1 CR 672/55

PostanowienieIzba Cywilna1956-05-26

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sąd może uwzględnić żądanie ustalenia ojcostwa lub macierzyństwa, jeśli zostało ono sformułowane w pozwie jako żądanie unieważnienia aktu uznania dziecka, a stan faktyczny uzasadnia takie ustalenie?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że w procesie socjalistycznym, dążącym do unikania zbędnego formalizmu, niewłaściwe sformułowanie żądania w pozwie nie powinno automatycznie prowadzić do jego oddalenia, jeśli stan faktyczny jasno wskazuje na cel, do którego strona zmierza. Sąd powinien dążyć do poprawnego ujęcia żądań, zwłaszcza w sprawach rodzinnych dotyczących dobra dziecka. W przypadku, gdy powód domaga się unieważnienia aktu uznania dziecka, a fakty wskazują na to, że nie jest on ojcem, sąd powinien rozważyć możliwość ustalenia, że rzekoma matka nie jest matką dziecka i że powód nie jest jego ojcem, nawet jeśli pierwotne żądanie było sformułowane inaczej.
Stan faktyczny
Powód Józef C. uznał dziecko swojej żony, przekonany, że jest ono dzieckiem jego brata. Po śmierci żony okazało się, że dziecko nie jest jej synem. Powód wniósł o unieważnienie aktu uznania, twierdząc, że został wprowadzony w błąd co do pochodzenia dziecka i że brak jest zgody matki na uznanie. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo z powodu upływu terminu do unieważnienia uznania. Sąd Najwyższy rozpoznał rewizję powoda.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej żądania ustalenia, że małżonkowie J. są rodzicami dziecka, i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania. W pozostałej części rewizję oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia B. Dobrzański (sprawozdawca). Sędziowie: J. Pawlak, M. Piekarski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Józefa C. przeciwko Piotrowi Stanisławowi C. i Czesławowi i Stanisławie małżonkom J. o unieważnienie aktu uznania, po rozpoznaniu rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla województwa warszawskiego z dnia 30 marca 1955 r.,rewizję oddalił w części zaskarżającej oddalenie żądania ustalenia, że małżonkowie Czesław i Stanisława J. są rodzicami Piotra Stanisława C., w pozostałej części w uwzględnieniu rewizji zaskarżony wyrok uchylił i sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania przekazał.Uzasadnienie faktyczneJózef C. w pozwie wniesionym w dniu 12 października 1953 roku do Sądu Wojewódzkiego dla województwa warszawskiego w Warszawie, wnosił: a) o ustalenie, że Czesław i Stanisława małżonkowie J. są rodzicami dziecka noszącego nazwisko Piotr Stanisław C. i b) uznanie aktu uznania Piotra Stanisława C. przez Józefa C., sporządzonego przed urzędnikiem Stanu Cywilnego w Pułtusku w dniu 17 kwietnia 1951 r. za Nr 202/51 - za nieważny z powodu braku zgody matki na to uznanie.W uzasadnieniu powód podał, iż w dniu 15 listopada 1950 r. zawarł związek małżeński z Janiną S. i przed jego zawarciem ta ostatnia oświadczyła mu, iż ma pozamałżenskie dziecko, Piotra Stanisława S., którego ojcem jest Piotr C., brat powoda. Powód, będąc przekonanym, że dziecko jest jego brata, uznał je za swoje. W dniu 22 lutego 1952 r. żona powoda zmarła, a po jej śmierci okazało się, że Piotr Stanislaw S. nie jest synem Janiny S. i Piotra C., lecz Czesława i Stanisławy małżonków J., którzy też dziecko to zabrali do siebie i zajęli się jego wychowaniem. Tak więc, wywodzi dalej powód, został on przez swą żoną wprowadzony w błąd co do pochodzenia dziecka, które w rzeczywistości nie jest dzieckiem ani Janiny S., ani też Piotra C., i powód nigdy nie uznałby Piotra Stanisława C. za własne dziecko, gdyby znana mu była okoliczność, że nie jest on synem jego brata. Z tych względów i z uwagi na to, że w akcie uznania brak jest zgody matki na uznanie - akt uznania należy uznać za nieważny. Kurator małoletniego wnosił o oddalenie powództwa, w razie bowiem uwzględnienia takowego małoletni byłby pokrzywdzony, gdyż nie mógłby dziedziczyć majątku pozostałego po zmarłej Janinie z S. C., a ponadto brak jest dowodów, że małżonkowie J. są rodzicami Piotra Stanisława C. Prokurator wnosił o oddalenie powództwa, ponieważ zostało ono wniesione po upływie terminu przewidzianego w art. 46 kod. rodz.Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, przytaczając następujące uzasadnienie:"Sąd Wojewódzki po rozpoznaniu całokształtu okoliczności sprawy ustalił, co następuje: zgodnie z art. 46 kod.rodz. o unieważnienie uznania można wystąpić w ciągu 6 miesięcy od uznania, ponieważ powód z żądaniem takowym wystąpił w dniu 12 października 1953 r., a uznanie miało miejsce w dniu 17 kwietnia 1951 r., przeto uczynił to po upływie terminu przewidzianego w cytowanym wyżej artykule i dlatego powództwo powinno ulec oddaleniu. Niezachowanie przez powoda wspomnianego wyżej terminu miało miejsce już przy złożeniu przez niego wniosku o unieważnienie aktu uznania do Sądu Powiatowego w Sierpcu, wniesiony on bowiem został 20 maja 1952 r., a więc po upływie 6 miesięcy od daty uznania, tj od dnia 17 kwietnia 1951 r. Bezpodstawne również jest żądanie przez powoda ustalenia, że Czesław i Stanisława małżonkowie J. są rodzicami Piotra Stanisława C., gdyż ustalenie takie już samo przez się przekreślałoby skuteczność aktu uznania, który nie może być podważony z przyczyn wyżej przytoczonych. Nadto zaznaczyć należy, iż po stronie powoda zachodzi brak legitymacji czynnej do domagania się ustalenia tego rodzaju, gdyż z żądaniem tej treści ewentualnie mógłby, przy zaistnieniu odpowiednich warunków, wystąpić kurator małoletniego lub prokurator, jeśliby doszedł do przekonania, że interes dziecka tego wymaga".Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję powoda, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Skomplikowany stan faktyczny, który powołuje powód dla uzasadnienia swych żądań, wymaga rozważenia szeregu nasuwających się zagadnień prawnych.Kodeks rodzinny nie mówi wyraźnie o ustaleniu lub zaprzeczeniu macierzyństwa. Wynika to niewątpliwie stąd, że przypadki potrzeby tego rodzaju powództw zdarzają się tylko wyjątkowo, mało zaś kazuistycznie ujęty Kodeks rodzinny ogranicza się przeważnie do normowania sytuacji o większym praktycznym znaczeniu ("quod plerumque fit"). To milczenie ustawy nie może też być tłumaczone w ten sposób, że omawiany rodzaj powództw jest w ogóle wyłączony, zwłaszcza że odmienne stanowisko ustawodawcy wynika pośrednio z przepisów art. 440 i 445 k.p.c. Normy te mówią ogólnie o sporach o ustalenie, czy "strony pozostają ze sobą w stosunku rodziców i dzieci".To określenie więc obejmuje między innymi sprawy o ustalenie, czy dana kobieta pozostaje w stosunku rodzicielskim do określonego dziecka (jest jego matką). Gdyby ustawodawca chciał dopuścić powództwa ustalające tylko między ojcem i dzieckiem, przepisy art. 440 i n. k.p.c. musiałyby brzmieć inaczej.Tekst art. 440 i 445 k.p.c., interpretowany tylko werbalnie, prowadziłby do takiej wykładni, że wyłączone jest jakiekolwiek powództwo, w którym nie szłoby ściśle o to, czy właśnie dane strony "pozostają ze sobą w stosunku rodziców i dzieci". Tekst ten jednak zupełnie wyraźnie nie odzwierciedla w sposób całkowicie ścisły inkorporowanych w nim intencji ustawodawcy. Biorąc rzecz przykładowo, w przypadku, gdy tylko matka żąda ustalenia ojcostwa (art. 47 § 1 kod. rodz.), nie chodzi w sprawie o "ustalenie, czy strony pozostają ze sobą w stosunku rodziców i dzieci", lecz o ustalenie takiego stosunku między pozwanym i dzieckiem, które