1 CR 48/62
WyrokIzba Cywilna1963-03-06
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za szkodę pracownika wynikłą z wypadku przy pracy, jeśli pracownik odmówił podjęcia zaproponowanej pracy, która nie odpowiadała jego zainteresowaniom i aspiracjom życiowym, a zamiast tego podjął naukę w szkole rolniczej?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca ponosi odpowiedzialność za szkodę pracownika wynikłą z wypadku przy pracy, nawet jeśli pracownik odmówił podjęcia zaproponowanej pracy, która nie odpowiadała jego zainteresowaniom i aspiracjom życiowym. W przypadku młodej osoby, która w wyniku wypadku musi zmienić zawód, usprawiedliwione jest zasądzenie renty uzupełniającej na okres potrzebny do uzyskania lub uzupełnienia kwalifikacji w nowym zawodzie, uwzględniającym jego zainteresowania i sprawność fizyczną. Nie można wymagać od poszkodowanego, aby zrezygnował z planu przekwalifikowania się i podjął pracę, która całkowicie eliminuje jego ambicje życiowe.Stan faktyczny
Powód, młody pracownik, doznał ciężkich poparzeń w wyniku wypadku przy pracy. W związku z tym utracił zdolność do wykonywania dotychczasowego zawodu i poniósł znaczną szkodę majątkową oraz cierpienia fizyczne. Pracodawca zaproponował mu inne stanowiska pracy, które jednak nie odpowiadały jego zainteresowaniom. Powód odmówił podjęcia tych prac i rozpoczął naukę w szkole rolniczej. Sąd pierwszej instancji oddalił roszczenia rentowe powoda, uznając, że odmówił on podjęcia pracy. Sąd Najwyższy częściowo zmienił wyrok, uwzględniając roszczenia rentowe.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w części uwzględniającej powództwo, podwyższając zasądzoną kwotę, a w pozostałej części uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Tyszka. Sędziowie: T. Witkowski, J. Knap (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Tadeusza B. przeciwko Rzemieślniczej Spółdzielni Pracy Metalowców "S." w L. o odszkodowanie, na skutek rewizji obydwu stron od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 24 listopada 1961 r.,zaskarżony wyrok w części uwzględniającej powództwo w tym tylko zmienił, że w miejsce 24.219,48 zł zasądził na rzecz powoda od pozwanej kwotę 28.579,70 zł (dwadzieścia osiem tysięcy pięćset siedemdziesiąt dziewięć zł i 70 gr) z 8% od dnia 5 stycznia 1961 r.; poza tym uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej roszczenia rentowe powoda oraz w części orzekającej o kosztach procesu i w opisanym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Lublinie do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia wniosków stron o przyznanie zwrotu kosztów procesu za instancję rewizyjną; w pozostałych częściach obie rewizje oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód Tadeusz B., ur. 20.V.1941 r., pracował w Spółdzielni Pracy "S." w L. jako pomocnik lakiernika. W dniu 27.X.1959 r. uległ w zakładzie pracy ciężkiemu poparzeniu. Powołując się na utratę zdolności do pracy, poszkodowany domagał się zasądzenia od swego byłego pracodawcy kwoty 15.466,92 zł tytułem wyrównania pomiędzy kwotą zasiłków, jakie otrzymał w czasie od dnia wypadku do 24.VII.1960 r., a sumą zarobków, jakie uzyskałby w tym czasie, 6.288 zł zaległej renty uzupełniającej za czas od 24.VII.1960 r. do 5.I.1961 r. i po 1.179 zł renty płatnej miesięcznie, poczynając od dnia 5.I.1961 r., oraz zadośćuczynienia w kwocie 20.000 zł.Pozwana wnosiła o oddalenie powództwa.