I CR 211/69

WyrokIzba Cywilna1969-09-24

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zarządca nieruchomości, który faktycznie zarządza nieruchomością, ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z zaniedbania obowiązków utrzymania porządku i bezpieczeństwa na tej nieruchomości, nawet jeśli nie jest formalnym zarządcą w rozumieniu przepisów?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w miastach i osiedlach obciąża obowiązkami w tym zakresie zarządców nieruchomości, przy czym za zarządcę należy uznać nie tylko formalnego właściciela lub dzierżawcę, ale także jednostkę, która faktycznie zarządza nieruchomością i z niej korzysta. W przypadku zaniedbania obowiązków przez faktycznego zarządcę, który nie zabezpieczył studni na swojej posesji, ponosi on odpowiedzialność za szkodę wynikłą z tego zaniedbania.
Stan faktyczny
Powód wpadł do niezabezpieczonej studni na ogrodzonej, ale zdewastowanej posesji, doznając obrażeń. Posesja formalnie należała do Skarbu Państwa, ale faktycznie zarządzał nią Związek Młodzieży Wiejskiej, który korzystał z budynków na niej położonych. Powód dochodził odszkodowania od Związku Młodzieży Wiejskiej i Skarbu Państwa. Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie od obu pozwanych, uznając ich solidarną odpowiedzialność.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, obniżając zasądzoną od Związku Młodzieży Wiejskiej kwotę i oddalając powództwo w stosunku do Skarbu Państwa.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia S. Gross. Sędziowie: H. Dąbrowski, E. Mielcarek (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Stanisława S. przeciwko: 1) Związkowi Młodzieży Wiejskiej - Zarząd Wojewódzki w G., 2) Skarbowi Państwa - Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w G. i 3) Skarbowi Państwa - Miejskiemu Zarządowi Gospodarki Terenami w G. o odszkodowanie, na skutek rewizji pozwanych Związku Młodzieży Wiejskiej i Miejskiego Zarządu Gospodarki Terenami w G. od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 31 grudnia 1968 r.,zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądzoną od pozwanego Związku Młodzieży Wiejskiej na rzecz powoda kwotę 13.000 zł obniżył do kwoty 11.500 zł, a powództwo w stosunku do Skarbu Państwa oddalił; poza tym oddalił rewizję pozwanego Związku (...).Uzasadnienie faktycznePowód późnym wieczorem dnia 30.IX.1967 r. wyszedł z psem na przechadzkę do ogrodu należącego do posesji przy ul. (...) w G. W pewnej chwili powód wpadł do nie przykrytej niczym studni, doznając wstrząśnięcia mózgu, kilku ran na głowie, ogólnego potłuczenia i stłuczenia stawu kolanowego. Do dnia 10.X.1967 r. powód przebywał w szpitalu i do dnia 7.XI.1967 r. korzystał ze zwolnienia od zajęć.Tytułem zadośćuczynienia za krzywdę i odszkodowania za utracone zarobki i zniszczoną w wypadku odzież powód dochodzi od pozwanego Związku Młodzieży Wiejskiej sumy 20.000 zł.Sąd Wojewódzki ustalił, że wymieniona wyżej posesja jest ogrodzona tylko od ulicy, po stronie przeciwległej wzdłuż torów kolejowych w ogóle nie ma płotu, a z boków płoty są zdewastowane. Dlatego ogród stał się dostępny dla wszystkich, przy czym wydeptano w nim ścieżki skracające przejścia do sąsiednich ulic. W odległości 30 m od takiej ścieżki znajduje się studnia, do której wpadł powód. Powyższa nieruchomość, jak dalej ustalił Sąd Wojewódzki, jest własnością Skarbu Państwa, formalnie jednak od 1950 r. znajduje się ona w zarządzie i użytkowaniu początkowo kwatermistrzostwa WUBP, a później KWMO, ale faktycznie zarządza nią pozwany Związek, któremu organy do spraw lokalowych przydzieliły cały budynek wznoszący się w ogrodzie i który też korzysta z domku gospodarczego i garażu, wzniesionych w ogrodzie. Zarząd ten przejawiał się również w tym, że pozwany Związek zezwolił przedszkolu korzystać z ogrodu i że starał się o kredyty na nowe ogrodzenie posesji, a jego dozorczyni dbała o zabezpieczenie studni specjalnie przykrojonymi deskami, które jednak nieznani osobnicy usuwali.Zdaniem Sądu Wojewódzkiego pozwany związek ponosi odpowiedzialność za szkody i krzywdę powoda na zasadzie art. 415 k.c. w związku z art. 4 ustawy z dnia 22.IV.1959 r. o utrzymaniu czystości i porządku w miastach i osiedlach (Dz. U. Nr 27, poz. 167), a wezwany do udziału w sprawie Skarb Państwa - na zasadzie