nie jest stroną w procesie. Mimo to nie ma żadnej wątpliwości, że sprawa z powództwa matki o ustalenie ojcostwa jest sprawą, do której mają zastosowanie przepisy art. 440 i n. k.p.c. Zbyt ciasne ujęcie tekstu art. 440 i 445 k.p.c. wynika też z zestawienia z tytułem odnośnego rozdziału (II), który mówi "o postępowaniu ze stosunków rodziców i dzieci".Rozważania powyższe umożliwiają przyjęcie tezy, że mąż matki, a także mężczyzna, który dziecko uznał, mogą wnieść powództwo o zaprzeczenie macierzyństwa, czyli o ustalenie nieistnienia stosunku matki i dziecka, chociaż - przynajmniej bezpośrednio - nie będzie tu szło o ustalenie, że "pozostają w stosunku rodziców i dzieci" do strony pozwanej. Godny ochrony interes prawny tych osób w zaprzeczeniu macierzyństwa jest oczywisty.Powództwo takie powinno być wniesione przeciwko matce i dziecku. Jeśli jednak, jak to ma miejsce w sprawie niniejszej, kobieta, której macierzyństwa się zaprzecza, już nie żyje, powództwo powinno być skierowane tylko przeciwko dziecku, a ustanowienie kuratora - na miejsce zmarłej matki - jest zbędne. Wynika to w drodze analogii z art. 50 kod. rodz. oraz faktu, że kurator, o którym jest mowa np. w art. 47 § 3 i 521 § 2 kod. rodz., nie reprezentuje interesów zmarłego (zmarły w ogóle nie może mieć "interesu"), a powołany jest wyłącznie w celu umożliwienia wytoczenia powództwa przez stworzenie strony pozwanej, nie zainteresowanej majątkowo wynikiem procesu (w przeciwieństwie do spadkobierców zmarłego, których wyłączeniu z procesu służy między innymi instytucja kuratora). Póki więc żyje choć jedna z osób stanowiących stronę pozwaną, kurator dla dalszej osoby jest niepotrzebny, skoro i bez tego istnieje strona pozwana.Z kolei należy wyjaśnić, jakie są skutki prawomocnie uwzględnionego powództwa o zaprzeczenie macierzyństwa dla oceny stosunku, zachodzącego między dzieckiem a mężem matki albo mężczyzną, który dziecko uznał.Oczywiste jest, że prawomocne ustalenie, iż dziecko nie zostało urodzone przez daną kobietę, automatycznie eliminuje też domniemanie pochodzenia dziecka od jej męża (art. 42 kod. rodz.). Mężczyzna ten prawnie nie może być nadal uważany za ojca dziecka. Skutek ten następuje z mocy samego prawa. Niemniej mąż danej kobiety może - dla stworzenia jasnej sytuacji prawnej - żądać ustalenia, że nie jest ojcem dziecka. Ponieważ zachodzi nierozerwalny związek ("iunctim") między zaprzeczeniem macierzyństwa i ustaleniem, że nie istnieje stosunek ojcostwa, przeto należy uznać za dopuszczalne jednoczesne wytoczenie powództwa przez męża o zaprzeczenie macierzyństwa żony i o ustalenie, że nie zachodzi ojcostwo.Należy podkreślić, że w przypadkach tego rodzaju ustaleń nie chodzi o zaprzeczenie ojcostwa w rozumieniu art. 48 i n. kod. rodz., które ma na celu obalenie domniemania, płynącego z pozostawania danego mężczyzny w czasie przyjścia na świat dziecka w związku małżeńskim z niewątpliwą matką dziecka, lecz tylko o deklaratywne stwierdzenie konsekwencji faktu, że żona nie jest matką dziecka. Tego rodzaju ustalenie, na równi ze związanym z nim zaprzeczeniem macierzyństwa, nie jest też ograniczone żadnym terminem i może nastąpić w każdym czasie.Te same zasady muszą oczywiście obowiązywać w przypadku uznania dziecka. Jego logiczną przesłanką jest zawsze utrzymywanie stosunków w okresie koncepcyjnym z matką dziecka, która też z reguły wyraziła zgodę na uznanie dziecka (art. 44 kod. rodz.). Jeśli w drodze uwzględnienia powództwa o zaprzeczenie macierzyństwa, wniesionego przez mężczyznę, który dziecko uznał, zostanie ustalone, że dana kobieta nie jest matką dziecka, to uznanie traci automatycznie swą niezbędną podstawę i rację bytu i nadal prawnie nie istnieje. Także i w tym przypadku dla stworzenia jasnej