1 CR 529/57

PostanowienieIzba Cywilna1958-05-16

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy ciężkie naruszenie obowiązków rodzinnych przez przysposobionego może stanowić podstawę do rozwiązania stosunku przysposobienia, nawet jeśli przysposabiający sam przyczynił się do powstania nieporozumień?
Ratio decidendi
Rozwiązanie stosunku przysposobienia jest decyzją wyjątkową i może nastąpić jedynie w przypadku ciężkiego zawinionego naruszenia obowiązków rodzinnych przez jedną ze stron. Nie mogą stanowić podstawy do rozwiązania przysposobienia zwykłe lub nawet poważniejsze nieporozumienia, zwłaszcza gdy przysposabiający sam przyczynił się do ich powstania lub je prowokował. Osoba, która sama zawiniła ważne powody uzasadniające rozwiązanie przysposobienia, nie może skutecznie domagać się jego rozwiązania.
Stan faktyczny
Powód domagał się rozwiązania stosunku przysposobienia swojej siostrzenicy, którą przysposobił wraz z żoną. Po śmierci żony powoda i ponownym ożenku, między stronami powstały nieporozumienia na tle majątkowym i rodzinnym. Sąd Wojewódzki ustalił, że powód ponosi winę za te nieporozumienia, prowokując konflikty i nie dbając o dobro przysposobionej. Pozwana nie dopuściła się rażących ani niewdzięcznych czynów, a jej zachowanie było usprawiedliwione trudnymi warunkami życiowymi i prowokacyjnym zachowaniem powoda.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję powoda, utrzymując w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego oddalający powództwo o rozwiązanie przysposobienia.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia A. Meszorer. Sędziowie: Z. Wiszniewski, J. Krzyżanowski (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Józefa P. przeciwko Mariannie G. o rozwiązanie przysposobienia, po rozpoznaniu rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 12 grudnia 1956 r.,rewizje oddalił.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 30.III.1956 r. Sąd Wojewódzki w Lublinie oddalił powództwo Józefa P. przeciwko Mariannie G. o rozwiązanie przysposobienia uznając, że winę za nieporozumienia, jakie wytworzyły się w stosunkach między stronami, ponosi powód, który nie spełniał swych obowiązków wobec przysposobionej, przeciwnie - wyzyskiwał ją jako siłę roboczą i w takiż sposób usiłował wyzyskać jej męża.Na skutek rewizji powoda Sąd Najwyższy w dniu 29.VI.1956 r. wyrok ten uchylił wobec nierozważenia całokształtu okoliczności sprawy i niedokonania ustaleń co do postępowania pozwanej.Po ponownym rozpoznaniu sprawy i przeprowadzeniu dodatkowych dowodów z przesłuchania świadków i stron Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 12 grudnia 1956 r. powództwo oddalił, przy czym ustalił następujący stan faktyczny.Pozwana jako 5-letnie dziecko wychowywała się przez pewien czas u małżonków P. Była ona siostrzenicą zmarłej w 1953 r. żony powoda, a ponieważ z małżeństwa dzieci nie było, w 1950 r. P. przysposobili pozwaną. Pozwana powróciła na stałe do P., mając lat 12. Gdy znalazła się w wieku pozaszkolnym (w 1948 r.), miała ukończone 5 klas szkoły podstawowej i od tego czasu była zajęta wyłącznie w pracy domowej i na roli w gospodarstwie powoda. Powód wraz z żoną byli właścicielami osady rolnej o powierzchni 12 morgów. Do 1948 r. powód grunt wydzierżawiał, a od tej daty prowadził gospodarkę osobiście, mimo że pracował w gminie, a następnie był urzędnikiem stanu cywilnego.W 1951 r. pozwana wyszła za mąż za H. G., a powód wyprawił jej wesele i wywianował. P. przyjęli młodych do siebie z tym zamiarem, że oboje G. będą pracowali w gospodarstwie pod kierownictwem powoda. Po pewnym czasie G. zaczęli przechodzić na własne gospodarstwo, aby się dorabiać, i chcieli, aby powód wydzielił dla nich grunt, z którego mogliby uzyskiwać własne zbiory i dochody. Na tym właśnie tle zaczęły się rodzić nieporozumienia, które przybierały na sile po śmierci w 1953 r. Marianny P. i po wprowadzeniu przez powoda do domu drugiej żony Anny S.