2 CR 304/57

PostanowienieIzba Cywilna1957-11-07

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Sąd Najwyższy powinien zasądzić rentę od daty wypadku, a nie od daty wytoczenia powództwa, oraz czy współwina zmarłego pracownika może być podstawą do obniżenia renty w sytuacji, gdy działał on odruchowo lub w celu ratowania życia kolegi?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że rentę należy zasądzić od daty wypadku, ponieważ szkoda majątkowa obejmuje wszystkie utracone korzyści od chwili zdarzenia wywołującego szkodę. W kwestii współwiny, Sąd wskazał, że działanie odruchowe, strach lub poświęcenie mniejszego dobra (przepisów BHP) dla ratowania większego dobra (życia ludzkiego) nie może stanowić podstawy do obniżenia renty na podstawie art. 158 § 2 k.z., jeśli nie było to świadome działanie lub zaniechanie.
Stan faktyczny
W wyniku wypadku w kopalni zginęło dwóch górników: Andrzej Z. i Mieczysław I. Wypadek był spowodowany nagromadzeniem się gazów kopalnianych w szybie nr 124 z powodu zaniedbań ze strony kierownictwa Przedsiębiorstwa Geologicznego Rud Żelaznych. Rodziny zmarłych górników dochodziły odszkodowania w formie rent. Sąd Wojewódzki zasądził renty, ale od daty wytoczenia powództwa i obniżył je z uwagi na rzekomą współwinę zmarłego Andrzeja Z. Powodowie wnieśli rewizję, kwestionując datę rozpoczęcia wypłaty rent oraz obniżenie ich wysokości.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w części zasądzającej renty, zasądzając je od daty wypadku, i uchylił wyrok w części oddalającej powództwo, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Warman. Sędziowie: W. Formański (sprawozdawca), S. Piotrowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Janiny Z. i małoletnich: Wiesławy-Bogumiły, Mieczysława i Andrzeja Z., Marianny A., Heleny I. i Zofii I. przeciwko Przedsiębiorstwu Geologicznemu Rud Żelaznych w C., Zygmuntowi S., Józefowi R. i Edwardowi P. o rentę, po rozpoznaniu rewizji powodów od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Kielcach - Ośrodek w Radomiu z dnia 31 stycznia 1957 r.,zmienił zaskarżony wyrok w części zasądzającej tylko w ten sposób, że zasądził na rzecz wszystkich powodów renty miesięczne, począwszy od dnia 18 października 1954 r., z 8% od rat zaległych od dnia 18 sierpnia 1956 r.; uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Kielcach - Ośrodek w Radomiu do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Kielcach - Ośrodek w Radomiu z dnia 7 stycznia 1956 r., utrzymanym w mocy przez Sąd Najwyższy, pozwani Zygmunt S., Józef R. i Edward P. zostali uznani za winnych przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., popełnionego w ten sposób, że: Zygmunt S. w okresie od 1953 r. do listopada 1954 r., jako p.o. naczelnego inżyniera Przedsiębiorstwa Geologicznego Rud Żelaznych w C., będąc odpowiedzialnym za stan bezpieczeństwa w pracy, nie dopełnił ze szkodą dla interesu publicznego swych obowiązków służbowych przez to, że mając informacje o stanie zagrożenia gazowego na obszarze robót kopalni Z. nie wydał zarządzeń zaostrzających kontrolę stanowisk pracy pod względem ich bezpieczeństwa, zlekceważył meldunki o zagrożeniu gazowym i nie dostarczył odpowiedniego sprzętu i urządzeń służących do zwalczania zagrożenia gazowego; Józef R. w tym samym czasie jako kierownik działu górniczego w tymże Przedsiębiorstwie wiedząc, że roboty górnicze zgłębiania szybów poszukiwawczych na