I CR 569/67
WyrokIzba Cywilna1968-07-05
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy wydawnictwo może odstąpić od umowy o dzieło z powodu niekompletności lub wadliwości dostarczonego dzieła, jeśli nie skorzystało z prawa rozwiązania umowy w terminie i przystąpiło do prac nad jego poprawą, a także czy koszty prac redakcyjnych obciążają wydawcę?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że wydawnictwo nie może odstąpić od umowy z powodu niekompletności dzieła, jeśli nie skorzystało z prawa rozwiązania umowy w terminie i przystąpiło do prac nad jego poprawą, co należy uznać za zwolnienie autora z terminu. Ponadto, koszty prac redakcyjnych, w tym prac zespołu rewidentów, obciążają wydawnictwo jako część normalnych prac wydawniczych przy dziełach leksykograficznych, a nie autora.Stan faktyczny
Powód zobowiązał się do opracowania słownika prawno-ekonomicznego za wynagrodzeniem. Dostarczył część pracy, ale pozwane wydawnictwo odstąpiło od umowy, zarzucając niekompletność i wady dzieła. Po wielokrotnych postępowaniach sądowych, w tym uchyleniach wyroków przez Sąd Najwyższy, ustalono, że dzieło nadawało się do publikacji po redakcyjnym opracowaniu, a koszty tych prac obciążają wydawnictwo. Ostatecznie zasądzono na rzecz powoda część dochodzonego wynagrodzenia.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizje obu stron, utrzymując w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego, który zasądził na rzecz powoda część dochodzonego wynagrodzenia.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaPo rozpoznaniu w dniu 19 kwietnia 1968 r. sprawy z powództwa Edwarda M. przeciwko Przedsiębiorstwu Państwowemu “W. P." w W. o 225 000 zł na skutek rewizji obu stron od wyroku Sądu Wojewódzkiego w W. z dnia 13 maja 1967 r. sygn. akt II C 380/65 obie rewizje oddala i zasądza od strony pozwanej na rzecz powoda jeden tysiąc zł (1 000 zł) tytułem zwrotu kosztów postępowania rewizyjnego, nakazuje pobrać z zasądzonego powodowi roszczenia 2 430 zł z tytułu nie uiszczonych opłat od rewizji powoda. Uzasadnienie faktycznePowód Edward M. domagał się zasądzenia od Przedsiębiorstwa “W. P." kwoty 225 000 zł z 8% i kosztami, wyjaśniając w pozwie, że umową z dnia 28 października 1954 r. zobowiązał się opracować dla pozwanego przedsiębiorstwa w terminie ostatecznie ustalonym na dzień 31 grudnia 1956 r. “Słownik angielskopolski wyrazów i wyrażeń prawnych, ekonomicznych i handlowych" o objętości ca 40 arkuszy autorskich za wynagrodzeniem 2 250 zł za arkusz. Według twierdzenia pozwu, powód dostarczył całość pracy w terminie umówionym. Wobec nie zawiadomienia powoda przez pozwane wydawnictwo o ocenie dzieła do dnia 30 czerwca 1957 r. tekst złożonej pracy należało uznać za przyjęty. Jednak pismem z dnia 28 lutego 1958 r. pozwane wydawnictwo oświadczyło, że odstępuje od umowy. Odstąpienie od umowy zobowiązuje, zgodnie z pkt 16 umowy, do zapłaty umówionego wynagrodzenia. Po potrąceniu otrzymanej zaliczki należne wynagrodzenie wynosi dochodzoną w pozwie kwotę. Pozwane przedsiębiorstwo nie uznało roszczeń pozwu, zarzucając, że całość umówionego dzieła nie została złożona w terminie, wobec czego na podstawie pkt 11 umowy wydawca mógł ją rozwiązać w każdym czasie. Zdaniem strony pozwanej, umowa dotyczyła słownika składającego się z części angielskopolskiej i polskoangielskiej, która miała stanowić integralną część opracowania, a powód dostarczył tylko część angielskopolską, przy tym niekompletną. Nadto strona pozwana zarzuciła, że złożona część opracowania wymagała tak daleko idących przeróbek, że prace nad słownikiem musiałyby się przeciągnąć na całe lata, wobec czego Wydawnictwo zmuszone było odstąpić od umowy. Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 7 marca 1961 r. oddalił powództwo przyjmując, że skoro powód złożył jedynie część angielskopolską słownika, mimo że część polsko-angielska stanowiła według umowy integralną część słownika, a nadto złożona część słownika otrzymała ujemną opinię recenzentów, rozwiązanie umowy na podstawie pkt 14 ust. II było uzasadnione, wobec czego powód nie może domagać się wypłacenia reszty wynagrodzenia. Na skutek rewizji powoda Sąd Najwyższy wyrok powyższy uchylił. Sąd Najwyższy wyraził m.in. pogląd, że gdyby nawet przyjąć, że powód istotnie nie wykonał w całości zobowiązania w terminie, to skoro wydawca nie tylko z prawa rozwiązania umowy w okresie przeszłorocznym nie skorzystał, lecz przeciwnie, przystąpił w porozumieniu z autorem do prac związanych z opracowaniem poprawek dzieła, należało uznać, że zwolnił powoda z terminu i zrezygnował z możności rozwiązania umowy z tego tytułu. Skorzystanie z prawa rozwiązania umowy po upływie 14 miesięcy od daty powstania przyczyny uzasadniającej to prawo, przy pozostawieniu autora w przekonaniu, iż umowa jest wykonywana zgodnie z jej warunkami, sprzeczne byłoby nadto z zasadami współżycia społecznego i nie mogłoby doznać ochrony prawnej. Jeśli chodzi o drugą podstawę rozwiązania umowy, że dostarczone dzieło nie nadaje się do druku z przyczyn leżących po stronie twórcy, Sąd Najwyższy zajął stanowisko, że ocena, czy praca nadawała się do publikacji, podlega w każdym wypadku kontroli Sądu, który oceny tej może dokonać tylko w oparciu o opinię biegłych, gdyż ocena taka wymaga wiadomości specjalnych (art. 293 § 1 kpc). Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powoda 157 500 zł, resztę zaś powództwa oddalił. Na podstawie opinii biegłych, którzy zgodnie stwierdzili, że praca powoda w tej postaci, w jakiej została złożona Wydawnictwu, nadawała się do publikacji po redakcyjnym opracowaniu, jakiemu normalnie podlega każde złożone dzieło, przy czym prawnik, leksykograf i anglista mogliby przygotować złożone opracowanie do druku w ciągu czterech do sześciu miesięcy, Sąd Wojewódzki uznał, że złożona przez powoda praca nadawała się do publikacji po jej skorygowaniu i uzupełnieniu przy współpracy z fachowym personelem Wydawnictwa i wobec tego rozwiązanie umowy przez stronę pozwaną w oparciu o pkt 14 ust. II umowy było bezzasadne. Zarzut pozwanego, że złożone dzieło swymi rozmiarami znacznie przekraczało rozmiary przewidziane w umowie, Sąd Wojewódzki uznał za nie uzasadniający rozwiązania umowy, bowiem okoliczność, że powołana przez stronę pozwaną komisja recenzentów miała za zadanie “przygotowanie słownika pod względem merytorycznym i lingwistycznym w zakresie zasobu haseł i ich ujęcia" wskazuje na to, że wydawca nie miał zastrzeżeń co do objętości złożonego dzieła i godził się z jego encyklopedycznym charakterem. Prace komisji, zgodnie z otrzymanymi instrukcjami od wydawcy, nie szły w kierunku skrócenia dzieła do rozmiarów umownych, które, jak to wynika z opinii biegłych, pozbawiłoby dzieło charakteru encyklopedycznego i zmniejszyło jego wartość naukową. Opierając się na opinii biegłych, a zwłaszcza biegłego dr C., Sąd uznał, że złożona praca bez uszczerbku dla jej wartości naukowej mogłaby ulec redukcji o około 20%, do 80 arkuszy autorskich, dalej zaś idąca redukcja byłaby już z uszczerbkiem dla słownika. Oceniając przeto wysokość należnego powodowi wynagrodzenia, Sąd Wojewódzki przyjął za podstawę rozmiary dzieła w ilości 80 arkuszy, przy czym na podstawie opinii wymienionych biegłych uznał, że koszt powołanej komisji recenzentów nie wykracza poza normalne prace redakcyjne i obciążał wydawcę. Uzupełnienie i skorygowanie złożonego maszynopisu wchodziło w zakres edytorskiej, normalnej współpracy wydawcy. Usunięcie usterek w toku adiustacji normalnej, wedle ustalonych już zwyczajów praktyki wydawniczej, nie byłoby zadaniem trudnym ani długotrwałym dla małego