1 CO 5/60

UchwałaIzba Cywilna1960-05-24

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy wniesienie powództwa o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym przerywa bieg przedawnienia względem roszczeń nieujawnionych w żądaniu pozwu, ale wynikających z tej samej podstawy faktycznej?
Ratio decidendi
Wniesienie powództwa o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym przerywa bieg przedawnienia roszczeń nieujawnionych w żądaniu pozwu, jeżeli twierdzenia faktyczne pozwu obejmują istotne elementy usprawiedliwiające te roszczenia. Jeżeli twierdzenia pozwu nie zawierają istotnych elementów uzasadniających roszczenie, przerwa przedawnienia może nastąpić dopiero z chwilą uzupełnienia tych twierdzeń przez powoda.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła powództwa o odszkodowanie i rentę wniesionego przeciwko przedsiębiorstwu transportowemu. Powstało pytanie prawne dotyczące przerwania biegu przedawnienia roszczeń nieujawnionych w pozwie, ale wynikających z tej samej podstawy faktycznej czynu niedozwolonego. Sąd Najwyższy rozważał zakres litispendencji i jej wpływ na przerwanie biegu przedawnienia w kontekście art. 329 § 2 k.p.c.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchwalił i postanowił wpisać do księgi zasad prawnych zasadę prawną dotyczącą przerwania biegu przedawnienia roszczeń nieujawnionych w żądaniu pozwu.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Prezes Z. Resich. Sędziowie: W. Święcicki, M. Lisiewski, B. Dobrzański, J. Marowski, Z. Wiszniewski (sprawozdawca), S. Białek.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznawał dnia 16 maja 1960 r. przedstawione do rozstrzygnięcia następujące pytanie prawne, wynikłe z powództwa Anny S. i in. przeciwko Wrocławskiemu Przedsiębiorstwu Transportowemu w W. o odszkodowanie i rentę:"Czy wniesienie powództwa o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym przerywa bieg przedawnienia względem nie zgłoszonych w pozwie, a wynikających z tej samej podstawy faktycznej roszczeń, które mogłyby być zasądzone z mocy art. 329 § 2 pkt 2 k.p.c.?"Sąd Najwyższy uchwalił i postanowił wpisać do księgi zasad prawnych następującą zasadę prawną:"Wniesienie powództwa o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym przerywa bieg przedawnienia roszczeń nie ujawnionych w żądaniu pozwu, jeżeli twierdzenia faktyczne pozwu obejmują istotne elementy usprawiedliwiające roszczenie; jeżeli twierdzenia pozwu nie obejmują istotnych elementów usprawiedliwiających roszczenie, przerwa przedawnienia może nastąpić dopiero z chwilą uzupełnienia twierdzeń przez powoda".Uzasadnienie faktyczneJednym z materialnoprawnych skutków wniesienia pozwu jest przerwanie biegu przedawnienia (art. 111 pkt 2 p.o.p.c., art. VI § 1 przep. wpr. k.p.c.) roszczenia majątkowego, jakiego powód dochodzi od pozwanego. Wniesienie pozwu jest bowiem - w rozumieniu art. 111 pkt 2 p.o.p.c. - czynnością przedsięwziętą w celu dochodzenia tego, o co proces ma się toczyć, a więc w celu dochodzenia roszczenia w tym zakresie, w jakim na skutek doręczenia pozwu nastąpić ma litispendencja. Wniesienie pozwu przerywa zatem bieg przedawnienia w tym zakresie, w jakim doręczenie tegoż