3 CR 391/57

PostanowienieIzba Cywilna1958-02-22

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy uznanie roszczenia przez pełnomocnika pozwanego po upływie terminu przedawnienia, a przed wydaniem orzeczenia przez sąd pierwszej instancji, stanowi skuteczne zrzeczenie się zarzutu przedawnienia i przerywa bieg przedawnienia?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że uznanie roszczenia przez pełnomocnika pozwanego, nawet po upływie terminu przedawnienia, ale przed wydaniem orzeczenia przez sąd pierwszej instancji, stanowi skuteczne zrzeczenie się zarzutu przedawnienia. Takie uznanie, w przeciwieństwie do terminów zawitych, nie jest uwzględniane z urzędu i może być dokonane przez dłużnika, przerywając bieg przedawnienia i pozbawiając go prawa do powołania się na upływ terminu.
Stan faktyczny
Powód był współwłaścicielem autobusu, który został zabrany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w latach 1945-1946 bez podstawy prawnej i pokwitowania. Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego na rzecz powoda część dochodzonej kwoty, umarzając postępowanie co do reszty żądania ponad określoną kwotę. Pozwany wniósł rewizję, podnosząc m.in. zarzuty dotyczące bezprawności działania funkcjonariuszy, przedawnienia roszczenia oraz błędnego przeliczenia wartości autobusu po denominacji.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego w ten sposób, że zamiast pierwotnie zasądzonej kwoty, zasądził niższą kwotę, a w pozostałej części powództwo oddalił. Rewizja pozwanego w pozostałej części została oddalona.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Władysława P. przeciwko Skarbowi Państwa (Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej Wojewódzki Zarząd Spraw Wewnętrznych w Rzeszowie) o zapłatę 50.000 zł, po rozpoznaniu rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Rzeszowie z dnia 27 marca 1957 r., zaskarżony wyrok o tyle zmienił, że zamiast kwoty 3.037 zł 30 gr od pozwanego na rzecz powoda 1012 zł 50 gr zasądził, a w pozostałej części powództwo oddalił, poza tym rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki zasądził od pozwanego rzecz powoda zł 3.03750, wyraził zgodę "na cofnięcie pozwu co do reszty żądania ponad kwotę 7500 zł" i w tym zakresie postępowanie umorzył, poza tym powództwo oddalił.W uzasadnieniu wyroku Sąd Wojewódzki ustalił, co następuje:Powód był współwłaścicielem (w połowie) wraz z Julianem P. autobusu "Polski Fiat." W czasie okupacji autobus ten był ukryty u Juliana P. Jesienią 1945 lub latem 1946 r. autobus ten - bez podstawy prawnej i bez pisemnego zarządzenia oraz pokwitowania - "zabrali funkcjonariusze Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa, gdzie używano go jakiś czas, a następnie przekazano do użytku Ministerstwa Bezpieczeństwa w Warszawie."W czasie zabrania autobusu przedstawiał on - według opinii biegłego - wartość 202.500 zł (dawnych).Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Bezzasadne jest powoływanie się skarżącego na przepisy ustawy z dnia 30 marca 1939 r. o powszechnym obowiązku świadczeń rzeczowych (Dz. U. z 1939 r. Nr 30, poz. 200) oraz rozporządzenia Ministra Spraw Zagranicznych, Ministra Przemysłu i Handlu, Ministra Komunikacji, Ministra Opieki Społecznej, Ministra Poczt i Telegrafów, Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych, Ministra Skarbu, Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego oraz Ministra Spraw Wojskowych z dnia 26 sierpnia 1939 r. w sprawie wykonania ustawy o powszechnym obowiązku świadczeń rzeczowych (Dz. U. z 1939 r. Nr 81, poz. 529).Jak to słusznie stwierdził już Sąd Wojewódzki, obowiązek do świadczeń rzeczowych oparty o przepisy tych aktów normatywnych mógłby dla powoda powstać - i to za wynagrodzeniem - gdyby uprawniona do tego władza takiego świadczenia od powoda zażądała. W myśl art. 60 powyższej ustawy obowiązek świadczenia ciąży na osobach, którym doręczone odpowiedni nakaz ze strony powołanej władzy. W sprawie nie było sporne, że powód nie otrzymał żadnego nakazu, do którego wydania zresztą Urząd Bezpieczeństwa nie byłby oczywiście uprawniony (art. 19 ustawy). W myśl § 155 cytowanego wyżej rozporządzenia przedmiot świadczeń przechodzi w posiadanie Państwa dopiero "z chwilą doręczenia dowodu wykonania świadczeń" osobie, która świadczenia dokonuje. Sąd Wojewódzki ustalił, że powodowi nie wydano w ogóle żadnego potwierdzenia i słusznie przyjął, że czynność funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa była bezprawna.Nie uzasadnione jest też powoływanie się skarżącego na to, że rzekomo powód dopuścił się czynu przestępczego ukrywając w 1939 r. autobus przed Wojskiem Polskim. Według ustaleń zaskarżonego wyroku, mających podstawę w całokształcie zeznań powoda, przechodzące polskie jednostki wojskowe zarekwirowały u powoda za wydaniem zaświadczenia - trzy auta, natomiast pozostawiły autobus, który