo rozwodu, wspólnie zamieszkiwał z byłą żoną i wychowywał razem z nią córki.
Mając powyższe na uwadze, zdaniem Kolegium, odwołującej się nie można uznać za osobę samotnie wychowującą dzieci.
W myśl art. 30 ust. 1 i ust. 2 ustawy o świadczeniach rodzinnych osoba, która pobrała nienależne świadczenia rodzinne, jest obowiązana do ich zwrotu. Za nienależnie pobrane świadczenia rodzinne uważa się:
1. świadczenia rodzinne wypłacone mimo zaistnienia okoliczności powodujących ustanie lub zawieszenie prawa do świadczeń rodzinnych albo wstrzymanie wypłaty świadczeń rodzinnych w całości lub w części, jeżeli osoba pobierająca te świadczenia była pouczona o braku prawa do ich pobierania;
2. świadczenia rodzinne przyznane lub wypłacone na podstawie fałszywych zeznań lub dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą te świadczenia.
W dniu 13 lipca 2005r. skarżąca wypełniając część II pkt 1 "Oświadczenie służące ustaleniu prawa do zaliczki alimentacyjnej" wniosku o ustalenie prawa do zaliczki alimentacyjnej oświadczyła, że:
- podane dane są prawdziwe,
- zapoznała się z warunkami uprawniającymi do zaliczki alimentacyjnej,
-osoba uprawniona, w imieniu której ubiega się o zaliczkę alimentacyjną, nie pozostaje w związku małżeńskim ani nie przebywa w rodzinie zastępczej, instytucji zapewniającej całodobowe utrzymanie, tj. domu pomocy społecznej, placówce opiekuńczo-wychowawczej, młodzieżowym ośrodku wychowawczym, schronisku dla nieletnich, zakładzie poprawczym, areszcie śledczym, zakładzie karnym, zakładzie opiekuńczo-leczniczym, zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym, a także szkole wojskowej lub innej szkole zapewniającej nieodpłatnie pełne utrzymanie, w tym wyżywienie, zakwaterowanie i umundurowanie,
- osoba uprawniona, w imieniu której ubiega się o zaliczkę alimentacyjną, nie jest uprawniona do zasiłku rodzinnego na własne dziecko,
- jest osobą rozwiedzioną,
- nie wychowuje dziecka razem z ojcem dziecka.
Również w części IV "Oświadczenie służące ustaleniu prawa do zasiłku rodzinnego z tytułu samotnego wychowywania dziecka" wniosku z dnia 5 maja 2004r. o przyznanie prawa do zasiłku rodzinnego i dodatków do zasiłku podała, że nie wychowuje dziecka razem z jego ojcem.
Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że odwołująca się nie tylko mieszkała z byłym mężem, ale również z nim wychowywała dzieci dlatego też, w ocenie Kolegium, wypełniając wnioski o przyznanie zaliczki alimentacyjnej na dzieci podała nieprawdę, że nie wychowuje dzieci z ich ojcem.
Wobec powyższego należało uznać, że w myśl art. 30 ust. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniach rodzinnych świadomie wprowadziła w błąd organ I instancji co do tego, że nie wychowuje dzieci z ich ojcem.
Zdaniem Samorządowego Kolegium Odwoławczego, organ I instancji prawidłowo ustalił, że B. K.-T. i J. T. wraz z dwojgiem dzieci tworzą rodzinę.
W ust. 3 pkt 16 ustawy o świadczeniach rodzinnych ustawodawca określił pojęcie rodziny poprzez wskazanie osób, które ją tworzą. W przeciwieństwie do rozwiązania przyjętego w ustawie o pomocy społecznej na gruncie ustawy o świadczeniach rodzinnych ustawodawca do uznania, że dane osoby tworzą rodzinę nie wymaga by osoby te pozostawały w faktycznym związku, wspólnie zamieszkiwały i gospodarowały.
Według organu odwoławczego, w sytuacji gdy B. K.-T. i J. T. wspólnie wychowywali dzieci, w składzie rodziny byłego męża strony należy uznać za rodzica dziecka i do dochodu rodziny odwołującej się należy wliczyć jego dochód, a nie tylko kwotę otrzymanych od niego alimentów.
