I CR 573/59

WyrokIzba Cywilna1961-07-03

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o dzieło, której przedmiotem jest opracowanie słownika, może zostać rozwiązana przez wydawcę z powodu niekompletności dzieła, jeśli autor zastrzegł sobie prawo do jego uzupełnienia i obie strony podjęły działania związane z poprawkami?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że ustalenie Sądu Wojewódzkiego o niekompletności dzieła i jego nieprzydatności do wydania było wadliwe, ponieważ nie rozważono wszechstronnie istotnych okoliczności. Zastrzeżenie autora o prawie do uzupełnienia dzieła samo w sobie nie świadczy o jego niekompletności, a umowa przewiduje możliwość uzupełnień i zmian. Ponadto, wydawca, który nie skorzystał z prawa rozwiązania umowy w odpowiednim terminie, a następnie podjął działania związane z poprawkami dzieła, nie może później powoływać się na pierwotne uchybienia terminu. Ocena przydatności dzieła do publikacji wymaga opinii biegłych, a Sąd Wojewódzki zaniedbał przeprowadzenie tego dowodu.
Stan faktyczny
Powód domagał się zapłaty wynagrodzenia za opracowanie słownika angielsko-polskiego. Umowa przewidywała termin oddania pracy i możliwość jej rozwiązania przez wydawcę w określonych przypadkach. Powód dostarczył część pracy, zastrzegając sobie prawo do jej uzupełnienia. Wydawnictwo odstąpiło od umowy, twierdząc, że praca była niekompletna i wymagała daleko idących przeróbek. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając pracę za niekompletną i nie nadającą się do wydania. Powód wniósł rewizję, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w W., pozostawiając temuż Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania rewizyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaPo rozpoznaniu w dniu 21 lutego 1961 r. sprawy z powództwa Edwarda M. przeciwko Przedsiębiorstwu Państwowemu “W. P." o 225 000 zł na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w W. z dnia 27 kwietnia 1959 r., sygn. akt II C 1870/50 uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w W., pozostawiając temuż Sądowi rozstrzygnięcie wniosków stron o zwrot kosztów postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktycznePowód Edward M. domagał się zasądzenia od przedsiębiorstwa “W. P." kwoty 225 000 zł z 8% i kosztami, wyjaśniając w pozwie, że umową z dnia 28 października 1959 r. zobowiązał się opracować dla pozwanego przedsiębiorstwa w terminie ostatecznie ustalonym na dz. 31 grudnia 1956 r. “Słownik angielsko­polski wyrazów i wyrażeń prawnych, ekonomicznych i handlowych" o objętości ca 40 arkuszy autorskich za wynagrodzeniem 2 250 zł za arkusz. Według twierdzenia pozwu, powód dostarczył całość pracy w terminie umówionym. Wobec niezawiadomienia powoda przez pozwane wydawnictwo o ocenie dzieła do dnia 30 czerwca 1957 r. tekst złożonej pracy należało uznać za przyjęty. Jednak pismem z dn. 28 lutego 1958 r. pozwane wydawnictwo oświadczyło, że odstępuje od umowy. Odstąpienie od umowy zobowiązuje z pkt 16 umowy do zapłaty umówionego wynagrodzenia. Po potrąceniu otrzymanej zaliczki należne wynagrodzenie wynosi dochodzoną w pozwie kwotę. Pozwane przedsiębiorstwo nie uznało roszczeń pozwu, zarzucając, że całość umówionego dzieła nie została złożona w terminie, wobec czego na podstawie pkt 11 umowy wydawca mógł ją rozwiązać w każdym czasie. Zdaniem strony pozwanej, umowa dotyczyła słownika składającego się z części angielsko­polskiej i polsko­angielskiej, która miała stanowić integralną część opracowania, a powód dostarczył tylko część angielsko­polską, przy tym niekompletną. Nadto strona pozwana zarzuciła, że złożona część opracowania wymagała tak daleko idących przeróbek, że prace nad słownikiem musiałyby się przeciągnąć na całe lata, wobec czego wydawnictwo zmuszone było odstąpić od umowy. Na podstawie złożonych