1 CR 12/59

PostanowienieIzba Cywilna1959-02-25

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy spowodowany niezabezpieczeniem maszyny, mimo że pracownik zastosował niedozwoloną praktykę przy jej obsłudze?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca ponosi wyłączną winę za wypadek przy pracy, jeśli nie zabezpieczył należycie maszyn, nawet jeśli pracownik zastosował niedozwoloną praktykę, która była powszechna i tolerowana przez pracodawcę. W przypadku częściowej utraty zdolności do pracy, wysokość renty powinna uwzględniać możliwość zarobkowania przez poszkodowanego w ramach jego zmniejszonej zdolności, a nie tylko fakt podjęcia nauki w szkole dla dorosłych. Zadośćuczynienie za zniekształcenie ręki nie powinno przekraczać ustalonej w praktyce sądowej kwoty 12 000 zł.
Stan faktyczny
Powód uległ wypadkowi przy pracy w wyniku niezabezpieczenia maszyny przez pracodawcę, co spowodowało skomplikowane złamanie prawej ręki. W wyniku wypadku powód stał się inwalidą II kategorii, z sztywną i zeszpeconą ręką, co uniemożliwia mu wykonywanie dotychczasowego zawodu. Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie i rentę, jednak Sąd Najwyższy zmienił wyrok, obniżając kwotę zadośćuczynienia i uchylając wyrok w części dotyczącej renty ponad 300 zł miesięcznie, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy obniżył zasądzoną kwotę zadośćuczynienia do 12 000 zł, uchylił wyrok w części zasądzającej rentę ponad 300 zł miesięcznie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Białymstoku.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Romualda O. przeciwko Rejonowi Eksploatacji Dróg Publicznych w B. o odszkodowanie i rentę, po rozpoznaniu rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Białymstoku z dnia 5 listopada 1958 r., zaskarżony wyrok w części orzekającej o zadośćuczynieniu zmienił tylko o tyle, że zasądzoną z tego tytułu kwotę obniżył do sumy 12 000 zł. Wyrok ten w części zasądzającej rentę w kwocie ponad 300 zł miesięcznie uchylił i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Białymstoku do ponowne go rozpoznania. W pozostałej części rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 5 listopada 1958 r. Sąd Wojewódzki w Białymstoku zasądził od Rejonu Eksploatacji Dróg Publicznych w B. na rzecz Romualda O. kwotę 20 000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę moralną i ból fizyczny oraz - poczynając od dnia 1 listopada 1957 r. rentę miesięczną po 1000 zł, ustaliwszy na podstawie załączonych dokumentów, zeznań świadków oraz akt karno-administracyjnych technicznego inspektora pracy następujący stan faktyczny:Powód, urodzony 30 marca 1936 r., uległ w dniu 15 marca 1955 r. wypadkowi przy pracy polegającemu na tym, że zakładany przez niego pas wciągnął jego prawą rękę, która uległa skomplikowanemu złamaniu. Przyczyną wypadku było niezabezpieczenie maszyny, która ponadto r. była niesprawna, gdyż silnik jej był zepsuty. Stan taki istniał, pomimo że w zakładzie pozwanego Rejonu dochodziło już uprzednio do wypadków i pomimo że organy bezpieczeństwa pracy nakazywały należyte zabezpieczenie pracy; polecenia tych organów nie były jednak wykonywane, a kierownictwo pozwanego Rejonu ograniczało się jedynie do odpowiedniego instruowania robotników.Powód był zdyscyplinowanym i dobrze pracującym pracownikiem, dzięki czemu wysłano go na kurs. Pracował jako pomocnik operatora, posiada jednak i kwalifikacje kierowcy III kategorii, jednakże zawodów tych wykonywać nie może ze względu na skutki wypadku, ma bowiem sztywną rękę, która jest ponadto zeszpecona, w związku z leczeniem powód wiele wycierpiał, tym więcej że miał łamaną kość i jeszcze nadal się leczy. Powód nie może wykonywać sprawnie nawet ruchów niezbędnych w codziennym