Odnosząc się do zarzutów zawartych w odwołaniu, organ II instancji stwierdził, że organ I instancji prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe. Pytania zadawane świadkom formułowane były w sposób właściwy, zmierzający do ustalenia, czy J. T. mieszkał w mieszkaniu strony i czy uczestniczył w procesie wychowywania dzieci. Rozstrzygnięcie organu I i II instancji opiera się na ustaleniu, że w okresie, na który przyznano świadczenia rodzinne odwołująca się wychowywała dzieci z byłym mężem, ich ojcem i z tego względu nie można jej uznać za osobę samotnie wychowującą dzieci. W związku z powyższym nieprzeprowadzenie szczegółowego postępowania dowodowego w zakresie prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego nie powoduje, że organowi I instancji można zarzucić naruszenie treści art. 7 i art. 77 § 1 kpa, gdyż okoliczność ta z punktu widzenia definicji rodziny nie przesądza o ustaleniu, czy dana osoba wchodzi w jej skład czy też nie.
Podkreślenia wymaga, że zgodnie z obowiązująca linią orzecznictwa, nie można utożsamiać wychowywania dzieci z zamieszkiwaniem z nimi w tym samym domu. Wprawdzie okoliczność ta sprzyja realizacji obowiązków rodzicielskich, na które składa się także wychowywanie, ale nie oznacza automatycznie uznania, że faktycznie ojciec dzieci przyczynia się do ich wychowania (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 8 czerwca 2005r., sygn. akt I SA/Wa 1744/04). Z tego względu nawet gdyby przyjąć, że strona poinformowała w chwili składania w 2004r. wniosku o przyznanie świadczeń rodzinnych, że mieszka z byłym mężem, to okoliczność ta przy jednoczesnym jej oświadczeniu, że nie wychowuje dzieci z ich ojcem, nie skutkowałaby nie przyznaniem prawa do wnioskowanych świadczeń, bowiem z samego faktu zamieszkiwania nie wypływa automatycznie wniosek o wspólnym wychowywaniu dzieci. Według Kolegium z zeznań świadków nie wynika, że kontakty J. T. z dziećmi miały charakter sporadyczny, wręcz przeciwnie sąsiadka – p. B. stwierdziła, obserwując Państwa T., że nie przyszło jej na myśl, że odwołująca się samotnie wychowuje dzieci. Również sąsiad – J. P. obserwując stronę i jej byłego męża uznał, że wspólnie wychowują dzieci. Nauczyciele też stwierdzili, że zachowanie J. T. nie odbiegało od normy przeciętnego ojca wychowującego dzieci.
Na ustalenie, że J.T. z byłą żoną wychowywał lub nie wychowywał dzieci nie ma wpływu fakt, że strona płaciła za wywóz nieczystości stałych od listopada 2004r. za trzy osoby, a nie za cztery. Okoliczność ta mogłaby przesądzić o fakcie jego nie zamieszkiwania wraz z byłą żoną, gdyby również z innych okoliczności wynikało, że rzeczywiście wraz z nią nie mieszkał.
Oświadczenie z dnia 20 października 2000r., w którym J. T. zrzeka się praw do dzieci też pozbawione jest skutków prawnych, albowiem w obowiązującym systemie prawnym można zostać pozbawionym władzy rodzicielskiej wyłącznie w drodze wyroku sądowego. Należy podkreślić, że J. T. posiada pełną władzę rodzicielską nad młodszą córką.
Rozstrzygnięcie Kolegium opiera się na stwierdzeniu, że w rozpatrywanym przypadku nie została spełniona jedna z koniecznych przesłanek uzasadniających przyznanie zaliczki alimentacyjnej, tzn. B. K.-T. w okresie, za który przyznano zaliczkę alimentacyjną nie była matką samotnie wychowująca dzieci, gdyż wychowywała je z ich ojcem. Z tego względu Kolegium nie odniosło się do zarzutu strony, iż organ I instancji nie uwzględnił utraty dochodu jej byłego męża po dniu 31 marca 2005r., ponieważ nawet gdyby przyjąć jak wylicza strona, że dochód na jedną osobę w rodzinie wynosiłby 200 zł, to i tak nie przysługiwałoby jej prawo do zaliczki alimentacyjnej na dzieci skoro w tym okresie, jak ustalono w toku postępowania administracyjnego, nie została spełniona jedna z koniecznych przesłanek warunkujących przyznanie zaliczki alimentacyjnej – strona nie była matką samotnie wychowującą dzieci.