dokumentów i pism Sąd Wojewódzki uznał za potwierdzony następujący stan faktyczny. Powód w dn. 5 sierpnia 1953 r. złożył ofertę wydania opracowanego przez niego słownika. Do pisma autor dołączył program i kilka próbnych stron części angielsko­polskiej i polsko­angielskiej. Z przedstawionego programu wynikało, że słownik ma się składać z 2 części: angielko-polskiej, zawierającej ca 10 000 haseł i polsko­angielskiej, zawierającej polskie odpowiedniki haseł angielskich. Złożony materiał został przez wydawnictwo oddany do recenzji, która na ogół wypadła pozytywnie, poczyniono bowiem jedynie wiele uwag krytycznych, przyjętych przez autora do wiadomości. Umowa została podpisana w dn. 28 października 1954 r., przy czym pierwotny termin oddania pracy wyznaczony na dzień 1 lipca 1955 r. został następnie przedłużony na wniosek powoda do dnia 31 grudnia 1956 r. W dniu 30 czerwca 1955 r., jako w terminie pierwotnie ustalonym, autor złożył tylko część angielsko­polską, dotyczącą liter od E do K, a dnia 4 czerwca 1956 r. powód prosił o przesunięcie terminu do złożenia reszty opracowania. Część opracowania złożona dn. 30 czerwca 1955 r. wydawnictwo oddało do rewizji, która wypadła stanowczo ujemnie. Recenzent wytknął wiele wad i w konkluzji doszedł do wniosku, że “autorowi brak umiejętności operowania ideami filologicznymi i leksykograficznymi". Autor złożył replikę na powyższą opinię uznając ją w zasadzie za niemiarodajną i jednocześnie zaproponował powołanie 6 rewidentów słownika o różnych specjalnościach, dla sprawdzenia poszczególnych haseł, zaprojektowania poprawek i zmian oraz uzgodnienia ich z autorem. Przyjęcie tej propozycji oznaczało - zdaniem Wydawnictwa - przerzucenie części pracy autorskiej na Wydawnictwo. Jednakże idąc na rękę autorowi, strona pozwana zgodziła się na propozycję powoda, powołała 6 rewidentów i w porozumieniu z autorem opracowała zasady ich pracy. Po pewnym czasie rewidenci zaproponowali znaczną ilość skreśleń i nieznaczną ilość uzupełnień, a ponadto poczynili wiele uwag co do samej techniki słownika. Wskazywało to - zdaniem Wydawnictwa - że słownik wymaga daleko idących przeróbek, które przeciągały pracę na całe lata. Powód istotnie złożył w ostatecznym terminie znaczną część maszynopisu słownika, zaznaczając w piśmie z dn. 31 grudnia 1956 r., że zastrzega sobie prawo uzupełnienia tak części wówczas składanej, jak i poprzednio oddanej. Poza tym powód w tymże piśmie zawiadomił, że część polsko­angielska jest na ukończeniu w kartach małych rękopisanych, ale niecelowe jest jej przepisywanie przed ostatecznym ustaleniem całkowitego tekstu części angielsko­polskiej po recenzjach i redakcji stylistycznej. Z treści tego pisma wynika - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - że praca była niekompletna i nie odpowiadała wymogom art. 35 § 1 Prawa autorskiego, według którego dzieło powinno być dostarczone w stanie odpowiednim do wydania. W umowie jest wprawdzie wymieniony tylko słownik angielsko­polski, jednak z całokształtu okoliczności zawarcia umowy należy wnioskować - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - że intencją stron było wydanie słownika angielsko­polskiego łącznie ze słownikiem polsko­angielskim. Wynika to z programu słownika dostarczonego przez powoda w dn. 31 grudnia 1953 r., w którym powód podaje próbki obu słowników. W piśmie z dnia 31 grudnia 1956 r. powód wyraźnie zaznacza, że złożenie reszty pracy w postaci części polsko­angielskiej nastąpi później. Skoro zatem obie strony umawiające się uznawały słownik polsko­angielski za integralną część słownika, to nie złożenie tej części słownika czyniło pracę nie dokończoną i nie nadającą się do wydania. Mimo tych braków wydawnictwo, chcąc pomóc autorowi w przygotowaniu dzieła i chcąc rzeczywiście wydać słownik, zgodziło się na powołanie recenzentów. Recenzje