dopiero następnie został ukryty, w celu uchronienia go przed zaborem ze strony wojsk hitlerowskich, które na danym terenie zjawiły się już w kilka dni po wybuchu wojny.Nie może być uwzględniony zarzut, że roszczenie powoda uległo 3-letniemu przedawnieniu z art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy państwowych (Dz. U. z 1956 r. Nr 54, poz. 243). Jak to już Sąd Najwyższy wyjaśniał w innych sprawach, do terminów przedawnienia, przewidzianych w tym przepisie, należy stosować ogólne przepisy o przedawnieniu. W danym wypadku należy uwzględnić okoliczność, że pełnomocnik skarżącego przed sądem I instancji uznał w zasadzie roszczenie powoda, a zgłosił tylko zarzuty co do jego wysokości. Takie uznanie odpowiadałoby wymogom art. 111 pkt 1 przepisów ogólnych prawa cywilnego. Uznanie zachodzi bowiem w każdym wypadku oświadczenia woli czy takiego zachowania się dłużnika wobec wierzyciela, z których wynika, że uważa jego roszczenia za istniejące. Byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, gdyby - mimo takiego oświadczenia czy zachowania się, które wierzyciela utrzymują w przekonaniu, że wszczęcie postępowania sądowego nie jest konieczne, - dłużnikowi nadal służyć miało prawo powołania się na przedawnienie. Wystarczy też uznanie roszczenia w zasadzie i przerwa przedawnienia dotyczy w takim razie roszczenia w całej jego wysokości, choćby nawet co do tej wysokości dłużnik podniósł wyraźne zastrzeżenie. Oczywiście sytuacja byłaby odmienna, gdyby - przy zobowiązaniach podzielnych - dłużnik swoje uznanie ograniczył wyraźnie do określonej części roszczenia.Należy rozważyć, jakie skutki wywołało oświadczenie pełnomocnika strony skarżącej, skoro zostało ono złożone już po upływie terminu przedawnienia.O ile chodzi o terminy zawite, Sąd Najwyższy wyjaśniał już (np. orzeczenie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 24 czerwca 1957 r. 3 CR 150/55, orzeczenie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 7 grudnia 1957 r. 1 CR 659/56 - OSN 1958/III poz. 84), że uznanie (na piśmie) roszczenia po upływie terminu zawitego nie rodzi już żadnych skutków prawnych. To stanowisko uzasadnione jest jednak tym, że upływ terminu zawitego sąd uwzględnić musi z urzędu i w tym zakresie wola dłużnika, zmierzająca do uchylenia skutków tego upływu, nie ma znaczenia. Inaczej przedstawia się sprawa przy przedawnieniu.Istnieją logiczne przesłanki do wysnucia z przepisu art. 107 § 2 argumentu a contrario, idącego w tym kierunku, że dopuszczalne jest zrzeczenie się zarzutu przedawnienia, dokonane po jego upływie. Oświadczenie dłużnika w tym zakresie nie musi oczywiście obejmować dosłownie stwierdzenia tego zrzeczenia się, w szczególności - o ile nie przemawiają przeciwko temu jakieś wyjątkowe okoliczności - oświadczenie o uznaniu roszczenia, dokonane już po upływie terminu przedawnienia, musi być poczytane za zrzeczenie się zarzutu przedawnienia.Nie ma znaczenia prawnego okoliczność, że w dalszej rozprawie pełnomocnik skarżącego "cofnął oświadczenie poprzedniego przedstawiciela." Nie jest potrzebne wyjaśnienie, czy - ewentualnie w jakich warunkach - byłoby dopuszczalne uchylenie się od skutków prawnych takiego oświadczenia, które stanowi uznanie roszczenia lub zrzeczenie się przedawnienia, skoro w sprawie skarżący takiej próby nie podejmuje, i wystarczy stwierdzenie, że oczywiście nie ma znaczenia prawnego samo "cofnięcie", czy "odwołanie" na tej tylko podstawie, że dłużnik zmienił swe stanowisko. Gdyby uznanie lub zrzeczenie się zarzutu przedawnienia stało się skuteczne, to wywołałoby ostatecznie przerwę przedawnienia lub pozbawienia dłużnika prawa powołania się na upływ terminu przedawnienia. Należy podkreślić, że chodzi tu wyłącznie o ocenę materialnoprawną. Uznanie bowiem w sensie procesowym może być odwołane, dopóki sąd nie wydał orzeczenia.Wbrew zarzutowi rewizji Sąd Wojewódzki miał pełne podstawy w zebranym w sprawie materiale do ustalenia, że powód był w połowie współwłaścicielem autobusu. Skarżący w pierwszej instancji też temu nie przeczył. Nowe twierdzenia, zawarte w rewizji, nie podważające zresztą prawidłowych ustaleń zaskarżonego wyroku, nie mogą być uwzględnione już z tego powodu, że skarżący mógł je przytoczyć przed sądem I instancji.Uzasadniony jest tylko zarzut, że Sąd Wojewódzki - z naruszeniem przepisu art. 8 ustawy z dnia 28 października 1950 r. o zmianie systemu pieniężnego (Dz. U. z 1950 r. Nr 50, poz. 459) - dokonał przeliczenia w stosunku 100 zł dotychczasowych równe 3 złotym zamiast w stosunku 100:1.Gdy zachodzą przesłanki z art. 386 k.p.c., należało orzec co do istoty sprawy jak w sentencji.O kosztach rozstrzygnięto zgodnie z przepisem art. 101 k.p.c.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 60art. 19art. 6 ust. 2art. 111 pkt 1art. 107 § 2art. 8art. 386 KPCart. 101 KPC§ 155§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.