4 CR 65/59

PostanowienieIzba Cywilna1959-11-24

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zaniedbanie czynności procesowej przez zakład ubezpieczeń, z którym strona zawarła umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, może stanowić podstawę do przywrócenia terminu procesowego na wniosek strony?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zaniedbanie czynności procesowej przez zakład ubezpieczeń, który na mocy umowy obowiązany jest ponosić koszty związane z prowadzeniem procesów odszkodowawczych, stanowi zaniedbanie strony, która się tym zakładem wyręcza. W związku z tym, przywrócenie terminu procesowego na podstawie art. 178 § 1 k.p.c. nie jest uzasadnione, gdyż odmienne stanowisko prowadziłoby do niedopuszczalnego uchylenia przepisów proceduralnych w stosunku do strony w procesie. Rewizja pozwanej Spółdzielni została odrzucona z powodu wniesienia jej po terminie, a przywrócenie terminu przez Sąd Wojewódzki było pozbawione podstawy prawnej.
Stan faktyczny
W nocy z 14 na 15 stycznia 1956 r. doszło do wypadku, w którym samochód ciężarowy pozwanej Spółdzielni wjechał na zerwany most, powodując śmierć kierowcy (syna powodów) i dwóch pasażerów. Powodowie domagali się zadośćuczynienia za krzywdę moralną, twierdząc, że wypadek nastąpił z winy Spółdzielni i Rejonu Eksploatacji Dróg Publicznych. Sąd Wojewódzki ustalił, że główną przyczyną wypadku była wina kierowcy, ale częściowo również zaniedbania pozwanych. Zasądził 10.000 zł zadośćuczynienia. Pozwana Spółdzielnia wniosła rewizję po terminie, a Sąd Wojewódzki przywrócił jej termin, uznając winę za niedopełnienie czynności procesowej po stronie ubezpieczyciela (PZU).
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy odrzucił rewizję pozwanej Spółdzielni i oddalił rewizję powodów.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Lipiński. Sędziowie: B. Łubkowski, W. Formański (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Jana i Anieli małż. B. przeciwko Spółdzielni Pracy Spedycyjno-Transportowej "Spedytor" w P. i Rejonowi Eksploatacji Dróg Publicznych w S., zast. przez Woj. Zarząd Dróg Publicznych w P., po rozpoznaniu rewizji powodów i pozwanej Spółdzielni od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu z dnia 15 września 1958 r.,odrzucił rewizję pozwanej Spółdzielni; oddalił rewizją powodów.Uzasadnienie faktyczneW nocy z 14 na 15 stycznia 1956 r. samochód ciężarowy pozwanej Spółdzielni prowadzony przez syna powodów, znalazłszy się na szosie państwowej pod S. w miejscu, w którym przecina ją struga O., wjechał na zarwany w czasie działań wojennych most i stoczył się ze skarpy wysokości około 4 m do koryta strugi, ulegając rozbiciu. W wyniku tej katastrofy ponieśli śmierć syn powodów oraz jadący z nim dwaj pasażerowie.Powodowie, twierdząc, że wypadek nastąpił z winy właściciela samochodu, tj pozwanej Spółdzielni, oraz z winy pozwanego Rejonu Eksploatacji Dróg Publicznych, żądali w związku ze śmiercią ich syna zasądzenia solidarnie od pozwanych 50.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę moralną.Pozwani wnosili o oddalenie powództwa, przypisując synowi powodów wyłączną winę za spowodowanie katastrofy w wyniku nieprzepisowej jazdy.Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanych solidarnie 10.000 zł, oddalając powództwo w pozostałej części. Sąd ustalił, że wypadek nastąpił przede wszystkim z winy prowadzącego samochód szofera, czyli syna powodów, który nie zwracał uwagi na znaki drogowe i zapory, przy czym nie jest wyłączona możliwość, że kierowca zasnął w czasie jazdy wskutek przemęczenia. Jednocześnie jednak Sąd Wojewódzki ustalił, że zabezpieczenie zerwanego mostu na szosie państwowej nie było prawidłowe, zwłaszcza z powodu zaniedbania umieszczenia czerwonego światła na zaporze, za co winić należy pozwany Rejon, oraz że syn powodów otrzymał w dniu 14 stycznia dwa polecenia wyjazdu, przy czym drugie, dotyczące wyjazdu do miejsca odległego o 180 km od bazy B., zostało wydane po odbyciu już w tym dniu 5-godzininej podróży i bez wyraźnego polecenia zatrzymania się dla odpoczynku w czasie drogi, co wskazuje znowu na winę pozwanej Spółdzielni.Mając na uwadze, że przede wszystkim syn powodów spowodował katastrofę i że zadośćuczynienie za krzywdę moralną powinno być umiarkowane, Sąd Wojewódzki uznał sumę 10.000 zł za stosowną w rozumieniu art. 166 k.z.Wyrok w części zasadzającej zaskarżyła pozwana Spółdzielnia, w części zaś oddalającej powództwo - powodowie.