jednak okazały się ujemne, a jeden z recenzentów zaopiniował, że praca w żadnym wypadku nie nadaje się do publikacji. Powód załączył przy swej replice własną opinię dotyczącą ujemnej recenzji. Z opinii tej można się zorientować, jak wiele czasu należałoby poświęcić, aby te sprzeczności między autorem i recenzentami usunąć czy uzgodnić. Nic też dziwnego, że w trakcie tych prac pozwane Wydawnictwo uznało, że przygotowanie ostatecznego tekstu słownika mogłoby się przeciągnąć do kilku lat i w końcu doszło do wniosku, że skoro dzieło nie zostało złożone w całości, to termin 6­miesięczny, przewidziany w pkt 14 umowy na złożenie oświadczenia o przyjęciu dzieła nie biegnie i pismem z dnia 28 lutego 1958 r. odstąpiło od umowy. Praca powoda nie została zaakceptowana przez wydawcę i umowa między stronami została rozwiązana zgodnie z pkt 14 ust. II umowy, wobec czego powód nie może domagać się wypłacenia mu reszty wynagrodzenia. Z tych względów Sąd Wojewódzki powództwo w całości oddalił i zasądził od powoda na rzecz pozwanego przedsiębiorstwa 2 000 zł kosztów procesu. Rewizja powoda zarzuca Sądowi Wojewódzkiemu: 1) sprzeczność istotnych ustaleń z treścią zebranego materiału; 2) uchybienie procesowe mające istotny wpływ na wyrokowanie, a w szczególności naruszenia przepisów art. 166, 242, 336, 216 § 2, 218 § 1, 223 § 1 kpc; 3) naruszenie przepisów prawa materialnego, a w szczególności art. 35 § 1 i 38, 42 § 3 i 52 pkt 5 Prawa autorskiego i art. 250 i 217 kz, wnosząc w konkluzji o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa, względnie o jego uchylenie, w obu wypadkach z zasądzeniem na rzecz powoda kosztów procesu w podwójnej wysokości. Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje: Trafny jest przede wszystkim zarzut rewizji, że ustalenie Sądu Wojewódzkiego, iż złożone przez powoda w dn. 31 grudnia 1956 r. opracowanie pt. “Słownik angielsko­polski wyrazów i wyrażeń prawnych, ekonomicznych i handlowych" było niekompletne i jako nie odpowiadające warunkom umowy nie nadawało się do wydania (art. 35 § 1 Prawa autorskiego w zw. z pkt 11 umowy) - nie może być uznane za nie wadliwe. Dokonując bowiem tego ustalenia Sąd Wojewódzki z uchybieniem art. 236, 242, 326 i 336 § 2 kpc nie wyjaśnił i nie rozważył wszechstronnie istotnych okoliczności w zakresie obowiązku umownego powoda, co uzasadnia podstawę rewizyjną z art. 317 § 1 pkt 3 i 4 kpc. Jak może wynikać z uzasadnienia zaskarżanego wyroku, za podstawę kwestionowanego ustalenia Sąd Wojewódzki przyjął zawarte w piśmie powoda z 31 grudnia 1956 r. zastrzeżenie co do prawa uzupełnienia złożonego opracowania oraz wyrażony w tymże piśmie pogląd o niecelowości przepisywania będącej na ukończeniu części polsko­angielskiej do czasu ostatecznego ustalenia tekstu części angielsko­polskiej, przy czym wzmianka w piśmie o części polsko­angielskiej, w związku z treścią programu słownika dołączonego do oferty powoda z dn. 5 sierpnia 1953 r., świadczyć ma - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - o tym, że przedmiotem umowy stron było opracowanie obu części słownika, zarówno angielsko­polskiej, jak i polsko­angielskiej. O ile chodzi o zastrzeżenie sobie przez powoda prawa uzupełnienia złożonego już opracowania, to zasadnie podnosi skarżący, iż okoliczność ta sama przez się nie może świadczyć o niekompletności opracowania lub o niemożności jego wydania. Zarówno ustawa o Prawie autorskim w art. 42 § 3, jak i umowa stron w pkt 9 przewidują dla autora prawo uzupełnienia lub zmiany złożonego dzieła, nawet już po rozpoczęciu jego składania, co jest uzasadnione tak interesem autora, jak i wydawcy, aby wydane dzieło, zwłaszcza tego rodzaju, jak słownik obcojęzyczny, było aktualne i jak najbardziej zupełne. Skorzystanie, a już tym bardziej powołanie się na powyższe uprawnienie, nie uzasadnia jednak samo przez