W opinii organu II instancji organ I instancji prawidłowo wyliczył kwotę nienależnie pobranej zaliczki alimentacyjnej z uwzględnieniem art. 30 ust. 8 ustawy o świadczeniach rodzinnych.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu na tę decyzję B. K.-T. wniosła o jej uchylenie w całości.
Podniosła, że żaden z sąsiadów nie zeznał, iż J. T. w przedmiotowym okresie mieszkał u niej, a jedynie, że w okresie od maja 2004r. do czerwca 2006r. widywali go wchodzącego do budynku lub jej mieszkania. Dodatkowo podała, iż Kolegium opisując zeznania świadków nagminnie dodaje do nich słowo dom, w sytuacjach w których świadkowie go nie używali. Żaden z sąsiadów nie zeznał, że J.T. na co dzień zajmował się dziećmi, a jedynie, że jak był to widywali go z nimi na podwórku, jak gdzieś jechali. Tylko jeden z sąsiadów zeznał, że w jego odczuciu w okresie od maja 2004r. do czerwca 2006r. brał on udział w wychowywaniu córek, przez co rozumie, że jak był to opiekował się nimi, razem gdzieś jeździli. Żaden z sąsiadów nie zeznał również, że obserwował tryb życia jej i byłego męża, a wręcz przeciwnie twierdzili, że znają ich tylko z widzenia. Nigdy nie rozmawiali z jej córkami. Także nauczyciele i pozostali świadkowie ze szkoły nie twierdzili, że są przekonani, iż skarżąca wychowuje córki wspólnie z ich ojcem, a jedynie, że nie wiedzieli, że samotnie wychowuje dzieci.
Jak podkreśliła skarżąca, J. T. rzeczywiście mieszkał u niej i posiadał klucze do jej mieszkania do czasu wymeldowania, kiedy pracował w szkole i zapewne przez sąsiadów odbierany był jako domownik, ale żaden z sąsiadów w swoich zeznaniach nie stwierdził, że tworzą oni rodzinę, jak również nie określił na jak długo przyjeżdżał z zagranicy.
Skarżąca nie widzi również związku pomiędzy brakiem innego zameldowania byłego męża z zamieszkiwaniem u niej. Zapytuje więc, czy do czasu, kiedy J. T. nie zamelduje się w Polsce pod innym adresem będzie oznaczało, że mieszka w miejscu ostatniego zameldowania oraz czy to jej wina, że po wymeldowaniu może on posługiwać się dokumentami z nieaktualnym zameldowaniem.
Potwierdziła też, że faktycznie obecnie nie jest wyjątkową sytuacją, że jedno z rodziców (czasami nawet obydwoje) pracuje za granicą i drugi nie jest uznawany za osobę samotnie wychowującą dziecko tylko, że związane jest to z faktem, że rodzic pracujący za granicą robi to w celu poprawy bytu materialnego swojej rodziny, można zatem przyjąć że łożąc na utrzymanie domu, rodziny w jakimś stopniu przyczynia się do wychowywania dzieci. Jaki jest zatem udział J. T. w wychowywaniu swoich dzieci skoro codzienne obowiązki związane z domem i wychowywaniem dzieci spoczywają na niej, a były mąż nie łoży na utrzymanie domu, "rodziny", nie płaci nawet zasądzonych alimentów na dzieci i nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności za ich los. Czy to, że były mąż co kilka tygodni przez parę dni przebywa z dziećmi, może przesądzać o tym, że skarżąca nie jest osobą samotnie wychowującą dzieci. Nie może przecież, jak twierdzi, pozbawić dzieci kontaktu z ich ojcem tylko po to, aby można ją było uznać za matkę samotnie wychowującą dzieci, przecież taki kontakt jest niezbędny dla prawidłowego rozwoju dziecka.