pozwu stworzyłoby stan litispendencji. Dlatego też należy przede wszystkim wyjaśnić zakres litispendencji, jaką ma stworzyć doręczenie wniesionego pozwu o wynagrodzenie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym.Przepis art. 329 k.p.c. dotyczy wprawdzie tylko przedmiotu i zakresu wyrokowania, ale tym samym wiąże się ściśle z zagadnieniem zakresu litispendencji. Ani przedmiot i zakres wyrokowania, ani powaga rzeczy osądzonej wyroku nie sięgają bowiem dalej niż sięga litispendencja. Sąd wyrokuje w tym przedmiecie, który jest objęty litispendencją; wyrokuje o nim właśnie dlatego, że jest objęty litispendencją. Wyrokowanie o przedmiocie nie objętym litispendencją byłoby niedopuszczalnym wyrokowaniem z urzędu o czymś, co nie jest przedmiotem procesu.Artykuł 329 k.p.c. dzieli sprawy cywilne - z punktu widzenia przedmiotu i granic wyrokowania - na dwie grupy: w jednej z nich obowiązuje zakaz wyrokowania co do rzeczy, która nie była przedmiotem żądania, oraz zasądzenia ponad żądanie (§ 1); drugiej zaś grupy (§ 2) zakaz ten nie obejmuje. Nieobjęcia tej drugiej grupy powyższym zakazem nie wolno jednak rozumieć w ten sposób, iż w sprawach wymienionych w art. 329 § 2 k.p.c. sąd "może" wyrokować bez powyższego ograniczenia, a zatem - zależnie od okoliczności - "może" także i w tych sprawach zastosować ograniczenie zawarte w zakazie dotyczącym pierwszej grupy spraw. Jeżeli bowiem co do wyrokowania w sprawach wymienionych w art. 329 § 2 k.p.c. nie istnieje zakaz ne eat iudex ultra petita partium, to w sprawach tych sąd ma obowiązek zasądzić wszystko, co się w zakresie przedmiotu procesu powodowi należy - bez względu na to, jak sformułował on żądanie pozwu. Wprawdzie również i w sprawach wymienionych w art. 329 § 2 k.p.c. sąd wyrokuje wyłącznie o przedmiocie procesu, jednakże w sprawach tych - jak to już Sąd Najwyższy wyjaśnił w uchwale Całej Izby Cywilnej z 16 lutego 1959 "r. (OSN IV/1959, poz. 91, str. 12) - "żądanie pozwu nie limituje przedmiotu procesu". To samo wynika również z uchwał Sądu Najwyższego z 29 kwietnia 1957 r. (OSN I/1958, poz. 4) i z 29 listopada 1958 r. (OSN III/1959, poz. 63) powziętych w składzie siedmiu sędziów. W obu ostatnio wymienionych uchwałach wyjaśnił już Sąd Najwyższy, że w sprawach wymienionych w art. 329 § 2 k.p.c. - bez względu na to, jak powód sformułował żądanie pozwu - sąd ma obowiązek zasądzić mu wszystko, co wynika z materialnoprawnej subsumcji faktów przytoczonych przez powoda, a ustalonych przez sąd. Chodzi tu o fakty uzasadniające roszczenie, a więc te, z których wynika powstanie roszczenia. Nie mają natomiast znaczenia limitującego ani żądanie pozwu, o czym wyżej była mowa, ani też te twierdzenia faktyczne powoda, z których ma wynikać wysokość roszczenia (np. twierdzenie o rozmiarze niedoboru w sklepie w danym okresie).Jeżeli więc w sprawie wymienionej w § 2 art. 329 k.p.c. sąd zasadza coś, co nie było objęte żądaniem pozwu, to ma to miejsce właśnie dlatego i tylko dlatego, że ta "nadwyżka" była objęta litispendencją. Zasądzając w tych sprawach "ponad żądanie", sąd nie działa więc "z urzędu", lecz wyłącznie na skutek wniesionego pozwu, jak to wynika z wyjaśnień zawartych w wyżej powołanej