się poglądu, iż przed dokonaniem tych uzupełnień lub zmian złożone przez autora opracowanie nie było kompletne i nie odpowiadało warunkom umowy, względnie nie nadawało się do wydania. Jak uczy doświadczenie, opracowania, zwłaszcza z zakresu naukowego lub słownikowego, ulegają w kolejnych wydaniach istotnym zmianom i uzupełnieniom, co wszakże w żadnym razie nie świadczy o tym, że poprzednie edycje w dacie ich wydania były niekompletne lub nie nadające się do druku. Nie można też odmówić słuszności wywodom rewizji, o ile kwestionuje ona prawidłowość ustalenia, że obowiązkiem powoda było dostarczenie również części polsko­angielskiej słownika, która - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - miała według umowy stanowić część integralną opracowania. W motywach wyroku Sąd Wojewódzki powołuje się wprawdzie na całokształt okoliczności zawarcia umowy, jak jednak wynika z dalszej treści uzasadnienia - o czym była mowa wyżej - dokonując tego ustalenia Sąd miał na uwadze wyłącznie treść programu słownika dołączonego do oferty powoda z 1953 r. oraz wzmiankę w piśmie z 31 grudnia 1956 r. o niecelowości przepisywania będącej na ukończeniu części polsko­angielskiej. Zasadnie podnosi skarżący, że oparcie się na powyższych fragmentach nie było wystarczające i nie czyniło zadość postulatowi wszechstronnego wyjaśnienia sprawy, skoro między złożeniem przez powoda oferty z programem słownika a zawarciem umowy upłynął przeszło rok, skoro umowa nie odwoływała się do oferty i treść umowy nie wskazywała, by jej przedmiotem miały być obie części słownika i skoro, według twierdzeń powoda, zawartych zarówno w korespondencji z pozwanym (k. 36), jak i zgłoszonych w postępowaniu w I instancji (k. 39), wydawnictwo mimo jego stałych starań nie przyjęło oferty w całości i zawarło umowę na opracowanie tylko części angielsko­polskiej. Nadmienić należy, że za prawdziwością twierdzeń powoda mogłyby przemawiać te okoliczności, że strona pozwana, przyjmując dostarczone jej w dn. 31 grudnia 1956 r. opracowanie, nie kwestionowała jego kompletności i nigdy nie domagała się od powoda nadesłania części polsko­angielskiej oraz, że nie skorzystała z prawa rozwiązania umowy, które jej służyło z mocy pkt 11 umowy, w razie gdyby uznawała, że całość zamówionego dzieła nie została złożona w terminie. W tych warunkach nasuwała się konieczność (art. 218 § 1, 326 i 236 kpc) należytego wyjaśnienia, co stanowiło przedmiot umowy, przez dopuszczenie dalszych dowodów z dokumentów (np. spisu rzeczy całości pracy, stanowiącego załącznik do pisma powoda z 30 czerwca 1955 r. - k. 27) oraz ze świadków, którzy brali udział w redagowaniu i zawieraniu umowy, względnie przesłuchania stron. Bez rozważenia przytoczonych okoliczności i przeprowadzenia związanych z nimi dowodów Sąd Wojewódzki nie mógł dokonać odmiennego ustalenia i tym samym nie mógł przyjąć, że opracowanie części polsko-angielskiej słownika było integralną częścią umowy i że powód dostarczając w terminie angielsko­polski słownik złożył dzieło niedokończone i nie nadające się do wydania. Trafnie przy tym zarzuca rewizja, że Sąd Wojewódzki uznając złożone przez powoda opracowanie za nie nadające się do wydania, nie rozważył treści i znaczenia przepisów art. 15 pkt 2 i art. 52 pkt 5 Prawa autorskiego, stosownie do których autor dysponuje opracowanym przez siebie dziełem i on też rozstrzyga ostatecznie o jego treści i ewentualnych zmianach i poprawkach, jak również gotowości do druku, co oczywiście nie uszczupla prawa wydawcy do oceny dzieła i zgłaszania żądania dokonania określonych poprawek, których wprowadzenie zawsze jednak uzależnione jest od zgody autora (ust. IV pkt 14 umowy). Skoro powód w wykonaniu zawartej umowy złożył maszynopis opracowania stronie pozwanej, to tym samym uznał dzieło (lub jego część) za nadające się do publikacji