Skarżąca podniosła także, iż jeżeli chodzi o twierdzenia jej córki, to Kolegium nie doczytało chyba do końca zeznań świadka, który zaraz potem dodał, że K. jest dzieckiem bardzo inteligentnym i wrażliwym i może nie chciała o wszystkim informować rówieśników. Jeśli zaś chodzi o informacje podane przez jej byłego męża w wywiadzie środowiskowym, to jak wynika z zeznań pracownika socjalnego przeprowadzającego ten wywiad, nie zostały one przez niego udokumentowane, a z dokumentów urzędowych, które ona wniosła jako dowód w sprawie, tj. z decyzji wymiarowej w sprawie podatku od nieruchomości, podatek ten płaci w wysokości rocznej 103 zł, a nie jak podał jej były mąż 600 zł. Nie był on w stanie również określić dochodów rodziny, a stałe miesięczne wydatki rodziny określił na kwotę 210 zł. Ponadto Kolegium w swojej pierwszej decyzji w tej sprawie z dnia 9 listopada 2006r. odmówiło mocy dowodowej informacjom zawartym w tym wywiadzie, a teraz kilkakrotnie się na nie powołuje.
Stwierdziła również, że można polemizować na temat tego, jak każdy rozumie wychowywanie. Dla Kolegium wystarczy, że ojciec dzieci je odwiedza, jest z nimi czasem widywany na podwórku, w szkole itp. Dla skarżącej natomiast wychowywanie to przede wszystkim odpowiedzialność za dzieci i ich prawidłowy rozwój, tak więc nie rozumie, w jaki sposób może tworzyć rodzinę z byłym mężem mieszkającym za granicą, który zresztą nie przyczynia się do utrzymania domu, rodziny i nie poczuwa do żadnej odpowiedzialności za nią.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze zdaniem skarżącej, nie odniosło się w ogóle do jej zarzutu naruszenia przez organ I instancji art. 7 i art. 77 § 1 kpa, w związku z nieprzeprowadzeniem postępowania wyjaśniającego w chwili kiedy przyjmując jej wniosek o ustalenie prawa do zasiłku rodzinnego oraz dodatków do zasiłku rodzinnego w dniu 5 maja 2004r. został przez nią poinformowany, iż mieszka wspólnie z byłym mężem i jeżeli budziło to jakiekolwiek wątpliwości związane z ustaleniem stanu faktycznego uprawniającego ją do otrzymywania świadczeń rodzinnych, należało je, właśnie na podstawie powyższych artykułów kpa, wyjaśnić wówczas. Organ I instancji nie dopełnił więc ciążącego na nim obowiązku dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego przed wydaniem decyzji. Gdyby dopełnił tego obowiązku jedyną konsekwencją dla niej mogło być uznanie, że nie spełnia przesłanek uprawniających do pobierania świadczeń rodzinnych i decyzja o odmowie ich przyznania. Ustalenie w chwili obecnej, czy spełniała te przesłanki w maju 2004r. i decyzja organu I instancji, że pobierała te świadczenia nienależnie narażają jej rodzinę na poniesienie szkód, które mogą zagrażać jej egzystencji.
Podkreśliła, iż nie informowała organu I instancji o tym, że mieszka z byłym mężem po to żeby wyłudzić świadczenia, bo wtedy przemilczałaby ten fakt, ale właśnie ze względu na to, że zdawała sobie sprawę z tego, że mieszkając z byłym mężem i jednocześnie nie informując nikogo, że są rozwiedzeni w odczuciu społecznym mogą być odbierani jako rodzina. Sądziła, że organ I instancji rozpatrując jej wniosek weźmie pod uwagę również ten fakt.
Nadto dodała, iż Kolegium poinformowało ją, że oświadczenie jej byłego męża z dnia 20 października 2000r., w którym zrzeka się praw rodzicielskich do córek pozbawione jest skutków prawnych. Z faktu tego, jak wskazała skarżąca, zdawała sobie doskonale sprawę i oświadczenia tego nie włączała do materiałów dowodowych w celu wykazania, że jest on takich praw pozbawiony lecz ze względu na to, że w jej przekonaniu obrazuje to jego podejście do własnych dzieci i poczucia odpowiedzialności za nie, co wydawało się jej istotne w tym postępowaniu.