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 24.XI.1961 r. zasądził na rzecz powoda 24.219,48 zł, a poza tym powództwo oddalił.Sąd Wojewódzki oparł swój wyrok na przytoczonych niżej ustaleniach i wysnutych z nich wnioskach.Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego z dnia 8.X.1960 r., Stanisław D. jako prezes pozwanej Spółdzielni i Zygmunt R. jako kierownik techniczny zostali uznani za winnych spowodowania niebezpieczeństwa pożaru przez to, że wbrew przepisom przeciwpożarowym i zarządzeniom Straży Pożarnej nie usunęli piecyka żelaznego z oczyszczalni, wskutek czego w związku z rozbiciem w dniu 27.X.1959 r. balonu z benzyną przez robotnicę Krystynę G. wybuchł pożar, w wyniku którego poniosła ona śmierć, powód zaś doznał oparzenia II i III stopnia. W związku z powyższym, jak również stosownie do opinii biegłego inspektora mgra Z. D. z zakresu b.h.p., wina pozwanej w przyczynieniu się do szkody została udowodniona, w szczególności wobec zaniedbania przez kierownictwo Spółdzielni wykonania zarządzeń pokontrolnych Miejskiej Komendy Straży Pożarnych za nr 364 z dn. 11.III.1959 r. co do usunięcia piecyka żelaznego w pobliżu malarni, gdzie nastąpił pożar w dniu 27.X.1959 r. Stanowi to naruszenie przepisów Rozp. Min. Gosp. Komunalnej z dnia 23.V.1953 r. w sprawie zabezpieczenia przeciwpożarowego w malarniach lakierniczych oraz w składach farb i lakierów (Dz. U. Nr 32, poz. 130). Powyższe naruszenie konkretnych przepisów z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy stanowi dostateczną podstawę do przyjęcia odpowiedzialności cywilnej pozwanej Spółdzielni na podstawie przepisów art. 24 dekretu z dnia 25.VI.1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin za szkody, jakich doznał powód w wyniku tych zaniedbań.Powód w związku z oparzeniem doznał utraty 5 palca prawej ręki i ograniczenia wyprostu trzeciego i czwartego palca tejże ręki. Oparzenie zaś, jakiego doznał powód, należy zakwalifikować jako należące zasadniczo do II stopnia, przy czym miejscami przechodzi ono w oparzenie III stopnia.Kuracja powoda trwała około 9 miesięcy i była połączona z b. dużymi cierpieniami. Powód, jako niewykwalifikowany pracownik fizyczny, w niektórych zawodach ma jednak pełną zdolność do pracy, z tym jednak zastrzeżeniem, że powinien pracować w pomieszczeniach zabezpieczających go przed wpływami atmosferycznymi ze względu na zwiększoną wrażliwość. Szczególnie odpowiednim dla niego zajęciem byłoby stanowisko portiera w ogrzewanym pomieszczeniu.Z zeznań św. T. D., Cz. B. i K. M. wynika, że powód był pracownikiem niewykwalifikowanym jako pomoc w lakierni. Zarobki jego wynosiły 2.140 zł miesięcznie. W związku z wypadkiem otrzymał on za cały okres kuracji od 27.X.1959 r. do 24.VII.1960 r. 3.578,08 zł, a powinien otrzymać, gdyby nie uległ wypadkowi, 19.045 zł, wobec czego poniósł stratę w kwocie 15.466,92 zł (19.045 - 3.578,08), która to suma z mocy art. 161 § 1 k.z. podlega zasądzeniu na jego rzecz.Słuszne - zdaniem Sądu - jest również żądanie zasądzenia zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną z mocy art. 165 k.z., albowiem jak wynika z opinii biegłego lekarza J., nasilenie cierpień powoda podczas kuracji było b. znaczne, a poza tym upośledzenie jego pozostanie na przyszłość