2 CR 291/55
PostanowienieIzba Cywilna1955-05-04
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy w trybie art. 3 k.p.c. dopuszczalne jest ustalenie prawa własności nieruchomości, gdy tytuł własności zaginął?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że powództwo o ustalenie prawa własności nieruchomości jest dopuszczalne, o ile powód ma realny interes w uzyskaniu takiego ustalenia przeciwko pozwanym. Jednakże w tym przypadku pozwani nie zagrażali prawom powoda do jego nieruchomości, co powodowało brak legitymacji biernej po ich stronie. Sąd Najwyższy podkreślił, że ustalenie prawa własności nieruchomości jest możliwe, ale musi być poprzedzone wykazaniem interesu prawnego powoda w uzyskaniu takiego ustalenia.Stan faktyczny
Powód, Wincenty Ł., wytoczył powództwo o ustalenie prawa własności nieruchomości rolnej, której tytuł własności zaginął. Pozwani uznali powództwo, ale Sąd Powiatowy odrzucił pozew, powołując się na przepis art. 207 § 1 k.p.c. Sąd Wojewódzki przekazał sprawę do Sądu Najwyższego do rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję powoda, uznając, że pozwani nie zagrażali prawom powoda do jego nieruchomości, co powodowało brak legitymacji biernej po ich stronie.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Wincentego Ł. przeciwko Walentemu S. i in. o ustalenie prawa własności nieruchomości, po rozpoznaniu rewizji powoda od postanowienia Sądu Powiatowego w Opatowie z dnia 13 października 1954 r., przejął sprawę do rozpoznania i oddalił rewizję.Uzasadnienie faktyczneWincenty Ł. w pozwie wniesionym przeciwko Wincentemu S. i jego braciom domagał się ustalenia, że jest właścicielem nieruchomości rolnej w określonych granicach.Powód twierdził, że jego ojciec, a dziadek pozwanych Michał Ł., obecnie nieżyjący, aktem notarialnym z 1898 r. podarował mu nieruchomość, której sprawa dotyczy i że od tego czasu jest jej bezspornym właścicielem i ma ją w swym posiadaniu.W czasie wojny powód utracił posiadany wypis aktu notarialnego, a nowego otrzymać nie może, wskutek zniszczenia odpowiednich ksiąg i dokumentów w sądzie, nie posiada więc dokumentu, stwierdzającego jego prawo własności. Nieruchomość nie ma urządzonej księgi wieczystej.Pozwani uznali powództwo i potwierdzili stan faktyczny przedstawiony przez powoda.Sąd Powiatowy w Opatowie postanowieniem z dnia 13 października 1954 r. odrzucał pozew, powołując się na przepis art. 207 § 1 k.p.c. Sąd uzasadnił swoje orzeczenie stwierdzeniem, że powód w istocie dochodzi ustalenia faktu, gdy tymczasem na zasadzie art. 3 k.p.c. dopuszczalne jest ustalenie stosunku prawnego lub prawa i to pod warunkiem, że powód ma w takim ustaleniu interes prawny.W rewizji od powyższego wyroku powód zarzuca naruszenie art. 3 k.p.c. i domaga się uwzględnienia powództwa.Sąd Wojewódzki w Kielcach Ośrodek w Radomiu odroczył rozpoznanie rewizji na zasadzie art. 388 § 1 k.p.c. i przekazał Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia następujące zagadnienie prawne:"Czy w trybie art. 3 k.p.c. dopuszczalne jest ustalenie prawa własności nieruchomości, gdy tytuł własności zaginął?".W uzasadnieniu Sąd Wojewódzki wskazał, że w analogicznej jak powód sytuacji jest wiele osób, które w związku z wojną utraciły dowody własności nieruchomości, wobec czego przedstawione zagadnienie ma szersze znaczenie. Uzyskanie dowodu własności jest możliwe bądź w drodze wystąpienia z wnioskiem o stwierdzenie