obszarze Z. prowadzone są z naruszeniem przepisów prawa górniczego i górniczych przepisów bezpiecznego prowadzenia kopalni, nie dopełnił ze szkodą dla interesu publicznego swych obowiązków przez to, że nie stosował właściwych założeń technicznych umożliwiających prowadzenie odrębnego przedziału drabinowego i pomostów spoczynkowych w zgłębionych szybach, nie opracował i nie zgłosił do Okręgowego Urzędu Górniczego w K. "planu ruchu Zakładu" dla grupy górniczej Z. i będąc dostatecznie wcześnie informowany o występowaniu gazów kopalnianych w szybach, dopuścił do prowadzenia robót w stanie wysokiego zagrożenia gazowego, nie czyniąc należytych starań o zaopatrzenie grupy górniczej w dostateczną liczbę pasów bezpieczeństwa i właściwych urządzeń wentylacyjnych, w wyniku czego - na skutek zaistniałego w dniu 18 października 1954 r. stężenia gazów w szybie nr 124 - górnicy Andrzej Z. i Mieczysław I. ponieśli śmierć przez uduszenie; Edward P. jako kierownik grupy górniczej Z. prowadził roboty górnicze zgłębiania szybów poszukiwawczych w sposób niezgodny z górniczymi przepisami bezpiecznego prowadzenia kopalni i będąc informowany o występującym w szybach zagrożeniu gazowym, nie dopełnił swych obowiązków służbowych zatrzymania robót prowadzonych w warunkach niebezpiecznych dla zdrowia i życia ludzkiego, nie poczynił należytych zabiegów i starań o dostawę sprzętu wentylacyjnego i wyposażenia górników w dostateczną liczbę pasów bezpieczeństwa, w wyniku czego - na skutek wadliwej wentylacji i nagromadzenia się przez to gazów kopalnianych w szybie nr 124 - zatrudnieni tam w dniu 18 października 1954 r. górnicy Andrzej Z. i Mieczysław I. ponieśli śmierć przez uduszenie.Nadto Sąd karny wobec wszystkich trzech oskarżonych uwzględnił powództwo cywilne na rzecz Janiny Z. i Heleny I. z tytułu poniesionych przez nie wydatków w związku ze staraniami o uzyskanie renty.Sąd karny w uzasadnieniu stwierdza, że za przykładem zwierzchników dozorcy i sztygarzy również wyraźnie lekceważyli skargi robotników na duszność i brak powietrza w szybach i że górnicy pozostawieni sami sobie zachowali się zbyt ryzykownie. Mianowicie gdy w dniu 18 października 1954 r. ciągacz M. po zjeździe oświadczył, że w szybie jest gaz, górnik Andrzej Z. mimo to zlecił, aby ciągacz Mieczysław I. zjechał do szybu. Po wypadnięciu Mieczysława I. z kubła wskutek stężenia gazu Andrzej Z., mimo uprzedzeń, bez przywiązania się zjechał za nim i również wypadł z kubła. Obaj ponieśli śmierć przez uduszenie, gdyż do szybu ze starych chodników kopalni W. przedostawał się dwutlenek węgla, który wypierał tlen.Jest w sprawie niesporne, że górnik Andrzej Z. miał na swym utrzymaniu żonę i troje małoletnich dzieci oraz niezdolną do pracy szwagierkę Mariannę A., ciągacz zaś Mieczysław I. utrzymywał rodziców (z których ojciec zmarł dnia 29 czerwca 1956 r.) i małoletnią siostrę, że średni miesięczny zarobek Andrzeja Z. wynosił 1.885 zł 73 gr, a Mieczysława I. 1.526 zł 47 gr i że rodzina Andrzeja Z. otrzymuje z tytułu renty 957 zł, a matka i siostra Mieczysława I. pobierają łącznie z tytułu renty 451 zł.Powodowie żądają w pozwie zasądzenia od pozwanego Przedsiębiorstwa i od pozwanych S., R. i P. solidarnego pokrycia szkody, jaką ponieśli przez śmierć swych żywicieli.