w postaci wrażliwości na wpływy atmosferyczne, jak również ze względu na niewątpliwie pogorszone samopoczucie jako młodego człowieka dotkniętego pewnym oszpeceniem.Z powyższych względów Sąd uznał roszczenie z tego tytułu za uzasadnione i niewygórowane, przy czym wobec otrzymania przez powoda z racji doznanych obrażeń kwoty 8.000 zł z PZU i od pozwanej Spółdzielni na dożywianie 747,44 i 2.500 zł (okoliczność bezsporna), kwoty te należy potrącić (20.000 - 8.000 - 747,44 - 2.500) i w rezultacie - z tytułu zadośćuczynienia - do zasądzenia pozostaje kwota 8.752,56 zł, łącznie zaś powództwo podlega uwzględnieniu w wysokości 24.219,48 zł (8.752,56 + 15.466,92). Co do zaliczenia na poczet zadośćuczynienia otrzymanej przez powoda kwoty 3.000 zł, to Sąd nie uznał tego żądania Spółdzielni za słuszne, gdyż kwota ta wypłacona została z Kasy Wzajemnej Pomocy, a nie przez Spółdzielnię.Natomiast nie zasługuje na uwzględnienie roszczenie powoda co do renty, a to z zasad następujących:Bezsporne jest w sprawie, że powód przed wypadkiem zarabiał około 2.140 zł i w związku z wypadkiem otrzymał z ZUS-u rentę w wysokości 961 zł oraz że strona pozwana zaproponowała powodowi w toku procesu w piśmie procesowym z dnia 14.I.1961 r. stanowisko st. strażnika z pensją 1.738 zł lub portiera z pensją 1.180 zł, przy czym obydwie prace - zdaniem Sądu - odpowiadałyby warunkom zdrowotnym powoda, jako zasadniczo wykonywane w ciepłych, zamkniętych pomieszczeniach. Jednakże powód odmówił ich przyjęcia, natomiast poświęcił się rolnictwu, które z konieczności będzie wymagało od niego kontaktu z wpływami atmosferycznymi. W tych warunkach, skoro powód odrzucił pracę, która by wyrównywała mu szkodę, jakiej doznał, to nie zachodzi możliwość zasądzenia na jego rzecz odszkodowania w postaci renty. Dlatego też Sąd powództwo w tej części oddalił.Wreszcie wypada omówić zarzut strony pozwanej, jakoby powód przez picie wódki bezpośrednio przed wypadkiem sam przyczynił się do szkody, jakiej doznał. Otóż powołani przez Spółdzielnię świadkowie S. K. i A. B. ustalili, że powód wraz ze swym bratem Kazimierzem i Krystyną G. pili wódkę w rannych godzinach przed wypadkiem z racji imienin powoda w następnym dniu.Jednakże powyższy fakt, gdyby nawet uznać go za bezsporny, nie mógłby stanowić podstawy do odpowiedzialności za skutki powstałego pożaru, ponieważ w myśl art. 157 § 2 k.z. zobowiązany do odszkodowania odpowiada tylko za normalne następstwa działania, trudno zaś dopatrzyć się związku przyczynowego pomiędzy faktem picia wódki przez powoda a rozbiciem benzyny przez osobę trzecią, a następnie z zapaleniem się tej benzyny. Dlatego też Sąd, wbrew poglądowi strony pozwanej, nie dopatruje się tutaj związku przyczynowego, odpada zatem zarzut współwiny.Przytoczony wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżyły obie strony.Powód, zgłosiwszy zarzut naruszenia przez Sąd Wojewódzki przepisów 157 § 1, 158 § 1, 161 § 2 i 165 § 1 k.z., domagał się zmiany zaskarżonego orzeczenia i całkowitego uwzględnienia powództwa.Natomiast pozwana Spółdzielnia żądała uchylenia zaskarżonego wyroku w części zasądzającej i przekazania sprawy w tym zakresie Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.Strona pozwana twierdziła, że zakwestionowane orzeczenie zapadło z naruszeniem art. 158 § 2 k.z. przez odmowę zmniejszenia odszkodowania, mimo przyczynienia się powoda do powstania wypadku tudzież z naruszeniem art. 158 § 1 k.z. przez błędne ustalenie wysokości odszkodowania za okres leczenia szpitalnego i domowego z pominięciem świadczeń szpitalnych i zmniejszonych potrzeb poszkodowanego oraz podatku od wynagrodzeń.