Stwierdziła, że czytając uzasadnienie zaskarżonej decyzji odnosi wrażenie, że Kolegium wnikliwie zapoznało się jedynie z uzasadnieniami decyzji organu I instancji, który to zresztą dopiero rozpatrując sprawę po raz trzeci uznał, że nie ma podstaw do uchylenia decyzji przyznającej jej świadczenia w formie zasiłku rodzinnego na okres od dnia 1 września 2005r. do dnia 31 sierpnia 2006r., a nie z całością akt sprawy.
Podstawowym jej zarzutem i powodem zaskarżenia decyzji organu odwoławczego jest fakt, że zarówno organ I jak i II instancji nie przedstawił żadnego dowodu potwierdzającego, iż świadomie wprowadziła organ I instancji w błąd, w związku z czym brak jest przesłanki upoważniającej do stwierdzenia, że przyznane i wypłacane jej świadczenia w formie zasiłku rodzinnego wraz z dodatkami są świadczeniami nienależnie pobranymi. To, że zadaniem Kolegium Odwoławczego, z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że nie tylko mieszkała z byłym mężem, ale również z nim wychowywała dzieci i w związku z tym tworzą rodzinę, nie może być jednoznaczne z udowodnieniem, że składając oświadczenie, iż samotnie wychowuje dzieci, podała nieprawdę i świadomie wprowadziła organ w błąd. W odczuciu skarżącej, w chwili składania wniosków o ustalenie prawa do zasiłku rodzinnego oraz dodatków do zasiłku rodzinnego, jak również w okresie ich pobierania nie wychowywała dzieci wspólnie z ich ojcem, nie tworzyła rodziny z byłym mężem i była osobą uprawnioną do pobierania tych świadczeń.
Podkreśliła, że ze swej strony dopełniła wszelkich obowiązków, złożyła prawdziwe oświadczenia i podała rzeczywisty skład rodziny. Przedstawiła wymagane przez organ dokumenty i dodatkowo poinformowała o istniejącym stanie faktycznym. Nie ma zatem podstaw do stwierdzenia, że nienależnie pobrała świadczenia w formie zasiłku rodzinnego wraz z dodatkami.
Ponadto skarżąca wskazała, iż nie rozumie jak można zarzucić jej, że świadomie wprowadziła organ I instancji w błąd, co do samotnego wychowywania dzieci, skoro nawet w obecnej chwili, pomimo toczącego się od ponad roku postępowania w tej sprawie, nie jest w stanie dowiedzieć się od organu I instancji, co należy rozumieć przez pojęcie "wychowywanie" i jak powinna uregulować kontakty ojca z dziećmi aby można uznać, że jest osobą samotnie wychowującą dzieci.
W jej opinii skarżącej, decyzja Kolegium utwierdza byłego męża w przekonaniu, że bez żadnych konsekwencji może nie płacić alimentów na rzecz dzieci. Dłużnik alimentacyjny zostaje zwolniony z obowiązku zwrotu pobieranej przez nią zaliczki alimentacyjnej, a karę za jego postępowanie poniosą jego dzieci. To skarżąca przez wiele lat będzie spłacała pobrane świadczenia wraz z ciągle naliczanymi ustawowymi odsetkami, a jej dzieci będą żyły poniżej minimum socjalnego.
Skarżąca dodaje, że jedyną jej winą w całej tej sprawie jest to, że pozwalała na kontakty ojca z dziećmi, że pomimo wszystko starała się ażeby dzieci jak najmniej odczuwały ich rozstanie. W jej przekonaniu nie może za to ponieść tak dotkliwej i niesprawiedliwej kary.
Podsumowując stwierdziła, że decyzje wydane w niniejszej sprawie są sprzeczne z poczuciem społecznej sprawiedliwości i spowodowały, że straciła wiarę sprawiedliwość.
W świetle powyższego wniosła jak na wstępie.
W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze w W. wniosło o jej oddalenie, argumentując jak w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Nie budzi wątpliwości, iż zaskarżona decyzja została oparta na podstawie art. 10 a ustawy z dnia 22 kwietnia 2005r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. Nr 86 poz. 732 z póź. zm.) jakkolwiek w podstawie tej nie został wymieniony.