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 31 stycznia 1957 r. zasądził od pozwanego Przedsiębiorstwa i pozwanych R. i P. solidarnie na rzecz Janiny Z. i Marianny A. po 144 zł miesięcznie dożywotniej renty, a na rzecz małoletnich dzieci denata - po 144 zł miesięcznej renty aż do czasu możności samodzielnego utrzymania się, natomiast po 300 zł miesięcznie renty na rzecz Heleny I, i to dożywotnio, a na rzecz Zofii I. także po 300 zł miesięcznie do czasu możności samodzielnego utrzymania się. Sumy powyższe wraz z 8% Sąd zasądził od dnia 18 sierpnia 1956 r., czyli od chwili wytoczenia powództwa.Powołując się na ustalenia wyroku karnego, Sąd Wojewódzki uznał pozwane Przedsiębiorstwo oraz pozwanych R. i P. za zobowiązanych do odszkodowania, oddalił natomiast powództwo w stosunku do pozwanego B. z założenia, że między niedopełnieniem przez niego obowiązków służbowych a śmiercią górników Z. i I. nie ma związku przyczynowego, gdyż S. mógł wykonać wszystkie swoje obowiązki służbowe, a mimo to wypadek śmierci górników mógł nastąpić, oraz ponieważ zachowanie właściwego bezpieczeństwa pracy należy do osób bezpośrednio nadzorujących robotę górniczą.Jeśli chodzi o wysokość zasądzonych rent członków rodziny Andrzeja Z., Sąd Wojewódzki miał na uwadze z jednej strony jego maksymalny miesięczny dochód w wysokości 2.300 zł (1.500 zł miesięcznie wynagrodzenia normalnego przy uwzględnieniu niewielkich awansowych możliwości zarobkowych plus 800 zł z tytułu miesięcznego dodatkowego dochodu), z którego na sześć osób jego rodziny przypadałoby po 383 zł 30 gr, a po potrąceniu kwot z tytułu rent przypadałoby po 191 zł 94 gr, z drugiej zaś strony - współwinę denata wskutek własnej nieostrożności, gdyż wiedząc o niebezpieczeństwie zagrożenia gazowego i uprzedzony bezpośrednio przed wypadkiem o tym przez M., zlecił I. zjechać do szybu, a następnie, by ratować kolegę, bez przywiązania się zjechał w dół. Uznając, że wina denata w porównaniu z winą pozwanych jest o wiele mniejsza, i określając ją w stosunku 1/4 do 3/4, Sąd Wojewódzki z mocy art. 158 § 2 k.z. obniżył należne renty do 1/4, to jest o 47 zł 98 gr. W ten sposób renty zasądzone na rzecz powodów Z. i powódki A. wynoszą po 144 zł miesięcznie.Żądanie powódek I. zasądzenia renty po 300 zł zostało uwzględnione w całości, skoro wedle ustaleń Sądu - uwzględniając przeciętny zarobek I. wraz z ubocznymi dochodami, wynoszący łącznie przeszło 3.000 zł, i przy braku podstaw do zastosowania w tym przypadku art. 158 § 2 k.z. - wykazana przez nie szkoda przekracza 500 zł miesięcznie.Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu wyroku stwierdza, że zasądzone kwoty należą się powodom od daty wystąpienia z żądaniem, a nie od daty wypadku, nie przytaczając jednak podstaw prawnych takiego stanowiska. Wyrok w części zasądzającej uprawomocnił się wobec braku rewizji ze strony pozwanej.Powodowie w rewizji, żądając zmiany wyroku w części oddalającej powództwo i uwzględnienia powództwa w całości, zarzucają: naruszenie przepisów art. 157 § 1 k.z. i art. 162 § 2 k.z. przez przyznanie renty dopiero od daty wytoczenia powództwa zamiast od daty śmierci denatów jako daty powstania szkody; naruszenie przepisu art. 158 § 2 k.z. przez przyjęcie współwiny Z.; sprzeczność ustaleń w tym przedmiocie z treścią materiału sprawy karnej, z którego wynika (zeznania świadków G. i S.), że pracownikom grożono w wypadku odmowy spełniania jakichś niebezpiecznych czynności utratą pracy i stąd zlecenie Z. wydane I. w takiej atmosferze nie może być uznane za lekkomyślne; błędność przyjęcia braku związku przyczynowego