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Najpierw wypada wypowiedzieć się pod adresem zarzutów zawartych w rewizji strony pozwanej, jako że ta rewizja sugeruje m. in. konieczność stosownego zmniejszenia odszkodowania ze względu na normę art. 158 § 2 k.z., co - w razie podzielenia zdania strony rewidującej - musiałoby oddziałać na poszczególne elementy dochodzonych roszczeń odszkodowawczych.Pogląd pozwanej Spółdzielni o istnieniu przesłanek do przypisania powodowi przyczynienia się do wypadku jest bezzasadny.Przede wszystkim Sąd Wojewódzki trafnie podał w wątpliwość supozycje świadków Stanisława K. i Anieli B. co do picia wódki przez poszkodowanego oraz jego brata i Krystynę G. w rannych godzinach przed wypadkiem.Stosownie do wyjaśnień kierownika warsztatu, świadka Władysława S., nigdy nie stwierdzono, aby poszkodowany w czasie pracy pił wódkę. W opinii z dnia 2.XI.1961 r. stwierdza się, że starszy brat powoda, Kazimierz B., okazał się pracownikiem wzorowym i raz tylko ukarany został naganą za użycie alkoholu na terenie zakładu pracy. Poza tym zdarzenie to miało miejsce w czasie wykorzystywania przezeń urlopu okolicznościowego, przy czym Kazimierz B. "został wciągnięty do tego przez innych pracowników". Chodzi tu zresztą jedyne o uchybienie z okresu 7-letniej pracy Kazimierza B., podczas której wywiązywał się on należycie ze swych obowiązków, w tym także z funkcji kierowniczych.W zestawieniu z przedstawionymi faktami, oczywiście niewiarygodnie brzmi zeznanie świadka Anieli B., że "powód i inni pracownicy stale po otrzymaniu jakichś poborów pili wódkę przy pracy". Przekonanie o nieobiektywności zeznań świadka B. umacnia jeszcze okoliczność stwierdzana przez pielęgniarkę Helenę L., że była ona indagowana przez teścia skazanego w związku z wypadkiem kierownika technicznego Spółdzielni "S.", Zygmunta R., czy powód w chwili przywiezienia go do szpitala był pod wpływem alkoholu, przy czym ów teść dawał zeznającej do zrozumienia, by w kwestii, która go interesuje, wypowiedziała się przed sądem pozytywnie, a wówczas może liczyć na wynagrodzenie po zakończeniu sprawy. Aniela B. jest właśnie siostrą teściowej Zygmunta R. Trzeba nadto wskazać, że w kartach historii choroby dotyczących Tadeusza i Kazimierza B., a wzmiankujących o dokonaniu u wymienionych szeregu badań wstępnych, m. in. badania krwi, brak jest jakichkolwiek relacji czy choćby spostrzeżeń o użyciu alkoholu przez przybyłych do szpitala.Podobnie również co do zmarłej Krystyny G. nie ma pod tym względem żadnych danych w protokole oględzin i sekcji zwłok.W aspekcie wszystkich opisanych okoliczności nie można uznać za wykazany fakt picia przez poszkodowanego wódki w dniu 27.X.1959 r. jedynie na podstawie zaobserwowanej przez świadka Stanisława K. okoliczności, że powód wraz z bratem i Krystyną G. "siedzieli na bańkach, przed nimi leżało jedzenie i stały jakieś butelki, zdaje się po piwie i jedna po wódce. Nie wiem, co dalej robili, bo zaraz odszedłem".Tym bardziej należy uznać za dowolną sugestię wyrażoną przez pozwaną Spółdzielnię, że