Przepis ten stanowi "Organ właściwy wierzyciela może bez zgody strony zmienić lub uchylić ostateczną decyzję administracyjną, na mocy której strona nabyła prawo do zaliczki, jeżeli uległa zmianie sytuacja rodzinna lub dochodowa rodziny mająca wpływ na prawo do zaliczki albo osoba nienależnie pobrała zaliczkę".
Zgodnie z art. 18 ust. 2 tej ustawy "W sprawach nieuregulowanych w niniejszej ustawie stosuje się odpowiednio przepisy o świadczeniach rodzinnych, jeżeli nie są sprzeczne z niniejszą ustawą, a także przepisy ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. – Kodeks postępowania administracyjnego (...)".
W przepisie art. 10 a znalazła się zatem instytucja kontroli sprawowanej przez organ administracji publicznej prawidłowości wykonywania przez stronę decyzji administracyjnej. Jest to konkretyzacja treści art. 163 kpa mówiącego o tym, że: "Organ administracji publicznej może uchylić lub zmienić decyzję, na mocy której strona nabyła prawo, także w innych przypadkach oraz na innych zasadach niż określone w niniejszym rozdziale, o ile przewidują to przepisy szczególne".
Przepis art. 10 a powołanej ustawy stanowi samoistną podstawę uchylenia lub zmiany decyzji administracyjnej w sytuacji gdy zaistnieją okoliczności w nim określone. Taką okolicznością w rozważanym przypadku jest nienależnie pobrane przez skarżącą świadczenie.
Definicja świadczenia nienależnego mieści się w art. 30 ustawy z dnia 28 listopada 2003r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. z 2006r. Nr 139, poz. 992 z póź. zm.). Stanowi on m.in., iż: "Za nienależnie pobrane świadczenia rodzinne uważa się: świadczenia rodzinne przyznane lub wypłacone na podstawie fałszywych zeznań lub dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą te świadczenia" (ust. 2 pkt 2).
Z obu tych przepisów wynika w sposób niewątpliwy, iż istotnym elementem postępowania prowadzonego w trybie art. 10 a ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych (...) jest ustalenie, czy w sprawie doszło do świadomego wprowadzenia, przez świadczeniobiorcę, w błąd organu administracyjnego.
Konstrukcja świadomego wprowadzenia w błąd nie została przez ustawodawcę wyjaśniona wobec czego należałoby rozumieć ją w sposób potoczny. Słownik języka polskiego pojęcie "świadomy" interpretuje: 1. zdający sobie dokładnie z czegoś sprawę, uświadamiający sobie coś, wiedzący o czymś, 2. wynikający ze świadomości, taki, z którego, ktoś zdaje sobie sprawę, zgodny z czyjąś wolą, zamierzony". (Słownik języka polskiego Wydawnictwo Naukowe PWN Warszawa 2002; str. 1010).
Mając na względzie takie rozumienie "świadomego wprowadzenia w błąd" i odnosząc je do ustaleń poczynionych w sprawie należy przyjąć brak przekonującej podstawy faktycznej do uznania, iż skarżąca swoim świadomym zachowaniem wprowadziła w błąd organ pomocy społecznej, co doprowadziło do przyznania zaliczki alimentacyjnej. Konkretnie rzecz ujmując przedstawiła swoją sytuację rodzinną i życiową w sposób nasuwający wniosek, iż samotnie wychowuje dzieci co stanowiło przesłankę przyznania jej tego świadczenia.
Postępowanie wyjaśniające, które zakończyło się wcześniej omówionymi decyzjami, zmierzało natomiast do wykazania, że ten proces wychowawczy jest nie tylko jej udziałem ale i byłego męża.
Jak słusznie zauważył organ administracyjny, co pod pojęciem osoby samotnie wychowującej dzieci kryje się, nie zostało zdefiniowane w ustawie o świadczeniach rodzinnych zatem i w tym przypadku należałoby odwołać się do ocen pozaprawnych.
Można przyjąć, iż wychowanie dziecka jest ciągłym procesem składającym się z szeregu czynności faktycznych, poprzez które rodzice mają możliwość wpływu na dziecko, kształtowania jego osobowości, decydowania o jego rozwoju między innymi intelektualnym i emocjonalnym.
Wychowanie nie może ograniczać się jedynie do kontaktów z dzieckiem.