nawet redakcyjnego zespołu o dostatecznej fachowej kompetencji. Na skutek rewizji obu stron również i ten wyrok został uchylony przez Sąd Najwyższy. Aprobując stanowisko Sądu Wojewódzkiego wyrażone w zaskarżonym wyroku, że złożenie przez powoda słownika w tej postaci jaką miał, jeżeli chodzi o stan merytorycznego przygotowania, odpowiadało wymaganiom umowy, prace zespołu specjalistów miały na celu jedynie przygotowanie redakcyjne słownika oraz, że pozwany, skoro widząc objętość dostarczonego słownika nie kwestionował jej, lecz godził się na powołanie zespołu rewidentów dla podjęcia prac redakcyjnych nie rozwiązał umowy, po upływie 14 miesięcy nie może się powoływać na tę okoliczność jako podstawę rozwiązania, Sąd Najwyższy uchylił wyrok pierwszej instancji z powodu nie wyjaśnienia dwóch kwestii. Pierwsza, podniesiona już w poprzednim wyroku, uwzględniającym rewizję stron, dotyczy charakteru i zadań zespołu rewidentów i nie rozważenia, czy tego rodzaju zadania wchodzą w zakres normalnych prac redakcyjnych obciążających przy dziełach leksykograficznych wydawnictwo. Druga dotyczy ustalenia rozmiarów słownika, jakie powinny być przyjęte za podstawę określenia wysokości wynagrodzenia powoda. Rozpoznawszy sprawę po raz trzeci, Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powoda kwotę 146 250 zł z odsetkami od dnia 7 października 1958 r., w pozostałej zaś części powództwo oddalił. Sąd Wojewódzki uznał za bezskuteczne podniesione przez pozwanego zarzuty kwestionujące zasadę powództwa i oparte na twierdzeniu o zasadności odmowy przez pozwanego przyjęcia dzieła po uzyskaniu opinii zespołu rewidentów, ponieważ zasada powództwa została już rozstrzygnięta przez Sąd Najwyższy w poprzednim wyroku i ocena w tym zakresie jest z mocy art. 389 kpc wiążąca dla Sądu Wojewódzkiego w obecnym postępowaniu. W odniesieniu natomiast do kwestii wymagających wyjaśnienia zgodnie z zaleceniami Sądu Najwyższego, Sąd Wojewódzki na podstawie opinii biegłych S. i P. ustalił, że według powszechnie stosowanej w Polsce praktyki koszty prac redakcyjnych, bez względu na ich zakres, obciążają zawsze wydawnictwo. Rozmiar słownika, będący podstawą określenia wynagrodzenia powoda po uwzględnieniu redukcji jego objętości przez zespół rewidentów, Sąd Wojewódzki ustalił na 75 arkuszy w oparciu o opinię biegłych C., P., H. i J. Wyrok powyższy zaskarżyły obie strony. Powód w części oddalającej powództwo co do kwoty 54 000 zł, pozwany zaś co do części uwzględniającej powództwo. Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje. W odniesieniu do rewizji pozwanego. Podstawowy zarzut rewizji dotyczy obrazy art. 389 kpc przez uznanie, że pogląd Sądu Najwyższego, wyrażony w poprzednim wyroku co do pozytywnej oceny słownika, jest wiążący w ponownym postępowaniu i w konsekwencji nierozważenie ujawnionych nowych okoliczności oraz zebranych nowych dowodów, które podważają wnioski oparte na poprzednim stanie materiału dowodowego. Zarzut ten jest chybiony. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 października 1964 r. całkowicie aprobował pogląd Sądu Wojewódzkiego, wyrażony w wyroku wówczas zaskarżonym, że złożenie przez powoda słownika w tej postaci jaką miał, jeśli chodzi o stronę merytorycznego przygotowania, odpowiadało wymaganiom umowy, prace zespołu specjalistów miały na celu jedynie przygotowanie redakcyjne słownika. Pogląd ten, oparty na wnikliwej i gruntownej analizie zebranego w ówczesnym stanie sprawy materiale, w szczególności opinii wielu biegłych, ma charakter oceny prawnej w rozumieniu art. 389 kpc i zgodnie z brzmieniem tego zapisu wiąże w późniejszym postępowaniu zarówno sąd pierwszej instancji, jak i sąd rewizyjny, chyba że w toku dalszego postępowania zostanie ustalony nowy, odmienny od poprzedniego stan faktyczny wymagający ponownej oceny