między zaniedbaniem pozwanego S. a szkodą w świetle ustaleń skazującego wyroku karnego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja powodów jest uzasadniona.Słusznie przede wszystkim powodowie zarzucają, że Sąd Wojewódzki, zasądzając im renty od dnia wytoczenia powództwa (zamiast - jak o to wnosili - od dnia wypadku), nie uwzględnił rzeczywiście poniesionej przez nich szkody. Stosownie do przepisu art. 157 § 1 k.z. w związku z art. 162 § 2 k.z. odszkodowanie obejmuje wszystkie utracone korzyści, a więc i te, które utracili powodowie od chwili wypadku do momentu wytoczenia powództwa. Szkodę majątkową stanowi różnica między obecnym stanem majątkowym poszkodowanego a tym stanem, jaki by istniał, gdyby nie nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Zadaniem wynagrodzenia szkody jest wyrównanie tej różnicy. Brak w kodeksie zobowiązań przepisu zakazującego przyznania poszkodowanym rent z tytułu odpowiedzialności deliktowej za okres poprzedzający wytoczenie powództwa. Gdy również dłużnik nie podniósł zarzutu przedawnienia, nie było podstaw w świetle obowiązującego ustawodawstwa do oddalenia powództwa o renty za okres wsteczny. Odmienny pogląd Sądu Wojewódzkiego, niczym zresztą przez Sąd nie uzasadniony, narusza powołane wyżej przepisy prawa materialnego. Skoro wysokość zasądzonych rent nie była przez stronę pozwaną kwestionowana, istnieją przesłanki do orzeczenia przez Sąd Najwyższy co do istoty sprawy oraz do zmiany wyroku w części zasądzającej, tak jak w sentencji wyroku (art. 386 k.p.c.).Również pozostałe zarzuty rewizji uznać należało za zasadne. Sąd Wojewódzki obniżył rentę powodom Z. i Mariannie A. o 1/4, gdyż przyjął, że Andrzej Z. w tym stopniu jest współwinny wypadku, przy czym przyjęcie tej okoliczności Sąd oparł na dwóch przesłankach. Bliższa analiza obu tych przesłanek budzi poważne wątpliwości co do zasadności zajętego przez Sąd stanowiska. Powoływanie się przez Sąd na pierwszą okoliczność, a mianowicie na wydanie przez Z. polecenia I., by zjechał do szybu, mimo że wiedział od M. o gromadzącym się tam gazie, nie jest prawidłowe i polega chyba na nieporozumieniu, gdy się zważy, że wydane przez Z. polecenie było poleceniem pracodawcy i mogło mieć wpływ na kształtowanie się renty dla poszkodowanych śmiercią I., a nie na rentę dla Z. i A. Druga natomiast okoliczność zjechania przez Z. do szybu bez należytego zachowania środków ostrożności może mieć istotne znaczenie w sprawie pod warunkiem wszechstronnego jej wyświetlenia. Sąd Wojewódzki przyjmując winę denata z tej przyczyny ogranicza się do stwierdzenia, że Z. poniósł śmierć wskutek własnej nieostrożności, pomija jednak - z naruszeniem zasady dążenia do wykrycia prawdy obiektywnej - sytuację, jaka bezpośrednio przed zjazdem Z. do szybu istniała, pobudki, jakimi się Z. kierował zjeżdżając raptownie do szybu, a także ogólny nastrój, jaki panował wówczas w zakładzie pracy. Jeśli idzie o tę ostatnią okoliczność, słusznie skarżący wskazują na niewykorzystanie przez Sąd Wojewódzki materiału zawartego w aktach sprawy karnej, w szczególności wynikającego z zeznań świadka G. i świadka Sz. Nie jest wykluczone, że sprawdzenie i rozważenie tego materiału pozwoli Sądowi na wyprowadzenie wniosku o panującym wśród pracowników kopalni nastroju obawy o utratę pracy i o godzeniu się w wyniku tego nastroju na pełnienie pracy w warunkach, które w odmiennych okolicznościach wywołałyby sprzeciwy