sytuacji, potrzebnej zwłaszcza ze względu na istnienie formalnego aktu uznania - mężczyzna, który dziecko uznał, może żądać ustalenia, że nie jest ojcem dziecka, przy czym może żądanie to połączyć z żądaniem zaprzeczenia macierzyństwa. To ustalenie ma zupełnie odmienny charakter od unieważnienia uznania w rozumienia art. 46 kod. rodz., przy którym nie zaprzecza się macierzyństwa i tym samym ustalenie to również nie jest ograniczone żadnym terminem.W świetle powyższych wyjaśnień należy stwierdzić, że w stanie faktycznym, który powód przytacza dla uzasadnienia powództwa, mógłby on prawidłowo żądać ustalenia, że Janina C. nie była matką dziecka (Piotra Stanisława C.) i że on (powód) nie jest jego ojcem.Powód wyraził swe żądanie odmiennie, a w szczególności sformułował je nieprawidłowo w postaci wniosku o unieważnienie uznania. Jednakże w procesie socjalistycznym, w którym unika się wszelkiego zbędnego formalizmu, niewłaściwe ujęcie w "konkluzji" pozwu żądań, wynikających z treści twierdzeń strony, nie powinno prowadzić automatycznie do oddalenia powództwa, gdy objęty twierdzeniami stan faktyczny jasno wskazuje na to, że uprawniałby on do skutecznego zgłoszenia żądań prowadzących do urzeczywistnienia celu, do którego strona w istocie zmierza. W drodze odpowiedniego zastosowania przepisu art. 218 § 1 k.p.c., którego wykładnia rozszerzająca jest w pełni uzasadniona, przewodniczący powinien dążyć do tego, by takie żądania stron były ujęte poprawnie i odpowiadały temu, co w istocie jest właściwym przedmiotem sporu. Oddalenie powództwa z powodu niewłaściwego sformułowania żądań mogłoby nastąpić dopiero wtedy, gdyby strona - pouczona przez Sąd - świadomie nie chciała się zastosować do pouczenia i obstawała przy swoim sformułowaniu.O ile zasady powyższe obowiązują w każdej mierze, to w sposób szczególny należy je mieć na uwadze, gdy - jak w sprawie niniejszej - chodzi o zagadnienia z zakresu stosunków rodzinnych, związane z dobrem dziecka.Z wywodów powoda już w pierwszej instancji jasno wynikało, że powód zmierza w istocie do ustalenia, iż Janina S., wymieniona jako matka w akcie urodzenia dziecka, w rzeczywistości nią nie była i że on sam nie jest ojcem dziecka. Z wyjaśnień poprzednio podanych wypływa wniosek, że wobec śmierci rzekomej matki wytoczenie powództwa przeciw dziecku jest prawidłowe, a w konsekwencji, że w pozwie między powodem i dzieckiem może być rozstrzygnięte żądanie ustalenia, że nie ma stosunku macierzyństwa i konsekwentnie nie ma też stosunku ojcostwa.Gdy Sąd Wojewódzki zasad powyższych nie miał na uwadze i nie poczynił ustaleń, potrzebnych do prawidłowego zastosowania prawa materialnego, to zaskarżony wyrok w powyższym zakresie nie mógł być utrzymany w mocy, a sprawa musi być przekazana do ponownego rozpoznania.Natomiast rewizja ulega oddaleniu, o ile zaskarża tę część wyroku, która oddala żądanie ustalenia, że rodzicami dziecka są małżonkowie Czesław i Stanisława J.Ustalenie nowego stosunku ojcostwa nie wchodzi w grę, dopóki dziecko ma ojca w rozumieniu art. 42 i 43 kod. rodz. Dopiero w razie prawomocnego ustalenia, że Janina z S. C. nie była matką Piotra C., i ustalenia równoczesnego skutków prawnych uznania tego dziecka ze strony powoda, mogłaby być wszczęta sprawa o ustalenie, że ojcem dziecka jest pozwany Czesław J.Te same zasady obowiązują, o ile chodzi o ustalenie macierzyństwa.Przesłanką materialnoprawną dopuszczalności ustalenia, że określona kobieta jest matką dziecka (ustalenia macierzyństwa) jest nieistnienie w stosunku do tego dziecka stwierdzenia w sposób prawem przewidziany, że jest jego matką inna kobieta (analogicznie jak przy ustaleniu ojcostwa). Póki więc z aktu urodzenia dziecka wynika, że jego matką jest kobieta "A", nie jest dopuszczalne