powód wprawił w upojenie denatkę Krystynę G., która "pod wpływem alkoholu przy zmniejszonej ostrożności podczas pracy nieumyślnie spowodowała wypadek rozbicia balonu z benzyną, a następnie wybuch". Gdyby zawierzyć niewiarygodnym - jak już zaznaczono - zeznaniom świadka B., że sprzątając pomieszczenie, gdzie nastąpił wybuch, znalazła "trzy butelki po wódce o pojemności każda pół litra", a następnie zgodzić się z wnioskiem zawartym w rewizji, że trzy osoby konsumujące alkohol spożyły go w tak znacznych ilościach, tzn. po pół litra na każdą z nich, to trzeba by przyjąć u każdego z poszkodowanych co najmniej poważny stopień odurzenia alkoholowego. Jednakże taki wniosek - jak już wykazano - jest w okolicznościach sprawy zgoła nieprawdopodobny.Mylne jest także zapatrywanie pozwanej Spółdzielni, że powodowi nie należy się wyrównanie dochodów za czas leczenia w szpitalu, a potem w domu. W zakresie bieżących comiesięcznych dochodów należy się poszkodowanemu w wypadku odszkodowanie równe przynajmniej przeciętnej jego zarobków sprzed wypadku, jeśli chodzi o okres jego całkowitej niezdolności do pracy. Sprawca odpowiedzialny za powstanie takiej sytuacji, w której pracownik zmuszony jest korzystać ze świadczeń społecznej służby zdrowia, nie może skutecznie powoływać się na okoliczność, że poszkodowany uzyskuje w ten sposób pewne korzyści w postaci zmniejszonych wydatków na swoje utrzymanie. Abstrahując bowiem od iluzoryczności omawianego rodzaju oszczędności w praktyce, w myśl wzmiankowej zasady pełnej kompensacji szkody ze strony jej sprawcy, poszkodowany ma prawo domagać się od osoby odpowiedzialnej całkowitego wyrównania do wysokości jego poborów sprzed wypadku, choćby aktualnie wydatkował on na swe utrzymanie mniej czy to dlatego, że w jakimś oznaczonym czasie jego potrzeby kształtowały się na niższym poziomie, czy też z tej przyczyny, że częściowo znajdowały one zaspokojenie w świadczeniu osoby trzeciej, nie zobowiązanej do dania odszkodowania. Zaliczenie świadczeń pieniężnych należnych od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych jest tu wyjątkiem, a to ze względu na treść przepisu szczególnego, jakim jest w stosunku do uspołecznionego zakładu pracy art. 24 ust. 2 dekretu z 25.VI.1954 r. (Dz. U. z 1958 r. Nr 23, poz. 97).Rewizja pozwanej Spółdzielni usprawiedliwiona jest tylko co do zarzutu, że wysokość przypadającego powodowi odszkodowania za czas pozostawania w leczeniu należało obliczyć przy zastosowaniu średniej zarobków netto, a nie brutto. Skoro istotnie o uszczerbku można mówić tylko w zakresie tego, co po potrąceniu podatków pracownik otrzymuje w rzeczywistości, to podstawę wyjściową obliczenia odszkodowania za czas od 27.X.1959 r. do 24.VII.1960 r. stanowiła nie kwota 19.045 zł, lecz kwota 17.157,78 zł (zarobek netto w wysokości 1.906,42 zł). Kwota 17.157,78 zł pomniejszona o 3.578,08 zł globalnej wartości otrzymanych przez powoda zasiłków daje różnicę .w kwocie 13.579,70 zł. I taka właśnie suma podlegała zasądzeniu zamiast 15.466,92 zł.Do sumy 13.579,70 zł doliczyć trzeba 15.000 zł jako należne pokrzywdzonemu zadośćuczynienie.Powód ma rację w swej rewizji, że na poczet należnego mu odszkodowania z tytułu zadośćuczynienia Sąd Wojewódzki błędnie zarachował, posługując się wyłącznie regułami arytmetyki, te sumy, które poszkodowany uzyskał od zakładu pracy