ze strony pracowników. W razie stwierdzenia takiego stanu zrozumiałe będzie polecenie Z. wydane I. A jest w okolicznościach sprawy oczywiste, że Z., zjeżdżając do szybu i nie przestrzegając w tym momencie nakazanego przepisami bezpieczeństwa sposobu zachowania się, kierował się jedną myślą: ratować za wszelką cenę życie kolegi. Jest również oczywiste, że Z. działał wówczas już odruchowo w zdenerwowaniu. Zgodnie zaś z wypowiedzianym przez Sąd Najwyższy poglądem (orzecz. S.N. z dnia 16 sierpnia 1956 r. IV CR 481/56, N.Pr. 1956, nr 11-12, s. 182) przyczynić się do szkody w rozumieniu art. 158 § 2 k.z. można tylko działaniem lub zaniechaniem świadomym, a nie odruchem strachu, w jakim znalazł się poszkodowany, z winy samego sprawcy wypadku. Zasadę tę rozciągnąć należy także na wypadek, gdy pewne dobro mniejsze (w rozpoznawanym wypadku obowiązek przestrzegania przepisu z dziedziny bezpieczeństwa pracy) poświęca się dla ratowania dobra znacznie większego, jakim jest życie ludzkie.Dopiero rozważenie wyżej wskazanych okoliczności pozwoli prawidłowo ustalić, czy istnieją podstawy do przyjęcia współwiny Z. i w konsekwencji do obniżenia renty powodom.Wreszcie wymaga wyjaśnienia stanowisko Sądu Wojewódzkiego co do oddalenia powództwa w stosunku do pozwanego S. Uzasadnienie w tej części zaskarżonego wyroku nie jest przekonywające. W szczególności budzi zastrzeżenie pogląd Sądu, że do obowiązków naczelnego inżyniera należy tylko wydawanie zarządzeń, zaś zachowanie właściwego bezpieczeństwa pracy należy do osób bezpośrednio nadzorujących robotę górniczą, i że treść wyroku karnego uprawnia do wniosku o braku związku przyczynowego między zawinieniem S. a śmiercią górników. Pogląd powyższy przede wszystkim pozostaje w sprzeczności z zasadą normatywną wyrażoną w § 1 ust. 2 rozporządzenia z dnia 6 listopada 1946 r. o ogólnych przepisach dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz. U. Nr 62, poz. 344), według której osoby sprawujące kierownictwo zakładu pracy lub poszczególnych działów pracy, nadzór nad pracą, nadzór techniczny lub nadzór lekarsko-higieniczny są obowiązane nadto do stałego pouczania osób sobie podległych o treści przepisów cytowanego rozporządzenia oraz do nadzoru nad ich przestrzeganiem. Pozwany S. został uznany za winnego przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., polegającego m.i. na zlekceważeniu meldunków o zagrożeniu gazowym i niedostarczeniu odpowiedniego sprzętu i urządzeń służących do zwalczania zagrożenia gazowego. Fakt, że w sentencji wyroku karnego nie ma mowy o bezpośrednim związku między zaniedbaniami pozwanego S. a śmiercią górników, nie wyłącza związku przyczynowego w ścisłym znaczeniu, czyli związku koniecznego. Fakt ten zatem jest bez znaczenia dla sądu cywilnego, który dla prawidłowego ustalenia winy S. będzie musiał jeszcze raz zbadać i szczegółowo zanalizować materiał ze sprawy karnej i poczynić na jego podstawie samodzielne ustalenia.Wobec braku koniecznych ustaleń dla prawidłowego zastosowania prawa materialnego zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo musi ulec uchyleniu, a sprawa przekazaniu Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania w świetle wskazań wyżej przytoczonych (art. 384 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 286 § 1 KKart. 158 § 2art. 157 § 1art. 162 § 2art. 386 KPCart. 384 KPC§ 1§ 2§ 1 ust. 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.