ustalenie, iż jest nią kobieta "B". Ustalenie, że wbrew treści aktu urodzenia kobieta "A" nie jest matką dziecka, nastąpić może wyłącznie w procesie o zaprzeczenie macierzyństwa. Ustalić, że matka dziecka jest kobieta "B", można dopiero po uprawomocnieniu się wyroku o zaprzeczeniu macierzyństwa kobiety "A", bo dopiero wtedy przesłanka materialnoprawna dopuszczalności powództwa o ustalenie macierzyństwa kobiety "B" zostaje spełniona. Żądać od razu pozytywnego ustalenia macierzyństwa, bez uprzedniego zaprzeczenia macierzyństwa, można tylko wówczas, gdy chodzi o dziecko nieznanych rodziców (sytuacja, by ojciec był znany, a matka nieznana, jest w ogóle wykluczona).Żądania, zmierzające do zaprzeczenia macierzyństwa i do ustalenia macierzyństwa, są zupełnie odrębnymi żądaniami, które ze względu na przeszkodę materialnoprawną nie mogą być dochodzone w jednym procesie. O spółuczestnictwie nie tylko koniecznym, ale jakimkolwiek między kobietami pozwanymi o zaprzeczenie macierzyństwa i o ustalenie macierzyństwa, a zatem i o zastosowaniu art. 220 k.p.c., nie może więc być mowy.Spółuczestnictwo konieczne byłoby zresztą nie do przyjęcia nawet wówczas, gdyby - "per non concessum" - uznać za możliwe dochodzenie w jednym procesie zaprzeczenia i ustalenia macierzyństwa. Jeśli powodem jest dziecko, to mogłoby ono przecież dochodzić ustalenia, że kobieta "A" nie jest jego matką, i nie żądać ustalenia, że jest nią kobieta "B", choćby nawet dla udowodnienia roszczenia przeciwko "A" powoływało się na fakty wskazujące na macierzyństwo "B". Mogłaby też zajść sytuacja, gdy sąd żądanie zaprzeczenia macierzyństwa "A" i ustalenia macierzyństwa "B" załatwiłby przez ustalenie, że "A" nie jest matką, i przez oddalenie powództwa w zakresie ustalenia, że jest nią "B". Taki wyrok w części uwzględniającej powództwo co do "A" byłby obojętny dla osoby "B", o ile nie zależałoby jej na ustaleniu jej macierzyństwa, a w części dotyczącej osoby "B" byłby w każdym wypadku zupełnie obojętny dla praw osoby "A". Stwierdzenia powyższe wykazują, że między pozwanymi "A" i "B" nie zachodziłoby spółuczestnictwo jednolite (art. 64 § 2 k.p.c.), a tym bardziej spółuczestnictwo konieczne, skoro każda z tych osób w zakresie skierowanego przeciwko niej powództwa ma samodzielnie bierną legitymację procesową.Te ostatnie wywody - podane w formie hipotetycznej - mają na celu tylko argumentację uboczną, w rzeczywistości jednak przyjąć należy tezę przytoczoną poprzednio, że wszczęcie sprawy o ustalenie macierzyństwa innej kobiety dopuszczalne jest dopiero wtedy, gdy prawomocnie zostało uwzględnione powództwo o zaprzeczenie macierzyństwa kobiety, wymienionej w akcie urodzenia dziecka.Z dotychczasowych rozważań wynika, że dopóki nie ma prawomocnego wyroku ustalającego, że Janina z S. C. nie była matką dziecka, niedopuszczalne jest w ogóle jakiekolwiek powództwo o ustalenie, że jego rodzicami są małżonkowie Czesław i Stanisława J.Należy jednak wyjaśnić, że gdyby nawet wyrok prawomocny co do zaprzeczenia macierzyństwa został wydany, to i w tym przypadku powód nie miałby legitymacji do żądania ustalenia stosunku ojcostwa albo macierzyństwa między małżonkami J. i dzieckiem. Skuteczne zaprzeczenie macierzyństwa wywołałoby - według poprzednich wyjaśnień - równoczesne wyłączenie ojcostwa powoda i powód nie miałby oczywiście uprawnienia do żądania ustalenia stosunku rodziców i dziecka między trzecimi osobami. Legitymację do żądania takiego ustalenia mieliby tylko małżonkowie J. i samo dziecko. Z zasad powyższych należało orzec jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 46art. 440art. 47 § 1art. 50art. 47 § 3art. 42art. 48art. 44art. 218 § 1 KPCart. 220 KPCart. 64 § 2 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.