C 2104/52

PostanowienieIzba Cywilna1952-10-27

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracownik, który uzyskał nowe zatrudnienie przed upływem trzymiesięcznego okresu odszkodowania ustawowego, może dochodzić tego odszkodowania od poprzedniego pracodawcy, a jeśli tak, to w jakim zakresie?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracownikowi przysługuje odszkodowanie ustawowe w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia w przypadku rozwiązania umowy o pracę z winy pracodawcy, zgodnie z art. 39 rozporządzenia z dnia 16 marca 1928 r. o umowie o pracę pracowników umysłowych. Jednakże, jeśli pracownik uzyskał nowe zatrudnienie przed upływem tego okresu, a pobieranie podwójnego wynagrodzenia rażąco obraża zasady współżycia społecznego w Państwie Ludowym, pracodawcy może przysługiwać prawo żądania zwrotu wypłaconego wynagrodzenia za okres przekraczający jeden miesiąc od ustania stosunku pracy.
Stan faktyczny
Powód dochodził odszkodowania od byłego pracodawcy w związku z zawinionym przez pracodawcę rozwiązaniem umowy o pracę. Sąd Pracy i Sąd Okręgowy zasądziły na rzecz powoda odszkodowanie w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia. Strona pozwana podnosiła, że powód uzyskał nowe zatrudnienie już w listopadzie 1949 r., co powinno wyłączyć lub ograniczyć jego roszczenie. Sąd Najwyższy rozpoznał rewizję nadzwyczajną Prokuratora Generalnego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej nadwyżki ponad sumę 122.521 zł i odesłał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Powiatowemu dla m. st. Warszawy, w pozostałej części rewizję nadzwyczajną oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: p. o. Prezes W. Święcicki. Sędziowie: M. Grudziński, dr J. Marowski, dr J. Jodłowski (sprawozdawca) * , dr S. Gronowski, S. Gross, J. Kamiński. Wiceprokurator Generalnej Prokuratury: A. Meszorer.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Aleksandra C. przeciwko Związkowi Inwalidów Wojennych R.P. o 207.676 zł, po rozpoznaniu rewizji nadzwyczajnej Prokuratora Generalnego P.R.L. od wyroku Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 1951 r.,zaskarżony wyrok oraz wyroki Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 3 listopada 1950 r. i Sądu Pracy w Warszawie z dnia 14 kwietnia 1950 r. w części dotyczącej zasądzenia nadwyżki ponad sumę 122.521 zł (dawnych), to jest co do sumy 85.115 zł, i kosztów procesu uchylił i sprawę do ponownego rozpoznania w powyższym zakresie Sądowi Powiatowemu dla m. st. Warszawy odesłał, w pozostałej części rewizję nadzwyczajną oddalił.Uzasadnienie faktyczneSąd Pracy w Warszawie zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda łącznie 207.672 zł (dawnych), w tym trzymiesięczne wynagrodzenie w sumie 102.186 zł tytułem odszkodowania w związku z zawinionym przez stronę pozwaną rozwiązaniem umowy o pracę przez powoda w dniu 14 listopada 1949 r.Po rozpatrzeniu sprawy na skutek skargi apelacyjnej strony pozwanej, powołującej się między innymi na to, że powód już w listopadzie 1949 r. uzyskał nową pracę, Sąd Okręgowy w Warszawie zatwierdził wyrok Sądu Pracy. Skargę kasacyjną strony pozwanej Sąd Najwyższy na sesji wyjazdowej w Łodzi oddalił.Wyrok Sądu Najwyższego zaskarżył rewizją nadzwyczajną Prokurator Generalny P.R.L., wnosząc o jego zmianę w części dotyczącej wspomnianych 102.186 zł i oddalenie powództwa w tym zakresie, a to z powodu naruszenia prawa materialnego i interesu Państwa Ludowego przez bezzasadne obciążenie organizacji społecznej i uszczuplenie w ten sposób mienia społecznego. Zdaniem skarżącego nie zaprzeczona przez powoda okoliczność, że już w listopadzie 1949 r. otrzymał nową pracę, uzasadnia wniosek, że powód szkody żadnej nie poniósł. W tych warunkach żądanie odszkodowania z mienia społecznego należy uznać za nadużycie prawa (art. 3 przep. og. pr. cyw.).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Art. 39 rozporządzenia z dnia 16 marca 1928 r. o umowie o pracę pracowników umysłowych, przyznający pracownikowi w przypadku rozwiązania umowy z winy pracodawcy wynagrodzenie do końca miesiąca, w którym zwolnienie nastąpiło, i za dalsze trzy miesiące, zastępuje jako przepis szczególny ogólne przepisy o wynagrodzeniu szkody. Żadna ze stron nie może się powoływać, że według ogólnych przepisów należałoby się jej więcej lub mniej. Określone zatem w art. 39 powołanego rozporządzenia wynagrodzenie można by określić jako "odszkodowanie ustawowe". Według ust. 3 tegoż artykułu powyższe wynagrodzenie płatne jest natychmiast, w chwili rozwiązania umowy. Obie zasady: ustawowego odszkodowania i natychmiastowej jego płatności - mają swoje uzasadnienie. Pierwsza - w dążeniu do uniknięcia żmudnych nieraz procesów o ustalenie wysokości szkody przy zapewnieniu odszkodowania pokrywającego przeciętną szkodę. Druga - w potrzebie pracownika uzyskania z góry pokrycia na koszty utrzymania w czasie szukania nowej pracy, możliwej przeprowadzki itd. Motywy te nie utraciły znaczenia także w nowym ustroju i nie pozostają w sprzeczności z jego zasadami. Dlatego z art. 1 przep. og. pr. cyw. nie wynika, by zasady te nie miały być nadal stosowane. Wątpliwość budzić może jedynie długość przeciętnego czasu szukania nowej pracy, jaką przewiduje ustawa. O ile w chwili wydawania powołanego rozporządzenia była to przeciętna obliczona na niekorzyść pracownika, któremu w warunkach bezrobocia okres trzymiesięczny z reguły nie wystarczał na znalezienie nowej pracy, obecnie przeciętna powyższa nie znajduje usprawiedliwienia skutkiem zmiany ustroju społecznego, likwidacji bezrobocia i stale wzrastającego zapotrzebowania siły roboczej. Kwestia jednak, jaki termin przeciętny byłby w tym wypadku właściwy, jest zagadnieniem raczej praktycznym niż zasadniczym; ustalenie nowego, właściwego terminu przeciętnego wymagałoby ponadto uprzednich badań i oceny istniejących w tym zakresie stosunków, co nie należy do zadań sądów. Dlatego też nie jest możliwe wprowadzenie takiego nowego terminu przez praktykę sądową w drodze zastosowania art. 1 przep. og. pr. cyw. Należy poza tym zważyć, że interes Państwa Ludowego wymaga, by każdy obywatel był zatrudniony w sposób umożliwiający najpełniejsze wyzyskanie jego umiejętności, znalezienie zaś takiej pracy, zwłaszcza dla pracowników o nieczęstej specjalności lub w małych ośrodkach, wymaga czasu dłuższego niż przeciętny, a niejednokrotnie także przeprowadzki.Z tych powodów roszczenie z art. 39 powołanego rozporządzenia podlega zasądzeniu z chwilą stwierdzenia jego przesłanek i nie jest dopuszczalne wstrzymywanie zasądzenia ze względu na spodziewaną możliwość uzyskania przez pracownika nowej pracy. Przeciwnie, sprawy o odszkodowanie za rozwiązanie umowy z winy pracodawcy należy rozstrzygać ze szczególną szybkością, jakiej wymagają w ogóle sprawy o wynagrodzenie za pracę.Niedopuszczalność uwzględnienia przez sąd możliwości uzyskania nowej pracy przez pracownika, który rozwiązał pracę z winy pracodawcy, nie wyłącza jednak odmiennej oceny zagadnienia w konkretnym przypadku, gdy pracownik uzyskał już nową pracę przed upływem trzech miesięcy.Zasady Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jak zasada, że praca jest prawem, obowiązkiem i sprawą honoru każdego obywatela (art. 14), oraz zasada powszechnego obowiązku strzeżenia i umacniania mienia społecznego (art. 77), są nie tylko zasadami prawnymi, ale zarazem podstawowymi zasadami współżycia społecznego w Państwie Ludowym. W świetle tych zasad czerpanie z dwóch społecznych zakładów pracy wynagrodzenia za ten sam okres czasu, pomimo że pracownik w tym czasie pracuje tylko w jednym zakładzie pracy, należy uznać w zasadzie za nieusprawiedliwione. Z art. 3 i 41 przep. og. pr. cyw. oraz art. 135 k.z. wynika, że ustawa liczy się z możliwością, że w poszczególnych przypadkach korzystania z prawa może mieć miejsce kolizja z zasadami współżycia społecznego i że w takich przypadkach przewagę otrzymują zasady współżycia społecznego. Oczywiście, nie usprawiedliwia to decydowania o prawach stron tylko na podstawie zasad współżycia społecznego. Sąd może dać pierwszeństwo zasadom współżycia społecznego tylko w przypadkach szczególnych, kiedy korzystanie z norm prawa obrażałoby w sposób wyraźny poczucie moralne mas pracujących. Takim źródłem stosunkowo częstych kolizji może być także anachroniczny, bo nie dostosowany do zmiany ustroju i związanej z nią likwidacji bezrobocia, art. 39 powołanego rozporządzenia.Rozpatrując przypadek, kiedy pracownik otrzymawszy od społecznego zakładu pracy wynagrodzenie określone w art. 39 powołanego rozporządzenia uzyskał następnie nową pracę w innym społecznym zakładzie pracy i pobiera tam wynagrodzenie za ten sam okres czasu, za który wynagrodzenie już raz otrzymał, należy zgodnie z powyższym wziąć pod uwagę zarówno obowiązujące przepisy prawa, jak i zasady współżycia społecznego obowiązujące w Państwie Ludowym. Wobec przyjęcia, że i w nowym ustroju art. 39 cytowanego rozporządzenia stosuje się nadal, należy w konsekwencji uznać, że w zasadzie art. 129 k.z. nie zezwala w takich przypadkach pierwszemu pracodawcy żądać zwrotu wypłaconego już wynagrodzenia, skoro prawna podstawa tego świadczenia nie odpadła. Jeżeli jednak, jak to poprzednio wyjaśniono, ścisłe zastosowanie art. 39 powołanego rozporządzenia kolidowałoby w konkretnym przypadku z zasadami współżycia społecznego w Państwie Ludowym i obrażałoby w sposób wyraźny poczucie moralne mas pracujących, należy konsekwentnie uznać, że z mocy art. 129 k.z., skorygowanego zasadami współżycia społecznego w Państwie Ludowym, pierwszemu pracodawcy przysługuje prawo żądania zwrotu spełnionego świadczenia. Podstawa bowiem prawna świadczenia z przyczyn pierwszeństwa zasad współżycia społecznego nie może być w tym przypadku wzięta pod uwagę, a zatem jak gdyby odpadła.Żądanie zwrotu wypłaconego wynagrodzenia będzie uzasadnione, gdy pobranie takiego wynagrodzenia wyraźnie obraża zasady współżycia społecznego, a zatem w przypadkach rażących. Ponieważ istotną przyczyną kolizji jest anachronicznie długi okres przewidziany w art. 39 cytowanego rozporządzenia, przeto nie będzie rażącym przypadek, gdy pracownik, nawet ponownie już zatrudniony, pobierał od poprzedniego pracodawcy wynagrodzenie przez czas stosunkowo krótki, a to tym więcej, że zmiana pracy niejednokrotnie powoduje różne, nieraz trudne do wyliczenia, niemniej istotne dla pracownika szkody. Za stosunkowo krótki okres należy, zdaniem Sądu Najwyższego, w każdym razie uznać okres miesięczny - zwykły okres wypłaty wynagrodzenia za pracę pracownikom umysłowym. Poprzedni pracodawca żądając zwrotu wypłaconego wynagrodzenia mógłby zatem żądać tylko nadwyżki za czas ponad miesiąc po ustaniu stosunku pracy. Pobieranie przez pracownika podwójnego wynagrodzenia za okres dłuższy niż miesiąc nie będzie rażące i może być usprawiedliwione w przypadku, gdy w związku ze zmianą pracy pracownik doznał szczególnej szkody, np. z powodu niższego wynagrodzenia na nowym miejscu pracy (uwzględnić można by je tylko za okres trzymiesięczny) lub musiał poczynić specjalne wydatki, np. na koszty przeprowadzki, nabycie podręczników koniecznych do doszkolenia się itp. Gdy żądanie zwrotu wynagrodzenia jest dopuszczalne, zwrot taki następuje według zasad niesłusznego zbogacenia, przy czym pracownik powinien liczyć się z obowiązkiem zwrotu (art. 133 k.z.), skoro podstawowe zasady współżycia społecznego w Państwie Ludowym powinien znać każdy obywatel.Jeżeli pracownik uzyskał nową pracę przed ukończeniem procesu w instancji merytorycznej, a zachodzą warunki zastosowania art. 129 k.z., pracownik popierając w dalszym ciągu powództwo żąda tego, co obowiązany byłby zwrócić po otrzymaniu. Popieranie procesu w takich okolicznościach należy uznać za szczególny przypadek nadużycia prawa (art. 3 przep. og. pr. cyw.). Oczywiście żądanie pozwu o wynagrodzenie będzie mogło być oddalone tylko w takim zakresie, w jakim przysługiwałoby pracodawcy roszczenie o zwrot już wypłaconego wynagrodzenia.Przechodząc do przypadku, o który chodzi w sprawie, należy przede wszystkim wziąć pod uwagę, że rozwiązanie stosunku pracy nastąpiło w listopadzie 1949 r., i rozważyć, czy powołane zasady współżycia społecznego mogą mieć zastosowanie ze względu na czas, w którym według twierdzeń strony pozwanej miało miejsce pobieranie przez powoda podwójnego wynagrodzenia. Zważyć należy, że Konstytucja P.R.L. jest "podsumowaniem, bilansem, uwieńczeniem dokonanych już przemian społecznych, politycznych i gospodarczych, które stanowią podstawę ustrojową stosunków społecznych w Państwie", że "od chwili wyzwolenia Polski z najazdu hitlerowskiego przez zwycięską Armię Radziecką dokonywały się w naszym kraju głębokie przeobrażenia" (Referat Prezydenta R.P. o projekcie Konstytucji P.R.L. - "P. i Pr." nr 8-9/52, str. 157). Przemiany te zachodziły zarówno w bazie, jak i nadbudowie. W okresie spornym (listopad 1949 r. do lutego 1950 r.) byliśmy już w szóstym roku tego rozwoju, znaczne zmiany zarówno w bazie, jak i w świadomości ludu pracującego, były już faktem. O ile chodzi o podstawowe zasady moralności socjalistycznej, w szczególności związane z najbliższym masom zakresem działania, ich codzienną pracą i jej wynagrodzeniem, należy uznać, że zasady te były już wówczas przez świadomy ogół uznane i stosowane. Dlatego mogą być one zastosowane w obecnej sprawie.Drugą kwestią, którą należało rozważyć, to kwestia, czy mienie strony pozwanej należy uważać za mienie społeczne. Jak wynika z treści art. 11, 12 i 13, Konstytucja P.R.L. odróżnia mienie społeczne, indywidualne i osobiste, przy czym z brzmienia art. 3 pkt 3) i art. 11 wynika, że mieniem społecznym jest w każdym razie mienie państwowe i mienie spółdzielcze. O mieniu związków zawodowych i innych stowarzyszeń Konstytucja P.R.L. wyraźnie nie wspomina. Z zestawienia jednak trzech rodzajów mienia: społecznego, indywidualnego i osobistego, wynika w sposób niewątpliwy, że mienie organizacji społecznych może być zaliczone jedynie do mienia społecznego, dlatego zasady dotyczące stosunku obywatela do mienia społecznego stosuje się i do mienia strony pozwanej.Według twierdzeń strony pozwanej, powód otrzymał wynagrodzenie za cały listopad i na tej podstawie strona pozwana żądała zwrotu wynagrodzenia za okres od dnia 16 do dnia 30 listopada 1949 r., co jednak nie zostało uwzględnione. Według przytoczonych poprzednio zasad, skoro powód rozwiązał umowę o pracę dnia 14 listopada 1949 r., należałoby mu się co najmniej wynagrodzenie za drugą połowę listopada i za połowę grudnia. Z przyznanego mu zatem trzymiesięcznego wynagrodzenia po 34.062 zł miesięcznie (ustalenie sądu pierwszej instancji) należałoby mu się w każdym razie 17.062 zł za połowę grudnia. W tym zakresie zatem rewizję nadzwyczajną Sąd Najwyższy oddalił. W pozostałej części, tj. co do sumy 85.115 zł, zaskarżony wyrok należało uchylić z mocy art. 398 i 384 k.p.c., skoro strona pozwana w instancji apelacyjnej, a więc merytorycznej, twierdziła, że powód już w listopadzie 1949 r. otrzymał nową pracę, a Sąd Najwyższy rozpatrując sprawę w trybie kasacyjnym z obrazą interesu Państwa Ludowego w ochronie mienia społecznego (art. 434 k.p.c. w dawnym brzmieniu i art. 396 § 1 k.p.c. w brzmieniu z 1950 r.) okoliczności tej nie wziął pod uwagę.* orzeczenie redagował dr J. Marowski.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 3Art. 39art. 1art. 14art. 77art. 135art. 129art. 133art. 11art. 3 pkt 3art. 398art. 434 KPC

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.