uchwale Całej Izby Cywilnej z 16 lutego 1959 r. (tamże, str. 12-13). Nieaktualne są zatem dla rozważań objętych niniejszą uchwałą wypadki, w których z mocy przepisu szczególnego (jak np. art. 381, 437, 438 k.p.c.) sąd wyrokuje w procesie cywilnym z urzędu.Ponieważ więc o zakresie "dochodzenia" (art. 111 pkt 2 p.o.p.c.) decyduje zakres litispendencji (w sensie określonym na wstępie), a w sprawach wymienionych w art. 329 § 2 k.p.c. zakresu litispendencji nie ogranicza żądanie pozwu, to tym samym żądanie pozwu w tych sprawach nie ogranicza zakresu "dochodzenia", wniesienie zaś pozwu w sprawie wymienionej w art. 329 § 2 k.p.c. przerywa bieg przedawnienia co do całości roszczenia, którego powstanie wynika z faktów przytoczonych w pozwie.Niemożliwe jest więc dochodzenie części roszczenia w sprawie wymienionej w art. 329 § 2 k.p.c. W takiej sprawie niemożliwe jest tzw. "rozdrobnienie roszczenia", gdyż - bez względu na sformułowanie żądania pozwu i bez względu nawet na intencję powoda - przedmiotem procesu w sprawie wymienionej w art. 329 § 2 k.p.c., a więc i "dochodzenia" w rozumieniu art. 111 pkt 2 p.o.p.c., jest zawsze całość roszczenia (odmienny więc pogląd wypowiedziany w orzeczeniu S.N. z 28 kwietnia 1956 r. - OSN I/1957, poz. 20, jakie zapadło przed powzięciem wyżej powołanych uchwał przez Sąd Najwyższy w zwiększonym składzie, jest mylny. Pogląd ów oparty został na teorii "roszczenia procesowego" rozumianego w szczególny sposób - z przeoczeniem mianowicie, że w sprawach, w których przedmiot procesu nie jest limitowany żądaniem pozwu, teoria ta zawodzi. A zawodzi właśnie dlatego że nie uwzględnia istnienia przepisu art. 329 § 2 k.p.c.). Jeżeliby więc w toku procesu w sprawie wymienionej w art. 329 § 2 k.p.c. powód wniósł do innego sądu nowy pozew o "dalszą część" tego samego roszczenia, pozew taki uległby odrzuceniu, skoro całe roszczenie jest już objęte litispendencją. Jeżeli zaś powód podwyższy żądanie pozwu, to - z tej samej przyczyny - rozszerzenie jest tylko pozorne, bo nie rozszerza przedmiotu procesu.Jeżeli z przytoczonych przez powoda twierdzeń faktycznych wynika więcej niż jedno roszczenie powoda względem pozwanego, lecz żądanie pozwu nie obejmuje ich wszystkich, to - zgodnie z tym, co zostało wyżej powiedziane - także roszczenie nie ujawnione w żądaniu pozwu jest przedmiotem procesu, wniesienie zaś pozwu przerywa również co do tego roszczenia bieg przedawnienia. Wbrew bowiem poglądowi, jaki wynika ze sformułowania pytania przedstawionego składowi siedmiu sędziów, również i takie roszczenie, które wprawdzie nie zostało ujawnione w żądaniu pozwu, ale które wynika z przytoczonych w pozwie faktów, jest "zgłoszone" w pozwie - tak samo jak w wypadku objęcia go żądaniem pozwu.Z tą poprawką należałoby zatem odpowiedzieć twierdząco na pytanie przedstawione składowi siedmiu sędziów. Jednakże uchwalenie w trybie art. 25 § 1 u.s.p. zasady prawnej w formie twierdzącej lub przeczącej odpowiedzi na pytanie przedstawione przez skład zwykły jest przede wszystkim wyrazem zaaprobowania przez skład siedmiu sędziów poglądu, iż w sprawie rozpoznawanej przez skład sądzący pytanie to jest istotne. Uchwalenie w trybie art. 25 § 1 u.s.p. zasady