art. 417 k.c., gdyż jako właściciel nieruchomości zaniedbał nadzoru nad zarządem sprawowanym przez Związek. Zaniedbanie to przejawiało się w braku troski o niszczone przez ludność ogrodzenie posesji i w tolerowaniu niezgodności między stanem prawnym a stanem faktycznym w zakresie zarządu nieruchomością.Z tych przyczyn Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanych solidarnie na rzecz powoda kwotę 13.000 zł (w tym 10.000 zł zadośćuczynienia), oddalił powództwo w pozostałej części i umorzył postępowanie wobec Komendy Wojewódzkiej MO, którą w trybie art. 194 § 1 k.p.c. także wezwał do udziału w sprawie.Wyrok ten w części uwzględniającej powództwo zaskarżyli obaj pozwani, domagając się jego zmiany i całkowitego oddalenia powództwa. Obaj pozwani zarzucili naruszenie prawa materialnego i wadliwości przy określeniu wysokości uwzględnionych żądań powoda.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:1. W zasądzonej powodowi sumie mieści się kwota 1.500 zł odszkodowania, jak sądzić należy, za odzież, która w świetle przytoczeń powoda uległa zniszczeniu przy wypadku. Sąd Wojewódzki ustalił, że powód przed wypadkiem miał na sobie koszulę nylonową wartości 300 zł i ubranie z wełny wartości 1.200 zł, ale nie ustalił, żeby rzeczy te uległy zniszczeniu. Nawet powód przesłuchany w charakterze strony nie zeznał o ich zniszczeniu. Dlatego też brak było podstawy do zasądzenia kwoty 1.500 zł, zwłaszcza że normalnie upadek nie powoduje zniszczenia odzieży poszkodowanego. Należało zatem o powyższą kwotę obniżyć zasądzoną powodowi sumę.Zadośćuczynienie za krzywdę nie budzi zastrzeżeń co do wysokości. Powód doznał w wypadku krótkotrwałego wprawdzie rozstroju zdrowia, ale - jak zeznał - nadal odczuwa ból w prawym kolanie; prześwietlenie kolana wykazało zmiany z podejrzeniem lekkiego odwapnienia. Ponieważ powód jest z zawodu lekarzem, Sąd Wojewódzki mógł poprzestać na jego zeznaniu i ostatnią okoliczność uznać za prawdziwą. Dlatego też gdy nikt z pozwanych nie powoływał dowodu z biegłego dla stwierdzenia doznanych obrażeń i dolegliwości, nieprzeprowadzenie tego dowodu z urzędu nie stanowiło uchybienia procesowego.Nie budzi też zastrzeżeń wysokość odszkodowania za utracone dochody z praktyki prywatnej, którą powód musiał zawiesić przez 38 dni pobytu w szpitalu i zwolnienia od zajęć, jak to Sąd Wojewódzki niewadliwie ustalił. Wysokość bowiem tych dochodów powód wykazał zaświadczeniem Wydziału Finansowego.Brak również podstaw do obniżenia roszczeń powoda z mocy art. 362 k.c. Nic z materiału sprawy nie przemawia za tym, żeby powód przyczynił się do wypadku. Skoro ogród, w którym doszło do wypadku, był ogólnie dostępny, to w zboczeniu ze ścieżki nie można się dopatrzyć powyższego przyczynienia się do wypadku, tym bardziej że z materiału sprawy nie wynika, by powód wiedział, iż w danym miejscu znajduje się studnia.Z tych przyczyn nie ma podstaw do większego obniżenia sumy zasądzonej powodowi i tylko co do kwoty 1.500 zł można było uwzględnić rewizję pozwanego Związku.2. Co się tyczy zasady odpowiedzialności kwestionowanej przez Związek, to jego rewizja nie jest uzasadniona.Powołana wyżej ustawa o utrzymaniu czystości i porządku obciąża obowiązkami w tym zakresie zarządców nieruchomości. Brak w niej jednak wyjaśnienia, kogo należy poczytywać za zarządcę, a w szczególności, żeby nim była tylko ta jednostka państwowa czy organizacja społeczna, której oddano nieruchomości "w zarząd i użytkowanie" w rozumieniu rozporządzenia Rady Min. z dnia 2.VIII.1949 r. w sprawie przekazywania nieruchomości niezbędnych dla realizacji narodowych planów gospodarczych (Dz. U. Nr 47, poz. 354) bądź też której przekazano te nieruchomości w użytkowanie na podstawie ustawy z dnia 14.VII.1961 r. o gospodarce terenami w miastach i osiedlach (Dz. U. Nr 32, poz. 159 ze zmianami). W art. 4 ust. 3 omawianej ustawy obciążono zarządców "zakładów handlowych, gastronomicznych i usługowych" obowiązkami "usuwania nieczystości i utrzymania porządku także na zewnątrz zakładu w najbliższym jego otoczeniu (...) i na jego zapleczu". Ponieważ wymienionego rodzaju zakłady korzystają z lokali na podstawie umów najmu, przeto wolno wnosić, że za zarządcę nieruchomości uważany jest nie tylko jej właściciel bądź dzierżawca, lecz także najemca budynku, który się na tej