-P., a zwłaszcza od czasu zgłoszenia niniejszego powództwa. Nieporozumienia te miały tło majątkowe, gdyż H. G. uważał za krzywdzące wykonywanie przez niego i pozwaną prac w gospodarstwie powoda, złożył nawet skargę na powoda do Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, iż powód fikcyjnie podzielił majątek, aby uniknąć płacenia podatków. Powód zadeklarował bowiem w gminie większą ilość ziemi aniżeli tę, jaką wydzielił G. i z jakiej pozwolił zebrać plony. Za omawiane doniesienie powód ukarał zresztą G., usuwając go z gospodarstwa, tak że przez pewien okres G. zmuszony był pracować w L., a inwentarz trzymać u sąsiadów.Pozwana nie odmawiała pracy w gospodarstwie, przeciwnie, po zakończeniu nauki w szkole stale była zajęta w gospodarstwie i prowadziła dom powoda w czasie choroby matki i po jej śmierci aż do momentu sprowadzenia przez powoda drugiej żony.Pozwana jest spokojną, zrównoważoną kobietą, jeżeli więc użyła pod adresem powoda słów, o których zeznali świadkowie J. i D., to była zapewne sprowokowana do tego przez powoda. Specyficzne warunki, w jakich się znalazła pozwana, a mianowicie nękanie przez ojca procesem, trudności gospodarcze, rosnące wydatki związane z chorobą męża na gruźlicę, mogły spotęgować w niej gorycz, pod wpływem której wypowiedziała wulgarne słowa. Mając na uwadze niski jej stopień rozwoju umysłowego, środowisko, w jakim się znajdowała i jej stan psychiczny - zachowanie się pozwanej należy uznać za zwykłe i nie dające podstaw do wniosku o niewdzięczności. Sąd dał wiarę zeznaniom pozwanej i świadka G., że powód zachowywał się prowokacyjnie i wszczynał wobec świadków awantury. Zdaniem Sądu Wojewódzkiego powód po założeniu nowej rodziny, nie czując do pozwanej żadnych uczuć ojcowskich, chciałby ją odsunąć od siebie i stąd powstawały i powstają nieporozumienia. Powód, jako zainteresowany wynikiem procesu, pewne fakty ujmuje w swoisty sposób i wyolbrzymia je.Przewód sądowy nie dostarczył, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, dowodów, że pozwana celowo chciała dokuczyć powodowi bądź niszczyła jego mienie. Drzewo na opał brała z drewna, z którego korzystał powód. Zgodnie z panującymi zwyczajami, garderobę po zmarłej matce otrzymuje córka. Skoro powód po śmierci żony nie dał pozwanej pomimo obietnicy nawet części garderoby, lecz zaczął ją sprzedawać, zabranie przez pozwaną kilku sukienek matki było usprawiedliwione.Winę nieporozumień, zresztą na tle majątkowym, ponosi powód, który nie zawsze miał na widoku dobro przysposobionej. Przysposobił ją bowiem tuż przed dojściem jej do pełnoletności, gdy stała się wartościową siłą w gospodarstwie, a o wychowanie jej specjalnie się nie troszczył, skoro dopuścił do tego, że nie skończyła nawet 7 klas. Odebranie dzierżawy w 1948 r. i wydanie za mąż pozwanej, b. młodej wówczas dziewczyny, wskazuje, zdaniem Sądu, na to, że powód szukał siły roboczej, aby postawić gospodarkę na wyższym poziomie i czerpać z niej korzyści. Gdy mąż pozwanej nie pozwolił się