i odmienny pogląd Sądu Wojewódzkiego, o ile wiąże się tylko z zastrzeżeniem autora o możliwości uzupełnienia - o czym była mowa wyżej - nie byłby uzasadniony. Jak wynikać będzie z dalszych rozważań, zagadnienie, czy złożona została całość opracowania czy też jego część, nie jest najistotniejsze w sprawie. W świetle wiążącej strony umowy, pozwane przedsiębiorstwo mogło ją rozwiązać (a nie odstąpić od wydania dzieła, o czym mowa w pkt 16 umowy) w dwóch wypadkach, a mianowicie: 1) w razie nie wykonania przez powoda w terminie oznaczonym zobowiązania, polegającego na napisaniu zamówionego dzieła (pkt 11 umowy); 2) w razie nie zaakceptowania w terminie 6­miesięcznym dostarczonego dzieła, które według oceny wydawcy nie nadaje się do druku bądź w stanie w jakim autor je pierwotnie oddał, bądź po ewentualnych poprawkach, z przyczyn leżących po stronie twórcy (pkt 14 ust. II umowy). Jeśli chodzi o pierwszy wypadek, to jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd Wojewódzki trafnie uznał, że stan faktyczny nie uzasadniał zastosowania w sprawie pkt 11 umowy, skoro oddalając powództwo rozstrzygnięcia swe oparł na postanowieniach pkt 14 ust. II umowy. Zauważyć bowiem należy, że o niewykonaniu w terminie zobowiązania, w całości czy też istotnej części, wydawca zorientowany jest już z chwilą upływu określonego w umowie terminu i o ile istotnie termin został przez autora uchybiony, a wydawca zamierza skorzystać ze służącego mu prawa rozwiązania umowy (pkt 1 umowy) powinien możliwie niezwłocznie zawiadomić o tym pisemnie autora. Wymagają tego zarówno zasady pewności obrotu, jak i wynikające z postanowień umowy (pkt 14) i prawa autorskiego (art. 38 § 1) założenia, ograniczające prawo wydawcy do odstąpienia od wydania dzieła lub jego niezaakceptowania stosunkowo krótkim czasokresem. Gdyby przyjąć, co jak wskazano wyżej nie zostało należycie wyjaśnione, że powód istotnie nie wykonał w całości zobowiązania w terminie, to skoro wydawca nie tylko z prawa rozwiązania umowy w okresie przeszłorocznym nie skorzystał, lecz przeciwnie, przystąpił w porozumieniu z autorem do prac związanych z opracowaniem poprawek dzieła, należało uznać, że zwolnił powoda z terminu i zrezygnował z możności rozwiązania umowy z tego tytułu. Skorzystanie z prawa rozwiązania umowy po upływie 14 miesięcy od daty powstania przyczyny uzasadniającej to prawo, przy pozostawianiu autora w przekonaniu, iż umowa jest wykonywana zgodnie z jej warunkami, sprzeczne byłoby nadto z zasadami współżycia społecznego i nie mogłoby doznać ochrony prawnej. Jak już wspomniano poprzednio, Sąd Wojewódzki, oddalając powództwo, uznał, że w tym wypadku ma zastosowanie postanowienie pkt 14 ust. II umowy, stosowanie do którego wydawca może rozwiązać umowę dlatego, że według jego oceny dostarczone dzieło (bądź w pierwotnej postaci, bądź też po sugerowanych przez wydawcę poprawkach) nie nadaje się do druku z przyczyn leżących po stronie twórcy. tę tezę obrony potwierdził na rozprawie rewizyjnej pełnomocnik pozwanego, wyjaśniając, że umowa została rozwiązana z powodu złej jakości oraz związanej z tym konieczności daleko idącej przeróbki dzieła. Jak jednak wyjaśnił Sąd Najwyższy (por. orzeczenie z 21 grudnia 1957 r. N. I CR 1166/57 - OSP 1959 r., poz. 112 i z dn. 1 lutego 1958 r. Nr I CR 452/57 - OSP 1958 r., poz. 305), w razie rozwiązania umowy na tej podstawie ocena, czy praca nadawała się do publikacji, podlega w każdym wypadku kontroli Sądu, który oceny tej może dokonać tylko w oparciu o opinię biegłych, gdyż ocena taka wymaga wiadomości specjalnych (art. 293 § 1 kpc). Udział biegłych jest zwłaszcza konieczny, gdy chodzi o dzieło naukowe lub tak szczególne, jak obcojęzyczny słownik wyrazów prawnych, ekonomicznych i handlowych, który może wykazywać nie tylko wady w treści lub jakości (językowe), lecz również metodologiczne, względnie wady mające wpływ na możliwość rozpowszechnienia utworu. Dopiero wszechstronna ocena dzieła przez biegłych, przy uwzględnieniu zwyczajów wydawniczych, mogłaby dać podstawę do ustalenia, czy rozwiązanie w danych okolicznościach umowy było uzasadnione, czego jednak Sąd Wojewódzki z uchybienia art. 236, 326, 293 i 336 § 2 kpc zaniedbał. Sąd Wojewódzki wprawdzie przytacza w motywach, że praca powoda spotkała się z negatywnymi opiniami recenzentów oraz, że wobec sprzeczności między autorem a recenzentami uzgodnienie ostatecznego tekstu słownika mogłoby się przeciągnąć na kilka lat - zasadnie jednak podnosi skarżący, że powyższe ustalenia są wadliwe i nie uzasadniały dostatecznie ostatecznego wniosku Sądu. Trafnie w szczególności zarzuca rewizja, że jedyna negatywna recenzja prof. G. z dnia 22 maja 1956 r. (k. 43 i nast.), jako pozasądowa i dotycząca tylko fragmentu opracowania (lit. E i G), nie była wystarczająca, a to tym bardziej, że samo wydawnictwo - jak się wydaje - nie przywiązywało do niej istotnego znaczenia, skoro po odpowiedzi na nią autora (k. 46) w dniu 12 września 1956 r. (k. 7) przedłużyło powodowi termin wykonania dzieła do dn. 31 grudnia 1956 r., złożonego w tym dniu opracowania nie tylko nie zwróciło, lecz w porozumieniu z autorem powołało zespół recenzentów i przystąpiło do prac nad uzgodnieniem ostatecznego tekstu słownika. Zauważyć przy tym należy, że jak wynika ze złożonych w Sądzie Najwyższym pism rewidentów (recenzentów), a mianowicie dr A. P. (k. 113 i 114), dr W. H. (k. 115) i M. S. (k. 116), ocena opracowania powoda była - wbrew ustaleniom Sądu - raczej pozytywna, przy czym dr A. P. był zaskoczony faktem przerwania prac, gdyż ani ze strony członków zespołu redakcyjnego, ani też redaktorów wydawnictwa nie słyszał opinii dyskwalifikujących pracę czy też wątpliwości podważających celowość wydawnictwa. Nie można też odmówić słuszności skarżącemu, o ile kwestionuje, jako również nie przekonujący drugi argument Sądu o przeciągnięciu się przygotowania ostatecznego tekstu na kilka lat, skoro z uwagi na rodzaj i rozmiary pracy wymagało to dłuższego czasu, z czym się zresztą wydawnictwo liczyło przewidując w prospekcie z 1956 r. (k. 82) wydanie słownika do 1960 r. i skoro Sąd nie wyjaśnił, jakie były przyczyny zwłoki, a według twierdzeń skarżącego leżały one wyłącznie po stronie wydawnictwa, które po pierwszej wspólnej naradzie w dn. 21 lutego 1957 r. (k. 80) zaniechało dalszego kontaktu z autorem i nie przyspieszało prac rewidentów aż do chwili otrzymania ponaglającego pisma powoda z dn. 24 lutego 1958 r., na które zareagowało zerwaniem umowy. Niewyjaśnienie przytoczonych wyżej okoliczności, zaniechanie zasięgnięcia opinii biegłych i w konsekwencji wadliwe przyjęcie, że opracowanie powoda nie nadawało się do publikacji, uniemożliwia prawidłową ocenę, czy rozwiązanie w dn. 28 lutego 1958 r. umowy przez stronę pozwaną było uzasadnione i sprawia, że zaskarżony wyrok nie może być utrzymany w mocy. W związku z dalszymi zarzutami rewizji należy zauważyć, że termin 6­miesięczny dla zaakceptowania dzieła przez wydawcę, w ustalonych okolicznościach sprawy nie upłynął. Za trafne należy przede wszystkim uznać stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że bieg 6­miesięcznego terminu do przyjęcia dzieła liczy się w zasadzie od dnia złożenia całości dzieła przez twórcę, wydawca bowiem powinien mieć możność właściwej oceny zamówionego dzieła, co jest możliwe z reguły tylko przy dostarczeniu jego całości. Nie dotyczy to tylko tych wypadków, gdy strony inaczej się umówiły, gdy część większego dzieła stanowi zamkniętą całość lub gdy chodzi o wydawnictwo wielotomowe, przeznaczone do publikacji na przestrzeni dłuższego okresu czasu, jak również gdy nie dostarczona część nie ma wpływu na ocenę całości, co może mieć