na dożywienie i z PZU z racji ubezpieczenia. W uchwale składu 7 sędziów z dnia 27.III.1961 r. 1 CO 27/60 (OSN z 1962 r. zesz. II, poz. 40) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że - w braku odmiennej umowy - kwota odszkodowania nie ulega zmniejszeniu o kwotę wypłaconą pracownikowi przez PZU na podstawie umowy ubezpieczeniowej. Jednakże fakt otrzymania przez pracownika z PZU pewnej kwoty może być uwzględniony przy ustaleniu wysokości odszkodowania na podstawie art. 158 § 1 k.z. Tę samą zasadę w drodze analogii należy zastosować do kwot wypłaconych przez spółdzielnię na dożywienie w okresie choroby oraz jako zapomoga bezzwrotna.Według oceny Sądu Najwyższego mającego na uwadze okoliczności sprawy omówione w uzasadnieniu wyroku Sądu Wojew. - rodzaj obrażeń odniesionych przez pokrzywdzonego, trwałe ich skutki i stopień cierpień fizycznych w okresie wielomiesięcznej kuracji połączonej z przeszczepianiem płatów skóry uzasadniają przyznanie powodowi zadośćuczynienia w wysokości 15.000 zł, przy uwzględnieniu jednocześnie faktu, że otrzymał już z innych tytułów około 14.000 zł. W uzasadnieniu dotyczącym zadośćuczynienia zawarte jest zarazem ustosunkowanie się Sądu Najwyższego do twierdzenia rewizji pozwanej, że Sąd Wojewódzki z naruszeniem prawa nie zaliczył wartości zapomogi bezzwrotnej w kwocie 3.000 zł na określoną przezeń sumę zadośćuczynienia.W rezultacie, wobec częściowej trafności stanowiska powoda co do naruszenia art. 165 § 1 k.z. i utrzymania się pozwanej z zarzutem wadliwego obliczenia przez Sąd Wojewódzki odszkodowania co do wyrównania poborów z obrazą art. 157 § 1 k.z., zaskarżony wyrok z mocy art. 386 k.p.c. podlegał korekturze przez podwyższenie zasądzonej w nim sumy z 24.219 zł 48 gr do 28.579,70 zł z odsetkami.Pozostaje do omówienia zagadnienie renty uzupełniającej.Trafny jest w tym względzie pogląd strony pozwanej podkreślający zasadę, że poszkodowany w wypadku, gdy zachował częściowo zdolność do pracy zarobkowej, ma obowiązek - oczywiście w granicach swoich możliwości - wykorzystywać ową ograniczoną zdolność zarobkowania. Jeżeli więc pozostaje bierny, to za szkodę wynikłą z własnej bezczynności nie może czynić kogokolwiek odpowiedzialnym.Jednakże specyfika sytuacji faktycznej może usprawiedliwiać częściowe lub całkowite odstępstwo od konieczności podjęcia i kontynuowania dostępnej pracy zarobkowej przez osobę o ograniczonej zdolności do zarobkowania na skutek wypadku.W sprawie chodzi o człowieka, który w 19 roku życia, w wyniku poniesionych uszkodzeń ciała, pozbawiony został na trwałe możności wykonywania czynności lakiernika narzędzi metalowych. Taki właśnie fach powód sobie obrał i dzięki praktyce kwalifikacje tego zawodu byłby - wedle wszelkiego prawdopodobieństwa - posiadł, z tym zaś wiązały się realne widoki na zwiększenie zarobków już z nadejściem paru najbliższych lat. Zniweczone przez skutki wypadku perspektywy postawiły poszkodowanego wobec konieczności wyboru innego zawodu, który by pozwalał poszkodowanemu uzyskiwać w przyszłości dochody z pracy zarobkowej odpowiedniej do jego zamiłowania i jego sprawności fizycznej. Powód uznał za stosowne dla siebie zajęcie się pracą w rolnictwie, skoro - jak by to należało sądzić - stał się uczniem dwuletniej Szkoły Przysposobienia Rolniczego w K. Pozwana zaś oferuje mu pracę u siebie w charakterze