prawnej, która by była nieaktualna dla rozstrzygnięcia sprawy, w której rozpoznaniu skład sądzący zgłosił pytanie, nie wchodzi w rachubę (ta właśnie myśl wynika z zestawienia pytania zgłoszonego przez skład sądzący z zasadą prawną uchwaloną przez Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów dnia 25 lutego 1957 r. - OSN I/1958, poz. 3). Dlatego też niniejsza uchwała nie może poprzestać na pozytywnej odpowiedzi na pytanie, gdyż odpowiedź taka byłaby dla sprawy, w której pytanie zostało zgłoszone, nie tylko nieprzydatna, ale wprowadzałaby nadto w błąd przez to, że musiałaby być rozumiana jako aprobata poglądu, iż pozytywna lub negatywna odpowiedź na pytanie jest istotna w rozpoznawanej sprawie. Tymczasem konfrontacja zgłoszonego pytania ze sprawą, z której się ono zrodziło, wykazuje, że samo założenie pytania jest mylne, gdyż - jak będzie wynikać z poniższych wywodów - fakty przytoczone w pozwie nie usprawiedliwiały roszczenia o zadośćuczynienie za krzywdę moralną, wobec czego nie mogłoby ono być zasądzone zgodnie z art. 329 § 2 k.p.c., a wniesienie pozwu nie mogło przerwać biegu przedawnienia tegoż roszczenia. Dlatego też przedmiotem niniejszej uchwały musi być odpowiedź na następujące pytanie: "Czy i w jakiej chwili następuje z mocy art. 111 pkt 2 p.o.p.c. przerwanie biegu przedawnienia roszczenia o wynagrodzenie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, gdy roszczenie to nie zostało ujawnione w żądaniu pozwu?"Odpowiedź na tak sformułowane pytanie wynika już w znacznym stopniu z powyższych rozważań. Ponadto należy zaznaczyć, co następuje:Wyłączenie niektórych spraw (art. 329 § 2 k.p.c.) spod zakazu ne eat iudex ultra petita partium ma tylko to znaczenie, że przedmiot procesu w tych sprawach sięga poza żądanie pozwu wówczas, gdy żądanie pozwu jest za szczupłe (tj. powód żąda mniej, niż mu się należy tytułem dochodzonego roszczenia) albo gdy żądanie pozwu jest wadliwe (np. powód mając roszczenie pieniężne, żąda świadczenia niepieniężnego). W obu wypadkach sąd zasądza to, co się powodowi rzeczywiście należy, a więc albo więcej, niż to określa żądanie pozwu, albo coś innego. Jednakże z tej okoliczności nie wynika bynajmniej, jakoby w sprawach wymienionych w art. 329 § 2 k.p.c. przedmiotem wyrokowania miały być wszelkie w ogóle konsekwencje prawne danego zdarzenia albo też rozstrzygnięcie o wszelkich roszczeniach, jakie z danego stosunku prawnego przysługują powodowi względem pozwanego. Gdyby tak rozumieć przepis art. 329 § 2 k.p.c., to wyrok mógłby być zaskoczeniem nie tylko dla pozwanego, ale nawet dla samego powoda, a pozwany nie wiedziałby, jak daleko sięga spoczywający na nim ciężar obrony. Nie wiedziałby ani jakie fakty powinien ujawnić, ani też jakie zarzuty mogłyby być aktualne; w szczególności nie byłby świadom ewentualnej aktualności zarzutu potrącenia lub zarzutu przedawnienia, jeżeliby twierdzenie o istnieniu roszczenia nie wynikało ani z żądania pozwu, ani z faktów przytoczonych przez powoda. Na gruncie obowiązującego prawa pogląd taki nie byłby do przyjęcia. Sąd Najwyższy wyjaśnia zresztą stale (por. m.i. orzeczenie z 30 grudnia 1954 r. - OSN III/1956, poz. 64), że także w sprawach wymienionych