miejsce np. w braku skorowidza (którego charakter miała ewentualnie nosić, zdaniem skarżącego, część polsko-angielska). Stanowisko to potwierdza treść pkt 16 ust. 3 ogólnych zasad zawierania umów o wydanie w formie książkowej dzieł literackich i naukowych, stanowiących załącznik Nr 1 do rozporządzenia Rady Ministrów z dn. 11 czerwca 1955 r. (Dz. U. Nr 32, poz. 190) obowiązującego od dnia 11 sierpnia 1955 r. Niezależnie jednak od tego, nawet gdyby uznać, że złożone przez powoda w dn. 31 grudnia 1956 r. opracowanie stanowiło całość zamówionego dzieła, to i wówczas nie byłby uzasadniony pogląd, że termin do jego akceptacji upłynął przed dniem 28 lutego 1958 r., a to na następujących względów. Stosowanie do postanowienia ust. I pkt 14 umowy, termin 6­miesięczny do przyjęcia biegnie bądź od dnia otrzymania dzieła przez wydawcę, bądź od dnia złożenia przez autora wymaganych od niego poprawek. Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, na propozycję powoda powołano specjalną komisję rewidentów (czy też recenzentów) o różnych specjalnościach dla sprawdzenia poszczególnych haseł i zaprojektowania poprawek, które miały być przedstawione do uzgodnienia powodowi. Skoro więc z inicjatywy powoda uzgodniono szczególny tryb postępowania dla ustalenia niezbędnych poprawek, których potrzebę powód przewidywał - przy tym tryb, który z natury rzeczy wpływał na odroczenie ostatecznego ich sprecyzowania, z czego obie strony niewątpliwie zdawały sobie sprawę i na co przez podjęcie związanych z tym prac zgodziły się - to bieg terminu do przyjęcia dzieła, zgodnie z drugą alternatywą postanowienia ust. I pkt 14 umowy, mógł się rozpocząć dopiero po zakończeniu prac wspomnianej wyżej komisji. Przez powołanie bowiem rzeczonej komisji strony, a zwłaszcza powód jako wnioskodawca, zgodzili się na to, że niezbędne poprawki dzieła wskaże nie wydawca lecz komisja. Gdyby przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki uznał, że roszczenie powoda jest usprawiedliwione co do zasady, będzie wymagało dodatkowego rozważenia zagadnienie jego wysokości, przy uwzględnieniu rozmiarów złożonego opracowania, przekraczającego tak znacznie umówiony, jak również konieczności poniesienia przez wydawnictwo nie przewidzianych pierwotnie przez strony dodatkowych wydatków z tytułu honorariów dla komisji rewidentów, potrzebę powołania których wnioskował powód. Należy przy tym ustalić charakter tej komisji, a w szczególności, czy prace jej miały się ograniczać jedynie do recenzji dla pozwanego czy też dotyczyć miały i rzeczowych poprawek i uzupełnień opracowania, o charakterze współpracy autorskiej w interesie twórcy, na co mogłaby wskazywać treść zaprojektowanej przez powoda instrukcji (k. 31) i zasad organizacji pracy komisji (k. 32), jak również okoliczność, że opracowany przez powoda słownik nie dawał transkrypcji fonetycznej haseł angielskich, które według sugestii autora miał podać dopiero specjalista­anglista (k. 26 i 27). W tym ostatnim wypadku dodatkowe koszty tych prac, wykraczających poza normalne prace redakcyjne, nie mogłyby obciążać wydawnictwa i musiałyby mieć wpływ na zmniejszenie ewentualnej przypadającej powodowi należności. Ocena tego zagadnienia również wymagałaby zasięgnięcia opinii biegłych. Z zasad wyżej przedstawionych, skoro prawidłowe rozstrzygnięcie sprawy wymaga uzupełnienia postępowania dowodowego i dokonania dodatkowych ustaleń, zaskarżony wyrok należało uchylić i sprawę z mocy art. 384 kpc przekazać do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu. O kosztach procesu orzeczono na zasadzie art. 100 kpc.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 35 § 1art. 166art. 250art. 236art. 317 § 1 pkt 3art. 42 § 3art. 218 § 1art. 15 pkt 2art. 52 pkt 5art. 38 § 1art. 293 § 1 kpcart. 384 kpc

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.