życiu. W związku z takim stanem zdrowia powód został uznany za inwalidę II kategorii.Obecnie powód nie pracuje, zapisał się szkoły dla dorosłych i pragnie uzyskać wykształcenie. Strona pozwana zaofiarowała powodowi pracę stróża, której on nie przyjął. Gdyby nie wypadek, powód pracowałby jako operator, na którym to stanowisku jako pracownik dobrze się zapowiadający niewątpliwie by w międzyczasie uzyskał 1500 zł miesięcznie, jako kierowca mógłby nawet zarobić 1600 do 1800 zł miesięcznie.Powód otrzymuje rentę inwalidzką w kwocie 500 zł miesięcznie, pochodzi z niezamożnej rodziny, liczącej oprócz niego - dwoje młodszych dzieci. Matka powoda jest chora.W oparciu o powyższy stan faktyczny Sąd Wojewódzki uznał, iż winę wypadku ponosi wyłącznie strona pozwana, która zamiast zabezpieczyć należycie maszyny, ograniczała się do ostrzeżeń, a to - zgodnie z ustalonym orzecznictwem - nie czyni zadość obowiązkom, wynikającym z przepisów o bezpieczeństwie pracy. Ponieważ powód kształci się i obecnie nie pracuje, należy mu - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - zasądzić rentę miesięczną, wyrażającą się w różnicy między zarobkami, jakie by powód uzyskiwał, gdyby nie uległ wypadkowi, a otrzymywaną rentą ubezpieczeniową. Wysokość zadośćuczynienia Sąd Wojewódzki uzasadnił cierpieniami powoda oraz tym, że stał się on w młodym wieku kaleką.Wymieniony na wstępie wyrok zaskarżyła strona pozwana.Na rozprawie w Sądzie Najwyższym pozwany złożył zaświadczenie stwierdzające wysokość jego zarobków w czasie do października 1957 r. oraz świadectwo lekarskie, stwierdzające, iż może on wykonywać lekką pracę w cieple.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzut rewizji, iż strona pozwana nie odpowiada za wypadek, jakiemu uległ powód, gdyż tylko on ten wypadek spowodował, jest chybiony, skoro ustalenia faktyczne, dokonane przez Sąd Wojewódzki uzasadniają odmienną ocenę, a rewizja tych ustaleń nie kwestionuje. W szczególności nie budzi zastrzeżeń ustalenie, iż strona pozwana nie zabezpieczyła należycie maszyn - i to pomimo że otrzymała odpowiednie polecenia od organów bezpieczeństwa pracy; brak takiego zabezpieczenia stał się przyczyną wielu wypadków, a m.in. i wypadku, jakiemu uległ powód.Nie można również uznać za trafne twierdzenia, iż do wypadku przyczynił się także powód, a wobec tego istnieją podstawy do zmniejszenia odszkodowania w oparciu o przepis art. 158 § 2 k.k. Jedyne przewinienie powoda, które mogłoby uzasadniać taką ocenę, polega na tym, że zakładał on pas nie deską, jak to zalecało kierownictwo pozwanego Rejonu, lecz ręką. Jednakże wobec tego, że taka była powszechna praktyka oraz że strona pozwana - poza wydaniem instruktażu - praktyce tej nie przeciwstawiała się, nie można powodowi, pracownikowi młodemu, poczytać za winę dostosowania się do systemu pracy przyjętemu przez ogół pracowników.Trafnie natomiast rewizja kwestionuje wysokość zasądzonej na rzecz powoda renty. Zgodnie z art. 157 § 1 i 161 § 2 k.z. wysokość renty powinna odpowiadać wyrządzonej szkodzie, tj. wynosić taką kwotę, jaką poszkodowany miesięcznie traci na skutek całkowitej lub częściowej utraty zdolności do pracy. Zgodnie z tą zasadą renta wynosi tyle, ile wynosiły zarobki poszkodowanego przed wypadkiem (po ewentualnym potrąceniu renty ubezpieczeniowej), względnie ile poszkodowany przypuszczalnie by zarabiał, gdyby nie uległ wypadkowi, tylko w takiej sytuacji, w której poszkodowany utracił całkowicie zdolność do pracy. Jeśli natomiast utrata zdolności do pracy jest tylko częściowa, szkoda jest mniejsza, a co za tym idzie, wysokość renty należy w zasadzie zmniejszyć o taką kwotę, jaką poszkodowany może miesięcznie zarobić w ramach swej zmniejszonej zdolności do pracy. Wbrew temu Sąd Wojewódzki nie