nieruchomości wznosi. Jeśli zaś uwzględnić utylitarny cel ustawy, który mógłby być nie osiągnięty, gdyby za zarządcę poczytywano tylko właściciela i jednostki o pozycji prawnej odpowiadającej pozycji właściciela oraz gdyby nie korzystali oni z nieruchomości, to należy dojść do wniosku, że zarządcą w znaczeniu ustawy jest ta jednostka czy organizacja, która faktycznie zarządza nieruchomością. Celem ustawy jest rzeczywiste, faktyczne utrzymanie porządku. Osiągnięcie jego nie wymaga oczywiście, żeby porządek utrzymywał uprawniony zarządca. Ustawa nie normuje zasad odpowiedzialności cywilnej za jej naruszenie. Obciążenie nią wyłącznie uprawnionego zarządcy i uwolnienie od niej faktycznego zarządcy miałoby na względzie uzgodnienie rzeczywistego stanu zarządu ze stanem prawnym. To jednak nie było celem ustawy.Z tych względów nie można się było przychylić do zdania pozwanego Związku, żeby za szkodę powoda ponosiła odpowiedzialność Komenda Wojewódzka MO, która jako następczyni WUBP jest zarządcą nieruchomości w prawnym tego słowa znaczeniu, oraz że pozwany Związek mógł być zwolniony od tej odpowiedzialności.Niewadliwie ustalone przez Sąd Wojewódzki fakty dawały dostateczną podstawę do wniosku, że pozwany Związek faktycznie zarządzał całą nieruchomością. Jego zainteresowanie także ogrodem na niej się znajdującym wynikało z tego, że wyłącznie on korzystał z budynku mieszkalnego i domu gospodarczego. Decyzja ograniczająca korzystanie do lokali położonych na piętrze, jak wynika z materiału sprawy, nie została wykonana. Dlatego obowiązkiem pozwanego Związku było w sposób trwały, a nie tylko luźnymi deskami przykryć studnię znajdującą się w ogrodzie. Za następstwa tego zaniedbania ponosi on odpowiedzialność.Z tych względów rewizja pozwanego Związku w pozostałej części uległa oddaleniu.3. Zgodnie z art. 1 omawianej ustawy rady narodowe "czuwają nad utrzymaniem na ich terenie czystości i porządku i zapewniają ścisłe przestrzeganie obowiązujących w tej mierze przepisów". Znaczenie tego przepisu jest nie tylko deklaratywne (OSNCP z 1964 r., z. 4, poz. 59), jednakże jego treść normatywna nie obejmuje - poza stanem sanitarnym - stanu powierzchni każdej działki w mieście czy osiedlu. Włożenie na nie takiego obowiązku zakładałoby, że właściciele czy inni zarządcy utrzymują swoje grunty w stanie mogącym zagrażać bezpieczeństwu osób postronnych. Do takiego założenia brak jednak podstaw faktycznych i prawnych. Grunty z reguły nie mają takiej właściwości, a dostęp do nich osobom postronnym jest zabroniony. Że w rozważanym wypadku wyjątkowo było inaczej - nie może to wzruszać powyższej reguły i uzasadniać odpowiedzialności Państwa na podstawie art. 1 ustawy w związku z art. 417 k.c.Jak jednak przytoczono wyżej, Sąd Wojewódzki nie na tej podstawie oparł odpowiedzialność Skarbu Państwa. Motywy przezeń przytoczone również nie uzasadniały tej odpowiedzialności. Przede wszystkim nie uzasadniało jej tolerowanie niezgodności między stanem prawnym a stanem faktycznym zarządu nieruchomością, skoro mimo to, jak wyżej wywiedziono, za szkodę powoda ponosi odpowiedzialność faktyczny zarządca. Powyższa tolerancja nie mogłaby doprowadzić do odpowiedzialności Państwa nawet w razie zwolnienia od odpowiedzialności zarówno faktycznego jak i uprawnionego zarządcy, gdyż między nią a szkodą powoda nie zachodzi normalny związek przyczynowy (art. 361 § 1 k.c.). Nie zachodzi też taki związek między zaniedbaniem właściciela w zakresie nadzoru nad zarządcą a szkodą powoda. Za normalne następstwo takiego zaniedbania nie może uchodzić szkoda osoby trzeciej doznana na terenie nieruchomości. Brak troski o ogrodzenie terenu również nie pozostaje w normalnym związku ze szkodą powoda, gdyż z powodu braku ogrodzenia zwykle nie wpada się do studni znajdującej się, jak w rozważanym wypadku, z dala od ogrodzenia.Okazuje się więc na podstawie tych rozważań, że zasądzenie odszkodowania od Skarbu Państwa naruszało powołane przepisy prawa materialnego. Dlatego też Sąd Najwyższy na mocy art. 390 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo w stosunku do Skarbu Państwa.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 415 KCart. 4art. 417 KCart. 194 § 1 KPCart. 362 KCart. 4 ust. 3art. 1art. 361 § 1 KCart. 390 § 1 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.