prawnej Wprawdzie pełnomocnicy strony pozwanej powołują się w rewizji na zebrane w sprawie nowe dowody “podważające wnioski poprzedniego wyroku Sądu Wojewódzkiego co do oceny opracowanego przez powoda dzieła i tym samym rzutujące na rozstrzygnięcie o roszczeniach powoda", jednak w uzasadnieniu zarzutu nie przytaczają żadnego takiego nowego dowodu ani nowej okoliczności, które by istotnie podważały stanowisko wyrażone w poprzednim wyroku pierwszej instancji i aprobowane przez Sąd Najwyższy. Sąd Wojewódzki, rozpoznając sprawę ponownie, zgodnie ze wskazówkami Sądu Najwyższego zajął się rozważaniem dwóch kwestii dotyczących wysokości roszczeń powoda, mianowicie rozmiarami słownika, do jakich powinien być doprowadzony po uwzględnieniu prac redakcyjnych przy utrzymaniu przyjętej przez powoda koncepcji słownika, oraz kwestią, czy prace powołanego zespołu rewidentów wchodziły w zakres normalnych prac redakcyjnych stosowanych przy dziełach leksykograficznych i obciążających wydawnictwo. W wykonaniu powyższych zadań Sąd Wojewódzki zasięgnął opinii słuchanych już poprzednio biegłych C., P., H., i J., którzy wydali opinię co do oceny słownika jako dzieła odpowiadającego wymaganiom wydawniczym. Wbrew wywodom rewizji nie może stanowić uzasadnionej podstawy rewizyjnej zarzut odmowy powołania w charakterze biegłego prof. G., który na żądanie pozwanego składał w przedmiocie oceny słownika pozasądową opinię, skoro opinia ta, dla powoda niekorzystna, została następnie zignorowana przez pozwane Wydawnictwo, które mimo niej nie odmówiło natychmiast przyjęcia słownika, lecz powołało zespół rewidentów dla jego oceny. W tych warunkach Sąd Wojewódzki nie miał obowiązku powołania dla ustalenia koniecznych rozmiarów słownika jako szóstego biegłego prof. G., którego opinię w przedmiocie oceny merytorycznej słownika uznał za błędną, wobec czego odmowa ta nie stanowi uchybienia procesowego uzasadniającego zarzut rewizyjny. Dokonanej w poprzednim wyroku Sądu Wojewódzkiego i aprobowanej przez Sąd Najwyższy oceny merytorycznej słownika nie podważa podniesione w rewizji twierdzenie, że biegli otrzymali materiały do oceny z rąk powoda w jego mieszkaniu prywatnym, co, zdaniem skarżącego, sugeruje wpływ powoda na opinię biegłych. Ponieważ wypowiedzi biegłych nie uzasadniają takich sugestii, a środowisko, do którego należą biegli, wyklucza możliwość przyjęcia domniemania wywierania ubocznych wpływów na biegłych, należy uznać powyższe twierdzenie za gołosłowne. Nie może również odnieść skutku w postaci podważania oceny merytorycznej słownika podniesiona w rewizji okoliczność, że biegły dr C. na rozprawie w dniu 25 października 1963 r. wprowadził sąd w błąd oświadczając, że obecny na tej rozprawie biegły prof. H. po poprzednim posiedzeniu zmienił swoje zdanie i zgodził się z opinią dr C. co do objętości dzieła, czemu prof. H. następnie zaprzeczył (prot. rozprawy z dnia 25 kwietnia 1967 r.). Jak wynika z oświadczeń obu wymienionych biegłych, wprowadzenie w błąd nie dotyczyło oceny merytorycznej słownika, nie mogło więc mieć wpływu na ocenę sądu w tym zakresie. Natomiast co do objętości słownika błąd został w porę ujawniony, biegły prof. H. złożył swoją opinię osobiście, a zatem błędne oświadczenie biegłego dr C. nie mogło również wpłynąć na wynik sprawy. Chybiony jest również zarzut rewizji, w którym skarżący, odpierając twierdzenie powoda o niedbałości pozwanego i usiłowanie nadużycia prawa przez rozwiązanie umowy wydawniczej z powodu zwłoki w przygotowaniu ostatecznego tekstu słownika, podnosi, że przyczyną przewlekłości w pracy powołanego na wniosek powoda zespołu rewidentów była opracowana również przez powoda instrukcja przewidująca wadliwy system pracy tej komisji. W związku z tym zarzutem należy przede wszystkim podkreślić rzecz zasadniczą, że pozwane