w art. 329 § 2 k.p.c. sąd nie może zasądzać roszczenia przysługującego powodowi, lecz wynikającego z innych faktów niż przytoczone przez powoda. Jeżeli np. powód twierdzi tylko to, że pozwany bezpodstawnie rozwiązał z nim stosunek pracy bez wypowiedzenia, to mimo że sprawa należy do wymienionych w § 2 art. 329 k.p.c., sąd nie mógłby zasądzić na rzecz powoda wynagrodzenia za przepracowane godziny nadliczbowe, skoro w tym zakresie powód nie przytoczył żadnych twierdzeń faktycznych; tak samo, jeżeli np. powód twierdzi, że w pewnym miesiącu przepracował pewną ilość godzin nadliczbowych, to sąd nie mógłby zasądzić wynagrodzenia za godziny przepracowane w innym miesiącu - itp. To samo dotyczy roszczeń wynikających z czynu niedozwolonego. Można to wyjaśnić, opierając się na następujących przykładach.W razie uszkodzenia ciała wskutek czynu niedozwolonego osoba poszkodowana może mieć kilka roszczeń. Jeżeli jednak żąda zasądzenia renty, przytaczając jedynie fakty co do zmniejszenia zdolności do pracy i wynikającej stąd szkody, to sąd nie może zasądzić np. zwrotu kosztów leczenia, gdyż fakt poniesienia tych kosztów nie mieści się w faktach przytoczonych przez powoda. Wskutek doręczenia pozwu roszczenie o zwrot kosztów leczenia nie byłoby w takim wypadku objęte litispendencją, a zatem wniesiony pozew nie przerwał biegu przedawnienia roszczenia o zwrot kosztów leczenia. Powód może rozszerzyć powództwo, przy czym rozszerzenie to nie będzie pozorne, lecz będzie rzeczywistym rozszerzeniem powództwa.Jeżeli np. powód podaje fakty dotyczące czynu niedozwolonego i twierdzi, że utracił rękę oraz częściowo zdolność do pracy, a w żądaniu pozwu wymienia tylko rentę, to w razie ustalenia przytoczonych przez powoda faktów sąd zasądzi mu także zadośćuczynienie za krzywdę moralną (art. 165 § 1 k.z.), gdyż utrata zdrowej ręki wskutek czynu niedozwolonego stanowi z istoty rzeczy zawsze dla każdego człowieka krzywdę moralną. Nie może taka utrata nie być krzywdą moralną. Fakt doznania krzywdy moralnej mieści się z logiczną koniecznością w przytoczonym przez powoda i sprawdzonym przez sąd fakcie utraty ręki. Inaczej jednak przedstawia się sytuacja, jeśli chodzi o roszczenie osób najbliższych o zadośćuczynienie za krzywdę moralną w razie śmierci poszkodowanego wskutek uszkodzenia ciała - (art. 166 k.z., o czym niżej będzie mowa).Jeżeli wskutek czynu niedozwolonego poniósł śmierć np. mąż powódki, może ona mieć względem pozwanego kilka roszczeń: roszczenie o zwrot kosztów leczenia i pogrzebu, roszczenie o rentę, roszczenie o zadośćuczynienie. Każde z nich jest innym roszczeniem; fakty uzasadniające jedno z tych roszczeń nie uzasadniają innego, a sam fakt śmierci męża nie uzasadnia jeszcze żadnego z nich. Jeżeli więc np. powódka twierdzi tylko tyle, że wskutek danego czynu niedozwolonego stracił życie jej mąż, w konsekwencji czego utraciła ona takie to a takie korzyści, i w żądaniu pozwu wymienia tylko rentę, to roszczenie o zwrot kosztów pogrzebu nie jest w ogóle przedmiotem procesu. Nie mogłoby być ono przeto zasądzone z powołaniem się na art. 329 § 2 k.p.c., choćby nawet z okoliczności sprawy wynikało niewątpliwie, że nikt inny nie poniósł kosztów pogrzebu. I na