dokonał ustaleń, które by pozwalały na ocenę, w jakim stopniu pozwany jest zdolny do pracy, oraz nie zbadał, czy pozwany może uzyskać pracę odpowiadającą jego obecnym możliwościom. Przy ocenie, czy pozwany może uzyskać taką pracę należy liczyć się z jego stanem zdrowia, nie można natomiast brać pod uwagę jego indywidualnej niechęci do określonego rodzaju pracy, skoro powód jest inwalidą częściowym, spoczywa na nim obowiązek pracy w granicach jego możliwości, przy czym z obowiązku tego wynika konieczność dostosowania się do nowych warunków.Wbrew powyższemu, Sąd Wojewódzki zadowolił się jedynie ustaleniem, że powód uczy się w szkole dla dorosłych i w związku z tym uznał, że powód na czas nauki zwolniony jest od obowiązku pracy. Tak jednakże nie jest, skoro szkoła dla dorosłych jest tak zorganizowana (nauka w niej odbywa się w godzinach wieczornych), że mogą z niej korzystać osoby pracujące.Nie oznacza to, że fakt, iż powód odbywa naukę w szkole wieczorowej, pozostaje w ogóle bez wpływu na wysokość odszkodowania, fakt ten może bowiem uzasadniać pewne zwiększenie w oparciu o przepis art. 161 § 2 k.z. renty już choćby z tego względu, że potrzeby poszkodowanego, poświęcającego czas wolny od pracy na naukę, są z reguły ze względu na konieczność lepszego odżywiania się i dodatkowe inne wydatki zwiększone.Kierując się powyższymi przesłankami, Sąd Najwyższy uznał, iż dotychczasowe ustalenia dają podstawę do oceny, iż pozwanemu w każdym razie przysługuje renta w wysokości 300 zł miesięcznie, brak jest natomiast dostatecznych ustaleń do oceny, czy uprawnienia pozwanego w tym zakresie są szersze, dlatego zaskarżony wyrok w części zasądzającej rentę ponad kwotę 300 zł miesięcznie należało uchylić.Zasadnie również zarzuca rewizja, że zasądzone przez Sąd Wojewódzki zadośćuczynienie jest wygórowane. Zgodnie z ustalonym orzecznictwem zadośćuczynienie powinno być umiarkowane, przy czym w praktyce sądowej ustaliły się pewne granice, w jakich należy przyznawać zadośćuczynienie stosownie do poniesionych przez osobę poszkodowaną obrażeń ciała. Zgodnie z tą praktyką, przy uszkodzeniu ciała polegającym na zniekształceniu ręki, zadośćuczynienie nie powinno przekraczać kwoty 12 000 zł, dlatego do tej kwoty Sąd Najwyższy zmniejszył sumę zasądzoną przez Sąd Wojewódzki.Zarzut rewizji, iż powód przed wypadkiem zarabiał przeciętnie około 500 zł a nie 700 zł, jest o tyle bezprzedmiotowy, że Sąd Wojewódzki w ogóle nie dokonał w tej mierze ustaleń, nie było to bowiem konieczne, skoro Sąd Wojewódzki za podstawę ustalenia wysokości renty przyjął nie zarobki, jakie powód osiągał przed wypadkiem, lecz - zgodnie z art. 161 § 2k z. - zarobki, jakie mógłby osiągnąć, gdyby nie uległ wypadkowi.Strona pozwana kwestionuje obciążenie jej opłatami na rzecz Skarbu Państwa, twierdząc, że Wojewódzki Zarząd Dróg Publicznych jest jednostką budżetową. Stawiając taki zarzut strona skarżąca nie bierze jednakże pod uwagę faktu, że stroną pozwaną nie jest Wojewódzki Zarząd Dróg Publicznych, lecz Rejon Eksploatacji Dróg Publicznych w B., który - wedle twierdzeń zawartych w odpowiedzi na pozew - jest przedsiębiorstwem. Wojewódzki Zarząd występuje w sprawie jedynie jako jednostka nadrzędna.W związku z powyższym Sąd Wojewódzki ustali, jaki charakter prawny ma Rejon Eksploatacji Dróg Publicznych w B. i stosownie do tego wyda orzeczenie co do obowiązku uiszczenia na rzecz Skarbu Państwa opłat sądowych. Nadto - jeśli okaże się, że pozwany Rejon jest przedsiębiorstwem a nie jednostką budżetową - ściągnie od niego opłaty od rewizji, bowiem rewizję tę potraktowano jako wolną od opłat sądowych.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 158 § 2 KKart. 157 § 1art. 161 § 2§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.