wykorzystywać, powód zmienił swój stosunek do G.Opierając się na tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Wojewódzki uznał, że brak jest dostatecznie ważnych powodów w rozumieniu art. 70 k.r., które mogłyby uzasadnić rozwiązanie łączącego strony stosunku przysposobienia, pozwana bowiem nie dopuściła się w stosunku do powoda tak ciężkich przewinień ani nie naruszyła w takim stopniu obowiązków rodzinnych, aby można było zastosować tak ostrą sankcję.W rewizji od powyższego wyroku powód wnosi o jego zmianę i uwzględnienie powództwa z zasądzeniem od pozwanej kosztów postępowania rewizyjnego.Rewizja zarzuca obrazę art. 64 i 70 k.r. oraz art. 242 § 1 i 336 § 2 przez nierozważenie wszechstronne zebranego materiału dowodowego i dokonanie ustaleń sprzecznych z tym materiałem.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Jak wyjaśnił wiążąco Sąd Najwyższy w poprzednim wyroku (art. 385 k.p.c.), stosunek przysposobienia, który możliwie najbardziej powinien być zbliżony do stosunków, jakie istnieją pomiędzy rodzicami a dziećmi, jest według założeń kodeksu rodzinnego stosunkiem trwałym, w związku z czym jego rozwiązanie należy traktować jako decyzję wyjątkową. W tych warunkach nie mogą stanowić powodu do rozwiązania przysposobienia zwykłe lub nawet poważniejsze nieporozumienia pomiędzy przysposabiającym a przysposobionym. Jedynie ciężkie zawinione naruszenie obowiązków rodzinnych przez jedną ze stron może stanowić podstawę do rozwiązania przysposobienia na skutek jednostronnego żądania drugiej strony.Sąd Wojewódzki prawidłowo ustalił i tych ustaleń rewizja w niczym nie podważa, że nieporozumienia, jakie powstawały pomiędzy pozwaną a powodem po wprowadzeniu przez niego drugiej żony, zawinione były wyłącznie przez powoda, który nie mogąc czerpać przewidywanych korzyści z pracy G., zmienił swój stosunek do nich, prowokował i wszczynał awantury wobec świadków, pragnąc w ten sposób odstręczyć pozwaną od siebie czy też, jak to sformułował powód podczas przesłuchania, "aby pozbyć się pozwanej i żyć spokojnie do śmierci".Powyższe ustalenia dawały już dostateczną podstawę Sądowi Wojewódzkiemu do oddalenia powództwa, oczywiste jest bowiem, że na podstawie art. 70 k.r. nie może się domagać rozwiązania stosunku przysposobienia osoba, która sama zawiniła ważne powody uzasadniające, jej zdaniem, rozwiązanie przysposobienia, gdyż byłoby to sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.Niezależnie od powyższego Sąd ustalił, że w sprawie brak dostatecznie ważkich powodów, które mogłyby w świetle art. 70 k.r. stanowić podstawę do orzeczenia rozwiązania stosunku przysposobienia z winy pozwanej. Nieporozumienia, jakie powstawały pomiędzy stronami, na tle zresztą majątkowym, nie przekraczały granic kłótni, które zdarzają się również w stosunkach rodzinnych w środowisku wiejskim, pozwana w sposób rażący lub niewdzięczny nie odnosiła się do powoda, a wypowiadane przez nią w czasie zdarzających się sprzeczek słowa obraźliwe dla powoda, usprawiedliwione były niechętnym do niej stosunkiem ojca bądź specyficznymi i trudnymi warunkami jej życia.Ustalenie Sądu Wojewódzkiego co do braku zawinionych przez pozwaną ważnych powodów do rozwiązania przysposobienia są zgodne, wbrew twierdzeniom rewizji, z zebranym w sprawie materiałem i oparte - zgodnie z art. 242 § 1 k.p.c. - na prawidłowo ocenionych dowodach.Wywody rewizji co do wrogiego nastawienia się do powoda pozwanej, jej niechęci do pracy w gospodarstwie, niszczenia