odwrót: sąd nie mógłby na rzecz wdowy zasądzić renty, jeżeli żąda ona zasądzenia określonej kwoty twierdząc, że tę kwotę wydała na koszty pogrzebu, natomiast nie twierdząc, by utraciła jakiekolwiek korzyści. To samo dotyczy możliwości zasądzenia zadośćuczynienia za krzywdę moralną z art. 166 k.z. Jeżeli np. powódka, żądając zasądzenia renty, podaje fakty dotyczące utracenia przez nią korzyści w następstwie śmierci męża wskutek czynu niedozwolonego, za który odpowiada pozwany, a nie twierdzi, że doznała krzywdy moralnej, to roszczenie o zadośćuczynienie za krzywdę moralną nie jest przedmiotem procesu i nie może być zasądzone "ponad żądanie". Ustalenie bowiem wszystkich faktów przytoczonych przez powódkę, a uzasadniających jej roszczenie o rentę - nie uzasadnia roszczenia o zadośćuczynienie. Inne fakty uzasadniają roszczenie o rentę, a inne - roszczenie osoby najbliższej o zadośćuczynienie. Jeżeli roszczenie o zadośćuczynienie za krzywdę moralną doznaną wskutek śmierci najbliższego członka rodziny nie zostało ujawnione w żądaniu pozwu, jest ono przedmiotem procesu tylko wówczas, gdy strona powodowa twierdzi (w tych lub innych słowach), że doznała krzywdy moralnej i że jej sytuacja życiowa pogorszyła się (por. uchwałę Całej Izby Cywilnej z 29.I.1957 r. - OSN I/1958 r., poz. 2). Z doświadczenia życiowego wiadomo, że śmierć małżonka nie zawsze stanowi krzywdę moralną dla współmałżonka; jeżeli pożycie było złe, pozostały współmałżonek może nie odczuć krzywdy moralnej. Jeżeli więc powódka twierdzi, że wskutek śmierci męża utraciła pewne korzyści, to w tym twierdzeniu nie mieści się jeszcze twierdzenie, iż doznała krzywdy moralnej, a z subsumcji przytoczonych faktów nie wynika roszczenie o zadośćuczynienie.Analogicznie przedstawia się sytuacja, jeśli chodzi o roszczenie dziecka za krzywdę moralną w razie śmierci ojca. Fakt, że zmarły był ojcem, jest wprawdzie konieczną, ale nie dostateczną przesłanką roszczenia dziecka o zadośćuczynienie, o którym mowa w art. 166 k.z. Śmierć ojca nie musi z samej istoty rzeczy krzywdzić moralnie dziecka. Śmierci ojca może dziecko nie odczuć jako krzywdy np. wówczas, gdy ojciec stale był dla niego brutalny. W przytoczeniu zatem faktu śmierci ojca nie mieści się przytoczenie faktu doznania przez dziecko krzywdy moralnej. Takie iunctim nie jest bowiem koniecznością logiczną; nie musi zachodzić zawsze i wszędzie.Jeżeli więc - jak to właśnie miało miejsce w sprawie, w której skład sądzący przedstawił składowi siedmiu sędziów zacytowane w sentencji pytanie - pozew dzieci osoby zmarłej wskutek czynu niedozwolonego nie zawierał ani żądania o zasądzenie zadośćuczynienia za krzywdę moralną, ani też twierdzenia, iż doznały one krzywdy moralnej, to - w świetle powyższych wyjaśnień - wniesienie pozwu nie przerwało biegu przedawnienia roszczenia o zadośćuczynienie. Dlatego też założenie pytania przedstawionego składowi siedmiu sędziów, jakoby na skutek takiego pozwu sąd mógł zasądzić zadośćuczynienie za krzywdę moralną, jest mylne, jak to już wyżej zaznaczono. Roszczenie o takie zadośćuczynienie mogło się stać przedmiotem procesu dopiero na skutek rozszerzenia powództwa. Przed rozszerzeniem nie mogło być objęte