Wydawnictwo, jako przedsiębiorstwo fachowe, podejmujące się wydania słownika, miało i prawo, i obowiązek podjęcia w sposób prawidłowy wszelkich czynności zmierzających do tego celu. Takiego obowiązku natomiast nie miał powód, który jako autor nie był fachowcem w zakresie wydawniczym. W tych warunkach pozwany nie może przerzucać na powoda - autora - odpowiedzialności za ujemne skutki tych czynności, których podjęcie należało do obowiązków wydawnictwa, tylko dlatego, że podjęcie czy zorganizowanie tych czynności sugerował autor. W szczególności do pozwanego Wydawnictwa należało zorganizowanie fachowego zespołu w celu dokonania oceny złożonego słownika oraz prac redakcyjnych i adiustacyjnych, jak również opracowanie instrukcji normującej tryb działalności tego zespołu. Okoliczność, że powód pierwszy wysunął propozycję zorganizowania takiego zespołu i przedłożył projekt instrukcji, nie zwalnia pozwanego od odpowiedzialności za wadliwe działanie zespołu i przewlekłość postępowania, skoro pozwany uznał projekt powoda za prawidłowy i go akceptował. W tych warunkach pozwane Wydawnictwo nie może obecnie podnosić, że winę wadliwego i przewlekłego działania komisji rewidentów ponosi powód. Jak zdaje się wynikać z postępowania Wydawnictwa od chwili złożenia przez powoda opracowanego słownika, Wydawnictwo nie było zupełnie zorientowane w sprawach związanych z wydaniem słowników i nie miało w tym zakresie fachowej kadry. Tym należy tłumaczyć, że po złożeniu słownika Wydawnictwo nie podjęło właściwych czynności zmierzających do oceny dzieła i do opracowania redakcyjnego. Dopiero po upływie czternastu miesięcy od chwili złożenia słownika Wydawnictwo zorientowało się, że przygotowanie słownika do druku wymagać będzie znacznych prac redakcyjnych, zrezygnowało z wydania słownika i zdecydowało się na rozwiązanie umowy z powodem. Konsekwencji tej niezaradności pozwanego i braku fachowej kadry nie może jednak ponosić powód. Jak wynika z opinii wszystkich biegłych, wydanie słownika specjalistycznego opracowanego przez jednego autora wymaga szczególnie znacznego nakładu pracy redakcyjnej i Wydawnictwo, zawierając z powodem umowę, musiało się z tym liczyć. Dlatego konieczność wprowadzenia do tekstu słownika w toku prac redakcyjnych pewnych zmian, uzupełnień i skreśleń nie może być oceniana tak jak w innych dziełach o treści ciągłej i nie dyskwalifikuje dzieła z punktu widzenia wymagań wydawniczych przewidzianych w art. 35 Prawa autorskiego. Wbrew wywodom zawartym w rewizji, żaden z biegłych słuchanych w toku postępowania po uchyleniu przez Sąd Najwyższy poprzedniego wyroku Sądu Wojewódzkiego nie zdyskwalifikował słownika jako dzieła nadającego się do wydania, natomiast wszyscy biegli zgodnie stwierdzili, że złożony tekst słownika wymaga znacznego nakładu pracy redakcyjnej, która doprowadzi do zmniejszenia jego objętości. W tych warunkach Sąd Wojewódzki wbrew zapatrywaniu skarżącego, nie miał podstawy do zmiany oceny słownika jako dzieła nadającego się do druku, dokonanej w poprzednim wyroku i aprobowanej przez Sąd Najwyższy, którą na gruncie nie zmienionego stanu faktycznego słusznie czuł związany z mocy art. 389 kpc. Chybiony jest również zarzut błędnej oceny statecznej objętości słownika po przeprowadzeniu redukcji jego treści w toku prac redakcyjnych. Znaczne różnice zachodzące między opiniami biegłych pozwalały Sądowi na przyjęcie objętości wypośrodkowanej. Zarzut co do objętości słownika przekraczającej znacznie objętość przewidzianą w umowie nie może być przez pozwanego podnoszony z uwagi na to, że objętość słownika znana była pozwanemu z chwilą jego złożenia, a w każdym razie mogła być bez trudu sprawdzona przez fachowy personel techniczny, i mimo to pozwany nie kwestionował jej, lecz poddał słownik ocenie merytorycznej, co wskazuje