drzewa budulcowego, zaboru garderoby matki, wreszcie co do zamiaru rozwiązania jeszcze przez pierwszą żonę powoda stosunku przysposobienia, sprowadzają się do przytoczenia przez skarżącego własnego stanu faktycznego, odmiennego od ustaleń zaskarżonego wyroku, które dokonane zostały przy uwzględnieniu całości zebranego materiału dowodowego, a wysnute na podstawie tych materiałów wnioski nie przekraczają swobodnej oceny dowodów, zastrzeżonej sądowi orzekającemu w myśl art. 242 § 1 k.p.c.Wbrew przy tym odmiennym wywodom rewizji, Sąd Wojewódzki, jak to wynika z uzasadnienia, szczegółowo rozważył zeznania powołanych w rewizji świadków i przyjmując za udowodnione, że pozwana w czasie kłótni z powodem odzywała się do niego w sposób nieodpowiedni, doszedł jednak do prawidłowego wniosku, który należycie uzasadnił, że omawiane zachowanie się pozwanej w ustalonych okolicznościach sprawy nie może być poczytywane za tak ciężkie naruszenie obowiązków rodzinnych, by powodować mogło rozwiązanie stosunku przysposobienia.Twierdzenie skarżącego, że pozwana nie chciała pracować w gospodarstwie powoda, sprzeczne jest z opartymi na zeznaniach świadków odmiennymi ustaleniami Sądu, natomiast pogląd, jakoby braki w wykształceniu pozwanej zawinione były jej niechęcią do nauki, sprzeczny jest z zeznaniami świadka M. G., a zwłaszcza świadka P. (żony powoda), która wyraźnie stwierdziła, że "powód nie kształcił dalej pozwanej, gdyż chciał mieć zastępcę do pracy".Podniesiony w rewizji fakt, że zmarła żona powoda nosiła się z zamiarem rozwiązania przysposobienia, nie ma istotnego znaczenia dla sprawy, skoro Marianna P. zamiaru tego nie zrealizowała. Nadmienić przy tym należy, że samo rozważenie ewentualności rozwiązania przysposobienia nie świadczy jeszcze o tym, by istniały podstawy do tego rozwiązania, zwłaszcza jeśli się zważy, że jak zeznał powód badany jako strona, pozwana matkę przeprosiła i nieporozumienia między nimi zostały załagodzone. Zarzuty co do rzekomej tendencyjności zeznań świadków W., B. i G. nie mogą być uwzględnione. Ocena, które zeznania świadków są bardziej wiarygodne, należy do zakresu zastrzeżonego sądowi I instancji (art. 242 § 1 k.p.c.) i nie podlega kontroli rewizyjnej, zwłaszcza gdy Sąd Wojewódzki stanowisko swe w tym zakresie należycie uzasadnił. W szczególności nie może podważyć wiarogodności zeznań tylko ta okoliczność, że świadkowie, podając w przybliżeniu odległość swego miejsca zamieszkania od zabudowań powoda, ocenili ją niedokładnie w metrach.Skoro zarzuty rewizji okazały się nieuzasadnione, Sąd Najwyższy z mocy art. 383 k.p.c. rewizję oddalił.W końcu podkreślić wypada, że ułożenie się dalszych wzajemnych stosunków między przysposabiającym a przysposobioną, zwłaszcza gdy ta ostatnia jest pełnoletnią, zależne jest przede wszystkim od dobrej woli obu stron i ich chęci utrzymania tego stosunku w ramach jak najbardziej zbliżonych do stosunku, jaki łączyć powinien córkę z ojcem. Rozstrzygnięcie niniejsze nie zamyka też drogi powodowi do ewentualnego wystąpienia z nowym żądaniem w sadzie pierwszej instancji w wypadku, gdyby w przyszłości pozwana przez zawinione postępowanie naruszyła w tak poważny sposób ciążące na niej obowiązki rodzinne względem powoda, że mogłoby to stanowić podstawę do rozwiązania stosunku przysposobienia.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 70art. 64art. 242 § 1art. 385 KPCart. 242 § 1 KPCart. 383 KPC§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.