litispendencją, a więc wniesienie takiego pozwu nie było czynnością przedsięwziętą w celu dochodzenia roszczenia o zadośćuczynienie (art. 111 pkt 2 p.o.p.c.), nie przerwało więc biegu przedawnienia. Mylne jest bowiem - jak z powyższego wynika - założenie pytania przedstawionego składowi siedmiu sędziów, jakoby roszczenie dziecka o zadośćuczynienie za krzywdę moralną i roszczenie o rentę z powodu śmierci ojca wynikały "z tej samej podstawy faktycznej". Tożsamość bowiem nie zachodzi.Przedmiotem procesu w sprawach wymienionych w art. 329 § 2 k.p.c., a więc i dochodzenia, jest zawsze całość roszczenia określonego przez fakty przytoczone przez powoda. W konsekwencji - rozszerzenie powództwa w sprawach wymienionych w § 2 art. 329 k.p.c. może nastąpić także bez rozszerzenia żądania pozwu, może mianowicie nastąpić przez przytoczenie w toku procesu nowych faktów, z których wynika nowe roszczenie, nie objęte do tej chwili litispendencją. W takim wypadku czynnością przedsięwziętą w celu dochodzenia roszczenia nie ujawnionego w żądaniu pozwu, a więc czynnością, która może przerwać bieg przedawnienia, jest powyższe rozszerzenie powództwa. Przerwanie biegu przedawnienia - jeżeli do tej chwili termin przedawnienia jeszcze nie upłynął - następuje w takim wypadku w chwili przytoczenia przez powoda nowych faktów.Z tego, że w sprawach wymienionych w art. 329 § 2 k.p.c. przedmiotem procesu jest nie tylko to, co obejmuje żądanie pozwu, lecz nadto każde roszczenie, które wynika z faktów przytoczonych przez powoda - nie należy wysnuwać wniosku, jakoby niezbędne było wyczerpujące podanie przez powoda wszelkich szczegółów faktycznych. Niezbędne jest bowiem jedynie przytoczenie faktów istotnych. Dopóki strona powodowa nie przytoczy tych faktów istotnych, roszczenie nie ujawnione w żądaniu pozwu nie jest objęte litispendencją i nie może być przedmiotem wyrokowania. Jeżeli np. żądanie pozwu obejmuje tylko rentę, to aby także roszczenie o zwrot kosztów pogrzebu (art. 162 § 1 k.z.) było przedmiotem litispendencji i wyrokowania, konieczne jest i zarazem dostateczne, żeby strona powodowa (w tych lub innych słowach) podała, iż koszty te poniosła; to bowiem jest tu faktem istotnym. Rzeczą sądu (art. 218 § 1 k.p.c.) będzie wypytać o poszczególne pozycje i o kwotę globalną. Dla usprawiedliwienia roszczenia osoby najbliższej o zadośćuczynienie za krzywdę moralną (art. 166 k.z.) faktami istotnymi - oprócz faktów dotyczących czynu niedozwolonego i śmierci najbliższego członka rodziny - jest fakt doznania przez stronę powodową krzywdy moralnej i fakt pogorszenia się jej sytuacji życiowej wskutek śmierci najbliższego członka rodziny.W wytycznych z 27 czerwca 1953 r. (OSN IV/1953, poz. 93) dotyczących stosowania art. 236 k.p.c. Sąd Najwyższy wyjaśnił, że w niektórych sprawach sąd - ze względu na szczególny interes społeczny - ma obowiązek wykrywania z urzędu nie tylko dowodów, ale i faktów. Mógłby się zatem w stosunku do konkluzji powyższych rozważań nasunąć kontrargument, że gdy żądanie pozwu obejmuje tylko zasądzenie renty, a fakty przytoczone przez stronę powodową dotyczą jedynie śmierci męża lub ojca na skutek czynu niedozwolonego i utraconej alimentacji, to sąd powinien