na to, że - jak to już zostało podkreślone w poprzednim wyroku Sądu Najwyższego - zrzekł się tego zarzutu. Skarżący błędnie kwestionuje ustalenie rozmiarów złożonego maszynopisu, oparte na opinii biegłych K. i B. Pozwane Wydawnictwo miało możność w czasie dziesięć lat trwającego procesu sprawdzić rozmiary maszynopisu. Skoro tego nie uczyniło, gołosłowne kwestionowanie należycie uzasadnionej opinii biegłych nie może odnieść skutku. Nieuzasadniony jest wreszcie zarzut wadliwego ustalenia, że według stosowanej powszechnie w Polsce praktyki wydawniczej koszty opracowań redakcyjnych słowników, bez względu na zakres tych prac, obciążają wyłącznie wydawnictwo. Okoliczność, że powyższe ustalenie oparte jest na opinii biegłych S. i P., którzy jako pracownicy Wydawnictwa NaukowoTechnicznego opierali swą znajomość tych stosunków przede wszystkim na praktyce tego Wydawnictwa, nie podważa zaufania trafności kwestionowanego ustalenia. Jak wynika z wyjaśnień tychże biegłych, WNT wydało największą ilość dzieł słownikowych, ma więc najrozleglejszą praktykę w tej dziedzinie. Należy przy tym dodać, że powyższa opinia znalazła potwierdzenie w opinii biegłych C., H. i J. W oparciu o powyższe, zgodne opinie biegłych Sąd Wojewódzki władny był przyjąć, że również koszty zespołu wyznaczonego dla opracowania redakcyjnego ostatecznego tekstu słownika nie mogą obciążać powoda. Z tych wszystkich przyczyn, skoro zarzuty rewizji okazały się nieuzasadnione, należało rewizję pozwanego z mocy art. 387 kpc oddalić. W odniesieniu do rewizji powoda. Bezzasadny jest zarzut kwestionujący prawidłowość obliczenia rozmiarów maszynopisu słownika na podstawie opinii biegłych K. i B. Opinia biegłych oparta jest na technicznym obliczeniu stron i wierszy maszynopisu i nie budzi zastrzeżeń. Powód sam dostarczył dowód z tej opinii i nie może kwestionować jej prawidłowości. Również błędny jest zarzut co do prawidłowości ustalenia rozmiarów słownika po uwzględnieniu skreśleń w toku opracowania redakcyjnego. Powód, dokonując obliczenia tych rozmiarów na 99 arkuszy, uwzględnia nie tylko skreślenia, lecz również uzupełnienia tekstu, jakie okażą się konieczne w wyniku opracowania redakcyjnego, natomiast pomija, że powodowi należy się wynagrodzenie tylko za tekst przez niego napisany, nie może zaś domagać się zapłaty za tekst, który nie został napisany i powinien być uzupełniony. W tych warunkach, wobec bezzasadności zarzutów, rewizja powoda podlega z mocy art. 387 kpc oddaleniu.
Powiązane orzeczenia
- I CR 474/75 1975-10-20Czy wydawca może odstąpić od umowy o dzieło bez podania ważnych powodów, jeśli dzieło odpowiada warunkom umowy, a autor kwestionuje trafność recenzji stanowiących podstawę odmowy?
- I CR 723/73 1973-10-22Czy wydawca może odstąpić od umowy wydawniczej i żądać zwrotu zaliczki, jeśli dostarczone dzieło zawiera znaczną ilość zapożyczeń z innych dzieł bez wskazania źródeł, nawet jeśli termin na zgłoszenie zastrzeżeń minął?
- I CR 573/59 1961-07-03Czy umowa o dzieło, której przedmiotem jest opracowanie słownika, może zostać rozwiązana przez wydawcę z powodu niekompletności dzieła, jeśli autor zastrzegł sobie prawo do jego uzupełnienia i obie strony podjęły działan…
- I CR 1166/57 1957-12-21Czy wydawca może odmówić przyjęcia dzieła i ograniczyć wynagrodzenie autora do kwoty zaliczki, jeśli umowa wydawnicza przewiduje takie postanowienia, mimo że prawo autorskie gwarantuje autorowi wynagrodzenie za wykonaną…
- I CR 69/72 1972-05-05Czy Sąd Wojewódzki prawidłowo ocenił roszczenie powoda o zapłatę reszty wynagrodzenia za dzieło, nie ustosunkowując się do twierdzeń powoda o wcześniejszym terminie dostarczenia dzieła i jego poprawieniu?
Powołane przepisy
art. 293 § 1 kpcart. 389 kpcart. 35art. 389 kpc.art. 387 kpc§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.