zasiedzenia, bądź przez założenie księgi wieczystej (rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 28 maja 1947 r. - Dz. U. Nr 45, poz. 235). Stwierdzenie zasiedzenia nie wchodzi w rachubę na rzecz właściciela, a postępowanie o założenie księgi wieczystej jest uciążliwe i kosztowne. Art. 3 k.p.c., wywodzi dalej Sąd Wojewódzki, dopuszcza ustalenie prawa, wymaga jednak wykazania interesu prawnego polegającego na dążeniu do zapobieżenia naruszeniu prawa. Taki interes właściciela w uzyskaniu dowodu własności nieruchomości jest niewątpliwy, jednak wobec tego, że pozwani w procesach o ustalenie prawa własności z reguły uznają powództwo, procesy te stają się fikcją i mogą prowadzić do nadużyć.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy, przejąwszy na zasadzie art. 388 § 1 k.p.c. sprawę do rozpoznania we własnym zakresie, zważył co następuje:Pogląd Sądu Powiatowego, iż powództwo nie może być uwzględnione dlatego, że powód żąda ustalenia faktu nie jest uzasadniony. Powód żądał ustalenia, że jest właścicielem rzeczy, a więc żądał ustalenia prawa, takie zaś żądanie może być dochodzone na zasadzie art. 3 k.p.c. Jednakże art. 3. k.p.c. warunkuje możność żądania ustalenia stosunku prawnego lub prawa tym, aby powód miał interes prawny w uzyskaniu żadnego ustalenia, polegający na tym, iż ustalenie to zmierza do zapobieżenia naruszenia praw powoda.Zagrożenie praw powoda, któremu ten chce zapobiec wytoczeniem na zasadzie art. 3 k.p.c. powództwa o ustalenie, musi być realne i pochodzić od osób, które powód w sprawie o ustalenie pozywa. Jeżeli "zagrożenie" nie pochodzi od pozwanych, po stronie tych pozwanych zachodzi brak legitymacji biernej w procesie o ustalenie, a powództwo przeciwko nim wytoczone nie jest zdolne zapobiec naruszeniu praw powoda, skoro zapadłe orzeczenie będzie skuteczne tylko między powodem a pozwanymi, nie będzie zaś miało żadnego znaczenia pomiędzy powodem a osobami trzecimi (art. 367 k.p.c.). Z tej przyczyny powództwo takie nie przedstawia dla powoda interesu prawnego w rozumieniu art. 3 k.p.c.Ponieważ pozwani w niniejszym procesie w żaden sposób nie zagrażają prawom powoda do jego nieruchomości i nigdy nawet tych praw nie kwestionowali, co powód na rozprawie przed Sądem Najwyższym dodatkowo wyjaśnił, zachodził po ich stronie brak legitymacji biernej, co powinno było spowodować oddalenie powództwa. Sąd Powiatowy, jak to wynika z powołania się na przepis art. 207 § 1 k.p.c., pomylił prawdopodobnie niedopuszczalność drogi sądowej z niedopuszczalnością powództwa z art. 3 k.p.c. i dlatego pozew odrzucił, zamiast oddalić powództwo. Ponieważ jednak błąd ten nie szkodzi powodowi, rewizję należało oddalić.W związku z oświadczeniem powoda przed Sądem Najwyższym, iż wytoczył powództwo za poradą notariusza, który odmówił sporządzenia aktu darowizny nieruchomości przez powoda na rzecz jego dzieci, uzależniając sporządzenie aktu od przedłożenia przez powoda dokumentu, stwierdzającego jego prawo własności - należy zauważyć, co następuje:Notariusz nie miał żadnych podstaw prawnych do tego, aby sporządzenie aktu przenoszącego własność uzależnić od wykazania dokumentem, iż jest tej nieruchomości właścicielem. Jeżeli stanowisko notariusza wywołane było ostrożnością i obawą przed nadużyciami, to należy wskazać, że żądanie dowodu nabycia własności bynajmniej nadużyciom nie jest w stanie zapobiec, skoro przedstawienie przez zbywcę aktu