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja pozwanej Spółdzielni podlega odrzuceniu, została bowiem wniesiona po terminie, a przywrócenie zaniedbanego terminu postanowieniem Sądu Wojewódzkiego z dnia 18.XII.1958 r. jest oczywiście bezzasadne. Pozwana była ubezpieczona od odpowiedzialności cywilnej w Państwowym Zakładzie Ubezpieczeń w P., który z mocy zawartej umowy obowiązany był ponosić wszelkie koszty związane z prowadzeniem procesów odszkodowawczych za pozwaną. Sąd Wojewódzki niewadliwie ustalił, że uiszczenie wpisu od rewizji po terminie nastąpiło z winy PZU, błędne jednak uznał, że w takim wypadku nie ma podstaw do przypisania winy pozwanej. Umowa ubezpieczeniowa wedle jej treści zobowiązywała PZU do uiszczenia kosztów sądowych za pozwaną, nie zwalniała jednak strony wobec sądu od dopełnienia wszystkich koniecznych czynności procesowych. Zaniedbanie przeto przez PZU czynności koniecznej do zachowania terminu procesowego jest zaniedbaniem strony, która tym Zakładem się wyręcza (analogia z art. 241 k.z). Odmienne stanowisko jest nie do przyjęcia, gdyż prowadziłoby do niedopuszczalnego uchylenia w stosunku do strony w procesie przepisów proceduralnych w wyniku zawartej między stroną a osobą trzecią umowy. Ponieważ zaniedbanie osób, którymi strona wyręcza się w procesie, nie uzasadnia z reguły przywrócenia terminu na podstawie art. 178 § 1 k.p.c., a Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu swego postanowienia wyraźnie stwierdza winę PZU w niedokonaniu czynności koniecznej do zachowania terminu procesowego, przeto przywrócenie przez Sąd uchybionego terminu jest pozbawione podstawy prawnej.Słuszność przywrócenia terminu do wniesienia rewizji mieści się w granicach kontroli zachowania wymagań formalnych rewizji. Wobec stwierdzenia, że Sąd I instancji bez podstawy prawnej przywrócił stronie pozwanej termin do wniesienia rewizji (opłat od rewizji), Sąd Najwyższy rewizję odrzucił (art. 376 k.p.c.).Rewizja powodów natomiast nie jest uzasadniona. W świetle niewadliwie ustalonych faktów na podstawie zebranego skrupulatnie materiału dowodowego, w szczególności na podstawie opinii biegłego J., Sąd Wojewódzki trafnie uznał, że do wypadku przyczynił się przede wszystkim syn powodów, który nie zwracając uwagi na znaki ostrzegawcze i zapory, wjechał na odcinek szosy wyłączony z powszechnego użytku. Wywody skarżących nie są w stanie podważyć wniosków biegłego, którego obiektywizm i ostrożność w wypowiadaniu sądów budzą zaufanie do wypowiedzianej opinii, a który stwierdza, że przy odpowiedniej uwadze kierowcy i przy dostosowaniu się przezeń do wymagań, jakie nakazywały pierwsze ostrzeżenia na szosie, kierowca jadący wolno i uważnie obserwujący dalsze znaki i drogę musiał zauważyć nawet nie oświetloną zaporę ze znakiem zakazującym przejazdu wszelkim pojazdom, co oczywiście nie wyłącza wniosku, że w razie trudnych warunków widoczności, np. z powodu mgły, światło na barierze mogło skuteczniej zwrócić uwagę kierowcy na niebezpieczeństwo. Jeśli zaś brak spostrzegawczości u kierowcy był wynikiem zmęczenia długotrwałą podróżą, to winę za ten stan rzeczy ponosi zarówno pracodawca, który przy rozdziale pracy między pracowników transportowych musi liczyć się ze specyficznymi warunkami ich pracy wymagającymi od nich trzeźwości, ostrożności i bystrości w działaniu, czemu nie sprzyja stan zmęczenia, jak i sam kierowca, który nie miał od pracodawcy bezwzględnego polecenia powrotu z B. w tym samym dniu, i który, mając na uwadze wspomnianą wyżej specyfikę pracy, samodzielnie musi decydować, czy podjęcie dalszej podróży jest dozwolone ze względu na stan sił fizycznych i duchowych, w jakich w danej chwili się znajduje. Nie jest przeto do przyjęcia twierdzenie powodów o braku - w okolicznościach niniejszej sprawy - winy kierowcy w spowodowaniu wypadku.W rezultacie więc Sąd Wojewódzki słusznie na mocy art. 158 § 2 k.z. obniżył żądane odszkodowanie do 10.000 zł, biorąc z jednej strony pod uwagę znaczny stopień winy syna powodów w wywołaniu szkody, a z drugiej postulat umiarkowanego ustalenia wysokości zadośćuczynienia.Z tych więc względów rewizja z braku uzasadnionych podstaw podlega oddaleniu (art. 383 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 166art. 241art. 178 § 1 KPCart. 376 KPCart. 158 § 2art. 383 KPC§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.