z urzędu wykryć, czy może miał miejsce również fakt pokrycia przez stronę powodową kosztów pogrzebu, fakt doznania przez nią krzywdy moralnej oraz fakt pogorszenia się jej sytuacji życiowej; z istnienia takiego obowiązku sądu mogłoby wynikać, iż takie ewentualne roszczenie o zwrot kosztów pogrzebu i o zadośćuczynienie powinny być przedmiotem wyrokowania, mimo że w tym zakresie powód nie przytoczył żadnych faktów. Argument taki wynikałby jednak z nieporozumienia opartego na mylnym zrozumieniu powołanych wyżej wytycznych. Ewentualny obowiązek aktywności sądu w wykrywaniu faktów i dowodów (a taki obowiązek istnieje z reguły w sprawach wymienionych w § 2 art. 329 k.p.c.) zmierza - jak to głoszą wyżej powołane wytyczne - do tego, by sąd, dążąc do "gruntownego i wszechstronnego wyjaśnienia rzeczywistego stanu sprawy", własnym działaniem "uzupełniał luki i braki wywołane niedostateczną aktywnością stron". Wynika stąd, że sąd może mieć obowiązek wykrywania z urzędu faktów potrzebnych do rozstrzygnięcia o przedmiocie procesu, nie wynika jednak bynajmniej, jakoby sąd mógł z urzędu stwarzać lub rozszerzać przedmiot procesu. Sąd poszukuje faktów i dowodów, ale nie poszukuje roszczeń, które - być może - przysługują powodowi, których jednak powód w procesie nie dochodzi, o których zatem - z tej właśnie przyczyny - sąd nie mógłby wyrokować. Także w sprawach wymienionych w § 2 art. 329 k.p.c. granice przedmiotu procesu określa strona powodowa, nikt inny. Różnica pomiędzy sprawami wymienionymi w tym przepisie a wszystkimi innymi jest w omawianym zakresie tylko ta, że określenie przez stronę powodową przedmiotu procesu może nastąpić także przez samo przytoczenie faktów, o czym szeroko była już wyżej mowa.Także więc w sprawach wymienionych w § 2 art. 329 k.p.c. przedmiot procesu jest ściśle oznaczony: wprawdzie nie przez dosłowne żądanie pozwu, lecz przez twierdzenia faktyczne strony powodowej. Granice litispendencji i wyrokowania, a tym samym granice ciężaru obrony pozwanego, są więc również w sprawach wymienionych w § 2 art. 329 k.p.c. ostro zakreślone. Sąd może wskazać stronie powodowej na aktualność dochodzenia przez nią pewnego roszczenia, nie może jej jednak nigdy w tym wyręczyć. Pogląd przeciwny polegałby na przypisywaniu procesowi cywilnemu cech, które mu są najzupełniej obce.W końcu można dodać, że zasada prawna uchwalona przez Całą Izbę Cywilną dnia 14 kwietnia 1954 r. (OSN II/1956 r., poz. 31), a dotycząca rozszerzenia powództwa, jest - jak z jej treści wynika - aktualna w wypadku rzeczywistego rozszerzenia powództwa. Natomiast w wypadku, gdy w sprawie wymienionej w § 2 art. 329 k.p.c. powód, dochodząc nadal tego samego roszczenia, podwyższa jedynie żądanie pozwu - rozszerzenie powództwa jest, jak to już wyżej wyjaśnione zostało, tylko pozorne; w rzeczywistości zakres litispendencji pozostaje ten sam. Dlatego też powyższa uchwała Całej Izby Cywilnej jest w takim wypadku nieaktualna.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 329 § 2 pkt 2 KPCart. 111 pkt 2art. 329 KPCart. 329 § 2 KPCart. 381art. 25 § 1art. 165 § 1art. 166art. 162 § 1art. 218 § 1 KPCart. 236 KPC§ 2 pkt 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.