W rozumieniu skarżącej – czego nie można tu pominąć wychowywanie to przede wszystkim odpowiedzialność za dzieci i prawidłowy ich rozwój wobec czego nie jest zrozumiałe w jaki sposób może tworzyć z były mężem mieszkającym za granicą, nie przyczyniającym się do utrzymania domu, rodziny i nie poczuwającym się do żadnej odpowiedzialności za nią.
Takie rozumienie rozpatrywanej kategorii rozmija się wyraźnie z ustaleniami postępowania wyjaśniającego przeprowadzonego w tej sprawie.
Należy dostrzec, iż postępowanie to zostało przeprowadzone dość starannie jednakże jego efekt nie jest, w przekonaniu składu orzekającego wystarczający do przyjęcia tezy postawionej przez administracyjne organy orzekające. Jeśli bowiem nawet przyjąć, iż były mąż skarżącej interesował się dziećmi, a w szczególności wynikami w nauce, kontaktował się z nimi, to te zainteresowania i kontakty nie miały takich rozmiarów by można było uznać, że skarżąca nie wychowuje samotnie córek ale czyni to wspólnie z ich ojcem.
Nie przekonuje o tym także analiza materiału dowodowego dokonana przez organy administracyjne w uzasadnieniach zaskarżonych decyzji.
Tym bardziej, że organy te pomijają szereg okoliczności, które tezie tej nie odpowiadają m.in. to, że z zeznań osób rozpytywanych w sprawie nie wynika wcale, iż czynności, które mogłyby się złożyć na proces wychowywania były wykonywane przez byłego męża skarżącej systematycznie i nie budziły w tym względzie wątpliwości. Z zeznań tych wynika raczej sporadyczność czynności, które organy orzekające łączą uznając, że skarżąca z byłym mężem wspólnie wychowują dzieci.
W istocie rzeczy wniosek o wspólnym wychowywaniu dzieci przez skarżącą i jej byłego męża opiera się bardziej na odczuciach osób, które oświadczały się w sprawie (sąsiedzi, nauczyciele) aniżeli na szczegółowych i częstych spostrzeżeniach tych osób. Co bowiem wynika z ich oświadczeń, to to że widywano skarżącą od czasu do czasu z byłym mężem, że jakiś czas był on u niej zameldowany i że kontakty ojca, ze szkołą nie odbiegały od przeciętnych zachowań rodziców w takich przypadkach. Ponadto świadkowie, którzy wypowiedzieli się w sprawie znają ich tylko z widzenia, a fakt, iż w ocenach tych osób skarżąca i jej były mąż nie wypadają negatywnie nie oznacza, że w dalszym ciągu stanowią wspólnie o sprawach rodziny i że może to być uznane za wspólne wychowywanie dzieci. Wzorzec kulturowy odnoszony do takiego przypadku wcale nie musi zakładać, iż po rozwiązaniu małżeństwa przez rozwód byli małżonkowie stają się osobami obcymi a relacje między nimi opierają się na nieporozumieniach. Bardzo istotny jest w tym względzie argument skarżącej na temat pracy byłego męża za granicą, że w pełnych rodzinach osoba taka działa na rzecz poprawy bytu rodziny, czego nie można powiedzieć w jej przypadku. A że co kilka tygodni ojciec przez parę dni przebywa z dziećmi, to tylko dlatego, że nie może i nie chce pozbawiać je kontaktu z nim i tylko po to by uznano ją za matkę samotnie wychowującą dzieci.
Analizując zebrany materiał dowodowy trudno więc z całym przekonaniem przyjąć, że skarżąca w sposób świadomy wprowadziła w błąd organ pomocy społecznej, co do tej istotnej okoliczności i uzyskała nienależne świadczenie.
Niezależnie od tego stwierdzić należy niedopuszczalność połączenia obu postępowań: mającego na celu uchylenie decyzji w trybie art. 10 a ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych i art. 30 ust. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniach rodzinnych, gdyż rozstrzygnięcie nakazujące zwrot nienależnie pobranego świadczenia mogłoby być podjęte dopiero po uostatecznieniu się rozstrzygnięcia uchylającego decyzję przyznającą zaliczkę alimentacyjną.
W świetle tych rozważań na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. "c" w związku z art. 135 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153 poz. 1270 z póź. zm.) należało orzec jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło