I CR 1062/54
PostanowienieIzba Cywilna1954-11-11
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracodawca może dochodzić od byłego pracownika odszkodowania za zajmowanie mieszkania pracowniczego po ustaniu stosunku pracy, jeśli przepisy szczególne wyczerpująco regulują tę kwestię?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca nie może dochodzić od byłego pracownika odszkodowania za zajmowanie mieszkania pracowniczego po ustaniu stosunku pracy, jeśli przepisy szczególne, takie jak rozporządzenia dotyczące mieszkań pracowniczych, wyczerpująco regulują tę materię. W szczególności, przepisy te ograniczają stosowanie Kodeksu zobowiązań, a skutki nieopróżnienia mieszkania są normowane przez te rozporządzenia. Ewentualna szkoda pracodawcy wynikająca z zaniechania eksmisji lub braku lokalu zastępczego nie może obciążać pracownika.Stan faktyczny
Powódka żądała od byłego pracownika zapłaty ponad 2900 zł tytułem szkody, twierdząc, że zajmuje on nadal przydzielone mu mieszkanie pracownicze, płacąc stary czynsz, podczas gdy powódka musi płacić właścicielowi domu wyższy czynsz za lokal użytkowy. Sąd Powiatowy i Wojewódzki uwzględniły powództwo, uznając szkodę za udowodnioną. Minister Sprawiedliwości wniósł rewizję nadzwyczajną.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyroki Sądów obu instancji i oddalił powództwo.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa P.C.D. Ekspozytura w K. przeciwko Tadeuszowi K. o zapłatę 2.910 zł 42 gr, po rozpoznaniu rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 21 grudnia 1953 r., zaskarżony wyrok i wyrok Sądu Powiatowego dla m. Krakowa z dnia 31 stycznia 1953 r. zmienił w ten sposób, że powództwo oddalił.Uzasadnienie faktycznePowódka żądała zasądzenia od pozwanego kwoty 2.910,42 zł z odsetkami twierdząc, iż pozwany, mimo że przestał być pracownikiem powódki i mimo że powódka uzyskała przeciw niemu tytuł egzekucyjny, zajmuje nadal przydzielone mu przez powódkę mieszkanie pracownicze i płaci czynsz w wysokości przedwojennej, powódka zaś płacić musi właścicielowi domu czynsz jako od lokalu użytkowego. Dochodzi więc powódka różnicy pomiędzy czynszem płaconym przez nią właścicielowi domu a czynszem płaconym przez pozwanego powódce, dopatrując się w tej różnicy szkody spowodowanej przez pozwanego.Sąd Powiatowy dla m. Krakowa uwzględnił powództwo w całości, ustalając, co następuje:Pozwany zajmuje mieszkanie składające się z dwóch pokoi, kuchni i przynależności. Otrzymał je jako pracownik powódki, podpisując wówczas dnia 29 lipca 1949 r. zobowiązanie, że zajmowane mieszkanie opuści w terminie trzech miesięcy od rozwiązania stosunku pracy. Stosunek pracy ustał dnia 1 maja 1950 r., a pozwany mieszkanie nadal zajmuje, mimo decyzji Wojewódzkiej Komisji Lokalowej nakazującej mu opróżnienie mieszkania do dnia 30 października 1950 r. Zdaniem Sądu Powiatowego, pozwany był uprawniony do płacenia za zajmowane mieszkanie czynszu w wysokości przedwojennej do dnia 31 sierpnia 1950 r. (trzy miesiące po zakończeniu stosunku pracy). Obecnie zajmuje on to mieszkanie bez tytułu, wyrządzając powódce w czasie od dnia 1 września 1950 r. do 30 czerwca 1952 r. szkodę w wysokości 2.910,42 zł, skoro tyle wynosi różnica pomiędzy czynszem płaconym przez pozwanego powódce a czynszem płaconym przez powódkę właścicielowi domu.Sąd Wojewódzki w Krakowie oddalił rewizję pozwanego od tego wyroku, aprobując całkowicie poglądy Sądu Powiatowego.Powyższy wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżył rewizją nadzwyczajną Minister Sprawiedliwości, zarzucając naruszenie istotnych przepisów prawa i wnosząc o zmianę obu powyższych wyroków i oddalenie powództwa.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Z samych już twierdzeń pozwu w tak oczywisty sposób wynika nieistnienie dochodzonego roszczenia, że gdyby pozwany w ogóle się nie bronił, na rozprawę przed Sądem pierwszej instancji nie stawił się i Sąd przyjął wszystkie twierdzenia pozwu za prawdziwe, to i wówczas powództwo powinno było ulec oddaleniu.Przede wszystkim, już z samych twierdzeń pozwu dotyczących poniesionej rzekomo szkody wynika, że powódka żadnej szkody nie poniosła. Okoliczność bowiem, że płaci ona właścicielowi domu czynsz "metrażowy" za cały kompleks lokali (jako lokali użytkowych), w skład którego wchodzi również lokal zajmowany przez pozwanego, jest niezależna od jakiegokolwiek zachowania się pozwanego. Czynsz płacony przez powódkę właścicielowi byłby bowiem taki sam, gdyby pozwany tam w ogóle nie zamieszkał i pozostałby taki sam, gdyby się wyprowadził od razu po ustaniu stosunku pracy z powódką. Powódka nadałaby wówczas owemu lokalowi inne przeznaczenie, co jednak jest obojętne dla niniejszej sprawy. Z faktycznych twierdzeń pozwu, które w toku postępowania przed obu instancjami nie zostały w tym zakresie rozszerzone, nie wynika więc ani bezpośrednia szkoda poniesiona przez powódkę, ani też utrata korzyści, jakiej mogłaby się ona spodziewać, skoro w grę może wchodzić jedynie szkoda majątkowa, a nie uszczerbek innego rodzaju - jak np. niewygoda urzędowania z powodu zbytniego zagęszczenia pracowników w lokalach biurowych powódki.Dopiero w postępowaniu z rewizji nadzwyczajnej przed Sądem Najwyższym przedstawiła powódka nowe w tym przedmiocie twierdzenie, a mianowicie, że na skutek niewyprowadzenia się pozwanego z zajmowanego lokalu powódka musiała wynająć za wysokim czynszem inne lokale dla swoich potrzeb biurowych. Jeżeliby nawet tak było, to i wówczas powództwo o odszkodowanie (oparte) na innym stanie faktycznym i odmiennym obliczeniu wysokości żądania zresztą nie byłoby uzasadnione z następujących przyczyn:Umowne zobowiązanie się w 1949 r. przez pozwanego do opuszczenia zajmowanego lokalu (przy przyjęciu na korzyść powódki, że zobowiązanie to dotyczyło lokalu zajmowanego obecnie przez pozwanego, a nie lokalu poprzedniego) w terminie trzech miesięcy od rozwiązania umowy o pracę, utraciło moc - w myśl § 24 rozporządzenia z dnia 21 czerwca 1950 r. w sprawie mieszkań pracowniczych i służbowych - z chwilą wejścia w życie tegoż rozporządzenia. Dziedzina opróżnienia mieszkań pracowniczych, a takim jest mieszkanie zajmowane przez pozwanego, została bowiem wyczerpująco unormowana w tym rozporządzeniu. Mimo wygaśnięcia powyższego postanowienia umownego, pozwany ma obowiązek opróżnienia zajmowanego mieszkania pracowniczego, skoro W.K.L. decyzją z dnia 16 listopada 1950 r. nakazała mu opróżnienie tegoż lokalu, zakreślając w tym celu termin dwumiesięczny. A zatem do dnia 16 stycznia 1951 r. mógł pozwany lokal ten zajmować, a po tej dacie powódka może go eksmitować w trybie administracyjnego wykonania decyzji W.K.L. Jeżeli zaś powódka, mając tytuł wykonawczy, pozwanego nie eksmituje, wyłączną przyczyną szkody, jaką rzekomo ponosi, jest jej własne zaniechanie. Jeżeliby zaś faktem było, że - jak to na rozprawie przed Sądem Najwyższym podał pełnomocnik powódki - eksmisji pozwanego nie można wykonać, gdyż nie ma lokalu zastępczego dla pozwanego, to oczywiście nie byłaby to okoliczność, za którą można by pozwanego czynić odpowiedzialnym. (Aczkolwiek rewizja nadzwyczajna kwestionuje, aby decyzja W.K.L. dotyczyła tego mieszkania, które zajmuje pozwany, to jednak dokonane ustalenie identyczności jest niewadliwe, skoro, zebrany materiał, a także ewentualne dane notoryczne na miejscu, dawały podstawę do ustalenia identyczności mieszkania wymienionego w decyzji W.K.L. z mieszkaniem zajmowanym przez pozwanego).Zresztą słusznie rewizja nadzwyczajna podnosi, że w niniejszej sprawie przepis art. 239 k.z. nie ma w ogóle zastosowania. Jeżeli bowiem pracownik nie opuszcza przydzielonego mu przez pracodawcę mieszkania, pracodawca ewentualnie eksmituje go w trybie przepisów szczególnych normujących tę dziedzinę. Jest to jedyny rygor w razie nieopróżnienia mieszkania. Przepis § 11 rozporządzenia z dnia 21 czerwca 1950 r. o mieszkaniach służbowych i pracowniczych i § 3 rozporządzenia z dnia 4 czerwca 1952 r. o mieszkaniach służbowych i zakładowych ograniczają odpowiednie stosowanie Kodeksu zobowiązań tylko do dziedziny obowiązków wynajmującego i najemcy, przy czym dziedzinę skutków ustania stosunku pracy oraz opróżnienia mieszkania normują same te rozporządzenia wyczerpująco. Przyjąć zatem należy, że także co do skutków nieopróżnienia mieszkania pracowniczego, służbowego lub zakładowego nie można posiłkowo sięgnąć do przepisów Kodeksu zobowiązań o skutkach niewykonania zobowiązań w ogólności. Zaznaczyć bowiem można, że uwzględnienie powództwa w niniejszej sprawie sprowadza się, praktycznie rzecz biorąc - do tego, że pozwany, mimo że jest pracownikiem uprawnionym do płacenia czynszu w wysokości przedwojennej, musiałby za zajmowane mieszkanie płacić czynsz nieporównanie wyższy. Konsekwencja taka jest nie do przyjęcia.Skoro, jak z powyższego wynika, powództwu brak podstaw prawnych, należało w uwzględnieniu rewizji nadzwyczajnej zmienić oba zapadłe w niniejszej sprawie wyroki i powództwo oddalić.
Powiązane orzeczenia
- C 454/50 1951-08-03Czy pracodawca może potrącić z wynagrodzenia pracownika należność za dostarczone mieszkanie, jeśli pracownik dochodzi w drodze sądowej zaległego wynagrodzenia?
- C 344/50 1951-01-16Czy właściwość sądu powszechnego do orzekania w sprawie o eksmisję pracownika z mieszkania służbowego lub pracowniczego została wyłączona na rzecz wojewódzkiej komisji lokalowej na mocy rozporządzenia z dnia 21 czerwca 1…
- II CR 26/64 1964-01-21Czy pracodawca może dochodzić eksmisji byłego pracownika z mieszkania służbowego na podstawie przepisów prawa lokalowego (art. 16), czy też musi korzystać wyłącznie z trybu administracyjnego przewidzianego w przepisach d…
- III ARN 4/84 1984-02-05Czy w przypadku rozwiązania stosunku pracy pracownika, który nie opuścił mieszkania służbowego, właściwą drogą dochodzenia roszczeń przez zakład pracy jest postępowanie administracyjne?
- PoC 454/50 1951-08-03Czy pracodawca może potrącić z wynagrodzenia pracownika należność za dostarczone mieszkanie, jeśli pracownik dochodzi w drodze sądowej zaległego wynagrodzenia, a pracodawca zalega z jego wypłatą?
Powołane przepisy
art. 239§ 24§ 11§ 3
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.