strażnika lub dozorcy.W warunkach, gdy zachodzi pozostająca w związku przyczynowym z wypadkiem konieczność przystosowania się poszkodowanego (zwłaszcza gdy jest nim człowiek młody) do zmienionych okoliczności przez przygotowanie się do innego od dotychczas wykonywanego zawodu, na którego wybór z kolei musi również mieć wpływ zainteresowanie inwalidy - usprawiedliwione jest zasądzenie renty uzupełniającej na okres potrzebny do uzyskania lub uzupełnienia kwalifikacji poszkodowanego w obranym przezeń zawodzie. W opisanej sytuacji nie można wymagać od poszkodowanego, by poniechał realizacji planu przysposobienia się do zajęcia uwzględniającego jego zainteresowanie i podjął się wykonywania pracy już zaraz mu dostępnej, eliminującej całkowicie ambicje życiowe pokrzywdzonego.Oczywiście przy ocenie, czy i na jaki czas przyznać należy w danym wypadku poszkodowanemu rentę, decydującą rolę odegra wzgląd na rzeczywiste potrzeby uwarunkowane powiązaniem przyczynowym ze skutkami wypadku.Jednakże okoliczności, czy i o ile roszczenie rentowe powoda znajduje w przedstawionych ramach uzasadnienie, Sąd Wojewódzki z naruszeniem art. 242 § 1, 326 i 336 § 2 k.p.c. nie zbadał i nie rozważył, ograniczywszy się do zaznaczenia, że powód odmówił przyjęcia ofert spółdzielni co do zatrudnienia go w charakterze strażnika lub dozorcy. Do prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy w omawianym przedmiocie wskazanie tylko na tę okoliczność nie było wystarczające.Z tych przyczyn zaskarżony wyrok w części oddalającej żądanie zasądzenia kwoty 6.288 zł, mającej stanowić różnicę pomiędzy wysokością wynagrodzenia, jakie powód otrzymałby, gdyby nie uległ wypadkowi, a rentą pobraną przezeń z ZUS-u w czasie od 25.VII.1960 r. do 5.I.1961 r. oraz roszczenie o rentę bieżącą od dnia 5.I.1961 r. - podlegał z mocy art. 384 k.p.c. uchyleniu, a sprawa przekazaniu w tym zakresie do ponownego rozpoznania.Reasumując, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji wyroku.
Powiązane orzeczenia
- II PR 18/66 1966-03-02Czy odpowiedzialność pracodawcy za szkodę wynikłą z wypadku przy pracy, gdy pracownik miał już wcześniej ograniczoną zdolność do zarobkowania, ogranicza się do szkody spowodowanej jedynie nowym, dodatkowym uszczerbkiem n…
- III PSKP 34/22 2023-02-09Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy, w którym pracownik doznał ciężkich obrażeń ciała, pomimo przyczynienia się pracownika do powstania szkody?
- I PK 244/16 2017-08-29Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka za wypadek przy pracy, nawet jeśli poszkodowany pracownik przyczynił się do jego powstania, a jeśli tak, to w jakim stopniu?
- III PSKP 16/24 2024-09-25Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą za skutki wypadku przy pracy, jeśli pracownik miał schorzenia samoistne, które mogły przyczynić się do powstania szkody, a jeśli tak, to w jakim zakresie?
- 2 CR 572/60 1960-10-26Czy pracownik, który na skutek wypadku przy pracy utracił częściowo zdolność do pracy, może domagać się wyrównania szkody w postaci renty uzupełniającej, jeśli nie wykazał, że podjął wszelkie starania w celu wykorzystani…
Powołane przepisy
art. 24art. 161 § 1art. 165art. 157 § 2art. 158 § 2art. 158 § 1art. 24 ust. 2art. 165 § 1art. 157 § 1art. 386 KPCart. 242 § 1art. 384 KPC
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.