nabycia (jak w niniejszej np. sprawie sprzed przeszło 50 laty) wcale nie dowodzi, że zbywca w chwili przystępowania do aktu jest właścicielem nieruchomości, którą mógł już dawno zbyć, utracić wskutek zasiedzenia przez inną osobę itd. Notariusz powinien swoje wątpliwości co do prawa własności zbywcy oświadczyć nabywcom, jeżeli ci jednak mimo to chcą ze zbywcą, który oświadcza, iż jest właścicielem, zawrzeć umowę, notariusz nie może odmówić sporządzenia aktu i stawiać zbywcy wysoce trudnego nieraz do spełnienia żądania przedłożenia dowodu w sprawie. Skoro chodziło o darowiznę na rzecz dzieci, wszelka "ostrożność" ze strony notariusza była zupełnie chybiona.Wyrok, który powód chciał w niniejszej sprawie uzyskać, byłby i tak ze względu na cel, który powód chce osiągnąć, bezprzedmiotowy. Powód zmierza do uzyskania dokumentu stwierdzającego jego prawo własności. Zapadły wyrok ustalający nie byłby takim dokumentem, skoro, jak to już wyżej wyjaśniono, skuteczny byłby tylko między stronami niniejszego sporu, nawet więc pozytywne rozstrzygnięcie niniejszej sprawy nie umożliwiałoby powodowi wykonania, nieuzasadnionego zresztą, żądania notariusza.Przedstawione przez Sąd Wojewódzki zagadnienie nie mogło być, ze względu na jego wadliwe sformułowanie, rozstrzygnięte wprost. Z przytoczonych już wywodów wynika, że powództwo o ustalenie, że powód jest właścicielem nieruchomości, jest dopuszczalne, o ile powód ma realny interes w uzyskaniu takiego ustalenia przeciwko pozwanym (a nie w ogóle, jak to błędnie Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu swego postanowienia przyjmuje), niezależnie od tego, czy dowód własności zaginął. Ta ostatnia okoliczność, może mieć co najwyżej wpływ na ocenę istnienia interesu prawnego powoda, jednakże istnienie dowodu nie musi wcale istnienia takiego interesu wykluczać.Wyrok ustalający, że powód jest właścicielem nieruchomości jest skuteczny tylko przeciwko pozwanym (art. 367 k.p.c.), nie stanowi zatem, poza stosunkami z tymi pozwanymi dokumentu stwierdzającego prawo własności powoda do nieruchomości.
Powiązane orzeczenia
- II CR 266/64 1965-04-13Czy powództwo o ustalenie prawa własności nieruchomości jest dopuszczalne, gdy prawo powoda zostało już naruszone i możliwe jest wytoczenie powództwa o świadczenie (np. o wydanie nieruchomości)?
- II CSK 361/07 2007-12-11Czy powództwo o ustalenie prawa własności nieruchomości (art. 189 k.p.c.) jest dopuszczalne, gdy powód mógłby dochodzić uzgodnienia treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym?
- III CSK 299-08/1 2009-03-05Czy powódka ma interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie prawa własności nieruchomości, jeśli istnieje możliwość innego sposobu ochrony jej praw, a stan prawny nieruchomości jest nadal kształtowany przez postępow…
- 1 CR 642/59 1960-08-09Czy w sytuacji, gdy pozwany naruszył prawo własności powodów, ale nie odebrał im posiadania gruntu, a jedynie nosi się z zamiarem zalesienia, powodom przysługuje powództwo o ustalenie prawa do posiadania gruntu?
- IV CSK 551/14 2015-03-13Czy wyrok ustalający nabycie prawa własności nieruchomości przez przemilczenie, wydany na podstawie art. 189 k.p.c., wiąże sąd w postępowaniu o zasiedzenie, nawet jeśli strony tego postępowania nie brały udziału w postęp…
Powołane przepisy
art. 207 § 1 KPCart. 3 KPCart. 388 § 1 KPCart. 3art. 367 KPC§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.